[usuniety]

  liczba postów: 91
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.06, 11:40
[autor]
Reakcja była dobra. A co dalej? tego nie wie nikt.
Musisz mu dać czas... nie. To nie działa. Im dłużej będziecie w rozłące tym więcej myśli będzie krzątało się po jego głowie. On musi zobaczyć, że będąc przy Tobie, jest... normalnie. Że jesteś najnormalniejszą w świecie laską, że w żaden sposób Twoja przeszłość nie rzutuje na teraźniejszość. Dlatego, radzę Ci zbliż się do niego. Jeżeli nie będzie chciał, to niestety ale będziesz musiała się pogodzić, że jednak dla niego to za dużo. Ale nie możesz skazywać go, przez rozłąkę, na domysły.

Taktyka jest prosta. Zawrócić w głowie. Pokazać, że nie gryziemy, strzelamy laserem z oczu itp. Ale to tylko będąc z druga osobą. Dlatego najlepiej mówić właśnie wtedy kiedyś ktoś Cię w jakiś sposób pozna.

Życzę Ci powodzenia, naprawdę z całego serca, przechodziłam to i wiem z czym to się wiąże. Ale pamiętaj, choć to banalne, na Nim świat się nie kończy.

Trzymam kciuki :)
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.07, 00:08
[autor]
Nie chcę tu jakoś prorokować ale napisałaś:

" on powiedział, że trochę zmieniło. Co to oznacza? "
To znaczy że nie będzie już jak dawniej inaczej zapewniłby Cię że wszystko jest ok i niczego to nie zmienia. Choć i w takim przypadku pewności by nie było.

Obym się myliła ale byłam już w podobnej sytuacji aczkolwiek to ja musiałam się subtelnie wysmyknąć z trudnej sytuacji.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.07, 08:39
[autor]
onaczcigodna pisze:
On musi zobaczyć, że będąc przy Tobie, jest... normalnie. Że jesteś najnormalniejszą w świecie laską, że w żaden sposób Twoja przeszłość nie rzutuje na teraźniejszość.
Podpisuję się pod tym.

Myślę że skoro mu wszystko wyjaśniłaś to teraz po prostu zachowuj się normalnie tak jak dotąd. Pokaż mu że jesteś taką samą dziewczyną jak każda inna.

Teraz to już myślę że jeśli chłopak zakochał się w Tobie to ja to rozumiem tak że za to jaka jesteś w środku.
Czyli za twoje zachowanie, charakter, światopogląd, a nie za opakowanie. Bo jeśli chłopak mówi że się zakochał a teraz nagle odejdzie to by może oznaczało że nie spodobało mu sie to jaka jesteś w środku a tylko opakowanie.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.07, 11:31
[autor]
Ja tylko chciałabym zwrócić uwagę, że może źle robiłaś pokazując jaką straszną i wstydliwą tragedią i traumą jest bycie TS dla Cie samej. Jeśli mam się zastanowić&nbsp;jak ja bym się poczuła na miejscu osoby cis, której ktoś coś tak trudnego wyjawia to myślę, że takie podejście zasiałoby dużo nie pewności we mnie samej - na miejscu takiego cisa. Myślę, że lepiej byłoby przedstawić sytuację jako coś wstydliwego, co masz za sobą lub będziesz mieć nie długo, co nie zmieni waszej relacji. Powinnaś to Ty być tą silniejszą i pokonać swoje lęki. Może się mylę, ale skoro sama nie akceptujesz swojej przeszłości, to ciężko oczekiwać akceptacji od innych osób. Pokazałaś siebie jako coś dziwnego i spory element tego kim jesteś czy chcesz czy nie jako coś strasznego. Sama wiem jak przeszłość nas TS laski męczy, ale może mnie męczennictwa? Nie mówię, że super i happy, ale ludzie lepiej znoszą informację o naszej przeszłości jak nie traktujemy siebie samych jak coś odrażającego. Sama mu pokazałaś jaki to straszny to problem, a trzeba było podejść w inny sposób. Ale mleko się wylało. Teraz zastosuj się do rad poprzedniczek i po prostu pokaż mu, że jesteś zwykłą laską tylko z specyficzną przeszłością.<br>
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.07, 20:37
[autor]
moonlight pisze:
Od trzech lat żyję sobie szczęśliwe mogąc być już wreszcie sobą. Ponad pół roku temu poznałam cudownego chłopaka, z którym od niedawna jestem w związku. Wyznaliśmy sobie miłość. Od samego początku bardzo dobrze się ze sobą rozumieliśmy, mamy wspólne zainteresowania, odkrywamy razem świat i doświadczamy razem wielu pięknych rzeczy - jesteśmy dla siebie pierwszymi partnerami. Niedawno podczas naszego wyjazdu w wyniku rozmowy, powiedziałam mu o sobie prawdę. Był bardzo zaskoczony. Nie spodziewał się tego. Nie odwrócił się jednak ode mnie, powiedział, że mnie akceptuje i że ma moje wsparcie. Mimo wszystko było to dla niego bardzo trudne. Ja płakałam cały czas, on mnie uspokajał, bo nie chciał patrzeć na moje łzy, sam jednak płakał. Gdy musiałam odjechać do domu, odprowadził mnie na pociąg, a w drodze na dworzec chwycił za rękę, potem przytulał się do mnie i mówił bym się nie martwiła. Jest mi tak przykro, boję się co będzie dalej. Cieszę się, że nie zareagował w jakiś gwałtowny sposób, że nie potępił mnie i w ogóle. Teraz jednak nie wiem co będzie z nami. Chcę żebym go zrozumiała i wychodzi na to, ze potrzebuje trochę czasu, by się z tym oswoić. W pociągu przysyłał mi smsy, martwił się czy sobie poradzę, chce się ze mną zobaczyć. Gdy mówiłam mu, że się boję o nas, że mam wrażenie, że teraz wszystko się zmieniło, on powiedział, że trochę zmieniło. Co to oznacza? Czy to możliwe, że nadal będzie chciał ze mną być? Kocham go, o mnie też, ale obawiam się, że nie będzie już między nami jak wcześniej... Powiedziałam mu, że niedługo przejdę operację, chcę żeby mnie wspierał... Co teraz będzie? Było ktoś kiedyś z was w takiej sytuacji? Nie chcę się z nim rozstawać...
ja bym na twoim miejscu
a) cieszyla sie ze nie dostałam w pysk
b) nastawiała się na najgorsze
c) przestała o tym mówić

jeśli facet nie jest bi, to mówienie mu o sobie to najgłupsza rzecz jaką można zrobić. to nie jest zachód, tutaj faceci, nawet ci najbardziej otwarci mają zakorzenione poglądy nt. płci, nawet jeśli nie są tego w pełni świadomi.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.07, 21:04
[autor]
leo92 pisze:
moonlight pisze:
ja bym na twoim miejscu
a) cieszyla sie ze nie dostałam w pysk
b) nastawiała się na najgorsze
c) przestała o tym mówić

jeśli facet nie jest bi, to mówienie mu o sobie to najgłupsza rzecz jaką można zrobić. to nie jest zachód, tutaj faceci, nawet ci najbardziej otwarci mają zakorzenione poglądy nt. płci, nawet jeśli nie są tego w pełni świadomi.
+1
ad. a - dokładnie... jak można się z kimś związać bez mówienia mu o sobie? Rozumiem po SRS, bo to da się jakoś ukryć, ale przed? (chyba taka jest sytuacja).
Ogólnie ciesz się, że trafiłaś na fair faceta...
Ale to moja mentalność, 1000% szczerości w związku.
ad. b - niestety, mała szansa, że będzie inaczej
ad. c - dokładnie. unikać tematu jak ognia i tak jak napisała autumn nie robić z siebie męczennika tylko normalną osobą.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.07, 21:10
[autor]
Ależ nie. To nie mówienie o sobie, w sytuacji gdy się jest przed SRS, jest najgłupszą rzeczą jaką można zrobić. A dobry moment na powiedzenie może być różny, to zależy od wyczucia. Powiem wam, że widok chłopaka któremu jest autentycnzie smutno i przykro z tego powodu nie należy do najbardziej budujących jeżeli ma się odrobinę empatii. Ale też nie oznacza, że każdemu chłopakowi z którym flirtujesz musisz prosto z mostu mówić "mam penisa" bo to nie ma sensu.

A "dostanie w pysk" jest raczej mało prawdopodobne o ile dobiera się właściwych partnerów.

to nie jest zachód, tutaj faceci, nawet ci najbardziej otwarci mają zakorzenione poglądy nt. płci, nawet jeśli nie są tego w pełni świadomi.
Na Zachodzie nie jest inaczej. Poza tym na Zachodzie mamy specyficzną "kulturę MTFów" nie nastawiającą do nas pozytywnie ludzi i może lepiej młodym polskim m/k jej nie znać... Bo po co się dołować.
zmian: 5, ostatnia: ratri - 2014.07.07, 22:11
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.07, 21:16
[autor]
leo92 pisze:
jeśli facet nie jest bi, to mówienie mu o sobie to najgłupsza rzecz jaką można zrobić. to nie jest zachód, tutaj faceci, nawet ci najbardziej otwarci mają zakorzenione poglądy nt. płci, nawet jeśli nie są tego w pełni świadomi.
Uwierz mi że to czy facet jest bi czy hetero nie ma znaczenia. Nie każdy mężczyzna jest taki sam, tak samo jak każda kobieta jest inna.
A że Wy dziewczyny macie takie przykre doświadczenia skoro twierdzicie że tylko facet BI może nas zrozumieć to Wam tylko współczuje...

Taa jasne i jeszcze napisz że faceci są dalej na poziomie kamienia łupanego, szukają tylko płodnych kobiet, są pozbawieni uczuć i nie lubią rozmawiać o babskich sprawach. xD

A do Ciebie Moonlight, nie przejmuj się.
Tak jak napisała Autumn, nie sprawiaj wrażenia jakby stało się coś strasznego, bo przeniesiesz te negatywne emocje na niego.
Na Twoim miejscu zachowywałabym się tak jak do tej pory tak aby on widział że ty mimo to żyjesz normalnie.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.07, 23:30
[autor]
gabi:
" on powiedział, że trochę zmieniło. Co to oznacza? "
To znaczy że nie będzie już jak dawniej inaczej zapewniłby Cię że wszystko jest ok i niczego to nie zmienia.


A ja uważam, że to oznacza, że facet jest bardzo szczery, a to wróży lepiej niż by powiedział właśnie coś w stylu: "spoko, nic się nie stało i nic to nie zmienia".


@autumn
Masz rację, tylko to nie jest takie łatwe...

@leo92
Piszesz tak jakby go z 20 lat oszukiwała i kręciła, a moim zdaniem, to ona po prostu wybrała odpowiedni moment i wcale tu nie widzę nieszczerości czy coś. Może od razu miała mu powiedzieć: "część, mam na imię tak i tak i jestem ts"?
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.07, 23:37
[autor]
Na Zachodzie wcale nie jest inaczej. Ot, akurat ostatnio oglądałam w sieci reportaż o 9-letniej transdziewczynce, a pod spodem mnóstwo chamskich komentarzy... wykrzykiwanie, że "to jest ON!!!!", a co do meritum - był też gość, który napisał (co akurat z przypadkiem tej dziewczynki w tej chwili nie ma nic wspólnego), że on by nie chciał uprawiać seksu z kimś, kto miał interes. (Ktoś mu złośliwie odpisał, żeby w takim razie się przyłożył do nawiązywania głębszych znajomości, bo nikt nie ma obowiązku dzielić się z na wpół obcymi ludźmi swoją historią medyczną.)
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.08, 00:00
[autor]
Cóż ogólnie problem polega na tym, że hetero faceci boją się zostać nabici w butelkę przez przebranego geja i z tąd są te problemy. Facet słysząc że "ona" była "nim" zaraz widzą w swojej wyobraźni jak inni kumple śmieją się z niego, że dał się "wydymać" gejowi w kiecce.
Kiedyś spotykałam się z dziewczyną, w prawdzie krótko ale jak dziś przypomnę sobie pewne szczegóły zastanawiam się czy nie była własnie emką. Zastanawiałam się gdybym się dowiedziała czy coś by to zmieniło, i doszłam do wniosku, że nie, bo była cudowną osobą, czułą i w ogóle fantastyczną. Ale ja, to ja i widzę to wszystko inaczej niż zwykłe cisy.
zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.07.08, 00:07
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.08, 00:19
[autor]
Okej.

Heteroseksualny facet i laska z penisem = nie da sie
heteroseksualny facet i laska z uciętym penisem = da się

Hmm to może zamiast zdjęć w dowodzie, zamiast imienia i nazwiska, miejmy w dowodzie zdjęcie swojej cipki albo penisa, a na imie właśnie albo penis albo cipka.


Naprawdę, uwierzcie, życie nie ogranicza sie do tego co macie w majtkach. I nie zmienia się orientacja, tylko dlatego, że nasz partner ma to samo w majtkach co my.



Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.08, 00:21
[autor]
leo92 pisze:

ja bym na twoim miejscu
a) cieszyla sie ze nie dostałam w pysk
b) nastawiała się na najgorsze
c) przestała o tym mówić

jeśli facet nie jest bi, to mówienie mu o sobie to najgłupsza rzecz jaką można zrobić. to nie jest zachód, tutaj faceci, nawet ci najbardziej otwarci mają zakorzenione poglądy nt. płci, nawet jeśli nie są tego w pełni świadomi.
Przestań pieprzyć bo pieprzysz.


Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.08, 00:37
[autor]
Tak jeszcze zastanawiałam się nad tym kiedy najlepiej powiedzieć, i myślę, że najlepszy moment to początek znajomości, facet zaczyna się tobą interesować, podrywa cię, a kiedy widzisz, że jest Tobą zainteresowany bardziej niż 5 cio minutowy podryw, mówisz mu "że nic z tego nie będzie" on pyta dlaczego, ty go troszkę zwodzisz, on uparcie pyta dlaczego, wtedy mu mówisz i albo odejdzie zdziwiony bez prawa do agresji bo przecież mówiłaś , że nic z tego nie będzie, lub zostanie i wtedy może być różnie. Nie ma sensu łapać faceta na siłę.
zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.07.08, 00:40
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.08, 08:11
[autor]
Tak jeszcze zastanawiałam się nad tym kiedy najlepiej powiedzieć, i myślę, że najlepszy moment to początek znajomości, facet zaczyna się tobą interesować,
Tak: żeby zabić zainteresowanie i wszystko sprowadzić do genitaliów od samego początku. Nie wszystko sprowadza się do seksu, chłopak hetero co prawda penisa m/ki uwielbiał nie będzie, ale naprawdę można wymyślić takie techniki seksu w których to nie będzie widoczne i do wyczucia, można też poczekać do SRS.

Serio, tak to poderwiesz tylko fetyszystę który powie ci, że chce żebyś go wyruchała. :P

Ale ja, to ja i widzę to wszystko inaczej niż zwykłe cisy.
"Zwykłe cisy" myślą i czują tak samo jak my. Serio.
zmian: 9, ostatnia: ratri - 2014.07.08, 08:18
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.08, 11:30
[autor]
A nie wydaje ci się, że ta druga osoba ma prawo znać prawdę zanim zaczni się coś poważnego? Żeby nie przeżyć potem szoku? Nie każdy jest otwarty na takie eksperymenty.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.08, 12:18
[autor]
No tak, ale bez przesady. Nie będę każdemu fagasowi tydzień po poznaniu mówiła, co mam w majtkach. Bez przesady.


Każdy mówi kiedy uważa, że to ma sens. I tyle.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.08, 22:24
[autor]
Gabi:
Tak jeszcze zastanawiałam się nad tym kiedy najlepiej powiedzieć, i myślę, że najlepszy moment to początek znajomości, facet zaczyna się tobą interesować, podrywa cię, a kiedy widzisz, że jest Tobą zainteresowany bardziej niż 5 cio minutowy podryw, mówisz mu "że nic z tego nie będzie" on pyta dlaczego, ty go troszkę zwodzisz, on uparcie pyta dlaczego, wtedy mu mówisz i albo odejdzie zdziwiony bez prawa do agresji bo przecież mówiłaś , że nic z tego nie będzie, lub zostanie i wtedy może być różnie. Nie ma sensu łapać faceta na siłę.

Bez sensu - Ratri ma rację :P To się może sprawdzić jak chcesz z facetem w ten sam dzień iść do łóżka (chociaż jak jesteś po SRS to nie ma po co o tym mówić jeśli chodzi o jednorazową przygodę).


Gabi:
A nie wydaje ci się, że ta druga osoba ma prawo znać prawdę zanim zaczni się coś poważnego? Żeby nie przeżyć potem szoku? Nie każdy jest otwarty na takie eksperymenty.


Ale jakie eksperymenty? Nikt mu nie każe eksperymentować. Jeśli nie może zaakceptować penisa u swojej dziewczyny, to można poczekać z seksem do SRS. A jak dziewczyna jest już po operacji, to tym bardziej nie ma w czym eksperymentować i można trochę poczekać z wyznaniem prawdy.
zmian: 1, ostatnia: wendigo - 2014.07.08, 22:50
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.08, 23:14
[autor]
Jesuuuu Czy Wy naprawdę cały świat widzicie tylko z perspektywy genitaliów?!! Czy dla was związek dwóch osób to wkładanie "tego w tą" jak to mówili "ani mru mru" ?! A gdzie przyjaźń , partnerstwo (nieseksualne), uczucie (nie orgazm)?! Sorki ale w takim układzie to faktycznie macie rację, ważne aby był sex i orgazm nie ważne z kim i dlaczego byleby zaakceptował fakt że jedzie w tyłek bo pipki brak. A jak pipka już jest to hulaj dusza. Ale tak nie zbudujecie rodziny czy choćby szczerego uczciwego związku. Pamiętajcie, że nie każdy myśli tak jak wy, a facet lecący na szybki numerek z byle kim jest wart tyle ile ten byle ktoś. Z reszta w drugą stronę tak samo. Ale co tam ważne by iść z postępem ;-)
zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.07.08, 23:18
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 08:52
[autor]
gabi pisze:
Jesuuuu Czy Wy naprawdę cały świat widzicie tylko z perspektywy genitaliów?!! Czy dla was związek dwóch osób to wkładanie "tego w tą" jak to mówili "ani mru mru" ?! A gdzie przyjaźń , partnerstwo (nieseksualne), uczucie (nie orgazm)?! Sorki ale w takim układzie to faktycznie macie rację, ważne aby był sex i orgazm nie ważne z kim i dlaczego byleby zaakceptował fakt że jedzie w tyłek bo pipki brak. A jak pipka już jest to hulaj dusza. Ale tak nie zbudujecie rodziny czy choćby szczerego uczciwego związku. Pamiętajcie, że nie każdy myśli tak jak wy, a facet lecący na szybki numerek z byle kim jest wart tyle ile ten byle ktoś. Z reszta w drugą stronę tak samo. Ale co tam ważne by iść z postępem ;-)

Na razie to Ty masz obsesje genitaliów, o których każesz mówić każdemu z kim jest coś więcej niż przelotny flirt. Nie dostrzegasz w tym co piszesz sporej dawki niekonsekwencji?

btw. OP skasowała posta :/. Nie mogłaby Freja zablokować usuwania postów, pod którymi są już odpowiedzi?
zmian: 1, ostatnia: autumn - 2014.07.09, 08:55
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 10:37
[autor]
autumn pisze:
btw. OP skasowała posta :/. Nie mogłaby Freja zablokować usuwania postów, pod którymi są już odpowiedzi?
Mogłaby, ale nie chce.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 11:21
[autor]
autumn pisze:
gabi pisze:
Jesuuuu Czy Wy naprawdę cały świat widzicie tylko z perspektywy genitaliów?!! Czy dla was związek dwóch osób to wkładanie "tego w tą" jak to mówili "ani mru mru" ?! A gdzie przyjaźń , partnerstwo (nieseksualne), uczucie (nie orgazm)?! Sorki ale w takim układzie to faktycznie macie rację, ważne aby był sex i orgazm nie ważne z kim i dlaczego byleby zaakceptował fakt że jedzie w tyłek bo pipki brak. A jak pipka już jest to hulaj dusza. Ale tak nie zbudujecie rodziny czy choćby szczerego uczciwego związku. Pamiętajcie, że nie każdy myśli tak jak wy, a facet lecący na szybki numerek z byle kim jest wart tyle ile ten byle ktoś. Z reszta w drugą stronę tak samo. Ale co tam ważne by iść z postępem ;-)

Na razie to Ty masz obsesje genitaliów, o których każesz mówić każdemu z kim jest coś więcej niż przelotny flirt. Nie dostrzegasz w tym co piszesz sporej dawki niekonsekwencji?

btw. OP skasowała posta :/. Nie mogłaby Freja zablokować usuwania postów, pod którymi są już odpowiedzi?

Po pierwsze nie o genitaliach a o tym kim się urodziła a poza tym nie każdemu. Ale jeśli ktoś chce zbudować związek to na kłamstwie czy zatajaniu faktów go nie zbuduje
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 13:45
[autor]

Gabi, może zajmij się faktycznie zmienianiem swojej płci zamiast wmawianiem ludziom, że związek z transseksualną kobietą to jakieś "eksperymenty". Czy interseksualna kobieta ma mówic chłopakowi na 1 randce o swoim interseksualizmie tak samo od razu? To absurd. To nie żadne eksperymenty, transseksualna dziewczyna jest normalna. Jakby zmieniła płeć w wieku 10 lat to też miałaby każdemu o tym mówić?

Właśnie przez taka mentalność i robienie z nas jakiejś "trzeciej płci" nie lubię środowiska transpłciowego.

zmian: 3, ostatnia: ratri - 2014.07.09, 13:53
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 21:14
[autor]
Gabi:
A gdzie przyjaźń , partnerstwo (nieseksualne), uczucie (nie orgazm)?!

Yyy... no właśnie w przyjaźni? :P Czymś się wszak powinna różnić przyjaźń od miłości/związku :)

Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 21:19
[autor]
gabi pisze:


Po pierwsze nie o genitaliach a o tym kim się urodziła a poza tym nie każdemu. Ale jeśli ktoś chce zbudować związek to na kłamstwie czy zatajaniu faktów go nie zbuduje
[ciach] prawda. Naoglądałaś się zasranych amełykańskich romansideł a o życiu wiesz tyle co sobie w telewizji chyba zobaczysz.


Jak się chcę, to można tak przedstawić to, że ma się penisa, że nawet same w to uwierzymym że po prostu takie się urodziłyśmy i tyle.

Nie każdy ma ochotę swojemu chłopakowi tłumaczyć, że się kiedyś siusiało na stojąco, będąc małym chłopczykiem.

A swoją drogą, można nazywać to kłamstwem. I co z tego. Wolę kłamać, jeżeli przez to i ja i on mamy czuć się lepiej.

Bez transowego pierdzenia proszę. Ja rozumiem, że większość ts i tak nie może kłamać, bo to widać, że coś nie halo z nimi, głównie z tego jak się zachowują, ale jeżeli są laski które nie chcą opowiadać o zawiłości zmiany płci, to niech tego nie robią.

Cześć - mam penisa.
Ok - Nieok.

I tyle. Nie warto tłumaczyć, gadać o cierpiętnictwie.


zmian: 1, ostatnia: freja - 2014.07.10, 10:07
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 21:35
[autor]
Dla mnie ten beztroski egoizn jest nienormalny. Ale cóż tylko za parę lat nie płaczcie że chłop was zostawił wyzwał od zboczeńców iprzylał z piąchy w dziób bo przypadkiem sie dowiedział, że jego kochana żona miała na imię Kazik.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 21:37
[autor]
gabi pisze:
Dla mnie ten beztroski egoizn jest nienormalny. Ale cóż tylko za parę lat nie płaczcie że chłop was zostawił wyzwał od zboczeńców iprzylał z piąchy w dziób bo przypadkiem sie dowiedział, że jego kochana żona miała na imię Kazik.

Myślisz jak chłop. Więc nie dojdziemy do consensusu.

Mars i Wenus i te sprawy.

:)
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 22:05
[autor]
Ale cóż tylko za parę lat nie płaczcie że chłop was zostawił wyzwał od zboczeńców iprzylał z piąchy w dziób bo przypadkiem sie dowiedział, że jego kochana żona miała na imię Kazik.
Tak jasne. Tylko że ty opierasz się na wyobrażeniach, a ja my - na praktyce.

Żona? A od kiedy to każdy związek to ślub? Tak, przy związku małżeńskim wypada powiedzieć. Choćby o tym, że no nie wiem, bezpłodność i tak wyjdzie? A poza tym - o co chodzi?
zmian: 5, ostatnia: ratri - 2014.07.09, 22:08
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 22:15
[autor]
onaczcigodna pisze:
gabi pisze:
Dla mnie ten beztroski egoizn jest nienormalny. Ale cóż tylko za parę lat nie płaczcie że chłop was zostawił wyzwał od zboczeńców iprzylał z piąchy w dziób bo przypadkiem sie dowiedział, że jego kochana żona miała na imię Kazik.

Myślisz jak chłop. Więc nie dojdziemy do consensusu.

Mars i Wenus i te sprawy.

:)

O i tu się mylisz. To wy kirujecie sie typowo meską potrzeba ruchania byle czego, byle dużo. Sorki ale kobiecy instynkt każe tworzyć rodzinę
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 22:23
[autor]
hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahah




Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 22:27
[autor]
gabi pisze:
O i tu się mylisz. To wy kirujecie sie typowo meską potrzeba ruchania byle czego, byle dużo. Sorki ale kobiecy instynkt każe tworzyć rodzinę
Jak na kogoś, kto w dyskusjach nieustannie podpierał się mądrością nabytą z wiekiem piszesz niesamowite brednie :P

Choć nie można mieć tego za złe osobie dla której ten temat pozostanie jedynie elementem wieczornych fantazji.
Przecież tylko cudaki o męskich potrzebach zmieniają płeć - prawdziwe kobiety są wzorowymi mężami i ojcami :)
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2014.07.09, 22:28
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 22:29
[autor]
oj dajcie jej spokój, ona chciałaby w ogóle mieć możliwość wyboru, mówić czy nie :D
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.09, 23:31
[autor]
prolaktynka pisze:
gabi pisze:
O i tu się mylisz. To wy kirujecie sie typowo meską potrzeba ruchania byle czego, byle dużo. Sorki ale kobiecy instynkt każe tworzyć rodzinę
Jak na kogoś, kto w dyskusjach nieustannie podpierał się mądrością nabytą z wiekiem piszesz niesamowite brednie :P

Choć nie można mieć tego za złe osobie dla której ten temat pozostanie jedynie elementem wieczornych fantazji.
Przecież tylko cudaki o męskich potrzebach zmieniają płeć - prawdziwe kobiety są wzorowymi mężami i ojcami :)
Myślę, że i Ty kiedyś będziesz podpierać się wiekiem ale potrzebujesz jeszcze do tego czasu i pewnie też znajdzie się ktoś młodziutki kto Cię wyśmieje. Nie dziwi mnie to bo też tak miałam, byłam młoda i wydawało mi się "co te wapniaki mogą wiedzieć o życiu, przecież ja wiem lepiej bo mam świeżą krew". Co do reszty muszę się z Tobą zgodzić , bo nie ujęła bym tego lepiej niż Ty ;-) "prawdziwe kobiety są wzorowymi mężami i ojcami :)" Bo widzisz kobieta potrafi iść na kompromis, odjąć sobie by dać dziecku, dbać o dom i wybaczyć mężowi nawet zdradę, czego nie potrafi żaden facet. No cóż dzieli nas różnica poglądów ale to nie powód do waśni ;-) Ja się z wami zgadzam, jeśli ktoś chce prowadzić swawolny tryb życia to i owszem, ma to sens "nikomu nic nie mówię bo przecież to chwilowe" ale jeśli ktoś myśli o poważnym związku czy nawet rodzinie to na kłamstwie daleko nie zajedzie. ja nigdy nie byłam zwolenniczką swawoli więc i moje poglądy są prorodzinne. Takie życie ;-P
zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.07.10, 01:28
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 07:31
[autor]
Gabi, wiem co chcesz przekazać.
W jednym się zgadzam że powinno się powiedzieć prawdę ale nie na pierwszych spotkaniach. Jeśli się powie od razu to można albo się narazić na kłopoty albo jeśli nawet on zareaguje normalnie to i tak będzie już nas trochę inaczej postrzegał...

Lepiej jest dać siebie dobrze poznać. Pokazać chłopakowi że spotyka się z normalną dziewczyną, która żyje tak samo jak inne dziewczyny.
A wiadomością na początku znajomości o tym że też masz/miałaś siusiaczka i że też tak jak on sikasz/sikałaś na stojąco to tylko mu w głowie namieszasz.
Wtedy będzie tak że chłopak zamiast poznawać Ciebie jako osobę. Jako tą fajną dziewczynę którą poznał, to zamiast skupić się na odkrywaniu cech Twojego charakteru i osobowości skupi się głownie nad Twoją fizycznością i seksualnością.
Dlatego wyjawienie prawdy jak najbardziej ale dopiero w odpowiednim czasie.

Co do reszty Gabi masz rację że szczerość to podstawa. Jednak trzeba pamiętać że nie każda trans dziewczyna będzie w ogóle chciała wyjawić prawdę kiedykolwiek.
Są takie dziewczyny które po prostu chcą o wszystkim zapomnieć. Wyjeżdżają do innego miasta bądź kraju, wychodzą za mąż i ich partnerzy, mężowie nic nie wiedzą. Decyzje tych dziewczyn musimy też uszanować i ich nie krytykować mimo iż ty czy ja mamy odmienny pogląd w tej sprawie.

Też uważam że powinno się prawdę wyznać. Jeśli o mnie chodzi to bardzo bałabym się kiedy mój chłopak dowiedziałby się od kogoś z internetu o mnie i nagle okazało by się że to że mnie tak zawsze kochał że to wszystko nagle runie.
Że słowa jakie mówił że kocha nagle znikną, tak jakby nigdy tej miłości nie było. Chciałabym żyć ze świadomością że partner będzie ze mną bez względu na wszystko i że nic mnie nie zaskoczy.

W dodatku mam taką barwę głosu że nie czułabym się zbyt komfortowo. Jestem bardzo nieśmiała więc chciałabym mieć wsparcie i móc liczyć na pełne zrozumienie ze strony partnera.
I na kłamstwie też nie chciałabym niczego prawdziwego budować.
Ale nie możemy Gabi atakować czy krytykować innych dziewczyn tylko dlatego że one maja inne podejście do tej sprawy niż my.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 07:39
[autor]
onaczcigodna pisze:

[ciach] prawda. Naoglądałaś się zasranych amełykańskich romansideł a o życiu wiesz tyle co sobie w telewizji chyba zobaczysz.

Bez transowego pierdzenia proszę. Ja rozumiem, że większość ts i tak nie może kłamać, bo to widać, że coś nie halo z nimi, głównie z tego jak się zachowują, ale jeżeli są laski które nie chcą opowiadać o zawiłości zmiany płci, to niech tego nie robią.

Po stylu wypowiedzi i słowach jakie używa ta użytkowniczka mam 99% pewności że to Moniczka.

A ten jeden procent wątpliwości zawsze jest.
Bo przecież zawsze może być to inna trans dziewczyna ktora ma w sobie równie wielkie pokłady wredoty [ciach]. :)

zmian: 1, ostatnia: freja - 2014.07.10, 10:15
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 07:55
[autor]
kobiecy instynkt każe tworzyć rodzinę
kobiecy instynkt :)

Hesiu! ty nie będziesz tak strzelała oczami na tego wysokiego studenta.

http://portalwiedzy.onet.pl/5721,106,1,2,1177756,0,biblioteka.html
zmian: 1, ostatnia: ratri - 2014.07.10, 07:57
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 08:00
[autor]
kobieta potrafi iść na kompromis, odjąć sobie by dać dziecku, dbać o dom i wybaczyć mężowi nawet zdradę
ach, te kobiety, oddawanie siebie, rodzinie, dziecku, wybaczanie zdrady, ach

zapomniałam że moje miejsce jest w domu przy dzieciach, a jak mam inną wizję życia to nie jestem Prawdziwą Kobietą - dziękuję ci Gabi za przypomnienie, niech Pan Bóg cię pobłogosławi :)
zmian: 11, ostatnia: ratri - 2014.07.10, 08:25
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 08:28
[autor]
Gabi - powiem może tak. Problem w tym, że osoby z którymi rozmawiasz nie mają tożsamości m/k tylko tożsamość kobiet. To jest właśnie istotne w tym, że przedstawiając się jako kobieta a nie np. "chłopak po zmianie płci" nie okłamują osoby z którą się spotykają. Tak samo jak każda inna kobieta z nietypowym kariotypem nie okłamuje chłopaka któremu na randce nie mówi o swoich problemach genetycznych. Powinno się powiedzieć o swoim ciele przed pójściem z kims do łóżka jeżeli jest się przed SRS bo to faktycznie robi różnicę. Albo przed małżeństwem, bo to robi różnicę. Ale zmuszanie transseksalnych kobiet do przyjmowania niekobiecej (np. "płeć inna", "płeć pomiędzy") tożsamości jest zwyczajnie nie w porządku wobec nich i wynika z niezrozumienia; próbujesz narzucać im tożsamość stworzoną w oparciu o ich katriotyp przy zupełnym ignorowaniu duszy, w dodatku przy pomocy okropnego, konserwatywnego memu o Prawdziwej Kobiecości opartej na służeniu innym i poswięcaniu się. Nie jest to fajne i prawdopodobnie to miała na myśli Onaczcigodna twierdząc że "myślisz jak chłop".
zmian: 6, ostatnia: ratri - 2014.07.10, 08:34
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 10:03
[autor]
gabi pisze:
Ale jeśli ktoś chce zbudować związek to na kłamstwie czy zatajaniu faktów go nie zbuduje
Na zatajaniu może nie, ale wiem, czy jest sens mówić o pewnych sprawach na pierwszej randce:
- Cześć, jestem X, mam nadciśnienie.
- Cześć, jestem X, mam cukrzycę.
- Cześć, jestem X, jestem bezpłodna.
- Cześć, jestem X, byłam molestowana w dzieciństwie i nadal przechodzę terapię.
- Cześć, jestem X, urodziłam się jako facet, ale przeszłam tranzycję.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 10:41
[autor]
gabi pisze:
Bo widzisz kobieta potrafi iść na kompromis, odjąć sobie by dać dziecku, dbać o dom i wybaczyć mężowi nawet zdradę, czego nie potrafi żaden facet.
Wiesz, z jednej strony masz trochę racji, bo psychologia ewolucyjna wyjaśnia, że dbanie o swoje potomstwo jest w przypadku kobiety najlepszą gwarancją propagacji swoich genów, inaczej niż w przypadku facetów, którym ewolucyjnie najbardziej opłaca się siać gdzie popadnie. Zatem jakaś statystycznie istotna różnica w postawach płci tu zapewne jest.

Z drugiej jednak strony, rozciągając tę zasadę na cały rodzaj ludzki wpadasz w pułapkę schematu i pobożnych życzeń niczym młode, naiwne dziewczę pomimo swoich lat, na które się tak chętnie powołujesz.

Przypomniałaś mi tu pewną anegdotkę z życia, zatem ją przytoczę.

---------

Oblewałam z kumplem swoją pracę licencjacką. Ja miałam za sobą właśnie związek z mężatką, on chyba nadal w związku z mężatką tkwił, więc dobrze czuliśmy swoje klimaty. Byliśmy gdzieś po 1-2 piwach, kiedy podszedł do nas mój kumpel z żoną. Kumpel fajny, mąż niespecjalny - zdradzał ją, takie życie. Schodzili się, rozchodzili, kłócili, przepraszali, ale laska jakoś jeszcze z nim wytrzymywała.

Komentowaliśmy chyba zachowanie jakichś ludzi w ogródku piwnym i rozmowa zeszła na relacje damsko-męskie, i wtedy żona kumpla, niezgadzając się z którąś z naszych tez, oświadczyła dobitnie:
- Bo kobiety nie zdradzają.
Ja popatrzyłam na kumpla, kumpel popatrzył na mnie i, wiecie, zapadła wtedy taka niezręczna cisza. Dziewczyna widząc, że coś jest chyba nie halo, i że chyba palnęła coś niezbyt mądrego, postanowiła ratować się ostatecznym argumentem:
- O ile kochają swoich mężów!
Nie zdążyliśmy nawet popatrzeć na siebie. Po prostu parsknęliśmy nagłym śmiechem, chociaż to nieuprzejme i chociaż nie wypada. Parsknęliśmy zanim zdążyliśmy pomyśleć, że o jakimś powstrzymywaniu się nawet nie wspomnę.

Dziewczyna obraziła się i poszła. Nawet było mi jej szkoda.
Niestety rozstawanie się z niewinnością bywa bolesne.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 11:28
[autor]
gabi pisze:
Sorki ale kobiecy instynkt każe tworzyć rodzinę

Mi kobiecy-niekobiecy instynkt każe robić remonty. Reszta jest mi obojętna
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 11:42
[autor]
freja pisze:
(...)
- Cześć, jestem X, urodziłam się jako facet, ale przeszłam tranzycję.

Ktoś to pisał niedawno...tylko nie pamiętam gdzie - prawda, choć brutalna jest taka, że jeśli ktoś urodzi się jako facet to choćby nie wiadomo co robił i jak dobrze wyglądał jako, powiedzmy kobieta, to nią nie będzie tylko dalej bardziej lub mniej zfeminizofanym facetem. Mi to akurat nie przeszkadza, nie wiem jak innym.

ps. pewnie za ten post dostanę bana. Jak fajnie
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 12:15
[autor]
[ciach] Proszę nie wchodzić na innych użytkowników forum.
zmian: 1, ostatnia: freja - 2014.07.10, 12:46
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 12:18
[autor]
emilymae pisze:
freja pisze:
(...)
- Cześć, jestem X, urodziłam się jako facet, ale przeszłam tranzycję.

Ktoś to pisał niedawno...tylko nie pamiętam gdzie - prawda, choć brutalna jest taka, że jeśli ktoś urodzi się jako facet to choćby nie wiadomo co robił i jak dobrze wyglądał jako, powiedzmy kobieta, to nią nie będzie tylko dalej bardziej lub mniej zfeminizofanym facetem. Mi to akurat nie przeszkadza, nie wiem jak innym.

ps. pewnie za ten post dostanę bana. Jak fajnie
Nie przerzucaj swoich kompleksów na innych plz.
Gdyby tak było, to trans nie ma sensu. Chcemy żyć i być normalnie bez pieprzenia "jakim to facetem/kobietą byliśmy", bo potem popadamy w chore paranoje robiąc z siebie coś gorszego od cisów.
Są kobiety z XY, one też są facetemi? Płeć ma dużo znaczeń (społeczna, biologiczna itp.), a to że w naszym przypadku niektóre się nie pokrywają, to nie nasza wina, a rozbijając to na czynniki pierwsze w końcu w dowodzie będziemy mieli:
Płeć społeczna - mężczyzna
Płeć fizyczna - kobieta
Płeć biologiczna - kobieta
Płeć odczuwalna - mężczyzna
Płeć faktyczna - transseksualistka
Nie sądzisz, że to naprawdę jest absurd? (szczególnie, że nikt nam w geny/majtki nie patrzy, ani nie jest to wypisane na czole).
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 12:21
[autor]
Ale z kim Ty chcesz dyskutować? Z bezłpciowym aseksualnym transfuzyjnym trolem? Na Boga.

Wybaczcie, ale słabe jest to, jak takie osoby mówią innym kim są, albo kim nie będą, jak same sobą nic nie reprezentują. Ja rozumiem zazdrość, zawiść, żal. Ale bez przesady. Taka Magdalena, siedzi na wsi, od czasu do czasu włoży damskie ciuchy i hejtuje inne laski, które są sobą, które się zmieniają. Zazdrości im i tyle. Trudno, są dziewczyny którym zmiany wychodzą. Pogódźcie sie z tym.


Ja własnie nie lubie takich forumowych troli, nieszczesliwych, brzydkich, pokrzywdzonych przez los, którzy wsadzaja swoją osobę do worka z innym. Zostańcie w swoim jednym worku i z niego nie wychodźcie. Albo przestańcie pieprzyc i wejście sie za siebie.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 12:33
[autor]
onaczcigodna pisze:
Ale z kim Ty chcesz dyskutować? Z bezłpciowym aseksualnym transfuzyjnym trolem? Na Boga.

Wybaczcie, ale słabe jest to, jak takie osoby mówią innym kim są, albo kim nie będą, jak same sobą nic nie reprezentują. Ja rozumiem zazdrość, zawiść, żal. Ale bez przesady. Taka Magdalena, siedzi na wsi, od czasu do czasu włoży damskie ciuchy i hejtuje inne laski, które są sobą, które się zmieniają. Zazdrości im i tyle. Trudno, są dziewczyny którym zmiany wychodzą. Pogódźcie sie z tym.


Ja własnie nie lubie takich forumowych troli, nieszczesliwych, brzydkich, pokrzywdzonych przez los, którzy wsadzaja swoją osobę do worka z innym. Zostańcie w swoim jednym worku i z niego nie wychodźcie. Albo przestańcie pieprzyc i wejście sie za siebie.
Masz rację, taka dyskusja nie ma sensu. Wkurza mnie tylko, że też jestem bezpłciowa i aseksualna.
Kolejna rzecz, właśnie zmuszanie innych do bycia:
a załóż sukienke, a wyglądaj kobieco, a ładnie wyglądasz jesteś laską i ubieraj się jak laska, maluj się, chodź do kina, rób SRS i tak w kółko.
A same nic ze sobą nie robią, tylko pieprzą w kółko innym, co to jest true trans. Jak się im pisze "weźcie się za siebie!" - to jest nie, bo nie, bo strace remonty, rodzinę, psa, kotleta na obiad.
To w końcu chcecie być tymi kobietami (czy też facetami) czy nie?
Bo jak dla mnie można powołać kolejną kategorię transgenderyzmu = transfantazjazm, gdzie osoba marzy o byciu płci przeciwnej, ale nic z tym nie robi.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 12:34
[autor]
Dokładnie. Dlatego ich kobiecośc ogranicza sie jedynie do tego forum. I tyle.

A normalnie są kolesiami, z owłosionymi girami i tylee.


heheh
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 12:36
[autor]
onaczcigodna pisze:
Dokładnie. Dlatego ich kobiecośc ogranicza sie jedynie do tego forum. I tyle.

A normalnie są kolesiami, z owłosionymi girami i tylee.


heheh
Cóż. Sama w to kiedyś popadłam, ale nogi goliłam :3.

Chociaż jestem wybitnie niekobieca i czuję się właśnie ani facetem, ani laską. Tylko, że u mnie to nie jest problem z wyglądem, otyłością, zarostem na twarzy, tylko z brakiem przynależności.
Bo mogę wyglądać jak ładna dziewczyna bądź też jak ładny facet, ale jakoś... Nie potrafię się przekonać do jednego, ani drugiego.
Dlatego zostaję unisex!
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 13:17
[autor]
Czy możecie przestać tak się atakować?
Gwoli ścisłości: zupełnie nie zgadzam się z Emily Mae w sprawie tego, że transka zawsze będzie w najlepszym razie "bardziej lub mniej sfeminizowanym facetem". To jest nieuczciwe. Można wręcz mówić o tym, że transkobieta od początku jest kobietą, nawet gdy tego nie widać - tożsamość płciowa to część naszego "ja" i tego się nie zmieni. Można udawać mężczyznę, bardziej lub mniej skutecznie, zapewne ciągle wielu udaje się z głębokim poczuciem frustracji ciągnąć tak przez całe życie, ale to nie zmienia faktu, że podważanie czyjegoś wewnętrznego poczucia jest zachowaniem podłym. Nie ma innego sposobu: czujesz się kobietą, chcesz nią być - więc nią jesteś, pozostaje tylko walka o to, by społeczeństwo przestało widzieć w takich kobietach facetów i dało im minimum, jakim jest prawo do bezpieczeństwa.
Ale naprawdę jest - powiem dosadnie - chamskie atakowanie kogoś za to, że jest osobą aseksualną. Zakładanie z góry: aseksualność to ujma, gorszość, więc też coś, co można wykorzystać, żeby kogoś ubóść. Ale osoba aseksualna ma takie samo prawo do akceptacji i jeżeli jej odczucia wydają Wam się niesłychanie dziwne - pozostaje Wam tylko zaakceptować to, że nikt nie potrafi zrozumieć wszystkiego.

Poza tym powiem szczerze, że budzi we mnie sprzeciw tak skrajnie stereotypowe postrzeganie kobiecości, jakie tu niektóre prezentują. Nie, nie chodzi mi o to, że nie wolno czuć się prawdziwą kobietą, że każda ma być genderqueer, bo tożsamość to opresja itd. Ale doprawdy, macie dobrą podstawę do tego, żeby wiedzieć, że kobiety są różne.
Ja też nie mam "kobiecego instynktu". Powiem więcej, moją najwcześniejszą reakcją na rzekomy biologiczny imperatyw tworzenia rodziny było całkowicie odruchowe odrzucenie. Przeczytałam w wieku 5 lat książeczki "Mamo, tato, opowiedzcie mi, skąd się wziąłem" i "Nie wierzcie w bociany", które w sposób przystępny dla dzieci, ale wierne i dość dokładnie, przedstawiały, na czym polega zapłodnienie, ciąża i poród. Moją reakcją był tak żywiołowy strach i wstręt, że już wtedy postanowiłam nie wychodzić za mąż i nie mieć dzieci i zaczęłam to otwarcie głosić.
Od tego czasu minęło 28 lat i nie przypominam sobie, żebym przez ten czas choć przez chwilę czuła pragnienie posiadania dzieci.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 14:22
[autor]
Czytam i czytam i powiem szczerze że nie wiem o co chodzi z tym całym " bo prawdziwa kobieta to..." , wg tej definicji wychodzi że żadna z moich znajomych nie jest prawdziwą kobietą a to same ciski.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 15:00
[autor]
natia pisze:
Czytam i czytam i powiem szczerze że nie wiem o co chodzi z tym całym " bo prawdziwa kobieta to..." , wg tej definicji wychodzi że żadna z moich znajomych nie jest prawdziwą kobietą a to same ciski.
Właśnie dokładnie o to mi chodzi. Że w końcu nawet kobieta nie będzie kobietą.
Ale naprawdę jest - powiem dosadnie - chamskie atakowanie kogoś za to, że jest osobą aseksualną.
To nie chodzi o to, czy ktoś jest aseksualny czy nie, tylko że obnosi się z tym na forum. A im bardziej się z tym obnosi, tym bardziej usiłuje się do tego przekonać. Normalne osoby jakoś nie muszą udowadniać innym swojej płci i orientacji.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 15:20
[autor]
onaczcigodna pisze:
Ale z kim Ty chcesz dyskutować? Z bezłpciowym aseksualnym transfuzyjnym trolem? Na Boga.

Wybaczcie, ale słabe jest to, jak takie osoby mówią innym kim są, albo kim nie będą, jak same sobą nic nie reprezentują. Ja rozumiem zazdrość, zawiść, żal. Ale bez przesady. Taka Magdalena, siedzi na wsi, od czasu do czasu włoży damskie ciuchy i hejtuje inne laski, które są sobą, które się zmieniają. Zazdrości im i tyle. Trudno, są dziewczyny którym zmiany wychodzą. Pogódźcie sie z tym.


Ja własnie nie lubie takich forumowych troli, nieszczesliwych, brzydkich, pokrzywdzonych przez los, którzy wsadzaja swoją osobę do worka z innym. Zostańcie w swoim jednym worku i z niego nie wychodźcie. Albo przestańcie pieprzyc i wejście sie za siebie.
Jak w końcu zacznę chodzić na te grupy wsparcia to zapewne będziemy trzymać się od siebie z daleka. Zanim tam się pojawię pewnie także nie raz się pokłócimy tutaj na forum. Nie raz padną ostre słowa, a co tam, przynajmniej będziemy miały na siebie większe ciśnienie.


A jeszcze coś tam pisałaś że nic sobą nie reprezentuję?

Myślę że jak zacznę chodzić na grupy wsparcia i w ogóle spotykać się z innymi osobami trans (bardzo mi tego brakuje) to inni ocenią która z nas coś w ogóle reprezentuje.


Bo według mnie jedyne co reprezentujesz to swoją agresywną postawę wynikającą z pewności siebie.

Świetnie też reprezentujesz firmy produkujące kosmetyki do twarzy i farby do włosów.

A że też masz na sobie tego sporo, to te wszystkie maxfactory, lorealy itp.

Powinny wypłacić Ci honorarium za promocję ich wyrobów na swej twarzy i włosach.


Mi to nawet żadna firma nie podziękuje za używanie ich produktów bo nawet swoje okulary mam niezbyt markowe, a ubrania (głównie męskie jak sama widziałaś na żywo) od Wietnamczyków z miejskiego targowiska. :D

zmian: 1, ostatnia: martyna_1989 - 2014.07.10, 15:21
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 15:23
[autor]
onaczcigodna pisze:
Taka Magdalena, siedzi na wsi, od czasu do czasu włoży damskie ciuchy i hejtuje inne laski, które są sobą, które się zmieniają. Zazdrości im i tyle.
Nikt mnie tak nigdy świetnie nie opisał. :))
Jak to dobrze że tak świetnie mnie znasz. ;p
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 15:28
[autor]
onaczcigodna pisze:
A normalnie są kolesiami, z owłosionymi girami i tylee.
Dobrze Moniko że ty jesteś piękna a ja taka brzydula (co z resztą widać po moim zdjęciu w avatarze) z owłosionymi nogami. ;)


Miałam wątpliwą przyjemność Cię poznać.

Tak też jak na forum wydawałaś się być nie przyjemna, tak na żywo moje przypuszczenia potwierdziły się jeszcze bardziej.


Twoje zachowanie, to jakich słów używasz –o boże ale widziałam zajebiście przystojnego kolesia i że „masz wyjeb**e” na wszystko.

Już nawet kiedy usłyszałam z twych ust „ej what the fuck?” to się nie ździwiłam że potrafisz tak nawet w obcym języku zachowywać jak laska z jakiegoś reality show na MTV.

Twój wystawiany język w moją stronę i złośliwe komentarze typu „siedzisz i wyglądasz jak c*pk@ niewydymka” utwierdziły mnie w przekonaniu że jesteś taką typową pustą dziewczyną.


Fakt faktem iż jesteś bardzo ładna, modnie się ubierasz, masz ładny makijaż i ufarbowane włosy. Masz bardzo ładne opakowanie ale zawartość nie jest już tak atrakcyjna.


Faktycznie przykład mój i panny Moniki pokazuje że łączy nas tylko to iż jesteśmy trans, wszystko inne dzieli.


Wyobraź sobie Moniko gdybyśmy były takimi normalnymi genetycznymi dziewczynami. Byłybyśmy w jednej klasie. To wtedy ja bym siedziała na przodzie klasy jako ta brzydula w okularach a ty na końcu gdzie mogłabyś pocierać sobie pachnące strony na katalogach z Avonu.

Ty byś chodziła na imprezy i miała powodzenie u chłopaków a ja bym siedziałabym w swoim domu na wsi i zakuwała podjadając chipsy z biedronki (bo u mnie w miasteczku jest tylko jeden supermarket i jest to właśnie Biedronka). :DD

zmian: 2, ostatnia: martyna_1989 - 2014.07.10, 15:32
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 15:41
[autor]
natia pisze:
Czytam i czytam i powiem szczerze że nie wiem o co chodzi z tym całym " bo prawdziwa kobieta to..." , wg tej definicji wychodzi że żadna z moich znajomych nie jest prawdziwą kobietą a to same ciski.
Wychodziłoby na to iż nie jestem kobietą.

Jak piszę z innymi trans dziewczynami to one traktują mnie jak jakieś UFO.
Ja nie interesuję się modą, ubraniami, makijażami.
Niektóre to się dziwią, -ale jak to nie chcesz nosić damskich ciuszek?

Denerwuje mnie to że nawet same osoby trans tak definiują kobiecość i męskość.
Przecież są też genetycznie kobiety które nie interesują się modą. Golą głowy na jeżyka, idą do wojska, lubią motoryzację i co nie są kobiece?
Jakiś absurd.
Ja jak wchodzę do sklepu to patrze co jest, przymierzam i kupuję a moje koleżanki zawsze do mnie -ej ale skoro ty czujesz się kobietą to dlaczego nie lubisz chodzić godzinami po sklepach tak jak inne dziewczyny... no ręce opadają ;p

To tak jakby ktoś spotkał k/ma i mówił mu -ej a czemu nie lubisz piłki nożnej skoro się zmieniłeś z baby na faceta.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 15:49
[autor]
martyna_1989 pisze:

Niektóre to się dziwią, -ale jak to nie chcesz nosić damskich ciuszek?


Ja jak wchodzę do sklepu to patrze co jest, przymierzam i kupuję a moje koleżanki zawsze do mnie -ej ale skoro ty czujesz się kobietą to dlaczego nie lubisz chodzić godzinami po sklepach tak jak inne dziewczyny... no ręce opadają ;p

Znam wiele co nie lubią na zakupy godzinami chodzić, tylko wejść, szybko kupić co potrzeba i do domu, bezsensu takie definiowanie.

Noś co chcesz, jak mi ostatnio powiedziała moja przyjaciółka "bo ważne co masz w głowie i sercu"
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 16:49
[autor]
kittyolusia pisze:
onaczcigodna pisze:
Ale z kim Ty chcesz dyskutować? Z bezłpciowym aseksualnym transfuzyjnym trolem? Na Boga.

Wybaczcie, ale słabe jest to, jak takie osoby mówią innym kim są, albo kim nie będą, jak same sobą nic nie reprezentują. Ja rozumiem zazdrość, zawiść, żal. Ale bez przesady. Taka Magdalena, siedzi na wsi, od czasu do czasu włoży damskie ciuchy i hejtuje inne laski, które są sobą, które się zmieniają. Zazdrości im i tyle. Trudno, są dziewczyny którym zmiany wychodzą. Pogódźcie sie z tym.


Ja własnie nie lubie takich forumowych troli, nieszczesliwych, brzydkich, pokrzywdzonych przez los, którzy wsadzaja swoją osobę do worka z innym. Zostańcie w swoim jednym worku i z niego nie wychodźcie. Albo przestańcie pieprzyc i wejście sie za siebie.
Masz rację, taka dyskusja nie ma sensu. Wkurza mnie tylko, że też jestem bezpłciowa i aseksualna.
Kolejna rzecz, właśnie zmuszanie innych do bycia:
a załóż sukienke, a wyglądaj kobieco, a ładnie wyglądasz jesteś laską i ubieraj się jak laska, maluj się, chodź do kina, rób SRS i tak w kółko.
A same nic ze sobą nie robią, tylko pieprzą w kółko innym, co to jest true trans. Jak się im pisze "weźcie się za siebie!" - to jest nie, bo nie, bo strace remonty, rodzinę, psa, kotleta na obiad.
To w końcu chcecie być tymi kobietami (czy też facetami) czy nie?
Bo jak dla mnie można powołać kolejną kategorię transgenderyzmu = transfantazjazm, gdzie osoba marzy o byciu płci przeciwnej, ale nic z tym nie robi.


Przyrównywanie rodziny do kotleta nie świadczy o twojej głębi intelektualnej, bo dla mnie rodzina jest ciut więcej ważna. Cała prawda o tranzycji jest napisana pomiędzy wierszami wypowiedzi uczestników tego forum . Trzeba ja tylko umieć odczytać.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 17:10
[autor]

Przyrównywanie rodziny do kotleta nie świadczy o twojej głębi intelektualnej, bo dla mnie rodzina jest ciut więcej ważna. Cała prawda o tranzycji jest napisana pomiędzy wierszami wypowiedzi uczestników tego forum . Trzeba ja tylko umieć odczytać.
A ty nie potrafisz wyczuć zwykłej ironii o prozaicznych problemach potencjalnych transek. Akurat rodzina to big deal, ale w dość sporej części przypadków właśnie takie "stracę kotleta" powstrzymuje kogoś od tranzycji.
Jak piszę z innymi trans dziewczynami to one traktują mnie jak jakieś UFO. Ja nie interesuję się modą, ubraniami, makijażami. Niektóre to się dziwią, -ale jak to nie chcesz nosić damskich ciuszek?
Mam tak samo. Nie chce ubierać się jak kobieta, bo czasem nie mam ochoty. Nie chce mieć dużych cycków. Nie chce wyglądać jak superlaska. Po prostu jak dziewczyna ze swoich marzeń. A każda z nich myśli, że bycie kobietą = łażenie na szpilkach (ale jak to szpilek nie ubierzesz?).

Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 18:25
[autor]
prawda, choć brutalna jest taka, że jeśli ktoś urodzi się jako facet to choćby nie wiadomo co robił i jak dobrze wyglądał jako, powiedzmy kobieta, to nią nie będzie tylko dalej bardziej lub mniej zfeminizofanym facetem. Mi to akurat nie przeszkadza, nie wiem jak innym.
Prawda, choć brutalna, jest taka, że jeżeli ktoś ma schizofrenię to pisanie na forum, okłamywanie lekarzy i ćpanie hormonów, wraz z dążeniem do autokastracji, na jego problemy nie pomoże. Mi to akurat nie przeszkadza, nie wiem jak innym.
zmian: 2, ostatnia: ratri - 2014.07.10, 18:25
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 19:00
[autor]
onaczcigodna pisze:
Ja własnie nie lubie takich forumowych troli, nieszczesliwych, brzydkich, pokrzywdzonych przez los,

Te, pacz na siebie pokrzywdzona :p
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 19:04
[autor]
kittyolusia pisze:
Masz rację, taka dyskusja nie ma sensu. Wkurza mnie tylko, że też jestem bezpłciowa i aseksualna.
Od kiedy jesteś aseksualna ??? Bo pierwsze słyszę. Może inaczej - jeśli Ty jesteś aseksualna to ja jestem całkiem zdrowa ;> Ja jeszcze mogę o sobie tak powiedzieć, ale Ty która zmieniasz partnerki/partnerów jak rękawiczki ??? No please
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 19:07
[autor]

Jak tak patrze na to co się dzieje na tym forum i co ludzie piszą cieszę się, że już nie jestem desperatką i żyję pośród cis-osób (żeby nie było znam TS które są normalne[2 z reala, 1 która jest tu i wypowiada się normalnie] a nie są uciekinierami z psychiatryka). Żeby nie było na TF wchodzę w sprawie chirurgów plastycznych czy aby Libera nie zamknęli.


Kiedyś były tu normalne osoby, teraz nie daj boże żeby to czytali ludzie, którzy chcą zrozumieć TS bo wskaźnik transfobii w społeczeństwie drastycznie wzrośnie.

Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 19:09
[autor]
onaczcigodna pisze:
Dokładnie. Dlatego ich kobiecośc ogranicza sie jedynie do tego forum. I tyle.

A normalnie są kolesiami, z owłosionymi girami i tylee.

Sama masz nieogolone giry zazdrośnico !!
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 20:11
[autor]
Uprasza się grzecznie bawić łopatką i wiaderkiem, a nie sypać piaskiem koleżankom po oczach.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 20:48
[autor]
emilymae pisze:
kittyolusia pisze:
Masz rację, taka dyskusja nie ma sensu. Wkurza mnie tylko, że też jestem bezpłciowa i aseksualna.
Od kiedy jesteś aseksualna ??? Bo pierwsze słyszę. Może inaczej - jeśli Ty jesteś aseksualna to ja jestem całkiem zdrowa ;> Ja jeszcze mogę o sobie tak powiedzieć, ale Ty która zmieniasz partnerki/partnerów jak rękawiczki ??? No please
Że co? To, że się z kimś spotykam oznacza od razu, że jestem jego partnerem. #logic.

"Aseksualizm, inaczej aseksualność − trwałe nieodczuwanie pociągu seksualnego wobec innych osób."
I właśnie na to cierpię. Mimo, że moje libido jest ogromne przez hormony, nie mam pociągu do żadnych osób. To kwestia psychiki, a nie fizyczności.

Kiedyś były tu normalne osoby, teraz nie daj boże żeby to czytali ludzie, którzy chcą zrozumieć TS bo wskaźnik transfobii w społeczeństwie drastycznie wzrośnie.
No właśnie... Kiedyś to byli ogarnięci ludzie, którym się udało i teraz mają na środowisko wylane.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 21:57
[autor]
Kiedyś to byli ogarnięci ludzie,
Nie pamiętam kiedy. Taki klimat na tym forum był od początku gdy tu jestem.
zmian: 5, ostatnia: ratri - 2014.07.10, 22:38
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.10, 23:30
[autor]
Nic mnie tak nie wkurza jak bezmyślność czyli: "nie doczytam a komentuję z duża dawką wredoty"
Zarzuca mi się:
1. pisanie o genitaliach
2. Podpierania się wiekiem
3. ubliżanie komuś wyzywając od jakiś niby facetów
A wystarczy przeczytać od początku , po myśleć ze zrozumieniem i stało by się jasne, że:
1. Pisałam o tym, że jeśli chce się z kimś zbudować trwały związek to nie można ukrywać swojej przeszłości I TYLE! gadki o sexie genitaliach penisach były autorstwa tych czcigodnych emek tak wielce oburzonych
2. Nie ja wytknęłam sobie wiek lecz jedna z czcigodnych JA TEŻ WOLAŁABYM MIEĆ 20 LAT!
3. Nie ja zaczęłam wytykać komuś że myśli ja facet czy że ma owłosione nogi.
No ale ...
zmian: 2, ostatnia: gabi - 2014.07.11, 00:29
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.11, 00:06
[autor]
Jeszcze tak dla jasności, żeby nie było niedomówień wynikających z różnicy zachowań i poglądów. Dla jednych jak widać początek znajomości to pierwsze trzy minuty ale dla innych to pierwsze trzy dni, tygodnie a nawet miesiące. Chyba logiczne, że nie miałam na myśli chwili w której mówisz "cześć jestem Kasia" i dodajesz "urodziłam się chłopcem" Po prostu wyszłam z założenia że nikt nie ma tak płytkiego toku myślenia. Osobiście dalej pozostaje przy swoim (i tu może dla niektórych wyjaśnię jak dzidziusiom) Poznajesz pana spotykacie się, ty lubisz pana co raz bardziej, pan lubi ciebie co raz bardziej, po pewnym czasie wyczuwasz, że to coś poważnego będzie i niestety trzeba panu powiedzieć bo jak pan się zakocha na umór i się na przykład oświadczy i oznajmi, że już powiadomił całą swoją rodzinę, że się chce ożenić i mieć z tobą dzidziusia to może nagle stać się bardzo niezręczna sytuacja. O i tyle Ponieli co miałam na myśli ? X-D

Freju co do Twojego przykładu z X-ami też nie do końca masz rację. znałam parę która po wielu latach małżeństwa o mało się nie rozpadła z powodu problemów w sypialni, jak to mówił mój kolega "sex z żoną to koszmar, zero uczuć zero pieszczot , sztywna kłoda i ryk po wszystkim" Dopiero po terapii małżeńskiej w ósmym roku małżeństwa tuż przed niemal rozwodem przyznała się, że boi się sexu bo była molestowana w dzieciństwie. I przez głupie zatajenie męczyli się jak pies z kotem osiem lat.
zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.07.11, 00:21
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.11, 00:27
[autor]
Gabi:
Dla mnie ten beztroski egoizn jest nienormalny.


Gabi... co Ty piszesz? :P bo zawsze piszesz z sensem, ale tym razem piszesz... w sumie też z sensem ale popadasz w sytuację cierpiętniczki, takiej: "Przepraszam że żyję i że jestem jaka jestem, i powiem o tym od razu żeby przypadkiem swoim jestestwem nie urazić jakiegoś 100% hetero ogiera"... A myślałem, że to tylko ja mam takie fazy :D


Martyna_1989:
Lepiej jest dać siebie dobrze poznać. Pokazać chłopakowi że spotyka się z normalną dziewczyną, która żyje tak samo jak inne dziewczyny.
A wiadomością na początku znajomości o tym że też masz/miałaś siusiaczka i że też tak jak on sikasz/sikałaś na stojąco to tylko mu w głowie namieszasz.
Wtedy będzie tak że chłopak zamiast poznawać Ciebie jako osobę. Jako tą fajną dziewczynę którą poznał, to zamiast skupić się na odkrywaniu cech Twojego charakteru i osobowości skupi się głownie nad Twoją fizycznością i seksualnością.
Dlatego wyjawienie prawdy jak najbardziej ale dopiero w odpowiednim czasie.


Bardzo dobrze powiedziane :)


EmilyMae:
- prawda, choć brutalna jest taka, że jeśli ktoś urodzi się jako facet to choćby nie wiadomo co robił i jak dobrze wyglądał jako, powiedzmy kobieta, to nią nie będzie tylko dalej bardziej lub mniej zfeminizofanym facetem.


Ależ oczywiście. Tylko, że m/k są kobietami urodzonymi w męskich ciałach a nie mężczyznami "upodobniającymi się" do kobiet :)


kittyolusia:
Bo jak dla mnie można powołać kolejną kategorię transgenderyzmu = transfantazjazm, gdzie osoba marzy o byciu płci przeciwnej, ale nic z tym nie robi.


"Transfantazjazm" - hehe, fajne :D Ale do rzeczy: ja tam rozumiem te osoby, bo mnie samego parę lat kosztowało zebranie się w sobie by ruszyć do przodu, a gdyby nie pewne okoliczności ode mnie niezależne, to nie wiem czy bym się zebrał do dziś...


Martyna_1989:
Wyobraź sobie Moniko gdybyśmy były takimi normalnymi genetycznymi dziewczynami. Byłybyśmy w jednej klasie. To wtedy ja bym siedziała na przodzie klasy jako ta brzydula w okularach a ty na końcu gdzie mogłabyś pocierać sobie pachnące strony na katalogach z Avonu.

Ty byś chodziła na imprezy i miała powodzenie u chłopaków a ja bym siedziałabym w swoim domu na wsi i zakuwała podjadając chipsy z biedronki (bo u mnie w miasteczku jest tylko jeden supermarket i jest to właśnie Biedronka). :DD


Uwielbiam Cię :D ale już to chyba kiedyś mówiłem ;)


Gabi:
1. Pisałam o tym, że jeśli chce się z kimś zbudować trwały związek to nie można ukrywać swojej przeszłości


Tak, ale czy trzeba o tym mówić po tygodniu znajomości? (patrz zacytowany przeze mnie fragment posta Martyny).
No ok, dopisałaś że to zależy. No właśnie - to zależy od sytuacji :) Ale tak od razu mówić nie trzeba.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.11, 00:36
[autor]
Niestety wendigo ale przepraszanie za to że żyję weszło mi w krew, i chyba się wypalam.
nie mówiłam o tygodniu a o momencie w którym zaczyna się robić poważnie. ja zanim podjęłam decyzję o małżeństwie wahałam się siedem lat, a i tak w dniu ślubu zastanawiałam się czy to nie był błąd. A w kilka dni po ślubie wiedziałam, że teraz mogę już tylko robić dobrą minę do złej gry. Niestety prześladuje mnie to po dziś dzień. Bardzo chętnie bym powiedziała o sobie ale nie mogę. I wcale nie jest mi z tym dobrze, co dzień prześladuje mnie ta myśl i gdyby ktoś dał mi taką możliwość powiedzenia o sobie wtedy, zrobiłabym to zanim wszystko zaszło za daleko. Co wy czcigodne wiecie o bólu? i nie mam tu na myśli bólu po operacji plastycznej ale o tym który rozdziera serce, o tym który nie pozwala spać po nocach, o tym który nie pozwala myśleć o przyszłości i odbiera chęć do życia. Jasne przecież wiecie lepiej no bo jakżeby inaczej. Jeszcze niedawno stałam na przepaści finansowej i nie widziałam widoków na przyszłość dziś stać by mnie było na kilka lat terapii z góry, ot uroki fortuny a i tak dale czuję się okropnie.
zmian: 3, ostatnia: gabi - 2014.07.11, 00:49
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.11, 06:49
[autor]
Poznajesz pana spotykacie się, ty lubisz pana co raz bardziej, pan lubi ciebie co raz bardziej, po pewnym czasie wyczuwasz, że to coś poważnego będzie i niestety trzeba panu powiedzieć bo jak pan się zakocha na umór i się na przykład oświadczy i oznajmi, że już powiadomił całą swoją rodzinę, że się chce ożenić i mieć z tobą dzidziusia to może nagle stać się bardzo niezręczna sytuacja.
Jeżeli ktoś się oświadcza to chyba nie mówimy o sytuacji, w której ktoś jest przed SRS, tylko jest po całym leczeniu i żyje jak normalna kobieta...

Nikt nie pisał, że wchodząc w związek małżeński nie należy mówić o takich rzeczach. Natomiast mam wrażenie że ty ciągle podkreślając dychtomicznie jakie kobiety są a jakie nie, jak powinnyśmy robić a jak nie, żeby być prawdziwe, próbujesz wykazać jakiś fałsz w naszym życiu w zgodzie z sobą... Dlaczego? Przecież każda inna kobieta, która jest na przykład bezpłodna lub interseksualna, postąpiła by tak samo. I większość k/mów też tak robi, ale ich juz nie krytykujesz - bo? Czy dlatego że "kobiecie" (dobrej, wrażliwej i kochającej istotce z natury) wolno w tym wględzie więcej, wiedząc, że z reguły kieruje się dobrem wspólnym a nie egoizmem? :)

Przecież "niezręczna sytuacja" zdarzy się zawsze. I może być wywołana też innymi rzeczami np. pragnieniem robienia kariery w innym kraju gdy narzeczony/narzeczona lub nawet już małżonek/małżonka nie chce wyjechać i okazuje się, że jednak dla kogoś związek jest mniej ważny... (tak rozpadł się związek mojej przyjaciółki po 8 latach bycia razem) Stereotyp o transseksualistce to jest pedał w peruce. I teraz jak po miesiącu powiesz chłopakowi który cię jeszcze nie zna, że jesteś transseksualna, to nie będzie cię słuchał dalej - bo co tu słuchać? Nawet mimo mówienia później transseksualne kobiety po zmianie płci mają bardzo małą szansę na małżeństwo z jakimkolwiek mężczyzną - z różnych powodów. Najważniejszy to bezpłodność. Pomniejszanie sobie tej szansy jeszcze bardziej to już pewna samotność...

Co wy czcigodne wiecie o bólu?
Pewnie jej życie było usłane różami jak każdego innego z tego forum? Nie, nie urodziłyśmy się z ciałem w pełni kobiecym, więc - co? Mamy ciągle tym żyć? Nie urodziłam się z cipką, teraz każdemu muszę o tym mówić, choćby minęło od zmiany 15 lat?

Wiesz że niektóre osoby żyją lub będą żyć tzw. stealth? I były chłopak z którym byłaś nie na serio może też z dużym prawdpodobieństwem to wypaplać innym?
zmian: 39, ostatnia: ratri - 2014.07.11, 08:25
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.11, 09:38
[autor]
wendigo pisze:
Ale do rzeczy: ja tam rozumiem te osoby, bo mnie samego parę lat kosztowało zebranie się w sobie by ruszyć do przodu, a gdyby nie pewne okoliczności ode mnie niezależne, to nie wiem czy bym się zebrał do dziś...

Pewnie niektórzy z nas widzieli kiedyś w telewizji film "Switch". Na końcu filmu była taka rozmowa między Panem Bogiem a główną bohaterką która brzmiała mniej więcej tak, że on jej się zapytał czy chce być aniołkiem płci męskiej czy żeńskiej, a ona na to, że potrzebuje się zastanowić, a Pan Bóg na to, że ona ma na to całą wieczność. I jak miałabym to odnieść do siebie, to generalnie tej wieczności mogłoby mi braknąć na podjęcie jednoznacznej decyzji, bo w jedną stronę nie chcę a w drugą się panicznie boję, dlatego jedne co mogę powiedzieć w tej sytuacji to płeć no genderowa, bo tak jest mi najlepiej.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.11, 10:13
[autor]
W sumie masz sporo racji Ratri i nawet się z Tobą zgadzam. I znudził mi się już ten temat. ;-)
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.11, 17:18
[autor]
ratri pisze:
prawda, choć brutalna jest taka, że jeśli ktoś urodzi się jako facet to choćby nie wiadomo co robił i jak dobrze wyglądał jako, powiedzmy kobieta, to nią nie będzie tylko dalej bardziej lub mniej zfeminizofanym facetem. Mi to akurat nie przeszkadza, nie wiem jak innym.
Prawda, choć brutalna, jest taka, że jeżeli ktoś ma schizofrenię to pisanie na forum, okłamywanie lekarzy i ćpanie hormonów, wraz z dążeniem do autokastracji, na jego problemy nie pomoże. Mi to akurat nie przeszkadza, nie wiem jak innym.
;)))))))))))))))))))))))))
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.12, 01:36
[autor]
EmilyMae:
a w drugą się panicznie boję

A to może trzeba nad tym lękiem popracować? Może jakby zniknął, to byś już wiedziała i była pewna :)
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.12, 02:38
[autor]
wendigo pisze:
może trzeba nad tym lękiem popracować?

Jak bym miała kasę to bym popracowała nad tym i tamtym. Ale że nie mam to tego nie robię.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.12, 08:38
[autor]
Co masz na myśli? Do czego jest aż tak potrzebna kasa?
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.12, 10:16
[autor]
wendigo pisze:
Co masz na myśli? Do czego jest aż tak potrzebna kasa?
Cóż. Podejrzewam, że do założenia bypassa na żołądek, żeby schudnąć, bo inaczej się nie da...
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.12, 10:31
[autor]
kittyolusia pisze:
wendigo pisze:
Co masz na myśli? Do czego jest aż tak potrzebna kasa?
Cóż. Podejrzewam, że do założenia bypassa na żołądek, żeby schudnąć, bo inaczej się nie da...

czasami się nie da
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.12, 11:18
[autor]
emilymae pisze:
czasami się nie da
Wpierdzielając zupki chińskie i makaron o 23, nie dostarczając żadnego źródła białka organizmowi (mięso niedobre bo nie, jajka niedobre bo nie, soi pewnie nie tykasz), mówiąc o tym, że żadna dieta nie pomaga (nawet jej nie próbując), nie ćwicząc i kompletnie nie robiąc nic w kierunku schudnięcia to rzeczywiście się nie da.
Nawet byłaś u dietetyka, dostałaś rozpiskę z jedzeniem i dietą, nie stosujesz się do tego bo... nie.
Jak się ma takie spaczone podejście do życia, że wszystko się dostaje siedząc na dupie, to nie dziw się, że nic się nie zmienia.
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.12, 13:02
[autor]
kittyolusia pisze:
emilymae pisze:
czasami się nie da
Wpierdzielając zupki chińskie i makaron o 23, nie dostarczając żadnego źródła białka organizmowi (mięso niedobre bo nie, jajka niedobre bo nie, soi pewnie nie tykasz), mówiąc o tym, że żadna dieta nie pomaga (nawet jej nie próbując), nie ćwicząc i kompletnie nie robiąc nic w kierunku schudnięcia to rzeczywiście się nie da.
Nawet byłaś u dietetyka, dostałaś rozpiskę z jedzeniem i dietą, nie stosujesz się do tego bo... nie.
Jak się ma takie spaczone podejście do życia, że wszystko się dostaje siedząc na dupie, to nie dziw się, że nic się nie zmienia.

+ dla Ciebie, no ale do niej nigdy chyba nie dotrze prawda.
Ona nie posłuchałaby nawet Królowej, bo 'ona wie lepiej'.
Przecież studiowała wiedzę internetową!
Re: wyznałam mu prawdę - co będzie dalej? 2014.07.12, 13:34
[autor]
xyz pisze:

+ dla Ciebie, no ale do niej nigdy chyba nie dotrze prawda.
Ona nie posłuchałaby nawet Królowej, bo 'ona wie lepiej'.
Przecież studiowała wiedzę internetową!
Rzeczywiście są osoby, które nie potrafią schudnąć, ale one przynajmniej coś próbują.
Jak się ma tendencje do otyłości, to niestety trzeba być na zbilansowanej diecie do końca życia, a nie: "poproszę 3 cheeseburgery, 2 big maki, 2 paczki frytek, a i cole light bo się odchudzam".

Szczególnie, że znam kilka takich przypadków osób, z którymi się nic już nie da zrobić, bo osiągnęły swoje maximum. Nie są otyłe, tylko po prostu trochę grubsze od innych, ale schudły z masywnej nadwagi. Ale to wymaga pracy, a nie zrobienie bypassa i liczenia na cud. Był nawet artykuł o babce, która po bypassie przytyła, bo rzeczywiście jadła mniej, ale bardziej kalorycznie.
Więc nic nie da się załatwić pstryknięciem palce. Nawet w temacie trans przemiana nie jest natychmiastowa. 2 lata hormonów, potem dochodzenie do siebie po operacjach, dilacje, ból, opuchlizny, ograniczenie życia w pewnych sferach (nie tylko seksualnych), proces wymiany dokumentów. Ze wszystkim trzeba się natrudzić, a nie liczyć, że przyjdzie czarodziej i coś zmieni.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj