podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie )

  liczba postów: 33
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.01, 15:08
[autor]
Ten wątek powstał z powodu… nacisków pewnych osób. Sama się trochę wahałam czy o tym pisać czy nie.


3 tygodnie temu byłam w Warszawie, u dr L oraz spotkać się z koleżankami. I natknęłam się na takie oto sytuacje:


#1 Jadę autobusem i jestem w 1/3 drogi do celu. Godzina ok. 1 w nocy. Kierowcy( było ich dwóch) zatrzymali się na stacji benzynowej, zrobić dla pasażerów 10minutową przerwę. Spałam przy oknie, a miejsce obok mnie było puste. W pewnym momencie, w trakcie tej przerwy przysiadł się koło mnie jakiś bardzo nadruchliwy mężczyzna. Tuż po tym jak ruszyliśmy, kierowcy musieli dość mocno uspokajać owego osobnika, a że nie mógł usiedzieć spokojnie, to sama też się obudziłam. Zaczepiał innych uczestników podróży i im dogadywał. Jak tylko zorientował się, że nie śpię, zaczął mi się w tajemniczy sposób przyglądać i po chwili dość impulsywnie załapał mnie za rękę. Coś tam mruczał pod nosem. Potem głaskał mnie po nodze. Jak tylko kierowca zauważył że się do mnie przystawia, zadzwonił na policję i zjechał na najbliższym dworcu. A ów podlotek kontynuował swoje „zaloty”. Głaskał mnie po głowie, przytulał, dalej trzymał za rękę. W pewnym momencie powiedział, że mnie kocha. Trwało to dłuższą chwilę, zanim przyjechała policja i wyprowadziła owego osobnika, i potem miałam już spokój. Po wysportowanej sylwetce zdawało mi się że to młody chłopak, ale jak popatrzyłam się mu w twarz, to było widać że to stary dziadek koło 50tki.


#2. Przyjechałam do Wwy i odwiedziłam już dr L, ale do spotkania z koleżanką miałam blisko 5 godzin. Nie pamiętam jak się nazywał tamten przystanek, ale zaraz obok był dworzec kolejowy. Chwilę tam posiedziałam, ale uznałam że chętnie bym się gdzieś legła, zamiast siedzieć tyle godzin. I wiedziona starymi instynktami zaczęłam szukać swojego drzewka. Znalazłam je w pobliżu, koło jakiegoś garażu. Obok była oparta dykta, którą sobie podłożyłam pod siedzenie. I nie minęło 10 mim… podchodzi jakiś dziadek i coś mi zaczyna bajer cisnąć, ale nie przywiązywałam większej wagi do tego co mówi. Jakieś 15 min pogadał i poszedł, obiecując, że za chwilę wróci. Ale już potem nie przyszedł, mimo że leżałam pod drzewkiem dość długo.


#3. Peron dworca zachodniego, godzina mw 20.30. Pół godziny do odjazdu autobusu z powrotem. Siedzę na ławce i nagle w pewnej odległości ode mnie zjawia się mężczyzna i macha telefonem. Że nie rozumiałam co mówi, podeszłam bliżej, To był obcokrajowiec, z Ukrainy i chciał sprzedać telefon. I tak od słowa do słowa, zaczęliśmy gadać o Ukrainie, bo byłam tam kilka razy i dzieliłam się wrażeniami. Przysiadł się koło mnie na ławce. Widocznie mu się spodobałam, bo zaczął mnie chwalić, że jestem dobra dziewczyna. I w pewnym momencie… pocałował mnie w usta, mimo mojej woli. Potem zaproponował seks w toalecie, na co się kategorycznie nie zgodziłam. Jak nalegał, to skłamałam że mam chłopaka i jestem jemu wierna. Niedługo przed moim odjazdem się pożegnaliśmy. Ale jak dla mnie to był kolejny dziadek.


#4. Chwilę po spotkaniu z Ukraińcem. Usiadłam w autobusie powrotnym, tym razem prawie na samym końcu, specjalnie, żeby nikt się nie dowalił. Nie minęło 30 sek… a dosiał się kolejny dziadek, dość gadatliwy. Reszty nie chce mi się opisywać.


Wgl zastanawiam się, jakim cudem mogę budzić sobą zainteresowanie KOGOKOLWIEK. Grube to, nieciekawe, źle ubrane, w dodatku AS, a jednego dnia się czepiło mnie tyle osób. Nie pojmuję tego w żadnym stopniu. Specjalnie się maskuję, żeby wszyscy dali mi spokój, ale działa to na odwrót, nie wiem jakim cudem.


To z myślą o tych, co mówią, że niejako nie mam doświadczenia w rl.

zmian: 1, ostatnia: emilymae - 2014.09.01, 15:08
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.01, 15:17
[autor]
To z myślą o tych, co mówią, że niejako nie mam doświadczenia w rl.
Pisałam o umawianiu się z shemale-fetyszystami na związek o charakterze seksualnym. Natomiast molestowania na ulicy współczuję. :/
zmian: 4, ostatnia: mikro - 2014.09.01, 16:21
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.01, 15:40
[autor]
Nie wierzę w to co czytam O_O

Dałaś się pocałować 50 latkowi "w usta" i nic z Tym nie zrobiłaś? O_O...

...
...

O_O

...
<facepalm>
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.02, 02:14
[autor]
Też bym się dał :D chyba żeby był jakiś wyjątkowo paskudny ;)
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.02, 04:02
[autor]
wendigo pisze:
Też bym się dał :D chyba żeby był jakiś wyjątkowo paskudny ;)

Żaden z tych dziadków szczególnie nie przypadł mi do gustu, noże jedynie odrobinę poza tym Ukraińcem.
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.03, 17:18
[autor]
http://polska.ihollaback.org/
Bardzo polecam - moim zdaniem warto, żebyś i tam te zdarzenia opisała. Takie drobne napastowanie jest niestety zjawiskiem powszechnym i ciągle bagatelizowanym.

Była niedawno jakaś akcja pt. EverySingleOne - nie pamiętam, gdzie to było i na czym polegała, w każdym razie chodziło o podkreślenie tego, że napastowanie na tle seksualnym jest zjawiskiem powszechnym i absolutnie asymetrycznym płciowo - mówienie, jak to robią ludzie negujący płciowy wymiar takich zdarzeń, że po prostu "źli ludzie napastują innych ludzi", że "mężczyźni też bywają bici i molestowani", jest zacieraniem tego stanu rzeczy. "EverySingleOne" - bo o ile niestety tragicznie spora mniejszość, ale jednak mniejszość kobiet to osoby, które były molestowane w dzieciństwie lub zgwałcone, twórczyni akcji zaobserwowała: nie zna ANI JEDNEJ KOBIETY, która nie zetknęłaby się przynajmniej z takimi drobnymi, względnie mało groźnymi postaciami przemocy na tle seksualnym w rodzaju zaczepek.
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.03, 19:31
[autor]
Mnie na przykład molestowali gdy byłam chłopakiem wyglądającym na geja, od kiedy jestem odbierana jako kobieta rzadziej się to zdarza. Właściwie praktycznie się nie zdarza.
mężczyźni też bywają bici i molestowani
No bywają, a teza, że to niemożliwe, jest używana przez feministki do negowania przemocy doświadczanej przez mk i do argumentacji że trzeba nas izolować od kobiet. Generalnie nie ma to sensu, nie wciskajmy ludzi na siłę w płciowe stereotypy, ktoś kto jest ofiarą gwaltu lub molestowania nie musi być kobietą ani fizycznie ani psychicznie. :/
zmian: 2, ostatnia: mikro - 2014.09.03, 19:34
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.03, 21:48
[autor]
mikro pisze:
No bywają, a teza, że to niemożliwe, jest używana przez feministki do negowania przemocy doświadczanej przez mk i do argumentacji że trzeba nas izolować od kobiet.
IMO raczej do dowodzenia patriarchalnej opresji i tego, że molestowanie, gwałt i przemoc mają płeć, i to jest coś, co mężczyźni robią kobietom, bo mężczyźni mają władzę, a kobiety nie.
M/K obrywają tym po drodze, niby to reprezentując świat mężczyzn. Ale np. na Codzienniku Feministycznym praktycznie nie pojawiają się w dyskusjach, bo tamtejsze feministki jeszcze nie odkryły tak naprawdę transpłciowości. Za to każde "ej, ale z tą przemocą, gwałtem i molestowaniem to nie tak, mężczyźni też mogą być ofiarami a kobiety sprawczyniami" jest kwitowane w stylu "no tak, ale to marginalne sytuacje, Prawdziwy Problem dotyczy kobiet" lub "i znowu jakiś facet próbuje odebrać głos kobietom"
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.03, 22:17
[autor]
Bo w sumie Marcinie tak jest. Owszem bywają kobiety. które są sprawczyniami gwałtu ale faktycznie jest to marginalne i częściej ofiarą jest druga kobieta niż mężczyzna. Może dlatego, że mężczyznę raczej nie trzeba zmuszać do stosunku w większości przypadków ;-) Kiedyś tak się nawet zastanawiałam dlaczego nie słychać o przypadkach gdzie to kobieta wrzuca mężczyźnie do drinka pigułkę gwałtu, może dlatego, że mężczyźnie wystarczy sam drink ;-)
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.03, 22:53
[autor]
Może dlatego, że mężczyznę raczej nie trzeba zmuszać do stosunku w większości przypadków ;-)
Gdzie ty to piszesz...
zmian: 5, ostatnia: mikro - 2014.09.03, 23:09
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.03, 23:45
[autor]
emilymae pisze:
Ten wątek powstał z powodu… nacisków pewnych osób. Sama się trochę wahałam czy o tym pisać czy nie.


3 tygodnie temu byłam w Warszawie, u dr L oraz spotkać się z koleżankami. I natknęłam się na takie oto sytuacje:


#1 Jadę autobusem i jestem w 1/3 drogi do celu. Godzina ok. 1 w nocy. Kierowcy( było ich dwóch) zatrzymali się na stacji benzynowej, zrobić dla pasażerów 10minutową przerwę. Spałam przy oknie, a miejsce obok mnie było puste. W pewnym momencie, w trakcie tej przerwy przysiadł się koło mnie jakiś bardzo nadruchliwy mężczyzna. Tuż po tym jak ruszyliśmy, kierowcy musieli dość mocno uspokajać owego osobnika, a że nie mógł usiedzieć spokojnie, to sama też się obudziłam. Zaczepiał innych uczestników podróży i im dogadywał. Jak tylko zorientował się, że nie śpię, zaczął mi się w tajemniczy sposób przyglądać i po chwili dość impulsywnie załapał mnie za rękę. Coś tam mruczał pod nosem. Potem głaskał mnie po nodze. Jak tylko kierowca zauważył że się do mnie przystawia, zadzwonił na policję i zjechał na najbliższym dworcu. A ów podlotek kontynuował swoje „zaloty”. Głaskał mnie po głowie, przytulał, dalej trzymał za rękę. W pewnym momencie powiedział, że mnie kocha. Trwało to dłuższą chwilę, zanim przyjechała policja i wyprowadziła owego osobnika, i potem miałam już spokój. Po wysportowanej sylwetce zdawało mi się że to młody chłopak, ale jak popatrzyłam się mu w twarz, to było widać że to stary dziadek koło 50tki.


#2. Przyjechałam do Wwy i odwiedziłam już dr L, ale do spotkania z koleżanką miałam blisko 5 godzin. Nie pamiętam jak się nazywał tamten przystanek, ale zaraz obok był dworzec kolejowy. Chwilę tam posiedziałam, ale uznałam że chętnie bym się gdzieś legła, zamiast siedzieć tyle godzin. I wiedziona starymi instynktami zaczęłam szukać swojego drzewka. Znalazłam je w pobliżu, koło jakiegoś garażu. Obok była oparta dykta, którą sobie podłożyłam pod siedzenie. I nie minęło 10 mim… podchodzi jakiś dziadek i coś mi zaczyna bajer cisnąć, ale nie przywiązywałam większej wagi do tego co mówi. Jakieś 15 min pogadał i poszedł, obiecując, że za chwilę wróci. Ale już potem nie przyszedł, mimo że leżałam pod drzewkiem dość długo.


#3. Peron dworca zachodniego, godzina mw 20.30. Pół godziny do odjazdu autobusu z powrotem. Siedzę na ławce i nagle w pewnej odległości ode mnie zjawia się mężczyzna i macha telefonem. Że nie rozumiałam co mówi, podeszłam bliżej, To był obcokrajowiec, z Ukrainy i chciał sprzedać telefon. I tak od słowa do słowa, zaczęliśmy gadać o Ukrainie, bo byłam tam kilka razy i dzieliłam się wrażeniami. Przysiadł się koło mnie na ławce. Widocznie mu się spodobałam, bo zaczął mnie chwalić, że jestem dobra dziewczyna. I w pewnym momencie… pocałował mnie w usta, mimo mojej woli. Potem zaproponował seks w toalecie, na co się kategorycznie nie zgodziłam. Jak nalegał, to skłamałam że mam chłopaka i jestem jemu wierna. Niedługo przed moim odjazdem się pożegnaliśmy. Ale jak dla mnie to był kolejny dziadek.


#4. Chwilę po spotkaniu z Ukraińcem. Usiadłam w autobusie powrotnym, tym razem prawie na samym końcu, specjalnie, żeby nikt się nie dowalił. Nie minęło 30 sek… a dosiał się kolejny dziadek, dość gadatliwy. Reszty nie chce mi się opisywać.


Wgl zastanawiam się, jakim cudem mogę budzić sobą zainteresowanie KOGOKOLWIEK. Grube to, nieciekawe, źle ubrane, w dodatku AS, a jednego dnia się czepiło mnie tyle osób. Nie pojmuję tego w żadnym stopniu. Specjalnie się maskuję, żeby wszyscy dali mi spokój, ale działa to na odwrót, nie wiem jakim cudem.


To z myślą o tych, co mówią, że niejako nie mam doświadczenia w rl.

Widzisz Emilmae , każdy dziadek koło 50 bierze wszystko co się rusza o ile jest tylko w miarę młode. Ot, tajemnica Twojego powodzenia. /
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 07:46
[autor]
A może warto radykalnie i taktownie bronić swojej nietykalności ? Jeśli ktoś pozwala sobie na choćby dotknięcie obcej osoby...to już za wiele . Poziom zachowania rodem ze slamsów , bez zasad i etyki ( brać bo się rusza ) powinien być natychmiast niwelowany.
Zresztą , jeśli to co opisujesz odzwierciedla rzeczywisty wygląd miejsc ...to jest to conajmniej dziwne miejsce.....,, polegiwanie koło garaży,, - nie było innego miejsca , mniej zapraszającego do kontaktow z menelami ???
No....trochę szacunku do siebie samej....
A to co piszesz....,, dziadek 50 letni....,, , to co? Ania Grodzka która ma 60 lat ..to babcia ??? ...dla mnie to atrakcyjna kobieta i wszystko zależy na jakim poziomie jest dana osoba.
Zanim dokonasz segregacji wiekowej i jej oceny - pomyśl jak będziesz Ty wyglądać w wieku wpomnianego przez Ciebie ,,dziadka,,
Konkluzja : szanować siebie i egzekwować to z taktem i umiarem a z całą pewnością swoim zachowaniem i miejscem przebywania nie stwarzać sytuacji w której każda dowolna osoba będzie miała czelność zaczepiać a co gorzej pozwalać sobie na obmacywanie.
Trochę więcej godności....
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 07:49
[autor]
Trochę więcej godności....
Trochę więcej empatii, zrozumienia, tobie też by się przydało. :P
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 08:22
[autor]
Ja zwracam uwagę na zachowanie godności każdej osoby ,każdej ts , unikania przypadkowych kotaktów i szacunku dla siebie samej a z cała pewnością zachowanie własnego wizerunku w taki sposób by nie zachęcało to meneli do fizycznego kontaktu.

A Ty , przepraszam o czym piszesz ? ad vocem....

Jak się zachowujemy - takie środowisko do nas lgnie . Pretensje , niestyty dość często trzeba zacząć od siebie i analizy własnego postępowania .
Empatia jest dla dobra a nie dla patologii.
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 08:34
[autor]

tak, osoba molestowana to taka która nie ma szacunku do samej siebie, ile razy to słyszałam, w praktyce to tak nie wygląda


ciekawe co ty byś zrobił gdyby na ulicy podeszedł do ciebie koleś i zaczął cię macać tylko dlatego, że chciałeś sobie pospacerować wieczorem po placu w mieście? albo w pociągu gdy jedziecie w przedziale?


bo można sobie teoretyzować, jak ktoś powinien się zachować w jakiejś sytuacji, natomiast gdy się samemu w niej nie było to warto zachować pewien dystans do swojej wiedzy i przekonań


Pretensje , niestyty dość często trzeba zacząć od siebie i analizy własnego postępowania

SAM CHCIAŁ, SAMA CHCIAŁA


ja nie mogę, oni tak na serio myślą :D



zmian: 9, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 08:39
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 09:00
[autor]
mikro pisze:

ciekawe co ty byś zrobił gdyby na ulicy podeszedł do ciebie koleś i zaczął cię macać tylko dlatego, że chciałeś sobie pospacerować wieczorem po placu w mieście? albo w pociągu gdy jedziecie w przedziale?


Ja dałaby w pysk i tyle. "Moja przestrzeń, moja decyzja" jeśli nie chcę aby mnie ktoś dotykał to na to nie pozwolę. Miałam kolegę w pracy, który był "niewyżyty sexualnie" tylko raz złapał mnie za tyłek, więcej tego nie zrobił ;-)
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 09:23
[autor]
Ja dałaby w pysk i tyle.
No to podziwiam, bo ja stałam jak wryta nie wiedząc co zrobić, a potem uciekłam.
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 09:33
[autor]
mikro pisze:
Ja dałaby w pysk i tyle.
No to podziwiam, bo ja stałam jak wryta nie wiedząc co zrobić, a potem uciekłam.
Kwestia reakcji na akcję ;-) taki odruch bezwarunkowy ale działa X-D
Gorzej jak ktoś to robi w sposób sprawiający przyjemność X-D

zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.09.04, 11:03
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 11:14
[autor]
Gorzej jak ktoś to robi w sposób sprawiający przyjemność X-D
Nie.

I w ogóle żarty na ten temat jakoś mnie nie śmieszą. Nie wiem czemu ciebie.

Myślę, że właśnie przez życiowe doświadczenia moje i osób mi bliskich. Ktoś kto widzi się na miejscu osoby która mimo wszystko jest wolna i bezpieczna tego nie zrozumie.
zmian: 4, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 11:17
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 12:08
[autor]
mikro pisze:
Gorzej jak ktoś to robi w sposób sprawiający przyjemność X-D
Nie.

I w ogóle żarty na ten temat jakoś mnie nie śmieszą. Nie wiem czemu ciebie.

Myślę, że właśnie przez życiowe doświadczenia moje i osób mi bliskich. Ktoś kto widzi się na miejscu osoby która mimo wszystko jest wolna i bezpieczna tego nie zrozumie.
Oj mylisz się, jestem daleka od żartowania sobie z ciebie czy samego molestowania. Molestowanie jest wtedy, kiedy osoba molestowana nie wyraża na to zgody a nie wtedy kiedy dotyk sprawia jej przyjemność i sama wyraża na to zgodę. ;-)
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 12:54
[autor]
Molestowanie jest wtedy, kiedy osoba molestowana nie wyraża na to zgody a nie wtedy kiedy dotyk sprawia jej przyjemność i sama wyraża na to zgodę.
No dobra, ale co to ma wspólnego z tym tematem? :/ Generalnie jeżeli ktoś nie krzyczy to nie znaczy że można posuwać się dalej z molestowaniem, nie wiem na czym polega nawiązanie tu do jakiejś przyjemności bo o niczym konsensualnym nie było wcześniej mowy?

Dlaczego w każdym temacie o nadużyciach seksualnych zawsze pojawi się ktoś mówiący o przyjemności, normalnym seksie itd - do tej pory nie ogarniam. Nawet boję się o tym myśleć.
zmian: 2, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 12:59
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 13:38
[autor]
mikro pisze:
Molestowanie jest wtedy, kiedy osoba molestowana nie wyraża na to zgody a nie wtedy kiedy dotyk sprawia jej przyjemność i sama wyraża na to zgodę.
No dobra, ale co to ma wspólnego z tym tematem? :/ Generalnie jeżeli ktoś nie krzyczy to nie znaczy że można posuwać się dalej z molestowaniem, nie wiem na czym polega nawiązanie tu do jakiejś przyjemności bo o niczym konsensualnym nie było wcześniej mowy?

Dlaczego w każdym temacie o nadużyciach seksualnych zawsze pojawi się ktoś mówiący o przyjemności, normalnym seksie itd - do tej pory nie ogarniam. Nawet boję się o tym myśleć.
Pokaz mi gdzie napisałam, że molestowanie lub gwałt sprawia przyjemność. Naprawdę nie rozróżniasz przemocy od innych rzeczy? Napisałam, że za naruszenie mojej nietykalności walę w pysk w przeciwieństwie do tych którzy stoją jak wryci, oraz, że gorzej jeśli mam ochotę na to aby mnie ktoś dotknął, bo wtedy nie potrafiłabym odmówić. Kumasz? jak nie to nie ma o czym dalej rozmawiać.
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 14:22
[autor]
Nie pisałam że napisałaś tylko że zastanawia mnie zmiana tematu. :/ Poza tym używałaś emotek XD co sugerowało, że temat cię bawi a ja nie wiem co w tym zabawnego...
zmian: 2, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 14:24
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 14:27
[autor]
Jakby co, gwałt kobiety na mężczyźnie jest jak najbardziej wykonalny. W końcu, litości, seks to nie tylko wsadzanie - kobieta może np. zrobić mężczyźnie nie-dobrze bez jego zgody. W Norwegii był taki przypadek: gość zasnął na imprezie, jakaś znajoma znajomego "tak dla jaj" zabrała się do seksu oralnego - ale gość poczuł się tym poniżony i faktycznie kobieta została skazana za gwałt.
Tym niemniej są to jednak przypadki marginalne w porównaniu z przypadkami gwałtu mężczyzny na kobiecie, a nawet mężczyzny na mężczyźnie. Co NIE znaczy, że nie zasługują na potępienie, tylko że wypowiedzi z stylu "Oj ale to ma dwie strony, mężczyźni TAK SAMO bywają ofiarami..." jest moim zdaniem istoty problemu przemocy seksualnej jako ściśle powiązanej z relacjami władzy.
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 15:02
[autor]
Emu, a gwałt kobiety na kobiecie?

Co NIE znaczy, że nie zasługują na potępienie, tylko że wypowiedzi z stylu "Oj ale to ma dwie strony, mężczyźni TAK SAMO bywają ofiarami..." jest moim zdaniem istoty problemu przemocy seksualnej jako ściśle powiązanej z relacjami władzy.
To co piszesz jest prawdą. Tylko że w zdaniu "mężczyźni gwałcą kobiety" nie ma miejsca dla genderowego niebinaryzmu, mamy tylko dwie "klasy": opresjonowaną - kobiety, i prześladującą - mężczyźni, nic pomiędzy nie istnieje. Tymczasem z tego co czytałam ponad 50% osób transpłciowych doświadcza przemocy seksualnej niezależnie od swojej fizycznej płci. Więc nie jest tak że tylko jednoznacznie (np. biologicznie) rozumiana płeć definiuje miejsce człowieka w tym systemie; to że ktoś urodził się mężczyzną powoduje, że jest mniej narażony na przemoc seksualną statystycznie, ale u poszczególnych ludzi może wyglądać to inaczej: w obrębie tych dużych grup mogą istnieć różnice, nawet znaczne w pewnych szczególnych, specyficznych przypadkach, bo żadna płeć nie jest monolitem...
zmian: 12, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 16:42
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 16:38
[autor]
mikro pisze:
Nie pisałam że napisałaś tylko że zastanawia mnie zmiana tematu. :/ Poza tym używałaś emotek XD co sugerowało, że temat cię bawi a ja nie wiem co w tym zabawnego...

Ok fakt użyłam emo. Ale pierwszy był bo przypomniała mi się mina gościa, który nie spodziewał się takiej mojej reakcji, a drugi odnosił się do mnie bo chyba chciała bym tak jak na sexmisji. ;-)
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 21:57
[autor]
Jakkolwiek by nie pojmować własnego postępowania - przeciwdziałanie wszelkiej przemocy jest naszą powinnością wobec nas samych , jako jednostki i jako części społeczeństwa.
Jeśli pozwolimy na drobne z pozoru zaczepki , to.... będzie to tylko zachętą dla ,,cwanych osobników,, i być może, następna ich ofiara zostanie potraktowana jeszcze brutalniej. Zatem, jeśli coś robimy by przeciwstawić się dewiantowi - czynimy to również w interesie innych osób , być może o mniejszej odwadze .
Prawdą jest , że małe przestępstwa czy zwykle łobuzerstwo , nie karane - przeradzają się w bandytyzm .
Liczyć na siebie , to oznacza działać a nie być kibicem własnego molestowania . Metoda,,nogi za pas i wiać,, nie zawsze jest właściwą , choć rozumiem , że i takie sytuacje bywają jedynym wyjściem.
Dlatego uważam, że trzeba stanowczo przeciwdziałać naruszaniu wszelkiej nietykalności , nawet poprzez przekroczenie obrony koniecznej - bo, nie ma przekroczenia obrony koniecznej gdy atakuje nas bandyta ......
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 22:04
[autor]
Jakkolwiek by nie pojmować własnego postępowania - przeciwdziałanie wszelkiej przemocy jest naszą powinnością wobec nas samych , jako jednostki i jako części społeczeństwa.

Nieprawda, powinnością jest nie molestować innych a nie bronić się przed molestowaniem.


Liczyć na siebie , to oznacza działać a nie być kibicem własnego molestowania
Biorąc estrogeny i odstawiając testosteron zawsze będę słabsza fizycznie niż większość mężczyzn, ktoś urodzony kobietą będzie jeszcze słabszy. To nie jest równa konkurencja i nie ma szans na liczenie na siebie, pod tym względem zawsze się przegra.


Zaraz napiszesz "ej to może nie zmieniajcie płci skoro tak wam przeszkadza że naraża was to na przemoc"?


nie ma przekroczenia obrony koniecznej gdy atakuje nas bandyta
Masz jakieś dziwne wyobrażenia na temat przemocy seksualnej, kto jej dokonuje i w jakich sytuacjach. Zwykle to nie będzie bandyta na ulicy tylko ojciec / mąż / brat / przyjaciel / nauczyciel / policjant / ksiądz / etc.
zmian: 6, ostatnia: mikro - 2014.09.04, 22:09
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.04, 23:11
[autor]
mikro pisze:
Emu, a gwałt kobiety na kobiecie?

Co NIE znaczy, że nie zasługują na potępienie, tylko że wypowiedzi z stylu "Oj ale to ma dwie strony, mężczyźni TAK SAMO bywają ofiarami..." jest moim zdaniem istoty problemu przemocy seksualnej jako ściśle powiązanej z relacjami władzy.
To co piszesz jest prawdą. Tylko że w zdaniu "mężczyźni gwałcą kobiety" nie ma miejsca dla genderowego niebinaryzmu, mamy tylko dwie "klasy": opresjonowaną - kobiety, i prześladującą - mężczyźni, nic pomiędzy nie istnieje. Tymczasem z tego co czytałam ponad 50% osób transpłciowych doświadcza przemocy seksualnej niezależnie od swojej fizycznej płci. Więc nie jest tak że tylko jednoznacznie (np. biologicznie) rozumiana płeć definiuje miejsce człowieka w tym systemie; to że ktoś urodził się mężczyzną powoduje, że jest mniej narażony na przemoc seksualną statystycznie, ale u poszczególnych ludzi może wyglądać to inaczej: w obrębie tych dużych grup mogą istnieć różnice, nawet znaczne w pewnych szczególnych, specyficznych przypadkach, bo żadna płeć nie jest monolitem...
Relacje władzy - prawda. Każda przemoc jest ściśle powiązana z tym, że jedna osoba jest silniejsza, a druga słabsza.
Tylko że absurdem jest upieranie się, że płeć jest jedynym czynnikiem determinującym przewagę jednej osoby nad drugą. O przewadze decydują również: pewność siebie, wiek, samodzielność, stanowisko, autorytet, popularność i kontakty, sprawność fizyczna i w ogóle stan zdrowia, możliwości intelektualne, wiedza i wykształcenie, pochodzenie, stan majątkowy... można tak długo wymieniać.
Poza tym przemoc seksualna to bardzo szerokie zjawisko, a kobiety stosują ją nieco inaczej niż mężczyźni (nagminne jest np. wyśmiewanie sprawności seksualnej i wyposażenia mężczyzny albo szantaż "seks albo utrata kontaktu z dziećmi").
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.05, 22:21
[autor]
Niebardzo się rozumiemy... . Wymienione wyżej pozycje spoleczne , wcale nie determinują , że np ojciec nie staje się bandytą...czy wspomniany ksiądz.... . To kwestia odniesienia wartości do danej osoby która łamie zasady spoleczne , lamie komuś życie ... uwżaasz , że to nie bandyta ???
Bandyta to nie wyłącznie pałka i pistolet , okazuje się , że te ,,przemilczane ,, tragedie molestowanych osób są piekłem .
Powtarzam raz jeszcze : małe przestępstwa nie karane zawsze przerodza się w bandytyzm ... to tylko kwestia czasu.
Skoro jednak komunikujemy się poprzez cytaty wyrwane z kontekstu - wcale się nie dziwię , że kontekst wypowiedzi nie jest rozumiany ...... trudno, ja przynajmniej nie staram się prowadzić swoistego dialogu na bazie wyrwanych z kontekstu czyichś wypowiedzi......to do niczego nie prowadzi.
Re: podrywacze, cz2 - rl ( wątek na zamówienie ) 2014.09.06, 01:08
[autor]
Wymienione wyżej pozycje spoleczne , wcale nie determinują , że np ojciec nie staje się bandytą...czy wspomniany ksiądz...
Ależ one właśnie to determinują: silny, przede wszystkim społecznie (człowiek z autorytetem) bierze co chce. Tak to sprowadza się do najprostszego fizycznego poziomu, nie ma ma nic głębszego w tym.


To kwestia odniesienia wartości do danej osoby która łamie zasady spoleczne , lamie komuś życie ... uwżaasz , że to nie bandyta ???

Mało sprytna próba oczernienia mnie w oczach czytelnika, jakbym to ja broniła gwałcicieli. Napisałam to co napisałam, nie przekręcaj.


Powtarzam raz jeszcze : małe przestępstwa nie karane zawsze przerodza się w bandytyzm ... to tylko kwestia czasu.
Ktoś kiedyś zauważył że głupota to mniemanie, że jedno i to samo działanie powtórzone x razy da za którymś inny efekt. I ty to własnie w tej chwili robisz.


kontekst wypowiedzi nie jest rozumiany

Kontekst twoich wypowiedzi wydaje się brzmieć:

- naduzyć sekusalnych dokonują głównie psychole na ulicy, dziwni bardzo agresywni ludize, przez to że ich rozpuszczono łagodnymi karami,

- za nadużycia odpowiedzialne są także ofiary, ponieważ nie postarały się dostatecznie bronić


Jeżeli miałeś na myśli coś innego np. że nie należy molestować osób nad którymi masz władzę albo wobec których masz autoryet, ponieważ jest to moralnie naganne i godne potępienia, to czy mógłbyś to jasno wyklarować?

zmian: 10, ostatnia: mikro - 2014.09.06, 01:21
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj