Żonaty facet zakochany w TS.

  liczba postów: 7
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Żonaty facet zakochany w TS. 2014.03.17, 17:48
[autor]
Dzień dobry.

Na wstępie chciałem się przywitać.

Jestem hetero z krwi i kości. Nie, nie mam problemów z płcią, swoją. Mam inny problem.  Stoję na rozdrożu dróg i nie wiem, naprawdę nie wiem co robić.

Jestem żonaty. Mam 30 lat. Nie mamy z żoną dzieci, bo ich nie możemy mieć. Oboje jesteśmy bezpłodni. Każde z nas pracuje, ma pasje, jest zalatane, prowadzi jakiś mały biznesik. 

Żona jest rówieśniczką i pobraliśmy się gdy mieliśmy 19 lat. Świat był dla nas zwariowany a my chyba jeszcze bardziej. Szliśmy do przodu mimo oporu rodziców (dali zgody) a potem braku ich akceptacji. Potem czar trochę prysnął.

Od kilu lat żyjemy razem ale jednak osobno. Miałem kochankę, i wiem że ona też miała kochanka. Jesteśmy razem bo dogadujemy się w życiu. Wiem, że to co piszę jest może nieprawdopodobne ale tak jest.

Mam a raczej miałem – kolegę z osiedla. Dwa lata młodszy. Bardzo cichy, nieśmiały, miał wielkie problemy z adaptacją. W szkole nie miał kolegów, miał tylko kilka koleżanek, mol książkowy, fajnie rysował, dużo biegał i to dość mocno. Kilka razy spotkałem go na bieganiu i miałem wrażenie że był zapłakany i mocno „wytrenowany” i „zmęczony”.  Rodzeństwo jego (brat i siostra) śmiali się z niego że jest „pedałkiem”), w sumie to się nie pomylili. Śmiali się z tego że on sam nie wiedział kim jest. Rodziców ma surowych i mocno tradycyjnych i ojciec go tam musztrował żeby nie zachowywał się jak ciota. Kolegowałem się z nim. Nie przeszkadzało mi że był ciotą. Był inteligentny i obcykany w szkole to pomagał mi w nauce. Jeździłem na wakacje na domek. (Odziedziczyłem domek letniskowy nad jeziorem po dziadku). Zabierałem go aby się wyszalał. Jak szliśmy na balety ze znajomymi to on też szedł  ale siedział w kącie, sączył rozwodnionego drinka, cole czy inną oranżadę.

Bardziej rozmawiał z dziewczynami. Same do niego lgnęły. Niejednokrotnie był zaskoczony i speszony ich natarczywością.  Zawsze się dziwiłem ale nie piętnowaliśmy tego ze znajomymi. Wiele razy ratował nam dupę swoją trzeźwością i „dojrzałym podejściem”. Wiedziałem że jest gejem i nie miałem nic przeciwko temu. Powiedziałem mu raz aby uważał bo reszta paczki już tak obojętna nie będzie i po co mają się śmiać i dogryzać. Część z nich miało takie podejście że wszystko co im obce jest zaraźliwe.

Skończył liceum i wyjechał z kraju, na zachód. Wylądował jak większość, w Anglii na zmywaku.  Po 3 miesiącach znalazł inną pracę. Związał się z jakimś facetem ale nic z tego nie wyszło. Mieszkał 5 lat po czym wrócił do kraju.  Spotkaliśmy się po powrocie. Tragicznie wyglądał, zdołowany, zmarnowany i bez perspektyw i  mało tego, zaczął popijać.

Nie miał gdzie mieszkać. Mam mieszkanie, z którego lokator się wyprowadził. Dałem mu kąt do mieszkania. Chciał mi zapłacić za mieszkanie z oszczędności ale dogadałem się z nim że nie musi mi płacić za wynajem. Niech płaci rachunki. Wolę już lokatora za free niż mieć pustą chatę i płacić za nie.

Mi już potrzebne nie było.

Jednego wieczora powiedział mi kim jest.  Nie wiedziałem co powiedzieć. Pierwsze co to dostał ode mnie z liścia, za alkohol. On nie ma prawka i chciał abym z nim pojeździł po lekarzach po Polsce.

Ja byłem zdumiony i z zszokowany, co ludzie chcą ze sobą zrobić.

Był u rodziców oznajmić co chce zrobić i taki był z tego morał że stary przywalił mu tak że stracił przytomność. To było lekarstwo od starego, za to że nie wyleczył „syna – pedała” .

Rozpoczął terapię hormonalną.

Czuł się nią, ale jednocześnie bał się wychodzić. Bał się „jego – JA”.  Miał bardzo zmienne nastroje. Raz pogodny, raz zrezygnowany z życia.

 

Teraz pozwolicie ze napiszę ONA bo to co się działo za pomocą hormonów było niesamowite.

 

W końcu rodzice zgodzili się na rozprawę. Udało się zmienić dokumenty.

Z żoną byliśmy coraz dalej od siebie, znalazła sobie kochanka.

Coraz więcej zacząłem spędzać z NIA.  Często rozmawialiśmy, jeździliśmy po lekarzach.

Doświadczyła tez zapaści hormonalnej. Wylądowała na intensywnej terapii po zatrzymaniu akcji serca !!!!.

Gdy przyszedłem ją odwiedzić, dowiedziałem się że się jej podobam. Chciała abym z nią pobył na oddziale. Nie ma nikogo z kim mogłaby być. Gdy leżała a ja koło niej siedziałem to wsunęła mi dłoń w moją rękę. Wtedy się dziwnie poczułem.

Poczułem wtedy jakoś tak wewnętrznie że jej naprawdę zależy.

Nie dałem tego poznać po sobie, byłem zmieszany.  Potem okazało się dlaczego tak się stało.

No i jak to baba – za dużo kg. Odchudzała się mimo sprzeciwu lekarza i wyszło jak wyszło.

Coraz bardziej angażowałem się w związek choć myślałem że tak nie jest. Sam zdałem sobie sprawę po jakimś czasie że z nią mi jest dobrze.  

TRACH!!!,     Zakochałem się!

W między czasie żona zaczęła walczyć o nas związek.

Dobrze mi i tu i tu. Stoję na rozdrożu bo nie wiem co robić. Po raz pierwszy od lat nie wiem co robić.

Z żoną jestem od lat, jestem z przyzwyczajenia i boję się rozwodu.

Z NIĄ (kochanką) jest mi  dobrze. Stała się miłą i pogodną kobietką. Co prawda, w szpilkach jest 5cm wyższa ode mnie bo oboje mamy ok 170-175cm wzrostu ale mi to nie przeszkadza i jej też. Wygląda pięknie i jak to babka, ma fioła na punkcie kg i swoich krągłości. Choć ciężko się ich doszukać.

Hmmm… Relacje lóżkowe. Jest już po dwóch operacjach. Powiększenia piersi i estetycznej twarzy. Została się zmiana płci. Byłem zmieszany dwoma penisami w łóżku, dalej jestem i ona o tym wie. Cięzko mi z tym ale oboje wiemy że to już nie długo. Z resztą jest mistrzynią oralnych spraw i trochę pikantniejszych. 

One jest BI jednak nigdy nie chciałaby się pokazać komu innego z penisem.   Krępowała się strasznie pokazać go nawet mi.

 

zmian: 3, ostatnia: me123 - 2014.03.17, 18:47
Re: Żonaty facet zakochany w TS. 2014.03.17, 20:20
[autor]

Piękna historia... Niestety nie mogę ci za bardzo pomóc ponieważ mam dopiero 15 lat (i kuśwa 176 cm wzrostu) i nikogo jeszcze nie miałam ;( Jeżeli kochasz żonę, a ona dodatkowo walczy o ten związek to powinieneś z nią zostać... Ale to moje zdanie, a ty zrób jak uważasz :) Zakochanie kiedyś przeminie :)

 

Pozdrawiam:

   Zuzanna.

Re: Żonaty facet zakochany w TS. 2014.03.17, 20:38
[autor]
Zakochanie przemija, miłość zostaje :)

Niestety nie raczej nie będziemy w stanie tobie pomóc wybrać, bo tego chyba oczekujesz ?
Wiem że decyzja jest ciężka jednak żadne z nas nie jest w stanie powiedzieć co tak naprawdę czujesz, usiądź i przemyśl z którą z nich chcesz budować czy też spróbować budować swoją przyszłość.

Ja napisałabym tobie, idź za głosem serca bo ja tak zawsze robię, co mi akurat na koniec na dobre wyszło :) ale każdy z nas jest inny.
Życzę tobie/wam powodzenia :)
Re: Żonaty facet zakochany w TS. 2014.03.17, 21:10
[autor]
Prawie idzie uwierzyć. 8/10 za włożoną pracę .p

Tak btw. czy na takie bajki jest gdzieś popyt? Bo zdarzyło mi sie widziec już ze 3 takie historie na dokładnie tym samym schemacie prawie jakby pisała to jedna i ta sama osoba...
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2014.03.17, 21:11
Re: Żonaty facet zakochany w TS. 2014.03.17, 21:22
[autor]
Wybierz ts'ke.

Baby są nudne [ciach]


zmian: 1, ostatnia: freja - 2014.03.17, 22:51
Re: Żonaty facet zakochany w TS. 2014.10.19, 22:18
[autor]
Czytałam to i jakbym widziała , naprawde nirspotykana historia.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj