na dół strony
|
| patrycja | Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.01.26, 16:07 |
![]() |
||
| marcin | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.01.27, 03:10 |
![]() |
Wcale nie drugi, co najmniej trzeci... |
|
| sara | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.01.27, 19:21 |
![]() |
"Gora urodzila mysz." Jak u mnie we wsi urodzila sie owieczka z dwiema glowami, to tez byla sensacja... |
|
| nina | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.07, 01:09 |
![]() |
Ja oglądałam więcej takich przypadków na filmie "Transparent" w czasie Festiwalu Tęczowych Rodzin. http://transfuzja.org/pl/artykuly/zapowiedzi_trans/2009_12_06_warszawa_pokaz_filmu_transparent.htm |
|
| freja | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.07, 12:22 |
![]() |
sara pisze: Jak u mnie we wsi urodzila sie owieczka z dwiema glowami, to tez byla sensacja... Wiesz, ja to nawet wcześniej podejrzewałam ![]() |
|
| sara | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.07, 13:10 |
![]() |
Freja, na szczescie, za moja chalupa byla zagroda dla owiec a potem las |
|
| sara | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.07, 16:56 |
![]() |
A tak, przy okazji, Freja...Ty z Podlasia, ze mowisz/piszesz "twojo chalupo"? |
|
| nicolasprusinski | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.07, 20:44 |
![]() |
Chore dla mnie---albo jestes Facetem albo Kobieta!!Nic dziwnego ze ludzie mysla ze mamy z glowa,brak slow. |
|
| zaraza | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.07, 21:59 |
![]() |
nie wiem cóż dziwnego jest w tym, że biologiczna kobieta ma urodzić dziecko... dziwne jest dla mnie to, że przyjmowała testosteron... taki transwestyta k/m... pomimo tego co próbują nam wmówić, płeć nie jest konstruktem społecznym. pleć jest rolą w rozmnażaniu i jest nierozerwalnie związana z płodnością więc nazywanie tej kobiety mężczyzną jest kłamstwem. |
|
|
zmian: 1, ostatnia: zaraza - 2010.02.07, 22:03
|
||
| sara | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.07, 22:32 |
![]() |
Juz myslalam, ze jestem tu jedyna, "myslaca inaczej", a tu, taka niespodzianka.I to mila:) |
|
| nina | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 00:30 |
![]() |
zaraza pisze: nie wiem cóż dziwnego jest w tym, że biologiczna kobieta ma urodzić dziecko...dziwne jest dla mnie to, że przyjmowała testosteron... taki transwestyta k/m... pomimo tego co próbują nam wmówić, płeć nie jest konstruktem społecznym. pleć jest rolą w rozmnażaniu i jest nierozerwalnie związana z płodnością więc nazywanie tej kobiety mężczyzną jest kłamstwem. . Dawno nie czytałam nic mniej mądrego, żeby nie nazwać tego inaczej . I takie rzeczy piszesz na tym forum, gdzie bywają ludzie, których płeć nigdy nie pozwoli na płodzenie... |
|
| marcin | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 00:57 |
![]() |
nicolasprusinski pisze: Chore dla mnie---albo jestes Facetem albo Kobieta!!...napisał transseksualista na forum skupiającym osoby transpłciowe. Czy tylko ja tu widzę groteskę? Poza tym nie masz racji. Można być jeszcze inter. |
|
| magneticgirl | Nina | 2010.02.08, 00:59 |
![]() |
Nigdy nie mów - nigdy :) Być może, kiedyś to będzie możliwe :) Może tego nie dożyje, ale w to wierze |
|
|
zmian: 2, ostatnia: magneticgirl - 2010.02.08, 01:04
|
||
| nina | Re: Nina | 2010.02.08, 01:09 |
![]() |
Masz rację, Magnetyczna . Zapędziłam się. Po prostu chciałam zauważyć niestosowność takiego stwierdzenia w tym miejscu, miejscu dla osób transpłciowych (jak już zresztą podkreślił Marcin). |
|
| marcin | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 01:14 |
![]() |
Technicznie zdecydowana większość z nas jest lub była kiedyś płodna. To nasze psychiczne blokady czynią nas niezdolnymi do posiadania biologicznego potomka. Im więcej słyszę doniesień o K/M w ciąży, tym intensywniej zastanawiam się, na ile to nasze "nie! nigdy w życiu! nie rozumiem, jak tak w ogóle można!" to faktyczny wewnętrzny sprzeciw, czy może raczej coś, czego się nauczyliśmy: bo tylko kobiety są w ciąży, bo to niemęskie, bo chore, bo co inni powiedzą, bo by traktowali jak kobiety, bo sami nie bylibyśmy przez to pewni własnej męskości, bo szkoda dzieci, bo, bo, bo - aż w końcu wyczerpałaby się ta lista uzasadnień i okazałoby się, że Thomas, Scott i pozostali po prostu łamią tabu kulturowe trochę bardziej niż my-zmieniający-płeć-i-udający-potem-normalnych-facetów. I, pomijając przyszłość dzieci (= egoizm rodziców) oraz to, że faktycznie społeczeństwo nic już z tej transpłciowości nie będzie rozumiało (= egoizm trans-rodziców), mnie się taka postawa podoba. Trzeba być cholernie pewnym swojej tożsamości i niesamowicie odważnym, żeby będąc transmężczyzną w obecnych czasach, zdecydować się na ciążę i poród - nie tylko wbrew tym wszystkim Kowalskim z bzdurnymi "a ja chcę być słoniem/Napoleonem/drzewem", ale także wbrew większości "swoich", czyli innych transseksualistów. |
|
| nina | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 01:21 |
![]() |
Marcinie, właśnie tak. Zgadzam się z tym, co napisałeś w 100% ![]() |
|
| sara | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 01:26 |
![]() |
"I takie rzeczy piszesz na tym forum, gdzie bywają ludzie, których płeć nigdy nie pozwoli na płodzenie..." Nina, nie plec tylko cialo. |
|
| sara | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 01:38 |
![]() |
Marcin, ja wiem, jestes dzieckiem rewolucji...Czy z rowna radoscia czytasz doniesienia o tym, ze transkobiety M>K plodza kolejne zastepy dzieci? Ja wiem, urodziles sie zeby przelamywac wszelkie normy i tabu...Uwazaj, to dosc niebezpieczna gra. Zastanow sie gdzie sa granice? Czy moze wogole nie ma granic? |
|
| nina | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 02:12 |
![]() |
sara pisze: "I takie rzeczy piszesz na tym forum, gdzie bywają ludzie, których płeć nigdy nie pozwoli na płodzenie..." Nina, nie plec tylko cialo. . Płeć - nie. |
|
| marcin | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 02:31 |
![]() |
sara pisze: Czy z rowna radoscia czytasz doniesienia o tym, ze transkobiety M>K plodza kolejne zastepy dzieci? Z jaką radością? M/K mają dzieci znacznie częściej niż K/M, to raz. Przywykłem. Dwa, nie utożsamiam się z problematyką osób M/K, więc nie umiem się postawić na ich miejscu, czyli rusza mnie to znacznie mniej. sara pisze: Zastanow sie gdzie sa granice? Czy moze wogole nie ma granic? Pod tym względem jestem standardowy: dobro drugiego człowieka (lub innej żyjącej istoty). W tym wypadku cierpi dziecko. Nie będzie dorastało w zwykłej sytuacji i będzie mu z tego powodu źle. Inna sprawa, że dużo dzieci cierpi. Wystarczy być z rodziny, w której się bardzo nie układało lub żyć w ubóstwie, lub być czterdziestoparoletnią kobietą, lub nosicielką hemofilii, by zastanawiać się, czy na pewno decyzja o dziecku nie jest zbyt egoistyczna. |
|
| sara | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 02:40 |
![]() |
Napisalam o radosci bo Twoj post z godz 01:14 byl raczej w bojowo-radosnym nastroju...O tym jak czytasz doniesienia...itd. A co do tabu, Marcin. Wchodzisz na strasznie cienki lod... |
|
| marcin | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 02:48 |
![]() |
Bojowy - możliwe, imponują mi odważni ludzie. Ale na pewno nie radosny, nawet wręcz przeciwnie. Ostatecznie piszę o naszych własnych klatkach. Cienki lód - norma. |
|
| zaraza | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 09:06 |
![]() |
cóż... lewicowi aktywiści zamienili marksistowską teorię walki klas na teorię walki płci... ale mateczki natury nie oszukają choćby nie wiadomo jakich kłamstw używali. ano jeszcze raz objaśnię. można zmienić imię, można zmienić wpisy w dokumentach, można zmienić sposób myślenia, mówienia i zachowania, można zmienić ubiór, można amputować narządy płciowe i chirurgicznie zmajstrować atrapy narządów płci przeciwnej, można zmienić drugorzędne cechy płciowe przy pomocy hormonów, ALE PŁCI ZMIENIĆ SIĘ NIE DA !!! PŁEĆ jest tylko i wyłącznie rolą w rozmnażaniu. nie da się oderwać PŁCI od PŁODNOŚCI. o płci decyduje męska lub żeńska rola przy płodzeniu potomstwa, a cała reszta jest teatrem. "zmiana płci" jest jednym z największych OSZUSTW naszych czasów !!! kto rodzi się tylko z męskimi narządami płciowymi, nie urodzi dziecka, kto rodzi się tylko z żeńskimi narządami płciowymi, nie zapłodni swoim nasieniem kobiety. jedynie obojnactwo i to wyłącznie w przypadku sprawności zarówno żeńskich, jak i męskich narządów płciowych, umożliwia, czy raczej wymusza wybór płci - i jest to wybór jednorazowy, nieodwracalny, a nie żadna zmiana! do końca życia będę biologicznym ojcem tak jak ta laska m/k będzie biologiczną matką. dla własnego lepszego samopoczucia mogę traktować się jako urodzoną jako kobietę z wadliwym garniturem chromosomalnym ale ten garnitur to jest coś dużo więcej niż zestaw komórek. to deklaracja naszej roli w życiu. możemy się z tą rolą nie zgadzać, możemy protestować ale to nie my o tym decydujemy ale mateczka natura a z nią nie wygramy. i nie jest to żadne TABU ! to co robi ta dziewczyna to się nazywa EKSHIBICJONIZM ! |
|
| julita_borowska | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 12:02 |
![]() |
Zarazo Na płeć można patrzeć z perspektywy psychiki, lub posiadanego ciała. Jak kto woli. Jeśli Ty wolisz się określać z punktu widzenia ciała - genów, komórek, czy funkcji rozrodczych to wyłącznie Twoja sprawa. Masz do tego prawo. Zwłaszcza jeśli Ci jest wygodniej żyć z taką świadomością. Ja siebie określam na podstawie psychiki, ponieważ one jest dla mnie najważniejsza. I dzięki takiej filozofii łatwiej i wygodniej mi żyć. Pozdrawiam Julita |
|
| zaraza | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 12:59 |
![]() |
czyli nie jesteś biologicznym mężczyzną ? hmmm, ciekawe kto jest w takim razie ojcem Twojego dziecka... |
|
|
zmian: 1, ostatnia: zaraza - 2010.02.08, 13:00
|
||
| julita_borowska | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 13:13 |
![]() |
Nie wiem Zarazo Kombinuj, kombinuj. |
|
| marcin | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 13:40 |
![]() |
Nawiązując do jednej z moich wypowiedzi z wczoraj: to był przykład wybitnie nieekonomicznego podejścia do problematyki płci osób trans.
zaraza pisze: ALE PŁCI ZMIENIĆ SIĘ NIE DA !!! PŁEĆ jest tylko iwyłącznie rolą w rozmnażaniu. nie da się oderwać PŁCI od PŁODNOŚCI. o płci decyduje męska lub żeńska rola przy płodzeniu potomstwa, a cała reszta jest teatrem. Sprowadzenie płci do rozmnażania to nie wiedza naukowa, tylko jeden z wielu światopoglądów. Jak najbardziej masz do niego prawo, niemniej jednak medycyna odeszła już od twierdzenia, że płeć jest czymś tak prostym jak piszesz.
zaraza pisze: do końca życia będę biologicznym ojcem tak jak ta laska m/k będzie biologiczną matką.Błąd merytoryczny: Ty jesteś laską M/K, Scott jest K/M.
zaraza pisze: dla własnego lepszego samopoczucia mogę traktować się jako urodzoną jako kobietę z wadliwym garniturem chromosomalnym ale ten garnitur to jest coś dużo więcej niż zestaw komórek. to deklaracja naszej roli w życiu. Rozumiem, o co Ci chodziło, ale mam kolejną uwagę merytoryczną: Garnitur chromosomalny sam w sobie o niczym jeszcze nie decyduje. Mając XY, można przyjść na świat jako chłopiec lub interseksualna dziewczynka. Mając XX, można przyjść na świat jako dziewczynka lub interseksualny chłopiec (i w przypadku tych ostatnich można umrzeć, nie dowiadując się nigdy, że jest się inter i nie spłodziło się swojego dziecka). |
|
|
zmian: 1, ostatnia: marcin - 2010.02.08, 14:27
|
||
| zaraza | Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... | 2010.02.08, 14:03 |
![]() |
niczego nie wnosząca dialektyka Panie Marcinie... dialektyka... a to jest dziecinnie proste. nie rozumiem dlaczego transseksualiści tak boją się przyznania do swojej płci biologicznej. rodzimy się jako biologiczni mężczyźni (m.k), czujemy się kobietami więc staramy się stać nimi na drodze a)formalnoprawnej b)społecznej. nie umiemy niestety zrealizować punktu "c" - stać się nimi na drodze biologicznej. tak jak zrealizowanie punktu "a" jest banalne tak z punktem "b" wiele osób będzie miało problemy ale nikt, nikt nie zrealizuje punktu "c". nasz konstrukt psychiczny domaga się ujawnienia przed społeczeństwem tego kim się czujemy. my ukazujemy się sobą na drodze przemiany. natomiast do grobu zawsze zostanie złożone ciało biologicznego mężczyzny i uznanej formalno/prawnie/społecznie kobiety. nie ma się czego wstydzić. nie wiem, może boicie się podważenia waszej pierwotnej natury (tu kobiecej) wietrząc w tym zaprzeczenia waszej kobiecości ? to jest dopiero dla wielu osób ts temat tabu a na pewno bardzo czuły punkt. choćbyśmy chcieli przeinaczyć proste fakty nie zmienimy natury. Julita ma syna bo tę możliwość dało jej bycie biologicznym mężczyzną, to kim się czuła jaki mam konstrukt psychiczny nie ma tu żadnego znaczenia. ja chyba za dużo pracuję z mężczyznami ale pomimo wykonywania typowo męskiej pracy jestem kobietą, ba jestem przez nich uważana za kobietę i nic tego nie podważy. podziwiają mnie i szanują. nawet gdyby ktoś przyszedł i powiedział - oo Ty to byłeś facetem. tak byłam fantastycznym facetem ale jego ciało nie pozwalało mi pokazać ludziom kim naprawdę jestem. narzucało mi zbyt wiele graniczeń począwszy od gospodarki hormonalnej wpływającej na moją psyche a na cechach zewnętrznych kończąc. na drodze terapii hormonalnej zmieniłam drugorzędne cechy płciowe aby uzyskać swobodę bycia sobą. gdy lekarze uformują mi atrapy narządów kobiecych będę miała swobodę pożycia intymnego z mężczyznami. będąc formalno-prawnie i społecznie kobietą nadal działam w oparciu o modyfikowane biologiczne męskie ciało (doskonale się poddało, doskonale). idę teraz grzecznie ugotować obiad moim chłopakom. rzekłam. EDIT: byłam ostatnio na spotkaniu osoby ts ze studentami. na pytanie skierowane do cosia (cosia bo ni to była kobieta ni mężczyzna) "jak określa swoją płeć" coś odpowiedziało zgodnie z wytycznymi teorii kłir "jestem daleko od określenia mojej płci, skoro ja mogę się zmienić więc potencjalnie wszyscy to mogą więc płeć to coś niestałego, więc nie mogę jej przypisać". skoro płeć to coś tak nietrwałego to idź i urodź dziecko palancie !!! płeć jest stała i niezmienna, zmienne są pozory płci jakie tworzymy i obudowujemy daną nam wiarygodnością. kropka. |
|
|
zmian: 1, ostatnia: zaraza - 2010.02.08, 14:17
|
||
| magneticgirl | ... | 2010.02.08, 15:11 |
![]() |
Lili Elbe (urodzona jako Einar Wegener) jest pierwszą osobą, o której wiadomo, że przeszła SRS, tj. operację korekty płci. Było to w roku 1930 w Dreźnie, na 20 lat przed pierwszym znanym szeroko SRS-em (Christine Jorgensen). Jednak ta operacja bardzo się różniła od tego, co obecnie nazywamy SRS-em. Składała się z kilku operacji, takich jak kastracja, przeszczep jajników oraz macicy. Chociaż niektóre operacje były udane, ostatnia – piąta – przeszczep macicy, najprawdopodobniej spowodowała komplikacje, w wyniku których Lili zmarła. Lili najprawdopodobniej nie była osobą transseksuaalną, ale hermafrodytyczną. A jej śmierć być może była sfingowana...
Być może w przyszłości uda się przeszczepić wszystkie narządy rozrodcze kobiet i wtedy transka typu m/k urodzi dziecko. Medycyna się rozwija i idzie do przodu.. |
|
| emu | Re: ... | 2010.02.08, 15:46 |
![]() |
Kilka słów do Zarazy. Rzadko bywam na forum, więc mogę szczerze przyznać, że mi odrobinę głupio komuś wytykać. Tym niemniej - netykieta! Doprawdy, posługiwanie się na forum słowami typu "palancie" - nawet nie wobec współuczestnika dyskusji, tylko retorycznie wobec kogoś, kogo się słuchało - jest łagodnie mówiąc mało zgodne z netykietą. Ludzie są różni. Są osoby trans, które chcą się całkowicie wtopić w "środowisko" swojej płci psychicznej, być "bardziej kobiecą od zwykłych kobiet" itp. (nawiasem mówiąc, za to też można oberwać - w czasach radykalnego feminizmu lat 70. wiele feministek zupełnie nie było gotowych uznać osób trans, KM to były dla nich zdrajczynie, a MK - uzurpatorzy - i jednym z argumentów przeciw akceptacji transkobiet był ich "superkobiecy" sposób ubierania, dla takich radykałek upokorzenie, któremu "żadna normalna kobieta" by się nie poddała). Inni szukają jakiejś pośredniej tożsamości. Skąd możesz wiedzieć, co się dzieje w czyjejś głowie? To w ogóle jest trudne, do tego trzeba wychylić się poza tylko-swoje odczuwanie i umieć wejrzeć w czyjeś, ale jak możesz szufladkować jako "palanta" kogoś, z kim nawet nie rozmawiałaś?! Dla jednych teoria queer to bzdury, dla innych coś bardzo twórczego, jak możesz narzucać innym dozwolone poglądy?!
Nawiasem mówiąc jako ciskobieta doprawdy mam łatwo. Nie golę nóg, nie maluję się - i niemal dla nikogo nie jest to aż tak duże odstępstwo od wymogów stawianych kobietom, by mnie pytać, "czy ja się czuję kobietą". A osoba trans musi każdego dnia jednoznacznie udowadniać, kim jest - nawet we własnym środowisku. |
|
| freja | Re: ... | 2010.02.08, 16:00 |
![]() |
magneticgirl pisze: Być może w przyszłości uda się przeszczepić wszystkie narządy rozrodcze kobiet i wtedy transka typu m/k urodzi dziecko. Medycyna się rozwija i idzie do przodu.. http://www.zdrowie.med.pl/nowosc.phtml?slowo=urodzenie&nr=18 http://kopalniawiedzy.pl/-189.html http://wyborcza.pl/1,76842,4039037.html A tak na stałe, to może kiedyś, jak nauczymy się hodować narządy z własnych tkanek. |
|
|
zmian: 1, ostatnia: freja - 2010.02.08, 16:01
|
||
| zaraza | Re: ... | 2010.02.08, 16:18 |
![]() |
ok, znów ostrzeżenia, tym razem anonimowo bo tak łatwo się rzuca kamieniem zza węgła... na nic więcej was nie stać ? nóg nie golę, nie maluję się i jakoś nie odbiegam od uznanej linii na tyle aby ktokolwiek mnie zapytał czy ja się czuję kobietą. nie muszę nosić rajstopek, sukieneczek, pantofelków. wszystkich tych irytujących mnie atrybutów kobiecości. Magneticgirl - cudownie, że przeszczepiają narządy, dzięki temu każdy biologiczny mężczyzna będzie mógł poczuć się przez chwilę kobietą i urodzić dziecko. czy to nie piękne ? przepraszam ale mam pracę, która na mnie czeka, jakieś normalne życie więc zgadzam się w wami, nie muszę się tu udzielać. nie jestem zaburzona i nie muszę deliberować nad usankcjonowaniem mojej egzystencji. nad wzmocnieniem pozorów... nic się u was nie zmieniło tolerancji dla ludzi o odmiennych od waszych poglądach jak nie było tak nie ma... ale to norma co zresztą ustaliłam rozmawiając sobie czasem z dr.D. i dr. CZ. |
|
| faery | Re: ... | 2010.02.08, 18:42 |
![]() |
Zarazo, nie wszyscy na swiecie moga urodzic dzieci. I wtedy ich biologiczne cialo nie spelnia podstawowej roli, ktora dla puli genowej kadego gatunku jest pierwszorzedna - reprodukcji. Jednak utożsamianie płci z reprodukcyjnym systemem jest strasznie dużym uproszczeniem, bo w takim razie jaką płeć mają osoby bezpłodne? Określisz za pomocą niefunkcjonujących organów wewnętrznych? A co jeśli ich też brakuje (Np kobiety z zespolem niewrazliwosci na androgeny)? Co do genetyki to XX i XY można o tyle uznać za kobiece i męskie, że zazwyczaj z nich pojawia się fenotyp płci kobieciej (z XX), lub męskiej z (XY). Ale jest to tylko statystyka. W praktyce płcią zarządzają konkretne geny a nie chromosom. I czasem te geny działają inaczej i psują statystykę, bo np z XY rodzi się fenotypowa kobieta. W przypadku TS, ta rozbieznosc jest bardziej subtelna. Bo fenotyp wygląda na pierwszy rzut oka na pasujący do statystyki, ale mózg jednak identyfikuje się z płcią przeciwną. Medycyna nasza jest prymitywna i w przypadku błędów związanych z płcią, potrafi jedynie leczyć to co jest na wierzchu. I taka np kobieta m/k, która urodziła się z zaawansowaną maskulinizacją (tak zaawansowaną, że nawet rozwinęły się np organy rozrodcze męskie) mimo wszystko jest kobietą. Ale jeśli Ty chcesz leczenie nazywać pozorami to Twoja sprawa. Choć z jednym się zgodzę. U ludzi nie ma czegoś takiego jak zmiana płci, conajwyżej jest korekcja (wielce niedoskonała) zewnętrznych cech płciowych by były zgodne z płcią. |
|
| sara | Re: ... | 2010.02.08, 18:54 |
![]() |
Emu, napisalas : "...nawiasem mówiąc, za to też można oberwać - w czasach radykalnego feminizmu lat 70. wiele feministek zupełnie nie było gotowych uznać osób trans..." Powiem Ci, ze niewiele sie zmienilo w UK, Anno Domini 2010. Dyskusja, i o zajadla, trwa. |
|
| sara | Re: ... | 2010.02.08, 19:23 |
![]() |
Faery, napisalas: "...Choć z jednym się zgodzę. U ludzi nie ma czegoś takiego jak zmiana płci, conajwyżej jest korekcja (wielce niedoskonała) zewnętrznych cech płciowych by były zgodne z płcią." Caly czas wlasnie o to chodzi! Dlatego nie rozumiem gromow rzucanych na Zaraze. Moge sie zgodzic, ze przedstawia swoje poglady w sposob dosc hmmmm...agresywny (slownie) ale... ma racje. Walkowalismy kiedys z Marcinem, znaczenie slow "sex" i "gender". Czy w takim razie mozemy przyjac, ze da sie zmienic "gender" ale nie da sie zmienic "sex"? W jezyku polskim wystepuje tylko (jako pojedyncze slowo) "plec". Mozna je modyfikowac za pomoca przymiotnikow. Problem w tym, ze nie istnieje obowiazujaca kodyfikacja tychze. Czy pozwolisz, Faery, na taka "poprawke" Twoich slow? "...Choć z jednym się zgodzę. U ludzi nie ma czegoś takiego jak zmiana "sex", conajwyżej jest korekcja (wielce niedoskonała) zewnętrznych cech płciowych by były zgodne z "gender"." I czy to zadowala wszystkich? (Jak znam zycie, nie, bo nie mozna wszystkich zadowolic//)
|
|
| faery | Re: ... | 2010.02.08, 19:36 |
![]() |
Saro, na "sex" tez sie sklada wiele czynnikow, miedzy innymi: - plec chromosomalna - plec hormonalna - plec organow rozrodczych - plec cech zewnetrznych plec hormonalna i cechy zewnetrzne daje sie skutecznie zmienić. Organów rozrodczych tylko w pewnym stopniu, gdyż te nowe nie dają możliwości reprodukcji. |
|
| sara | Re: ... | 2010.02.08, 20:40 |
![]() |
Faery, chodzilo mi tylko o to jedno rozgraniczenie miedzy sex a gender. Problem polega wlasnie na tym, ze nam sie namnozylo plci;) To, IMHO, jest w duzej mierze problem semantyczny, wlasnie. O ile jestem w stanie "przymknac oko" na to, ze gender to "konstrukt spoleczny", to w przypadku "sex" nie moze byc mowy o zadnym konstrukcie. To biologia. Nawet w przypadku osob hermafrodytycznych, przynajmniej ja nie slyszalam o taki przypadku, nie wystepuje jednoczesnie, w tym samym ciele, 100% biologicznej kobiety i 100% mezczyzny, bo to by oznaczalo mozliwosc samozaplodnienia! Tak zupelnie na marginesie...Miedzy innymi, dlatego przy okazji dyskusji o zjawisku transseksualizmu, wyciaganie argumentu typu "a interseksualisci?" uwazam za naduzycie. To zupelnie inna "bajka". |
|
| ola_malecka | Re: ... | 2010.02.08, 21:03 |
![]() |
magneticgirl pisze: Lili Elbe (urodzona jako Einar Wegener) jest pierwszą osobą, o której wiadomo, że przeszła SRS, tj. operację korekty płci. Było to w roku 1930 w Dreźnie, na 20 lat przed pierwszym znanym szeroko SRS-em (Christine Jorgensen). Jednak ta operacja bardzo się różniła od tego, co obecnie nazywamy SRS-em. Składała się z kilku operacji, takich jak kastracja, przeszczep jajników oraz macicy. Chociaż niektóre operacje były udane, ostatnia – piąta – przeszczep macicy, najprawdopodobniej spowodowała komplikacje, w wyniku których Lili zmarła. Lili najprawdopodobniej nie była osobą transseksuaalną, ale hermafrodytyczną. A jej śmierć być może była sfingowana...
Być może w przyszłości uda się przeszczepić wszystkie narządy rozrodcze kobiet i wtedy transka typu m/k urodzi dziecko. Medycyna się rozwija i idzie do przodu.. ![]() |
|
| ola_malecka | Re: ... | 2010.02.08, 21:55 |
![]() |
sara pisze: Faery, chodzilo mi tylko o to jedno rozgraniczenie miedzy sex a gender. Problem polega wlasnie na tym, ze nam sie namnozylo plci;) To, IMHO, jest w duzej mierze problem semantyczny, wlasnie. O ile jestem w stanie "przymknac oko" na to, ze gender to "konstrukt spoleczny", to w przypadku "sex" nie moze byc mowy o zadnym konstrukcie. To biologia. Nawet w przypadku osob hermafrodytycznych, przynajmniej ja nie slyszalam o taki przypadku, nie wystepuje jednoczesnie, w tym samym ciele, 100% biologicznej kobiety i 100% mezczyzny, bo to by oznaczalo mozliwosc samozaplodnienia! Tak zupelnie na marginesie...Miedzy innymi, dlatego przy okazji dyskusji o zjawisku transseksualizmu, wyciaganie argumentu typu "a interseksualisci?" uwazam za naduzycie. To zupelnie inna "bajka". |
|
| ola_malecka | Re: ... | 2010.02.08, 22:03 |
![]() |
freja pisze: magneticgirl pisze: Być może w przyszłości uda się przeszczepić wszystkie narządy rozrodcze kobiet i wtedy transka typu m/k urodzi dziecko. Medycyna się rozwija i idzie do przodu.. http://www.zdrowie.med.pl/nowosc.phtml?slowo=urodzenie&nr=18 http://kopalniawiedzy.pl/-189.html http://wyborcza.pl/1,76842,4039037.html A tak na stałe, to może kiedyś, jak nauczymy się hodować narządy z własnych tkanek. |
|
| sara | Re: ... | 2010.02.08, 22:15 |
![]() |
Olu, tylko rozmawiajac mozemy sie poznawac. I mozemy sie takze uczyc, poprzez zdobywanie doswiadczenia. "Zwykly obywatel" tego nie zrozumie, poki nie okaze sie, ze jest zwyklym tyle, ze dotknietym transseksualizmem. |
|
| ola_malecka | Re: ... | 2010.02.08, 22:21 |
![]() |
sara pisze: Olu, tylko rozmawiajac mozemy sie poznawac. I mozemy sie takze uczyc, poprzez zdobywanie doswiadczenia. "Zwykly obywatel" tego nie zrozumie, poki nie okaze sie, ze jest zwyklym tyle, ze dotknietym transseksualizmem. |
|
| sara | Re: ... | 2010.02.08, 22:33 |
![]() |
Grs to srs tylko zamiast slowa sex jest genital. Bo inni tez mieli problemy z tym, ze plci sie zmienic chirurgicznie, nie da. A genitalia, tak. Olu, ja tez jestem prosta, wiejska "dziewucha" z Podhala. |
|
| bozena | Re: ... | 2010.02.08, 22:43 |
![]() |
Ale głupi ten angielski :( powinno być ChZP i było by z głowy! :) hihihihi Kto jest za???? W końcu Polkami i Polakami jesteśmy :) |
|
| ola_malecka | Re: ... | 2010.02.08, 22:47 |
![]() |
bozena pisze: Ale głupi ten angielski :( powinno być ChZP i było by z głowy! :) hihihihi Kto jest za????W końcu Polkami i Polakami jesteśmy :) |
|
| sara | Re: ... | 2010.02.08, 22:48 |
![]() |
Borderline |
|
| freja | Re: ... | 2010.02.08, 22:56 |
![]() |
ola_malecka pisze: freja pisze: A tak na stałe, to może kiedyś, jak nauczymy się hodować narządy z własnych tkanek.A wdrożenia odkryć uzmysłowia (mam nadzieję) szerokim masom, że skoro z jednej komórki własnego organizmu możemy wyklonować tak macicę, utraconą rękę, jak i... całego człowieka, to coś jest nie tak z gadką o człowieczeństwie komórek. |
|
| ola_malecka | Re: ... | 2010.02.08, 22:59 |
![]() |
Saro, takie słowa, zagubionym, nie wiedzącym gdzie szukać, nie wiele pomagają, jeśli w ogóle ja od tego się broniłam. Bo co to znaczy nakręcało tylko strach. A osoba która tego zwrotu używała pyszniła się tylko. Ja jestem już dalej a ta osóbka stała się mi obojętna i wiem, że mi w niczym nie pomogła. |
|
| sara | Re: ... | 2010.02.08, 23:05 |
![]() |
Olu, teraz przynajmniej wiesz jak sie pisze. I to tez wynika z tego, z rozmawiamy. |
|
| sara | Re: ... | 2010.02.08, 23:12 |
![]() |
Freja, wyluzuj nieco. Stawiaj dolary ale przeciwko czemu innemu. |
|
| ola_malecka | Re: ... | 2010.02.08, 23:13 |
![]() |
freja pisze: ola_malecka pisze: freja pisze: A tak na stałe, to może kiedyś, jak nauczymy się hodować narządy z własnych tkanek.A wdrożenia odkryć uzmysłowia (mam nadzieję) szerokim masom, że skoro z jednej komórki własnego organizmu możemy wyklonować tak macicę, utraconą rękę, jak i... całego człowieka, to coś jest nie tak z gadką o człowieczeństwie komórek. |
|
| ola_malecka | Re: ... | 2010.02.08, 23:13 |
![]() |
sara pisze: Olu, teraz przynajmniej wiesz jak sie pisze. I to tez wynika z tego, z rozmawiamy. |
|
| sara | Re: ... | 2010.02.08, 23:18 |
![]() |
Ja mysle, ze Freja tego posta nie skasuje, wiec bedziesz mogla zagladnac i sprawdzic. |
|
| ola_malecka | Saro ... | 2010.02.08, 23:28 |
![]() |
... prośbę, wiem ze jesteś, mądra podziel, się w takim razie wiedzą. Faery robiła w stanach ffs. Tego zwrotu też nie pojmuję, ale i nie chcę, liczy się dla mnie to, że robią całą twarz. Nie znam angielskiego a chciała bym wiedzieć co mogą mi poprawić. Jak możesz dam ci adres www a ty sie dowiesz jakie mam zdjęcia przysłać i co mogą mi z twarzą zrobić. Czy zgodzisz się, na taka pomoc ? www.wirtualffs.co.uk |
|
|
zmian: 1, ostatnia: ola_malecka - 2010.02.08, 23:31
|
||
| ola_malecka | Re: Saro ... | 2010.02.08, 23:35 |
![]() |
Weszłam na tą stronę, adres mam ze zdjęć od Faery i nic nie łapię. Czarna magia |
|
| ola_malecka | Miłych snów ... | 2010.02.08, 23:39 |
![]() |
czekam na Info od Ciebie Faery też, jak byś mogła, wiadomo ja do stanów nie pojadę, ale w UK powinno mi się udać |
|
| sara | Re: Saro ... | 2010.02.08, 23:42 |
![]() |
Olu. Po pierwsze, nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, ze jestem "madra". Jestem prozna i zarozumiala. I inteligentna. Po drugie, takie wirtualne poprawianie twarzy ma za zadanie tylko rozbudzic Twoj apetyt. Bez badania skory, kosci twarzoczaszki i jeszcze kilku innych drobiazgow (Faery zna wszystkie szczegoly, jak sadze) jest to tylko zabawa w programie graficznym. Po trzecie, odnosze wrazenie, ze powinnam poprosic adminow o pozamiatanie w tym watku i przeniesienie off-topow na smietnik. Po czwarte. Juz kiedys Ci to napisalam, moj mail jest w profilu. To najlepsza droga do wymiany prywatnej korespondencji. |
|
| faery | Re: Saro ... | 2010.02.09, 08:50 |
![]() |
Akurat autorka stronki virtualFFS jest calkiem dobra. Wie na czym polega FFS i jakie ma sa mozliwosci. Autorka robi dokladnie to samo co robia lekarze podczas konsultacji elektronicznej: - Wysylasz 3 zdjecia (lub wiecej). na wprost, z boku pod katem 45st i z profilu. Wlosy musza byc ogarniete do tylu by niczego nie zaslanialy. Dzieki temu mozliwa jest ocena struktury kosci. Autorka strony wyszczegolnia konkretne cechy anatomiczne ktore sa charakterystyczne dla czaszki meskiej i nastepnie w programie graficznym koryguje zdjecia eliminujac te cechy. Przy czym poprawki sa w realistycznym zakresie mozliwym do wykonania za pomoca operacji. (W moim przypadku zmiany po operacji byly nawet wieksze niz zrobione w programie graficznym). FFS kosztuje duzo a jak ktos nie potrafi biegle obslugiwac photoshopa to przynajmiej tu ma okazje zobaczyc symulacje ktora pozwoli okreslic w przyblizeniu jakie zabiegi warto wykonac, a jakie nie sa konieczne. |
|
| ola_malecka | Re: Saro ... | 2010.02.09, 14:08 |
![]() |
Saro, wiem, rozumiem to, że ta strona to tylko, jak powiadasz, rozbudzanie apetytów. Prośba moja, w sumie źle została sformułowana, bo chodzi mi bardziej, o znalezienie placówki w UK, która zrealizuje te zmiany. Nie wiem, jak szukać takiego miejsca, bo bez znajomości języka, to jest bardzo trudne. |
|
| magneticgirl | Faery :) | 2010.02.09, 14:56 |
![]() |
Dziękuję za przesłanie swoich zdjęć przed i po zabiegu FFS. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Zgodnie z Twoimi zastrzeżeniami, nikomu ich nie wyślę, ani nie pokażę (w końcu prywatność hihi).
|
|
| ola_malecka | Re: Faery :) | 2010.02.09, 15:16 |
![]() |
magneticgirl pisze: Dziękuję za przesłanie swoich zdjęć przed i po zabiegu FFS. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Zgodnie z Twoimi zastrzeżeniami, nikomu ich nie wyślę, ani nie pokażę (w końcu prywatność hihi).
|
|
| magneticgirl | ... | 2010.02.09, 15:17 |
![]() |
Najlepiej zrobić sobie lifting czoła z podniesieniem brwi. Korekcje ust i coś z żuchwą. Na starość implanty kości policzkowych. Wyjdzie coś ok. 20tysięcy Zabiegi są możliwe w Polsce. Jak dorosnę mam zamiar zrobić takie operacje. Oczywiście najpierw spróbuję z czołem i brwiami. Chcę wiedzieć jak moje ciało zareaguje na te zmiany. Musze wiedzieć czy wystąpią jakieś powikłania. Jak nie to czas na dalsze zmiany :)
Wiecie, nie chcę wyglądać jak Jocelyn Wildenstein. PS. Olu, ja też ich nikomu nie wysyłam (j/w zreszta napisałam) |
|
|
zmian: 1, ostatnia: magneticgirl - 2010.02.09, 15:20
|
||
| ola_malecka | Re: ... | 2010.02.09, 15:23 |
![]() |
magneticgirl pisze: Najlepiej zrobić sobie lifting czoła z podniesieniem brwi. Korekcje ust i coś z żuchwą. Na starość implanty kości policzkowych. Wyjdzie coś ok. 20tysięcy Zabiegi są możliwe w Polsce. Jak dorosnę mam zamiar zrobić takie operacje. Oczywiście najpierw spróbuję z czołem i brwiami. Chcę wiedzieć jak moje ciało zareaguje na te zmiany. Musze wiedzieć czy wystąpią jakieś powikłania. Jak nie to czas na dalsze zmiany :)
Wiecie, nie chcę wyglądać jak Jocelyn Wildenstein. PS. Olu, ja też ich nikomu nie wysyłam (j/w zreszta napisałam) |
|
| sara | Re: ... | 2010.02.09, 21:36 |
![]() |
Ola, sprobuje Cie, nieco, sprowadzic na Ziemie...Skoro nie znasz angielskiego to jak wyobrazasz sobie komunikacje, w tak waznej sprawie, jak operacja plastyczna twarzy? |
|
| sara | Re: Saro ... | 2010.02.09, 21:41 |
![]() |
Na milosc boska, Faery! Na podstawie zdjecia portretowego, nie da sie okreslic struktury kosci! |
|
| faery | Re: Saro ... | 2010.02.10, 18:28 |
![]() |
Saro, sorry, ale powiedz mi po jakiego cięgle zajmujesz stanowisko w sprawie o ktorej nie masz zielonego pojęcia? Tak jak napisalam, lekarze uzywaja MINIMUM 3 ZDJĘĆ. Na wprost, lekko z boku (45 stopni) i z profilu. Posiadajac takie 3 fotki, mozna dosc skutecznie okreslic ksztalt glowy a co za tym idzie i ksztalt czaszki. Nie uczyli Cię w szkole rysunku technicznego i rysowania bryły w rzucie izometrycznym na podstawie rzutów prostopadłych? Ola może i nie zna angielskiego, ale pewnie ma znajomych co znają, a być może i takich znajomych co z nią polecą np do Anglii i będą robić za tłumacza. |
|
| sara | Re: Saro ... | 2010.02.10, 19:01 |
![]() |
Faery, zdecyduj sie o czym Ty mowisz.Ze zdaniem :"Tak jak napisalam, lekarze uzywaja MINIMUM 3 ZDJĘĆ. Na wprost, lekko z boku (45 stopni) i z profilu. Posiadajac takie 3 fotki, mozna dosc skutecznie okreslic ksztalt glowy a co za tym idzie i ksztalt czaszki." sie zgadzam ale nadal twierdze, ze na podstawie zdjecia portretowego nie da sie okreslic struktury kosci, a to napisalas w poprzednim poscie. Jest roznica miedzy ksztaltem czaszki a struktura kosci. Bylabym wdzieczna o dookreslenie sprawy, w ktorej sie wypowiadam, a nie mam o niej zielonego pojecia. Nie napisalam nigdzie slowa o FFS bo, faktycznie, nie mam o tym pojecia. Nie jestem chirurgiem plastycznym. Byc moze medycyna od polowy lat dziewiecdziesiatych poczynila takie milowe kroki, ze teraz bez badania mozna przystapic do operacji chirurgicznej twarzy, tylko na podstawie zdjec. Zanim poddalam sie operacji plastycznej, bylam badana przez lekarzy.
|
|
| faery | Re: Saro ... | 2010.02.11, 09:30 |
![]() |
No dobra, "struktura kości" może faktycznie przywoływać na myśl, budowę wewnętrzną kości. Ale ta akurat to ma stosunkowo niewielkie znaczenie w przypadku FFS czy różnić damsko męskich. Za to kształt ma duże. Co do badania przez chirurga, to owszem on bada, ale dopiero tuż przed operacja. Zdjęcia, internet i telefon są zupełnie wystarczające by umówić się co do zabiegów oraz ocenić ich koszt. |
|
| samozuo | Re: Saro ... | 2010.02.11, 11:08 |
![]() |
O ile mi wiadomo strukturę kości można ocenić za pomocą zdjęć rentgenowskich. |
|
| sara | Re: Saro ... | 2010.02.11, 19:49 |
![]() |
Faery, wychodzi na to, ze sie "dogadalysmy". Byc moze odnioslas wrazenie, ze sie czepiam. Czasem tak, to fakt. W przypadku wymiany informacji czy pogladow na forum, zwlaszcza jesli uczestnikami dyskusji sa takze osoby, ktore, jak wskazuja ich wypowiedzi, nie posiadaja szerszej wiedzy, wazna jest precyzja w formulowaniu mysli. To pomaga uniknac nieporozumien. |
|
na górę strony
|