problemy mlodej transeksualistki

  liczba postów: 98
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 00:46
[autor]
Wczoraj wyjawiłam prawdę pewnemu chłopakowi o tym, że jestem na etapie skorygowania płci. Oczywiście posłuchałam rad "harajuku" i nie używałam takich zdań jak "chce zmienić płeć", "urodziłam się mężczyzną",. "byłam chłopcem" itp. Tylko starałam się podejść do sprawy bardzo poważnie i rozsądnie. Teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam ujawniając się. Znam go dopiero tydzien, ale wczoraj wyjawiłam mu prawdę o sobie. Słuchałam się rad mojej matki, która mówiła mi, że nie mam oszukiwać ludzi "póki jeszcze mam penisa", że najlepiej jak facet dowie się odemnie pierwszej ze go mam, a nie od moich znajomych. Moim zdaniem zrobiłam to wszystko za szybko ;| chciałam pierw rozkochać w sobie tego chłopaka i wyjawić mu dopiero wtedy prawde o sobie. Nie chce być do końca życia sama. Chce, aby ktoś mnie w końcu przytulił i mówił do mnie czule.... Ale nie chce, aby to była jakaś pierwsza poznana osoba... po prostu musze coś poczuć do niego... --- Do tego chłopaka chyba coś poczułam.Takie zauroczenie od pierwszego wejzenia. Świetnie mi się z nim rozmawiało.... W połowie wczorajszej rozmowy wypytałam o to co sądzi o gejach, czy jest tolerancyjny itp. Odpowiedział, że nic do nich nie ma ale wkurwia go to jak ktoś sie tym afiszuje.. Później zapytałam się go "co by zrobił jakby poznał osobe która przeszła korekcje płci' czy by pokochał kobietę, która ma to samo w spodniach co on... Odpowiedział, że NIE. I od razu się zapytał "czy ja taka jestem" ? Odpowiedziałam mu z bólem w serduszku i duszy, że "tak" :| Chłopak sie załamał, ręce mu opadły.... Nie wiedział co ma mi powiedzieć. Ja ust nie zamykałam i tłumaczyłam mu co jest ze mną grane, dlaczego wyglądam tak a nie inaczej itp. Nie wiem czy coś z tego zrozumiał. Dla niektórych to bardzo cięzki temat. Ten chłopak namieszał mi w głowie....bardzo się tym wszystkim przejmuje, że go skrzywdziłam... chociaż nie chciałam. Nie każdy przecież mnie musi tolerować.... Staram się go też zrozumieć....Ciesze sie ze jedynie mnie ni pobil. Poznalam go tez, wtedy kiedy mialam mega dola i nie wiedzialam co mam ze soba zrobic....SPADL MI PO PROSTU Z NIEBA!;| dodam, ze nie poznalam go w internecie tylko normalnie w rzeczywistosci. NIE WIEM JUZ CO MAM ROBIC. WIEM, ZE PRZEZYJE JESZCZE NIE JEDNO ROZCZAROWANIE....TERAZ TO SIE ZASTANAWIAM CZY ChLOPAKOM MOWIC ZE MAM PENISA CZY NIE. NAWET JAK BEDE PO ZMIANIE PLCI, CHYBA NIC NIE BEDE GADAC. ALE CO TO ZA MILOSC, KTORA POLEGA NA KLAMSTWIE?! JESTEM JUZ TAKA ZAGUBIONA :| NIE WIEM CO ROBIC... chce jak najszybciej zmienic plec. Juz mi nie zalezy na jakis operacjach twarzy, FFS, bo wiem ze tego jak na razie nie musze miec. Najpierw cipka, pozniej wyglad. ZLE SIE cZUJE Z TYM WSZYSTKIM :| dlaczego mamy takie zjebane zycie i natura musiala nas tak pokarac? nigdy nie bedziemy 100% kobietami ;| NIGDY. ehhh...
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 01:02
[autor]

Ja od jakiegoś czasu nie mówię facetom. Doszłam do wniosku że bycie 'fair' się nie opłaca po prostu. Dla nich to zawsze będzie dziwne i niewłaściwe, dlatego po co ja mam być szczera skoro potem dostanę kosza? Tak jest łatwiej, jest NORMALNIEJ przede wszystkim. W momencie kiedy facet wie zaczyna się unikanie niektórych tematów i związek wygląda naprawdę dziwnie i jest jakoś tak... inaczej :/ Poza tym ja nie chcę żeby facetowi z którym jestem nagle załamała się wizja ideału, który sobie stworzył w głowie. Nie po to przechodzimy te wszystkie trudne rzeczy, żeby nadal być transseksualistkami, potem jesteśmy tylko kobietami i jedyne z czego się możemy tłumaczyć to fakt że nie możemy mieć dzieci. I TO WSZYSTKO!


Magnetic - nie zraniłaś go, jeżeli nie doszło między wami do jakichś wielkich bliskości czy nie padł wielkie słowa to spokojna głowa :) Wiesz ile razy ja przed SRS dostałam kosza albo ile razy wprawiłam faceta w lament? Nie mart się :)

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 03:12
[autor]
Nie jestem młoda, i pytanie kochana jest niemalże nie do odpowiedzi bezkonfliktowej. Z jednej strony Prawda, i tylko prawda, absolutnie masz racje ze miłość bez prawdy to nie miłość. A wiem jak silne może być uczucie bliskości do kogoś kto jej nie zaakceptuje jeżeli warianty będą niezbyt wedle normy, tak jak jest z transsexualizmem.

Korekty zostały umieszczone z powodu rozgniewanych niektórych członków naszej rodzinki. Za co przepraszam bo naprawdę nigdy nie miałam za cel nikomu sprawić bólu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Sorki :)

Bycie transgender to dożywocie, możemy mogę od tego uciekać, kryć się za hasłami, za interpretacja, nie ważne co kto powie każda czy każdy ja z nas jeżeli już dokładnie wiem ze jestem Transsexual................zawsze nią/nim będę. Uczucie prawdy we mnie samej jest właśnie tym faktem ze ja zawsze będę wiedziala o mej przeszłości, i pomimo ukrycia i zmyłek nasza świadomość i sumienie zawsze będzie nam przypominało kim tak naprawdę jestem.

Ale powiem ci jedno, dlaczego bycie trans ma być czymś negatywnym, dołującym, depresyjnym, dlaczego bycie trans nie ma być czymś pięknym, wspaniałym, i odmiennym od szarej normy. Inne cywilizacje uważały nas za wspaniałych, dwu duchowych, uczuciowych i wartościowych ludzi, dlaczego tak nie może być teraz.

Od nas zależy jak się na nas patrzą, od nas zależy jak świat w okół nas się obraca. Jest zapewne chłopak przystojniacha który pokocha ciebie i pokocha twoje serce i twą dusze i twe ciało, miłością prawdziwa która będzie tak mocna jak miłość powinna. Nie poddawaj się uczuciu depresji ale żyj wedle motto prawdy. Nie będziesz się za siebie oglądała lub oczekiwała wpadki, obawa nie będzie istniała.

Są tacy ludzie wokół nas, możliwi uczucia miłości do człowieka bez względu na pozory płci czy walorów narządów seksualnych.

Love and peace Inka
zmian: 4, ostatnia: inna - 2011.10.01, 18:16
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 07:17
[autor]
magneticgirl pisze:
Wczoraj wyjawiłam prawdę pewnemu chłopakowi......Znam go dopiero tydzien........Takie zauroczenie od pierwszego wejzenia. Świetnie mi się z nim rozmawiało......... Ten chłopak namieszał mi w głowie....NIE WIEM CO ROBIC...


Nie wiem czy jako osoba która nie ma żadnych doświadczeń w podrywaniu facetów mogę sie  wypowiadać :) ale się wypowiem :)

 

1) Gratuluję odwagi - tak po ludzku i to jest dla mnie- pozytywne

2) Moje uwagi zawarłam w powyższym cytacie. Dla mnie to takie słowa klucze żeby dyskutować o tym czy zrobiłaś słusznie.

3) Według mnie zrobiłaś słusznie mówiąc mu o sobie TYLKO nie wiem czy równie słuszne było mówienie tego TYGODNIOWEMU facetowi. W każdym chyba związku jest faza zauroczenia o którym sama piszesz i trzeba się zastanowić czy ta faza to jest moment na wywalanie kawy na ławę. To jest chyba najtrudniejsza sprawa w tym temacie - kiedy???? Nie - czy?, TYLKO ---KIEDY!!!  W takim razie kiedy ? - tego Ci nie powiem bo to jest sprawa wyczucia....chyba trzeba wiedzieć że to jest już miłość a nie zauroczenie. Że ten facet jest tym z którym chcesz być na długo. Czasowo związki się różnie rozwijają - jedej parze starczy tydzień aby się poznać, zaliczyć kilkanaście razy udany seks, pobrać się i rozwieść....A znam 10 letni już związek :) :) :) gdzie dopiero po 3miesiącach  spotykania się partnerzy zaczeli chodzić na spacery trzymając się za ręce.

Według mnie trzeba to zrobić przed pójściem do łóżka - z różnych powodów - nie tylko ewentualnego zaskoczenia partnera (jesli masz "stare" narzady :) ) ale również dlatego że bycie TS wiąże się z niepłodnością co dla wielu partnerów może być dużym problemem, moze większym niż to kim byłaś 2 czy 5 lat temu.

 

 

Buziaki

    

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 11:45
[autor]

inna pisze:
Uczucie prawdy w nas samych jest właśnie tym faktem ze my zawsze będziemy wiedzieli o naszej przeszłości, i pomimo ukrycia i zmyłek nasza świadomość i sumienie zawsze będzie nam przypominało kim tak naprawdę jesteśmy

No kim tak naprawdę jesteśmy? Wydawało mi się że KOBIETAMI.

Tu się najbardziej mylisz Inna i po raz kolejny proszę Cię - nie uogólniaj. Ja żyjąc z dnia na dzień nawet o tym nie myślę - transseksualistką jestem w momencie kiedy wchodzę tutaj i odpowiadam szczerze czy rozmawiam o zmianie, albo kiedy idę do ginekologa po hormony i muszę tłumaczyć po co i dlaczego.


Czy cukrzyk żyjąc z dnia na dzień jest człowiekiem, ojcem, partnerem, dobrym pracownikiem czy tylko CUKRZYKIEM? Nie, cukrzykiem jest tylko w momencie kiedy idzie do lekarza i musi wytłumaczyć swoją przypadłość. Z nami jest tak samo.


W życiu codziennym nie jestem transseksualistką. Jestem normalną kobietą w oczach ludzi, przyjaciół i partnera, właśnie dlatego że dla mnie moja normalność zaczyna i kończy się w mojej głowie. Ludzie ZAWSZE będą traktowali ciebie tak, jak ty traktujesz siebie - albo będziesz dla siebie zawsze trans, albo przejdziesz to wszystko, zamkniesz ten etap i będziesz po prostu kobietą. To już zależy od ciebie, kim chcesz być. Transem czy kobietą?

Serdecznie proszę cię także, byś nie pisała takich rzeczy, szczególnie młodym osobom które nie mają wobec nikogo żadnych zobowiązań (dzieci, jakieś małżeństwo, sprawy prawne) bo normalne życie po zmianie bez ciągłego myślenia o sobie jako o transseksualistce i wtopienie się w społeczeństwo jest zupełnie realne, sama jestem tego przykładem jak już pisałam.


Co do reszty posta nie wypowiem się, bo każdy ma prawo do własnej opinii. Ale tak łatwo wam mówić o prawdzie, szczerości, ciekawe jak wy zachowałybyście się w sytuacji kiedy jesteście z kimś parę miesięcy i jest cudownie i w ogóle zapomniałyście o całej sprawie sprzed lat? Bo ja nie wyobrażam sobie wracania do tego. Prawda - tak. Szczerość - tak. Każdy z moich partnerów poznał prawdziwą mnie - kobietę, a nie kogoś kim byłam, więc w żadnym moim związku nie ma i nie było nieszczerości :)

zmian: 1, ostatnia: safiya - 2011.10.01, 11:46
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 12:11
[autor]
safiya pisze:

inna pisze:
Uczucie prawdy w nas samych jest właśnie tym faktem ze my zawsze będziemy wiedzieli o naszej przeszłości, i pomimo ukrycia i zmyłek nasza świadomość i sumienie zawsze będzie nam przypominało kim tak naprawdę jesteśmy

No kim tak naprawdę jesteśmy? Wydawało mi się że KOBIETAMI.

Tu się najbardziej mylisz Inna i po raz kolejny proszę Cię - nie uogólniaj. Ja żyjąc z dnia na dzień nawet o tym nie myślę - transseksualistką jestem w momencie kiedy wchodzę tutaj i odpowiadam szczerze czy rozmawiam o zmianie, albo kiedy idę do ginekologa po hormony i muszę tłumaczyć po co i dlaczego.


Czy cukrzyk żyjąc z dnia na dzień jest człowiekiem, ojcem, partnerem, dobrym pracownikiem czy tylko CUKRZYKIEM? Nie, cukrzykiem jest tylko w momencie kiedy idzie do lekarza i musi wytłumaczyć swoją przypadłość. Z nami jest tak samo.


W życiu codziennym nie jestem transseksualistką. Jestem normalną kobietą w oczach ludzi, przyjaciół i partnera, właśnie dlatego że dla mnie moja normalność zaczyna i kończy się w mojej głowie. Ludzie ZAWSZE będą traktowali ciebie tak, jak ty traktujesz siebie - albo będziesz dla siebie zawsze trans, albo przejdziesz to wszystko, zamkniesz ten etap i będziesz po prostu kobietą. To już zależy od ciebie, kim chcesz być. Transem czy kobietą?

Serdecznie proszę cię także, byś nie pisała takich rzeczy, szczególnie młodym osobom które nie mają wobec nikogo żadnych zobowiązań (dzieci, jakieś małżeństwo, sprawy prawne) bo normalne życie po zmianie bez ciągłego myślenia o sobie jako o transseksualistce i wtopienie się w społeczeństwo jest zupełnie realne, sama jestem tego przykładem jak już pisałam.


Co do reszty posta nie wypowiem się, bo każdy ma prawo do własnej opinii. Ale tak łatwo wam mówić o prawdzie, szczerości, ciekawe jak wy zachowałybyście się w sytuacji kiedy jesteście z kimś parę miesięcy i jest cudownie i w ogóle zapomniałyście o całej sprawie sprzed lat? Bo ja nie wyobrażam sobie wracania do tego. Prawda - tak. Szczerość - tak. Każdy z moich partnerów poznał prawdziwą mnie - kobietę, a nie kogoś kim byłam, więc w żadnym moim związku nie ma i nie było nieszczerości :)

Zdecydowanie się pod tym podpisuję, chociaż dopiero trzeci tydzień jestem na hormonach. ;P

Przecież jesteśmy kobietami tak? Urodziłyśmy się facetami ale zmieniłyśmy to i chcemy o tym zapomnieć. Po udanej operacji chcemy żyć już jak inne "normalne" kobiety. Dalaczego więc gdy spotkamy fajnego faceta mamy mu mówić o naszej przeszłości i jednocześnie zniszczyć wszystko za jednym zamachem?
Po zmianie jesteśmy kobietami którymi zawsze chciałyśmy być.
Niepłodność? Przepraszam bardzo a ile genetycznych kobiet często nie może mieć dzieci, wiele kobiet rodzi się bez macic a inne muszę je mieć usunięte z powodu choroby.
O tym że nie możemy mieć dzieci powiedzieć oczywiście należy ale gdybym to ja była już po wszystkich operacjach i gdybym poznała fajnego faceta to szczerze wam powiem ale w życiu bym mu o sobie nie powiedziała.
Moja mama tak samo by mu o tym nie powiedziała.

Oczywiście najlepszy wariant to taki w którym poznajemy faceta biseksualnego który bardzo chciał poznać transkę, wtedy jest super. Ale na takich facetów jest znaczna mniejszość dlatego czy warto mu to wyjawić i być samotną? W końcu po operacjach praktycznie nic nie różni nas od tych genetycznych więc dlaczego miałybyśmy mu to mówić?

Ja bym nie powiedziała i sama bym o tym zapomniała jakbym od zawsze była kobieta bo w końcu od zawsze nią byłam i mam prawo do szczęścia.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 12:28
[autor]
100% racji. Bezpłodność wytłumaczyć, cała reszta idzie w zapomnienie. ;)
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 13:19
[autor]

safiya pisze:

Ja od jakiegoś czasu nie mówię facetom. Doszłam do wniosku że bycie 'fair' się nie opłaca po prostu. Dla nich to zawsze będzie dziwne i niewłaściwe, dlatego po co ja mam być szczera skoro potem dostanę kosza? Tak jest łatwiej, jest NORMALNIEJ przede wszystkim. W momencie kiedy facet wie zaczyna się unikanie niektórych tematów i związek wygląda naprawdę dziwnie i jest jakoś tak... inaczej :/ Poza tym ja nie chcę żeby facetowi z którym jestem nagle załamała się wizja ideału, który sobie stworzył w głowie. Nie po to przechodzimy te wszystkie trudne rzeczy, żeby nadal być transseksualistkami, potem jesteśmy tylko kobietami i jedyne z czego się możemy tłumaczyć to fakt że nie możemy mieć dzieci. I TO WSZYSTKO!

 

Można i tak, ale ja jestem w dosyć gorszej sytuacji jak na dzień dzisiejszy. Póki nie zmienie swojego otoczenia i nie zrobię operacji, każdy kto mnie zna, może wyjawić za mnie prawde... wiecie jak sie moga potoczyć dalsze losy. Facet może się ostro zdenerwować, dostać szału i nie daj Boże mi coś może zrobić. Większość mężczyzn z tego co wiem, mówią, że są tolerancyjni,żeby po prostu popisać się przed dziewczyną... chcą się pokazać z jak najlepszej strony. Żałuję tak naprawdę, że mu to powiedziałam... przy nim czułam się jak normalna dziewczyna. Nie myślałam nawet o tym co mam pod majtkami....

 

inna pisze:


Bycie transgender to dożywocie, możemy od tego uciekać, kryć się za hasłami, za interpretacja, nie ważne co kto powie każda czy każdy z nas jeżeli już dokładnie wie ze jest Transsexual................zawsze nią/nim będzie. Uczucie prawdy w nas samych jest właśnie tym faktem ze my zawsze będziemy wiedzieli o naszej przeszłości, i pomimo ukrycia i zmyłek nasza świadomość i sumienie zawsze będzie nam przypominało kim tak naprawdę jesteśmy.  Tutaj się z Tobą zgodzę, przeszłość zawsze wraca, nawet jeśli chcemy o niej zapomnieć. Nie da się po prostu zapomnieć o tym, że jesteśmy TS. Zawsze złe wspomnienia będą wracać. A rodzina czasami nam będzie przypominać o tym kim jesteśmy. Np. mogą się przejęzyczyć i zwrócić się do nas w męskiej formie osobowej. Tak po prostu przez przypadek. Właśnie poznanie faceta, który pokocha nas, nie znając prawdy, może pozowlić nam zapomnieć... ale niestety życie płata nam figle. Prawda zawsze wychodzi na jaw.

 

Ale powiem ci jedno, dlaczego bycie trans ma być czymś negatywnym, dołującym, depresyjnym, dlaczego bycie trans nie ma być czymś pięknym, wspaniałym, i odmiennym od szarej normy. Inne cywilizacje uważały nas za wspaniałych, dwu duchowych, uczuciowych i wartościowych ludzi, dlaczego tak nie może być teraz. Tak było w innych czasach. Teraz jest inaczej. Dla mnie bycie trans jest męką. Wolałabym się po prostu urodzić 100% kobietą i nie mieć tego problemu co teraz mam

Od nas zależy jak się na nas patrzą, od nas zależy jak świat w okół nas się obraca. Jest zapewne chłopak przystojniacha który pokocha ciebie i pokocha twoje serce i twą dusze i twe ciało, miłością prawdziwa która będzie tak mocna jak miłość powinna. Nie poddawaj się uczuciu depresji ale żyj wedle motto prawdy. Nie będziesz się za siebie oglądała lub oczekiwała wpadki, obawa nie będzie istniała.

Są tacy ludzie wokół nas, możliwi uczucia miłości do człowieka bez względu na pozory płci czy walorów narządów seksualnych. 
Takich ludzi jest bardzo mało na świecie. Dla większości nie liczy się płeć, tylko opinia inych ludzi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 13:26
[autor]

 

martyna_1989 pisze:
safiya pisze:

inna pisze:
Uczucie prawdy w nas samych jest właśnie tym faktem ze my zawsze będziemy wiedzieli o naszej przeszłości, i pomimo ukrycia i zmyłek nasza świadomość i sumienie zawsze będzie nam przypominało kim tak naprawdę jesteśmy

No kim tak naprawdę jesteśmy? Wydawało mi się że KOBIETAMI.

Tu się najbardziej mylisz Inna i po raz kolejny proszę Cię - nie uogólniaj. Ja żyjąc z dnia na dzień nawet o tym nie myślę - transseksualistką jestem w momencie kiedy wchodzę tutaj i odpowiadam szczerze czy rozmawiam o zmianie, albo kiedy idę do ginekologa po hormony i muszę tłumaczyć po co i dlaczego.


Czy cukrzyk żyjąc z dnia na dzień jest człowiekiem, ojcem, partnerem, dobrym pracownikiem czy tylko CUKRZYKIEM? Nie, cukrzykiem jest tylko w momencie kiedy idzie do lekarza i musi wytłumaczyć swoją przypadłość. Z nami jest tak samo.


W życiu codziennym nie jestem transseksualistką. Jestem normalną kobietą w oczach ludzi, przyjaciół i partnera, właśnie dlatego że dla mnie moja normalność zaczyna i kończy się w mojej głowie. Ludzie ZAWSZE będą traktowali ciebie tak, jak ty traktujesz siebie - albo będziesz dla siebie zawsze trans, albo przejdziesz to wszystko, zamkniesz ten etap i będziesz po prostu kobietą. To już zależy od ciebie, kim chcesz być. Transem czy kobietą?

Serdecznie proszę cię także, byś nie pisała takich rzeczy, szczególnie młodym osobom które nie mają wobec nikogo żadnych zobowiązań (dzieci, jakieś małżeństwo, sprawy prawne) bo normalne życie po zmianie bez ciągłego myślenia o sobie jako o transseksualistce i wtopienie się w społeczeństwo jest zupełnie realne, sama jestem tego przykładem jak już pisałam.


Co do reszty posta nie wypowiem się, bo każdy ma prawo do własnej opinii. Ale tak łatwo wam mówić o prawdzie, szczerości, ciekawe jak wy zachowałybyście się w sytuacji kiedy jesteście z kimś parę miesięcy i jest cudownie i w ogóle zapomniałyście o całej sprawie sprzed lat? Bo ja nie wyobrażam sobie wracania do tego. Prawda - tak. Szczerość - tak. Każdy z moich partnerów poznał prawdziwą mnie - kobietę, a nie kogoś kim byłam, więc w żadnym moim związku nie ma i nie było nieszczerości :)

Zdecydowanie się pod tym podpisuję, chociaż dopiero trzeci tydzień jestem na hormonach. ;P

Przecież jesteśmy kobietami tak? Urodziłyśmy się facetami ale zmieniłyśmy to i chcemy o tym zapomnieć. Po udanej operacji chcemy żyć już jak inne "normalne" kobiety. Dalaczego więc gdy spotkamy fajnego faceta mamy mu mówić o naszej przeszłości i jednocześnie zniszczyć wszystko za jednym zamachem?
Po zmianie jesteśmy kobietami którymi zawsze chciałyśmy być.
Niepłodność? Przepraszam bardzo a ile genetycznych kobiet często nie może mieć dzieci, wiele kobiet rodzi się bez macic a inne muszę je mieć usunięte z powodu choroby.
O tym że nie możemy mieć dzieci powiedzieć oczywiście należy ale gdybym to ja była już po wszystkich operacjach i gdybym poznała fajnego faceta to szczerze wam powiem ale w życiu bym mu o sobie nie powiedziała.
Moja mama tak samo by mu o tym nie powiedziała.

Oczywiście najlepszy wariant to taki w którym poznajemy faceta biseksualnego który bardzo chciał poznać transkę, wtedy jest super. Ale na takich facetów jest znaczna mniejszość dlatego czy warto mu to wyjawić i być samotną? W końcu po operacjach praktycznie nic nie różni nas od tych genetycznych więc dlaczego miałybyśmy mu to mówić?

Ja bym nie powiedziała i sama bym o tym zapomniała jakbym od zawsze była kobieta bo w końcu od zawsze nią byłam i mam prawo do szczęścia.


No tak, jesteśmy kobietami. A co odpowiesz chłopakowi, kiedy CIę zapyta "dlaczego nie możesz mieć dzieci" ? Odpowiesz mu, że masz "problemy z narządami" ? On się może dopytywać.

 

Mozesz tez trafic na takiego chlopaka, ktory nie bedzie dociekal. bo nie chce miec dziecka.

 

Ps. Moja matka tez powiedziala, ze by nigdy prawdy nie wyjawila. W sumie, nie wiem co będzie po SRS. Pewnie tez bede trzymac to kim bylam kiedys w Tajemnicy. Ale jak wspominalam wyzej PRAWDA ZAWSZE WYCHODZI NA JAW :|


Tylko szczerze nie interesuje mnie jak bedzie po srs. Na razie jestem transexualistka przed operacja, chce sie z kims zwiazac czy zaprzyjaznic.... ale jak ja nie wyznam prawdy to moze ktos inny ja wyznac. Potrzebuje poczucia bliskosci... Nie wiem co robic ;|

 

 

 

 

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:09
[autor]
magneticgirl pisze:

 

martyna_1989 pisze:
safiya pisze:

inna pisze:
Uczucie prawdy w nas samych jest właśnie tym faktem ze my zawsze będziemy wiedzieli o naszej przeszłości, i pomimo ukrycia i zmyłek nasza świadomość i sumienie zawsze będzie nam przypominało kim tak naprawdę jesteśmy

No kim tak naprawdę jesteśmy? Wydawało mi się że KOBIETAMI.

Tu się najbardziej mylisz Inna i po raz kolejny proszę Cię - nie uogólniaj. Ja żyjąc z dnia na dzień nawet o tym nie myślę - transseksualistką jestem w momencie kiedy wchodzę tutaj i odpowiadam szczerze czy rozmawiam o zmianie, albo kiedy idę do ginekologa po hormony i muszę tłumaczyć po co i dlaczego.


Czy cukrzyk żyjąc z dnia na dzień jest człowiekiem, ojcem, partnerem, dobrym pracownikiem czy tylko CUKRZYKIEM? Nie, cukrzykiem jest tylko w momencie kiedy idzie do lekarza i musi wytłumaczyć swoją przypadłość. Z nami jest tak samo.


W życiu codziennym nie jestem transseksualistką. Jestem normalną kobietą w oczach ludzi, przyjaciół i partnera, właśnie dlatego że dla mnie moja normalność zaczyna i kończy się w mojej głowie. Ludzie ZAWSZE będą traktowali ciebie tak, jak ty traktujesz siebie - albo będziesz dla siebie zawsze trans, albo przejdziesz to wszystko, zamkniesz ten etap i będziesz po prostu kobietą. To już zależy od ciebie, kim chcesz być. Transem czy kobietą?

Serdecznie proszę cię także, byś nie pisała takich rzeczy, szczególnie młodym osobom które nie mają wobec nikogo żadnych zobowiązań (dzieci, jakieś małżeństwo, sprawy prawne) bo normalne życie po zmianie bez ciągłego myślenia o sobie jako o transseksualistce i wtopienie się w społeczeństwo jest zupełnie realne, sama jestem tego przykładem jak już pisałam.


Co do reszty posta nie wypowiem się, bo każdy ma prawo do własnej opinii. Ale tak łatwo wam mówić o prawdzie, szczerości, ciekawe jak wy zachowałybyście się w sytuacji kiedy jesteście z kimś parę miesięcy i jest cudownie i w ogóle zapomniałyście o całej sprawie sprzed lat? Bo ja nie wyobrażam sobie wracania do tego. Prawda - tak. Szczerość - tak. Każdy z moich partnerów poznał prawdziwą mnie - kobietę, a nie kogoś kim byłam, więc w żadnym moim związku nie ma i nie było nieszczerości :)

Zdecydowanie się pod tym podpisuję, chociaż dopiero trzeci tydzień jestem na hormonach. ;P

Przecież jesteśmy kobietami tak? Urodziłyśmy się facetami ale zmieniłyśmy to i chcemy o tym zapomnieć. Po udanej operacji chcemy żyć już jak inne "normalne" kobiety. Dalaczego więc gdy spotkamy fajnego faceta mamy mu mówić o naszej przeszłości i jednocześnie zniszczyć wszystko za jednym zamachem?
Po zmianie jesteśmy kobietami którymi zawsze chciałyśmy być.
Niepłodność? Przepraszam bardzo a ile genetycznych kobiet często nie może mieć dzieci, wiele kobiet rodzi się bez macic a inne muszę je mieć usunięte z powodu choroby.
O tym że nie możemy mieć dzieci powiedzieć oczywiście należy ale gdybym to ja była już po wszystkich operacjach i gdybym poznała fajnego faceta to szczerze wam powiem ale w życiu bym mu o sobie nie powiedziała.
Moja mama tak samo by mu o tym nie powiedziała.

Oczywiście najlepszy wariant to taki w którym poznajemy faceta biseksualnego który bardzo chciał poznać transkę, wtedy jest super. Ale na takich facetów jest znaczna mniejszość dlatego czy warto mu to wyjawić i być samotną? W końcu po operacjach praktycznie nic nie różni nas od tych genetycznych więc dlaczego miałybyśmy mu to mówić?

Ja bym nie powiedziała i sama bym o tym zapomniała jakbym od zawsze była kobieta bo w końcu od zawsze nią byłam i mam prawo do szczęścia.


No tak, jesteśmy kobietami. A co odpowiesz chłopakowi, kiedy CIę zapyta "dlaczego nie możesz mieć dzieci" ? Odpowiesz mu, że masz "problemy z narządami" ? On się może dopytywać.

 


 


 

 

 

 

Są też kobiety które rodzą się bez macic i takie zjawisko istnieje tyle że się o tym aż tak dużo nie mówi. Niektórym kobietom usuwa się macicę, powinnaś o tym wiedzieć. Więc tu jak powiesz o jednym z tych wariantów a jak będziesz po udanym SRSie to dlaczego miałby coś myśleć o twoich narządach?

Magnetic, ja także jestem przed operacjami, jakimikolwiek. Mam 22 lata i dopiero trzeci tydzień jadę na hormonach. Szczerze ci powiem że odpuściłam sobie różne czaty i portale randkowe bo ile ci faceci mieliby na mnie czekać. Jestem tylko na portalu trans-dating i to wszystko.
Na tym portalu wszyscy wiedzą kim jestem i jeżeli są tam faceci to oni właśnie szukają takich transek lub Tv.
Dlatego obecnie jestem na tym portalu i piszę z facetami którzy lubią transetki. Ale kiedy będę już po SRSie to na pewno będę spotykać się też z facetami hetero którym nie zamierzam wcale o sobie mówić.

Wiem że ty byś już chciała się spotykać z chłopakami, świetnie to rozumiem dlatego powiem Ci od razu że wiem to z autopsji że lepiej dać sobie teraz z tym spokój. To nie ma sensu. Teraz kiedy mamy miedzy nogami to co mamy to spotykajmy się z ludźmi którzy to akceptują i szukają właśnie transek. A na innych chłopaków przyjdzie czas jak będziesz po udanej operacji czego tobie, sobie i wszystkim innym Życzę. :)
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:18
[autor]

Magnetic - proste. Zespół policystycznych jajników czy wady budowy macicy. Żaden facet nie będzie dopytywał szczegółów - chyba że to będzie burak bez klasy, ale ja się z takimi nie wiążę i tobie radzę to samo a unikniesz wielu przykrości. ;)

Bzdura, nic nie wychodzi. Zadbasz o swoje bezpieczeństwo we właściwy sposób i tyle, jeżeli będziesz dyskretna to całe życie przeżyjesz jako nowa ty. Ale ty już położyłaś swoje szanse na starcie, bo z internetu nic nie znika jak doskonale wiemy, więc zawsze może znaleźć się ktoś kto skojarzy cię z SF. 


Jak zwykle widzę wróciłaś do tworzenia sobie problemów - zajmij się tym co teraz dla Ciebie najważniejsze, a o tym czy mówić czy nie pomyślisz jak nadejdzie właściwy moment. Naprawdę potrzebne ci jest martwienie się na zapas? :)


Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:23
[autor]

"  Można i tak, ale ja jestem w dosyć gorszej sytuacji jak na dzień dzisiejszy. Póki nie zmienie swojego otoczenia i nie zrobię operacji, każdy kto mnie zna, może wyjawić za mnie prawde... wiecie jak sie moga potoczyć dalsze losy. Facet może się ostro zdenerwować, dostać szału i nie daj Boże mi coś może zrobić. Większość mężczyzn z tego co wiem, mówią, że są tolerancyjni,żeby po prostu popisać się przed dziewczyną... chcą się pokazać z jak najlepszej strony. Żałuję tak naprawdę, że mu to powiedziałam... przy nim czułam się jak normalna dziewczyna. Nie myślałam nawet o tym co mam pod majtkami...."


No ale czego ty się spodziewasz? Że znajdziesz heteroseksualnego faceta który będzie udawał że nie masz penisa? A ty chciałabyś poznać faceta i okazałoby się że ma cipkę? 


Skoro chcesz dyskrecji to mówię jeszcze raz - POCZEKAJ, ZMIEŃ DOKUMENTY, ZRÓB OPERACJE, WYJEDŹ. To proste jak drut, tylko ty cały czas tworzysz sobie problemy. Chcesz mieć faceta teraz, ze swoich okolic - zajebiście. Ale pomyśl, skoro ludzie tam cię znają to przy okazji narażasz swojego faceta na drwiny z tego powodu. A to już trochę egoizm. 


Ale rób co chcesz, M. Problemem jest że ty w ogóle nie słuchasz rad i nie uczysz się na błędach.

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:31
[autor]
martyna_1989 pisze:
Są też kobiety które rodzą się bez macic i takie zjawisko istnieje tyle że się o tym aż tak dużo nie mówi. Niektórym kobietom usuwa się macicę, powinnaś o tym wiedzieć. Więc tu jak powiesz o jednym z tych wariantów a jak będziesz po udanym SRSie to dlaczego miałby coś myśleć o twoich narządach?

Magnetic, ja także jestem przed operacjami, jakimikolwiek. Mam 22 lata i dopiero trzeci tydzień jadę na hormonach. Szczerze ci powiem że odpuściłam sobie różne czaty i portale randkowe bo ile ci faceci mieliby na mnie czekać. Jestem tylko na portalu trans-dating i to wszystko.
Na tym portalu wszyscy wiedzą kim jestem i jeżeli są tam faceci to oni właśnie szukają takich transek lub Tv.
Dlatego obecnie jestem na tym portalu i piszę z facetami którzy lubią transetki. Ale kiedy będę już po SRSie to na pewno będę spotykać się też z facetami hetero którym nie zamierzam wcale o sobie mówić.

Wiem że ty byś już chciała się spotykać z chłopakami, świetnie to rozumiem dlatego powiem Ci od razu że wiem to z autopsji że lepiej dać sobie teraz z tym spokój. To nie ma sensu. Teraz kiedy mamy miedzy nogami to co mamy to spotykajmy się z ludźmi którzy to akceptują i szukają właśnie transek. A na innych chłopaków przyjdzie czas jak będziesz po udanej operacji czego tobie, sobie i wszystkim innym Życzę. :)


Kochana zacznijmy od tego, że już nie mam znajomych. Co to za znajomi, którzy nie mają dla mnie czasu, obgadują i śmieją sie po za moimi plecami? Ostatnio zaczełam samotnie spędzać czas. Sama jeżdże na piwo czy na kawe, do restauracji, sama chodze do kina bo po prostu nie mam z kim. Nie chce tak żyć. Chce sobie kogoś znaleść z kim bym np mogła spędzać wspólnie czas... wyjść po prostu do ludzi. Nie koniecznie chłopak (chociaż powiem, że bliskości mi bardzo brakuje. Nie mam tutaj na myśli seksu, lecz chociażby np zwykłe przytulanie)

 

Co do portali, to sama sie już przekonałam. Ja mam wiele pozakładanych kont. Ale nie szukam na internecie miłości. Mam FB, FOTKE, I SEX FOTKE. Nie chce chłopaka, którego będzie podniecać to, że mam penisa. Nie chce sie spotykać z takimi ludźmi... Nie chce mieć z tymi zbokami nic wspólnego. Sama się przekonałam na własnej skórze, jak to jest być z "bi", tak mi się do wszystkiego śpieszyło, że załuje. Chce poznać NORMALNEGO FACETA.  Ten z którym się spotykałam spadł mi z nieba. Miałam wtedy bardzo ciężki dzień. Nie wiedziałma co ze sobą zrobić. Siedziałam na rynku i płakałam. Po jakimś czasie gdy sie ogarnełam, zjawił się on i zaprosił mnie do restauracji... moje życie zaczeło się zmieniać... Przez tydzien czułam się naprawde zajebiście... NIKT NIE TRAKTOWAŁ MNIE JAKO PRZEDMIOT, SHEMALE - MACHNINE, tylko jak zwykła kobiete. I to było piękne. Było piękne do czasu kiedy nie wyjawiłam prawdy. Byłam dla tego chłopaka usposobieniem piękna heh. Wszystko mu się we mnie podobało, zachwał się. Wszystko sie sypło kiedy wyjawiłam mu prawdę.... żałuję

 

 

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:35
[autor]

"Przez tydzien czułam się naprawde zajebiście... NIKT NIE TRAKTOWAŁ MNIE JAKO PRZEDMIOT, SHEMALE - MACHNINE, tylko jak zwykła kobiete. I to było piękne. Było piękne do czasu kiedy nie wyjawiłam prawdy. Byłam dla tego chłopaka usposobieniem piękna heh. Wszystko mu się we mnie podobało, zachwał się. Wszystko sie sypło kiedy wyjawiłam mu prawdę.... żałuję"


I właśnie dlatego ja nie mówię ;) Nawet jak cię zaakceptuje - WSZYSTKO SIĘ ZMIENI, nigdy nie będzie tak jak było zanim wiedział... nie warto. Czasami trzeba patrzeć wyłącznie na własne dobro, żeby osiągnąć sukces i szczęście.

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:40
[autor]

safiya pisze:

"  Można i tak, ale ja jestem w dosyć gorszej sytuacji jak na dzień dzisiejszy. Póki nie zmienie swojego otoczenia i nie zrobię operacji, każdy kto mnie zna, może wyjawić za mnie prawde... wiecie jak sie moga potoczyć dalsze losy. Facet może się ostro zdenerwować, dostać szału i nie daj Boże mi coś może zrobić. Większość mężczyzn z tego co wiem, mówią, że są tolerancyjni,żeby po prostu popisać się przed dziewczyną... chcą się pokazać z jak najlepszej strony. Żałuję tak naprawdę, że mu to powiedziałam... przy nim czułam się jak normalna dziewczyna. Nie myślałam nawet o tym co mam pod majtkami...."


No ale czego ty się spodziewasz? Że znajdziesz heteroseksualnego faceta który będzie udawał że nie masz penisa? A ty chciałabyś poznać faceta i okazałoby się że ma cipkę?  Wiem... dlatego chce jak najszybciej przejść korekcje zmiany płci...

Skoro chcesz dyskrecji to mówię jeszcze raz - POCZEKAJ, ZMIEŃ DOKUMENTY, ZRÓB OPERACJE, WYJEDŹ. To proste jak drut, tylko ty cały czas tworzysz sobie problemy. Chcesz mieć faceta teraz, ze swoich okolic - zajebiście. Ale pomyśl, skoro ludzie tam cię znają to przy okazji narażasz swojego faceta na drwiny z tego powodu. A to już trochę egoizm.  w sumie masz racje... poczekam z tym. Ale co będzie jak znowu jakiś chłopak mnie gdzieś będzie chciał wyciągnać. Mam odmawiać? Życie w samotności jest naprawde koszmarne :|


Ale rób co chcesz, M. Problemem jest że ty w ogóle nie słuchasz rad i nie uczysz się na błędach. Nie jest tak, że nie. Czasami nie wiem czy dobrze robię, jak się kogoś posłucham. Jak zwierzałam się koleżanką z RL i one mi "doradzały" to zazwyczaj kończyło się to tym, że zostałam wyśmiana lub skompromitowana... a tego boję sie najbardziej, że znowu moge być narażona na większe pośmiewisko.


 

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:45
[autor]

Ktoś kto wyśmiewa ciebie czy twoje marzenia NIE JEST WART TWOJEGO CZASU! Zawsze o tym pamiętaj, jesteś człowiekiem jak każdy inny i NIKT nie ma prawa cię wyśmiewać!


Nie odmawiaj nikomu randek. Skoro mu się podobasz to chodź sobie z nim na randki, kolacje, driny, ale po jakimś czasie mów im o sobie póki jesteś przed SRS - a jeżeli cię zostawią - TO TRUDNO! Ty przynajmniej miło spędziłaś czas i się najadłaś dobrych rzeczy na ich koszt ;D


Zawsze trzeba szukać dobrych stron takich sytuacji :) Masz całe życie przed sobą, całe CUDOWNE życie, nie zepsuj sobie tego... bo potem będziesz bardzo żałowała całego życia niż roku czy dwóch w samotności :)

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:46
[autor]
Nie chce narażać chłopaka na upokorzenie. Ale nie wiem czy z tej miejscowości się w ogóle wyprowadzę, bo jak sie nie ma pieniędzy i dobrze płatnej pracy to sie nie wyżyje. Na zmiane płci może jakoś uzbieram, tym sie akurat nie przejmuje. Ale jak nie znajde dobrze płatnej roboty to będę musiała tkwić w tym Rbk jeszcze pół swojego życia
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:48
[autor]
Spokojnie, też mi się tak wydawało. A sprawdzałaś alternatywy? Wiesz w ilu miejscach w Europie możesz studiować za darmo + dostaniesz duży kredyt studencki na życie który spłaca się w śmiesznych sumkach? Ja tak zrobiłam :) Tylko zdaj dobrze maturę, a na pewno znajdziesz różne rozwiązania na życie, spokojna głowa.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:50
[autor]

safiya pisze:

Ktoś kto wyśmiewa ciebie czy twoje marzenia NIE JEST WART TWOJEGO CZASU! Zawsze o tym pamiętaj, jesteś człowiekiem jak każdy inny i NIKT nie ma prawa cię wyśmiewać!


Nie odmawiaj nikomu randek. Skoro mu się podobasz to chodź sobie z nim na randki, kolacje, driny, ale po jakimś czasie mów im o sobie póki jesteś przed SRS - a jeżeli cię zostawią - TO TRUDNO! Ty przynajmniej miło spędziłaś czas i się najadłaś dobrych rzeczy na ich koszt ;D


Zawsze trzeba szukać dobrych stron takich sytuacji :) Masz całe życie przed sobą, całe CUDOWNE życie, nie zepsuj sobie tego... bo potem będziesz bardzo żałowała całego życia niż roku czy dwóch w samotności :)

Dobrze... duży dystans musze mieć do znajomości i się nie wciągać... Bo w końcu jak wyjawię prawdę to mnie zostawi ;| Powiem Ci, że jeszcze przed tym chłopakiem, spotykałam się z dwoma innymi i zaden nie zauroczył mnie jak ten.... No ale życie toczy się dalej i staram się nie zamartwiać. Chociaż powiem, że mam jakieś wyrzuty sumienia 

zmian: 1, ostatnia: magneticgirl - 2011.10.01, 14:50
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:55
[autor]
safiya pisze:
Spokojnie, też mi się tak wydawało. A sprawdzałaś alternatywy? Wiesz w ilu miejscach w Europie możesz studiować za darmo + dostaniesz duży kredyt studencki na życie który spłaca się w śmiesznych sumkach? Ja tak zrobiłam :) Tylko zdaj dobrze maturę, a na pewno znajdziesz różne rozwiązania na życie, spokojna głowa.

Tak, ale trzeba chyba znać perfekcjonalnie język angielski!? Bo wykładają po Angielsku?! Studiami to się raczej też nie przejmuję bo w sumie pieniądze na nie dostanę. Co do matury to ją zdałam ;pp Tylko chodzi o mieszkanie. Nie wiem czy mnie zrozumiesz ale nie przyzwyczaiłam się do jakiegoś ubogiego życia. Zawsze miałam to co chciałam, mieszkam w domu... A jak wyjeżdzałam do babci na bloki na jakieś nocki, to cały czas mnie coś budziło. Jeden puszczał na cały głos muzyke i nie szło sie skupić. Teraz mieszkania są dosyć drogie w wielkich miastach... Ale nie będę teraz sobie zawracać tym głowy. Jak na razie to musze zmienić te dokumenty i płeć. Później zobacze co dalej.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:56
[autor]
Chciałabym wszystko jak najszybciej zrobić. Jedną wizytę u seksuologa mam już za sobą teraz czeka mnie wizyta u psychologa. Zobaczymy jak długo się to wszystko potoczy i ile jeszcze będę musiała czekać ;(
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 14:59
[autor]
magneticgirl pisze:
martyna_1989 pisze:
Są też kobiety które rodzą się bez macic i takie zjawisko istnieje tyle że się o tym aż tak dużo nie mówi. Niektórym kobietom usuwa się macicę, powinnaś o tym wiedzieć. Więc tu jak powiesz o jednym z tych wariantów a jak będziesz po udanym SRSie to dlaczego miałby coś myśleć o twoich narządach?

Magnetic, ja także jestem przed operacjami, jakimikolwiek. Mam 22 lata i dopiero trzeci tydzień jadę na hormonach. Szczerze ci powiem że odpuściłam sobie różne czaty i portale randkowe bo ile ci faceci mieliby na mnie czekać. Jestem tylko na portalu trans-dating i to wszystko.
Na tym portalu wszyscy wiedzą kim jestem i jeżeli są tam faceci to oni właśnie szukają takich transek lub Tv.
Dlatego obecnie jestem na tym portalu i piszę z facetami którzy lubią transetki. Ale kiedy będę już po SRSie to na pewno będę spotykać się też z facetami hetero którym nie zamierzam wcale o sobie mówić.

Wiem że ty byś już chciała się spotykać z chłopakami, świetnie to rozumiem dlatego powiem Ci od razu że wiem to z autopsji że lepiej dać sobie teraz z tym spokój. To nie ma sensu. Teraz kiedy mamy miedzy nogami to co mamy to spotykajmy się z ludźmi którzy to akceptują i szukają właśnie transek. A na innych chłopaków przyjdzie czas jak będziesz po udanej operacji czego tobie, sobie i wszystkim innym Życzę. :)


Kochana zacznijmy od tego, że już nie mam znajomych. Co to za znajomi, którzy nie mają dla mnie czasu, obgadują i śmieją sie po za moimi plecami? Ostatnio zaczełam samotnie spędzać czas. Sama jeżdże na piwo czy na kawe, do restauracji, sama chodze do kina bo po prostu nie mam z kim. Nie chce tak żyć. Chce sobie kogoś znaleść z kim bym np mogła spędzać wspólnie czas... wyjść po prostu do ludzi. Nie koniecznie chłopak (chociaż powiem, że bliskości mi bardzo brakuje. Nie mam tutaj na myśli seksu, lecz chociażby np zwykłe przytulanie)

 

Co do portali, to sama sie już przekonałam. Ja mam wiele pozakładanych kont. Ale nie szukam na internecie miłości. Mam FB, FOTKE, I SEX FOTKE. Nie chce chłopaka, którego będzie podniecać to, że mam penisa. Nie chce sie spotykać z takimi ludźmi... Nie chce mieć z tymi zbokami nic wspólnego. Sama się przekonałam na własnej skórze, jak to jest być z "bi", tak mi się do wszystkiego śpieszyło, że załuje. Chce poznać NORMALNEGO FACETA.  Ten z którym się spotykałam spadł mi z nieba. Miałam wtedy bardzo ciężki dzień. Nie wiedziałma co ze sobą zrobić. Siedziałam na rynku i płakałam. Po jakimś czasie gdy sie ogarnełam, zjawił się on i zaprosił mnie do restauracji... moje życie zaczeło się zmieniać... Przez tydzien czułam się naprawde zajebiście... NIKT NIE TRAKTOWAŁ MNIE JAKO PRZEDMIOT, SHEMALE - MACHNINE, tylko jak zwykła kobiete. I to było piękne. Było piękne do czasu kiedy nie wyjawiłam prawdy. Byłam dla tego chłopaka usposobieniem piękna heh. Wszystko mu się we mnie podobało, zachwał się. Wszystko sie sypło kiedy wyjawiłam mu prawdę.... żałuję

 

 

A ty myślisz że ja mam znajomych?? Mieszkam w małej wsi na dolnym śląsku... Ostatnia koleżanka która mnie lubiła wydala mnie rok temu... Powiedziała największej pepli w pobliskim małym 6. tys miasteczku że ja zmieniam płeć. Potem wsiadam do autobusu a do mnie dosiada się ta pepla i nagle na cały głos mówi -hej czy to prawda że zmieniasz płeć? Wszyscy nagle wzrok na mnie! Myślałam że nie wytrzymam i wiedziałam że ta pepla dowiedziała się od Aśki która była moją jedyną koleżanką...
Od października ubiegłego roku nie mam więc już tej koleżanki i siedzę sama w domu.
W dodatku jestem bezrobotna, wiesz jak mi jest ciężko. Wstaję rano, robię babci śniadanie i siadam przed telewizor. A jak przez ostatnie półtora roku gdzieś wychodzę to tylko aby złożyć podpis w urzędzie pracy, na badania, do seksuologa do wawy i to wszystko. Hormony kupiła mi mama. Ja już nawet na dwór przed dom nie wychodzę bo sąsiedzi patrzą się na mnie jak na dziwadło. Widzą że mam puder na twarzy i do tego przebijający się mocny czarny zarost na całej twarzy.
Więc proszę Cię wiem co to znaczy samotność, potrzeba jakiegokolwiek kontaktu i rozmowy z kimś i siedzenie w domu.

Jedyna osoba której mówię o mojej zmianie to moja mama i mój piesek Rexio. A tak to siedzę 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu w domu. Non stop. :/

Safiya dobrze Ci radzi, musisz poczekać. Pomyśl co będzie jak nawet już kiedy się zmienisz ludzie w twojej okolicy się o tym dowiedzą i powiedzą temu chłopakowi że on z tobą chodził i zaczną się z niego wyśmiewać. Pomyśl że możesz jakiemuś facetowi zniszczyć życie, wiesz jakie są niektóre chłopaki pustaki.

Dlatego uważam że powinnaś poczekać przez ten czas, ja też czekam. Ale jak już będę po srsach to wtedy sobie użyję.
Sama sobie robisz krzywdę i się dołujesz, teraz i ten chłopak jest zły i ty jesteś zdołowana. Nie rób sobie tego.
Po prostu trzeba ten czas transformacji przeczekać i tyle. Nic na to nie poradzisz. I pamiętaj że możesz kiedyś natrafić na takiego który może się zemścić przemocą, niektórzy faceci kiedy czuja się urażeni i mają wielkie Ego a do tego są agresywni to może się to źle skończyć. Nie igraj z tym.
Chyba że chcesz tak robić jak do tej pory i kiedy zawsze powiesz to on zerwie z tobą kontakt.

A i ze mnie też wszyscy się śmieją, cała moja 300 osobowa wieś oraz miasteczko obok (2km), a jest tutaj jedno gimnazjum i jedna szkoła ponadgimnazjalna. nauczyciele o mnie gadają, uczniowie w szkołach też. Szkoda mi tylko mojego młodszego brata który musi to wszystko znosić.
Wszyscy się ze mnie wyśmiewają bo niestety po mnie widać, i nauczyciele często w gimnazjum czy liceum mylili mnie z dziewczyną nawet jak siedziałam w pierwszej ławce przy biurku i zawsze miałam krótkie włosy.

Często byłam wyśmiewana przez innych uczniów i to na oczach całej szkoły bo moi koleżeńscy koledzy byli tak sprytni że potrafili mnie zmieszać z błotem nawet na szkolnych apelach dzięki którym byłam pośmiewiskiem całej szkoły.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 15:45
[autor]
martyna_1989 pisze:
magneticgirl pisze:
martyna_1989 pisze:
Są też kobiety które rodzą się bez macic i takie zjawisko istnieje tyle że się o tym aż tak dużo nie mówi. Niektórym kobietom usuwa się macicę, powinnaś o tym wiedzieć. Więc tu jak powiesz o jednym z tych wariantów a jak będziesz po udanym SRSie to dlaczego miałby coś myśleć o twoich narządach?

Magnetic, ja także jestem przed operacjami, jakimikolwiek. Mam 22 lata i dopiero trzeci tydzień jadę na hormonach. Szczerze ci powiem że odpuściłam sobie różne czaty i portale randkowe bo ile ci faceci mieliby na mnie czekać. Jestem tylko na portalu trans-dating i to wszystko.
Na tym portalu wszyscy wiedzą kim jestem i jeżeli są tam faceci to oni właśnie szukają takich transek lub Tv.
Dlatego obecnie jestem na tym portalu i piszę z facetami którzy lubią transetki. Ale kiedy będę już po SRSie to na pewno będę spotykać się też z facetami hetero którym nie zamierzam wcale o sobie mówić.

Wiem że ty byś już chciała się spotykać z chłopakami, świetnie to rozumiem dlatego powiem Ci od razu że wiem to z autopsji że lepiej dać sobie teraz z tym spokój. To nie ma sensu. Teraz kiedy mamy miedzy nogami to co mamy to spotykajmy się z ludźmi którzy to akceptują i szukają właśnie transek. A na innych chłopaków przyjdzie czas jak będziesz po udanej operacji czego tobie, sobie i wszystkim innym Życzę. :)


Kochana zacznijmy od tego, że już nie mam znajomych. Co to za znajomi, którzy nie mają dla mnie czasu, obgadują i śmieją sie po za moimi plecami? Ostatnio zaczełam samotnie spędzać czas. Sama jeżdże na piwo czy na kawe, do restauracji, sama chodze do kina bo po prostu nie mam z kim. Nie chce tak żyć. Chce sobie kogoś znaleść z kim bym np mogła spędzać wspólnie czas... wyjść po prostu do ludzi. Nie koniecznie chłopak (chociaż powiem, że bliskości mi bardzo brakuje. Nie mam tutaj na myśli seksu, lecz chociażby np zwykłe przytulanie)

 

Co do portali, to sama sie już przekonałam. Ja mam wiele pozakładanych kont. Ale nie szukam na internecie miłości. Mam FB, FOTKE, I SEX FOTKE. Nie chce chłopaka, którego będzie podniecać to, że mam penisa. Nie chce sie spotykać z takimi ludźmi... Nie chce mieć z tymi zbokami nic wspólnego. Sama się przekonałam na własnej skórze, jak to jest być z "bi", tak mi się do wszystkiego śpieszyło, że załuje. Chce poznać NORMALNEGO FACETA.  Ten z którym się spotykałam spadł mi z nieba. Miałam wtedy bardzo ciężki dzień. Nie wiedziałma co ze sobą zrobić. Siedziałam na rynku i płakałam. Po jakimś czasie gdy sie ogarnełam, zjawił się on i zaprosił mnie do restauracji... moje życie zaczeło się zmieniać... Przez tydzien czułam się naprawde zajebiście... NIKT NIE TRAKTOWAŁ MNIE JAKO PRZEDMIOT, SHEMALE - MACHNINE, tylko jak zwykła kobiete. I to było piękne. Było piękne do czasu kiedy nie wyjawiłam prawdy. Byłam dla tego chłopaka usposobieniem piękna heh. Wszystko mu się we mnie podobało, zachwał się. Wszystko sie sypło kiedy wyjawiłam mu prawdę.... żałuję

 

 

A ty myślisz że ja mam znajomych?? Mieszkam w małej wsi na dolnym śląsku... Ostatnia koleżanka która mnie lubiła wydala mnie rok temu... Powiedziała największej pepli w pobliskim małym 6. tys miasteczku że ja zmieniam płeć. Potem wsiadam do autobusu a do mnie dosiada się ta pepla i nagle na cały głos mówi -hej czy to prawda że zmieniasz płeć? Wszyscy nagle wzrok na mnie! Myślałam że nie wytrzymam i wiedziałam że ta pepla dowiedziała się od Aśki która była moją jedyną koleżanką...
Od października ubiegłego roku nie mam więc już tej koleżanki i siedzę sama w domu.
W dodatku jestem bezrobotna, wiesz jak mi jest ciężko. Wstaję rano, robię babci śniadanie i siadam przed telewizor. A jak przez ostatnie półtora roku gdzieś wychodzę to tylko aby złożyć podpis w urzędzie pracy, na badania, do seksuologa do wawy i to wszystko. Hormony kupiła mi mama. Ja już nawet na dwór przed dom nie wychodzę bo sąsiedzi patrzą się na mnie jak na dziwadło. Widzą że mam puder na twarzy i do tego przebijający się mocny czarny zarost na całej twarzy.
Więc proszę Cię wiem co to znaczy samotność, potrzeba jakiegokolwiek kontaktu i rozmowy z kimś i siedzenie w domu.

Jedyna osoba której mówię o mojej zmianie to moja mama i mój piesek Rexio. A tak to siedzę 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu w domu. Non stop. :/ Identycznie mam. Ale ostatnio zaczelam wychodzic z domu, bo juz tej meczarni nie moge zniesc. Czasami moja mama tego nie rozumie dlacze siedze w domu i nigdziej nie wychodze. Chce sobie zaprosic swojego faceta, pobyc z nim sama... a ja.. przeszkadzam?! Dokąd mam iść? Samej na miasto to nie zawsze mi się chce jeździć.... ciągle słyszę taki tekst" dlaczego cały czas siedzisz w domu????" ja mówie "to nie jest moja wina, ja sobie takiego zycia nie wybralam" i w sumie od tego zaczyna sie czasami kłótnia. Matka czasami mnie dołuje z tego powodu ;|

Safiya dobrze Ci radzi, musisz poczekać. Pomyśl co będzie jak nawet już kiedy się zmienisz ludzie w twojej okolicy się o tym dowiedzą i powiedzą temu chłopakowi że on z tobą chodził i zaczną się z niego wyśmiewać. Pomyśl że możesz jakiemuś facetowi zniszczyć życie, wiesz jakie są niektóre chłopaki pustaki. Wiem o tym.... nie koniecznie muszę z nim chodzić. Ale sam fakt, że się mogę gdzieś z nim pokazać. Po prostu przyniose mu wstyd tym, że jestem, stoję koło niego?! Nie każdy chłopak taki jest. W liceum miałam spoko kolesi.. Ale jak poznaję nowych chłopaków, to tak naprawdę nie wiem jacy oni są.
 
Dlatego uważam że powinnaś poczekać przez ten czas, ja też czekam. Ale jak już będę po srsach to wtedy sobie użyję.
Sama sobie robisz krzywdę i się dołujesz, teraz i ten chłopak jest zły i ty jesteś zdołowana. Nie rób sobie tego.
Po prostu trzeba ten czas transformacji przeczekać i tyle. Nic na to nie poradzisz. I pamiętaj że możesz kiedyś natrafić na takiego który może się zemścić przemocą, niektórzy faceci kiedy czuja się urażeni i mają wielkie Ego a do tego są agresywni to może się to źle skończyć. Nie igraj z tym.
Chyba że chcesz tak robić jak do tej pory i kiedy zawsze powiesz to on zerwie z tobą kontakt. No jest zły. Pisał że sie upił i chce sie sie postrzelić :P

A i ze mnie też wszyscy się śmieją, cała moja 300 osobowa wieś oraz miasteczko obok (2km), a jest tutaj jedno gimnazjum i jedna szkoła ponadgimnazjalna. nauczyciele o mnie gadają, uczniowie w szkołach też. Szkoda mi tylko mojego młodszego brata który musi to wszystko znosić.
Wszyscy się ze mnie wyśmiewają bo niestety po mnie widać, i nauczyciele często w gimnazjum czy liceum mylili mnie z dziewczyną nawet jak siedziałam w pierwszej ławce przy biurku i zawsze miałam krótkie włosy. Inni się śmieją, inni podziwiają. Mnie wyzywali od "pedałów" ale w szkole mnie nikt, aż tak nie upokorzył. Na jakimś apelu czy coś... Moja mama też wiele dla mnie zrobiła. Chodziła do szkoły. Starała mi się pomóc. Często przychodziłam do domu pobita;/

Często byłam wyśmiewana przez innych uczniów i to na oczach całej szkoły bo moi koleżeńscy koledzy byli tak sprytni że potrafili mnie zmieszać z błotem nawet na szkolnych apelach dzięki którym byłam pośmiewiskiem całej szkoły.

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 15:46
[autor]
sory ze pisze w cytacie ale nie wiem jak to mam edytowac;/
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 16:35
[autor]

Cóż, ja się wypowiem nawiązując do własnego doświdczenia:


Facet numer 1: Dowiedział się od kogoś, "koleżanka" (także TS) robiła mi b. głupi dowcip przez co człek ten znienawidził mnie no i wielkie Love Story się skończyło. Safiya pamięta... :-(


Facet numer 2: Powiedziałam mu, po 4 może 5 miesiącach znajomości. I nakrzyczał na mnie: Dlaczego? Dlatego, że nie powiedziałam mu wcześniej. Że wtedy byłby delikatniejszy, że pilnowałaby żebym brała leki, że nie mógł mnie wspierać bo o niczym nie wiedział. Powiedział, że bardzo żałuje, że nie poznał mnie wcześniej bo wtedy pojechałby ze mną do Tajlandii na SRS, żebym nie była sama, żeby miał się mną kto opiekować. A potem mnie przytulił, powiedział, że wszystko będzie dobrze - że to musiało być wszystko straszne, że teraz już razem będziemy iść przez życie itd. itd. Na dzień dzisiejszy jesteśmy zwykłym narzeczeństwem, pilnuje tylko, żebym nie zapominała o lekach, krzyczy kiedy palę papierosy etc. etc.


Cóż, różnica jest taka magneticgirl, iż ja powiedziałam mu po SRS. Dlatego też na Twoim miejscu darowałabym sobie miłostki przed SRS. Sama robisz sobie problemy, aż takie masz parcie za przeproszeniem "na kutasa", że nie możesz się obejść bez faceta do czasu kiedy będziesz już "skończona"? Myśle, ze fakt obecności tego narządu ma bardzo wielkie znaczenie dla samców. No chyba, że marzy Ci się jakis Shemale Hunter - droga wolna.


Wniosek: Pewni faceci są po prostu za słabi i beznadziejni (Safiya, Pan Placław :-D) a inni, są cudowni, silni i dojrzali. Trzeba znaleźć tego swojego, ja znalazłam - a więc się DA.

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 16:59
[autor]

Szczęście starej transseksualistki


safiya pisze:

inna pisze:
Uczucie prawdy w nas samych jest właśnie tym faktem ze my zawsze będziemy wiedzieli o naszej przeszłości, i pomimo ukrycia i zmyłek nasza świadomość i sumienie zawsze będzie nam przypominało kim tak naprawdę jesteśmy

No kim tak naprawdę jesteśmy? Wydawało mi się że KOBIETAMI.

Tu się najbardziej mylisz Inna i po raz kolejny proszę Cię - nie uogólniaj. Ja żyjąc z dnia na dzień nawet o tym nie myślę - transseksualistką jestem w momencie kiedy wchodzę tutaj i odpowiadam szczerze czy rozmawiam o zmianie, albo kiedy idę do ginekologa po hormony i muszę tłumaczyć po co i dlaczego.



Kochana, tak jak wcześniej już mówiłam, jesteś fajna, silna w charakterze, i dosyć uparta :)
Moja wypowiedz jest moją wypowiedzią i taką pozostanie, jest to moja PRAWDA, a prawdy nie zmienisz.
Mozna czarować co do prawdy, i obracać kota ogonem, próbować zapomnieć o przeszłości........................SPRÓBUJ!

Sam ten fakt ze mówisz iż jesteś 100% kobietą a rozmawiasz ze mną na trans-gender forum i przypominasz o swej przeszłości, zaprzecza o czym mówisz.

PRAWDA jest jedna, aczkolwiek jedynie twoja , czy jedynie moja. Psycholodzy powiedzą ze największy błąd w życiu to próbowanie zapomnienia byłych dni, i lat. Nie da się zapomnieć, ale można próbować.
Bol spowodowany tym faktem buntu przeciwko życiu ukazuje się na codzień, depresja, zaprzeczanie samego siebie, próby odmiennego życia. Zupełnie jak czarny zaprzeczający ze jest czarny.

Nie mowie ze ty masz wierzyc w to co ja wierzę, ale próby wygrania tej bitwy z Prawdą nigdy nie będą zwycięstwem.

Tak jak przedtem wspomniałam, jesteś fajna i nie myśl ze to co tutaj pisze jest skierowane przeciwko tobie, to są moje myśli  i poglądy i szczęście tylko moje :)
zmian: 5, ostatnia: inna - 2011.10.01, 17:06
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 17:09
[autor]

colette pisze:

Cóż, ja się wypowiem nawiązując do własnego doświdczenia:


Facet numer 1: Dowiedział się od kogoś, "koleżanka" (także TS) robiła mi b. głupi dowcip przez co człek ten znienawidził mnie no i wielkie Love Story się skończyło. Safiya pamięta... :-(


Facet numer 2: Powiedziałam mu, po 4 może 5 miesiącach znajomości. I nakrzyczał na mnie: Dlaczego? Dlatego, że nie powiedziałam mu wcześniej. Że wtedy byłby delikatniejszy, że pilnowałaby żebym brała leki, że nie mógł mnie wspierać bo o niczym nie wiedział. Powiedział, że bardzo żałuje, że nie poznał mnie wcześniej bo wtedy pojechałby ze mną do Tajlandii na SRS, żebym nie była sama, żeby miał się mną kto opiekować. A potem mnie przytulił, powiedział, że wszystko będzie dobrze - że to musiało być wszystko straszne, że teraz już razem będziemy iść przez życie itd. itd. Na dzień dzisiejszy jesteśmy zwykłym narzeczeństwem, pilnuje tylko, żebym nie zapominała o lekach, krzyczy kiedy palę papierosy etc. etc.


Cóż, różnica jest taka magneticgirl, iż ja powiedziałam mu po SRS. Dlatego też na Twoim miejscu darowałabym sobie miłostki przed SRS. Sama robisz sobie problemy, aż takie masz parcie za przeproszeniem "na kutasa", że nie możesz się obejść bez faceta do czasu kiedy będziesz już "skończona"? Myśle, ze fakt obecności tego narządu ma bardzo wielkie znaczenie dla samców. No chyba, że marzy Ci się jakis Shemale Hunter - droga wolna.


Wniosek: Pewni faceci są po prostu za słabi i beznadziejni (Safiya, Pan Placław :-D) a inni, są cudowni, silni i dojrzali. Trzeba znaleźć tego swojego, ja znalazłam - a więc się DA.


Fajnie, że Tobie się udało. Trafiłaś na wyjątkowego faceta. Ja nie szukam faceta na siłe. Po prostu chciałam mieć takiego przyjaciela, z którym mogłabym gdzieś wyjść, który by mnie przytulił itp. Potrzebuje tzw "męskiej ręki".

 

  Jak wspominałam wyżej nie interesuje mnie jakiś chłopak, który będzie miał mnie za "SHEMALE - MACHINE". Dla takiego chłopaka zawsze będę zabawką. 


Co do narządów to też się z Tobą zgodzę. Lepiej być już "skończoną" jak to określiłaś, niż mieć penisa.... Moja matka zresztą gada tak samo, że szukać dopiero po.... Tylko, że ja nie szukam FACETA, chciałam po prostu się dowiedzieć czy opłaca się mówić. I wywnioskowałam, że "NIE". Trudno już. będę dalej siedzieć sama w domu, sama wychodzić do kina, jakoś przeżyję....

 

Teraz tylko czekać na diagnoze i SRS :|

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 17:10
[autor]

 

W takim razie Inna nie rób FFS, i tak będzie tylko facetem po zmianie. Po co ci to?


Tak, ja ZAPOMNIAŁAM o przeszłości, tylko takie osoby jak ty które nie mają w tym żadnego celu ciągle mi to przypominają. Masz problem z tym, że my młode jesteśmy 100% KOBIETAMI?  Bo tak mi się właśnie wydaje.


I z całym szacunkiem - twoja prawda to dla mnie g.... prawda :) Sama wiem najlepiej jak wygląda moje życie i co się w nim liczy, czym żyję a o czym dawno zapomniałam, co jest obecne i co jest tylko wspomnieniem. 


Powodzenia w byciu transem do końca swoich dni. Walka z wiatrakami.

zmian: 2, ostatnia: safiya - 2011.10.01, 17:19
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 17:14
[autor]
Aha poza tym stanowisko POLSKIEJ medycyny jasno określa, że transseksualizm jest wyleczalny zabiegami, potem jest już się tylko kobietą, dlatego proszę cię takie hasełka propaguj na swoich stronach amerykańskich, a nie zaprzeczasz czemuś co jest jasno ustanowione w danym kraju.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 17:17
[autor]

Inna bardzo mi przykro, ale muszę...


CO TY BREDZISZ?


Mam wspaniałego faceta, który taktuje mnie jak księżniczkę - prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe, wychowujemy dwójkę dzieci... I TY MI POWIESZ, ŻE NIE JESTEM KOBIETĄ? Powiedz to mojemu narzeczonemu, to boję się myśleć jakby zareagował na te brednie.


Jak w ogóle śmiesz? To, że TY nie potrafisz zapomnieć o przeszlości to nie znaczy, że inni także. Taka Safiya naprzykład, jest piękniejsza niż 95% populacji kobiet, jest delikatna, ciepła i jest wspaniałą przyjaciółką - dla mnie zwyczajną przyjaciółką. Zapewniam Cię, że nie rozmawiamy godzinami o TS, ba, ten temat prawie w ogóle się nie pojawia. 


Przykro mi, że masz takie smutne życie, że wszystko przypomina Ci o Dysforii Płciowej.


Ja żyję normalnie...

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 17:20
[autor]
safiya pisze:
Aha poza tym stanowisko POLSKIEJ medycyny jasno określa, że transseksualizm jest wyleczalny zabiegami, potem jest już się tylko kobietą, dlatego proszę cię takie hasełka propaguj na swoich stronach amerykańskich, a nie zaprzeczasz czemuś co jest jasno ustanowione w danym kraju.
http://forum.transfuzja.org/pl/watek/portal/pogaduchy/Shout_box_skrzynka_krzyku/30.htm#post
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.01, 17:31
[autor]
colette pisze:

Inna bardzo mi przykro, ale muszę...


CO TY BREDZISZ?



http://forum.transfuzja.org/pl/watek/portal/pogaduchy/Shout_box_skrzynka_krzyku/31.htm#post
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.02, 09:40
[autor]
magneticgirl pisze:
Ten chłopak namieszał mi w głowie....bardzo się tym wszystkim przejmuje, że go skrzywdziłam... chociaż nie chciałam. Nie każdy przecież mnie musi tolerować.... Staram się go też zrozumieć....
Ludzie rozczarowują się i ranią w związkach, nawet jeśli nie są ts. Standardowy tekst: "Myślałem/am, że jesteś inny/a" kończy wiele związków. Chyba nikt poznając nową osobę, nie mówi jej na pierwszych randkach o wszystkich swoich wadach i brakach.

magneticgirl pisze:
ZLE SIE cZUJE Z TYM WSZYSTKIM :| dlaczego mamy takie zjebane zycie i natura musiala nas tak pokarac? nigdy nie bedziemy 100% kobietami ;| NIGDY. ehhh...
Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo Ale z tego, co się na własnej skórze przekonałam, większość moich problemów i przeciwności siedziało w mojej własnej głowie. Przez sporą część życia borykałam się z obniżonym nastrojem i kombinowałam, dlaczego "ja mam zawsze pod górkę". A teraz mówię ludziom, że "życie to najlepsza rzecz, jaka mogła nam się przydarzyć", chociaż nie mogę powiedzieć, żeby świat dookoła mnie jakoś bardzo się zmienił. Zmieniło mi się to, jak postrzegam swoje otoczenie. Jeśli myślisz o sobie stale jako o ofierze złych wyroków losu, to tak też właśnie zaczynasz się zachowywać i nie spodziewasz się nawet niczego dobrego.

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.02, 09:51
[autor]
magneticgirl pisze:

Kochana zacznijmy od tego, że już nie mam znajomych. Co to za znajomi, którzy nie mają dla mnie czasu, obgadują i śmieją sie po za moimi plecami? Ostatnio zaczełam samotnie spędzać czas. Sama jeżdże na piwo czy na kawe, do restauracji, sama chodze do kina bo po prostu nie mam z kim. Nie chce tak żyć. Chce sobie kogoś znaleść z kim bym np mogła spędzać wspólnie czas... wyjść po prostu do ludzi. Nie koniecznie chłopak (chociaż powiem, że bliskości mi bardzo brakuje. Nie mam tutaj na myśli seksu, lecz chociażby np zwykłe przytulanie)

Są znajomi i znajomi. Są tacy ludzie, których znamy z podwórka, szkoły, sklepu itp. Są ludzie, których sami możemy sobie znaleźć, dobierając ich wedle podobnych pasji i zainteresowań (nie koniecznie transowych), wedle otwartości myślenia itp. Z takimi ludźmi dużo łatwiej się dogadać i łatwiej też zrozumieć im czyjąś odmienność.

Zastanów się, gdzie mogłabyś poznać nowych ludzi.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.05, 09:58
[autor]
ja myśle i nie wiem jetem pierwszy raz!!!!!!! i mam pytanie .............bo ja mam żonę........i nie chcialbym jej stracic(kocham ją)nie wiem jak zareaguje na pewne słowa,widziała mnie w(przebraniu)niby nic,a jednak czuje coś co powstrzymuje mnie w domu (kiedy ona jest)od np założenia pończoch i wtedy jestem no wlaśnie?nawet teraz nie wiem jak dokończyć
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.05, 10:26
[autor]
janiewiem pisze:
ja myśle i nie wiem jetem pierwszy raz!!!!!!! i mam pytanie .............bo ja mam żonę........i nie chcialbym jej stracic(kocham ją)nie wiem jak zareaguje na pewne słowa,widziała mnie w(przebraniu)niby nic,a jednak czuje coś co powstrzymuje mnie w domu (kiedy ona jest)od np założenia pończoch i wtedy jestem no wlaśnie?nawet teraz nie wiem jak dokończyć
A byłaś/eś (nie wiem jak chcesz aby się do ciebie zwracać?) z tym u seksuologa?
Bo może lepiej najpierw udać się bez wiedzy żony do seksuologa i tam się wszystkiego dowiedzieć zanim powiesz coś swojej żonie.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.05, 10:32
[autor]
martyna_1989 pisze:
janiewiem pisze:
ja myśle i nie wiem jetem pierwszy raz!!!!!!! i mam pytanie .............bo ja mam żonę........i nie chcialbym jej stracic(kocham ją)nie wiem jak zareaguje na pewne słowa,widziała mnie w(przebraniu)niby nic,a jednak czuje coś co powstrzymuje mnie w domu (kiedy ona jest)od np założenia pończoch i wtedy jestem no wlaśnie?nawet teraz nie wiem jak dokończyć
A byłaś/eś (nie wiem jak chcesz aby się do ciebie zwracać?) z tym u seksuologa?
Bo może lepiej najpierw udać się bez wiedzy żony do seksuologa i tam się wszystkiego dowiedzieć zanim powiesz coś swojej żonie.
Bardzo dobra rada :) Ja postąpiłam trochę pospieszenie... i to co powiedziałam odbija się trochę na moich kontaktach z dziewczyną. Powiedziała mi, że źle zrobiłam nie mając pewności. Hmmm ja co prawda czuje się lepiej, ale druga połówka nie. Więc jeśli naprawdę Ci na niej zależy to najpierw zrób badania, odwiedź specjalistów itp. a dopiero później mów.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.05, 12:38
[autor]
Z drugiej zaś strony wszystkie te badania mają na celu głównie wykluczyć inne przyczyny takiegu stanu rzeczy. Nie znam żadnego lekrza który ci powie wprost czy jesteś ts czy nie. Tak naprawdę to wiesz to tylko ty sam/a. Są testy mogące określić płać mózgu ale to wciąż niczego nie dowodzi na 100%. To tyle jeśli chodzi o specjalistów. Po za tym lekarz który na co dzień nie ma z nami kontaktu i tak gównie wie.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.05, 21:41
[autor]

Ja tylko raz spotykałam się z chłopakiem. Znajomość zakończyłam kiedy zauważyłam, że co raz bardziej mi się to podoba.

 

Nie zamierzam w ogole, po zmianie, wspominac czasów kiedy byłam m. Będe opowiadała o sobie jak o dziecku w czasach dzieciństwa, nastolatce itp. Jeżeli poznam kogoś, nic mu nie powiem. Wyjadę z tego kraju. Dlatego wieczorami kuję słówka z angielskiego, chodzę na kursy z angielskiego i francuskiego. Po maturze chce miec to zrobione, kase zbieram. Nie zajmuje się miłościami, duperelami, sex randkami. Gówno mnie to obchodzi. Robie to dla siebie a nie dla penisa mojego przyszlegogo niedoszlego partnera.

 

Zamierzam pracować w dyplomacji. Chce podróżowac, chce być sobą. Jak kogos poznam ok fajnie, jak nie nie bede plakac. To ze chodze jak chlopak, mowie jak chlopak trudno. Nie zamierzam robic z siebie sensacji czy to w szkole czy w okolicy zamieszkania. Uporam się z tym samotnie, po cichutku. Dbam o ciało, o rozwój jezykowy, czytam ksiazki o krajach do ktorych zamierzam pojechac.

 

Tak wyglada moje zycie. Nie jestem odludkiem, przebierancem. Metoda malych kroczkow dąże  do celu.

 

Safya, ty jesteś z Izreala, czy mi się coś powaliło? xD

 

Pozdrawiam

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.06, 06:18
[autor]
moniczka pisze:
Zamierzam pracować w dyplomacji. Chce podróżowac, chce być sobą. Jak kogos poznam ok fajnie, jak nie nie bede plakac. To ze chodze jak chlopak, mowie jak chlopak trudno. Nie zamierzam robic z siebie sensacji czy to w szkole czy w okolicy zamieszkania. Uporam się z tym samotnie, po cichutku. Dbam o ciało, o rozwój jezykowy, czytam ksiazki o krajach do ktorych zamierzam pojechac.

 

Tak wyglada moje zycie. Nie jestem odludkiem, przebierancem. Metoda malych kroczkow dąże  do celu.

Ha! Bardzo pozytywny post :)
W ogólności staram się myśleć i działać podobnie, tylko ubieram się jak ja i mam pewnie z kilkanaście lat więcej.

Tyle tylko, że często jak ma się naście - dwadzieścia parę lat, to człowiek czuje jakby go zasysała właśnie jakaś straszna czarna dziura i marzy o tym, żeby pojawił się ktoś, kto był wtedy przy nim i pomógł mu się z tej czarnej dziury wygrzebać.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.06, 13:16
[autor]
moniczka pisze:

Safya, ty jesteś z Izreala, czy mi się coś powaliło? xD

Nie powaliło  A co, wybierasz się tam? :D

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.06, 15:29
[autor]

Ja cie, ale fajnie. To ty jesteś polką, czy tylko z pochodzenia? Wyemigrowałaś? Jak tam na codzien się zyje? Jak tam wyglada złmiana? Jezeli nie chcesz odpowiadac to nie mow. Zrozumiem. :)

 

2 lata temu byłam w Egipcie no i wykupiłam sobie wycieczkę do Jerozolimy. SUPER!

Od tamtej pory interesuje się tamtymi rejonami. Chciałabym tam może nie tyle co zamieszkać na stałe, ale na pewno podróżować, ze względu na pracę jaką chce zdobyc czyli dyplomacja.

Fenomenalna kultura, w ogole Europa to sie chowa do kultury Dalekiego Wschodu itd. To coś tak egzotycznego. Tylko te słońce :)

 

A co do wybierania się to oczywiscie. Jezeli polepszy sie zdrowie mojej babci, istnieje duze prawdopodobienstwo, ze ponownie odwiedzimy Wschód w tym sam Izrael. Nie jesteśmy gorliwymi katolikami, ale ciekawi nowych kultur. Do betlejem się nie wybieramy :D

 

To, że razem z babcią podróżujemy to efekt zmiany jej życia. Nie po to jak sama mówi ogołociła 3 mężów, żeby pochowaną ją w złotej trumnie. A , ze jestem jej ulubiona wnuczką (ona o mnie wie) to zabiera mnie. Kocham ją i w ogole jest super. Ale troche zdrowie szwankuje, dlatego wstrzymujemy się z wyjazdami.

Przepraszam troche odbiegłam od tematu. :))))

Pozdrawiam i zazdroszczę :D

 

 

 

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.06, 15:42
[autor]

Wracając ogólnie do meritum to ja mam takie zdanie, że jeżeli jestem trans, zmieniam płeć, przeszłam operację, mam dokumenty, jestem sobą. Chorobę wspominam tak jak się powinno, czyli w ogóle.

To jak z nowotworem. Wiem, kiedyś go tam człowiek miał, pamieta, ale żyje dalej, nie naznacozny piętnem choroby.

 

! Nie mówie o tym, ze ktos wprost tak napisał, ale że moze tak Safya się poczuc po przez opienie innych na temat trans! Nie dziwie się, ze taka Safya oburza się na słowa, ze nie jestem prawdziwą kobietą, tylko trans i zawsze nią będzie.. Nie wolno oceniac ludźmi po przez historię chorób. Ja po zmianie, nie będę trans. Będe kobietą. Bedę takie miec dokumenty, tak mowic, się zachowywac. Po prostu przejdę etap mojej choroby czy jak to tam nazwac.

 

Inna, jeżeli chodzi o Ciebie to, ze tak powiem, inna sprawa :)

Ty jestes dojrzała, masz dziecko. My młode nie mamy tego bagazu. Wiec po co się nim obciążac?

 

Też sprawa ekspresji ludzkiej. Np. ja jestem jaka jestem. Dąże do zmiany ok. Ale nie zrobię tego co inni, nie bede w czasie zmiany oznajmiac wszystkim, czy to w szkole czy to w calej rodzinie dalszej, na osiedlu kim jestem. I nie oznacza, to, ze nie jestem trans bo sie nie ubieram na codzien. Wyklarowalam sobie na ten etap zycia style taki jaki mam, nikt mnie nei zaczepia, nikt mnie nie obgaduje, zyje sobie normalnie. Zmienie się, wyjade, zaczne nowe zycie. Tyle. Nie zamierzam w czasie zmiany przezywac traumy, ktorej nigdy nie zapomne. To mi nie pomoze. A i tak na imprezy wychodze jak wychodzę :D

 

Także drogie kolezanki, zastanowcie sie czy warto dzielic się swoimi przezyciami z wieksza grupą ludzi. Może tego nei rozumiem, bo moja zmiana wyglada inaczej. Ja bede miala na to funduszę, i w ogole, mieszkanie oplacone studia. Ale to dzieki mojej babci. TO fakt. Juz mam start.

Ktos to ma przed soba wizje kilku lat bez zmiany tj.srs to fakt moze mnie skrytykowac, ze co ja tam wiem. Ale mysle, że nie warto przykuwac uwagi. A potem plakac, ze nikt mnie nie akceptuje. Pamietajmy, że to dalej jest egzotyka ta cała zmiana plci. Musimy to same zrozumiec. Nie ktore zachowania ludzi to odruchy bezwarunkowe.

 

Mądrala ze mnie moze, może pisze glupoty. Ale tak sobie pomyslalam, ze skrobnę sobie swoje przemyslenia.

 

 

zmian: 1, ostatnia: moniczka - 2011.10.06, 15:44
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.06, 16:46
[autor]
Hey Moniczka, każdy tutaj indywidualnie ma swoje prawo osobiste do bycia. Absolutnie masz racje ze jakiekolwiek narzucanie typu czy identyfikatora przez inną osobę jest błędne i niestosowne. W mojej oryginalnej wypowiedzi chciałam przekazać fakt którym jest historia nas wszystkich bo zaczyna się ona od nieodpowiedniego ciała. Ale użyłam pisowni która także narzuciła na każdego moja tezę tożsamości, za co serdecznie przepraszam.

Powinnam wiedzieć o tym jak bardzo nasz temat jest delikatny i stabilizacja chwiejna.

ALE.............
Moze jest to zależne od kraju, środowiska i ludzi sobie dobranych jako przyjaciół bo ja nie powstrzymywałam się od ujawnienia się taką jaką naprawdę jestem nawet przed jakimikolwiek zmianami. Fakt faktem ze zostałam porzucona przez swą żonę i ojca, ale ten ból uświadomił mi ze ich miłość do mnie nigdy nie była prawdziwa. Natomiast wszyscy inni, WSZYSCY, a jest ich sporo, czy rodzinka czy przyjaciele, otoczyli mnie troska jakiej do tej pory w życiu nie czułam i byłam nieświadoma jej istnienia.

Mogę powiedzieć ze istny cud, ale wydaje mi się ze ich podejście także było pokierowane, moja prawda, i faktem ze ja podzieliłam się z nimi Prawdą a nie kłamstwem, docenili we mnie czlowieka, prawdziwa, uczciwa az do krwi, i ich akceptacja byla taka sama.

Moze gdyby polowa z nich odrzuciła mnie i skopała i opluła, wtedy mój pogląd na świat i otwarcie się był by inny, i mój strach kontynuował by się i ból nieustanny krwawił me serce.

Ale postanowiłam na samym początku kiedy już było tuz tuz do śmierci ze nowo obrana droga to ta w prawdzie, a z tym łączy się wszystko, WSZYSTKO, to co nowe i to co stare. Obrałam ta drogę nie poto żeby iść po ulicy, kręcąc swa dupka ubrana w naj naj ciuchy couture i wyglądającą jak dżaga, i krzyczeć JESTEM TRANS. :)
Ale wybrałam ta drogę bo innej nie mogłam, cale życie sekretów, kłamstw, bólu, cierpienia....koniec!
Od tej chwili jestem każdemu taka jaką jestem przed bogiem, gola, bezsilna, i bosa, nie przestrasza mnie odrzucenie, już się na to uodporniłam, nie przestrasza mnie  innych opinia o mnie-chociaż chce być lubiana jak chyba każda inna :), (nadal uważam ze imię to mam świetne) Nic mnie nie przeraza!

Jedyne co chciałam przekazać od początku to to ze prawda jest piękna i prawda jest rzeczą osobistą, dla każdego inną ale to co w sercu tli i jest danej osobie oczywiste, to właśnie ta prawda o której mowie, nie ma innej. Teraz jeżeli manewruje w swym życiu poza ta prawda to jestem jak gdyby skazana na konsekwencje jej ujawnienia. A uwierz mi, Oliwa zawsze Sprawiedliwa :) !

Jak zawsze, LUV YA ALL, Inka ^-^,,,,~   ~,,,,%
zmian: 4, ostatnia: inna - 2011.10.06, 17:05
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.06, 20:25
[autor]
Moniczka dobrze napisałaś. Też ubieram się teraz jako chłopak i jak piszę z jakimiś facetami albo innymi TSkami to ciągle pytają się mnie o ciuszki? A ja odpowiadam że nie nie mam, wciąż jestem w dokumentach chłopakiem i tak też na co dzień funkcjonuje. Oczywiście wolałabym już być kobieta ale jestem cierpliwa.

Zmienię dokumenty, wezmę duży kredyt, zrobię operacje i nie ważne że będę je spłacać do końca życia i że nie będę miała własnego mieszkania czy samochodu.
Będę już wtedy zdrową i normalną kobietą. To że byłam chłopcem to już zostanie tylko dla mnie w mojej pamięci, ale życie toczy się dalej a ja jestem kobietą i zamierzam nią być i żyć tak jak każda inna kobieta.

Jak poznam mężczyznę który nie będzie o mnie wiedział a bardzo będzie chciał ze mną być to nigdy w życiu nie powiem mu kim wcześniej byłam. Bo dlaczego miałabym mu to mówić? Będę już przecież wtedy kobietą.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.06, 21:15
[autor]

Z tym kredytem to wiesz, może być może nie byc.

Ja to sobie wcześniej planowałam, jakiś skos na bank, albo ukatrupienie kogoś bogatego <hahaha>

Oczywiście żartuje :P

 

Z kredytami bym się zastanowiła. Bo to decyzja wiążąca. Wiem, ze to może chore i bezwzględne, ale gdybym mojej babci nie miała i rodzice by się sprzeciwili, to chyba bym ich szantażowała. Że maja mi pomóć (gdyby byl przeciw, łagodnie mówiąc oczywiscie, kazda rozumie co mam na mysli)

. Nie miałabym skrupółów do tego aby wydusić od nich kase. Albo kasa albo wstyd wszedzie gdzie tylko się da. WIecie co, zalezy od osobowosci, ja to bym wątpiła aby rodzice mogli tak zareagowac, bo to chore, ok dałabym czas, ale nie za dlugo. Dla mnie spawa jest jasna, nie zakeptujecie mnie ok spadówa, ale kase dawajcie bo to wy mnie tu sprowadziliście :D

Ja nikogo do niczego nie namawiam. Ale też apeluje do was, żebyście się  czasami zastanowiły co dla Was oznacza zmiana. DLa mnie np? Oznacza życie, pełną piersią, codziennie pokłady endorfin, szczęscie w 100 %. I czy komuś się to podoba czy nie ja to wyszarpie wygryze wszystko ale zdobędę.

 

Powiało grozą! Ale ja wiem, że to dla mnie prorytet. I musze zdać sobie sprawę, że może byc żle u co wtedy? Wtedy XENA wojowniczka księżniczka i drżyjcie jednostki.

Potrafię być podła i z pełną świadomością bym to wykorzystała. Nie uciekła jak szara myszka i klepała biedę. O nie nie nie.

 

Pozdrawiam :D

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.06, 23:38
[autor]

Ja nie żałuje, ze powiedzialam ale też nie obnoszę się swoim "transeksualizmem" =) LUdzie i tak zaczeli gadac od czasu kiedy urosly mi piersi. Nie jestem taka wytrwała jak Wy, młode TS. Ja już na codzień funkcjonuje jako kobieta, Nie chodze w meskich ciuchach bo sie źle z tym czuje. OKROPNIE !!! Nie maluje sie jak gdzieś idę bo nie chce robić sensacji.

 

Moniczka fajnie, ze babka Cie zaakceptowala? Od razu Ci zaczela pomagac? ... Mnie rodzina dopiero po roku zaakceptowala... i zaczeła pomagać....

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.06, 23:42
[autor]

Co do wyjawienia prawdy to ja tak szczerze nie wiem czy chłopakowi powiem =) Zależy jakiebędzie miał podejście do takich osób. Jak będzie nietolerancyjny to mu nie powiem, a jak będzie tolerancyjny to MOŻE - TAK. Cenie "szczerość" w związku. A jak będzie mi przypominał o tym kim byłam, nie pozwoli mi zapomnieć to SPADÓWA =)

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.06, 23:43
[autor]
TZn sie =) Nie obnoszę się przed sąsiadami.....po prostu przebieram się u koleżanki w centrum lub galeri i idę na miasto =) znajomi z liceum mnie nawet nie poznają heh =D
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 08:54
[autor]
magneticgirl pisze:

 

Moniczka fajnie, ze babka Cie zaakceptowala? Od razu Ci zaczela pomagac? ... Mnie rodzina dopiero po roku zaakceptowala... i zaczeła pomagać....


Kiedy siedziałyśmy wieczorem i piłyśmy winko wtedy wpadłam na pomysł, żeby puścić trans-akcję. Potem pogaduchy-badanie. I powiedziałam. Powiedziałam, że nie czuje się dobrze, że chce być sobą, kobietą, że nie jestem żadnym zboczencem czy gejem. Powiedziałam, jej, ze to w ogołe nie chodzi o seks, tylko o moje zycie. Powiedziałam, ze zrozumiem jak mnie nie zaakceptuje, że jestem przygotowana na odrzucenie wszystkich. Ale, ze się nie poddam i dotrę do celu. Powiedziałam jej o Annie Grodzkiej, pokazałam jej tą stronę, że to nic strasznego.

No i tak się popłakalysmy, przytuliła mnie i powiedziała, ze mi pomoze.

 

MG słuchaj, nie wiem jak odebrałaś to co napisałam ale bynajmniej ja Cię nie krytykuję itp. Uwazam, ze masz nieźle przerąbane i naprawde ci wspolczuje. Bo wygladasz super. Mi chodzilo raczej o osoby ktore pomimo jakis nie wiem, gorylich tarzoczaszek, zarostu, malują się lecą w szpilkach i się dziwią, ze ludzie ich nie  akceptują.

 

 

zmian: 2, ostatnia: moniczka - 2011.10.07, 08:55
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 09:01
[autor]

MG ale do szkoły chodzisz jak dziewczyna czyli normalnie ubrana, nie?

Jak mówią do Ciebie nauczyciele?

 

Ja mam tolerancyjna szkołe. Ale jestem taką osobą, że nie znosze krytyki, wysmiewania się.

Dlatego nie chce tego robic. Wystarczy mi, że moge sobie chodzic z koleżankami na imprezki i do kosemtyczki z babcią.

 

Najfajniejsze jest ta cała nauka. O życiu. O makijażu modzie itp. Wstydzilam sie babci o tym mowic itp. sama mnie jakos naklonila do rozmow i do pierwszej wizyty w salonie. Mina kosemtyczki, jak jej powiedzialam o sobie myslalam, ze zemdleje. Boże ale mnie wyptywała. Super babka.

 

MG ty sama zaczełaś brać hormony, nie? Ile ci urosły piersi? Teraz bierzesz juz na recepte?

Jezeli cos za bardzo prywatnego to pomin. Jestem ciekawa bo wydajesz się naprawdę fajna kobietą.

 

Pozdrawiam

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 10:51
[autor]
Moniczka spokojnie z tym kredytem. Jak nie masz odpowiednich zarobków to idziesz do jakiegoś pana który prowadzi własną firmę, zatrudni cię, wpisze ci fikcyjne dochody tak duże jak oni wymagają w banku a po kilku miesiącach on cie zwalnia z pracy. A banku wtedy to nie obchodzi a ja spokojnie mogłabym wtedy wyjechać do UK i tam zarabiać.

Nie ma takiej opcji żebym nie dostała kasy na operacje!
Gdyby nie wyszło coś z kredytem to wyszarpałabym od moich rodziców ziemię a oni jej maja trochę sporo. Już wiem że wyszarpię od nich działkę przy samej drodze ze wszystkimi mediami, włącznie z kanalizacją. :DD Jest tam tego co najmniej 3 tys. metrów.

Byłabym zdolna do wszystkiego byleby tylko dostać ogromną sumę na operacje i zrobić je wszystkie najlepiej w ciągu jednego roku zaraz po wyroku sądowym. ;P

MagneticGirl to nie tak że ja w ogóle nie zamierzam mówić facetom o sobie po SRS. Dla mnie też szczerość w zwiazku jest bardzo ważna. Ale jak będe widziała że facet ma silne ego, jest 100% samcem Alfa i do tego nie będzie zbytnio tolerancyjny dla moich kolegów gejów to w życiu mu nie powiem.
Najlepsza opcja to oczywiście taka w której poznaje super biseksualnego faceta w jakimś klubie. :))

Ale ja chcę żyć na 100%. Nie po to wciąż funkcjonuje jak chłopak, jak się zmienię to będę w końcu kobietą. Ni zamierzam się w niczym ograniczać! Bo po udanych operacjach to w czym my jesteśmy gorsze od genetycznych dziewczyn?! W niczym nie jesteśmy gorsze.

Ostatnio szukam po bibliotekach książki pt "Jak ożenić się z milionerem a po tym go zabić w 7 dni". :D
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 13:01
[autor]

A czy ty myślisz że biseksualni faceci lecą na transseksualistki czy laski po zmianie? Nie, facet bi tez moze sie wystraszyc i uciec, taka prawda.

Biseksualizm to dualizm, skrajnosc. Albo mega meskie albo mega kobiece. Mam kolegow biseksow i dalecy sa od zwiazku z ts/shemale.


Poza tym jezeli chcesz zwiazku z biseksem to przygotuj sie na skoki bok z facetami. Przechodzilam to i bi mowie NIE. 

No i kwestia tego że mój facet lubiłby siusiaki.. dla mnie nie do przyjęcia.

zmian: 1, ostatnia: safiya - 2011.10.07, 13:08
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 14:47
[autor]

no cóż Martynko , trochę starsza osoba ze mnie i jakaś takaś nieżyciowa. Najlepiej od razu zabić Tych co stoją na drodze - bogatszego męża , rodziców i właściwie kto tylko się  nawinie, bo liczę się tylko ja i moje cele. Tak wiem , tacy ludzie dobrze radzą sobie w życiu , idą po trupach , nie przejmują się nikim i niczym. Tylko się nie zdziw gdy prędzej czy później zostaniesz sama , bo nikogo nie będzie wokół ciebie. Biorąc pod uwagę jaka jesteś zadufana , pełna agresji i egoizmu tego właśnie ci życzę. Opamiętania , zebyś spadła z konia , wysokiego konia, solidnie się potłukła i opamiętała. Wbrew pozorom nie są to wcale złe życzenia.

A propo pana co wypiszę stosowne zaświadczenie do banku też życzę powodzenia, mam firmę od 20 lat , kilkunastu pracowników , często wystawiam takie zaświadczenia i nigdy nie wpisałam kwoty wyższej , bo nie mam ochoty za to siedzieć. Chyba że firma jest krzak , za parę groszy napiszą wszystko , tylko że wtedy Ty też możesz  solidnie za to odpowiedzieć. Byłam kilka razy na różnych rozprawach sądowych , takie rzeczy potrafią się całkiem długo wlec za człowiekiem.

Przyjacielska rada - cel tak , ale bez krzywdzenia kogolwiek , masz wtedy podwójną satyskację . Tego Ci życzę

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 15:08
[autor]

moniczka pisze:
MG słuchaj, nie wiem jak odebrałaś to co napisałam ale bynajmniej ja Cię nie krytykuję itp. Uwazam, ze masz nieźle przerąbane i naprawde ci wspolczuje. Bo wygladasz super. Mi chodzilo raczej o osoby ktore pomimo jakis nie wiem, gorylich tarzoczaszek, zarostu, malują się lecą w szpilkach i się dziwią, ze ludzie ich nie  akceptują.

 

Dlaczego uważasz, że mam przerąbane?! Bo nie bardzo rozumiem...

Też nie rozumiem takich osób, które mają zasrost, męskie nogi, wyglądaja jak po prostu transwestyci, chodzą po mieście i afiszują się tym, że są trans.. i nie tylko takich ludzi nie rozumiem. Nie rozumiem też transeksualistów typu k/m którzy czują się mężczyznami, rodzą dzieci, a później afiszują się tym w TV.... ostatnio nawet leciał program w rozmowach w toku o takich osobach. Uważam, że właśnie przez TAKIE OSOBY, my młode transeksualistki mamy przerąbane w życiu. Uważają nas za zboczeńców i psychicznie chorych. Moim zdaniem osoby po 35 roku życia, nie powinny być dopuszczane do "zmiany płci", chyba, że wyglądają jak 100% kobiety lub są po FFS. To moje zdanie. A jak już chcą tą płeć zmieniać w późnym wieku to niech się lepiej nie pokazują w telewizji... Nie mówie, że ich nie akceptue, ale denerwuje mnie strasznie takie zachowanie :| Mówią, że nie było możliwości zmiany płci w starych czasach. Moim zdaniem była taka możliwość. To tylko ich "stara śpiewka". Przykładem takim jest Brazylijska transeksualistka ROBERTA CLOSE. Załatwiła sobie hormony z czarnego rynku, później zrobiła SRS w Wielkiej Brytani. My żyjemy w Polsce, ale jak komuś zależało na byciu kobietą w przyszłości to nie wiązałby się z kobietą, nie spłodził dzieci, tylko załatwił sobie hormony i zył dalej.

 

 

moniczka pisze:

MG ale do szkoły chodzisz jak dziewczyna czyli normalnie ubrana, nie?

Jak mówią do Ciebie nauczyciele? Na razie nie chodzę do szkoły, zaczynam dopiero 15października. W liceum chodziłam ubrana w dresie. Wszyscy nauczyciele i znajomi zwracali się do mnie w żenskiej formie osobowej. Nie było źle. Moja szkoła była bardzo tolerancyjna i z uśmiechem na twarzy do niej chodziłam =)

 

Teraz nie wiem jak to będzie. Muszę iść do POLICEALNEJ abym dostawała alimenty od ojca. Pójdę ubrana w rurkach jeansowych damskich i jakieś bluzce. Nie wiem jak na mnie zareagują. Pewnie będą się śmiać. Ale po tylu latach wyzywań i upokorzeń udporniłam się na wyzwiska skierowane w moim kierunku. Jestem bardzo silnie psychiczna. Mogą wyzywać, ale dłużna im też nie będę =) A bić się nie dam. Szczerze boję się pójść do tej szkoły bez zmienionych dokumentów, ale muszę :|

  

MG ty sama zaczełaś brać hormony, nie? Ile ci urosły piersi? Teraz bierzesz juz na recepte?

Jezeli cos za bardzo prywatnego to pomin. Jestem ciekawa bo wydajesz się naprawdę fajna kobietą. Miałam lekką ginekomastie. Piersi urosły mi do miseczki B. Po pół tabletce androcura i zastrzykach. Na razie zmniejszyłam dawki i biorę tylko androcur. Czekam, aż seksuolog mi w końcu wypisze pierwszą receptę =) Ja miałam to szczęście, że od dziecka wyglądałam jak kobieta. Twarz zmieniła się bardzo niewiele. Jedynie to urosły mi piersi. Podobno jestem atrakcyjną kobietą, mam wzięcie u mężczyzn. A najlepsze jest to, że mam typowe męskie cechy widoczne na twarzy (wał nadoczołowy i szeroką żuchwę) xD


 

 

 

 

 

 

 

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 15:09
[autor]
safiya pisze:

A czy ty myślisz że biseksualni faceci lecą na transseksualistki czy laski po zmianie? Nie, facet bi tez moze sie wystraszyc i uciec, taka prawda.

Biseksualizm to dualizm, skrajnosc. Albo mega meskie albo mega kobiece. Mam kolegow biseksow i dalecy sa od zwiazku z ts/shemale.


Poza tym jezeli chcesz zwiazku z biseksem to przygotuj sie na skoki bok z facetami. Przechodzilam to i bi mowie NIE. 

No i kwestia tego że mój facet lubiłby siusiaki.. dla mnie nie do przyjęcia.


zgadzam się. Odpuść sobie Martynko bisexualistów =)
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 15:34
[autor]
magneticgirl pisze:

Nie mówie, że ich nie akceptue, ale denerwuje mnie strasznie takie zachowanie :| Mówią, że nie było możliwości zmiany płci w starych czasach. Moim zdaniem była taka możliwość. To tylko ich "stara śpiewka". Przykładem takim jest Brazylijska transeksualistka ROBERTA CLOSE. Załatwiła sobie hormony z czarnego rynku, później zrobiła SRS w Wielkiej Brytani. My żyjemy w Polsce, ale jak komuś zależało na byciu kobietą w przyszłości to nie wiązałby się z kobietą, nie spłodził dzieci, tylko załatwił sobie hormony i zył dalej.

Ojjj uważaj, mnie za mówienie tego ostatnio chcieli wyrzucić z forum  Ja też się z tym zgadzam, bo były możliwości. Sama Ania Grodzka o tym mówiła, że próbowała już na początku lat 90' ale się wycofała ze względu na rodzinę i mamy tutaj na forum przystojnego pana o nicku atropos, który zaczął leczenie 25 lat temu.



Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 16:03
[autor]
Uważam, że właśnie przez TAKIE OSOBY, my młode transeksualistki mamy przerąbane w życiu.

 Nie sądzę, dla mnie to takie szukanie osób trochę podobnych nam na których można skupić agresję i podkreślić że się do nich nie należy... To samo co nienawiść do bardzo przegiętych gejów w środowisku homoseksualistów ("bo robią cyrki i później przez nas ludzie nas nienawidzą").


Biseksualizm to dualizm, skrajnosc. Albo mega meskie albo mega kobiece.

Albo pociąg do androgynii, tak jak w moim przypadku - mogę nie potrafić okreslić jasno czyjejś płci ale wiedzieć że bardzo mi się podoba. :/


Ale masz rację że w większości przypadków atrakcyjne cechy to po prostu cechy kobiece u kobiet i męskie u mężczyzn.


Mam kolegow biseksow i dalecy sa od zwiazku z ts/shemale.
Też masz rację bo shemale lubią zwykle heteroseksualni mężczyźni z takim fetyszem...


Nie maluje sie jak gdzieś idę bo nie chce robić sensacji.
Ja się maluję dość subtelnie i żadnej sensacji to nie robi pomimo tego, że jeszcze jak kobieta nie wygladam, a czuję się trochę lepiej dzięki temu... Choć nie wiem czy powinnam komuś to radzić.


zmian: 3, ostatnia: jul7 - 2011.10.07, 16:14
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 16:29
[autor]
Dziękuję Safiya za przypomnienie Mgnetic girl o tolerancji!To prawda ze akceptacja nie polega na tolerancji tego co jest po naszej myśli ale tego co właśnie jest totalnie odmienne i czasami może w nas budzić niezadowolenie, ale tolerancja to cecha wyższa, akceptacja bez zrozumienia, albo chęć zrozumienia pomimo uprzedzeń.

Wiem ze dla młodszych członków forum może to być trudna droga, na pewno oburzenie i gniew wobec "INNYCH" tych co robią wbrew twojego widzimisię jest odruchem człowieczym,

ale tu nie ma miejsca na dyskryminacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Nie tutaj, Trans-fuzja to miejsce akceptacji bez miary, akceptacji młodych i starych, akceptacji sposobów myślenia tak długo jak nie ranią innych.
Sama niechcący ostatnio wpadłam, bo z formuowalam zdania do ogółu, i zraniłam poglądy innych, przeprosiłam i zastanowiłam się nad tym całym tematem i wyciągnęłam konsekwencje.

Nie jesteśmy być w stanie PERFEKT, nikt takim nie był, nie jest i nie będzie ale dążenie do tego stanu jest zapewne dobra droga. Ja nauczyłam się czegoś nowego i jestem o tyle mądrzejsza.

Inni odemnie odmienni, którzy chodzą po ulicach jako kobieta nadal mając zarost, owłosione nogi i twarzyczki jak Neandertalczyk, maja do tego takie samo prawo ekspresji jak ja starająca się za wszelka cenę być 100%. Jeżeli ja będę na nich wskazywała palcem, to kiedy na mnie palce wskażą nie będę miała nic im do zarzucenia, ot porostu będę Dyskryminowała tak jak ci co mnie dyskryminują.

Sefiya wie co to znaczy dyskryminacja jej lud był prześladowany przez wieki, jest to ból wielki, ból który zadany jest prosto w serca cierpiących.

skąd wiemy co dana osoba naprawdę w sercu nosi?
Kto nas zrobił sędziami życia, kto z nas zna ta osobę i co ona w duszy pragnie, z czego cierpi i kiedy plącze.
Poznaj, porozmawiaj, pomóż, może ona jest tak samo zagubiona jak i ty, i szuka przyjaźni i kogoś z kim może się wypłakać ze swoich smutków. Dopiero wtedy będziesz wiedziała/dzial z kim masz do czynienia!

Bądźcie tolerancyjni ponad tolerancje innych, bądźcie serdeczni ponad serdeczność innych, dajcie przykład do tych którzy gardzą i dołują, oni tez serca maja, czasami o tym po prostu zapominają, przypomnijcie im :)
zmian: 1, ostatnia: inna - 2011.10.07, 16:35
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 17:02
[autor]

  Inna a ty z kolei jako osoba doświadczona, która zapewne wie więcej o komunie niż my gówniary powinnaś wiedzieć do czego prowadzi odbieranie komuś wolności słowa. :) Magnetic nikogo nie obraziła (i dam sobie uciąć rękę że nie chciała nikogo obrazić), wyraziła tylko swoje zdanie, tak jak wszyscy tutaj. Tolerancja wobec jednostki kończy się, kiedy druga jednostka zaczyna tej pierwszej narzucać i definiować swoje wartości.


Zamiast pisać długie manifesty o tolerancji po prostu wyjaśnij nam jak to było kiedyś i jeżeli jesteśmy w błędzie to sprowadź nas na ziemię. Skąd mamy wiedzieć jak było kiedyś? To tylko domysły i kalkulacje z naszej strony :)


Nie można wymagać od kogoś bezwarunkowej tolerancji bez dialogu i bez rozmowy o faktach. Nietolerancja bierze się z niewiedzy - dlatego czekamy na oświecenie. Skoro nie mamy racji to po prostu chcemy wiedzieć dlaczego i jak to tak naprawdę było. To chyba nie takie trudne? :) Tak samo jak my wytłumaczyliśmy ci niedawno definicje transseksualizmu wg. osób wyleczonych tak ty możesz nam wytłumaczyć kwestie w których się mylimy.


PS. To w końcu akceptacja czy tolerancja? Bo to dwa różne pojęcia. Ja toleruję wszystkich, ale bezwarunkowej akceptacji nie potrafię z siebie wykrzesać. 

zmian: 1, ostatnia: safiya - 2011.10.07, 17:07
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 17:08
[autor]
malylatek01 pisze:

no cóż Martynko , trochę starsza osoba ze mnie i jakaś takaś nieżyciowa. Najlepiej od razu zabić Tych co stoją na drodze - bogatszego męża , rodziców i właściwie kto tylko się  nawinie, bo liczę się tylko ja i moje cele. Tak wiem , tacy ludzie dobrze radzą sobie w życiu , idą po trupach , nie przejmują się nikim i niczym. Tylko się nie zdziw gdy prędzej czy później zostaniesz sama , bo nikogo nie będzie wokół ciebie. Biorąc pod uwagę jaka jesteś zadufana , pełna agresji i egoizmu tego właśnie ci życzę. Opamiętania , zebyś spadła z konia , wysokiego konia, solidnie się potłukła i opamiętała. Wbrew pozorom nie są to wcale złe życzenia.

A propo pana co wypiszę stosowne zaświadczenie do banku też życzę powodzenia, mam firmę od 20 lat , kilkunastu pracowników , często wystawiam takie zaświadczenia i nigdy nie wpisałam kwoty wyższej , bo nie mam ochoty za to siedzieć. Chyba że firma jest krzak , za parę groszy napiszą wszystko , tylko że wtedy Ty też możesz  solidnie za to odpowiedzieć. Byłam kilka razy na różnych rozprawach sądowych , takie rzeczy potrafią się całkiem długo wlec za człowiekiem.

Przyjacielska rada - cel tak , ale bez krzywdzenia kogolwiek , masz wtedy podwójną satyskację . Tego Ci życzę

A nie zauważyłaś w mojej wypowiedzi drobnej satyry. Przecież nie chcę dojść do celu po trupach. Ale też nie siądę na fotelu żeby beczeć i powtarzać o jaka to ja jestem biedna, że nie stać mnie na operacje. Zrobię je i zrobię też wiele żeby zdobyć na nie kasę. Nie chcę po drodze nikogo skrzywdzić, wbrew pozorom mam też uczucia.

Z tymi zarobkami to pomysł właściwie dostałam od mojej mamy... :) Kiedy moja mama pytała się czy za jej zarobki 1500nzl dostanie kredyt na 200 tys to się przekonała że musiałaby zarabiać co najmniej 3 tys.
Więc szef mojej mamy powiedział jej że on jej może na kilka miesięcy wpisać taki dochód, ona dostanie kredyt a po kilku miesiącach wpisze ponownie ten 1500.

Mam jednego kolegę który wie co mnie czeka i ma swój interes i biorę z nim tą opcję pod uwagę. A nawet jeśli nie u niego to jest wielu facetów którzy się na to zgodzą. Tak tak tak to jest sex za kasę. Tak wiem ale byłabym do tego zdolna gdyby inne środki zawiodły.

A Safiya ma rację z tymi bisexami. Jednak facet który lubi także peniski nie byłby dla mnie zbyt pociągający. Chcę faceta z jajami, konkretnego.
Gimme gimme a man after midnight... :DD

Jednak będę się starać o działkę która mnie się należy, skoro mój brat dostanie o wiele większe tereny. I mam nadzieję że kredyt dostanę w legalny sposób. Ale powtarzam, gdybym musiała z kimś mieć sex dla kredytu, zrobiłabym to.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 17:12
[autor]
Safiya, przeczytaj moj post jeszcze raz, jadynie jest napisany o tolerancji i niedyskryminacji.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 17:13
[autor]


martyna_1989 pisze:
Mam jednego kolegę który wie co mnie czeka i ma swój interes i biorę z nim tą opcję pod uwagę. A nawet jeśli nie u niego to jest wielu facetów którzy się na to zgodzą. Tak tak tak to jest sex za kasę. Tak wiem ale byłabym do tego zdolna gdyby inne środki zawiodły.
gdybym musiała z kimś mieć sex dla kredytu, zrobiłabym to.


Sorry skarbie, ale wolałabym być obleśną babą albo żyć z wackiem do 50-tki niż się puszczać. Nigdy nie potrafiłabym sobie potem spojrzeć w oczy i być dumną z tego co osiągnęłam dając dupy

Skoro jesteś skłonna oddawać swoje ciało to po co chcesz je zmieniać? Po co chcesz zmieniać coś czego nie szanujesz i co potrafisz sprzedać za marny grosz? 

Śmieszne.

zmian: 2, ostatnia: safiya - 2011.10.07, 17:23
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 17:27
[autor]
safiya pisze:


martyna_1989 pisze:
Mam jednego kolegę który wie co mnie czeka i ma swój interes i biorę z nim tą opcję pod uwagę. A nawet jeśli nie u niego to jest wielu facetów którzy się na to zgodzą. Tak tak tak to jest sex za kasę. Tak wiem ale byłabym do tego zdolna gdyby inne środki zawiodły.
gdybym musiała z kimś mieć sex dla kredytu, zrobiłabym to.


Sorry skarbie, ale wolałabym być obleśną babą albo żyć z wackiem do 50-tki niż się puszczać. Nigdy nie potrafiłabym sobie potem spojrzeć w oczy i być dumną z tego co osiągnęłam dając dupy

Skoro jesteś skłonna oddawać swoje ciało to po co chcesz je zmieniać? Po co chcesz zmieniać coś czego nie szanujesz i co potrafisz sprzedać za marny grosz? 

Śmieszne.

Tu ci przyznam rację. Mam nadzieję że wyjdzie mi to z głowy. Ale tak szczerze na dzień dzisiejszy jak bylabym aż tak zdesperowana to zrobiłabym to.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 17:32
[autor]
Zrób to. Przekreślisz swoje szanse na normalne życie. Transseksualistką się jest przez pewien okres życia, dziwką do końca twoich dni. Jeżeli myślisz nad normalnym życiem, związkami z facetami spoza branży sutenerskiej czy jakimiś dealerami to naprawdę zapomnij o sprzedawaniu ciała. Jan Kowalski prędzej zaakceptuje fakt że jego dziewczyna była transseksualna niż to że każdy mógł ją kupić.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 17:37
[autor]
A tolerancyjna też jestem ale kiedy oglądałam trans Akcję i zobaczyłam tam kilku chłopaków z zarostem na twarzy którzy się przebierają i malują to nie jestem do tego przekonana. I nie to że mi to przeszkadza ale na Boga oni sami sobie będą winni.

Jak ktoś ma zarost na twarzy i w dodatku nawet kiedy się umaluje i ogoli to dalej będzie wyglądał jak facet. Później idzie taki do klubu. Tyle że do tego klubu każdy może wejść a jak wejdzie tam dwóch dresów którzy będę oczywiście udawać że przyszli się pobawić a tak naprawdę upatrzą sobie ofiarę?
Transwestyta wychodzi a oni za nim, dalej to już się każdy domyśli co się może wydarzyć. I nie mówcie że nie ale ja słyszałam już o takich właśnie przypadkach i kiedy ten transwestyta leżał połamany w szpitalu to ostatnią rzeczą o jakiej wtedy myślał to żeby się pomalować.

Po co się z tym afiszować kiedy jest się jeszcze przed faktyczną zmianą. Ja mam pełny zarost i nie wyobrażam sobie teraz paradować z makijażem.
Wciąż mam krótkie włosy a jak jadę do seksuologa do innego miasta to wtedy zakładam perukę, dokladnie sie golę i mam delikatny makijaż. I jadę bez sukienek i pantofelków.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:17
[autor]

Tak jak napisała safiya nie chciałam nikogo urazić i mam nadzieje, że nie uraziłam. Napisałam co o tym wszystkim myśle. Mojego zdania nikt nie zmieni tylko denerwuje mnie fakt, że przechwalają się tym kim są... że się w ogóle pokazują w telewizji. Później mają nas młode TS za zboczeńców (powtarzam się, ale takie są fakty). Jesteśmy młodymi transeksualistkami, jeszcze przed operacją końcową chcemy mieć normalne życie. Bynajmniej JA i póki mam penisa nie chce aby ludzie traktowali mnie jako zboczeńca !!!!!! Nie mam nic do starszych TRANSEKSUALISTÓW. Niech sobie żyją, spełniają swoje marzenia ALE po ciuchutku i zdala od telewizji =) Chciałabym, aby jakaś młoda, ładna już kobieta ujawniła się publicznie i pokazała, że NIE KAŻDY TRANS to zbok czy "przebieraniec", tylko pokazała nas z jak najlepszej strony. Ja wiem, że chcecie dobrze STARSZE KOLEŻANKI, ale ukazujecie TE MŁODE TS (przed i po srs) w świetle negatywnym.

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:21
[autor]

Martyna, przypominasz mi troche siebie. Byłam kiedyś ostro zdesperowana, chciałam chwycić się prostytucji i skosztować smaku sexu. Tego drugiego spróbowałam. Powiem, że mi się nie podobało. Do dzisiaj żałuje, że to zrobiłam. Oczywiście nie chce z siebie robić dziwki. Zrobiłam to po prostu z ciekawości, za darmo. Od tego czasu kiedy to zrobiłam stałam się aseksualna. Nie powiem, że było źle, ale po prostu mi się nie podobało.

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:23
[autor]
A właśnie skoro już o tym wspomniałam to może się was zapytam. Oczywiście nie chciałabym nigdy być taką dziwką w pełnym wymiarze czyli spotkania za sex.
Chciałabym wiedzieć czy poszłybyście na takie układ o którym wcześniej wspomniałam. A mianowicie jeżeli nie potrzebowałabym mieć wyższy dochód aby dostać kredyt na operacje. I teraz tak, znajduje faceta który ma firmę i on mówi że ok na kilka miesięcy wystawi mi taki wysoki dochód ale nie za nic. I stawia warunek że chciałby się ze mną "pobawić" w łóżku przez jakiś czas.

I tu moje pytanie czy poszłybyście na taki układ?

No tak szczerze to czuje się teraz zażenowana sama sobą i wsytdze sie za siebie ale trzeba o tym rozmawiać. I chcę wiedzieć co wy o tym myślicie?
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:28
[autor]
safiya pisze:
Zrób to. Przekreślisz swoje szanse na normalne życie. Transseksualistką się jest przez pewien okres życia, dziwką do końca twoich dni. Jeżeli myślisz nad normalnym życiem, związkami z facetami spoza branży sutenerskiej czy jakimiś dealerami to naprawdę zapomnij o sprzedawaniu ciała. Jan Kowalski prędzej zaakceptuje fakt że jego dziewczyna była transseksualna niż to że każdy mógł ją kupić.


Nie każdy facet taki jest. Chociaż większość tak. Mam znajomą, która była prostytutką. Genetyczna kobieta. Ma teraz kochającego męża i córeczkę =)

 

ale....

 

To jest GENETYCZNA KOBIETA. Ty jestes TRANSEKSUALISTKA, prawda i tak zawsze wychodzi na jaw - PAMIĘTAJ !!!!!! Jeżeli chcesz żyć normalnie Martyna, to lepiej zapomnij o prostytucji. Każdy facet będzie Cie kojarzył. Nawet jeżeli znajdziesz FACETA to możesz klienta spotkać np na mieście. I co wtedy ? Weź pod uwage, że może krzyknąc przy swoim koledze ze "jesteś dziwką". Myślisz, że jakby Twój chłopak się wtedy czuł?!

 

Nie każdy jest takim facetem jak facet tej genetycznej laski. Tymbardziej, że to jest już starsza para po 30.

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:29
[autor]
magneticgirl pisze:

Martyna, przypominasz mi troche siebie. Byłam kiedyś ostro zdesperowana, chciałam chwycić się prostytucji i skosztować smaku sexu. Tego drugiego spróbowałam. Powiem, że mi się nie podobało. Do dzisiaj żałuje, że to zrobiłam. Oczywiście nie chce z siebie robić dziwki. Zrobiłam to po prostu z ciekawości, za darmo. Od tego czasu kiedy to zrobiłam stałam się aseksualna. Nie powiem, że było źle, ale po prostu mi się nie podobało.

No ja to jeśli chodzi o sex to praktycznie prawie że nic. Miałam dosłownie tylko raz i to nieudany sex analny a reszta to zawsze tylko oralny. No i przez to też zaczęłam dociekać że nie jestem inna i poszłam do seksuologa.

Prostytucji jeszcze nie próbowałam i nie chcę bo się boję ale czasem kiedy mam takie myśli że mi się nie uda finansowo to wtedy przychodzi taka myśl o sexie za kasę...
To jest podobnie jak z samobójstwem, zawsze kiedy już traciłam wiarę w siebie to myślałam o samobójstwie. teraz kiedy jestem już na hormonach i chcę żyć to teraz kiedy przychodzi chwila załamania to zaś myślę o prostytucji.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:31
[autor]

martyna_1989 pisze:
A właśnie skoro już o tym wspomniałam to może się was zapytam. Oczywiście nie chciałabym nigdy być taką dziwką w pełnym wymiarze czyli spotkania za sex.
Chciałabym wiedzieć czy poszłybyście na takie układ o którym wcześniej wspomniałam. A mianowicie jeżeli nie potrzebowałabym mieć wyższy dochód aby dostać kredyt na operacje. I teraz tak, znajduje faceta który ma firmę i on mówi że ok na kilka miesięcy wystawi mi taki wysoki dochód ale nie za nic. I stawia warunek że chciałby się ze mną "pobawić" w łóżku przez jakiś czas.

I tu moje pytanie czy poszłybyście na taki układ?

No tak szczerze to czuje się teraz zażenowana sama sobą i wsytdze sie za siebie ale trzeba o tym rozmawiać. I chcę wiedzieć co wy o tym myślicie?


Zależy ile by płacił heheheh

 

 

 

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:34
[autor]

martyna_1989 pisze:
magneticgirl pisze:

Martyna, przypominasz mi troche siebie. Byłam kiedyś ostro zdesperowana, chciałam chwycić się prostytucji i skosztować smaku sexu. Tego drugiego spróbowałam. Powiem, że mi się nie podobało. Do dzisiaj żałuje, że to zrobiłam. Oczywiście nie chce z siebie robić dziwki. Zrobiłam to po prostu z ciekawości, za darmo. Od tego czasu kiedy to zrobiłam stałam się aseksualna. Nie powiem, że było źle, ale po prostu mi się nie podobało.

No ja to jeśli chodzi o sex to praktycznie prawie że nic. Miałam dosłownie tylko raz i to nieudany sex analny a reszta to zawsze tylko oralny. No i przez to też zaczęłam dociekać że nie jestem inna i poszłam do seksuologa.

Prostytucji jeszcze nie próbowałam i nie chcę bo się boję ale czasem kiedy mam takie myśli że mi się nie uda finansowo to wtedy przychodzi taka myśl o sexie za kasę...
To jest podobnie jak z samobójstwem, zawsze kiedy już traciłam wiarę w siebie to myślałam o samobójstwie. teraz kiedy jestem już na hormonach i chcę żyć to teraz kiedy przychodzi chwila załamania to zaś myślę o prostytucji.


Identycznie miałam/mam. Też nie jestem biedna, ale po prostu STARZY OGRANICZAJA MOJE WYDATKI :| Prostytucji też nie próbowałam, ale słuchaj jak już zaczniesz jeden raz to NIGDY nie skończysz z tym zawodem. Mam koleżanke TS, która była/jest shemale i do tej pory nie może skończyć. Z tego jest niezły biznes. Nawet w ciągu jednego dnia można wyciągnąć 5tysięcy...

 

Ja bardziej myślałam o operacjach plastycznych bo na srs pieniądze dostanę. Na razie szukam pracy, aby chociaż zarobić na bilet do Tajlandi =)

 

 

zmian: 1, ostatnia: magneticgirl - 2011.10.07, 20:36
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:35
[autor]
magneticgirl pisze:
safiya pisze:
Zrób to. Przekreślisz swoje szanse na normalne życie. Transseksualistką się jest przez pewien okres życia, dziwką do końca twoich dni. Jeżeli myślisz nad normalnym życiem, związkami z facetami spoza branży sutenerskiej czy jakimiś dealerami to naprawdę zapomnij o sprzedawaniu ciała. Jan Kowalski prędzej zaakceptuje fakt że jego dziewczyna była transseksualna niż to że każdy mógł ją kupić.


Nie każdy facet taki jest. Chociaż większość tak. Mam znajomą, która była prostytutką. Genetyczna kobieta. Ma teraz kochającego męża i córeczkę =)

 

ale....

 

To jest GENETYCZNA KOBIETA. Ty jestes TRANSEKSUALISTKA, prawda i tak zawsze wychodzi na jaw - PAMIĘTAJ !!!!!! Jeżeli chcesz żyć normalnie Martyna, to lepiej zapomnij o prostytucji. Każdy facet będzie Cie kojarzył. Nawet jeżeli znajdziesz FACETA to możesz klienta spotkać np na mieście. I co wtedy ? Weź pod uwage, że może krzyknąc przy swoim koledze ze "jesteś dziwką". Myślisz, że jakby Twój chłopak się wtedy czuł?!

 

Nie każdy jest takim facetem jak facet tej genetycznej laski. Tymbardziej, że to jest już starsza para po 30.

Magnetic ale mi nie chodzi o taką prostytucję w pełnym wymiarze, nigdy w życiu! To są choroby!
Mi chodziło o to że jakbym chciała dostać kredyt na operacje i wszystko zależałoby od pewnego faceta który mógłby mi wystawić odpowiednie zarobki ale w zamian za sex.
Pewnie nie było by to tylko jedno spotkania bo na pewno chciałby ich więcej za taką przysługę.

I tu moje pytanie co wy o tym myślicie, czy zrobiłybyście to z takim mężczyzną od którego zależy czy dostaniecie kredyt na operacje czy nie?

Jeżeli myślicie że mi chodzi o sex spotkania z wieloma facetami to się mylicie. Tylko o ten konkretny przypadek.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:38
[autor]
magneticgirl pisze:

martyna_1989 pisze:
A właśnie skoro już o tym wspomniałam to może się was zapytam. Oczywiście nie chciałabym nigdy być taką dziwką w pełnym wymiarze czyli spotkania za sex.
Chciałabym wiedzieć czy poszłybyście na takie układ o którym wcześniej wspomniałam. A mianowicie jeżeli nie potrzebowałabym mieć wyższy dochód aby dostać kredyt na operacje. I teraz tak, znajduje faceta który ma firmę i on mówi że ok na kilka miesięcy wystawi mi taki wysoki dochód ale nie za nic. I stawia warunek że chciałby się ze mną "pobawić" w łóżku przez jakiś czas.

I tu moje pytanie czy poszłybyście na taki układ?

No tak szczerze to czuje się teraz zażenowana sama sobą i wsytdze sie za siebie ale trzeba o tym rozmawiać. I chcę wiedzieć co wy o tym myślicie?


Zależy ile by płacił heheheh

 

 

 

Nie płaciłby już. :)
On musiałby mi tylko przez kilka miesięcy dać zarobki w swojej firmie na takim poziomie abym mogła dostać kredyt w banku na operacje.
Bądźmy szczerzy jak ktoś zarabia nawet 2 tys na czysto to nie ma szans na większy kredyt.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:38
[autor]

martyna_1989 pisze:
magneticgirl pisze:
safiya pisze:
Zrób to. Przekreślisz swoje szanse na normalne życie. Transseksualistką się jest przez pewien okres życia, dziwką do końca twoich dni. Jeżeli myślisz nad normalnym życiem, związkami z facetami spoza branży sutenerskiej czy jakimiś dealerami to naprawdę zapomnij o sprzedawaniu ciała. Jan Kowalski prędzej zaakceptuje fakt że jego dziewczyna była transseksualna niż to że każdy mógł ją kupić.


Nie każdy facet taki jest. Chociaż większość tak. Mam znajomą, która była prostytutką. Genetyczna kobieta. Ma teraz kochającego męża i córeczkę =)

 

ale....

 

To jest GENETYCZNA KOBIETA. Ty jestes TRANSEKSUALISTKA, prawda i tak zawsze wychodzi na jaw - PAMIĘTAJ !!!!!! Jeżeli chcesz żyć normalnie Martyna, to lepiej zapomnij o prostytucji. Każdy facet będzie Cie kojarzył. Nawet jeżeli znajdziesz FACETA to możesz klienta spotkać np na mieście. I co wtedy ? Weź pod uwage, że może krzyknąc przy swoim koledze ze "jesteś dziwką". Myślisz, że jakby Twój chłopak się wtedy czuł?!

 

Nie każdy jest takim facetem jak facet tej genetycznej laski. Tymbardziej, że to jest już starsza para po 30.

Magnetic ale mi nie chodzi o taką prostytucję w pełnym wymiarze, nigdy w życiu! To są choroby!
Mi chodziło o to że jakbym chciała dostać kredyt na operacje i wszystko zależałoby od pewnego faceta który mógłby mi wystawić odpowiednie zarobki ale w zamian za sex.
Pewnie nie było by to tylko jedno spotkania bo na pewno chciałby ich więcej za taką przysługę.

I tu moje pytanie co wy o tym myślicie, czy zrobiłybyście to z takim mężczyzną od którego zależy czy dostaniecie kredyt na operacje czy nie?

Jeżeli myślicie że mi chodzi o sex spotkania z wieloma facetami to się mylicie. Tylko o ten konkretny przypadek.


Jakbym była sama, zdesperowana to bym na taki układ przystała =) ale w jakim świecie Ty żyjesz!? Nie znajdziesz takiego faceta ;p

 

 

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:39
[autor]
Chyba, że dziadka z obleśnym, śmierdzącym penisem, który ma "ser pleśniowy" na żołądziu =D hahah
zmian: 1, ostatnia: magneticgirl - 2011.10.07, 20:42
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:44
[autor]
magneticgirl pisze:

martyna_1989 pisze:
magneticgirl pisze:

Martyna, przypominasz mi troche siebie. Byłam kiedyś ostro zdesperowana, chciałam chwycić się prostytucji i skosztować smaku sexu. Tego drugiego spróbowałam. Powiem, że mi się nie podobało. Do dzisiaj żałuje, że to zrobiłam. Oczywiście nie chce z siebie robić dziwki. Zrobiłam to po prostu z ciekawości, za darmo. Od tego czasu kiedy to zrobiłam stałam się aseksualna. Nie powiem, że było źle, ale po prostu mi się nie podobało.

No ja to jeśli chodzi o sex to praktycznie prawie że nic. Miałam dosłownie tylko raz i to nieudany sex analny a reszta to zawsze tylko oralny. No i przez to też zaczęłam dociekać że nie jestem inna i poszłam do seksuologa.

Prostytucji jeszcze nie próbowałam i nie chcę bo się boję ale czasem kiedy mam takie myśli że mi się nie uda finansowo to wtedy przychodzi taka myśl o sexie za kasę...
To jest podobnie jak z samobójstwem, zawsze kiedy już traciłam wiarę w siebie to myślałam o samobójstwie. teraz kiedy jestem już na hormonach i chcę żyć to teraz kiedy przychodzi chwila załamania to zaś myślę o prostytucji.


Identycznie miałam/mam. Też nie jestem biedna, ale po prostu STARZY OGRANICZAJA MOJE WYDATKI :| Prostytucji też nie próbowałam, ale słuchaj jak już zaczniesz jeden raz to NIGDY nie skończysz z tym zawodem. Mam koleżanke TS, która była/jest shemale i do tej pory nie może skończyć. Z tego jest niezły biznes. Nawet w ciągu jednego dnia można wyciągnąć 5tysięcy...

 

Ja bardziej myślałam o operacjach plastycznych bo na srs pieniądze dostanę. Na razie szukam pracy, aby chociaż zarobić na bilet do Tajlandi =)

 

 

Tyle że ja nie chcę być shemale zabawką. Chcę po sądzie zrobić wszystkie operacje i to jak najszybciej.
Po to chcę te wszystkie operacje bo chcę być jak normalna kobieta i mieć szansę na prawdziwy związek.
Chcę mieć SRS w Tajlandii, zrobić piersi oraz FFS u jakiegoś dobrego chirurga i wlasnie dlatego będę chciała wziąć na te wszystkie operacje duży kredyt.
Ale boje się że jak będę mało zarabiać to go nie dostanę i dlatego tutaj moje pytanie czy jak by jeden facet pomógł wam załatwić taki kredyt ale w zamian chciałby sexu to czy zgodziłybyście się na taki układ.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:55
[autor]
dolicz sobie, ze jeszcze bedziesz musiala kupic, wynajac mieszkanie. mialam znajoma ts ktorej chlopak pomogl wszystko zrobic. wszystkie operacje (oprocz ffs, bo jej nie potrzebne) =) ale nie licz na to, ze Tobie uda sie znalesc takiego, bo to rzadkosc. ja bym przystala na taki uklad, jaki wyzej wymienilas... ale w ostatecznosci, jakby mi nic nie wychodzilo
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:55
[autor]
martyna_1989 pisze:
Magnetic ale mi nie chodzi o taką prostytucję w pełnym wymiarze, nigdy w życiu! To są choroby! 
Mi chodziło o to że jakbym chciała dostać kredyt na operacje i wszystko zależałoby od pewnego faceta który mógłby mi wystawić odpowiednie zarobki ale w zamian za sex.
Pewnie nie było by to tylko jedno spotkania bo na pewno chciałby ich więcej za taką przysługę.

I tu moje pytanie co wy o tym myślicie, czy zrobiłybyście to z takim mężczyzną od którego zależy czy dostaniecie kredyt na operacje czy nie

Ale co to zmienia? Nazywajmy rzeczy po imieniu - k*restwo to k*restwo i tyle. 

Dziewczyno, śmiechu warte są twoje posty o prostytucji, naprawdę. Przyjechałam tu 12 lat temu. Dokładnie w 99' roku w Nahariyi wysadzono nam dom, dom nie był ubezpieczony, zostaliśmy z NICZYM poza lokatą z 5 tysiącami zł w Polsce i mieszkaniem w Tel Avivie które nie było spłacone i mój ojciec mógł trafić za kratki za nie płacenie podatków :) Kiedy tu przyjechaliśmy klepaliśmy biedę jak ostatnie dziady, mieszkaliśmy z rodzicami i rodzeństwem w jednym mieszkaniu w Stolicy z 5  wietnamczykami którzy siedzieli w Polsce na czarno i jakimiś ruskimi typami którzy sprzedawali fryzjerom włosy z trupów :) Nie wspominając o tym, że jedzenie fundował nam Beit Warszawa, którym do dziś jestem dozgonnie wdzięczna.

Myślisz że moja matka i siostra poszły dawać dupy a mój ojciec był ich alfonsem, zaś moi bracia zajęli się przemytem po to żeby mi zafundować operacje SRS?

Nie, moi rodzice (średnio znający Polski 12 lat temu) po prostu są na tyle zaradni i śledzili rynek na tyle uważnie, że otworzyli firmę, która działa do dziś i świetnie prosperuje i w niecały rok stać nas było na budowę domu na Warmii w którym teraz mieszkam i spłatę i wyremontowanie mieszkania w Tel Avivie które teraz odwiedzamy sezonowo.


Dlatego jak ktoś mi mówi o trudnej sytuacji to śmiać mi się chce. Skoro moi rodzice mając tylko siebie i 4 dzieci na głowie potrafili się pozbierać w obcym kraju nie mając ani grosza to nie chcę nawet komentować myślenia o dawaniu dupy osoby która dopiero zaczyna życie i ma masę perspektyw. 


Powiedzcie wprost - NIE LUBIMY SIĘ PRZEMĘCZAĆ, NIE LUBIMY SIĘ STARAĆ - DAĆ DUPY JEST ŁATWIEJ! I sprawa będzie prosta. Ale litości - nie mówcie mi że się nie da. WSZYSTKO SIĘ DA. Ale ciężka praca i zapał to podstawa.


Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:56
[autor]
magneticgirl pisze:
Chyba, że dziadka z obleśnym, śmierdzącym penisem, który ma "ser pleśniowy" na żołądziu =D hahah
I ma dędke bądź flaka, jak zwał tak zwał. :DD

Moje wymagania to max 40 lat i płaski brzuch z kaloryferem na brzuchu. :)

Jak napisałaś o tym serku pleśniowym to aż mi się odechciało takiego układu.

A tak w ogóle to faceci którzy korzystają z ofert prostytutek to albo zapracowani bufoni albo za mało atrkcyjni faceci których żadna babka nie chce. Więc muszą płacić za sex. ;P


Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:56
[autor]
ale po co sie robic na jakas sex bombe? Miseczka B ci starczy. Silikony na starość trzeba wymieniać, po za tym są twarde (wiem bo dotykałam) Ja bym wolała zamiast cycków zrobić sobie operacje wycinania żeber, aby uzyskać talie osy =) takie operacje na jeden raz, a nie kilka
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:58
[autor]

martyna_1989 pisze:
magneticgirl pisze:
Chyba, że dziadka z obleśnym, śmierdzącym penisem, który ma "ser pleśniowy" na żołądziu =D hahah
I ma dędke bądź flaka, jak zwał tak zwał. :DD

Moje wymagania to max 40 lat i płaski brzuch z kaloryferem na brzuchu. :)

Jak napisałaś o tym serku pleśniowym to aż mi się odechciało takiego układu.

A tak w ogóle to faceci którzy korzystają z ofert prostytutek to albo zapracowani bufoni albo za mało atrkcyjni faceci których żadna babka nie chce. Więc muszą płacić za sex. ;P



wątpie, czy taki z kaloryfem przystanie na taki układ. Zajebisty koleś, poszuka sobie zajebistej laski a nie transki :P A z jakimś niedojebem bym sie nie przespala.

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 20:59
[autor]
ide jeść, będę później, papa;**
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 21:07
[autor]
magneticgirl pisze:
ale po co sie robic na jakas sex bombe? Miseczka B ci starczy. Silikony na starość trzeba wymieniać, po za tym są twarde (wiem bo dotykałam) Ja bym wolała zamiast cycków zrobić sobie operacje wycinania żeber, aby uzyskać talie osy =) takie operacje na jeden raz, a nie kilka

Ty dotykałaś a ja mam i nie są twarde. Poza tym silikonowych piersi już się nie robi, teraz używa się implantów żelowych które miękną po paru miesiącach ćwiczeń.


A na talie osy jest taka metoda zwana siłownią. :p

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 21:24
[autor]

safiya pisze:
magneticgirl pisze:
ale po co sie robic na jakas sex bombe? Miseczka B ci starczy. Silikony na starość trzeba wymieniać, po za tym są twarde (wiem bo dotykałam) Ja bym wolała zamiast cycków zrobić sobie operacje wycinania żeber, aby uzyskać talie osy =) takie operacje na jeden raz, a nie kilka

Ty dotykałaś a ja mam i nie są twarde. Poza tym silikonowych piersi już się nie robi, teraz używa się implantów żelowych które miękną po paru miesiącach ćwiczeń.


A na talie osy jest taka metoda zwana siłownią. :p

 

Może te Twoje róźnią się od tych co robią w Polsce ;D W końcu masz piersi z Tajlandii a takich jeszcze nie dotykałam haha :P Te co moja znajoma robiła są twarde a w dotyku i jeszcze takie uczucie jakbym wielką rybe dotykała xD  Powiem, że dosyć ładnie jej  zrobili, ale przeraża mnie to, że trzeba to i tak kiedyś wymienić i nie wiem czy bym sie przyzwyczaiła do nich. Bo mi często coś przeszkadza :P

 

 

Co do talii. TO ciężko wyrobić. Tymbardziej, że ja mam typowy męski brzuszek :| Zastanawiam się, czy by może gorset nie pomógł... Dita Von Teese nosiła i ma teraz piękną figurę... tylko,że ona nosiła gorset chyba od 14roku życia :|

 

 

zmian: 1, ostatnia: magneticgirl - 2011.10.07, 21:24
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 21:33
[autor]

jak się nie ma warunków (odpowiedniej budowy) to o tali osy można pomarzyć, wiele dziewczyn ma problem z dojściem do talii i bioder w stosunku 0.8 a co dopiero talia osy, po prostu czasem niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć, ja nie narzekam, bo wcięcie w talii mam dość przyzwoite, bez starania się i żadnych ćwiczeń, obżerając się słodyczami itd. no ale wiele dziewczyn ma z tym jednak problem, poza tym wiele genetycznych też nie ma idealnej figury, po prostu budowa ciała każdej z nas jest inna
zmian: 3, ostatnia: shayla - 2011.10.07, 21:48
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 21:40
[autor]
po prostu musimy zaakceptować to, że i tak będziemy tylko "podróbkami", made in china. Wszystko co będziemy miały to tylko imitacje. Imitacja pochwy, imitacja piersi, imitacja twarzy... ale na tym polega cała przyroda czyż nie?
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 21:44
[autor]

Gorset przestawia ci flaki :x Dla mnie to zbyt hardcore'owa opcja, żeby płuca mieć na wysokości żołądka a jelita gdzieś tam... Potem bym miała wypadek albo coś to nie wiedzieliby gdzie szukać serca albo wątroby :D


Co do cycków to wiesz co, nie wiem od czego to zależy, może też od tego ile jest własnej tkanki tłuszczowej. Bo dużo lasek na takie piłki pod skórą i one aż wyglądają na twarrrrrrde i takie napięte, a moje wyglądają bardzo naturalnie i są mięciutkie. 


shayla - budowa kostna to jedno, a to jak mamy rozwinięte mięśnie to dwa. Kulturyści też są normalnej budowy a rozwijają mięśnie i zupełnie zmienia im się cały wygląd. Wystarczy mocno rozbudować dupsko i biodra a talia optycznie się o wiele powiększy. Ja między biodrami a talią mam 30cm różnicy i to naprawdę nie jest zasługa cudu ani operacji tylko pracy nad sobą.
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 21:45
[autor]
martyna84 pisze:
po prostu musimy zaakceptować to, że i tak będziemy tylko "podróbkami", made in china. Wszystko co będziemy miały to tylko imitacje. Imitacja pochwy, imitacja piersi, imitacja twarzy... ale na tym polega cała przyroda czyż nie?
Mój facet obiłby ci buźkę za tą 'imitację' ;)
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 22:04
[autor]

Tematów o prostytucji nie skomentuje bo to żenada. Powiem tyle, że jak juz jakis koleś pałci za seks to wolały chyba kobietą a nie z imitacją z penisem.. fuu!

 

Ja w ogóle nie myślę o seksie. Nie zajmuję się takimi bzdetami. Co gdybym nie miała na operację?

Praca. Praca. Praca. I tyle. Nie liczenie na wyszarpaniu ziemii od rodziców, nie liczenie na alfonsa.

Ale mam rodzine. A rodzina  po o jest aby się wpsierać. Starsze tranki mają inaczej z rodziną, młode wydaje mi sie, ze maja duzo lepiej. Rodzice dalej w nas widza dzieci a chyba zaden normalny rodzic nie chce smierci dziecka przez samobosjtwo czy konflikt z dzieckiem.

 

Nasza zmiana jest ważna. Ale pamiętajcie, że jesteście kobietami. Czy z penisem czy bez. A żadna kobieta nie powinna się prostytulować. Bo to jest skrzywienie, hańba, ujma i w ogole. Mowcie co chcecie to jest cos okropnego i tego to juz nigdy nie da sie chyba zapomniec.

 

Seks przed pełną zmianą? Po moim trupie.

Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.07, 22:06
[autor]
MG masz może jakiś kontakt? Nie wiem gg, skype czy coś? Chcialabym z Tobą pogadac. O ile to nie jest problem :)))
Re: problemy mlodej transeksualistki 2011.10.08, 00:52
[autor]

Zgadzam się z tym co napisała shayla. Mnie właśnie zalezy na tym safiya żebym miała to wcięcie w talii nawet jakbym przytyła. Co mi z tego jak będę się męczyć, ostro ćwiczyć aby uzyskać wcięcie w talii, które i tak później strace?! :| Mnie sie marzy efekt długotrwały ;p nie chce być do końca życia jakimś chudzielcem :P ja lubie sobie pojeść ;p załóżmy, że mi kiedyś wytną te żebra, będę mogła sobie pojeść a wcięcie zawsze będzie widoczne :P Jak na razie to jestem szeroka w talii, co mnie przeraża. Dodam, że chodze z wciągniętym brzuchem, żeby nie było widać fałd :P hihihihi ;pp

 

moniczka pisze:
MG masz może jakiś kontakt? Nie wiem gg, skype czy coś? Chcialabym z Tobą pogadac. O ile to nie jest problem :)))


mam gadu gadu, napisz na ten numer 31190515 ... ale UWAGA to nie jest mój oficjalny numer, oficjalny dostaniesz jak napiszesz na ten =)

Re: problemy mlodej transeksualistki 2012.08.31, 19:22
[autor]
,,Ja między biodrami a talią mam 30cm różnicy i to naprawdę nie jest zasługa cudu ani operacji tylko pracy nad sobą.'' Safiya mogłabyś mi powiedzieć jakie to ćwiczenia wykonujesz. U mnie jest figura typu jabłko ale wagę trzymam w normie i brzuch jest minimalny. Jakie są ćwiczenia żeby powiększyć pośladki na talie osy?
Re: problemy mlodej transeksualistki 2012.08.31, 20:43
[autor]
Jeżeli masz właściwą wagę i prawidłowy procent tłuszczu w organizmie to raczej nic nie zdziałasz mając taką a nie inną budowę ciała. Ja mam dość gynoidalną budowę, więc po prostu muszę mocno uważać na kalorie, 4x w tygodniu cardio i rozbudowa mięśni. Na tyłek mięśnie pośladkowe średnie i większe. Wiecej tutaj:

http://forum.transfuzja.org/pl/watek/portal/transseksualizm/Po_co_ta_szopka/37.htm#post
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj