Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka

  liczba postów: 27
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.29, 22:47
[autor]
"Konrad, lat 24, od ponad ośmiu miesięcy w ciąży, od 3,5 roku oficjalnie, zgodnie z wyrokiem sądu, jest mężczyzną."

- niepełny tekst - http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1589941,1,czy-mezczyzna-moze-byc-w-ciazy-moze.read
- skan pierwszej strony - http://lukeblog.blox.pl/2014/08/Czy-mezczyzna-moze-byc-w-ciazy-Moze-Tatomama.html
(niestety, nie mam abonamentu na stronie Polityki, więc nie mogę wrzucić całego artykułu)

Straszna historia. Cud, że Konrad dał radę znieść to, co go spotkało i nadal daje radę. Oby cała sprawa miała szczęśliwe rozwiązanie dla niego i jego rodziny.

W ogóle, o całej sprawie dowiedziałem się, niestety, z Frondy ( http://www.fronda.pl/a/zmiana-plci-to-bzdura-wazny-tekst-polityki,41022.html ). Terlik już nagłośnił sprawę, poddał tylko w wątpliwość zmianę płci, a nawet nie potępił gwałcicieli i nie wyraził podziwu, że pomimo gwałtu, ciąża nie została przerwana, ale można się było tego spodziewać po najgorszym polskim dziennikarzu.

I ukazał się jeszcze dobry tekst na blogu - http://agoreton.pl/2014/08/29/smutny-swiat-terlikowskiego - gdzie zostało wspomniane, że płeć nie zależy tylko od genów (kobiety o kariotypie XY).
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.29, 23:47
[autor]

Konrad z tego co mi wiadomo jest interem, tak przy okazji pisząc. Więc u niego płeć fizyczna nie jest jednoznaczna i podobno jest genetycznie bliżej męskiej niż żeńskiej.


A Terlik to degenerat, czego można się spodziewać po kimś piszącym do katolicko-prawicowej prasy.

zmian: 2, ostatnia: mikro - 2014.08.29, 23:48
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 11:50
[autor]
interzy mogą mieć dzieci? o_0
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 12:03
[autor]
K/m na testosteronie nie może zajść w ciąże... Tak samo jak m/k na estrogenach nie zaplodni laski...
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 12:30
[autor]
On nie brał testosteronu z przyczyn zdrowotnych, było o tym w artykule. Co do interseksualizmu - chodzi o to że po gwałcie chcieli mu zmienić płeć z powrotem na żeńską (bo dziecko musi mieć zgodnie z prawem matkę) ale wybronił się przed tym faktem, że płeć nie może być inna niż wskazuje kariotyp (a więc nie ma kariotypu XX) - czyli że podstawą jego zmiany danych nie był transseksualizm a interseksualizm i nieprawidłowy kariotyp.
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 13:17
[autor]
mikro pisze:
chcieli mu zmienić płeć z powrotem na żeńską (bo dziecko musi mieć zgodnie z prawem matkę)

Czyli od tej pory wszystkim osobom typu k/m które posiadają biologiczne potomstwo tranzycja jest prawnie zabroniona <<bo dziecko musi mieć zgodnie z prawem matkę>>a nie dwóch ojców.
oookeyyyy....

ale zgodnie z prawem dziecko musi mieć też ojca, więc od teraz również m/k z biologicznymi dziećmi nie będą dopuszczani do tranzycji. Cóż zrobić....
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 13:58
[autor]
Czyli od tej pory wszystkim osobom typu k/m które posiadają biologiczne potomstwo tranzycja jest prawnie zabroniona <>a nie dwóch ojców./

Nie, chodzi o to że dziecko zgodnie z prawem musi mieć matkę - kobietę, tylko ojciec może być nieznany. Dziecko kma przed zmianą ma matkę - kobietę którą oficjalnie był km przed zmianą. Dziecko Konrada nie będzie miało matki i jest problem prawny, dlatego chcieli odwrócic zmianę płci. Ale nie odwrócą tylko dlatego, że on nie jest biologicznie kobietą.


Rozumiesz?


Pewnie nie, bo wymaganie myślenia na temat spraw prawno-rodzinno-biologicznych od m/k to zwykle zbyt dużo. Chyba że chce unikać alimentów, wtedy prawo rodzinne zaczyna znać doskonale. :D


ale zgodnie z prawem dziecko musi mieć też ojca, więc od teraz również m/k z biologicznymi dziećmi nie będą dopuszczani do tranzycji
Widzę, że znasz się doskonale na prawie nawet bez przeczytania artykułu. Nauczaj mnie o profesorze.
zmian: 5, ostatnia: mikro - 2014.08.30, 14:09
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:17
[autor]
mikro pisze:
Czyli od tej pory wszystkim osobom typu k/m które posiadają biologiczne potomstwo tranzycja jest prawnie zabroniona <>a nie dwóch ojców./

Nie, chodzi o to że dziecko zgodnie z prawem musi mieć matkę - kobietę, tylko ojciec może być nieznany. Dziecko kma przed zmianą ma matkę - kobietę którą oficjalnie był km przed zmianą. Dziecko Konrada nie będzie miało matki i jest problem prawny, dlatego chcieli odwrócic zmianę płci. Ale nie odwrócą tylko dlatego, że on nie jest biologicznie kobietą.


Rozumiesz?


No to drążę dalej - więc <<zgodnie z prawem>> ile lat powinno mieć dziecko k/ma aby ten mógł przeprowadzić tranzycję bez jej późniejszego odwracania ? No chyba, że tak jak piszę jest to u nas nielegalne, bo przecież dziecko musi mieć matkę do usranej śmierci i dzieciatym kmom
tranzycji <<zgodnie z prawem>> przeprowadzić nie wolno, dokładnie w myśl zasady: nie uważałeś jak robisz, więc rób jak uważasz
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:18
[autor]

Kompromitujesz się.


Rozumiesz co się dzieje podczas porodu? Czy myślisz że dzieci przynosi bocian?


Matka dziecka jest zawsze znana i to jest wpisywane do aktu urodzenia. Masz swiadomość co to jest akt urodzenia? Słyszałaś o takim dokumencie kiedyś w życiu?


Matka - jest kobietą. Dzieci nie rodzi ojciec, tylko matka. Ojciec może być nieznany, matka nie. Takie to proste. W tym przypadku matką będzie mężczyzna co jest precedensem prawnym.


Zgodnie z prawem nie przeprowadza się "tranzycji". Zgodnie z prawem zmienia się płeć w akcie urodzenia na podstawie twojej tożsamości, a osoba którą byłaś wcześniej, przestaje istnieć. Tak samo przestają istnieć prawa małżeńskie i rodzicielskie. Bo prawo zakłada że kobietą / mężczyzna się jest od urodzenia a płci się w czasie życia nie zmienia.


Dokształć się bo nie mam zamiaru kłócić się dalej z ignorantem.

zmian: 11, ostatnia: mikro - 2014.08.30, 14:25
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:25
[autor]
mikro pisze:

Kompromitujesz się.


Rozumiesz co się dzieje podczas porodu? Czy myślisz że dzieci przynosi bocian?


Matka dziecka jest zawsze znana i to jest wpisywane do aktu urodzenia. Masz swiadomość co to jest akt urodzenia? Słyszałaś o takim dokumencie kiedyś w życiu?


Zgodnie z prawem nie przeprowadza się "tranzycji". Zgodnie z prawem zmienai się płeć w akcie urodzenia na podstawie twojej tożsamości.


Dokształć się.


Nic podobnego, widocznie nie rozumiesz ironii. Kompromituje to się polskie prawo.

Matka dziecka jest nie zawsze znana, np, gdy porzuci gdzieś swoje dziecko, ale i na pewno w wielu innych przypadkach. Więc to że jest "zawsze" znana nie jest prawdą. Albo inaczej: to dokładnie tak samo jak by powiedzieć, że ojciec dziecka jest ZAWSZE znany, bo przecież dzieci nie przynosi bocian, a kobiety nie są wiatropylne, przynajmniej z tego co mi wiadomo
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:27
[autor]
mikro pisze:
Matka - jest kobietą. Dzieci nie rodzi ojciec, tylko matka. Ojciec może być nieznany, matka nie. Takie to proste. W tym przypadku matką będzie mężczyzna co jest precedensem prawnym.

Co Ty za bzdury wygadujesz? Matka może być tak samo nieznana jak ojciec w każdym przypadku.
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:32
[autor]
Matka dziecka jest nie zawsze znana, np, gdy porzuci gdzieś swoje dziecko, ale i na pewno w wielu innych przypadkach.
Zawsze jest znana. Nawet przy zostawieniu dziecka wpisywana jest matka która ma prawo do opieki nad dzieckiem. Nawet po zrzeczeniu się praw do opieki nadal jest matka w dokumentach. Ojca nie musi być.
zmian: 2, ostatnia: mikro - 2014.08.30, 14:33
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:32
[autor]
mikro pisze:
Dokształć się bo nie mam zamiaru kłócić się dalej z ignorantem.

Nie muszę, bo masz widocznie zbyt ograniczone spojrzenie na rzeczywistość.
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:33
[autor]
mikro pisze:
Matka dziecka jest nie zawsze znana, np, gdy porzuci gdzieś swoje dziecko, ale i na pewno w wielu innych przypadkach.
Zawsze jest znana. Nawet przy zostawieniu dziecka wpisywana jest matka która ma prawo do opieki nad dzieckiem. Nawet po zrzeczeniu się praw do opieki nadal jest matka w dokumentach.

powiedz mi kto, jak czasami nie da się dojść? Xksińska Ygrekowska?
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:44
[autor]

Mówisz o tzw. "oknach życia"? W tym przypadku poród nie następuje w szpitalu. :P No i w tym przypadku nikt nie ma praw rodzicielskich, je przydziela sąd. W przypadku Konrada ma on mieć prawa rodzicielskie, ponieważ jest to jego dziecko.


Akt urodzenia


Według art. 52 ust. 1 prawa o aktach stanu cywilnego (DzU z 2004 r., nr 161, poz. 1688 ze zm.) akt urodzenia dziecka nieznanych rodziców sporządza się na podstawie orzeczenia sądu opiekuńczego. Zauważa się, że dzieckiem nieznanych rodziców jest dziecko, co do którego nie wiadomo, kto jest jego matką. Gdy nieznana jest matka, to również z natury rzeczy nie jest znany ojciec.Sprawa o ustalenie danych osobowych dziecka nieznanych rodziców podlega rozpoznaniu w postępowaniu nieprocesowym.


Rozumiesz? Nie jest znana matka, nie jest znany więc ojciec. Konrad nie jest ojcem własnego dziecka, więc jeżeli ma też nie być matką, to rodzice są nieznani - oboje. :P

zmian: 3, ostatnia: mikro - 2014.08.30, 14:58
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:45
[autor]
mikro pisze:
Kobieta która sprawuje realną opiekę nad dzieckiem.

Realną albo i nie realną.... No dobra, to bardziej łopatologicznie. Ile jest przypadków, szczególnie dzisiaj, że matki wyrzucają dzieci do śmietnika, do rzeki albo co tam innego, a same pryskają w kraj albo za granicę. Wtedy taka matka jest tak samo nie znana jak ojciec. I nie wpiszą nikogo.
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:47
[autor]
mikro pisze:
Matka dziecka jest nie zawsze znana, np, gdy porzuci gdzieś swoje dziecko, ale i na pewno w wielu innych przypadkach.
Zawsze jest znana. Nawet przy zostawieniu dziecka wpisywana jest matka która ma prawo do opieki nad dzieckiem. Nawet po zrzeczeniu się praw do opieki nadal jest matka w dokumentach. Ojca nie musi być.

Chore, głupie i absurdalne. |Jak niby mogą wpisać matkę skoro jej nie ma????? Kolejny bubel w przepisach.
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:55
[autor]
mikro pisze:
Nie jest znana matka, nie jest znany więc ojciec. Konrad nie jest ojcem własnego dziecka, rodzice są nieznani - oboje. :P

W tym przypadku powinno być najbardziej oczywistą rzeczą, że skoro skorygował płeć, to z automatu staje się ojcem. I sprawa jest jasna.
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 14:55
[autor]

To nie jest bubel w przepisach. Przepisy są tworzone z myślą o dobru dziecka przede wszystkim i jego prawu do posiadania rodziny. Matka jest, jest nią osoba która urodziła dziecko. Nie porzucił go, więc matka jest znana.


to z automatu staje się ojcem

Ojcem dziecka jest osoba którą wskaże matka i badania nie wykluczą ojcostwa w sytuacji gdy on temu przeczy. Nie może być ojca bez matki. Nie można się wyprzeć dziecka które się urodziło.


Prawo jest skonstruowane w tym celu, aby nie było sytuacji, gdy ktoś wypiera się własnego dziecka.




zmian: 6, ostatnia: mikro - 2014.08.30, 15:01
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.30, 16:42
[autor]

A co do tez że nie może być interem polecam zapoznać się z tym:

http://genetics.thetech.org/ask/ask352

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2190741/

Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.31, 00:32
[autor]
Mikro ma rację co do prawa Polskiego. Jest paradoksalne.

Nawet jak ojciec jest "nieznany", to ... wymaga się jego zgody przykładowo przy wyrabianiu paszportu dla nieletnich (co mnie spotkało).

W wypadku Konrada być może dałoby radę wpisać jego dziewczynę jako matkę, ale w tym wypadku musieli by być po ślubie. Nie jestem pewien też czy nie musiałaby oficjalnie adoptować po urodzeniu.

Były sprawy gdzie matki były młode albo zdawały prawa rodzicielskie na rzecz własnych rodziców. Tylko wtedy Konrad by musiał wyzbyć się i tytułu ojca. Potem odzyskać te prawa sądownie. Więc, galimatias totalny.
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.31, 19:12
[autor]
lidocainum:
K/m na testosteronie nie może zajść w ciąże...

Chyba jednak nie jest to prawda. Baaardzo rzadko, ale może się zdarzyć.


mikro:
Zgodnie z prawem nie przeprowadza się "tranzycji". Zgodnie z prawem zmienia się płeć w akcie urodzenia na podstawie twojej tożsamości, a osoba którą byłaś wcześniej, przestaje istnieć. Tak samo przestają istnieć prawa małżeńskie i rodzicielskie. Bo prawo zakłada że kobietą / mężczyzna się jest od urodzenia a płci się w czasie życia nie zmienia.


Tłumaczysz to w taki sposób, że wcale się nie dziwię, że EmilyMae nic z tego nie rozumie :P jakoś tak bardzo naokoło zamiast wprost.


EmilyMae:
Chore, głupie i absurdalne. |Jak niby mogą wpisać matkę skoro jej nie ma????? Kolejny bubel w przepisach.


Hmm... dałaś mi właśnie do myślenia: a co by się stało w przypadku, w którym matka urodziłaby poza szpitalem i ojcu podrzuciła dziecko, a sama właśnie prysnęła w kraj czy poza kraj? Znając prawo pewnie w pierwszej kolejności ojciec musiałby udowodnić, że w ogóle jest ojcem :/ (czy jak się matka zgłasza do szpitala z noworodkiem to też tak sprawdzają czy na pewno jest jego matką?), no ale potem... chybaby też nie było matki tylko ojciec w akcie urodzenia?

Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.08.31, 19:57
[autor]
Hmm... dałaś mi właśnie do myślenia: a co by się stało w przypadku, w którym matka urodziłaby poza szpitalem i ojcu podrzuciła dziecko, a sama właśnie prysnęła w kraj czy poza kraj? Znając prawo pewnie w pierwszej kolejności ojciec musiałby udowodnić, że w ogóle jest ojcem :/

Nie musi uciekać, wystarczy, że przy porodzie powie że ojciec jest nieznany albo wskaże kogoś innego. Jakieś skłócone byłe małżeństwo w Polsce miało nawet taka sprawę: w czasie trwania małżeństwa ona zaszła w ciążę, ale podała, że ojciec jest nieznany, więc biologiczny ojciec (jak twierdził) nie miał praw rodzicielskich do tego dziecka. I chyba ostatecznie ich nie dostał. Ojciec nie ma tu nic do gadania bo państwo wychodzi z założenia, że matka sama lepiej wie z kim spała. :P Ojciec który zgłosi się z dzieckiem do szpitala powinien wskazać, kto jest matką, żeby mogła potwierdzić, że jest ojcem. :D


Zastanawia mnie czy km nie mógłby zostać prawnie biologicznym ojcem, wystarczyłoby żeby jego dziewczyna/narzeczona/żona wskazała go jako ojca a on potwierdził - czy wtedy sprawdzaliby czy jest on płodny czy nie? Chyba nie?


czy jak się matka zgłasza do szpitala z noworodkiem to też tak sprawdzają czy na pewno jest jego matką?
Nie sprawdzają, uznawana jest za matkę dziecka.


zmian: 6, ostatnia: mikro - 2014.08.31, 20:37
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.09.01, 01:28
[autor]
No czyli prawo tego kraju jest naprawdę chore.
Re: Tatomama - artykuł z tygodnika Polityka 2014.09.01, 01:34
[autor]
wendigo pisze:
No czyli prawo tego kraju jest naprawdę chore.

Od razu tak mówiłam.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj