Ja, moje otoczenie oraz problemy.

  liczba postów: 19
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 04:08
[autor]
Witam wszystkich forumowiczów ;)

Zacznę od tego że mam 17 lat, 18 za miesiąc.
Jestem (Tską m/k)
Kurację hormonalną zaczęłam ~10 miesięcy temu, oczywiście za zgodą rodziców.

Zmiany - są. Cieszę się z nich cały czas. Lecz miałam taką sytuację że nie spałam jednego dnia w Warszawie, gdyż potrzebowałam recepty od seksuologa.
Wtedy zaczął się mój mały horror, kogo nie spotkałam to każdy mówił do mnie na per pan.
Może to efekt uboczny zmęczenia.. nie wiem.

4 miesiące temu, przeprowadziłam się z Wrocławia do Pisza. (Do chłopaka) Sama jestem zdziwiona że rodzice pozwolili mi wyjechać 570 km od domu, bym mogła zamieszkać z moim partnerem.

Partner mnie zaakceptował, jego mama również wie o mnie i nas wspiera.
Reszta rodziny zaś nic nie wie i zapewne najlepiej byłoby gdyby nic nie wiedziała.

O dziwo, jestem również zaskoczona że wtedy traktowali mnie jak 100% dziewczynę, choć mój wygląd... ( szkoda słów ) cieszę się że wzięli mnie wtedy za brzydką dziewczynę która wypiękniała.

Rodzica, utrzymanie.. będą mi pomagać do 18, a potem.. tłumaczyłam mamie nie raz, że osoba transseksualna w dodatku niepełnoletnia nie znajdzie pracy, próbowałam nie raz szukać ( choćby na czarno ).. myślę że to był jej warunek, jeżeli nie znajdę pracy - wracam do domu.

Nie chcę, nie wrócę.. coś na pewno wymyślę.. kocham mojego chłopaka ( Karola )..
Ma 18 lat, jestem pewna tego że chce mi się oświadczyć gdy zmienię papiery.
On mnie uratował z depresji, gdyby nie on dawno by mnie tu nie było.
Przykładem było to że zanim go poznałam trafiłam do szpitala, przez przedawkowanie.
Stan krytyczny? Raczej nie, choć prawdopodobnie niewiele do tego brakowało.

Teraz rodzice informują rodzinę ( całą ) gdy mnie nie ma tam w domu.. boję się ale co mogę zrobić, ludzi nie zmienię tym bardziej świata.

Zauważyłam że jako dziecko, nawet takie dziecko przed przeprowadzką nie szanowało wartość pieniądza.
Oczywiście, mam plany na przyszłość.. ale gdy jestem z Karolem chcę by każdy dzień wyglądał godnie.

Jeśli jakaś osoba z Pisza mogłaby mi załatwić pracę, z chęcią ją przyjmę.. muszę się poświęcić, a raczej chcę.

Ha, ostatnio nie czuję się najlepiej.. omal wczoraj nie zemdlałam, upadłam tylko na ziemię..
Bezsenność - od 4 dni.
Tarczyca daje się we znaki (biorę silniejsze leki, stan pogorszony) - śmieszne.
Że ja 17 letnia dziewczyna, muszę mieć takie problemy.

Cała rodzina Karola mnie akceptuje jako dziewczynę Karola.
Na początku pewnie mogli mieć wątpliwości, lecz teraz nie powinni mieć;)

Dla Karola przed przeprowadzką zrezygnowałam z Technikum ( drugiej klasy ) na zaoczną, bym mogła sobie dorobić na wyjazd.
Lecz w Piszu nie mogę sobie na to pozwolić - małe miasteczko, a chcę mieć normalne życie.

W tym roku nie poszłam do szkoły, po namowach.. boję się tego że mogę żałować swojej decyzji.
Ale z drugiej strony nie chcę również problemów z otoczeniem bo moje zmiany są w etapie rozkwitu.

Jakoś dam radę.

2 dni temu jak wracałam ze spaceru z Karolem usłyszałam:

Hey, Laska, Laleczko.
Lalka, zostaw frajera dla bohatera.

W moją stronę.. wbrew pozorom ucieszyło mnie to, bo się jeszcze komuś spodobałam.
Moja opinia o sobie się poprawiła :)

Boję się również tego że Karol znajdzie sobie ' lepszy model ' ... co ja mogę zrobić - nic.

Staram się jak mogę..

Właściwie sama nie wiem po co założyłam temat. Może dlatego że chcę usłyszeć opinie innych osób.
Tak czy inaczej do dzisiaj albo jutra :) Postaram się tę bezsenność zniszczyć !! :D
Papa:)
zmian: 1, ostatnia: veronica - 2012.09.13, 04:11
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 12:50
[autor]
Boję się również tego że Karol znajdzie sobie ' lepszy model ' ... co ja mogę zrobić - nic.
Uwierz bardziej w siebie, i w niego, sama powiedzialas, ze uratowal cie z depresji, prawda?
Nie patrz tez na to, ze kazdy problem jest zwiazany z transseksualizmem, akurat jesli by mu cos nie pasowalo, to by powiedzial o tym bardzo szybko, nawet jesli nie - zauwazylabys to.

W tym roku nie poszłam do szkoły, po namowach.. boję się tego że mogę żałować swojej decyzji. Ale z drugiej strony nie chcę również problemów z otoczeniem bo moje zmiany są w etapie rozkwitu. 
Osobiscie uwazam to za bardzo glupia decyzje - rok do tylu, i nie pomoze ci to w poszukiwaniu pracy. Na dodatek, nie rozumiem szczerze "moje zmiany są w etapie rozkwitu " mam 17 lat, zaczelam kuracje rok temu, od poczatku liceum, i chodze DO SZKOLY na razie jako chlopak, i co z tego? 
Nie zostawiam szkoly bo biore hormony. Problemow z otoczeniem? To zacznij chodzic do szkoly np 20-30 km dalej, i koniec problemow.
Rozumiem ze chcesz normalne zycie, ale trzeba to robic tez z rozsadkiem i powoli, myslac tez o przyszlosci, nie tylko o terazniejszosci.

Co do pracy, sprobuj poszukac poza miastem lub jak rysujesz lub bawisz sie czyms na komputerze, internet.



zmian: 1, ostatnia: morrigan - 2012.09.13, 12:56
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 12:52
[autor]
Oboje macie dziwnych rodziców o.O
albo może to ja mam dziwnych?
Pomijając fakt rzucenia przez Ciebie szkoły (dziś pracę bez jakiegokolwiek wykształcenia trudno znaleźć), ale że nie mają nic przeciwko żebyś zamieszkała z kolesiem będąc niepełnoletnia i to ponad 500km od domu?
A znając realia polskie - wiedząc ze jesteś ts nie mają nic przeciwko żebyś z nimi mieszkała, nie pracując, nic nie robiąc?

Wiec:
albo jesteś trollem
abo Twój facet jest jakiś trefny i się cieszą że starym kawalerem nie zostanie
albo ja jestem starej daty
albo moi/Wasi rodzice mają nierówno pod sufitem

:)

Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 13:00
[autor]
Albo ma po prostu rodzicow ktorzy rozumieja tak naprawde co znaczy slowo "transseksualizm", i rozumieja takze ze zabranianie dziecku wszystkiego nic nie da tylko popsuje kontakty z dzieckiem?
:3
Nie musisz od razu mowic, ze jej rodzice maja nierowno pod sufitem.

Also, "Zacznę od tego że mam 17 lat, 18 za miesiąc.
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 14:30
[autor]
morrigan pisze:
Albo ma po prostu rodzicow ktorzy rozumieja tak naprawde co znaczy slowo "transseksualizm", i rozumieja takze ze zabranianie dziecku wszystkiego nic nie da tylko popsuje kontakty z dzieckiem?
:3
Nie musisz od razu mowic, ze jej rodzice maja nierowno pod sufitem.

Also, "Zacznę od tego że mam 17 lat, 18 za miesiąc.
w sumie nigdy nie piszę, bo nie chcę się kłócić i swoich XIX-wiecznych idei popularyzować, ale:
- co jej kurde daje, że ją starzy puścili? Ok, powiesz że depresji się wyzbyła, ale nie musi od razu (nie mając szkoły skończonej ani nowych dokumentów) jechać na drugi koniec Polski do bądź co bądź nieznanych ludzi i tam mieszkać. Nie jestem dinozaurem, ale wiem, że gdy się ma 17 lat (czy nawet za-dzień-18) nie jest się jeszcze osobą dojrzałą i nie ma się takiego doświadczenia jak gdy się ma trochę więcej latek.
Więc pytam - po co ten pośpiech? Rok by poczekała, załatwiła swoje sprawy i pojechała, zwłaszcza, że jej rodzice nie wydają się potworami co jej patelnie na głowie prostują, więc nie musiała uciekać.
- po drugie, w jakim charakterze tam pojechała? Jako partnerka/przyszła żona? Toż poczekaj aż Ci się oświadczy i wtedy jedź. NIEKTÓRZY faceci (takie 88,99%) lubią sobie wykorzystać desperatki (a na taką wygląda skoro jedzie już i od razu).


A co rodziców - napisałem że ALBO moi albo jej maja nierówno pod sufitem. Czyli skoro nie jej to moi. :)
Choć są dziwni - chcąc dobra dziecka może powinni jej zapewnić przyszłość i bezpieczeństwo a nie jakieś tułanie się po domu chłopaka.

I mówi to osoba która ma trochę ponad 20 lat, nie siedzi w Pcimiu Dolnym a jej świat nie obraca się między kościołem parafialnym a świetlicą.
Sam robię różne głupie rzeczy, lubię się zabawić i zaryzykować.
Ale widać, że laska jest zakochana i wrażliwa emocjonalnie, i takie zabawy z życiem mogą ją zawieść.

Tak czy inaczej niech się wypowie nasz nadworny psycholog, ja się tam może nie znam. Mówię tylko to co myślę i co wiem z doświadczenia. :)
Cheers.
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 14:54
[autor]
Miałam zamiar się wypowiedzieć ale em_fry wypowiedział się za mnie.
Wypowiedzi em_fry w tym właśnie wątku traktujcie tak jak ja bym się miała coś napisać na ten temat.

Ale nie no muszę jednak! :P
Po co wynosić się z domu jeśli rodzice Cię akceptują?
I którzy rodzice puścili by swoje dziecko na drugi koniec polski?? Nawet jak ma się już 18 lat? Jak em_fry świetnie zauważył pełnoletność nie oznacza wcale dojrzałości. Można mieć 22 lata (taka jak ja) i można dalej być niedojrzałą gówniarą która sama sobie w życiu nie poradzi. Faktycznie coś może być z rodzicami bo moja mama to przeżywała strasznie jak sama pojechałam do dr Robachy do Łodzi -dziecko tylko proszę uważaj tam w pociągu!!

I na dlaczego przerwałaś naukę? Przecież jak ty chcesz teraz pracy szukać skoro praktycznie ty masz tylko gimnazjum ukoñczone, więc masz wykształcenie podstawowe. Kto Cię przyjmie? Na farmie drobiu przy zbiorze jaj od kur niosek?
Ludzie z tytułem magistra pracują m Mac'Donaldach, o ile w ogóle pracują a ty szkołę opuściłaś.
Kompletnie nie rozumiem.
zmian: 1, ostatnia: magdalena - 2012.09.13, 15:06
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 15:02
[autor]
- co jej kurde daje, że ją starzy puścili? Ok, powiesz że depresji się wyzbyła, ale nie musi od razu (nie mając szkoły skończonej ani nowych dokumentów) jechać na drugi koniec Polski do bądź co bądź nieznanych ludzi i tam mieszkać.
Nie, nie powiem tego, bo masz racje, jednak jest to jej decyzja, oraz matka widocznie jasno podkreslila, ze jak nie bedzie dawac rady, wraca do domu. Do tego, nie znamy szczegolow.
Co do szkoly tez sie nie bede klocic, bo tez uwazam ze to bardzo zla decyzja.

Nie jestem dinozaurem, ale wiem, że gdy się ma 17 lat (czy nawet za-dzień-18) nie jest się jeszcze osobą dojrzałą i nie ma się takiego doświadczenia jak gdy się ma trochę więcej latek. 
W tym temacie moge sie klocic godzinami. Naprawde. Z jednej strony masz pewna racje, jednak 14 letnia osoba mogla przezyc o wiele wiecej niz 20 paro letnia. Doswiadczenia z ludzmi ma wystarczajaco widocznie, jesli podkresla ze nie chce miec problemow z otoczeniem.

Choć są dziwni - chcąc dobra dziecka może powinni jej zapewnić przyszłość i bezpieczeństwo a nie jakieś tułanie się po domu chłopaka. 
A czemu? Moze chlopak jest osoba godna zaufania by sie nia zaopiekowal?

Ale widać, że laska jest zakochana i wrażliwa emocjonalnie, i takie zabawy z życiem mogą ją zawieść.  
Prawda, ale nie jest juz tez dzieckiem. Poza tym, osobiscie nie znam zadnej dziewczyny m/k ktora nie jest wrazliwa emocjonalnie D:



Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 15:13
[autor]
Zgadzam się z wami, pełnoletność nie równa się z dojrzałością, lecz są również przypadki gdzie niepełnoletność równa się z dojrzałością. Pochodzę z dobrego domu.
Nie palę, nie piję, a mojego chłopaka znają rodzice od ponad pół roku.

Czasami mi się wydaje że połowa tsów/ek to zagubieni ludzie zadufani w sobie.
Też skończę szkołę, lecz Ci co ją ukończyli bez ' problemów ' mają zawsze najwięcej do powiedzenia.

Patrząc na większość tematów na tym forum, z trudem przyjmujecie krytykę, najchętniej byście pożarli innych.

Uważam że nie tylko ja tak myślę.
Źle wybrałam? Mi się wydaje że właśnie słusznie.
Jestem inteligentna, niekoniecznie mądra.

I jestem w stanie zauważyć pewne niedogodności.

Myślę że mądrość nie polega tylko na zdobywaniu wiedzy, lecz też z tego jak człowiek postępuje przez całe życie.

Czuję w Karolu oparcie, czy chce mnie wykorzystać? Nie sądzę ;)
Też nie miał łatwo w życiu, trochę się nasłuchałam. Ale on wie że zawsze może na mnie liczyć.

Pierwsza miłość.. rzadko co z tego coś wychodzi.
W moim przypadku ta rzadkość chowa się za wami.

Nie mam za celu was urażać, połowę m/k k/m które znam wiedzą czego chcą, i nie działają pod wpływem emocji czy tam chwili.
Ja też tak nie wybrałam.

Najwidoczniej nie potraficie czytać ze zrozumieniem albo wychwytujecie to co wam poprawia humorek.

Wiecie? Nie kończę szkoły, lecz mam talent do rysunków, poświęcam czas na szlifowanie własnego talentu.
Chciałabym mieć w przyszłości kilka własnych tomów mangi :)

Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 15:40
[autor]
Nie napiszę nic poza tym, co napisał em_fry, bo napisałabym to samo.

PS. Talent do rysunków też mam, do malunków i do rzeźby, do wszystkiego. Nawet mam zawód "PLASTYK" i skończyłam Liceum Plastyczne. I wiesz gdzie mogę iść z tymi moimi umiejętnościami? Na Starówke, rysować karykatury za piątaka. Radzę wrócić do szkoły ;)
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 15:40
[autor]

Pisząc tu chciałaś poczytać opinie innych użytkowników. Jeżeli myślałaś, że będą ci przyklasikiwać i cieszyć się razem z Tobą, z Twoich wyborów życiowych, no to sie pomyliłaś.

 

 

Nie wiem, jak traktować ten cały temat. 17 letnia trans, wyjezdza gdzies daleko, do 18 letniego?(nie pamietam) chlopaka.. boshe to w samo w sobie brzmi jak scenariusz z "Dlaczego ja?"itp.

 

Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Co mam ci napisać konstruktywnego. Żyjesz chyba w jakimś matriksie, czas pokaże czy z niego wyjdziesz. Ale Twoi rodzice, to wiesz co, 0 odpowiedzialności za własne dziecko. Tyle w temacie. Jak można pozowlić, zeby 17 letnie dziecko wyjechalo do faceta, juz nawet pomijajac ze jestes ts.

 

 

Jak się czyta takie historie, to czuje się człowiek stary, zramolały i w ogóle nudny.

 

 

 

zmian: 1, ostatnia: transtory - 2012.09.13, 15:41
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 16:08
[autor]
veronica pisze:
Patrząc na większość tematów na tym forum, z trudem przyjmujecie krytykę, najchętniej byście pożarli innych.
A jak ty ją przyjmujesz?

Posłuchaj każdy powiedział co o tym myśli, ja też. A że ja myślę o przerywaniu nauki w szkole średniej i wyprowadzce na drugi koniec polski negatywnie, to jest to moja opinia.
Nikt Ci tutaj nie napisał co masz robić tylko to co o tym myśli.

Szczerze to kompletnie nie rozumiem po co była ta wyprowadzka? Nie dość że masz szczęścia że twoi rodzice to akceptują, bierzesz leki hormonalne, więc po jakiego grzyba się wyprowadzać.
Ok, super, fajnie bo poznałaś fajnego chłopaka ale już teraz w tym wieku chcesz z nim mieszkać? I tutaj twój transseksualizm nie ma nic do rzeczy. Bo która dziewczyna wyprowadza się do chłopaka w tak młodym wieku?
Kurcze, niedługo to już piętnastolatki będą się zaręczać, po maturze wychodzić za mąż a jeszcze przed pójściem na studia wychodzić za mąż. :)

- Mamo
- Tak kochanie?
- Poznałem fajną dziewczynę przez internet.
-To super cieszę się.
- Macie jakieś wspólne zainteresowania?
- Wiesz o tym to nie zdążyliśmy poklikać bo bo modem jej się rozłączył i została automatycznie wylogowana z czaterii...
- Oh kochanie szczerze ci współczuję, ale wymieniliście się mailami aby mieć ze sobą kontakt?
- Tak pewnie mamo! Teraz i ty z nią będziesz mogła być w ciągłym kontakcie.
- W ciągłym kontakcie ale jak to?
- Mamuś kochana, bo moja dziewczyna ma trochę problemów z otoczeniem i myślę że mogłaby zamieszkać z nami.
- Zamieszkała by z nami? Oh to cudownie, no mój synuś! Najwyższy czas się ustatkować. :) A powiedz czy te problemy z otoczeniem to jakieś poważne?
- Nie mamuniu, nic takiego. Ona po prostu ma problem bo przechodzi przez kurację hormonalną i potrzebowałaby wsparcia.
- Kurację hormonalną? A coś się jej poważnego dzieje?
- Nic takiego matulu, wszystko w normie. Po prostu moja dziewczyna ma między nogami wacka bo urodziła się chłopcem tak jak ja i teraz musi przyjmować leki aby być w pełni kobietą!
- O to dobrze że mi powiedziałeś. Na szczęście to nic poważnego, ale ona miałaby z nami zamieszkać?
- Tak mamuniu, bo wiesz jednak to przez co teraz przechodzi to dosyć traumatyczne jest i warto by była przy mnie i czuła wsparcie ode mnie.
- Cudowny jesteś synku że chcesz ją wspierać. Pewnie ma problemy ze swoimi rodzicami?
- Nie matulu, wręcz przeciwnie! Jej rodzice o wszystkim wiedzą, w końcu to oni dalej jej pieniądze na leki hormonalne. Przecież ona nie pracuje bo się jeszcze uczy.
- Uczy się? To świetnie! Zawsze chciałam mieć wykształconą synową. :)
- Ale mamuś, jak ona do nas się przeprowadzi to już nie będzie kontynuować nauki.
- Ależ dlaczego?
- No bo ona teraz mieszka 500 km stąd? A przecież wiesz że u nas w Polsce jeszcze TGV nie jeżdżą. ;p
- No tak, PKP to rzeczywiście odpada. No jak na złość OLT już nie latają! Ale nic, oni i tak nie sprzedawali biletów miesięcznych...
- Więc mamuś, to jak będzie? Może z nami zamieszkać?
- Pewnie że tak! Zaloguj się szybciutko do sieci i napisz jej mail aby się pakowała! :)
- Dziękuję mamusiu
- Nie ma za co synuniu... Tylko nie zapomnij odrobić lekcji i spakować ćwiczeń z geometrii do plecaka.
- Dobrze mamuniu, jesteś kochana.
zmian: 1, ostatnia: magdalena - 2012.09.13, 16:12
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 17:12
[autor]
Nie rozumiem po co te kłótnie  to jest jej życie i jej wybory i nie można nikomu narzucać swojego modelu życia. Ja sama mając 15 lat miałam dojrzałość osoby 30 letniej, więc wiek nie ma nic do rzeczy. Co do studiów to one mają sens jak to jest ambitny kierunek bo jeśli byle co: np:filozofia,turystyka to już lepiej konkretny zawód wybrać-jeżeli czujemy że nie mamy głowy do wyższej nauki.

veronica jeśli będziesz kiedyś chciała skończyć technikum to możesz eksternistycznie albo załatwić nauczanie idywidualne i też będzie/ ja tak skończyłam
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 19:23
[autor]
Skonczcie juz, bo niedlugo przekroczycie granice zalosnosci.
Robicie drame jakby kogos zabila.

Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 19:51
[autor]
Ja dam jedną radę dla ''młodych'' co chodzą jeszcze do szkoły. Jak jest źle i nie chcecie chodzić to trzeba sobie załatwić papier na indywidualne nauczanie.
1.Zaświadczenie że ma się fobie społeczną(często z TS związaną)
2.Potem idziemy do poradni psychologiczno-pedagogicznej z zaświadczeniem i mówimy jaka jest sprawa.
Potem przyznają Ci nauczanie i mogą być 2 tryby
1.Nauczyciele przychodzą do domu
2. Idziesz do szkoły i masz lekcje sam na sam z nauczycielem

Ja tak całe liceum przechodziłam i byłam w trakcie terapii i było git) wiele nerwów zaoszczędzone)
-więc jest alternatywa dla rzucenia szkoły))
zmian: 1, ostatnia: lady_g - 2012.09.13, 19:52
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 20:56
[autor]
Witam wszystkich .

Na to forum trafiłam prawie 2 lata temu i jestem w szoku co tu się dzieje zrobiłam sobie przerwę 
kilka miesięcy czasami zaglądałam ale bez wypowiedzi i co ? 
Freja nie wiem czy mię pamiętasz (choćby z grupy wsparcia we Wrocławiu)
Zastanawiam się czy Ja się tak szybko starzeję czy ludzie na tym forum tak się zmieniają .

Ale na temat dwa lata temu pochwalono by autorkę tematu za to że jest zdecydowana w tym co robi , nie piszę o nauce zawsze może jeszcze pójść  do szkoły (choćby zaocznie) wyprowadziła się z domu chociaż akceptowali to kim jest jej wybór trzymajmy kciuki żeby się jej powiodło , 
i żeby ta decyzja nie okazała się błędem .

Ludzie dorastają z czasem nabierając doświadczenia życiowego ( tak mi się wydaje) ale to moje zdanie , nie da się być dorosłym mając ileś tam lat , trzeba swoje prze żyć .

To tak jak z kierowcami można zdać Prawo Jazdy za pierwszym razem ale nie czyni to  z nas Kubicy czy taż Hołowczyca .

Magdalena 
Marnujesz swój talent czerp inspiracje z tego forum i pisz jakieś książki powieści , za pomysł 10% biorę od sprzedanych egzendlarzy .

Reasumując nie nadarzam za wami , chyba się jednak starzeje .

Weronika powodzenia życzę , i szczęścia w miłości , uwierz będzie ciężko ale wierzę w ciebie że 
dasz se radę . 
A do szkoły zaocznie idź , bo facet to i po podstawówce znajdzie prace ale za ile ??? 

Pozdrawiam Angela  
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.13, 23:17
[autor]
angela pisze:
Freja nie wiem czy mię pamiętasz (choćby z grupy wsparcia we Wrocławiu)
Zastanawiam się czy Ja się tak szybko starzeję czy ludzie na tym forum tak się zmieniają .
(...)
Reasumując nie nadarzam za wami , chyba się jednak starzeje .
Pamiętam.
Ano napłynęło tu trochę młodej, gorącej krwi ;)
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.14, 20:33
[autor]
A no tak się zasiedziałam w mojej szafie ,że jak weszłam na forum to sprawdzałam czy to na pewno to jest samo forum . 

No cóż nawet nie zdajemy sobie sprawy jak czas szybko leci  .

Życie się czasem tak komplikuje że nie wiadomo co ze sobą zrobić , 
Weronika mimo że jest młoda korzysta z życia i o to właśnie chodzi .

Tak jak ktoś tu miał w opisie 
" Żyj tak żeby twoje życie było wykrzyknikiem , a nie znakiem zapytania " 
Ja mam takie powiedzenie 
" Lepiej żałować że się nie udało , niż że się nie próbowało "

Pozdrawiam Angela
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.14, 23:47
[autor]
veronica:
Nie palę, nie piję, a mojego chłopaka znają rodzice od ponad pół roku.

Heh... ja znam ludzi 5 lat i bym się do nich nie przeprowadził :P


veronica:
Czuję w Karolu oparcie, czy chce mnie wykorzystać? Nie sądzę ;)
Też nie miał łatwo w życiu, trochę się nasłuchałam. Ale on wie że zawsze może na mnie liczyć.

I tu widzę paradoksalnie problem. Dwoje ludzi, którzy potrzebują oparcia. Tylko czy swojego nawzajem? Może trochę też. Życzę Wam szczęścia :)


Ale ogólnie to ja też zgadzam się z Emem i innymi... Chociaż powiem tak: oczywiście, że możesz sobie świetnie bez szkoły w życiu poradzić. Możesz także beznadziejnie sobie radzić mając pięć fakultetów ;) Tyle że statystyka mówi jednak coś innego i jak Ci się nie poszczęści, to bez szkoły będzie jednak ciężko. A z chłopakiem... no fajnie że jest i że wspiera i jego rodzina, ale jednak NIGDY bym nie stawiał wszystkiego na jedną kartę (inną osobę).
Re: Ja, moje otoczenie oraz problemy. 2012.09.15, 13:16
[autor]
W poniedziałek będzie 17 września.
Dopiero 2 tygodnie minęły, więc te zaległości da się jeszcze nadrobić.

Veronico, rodzice akceptują to masz dobrą sytuację.  Na twoim miejscu wróciłabym do rodziców, wróciła do szkoły. Będą ferie to odwiedzisz chłopaka.
Poza tym co ma jakakolwiek odległość do znaczenia w dzisiejszych czasach.
Wrócisz ze szkoły, odrobisz lekcje i zobaczysz się ze swoim chłopakiem na Skypie. :)


na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj