miłość po zmianie

  liczba postów: 10
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
miłość po zmianie 2012.04.15, 14:56
[autor]
Hej! Za pewne każda ts ciachałaby przeżyć wielką miłość. Transseksualni mężczyźni mają ponoć łatwiej w tym względzie bo mają większe powodzenie :-) A my trans-kobiety? Jeżeli, któraś z was przeżyła takie odwzajemnione uczucie do mężczyzny już po zmianie niech opowie o tym. Uwielbiam słuchać takich historii :-) 
Re: miłość po zmianie 2012.08.09, 08:04
[autor]
Miłość jeszcze mnie nie spotkała...ale wszystko przede mną...A Ty? Kochasz kogoś?
Re: miłość po zmianie 2012.10.06, 19:27
[autor]
Był taki jeden chłopak, miał na imię Jarek. Był starszy ode mnie o rok. Ja byłam wtedy ponad rok na hormonach i wyglądałam już very pretty. Poznała nas moja koleżanka w pubie gdzie często się spotykałyśmy. On od razu się mną oczarował. Nie przeczę - był przystojny. Ciągle ze mną gadał i wpatrywał mi się - że tak to ujmę literacko - głęboko w oczy. Po wspólnie spędzonym wieczorze w pubie, spotykałam się z nim jeszcze kilka razy: a to chodziliśmy na spacery, byliśmy raz w kinie i takie tam. Ale kiedy mnie pocałował (choć czułam się bosko wtedy) tak naprawdę wystraszyłam się. A że byłam (i nadal jestem ale do czasu) przed SRS zerwałam z nim kontakt. Oczywiście nic o mnie nie wiedział. 
Re: miłość po zmianie 2012.10.06, 19:31
[autor]
ja też nikogo tak na poważnie nie miałem, a laska zostawiła mnie tylko dlatego, że moimi zainteresowaniami była manga i anime. Więc stwierdziłem że pewnie nigdy nikogo nie znajdę że zawsze będę singlem. Więc nie powiedziałbym że my mamy łatwiej niż wy drogie Panie
Re: miłość po zmianie 2012.10.06, 20:18
[autor]
Ja wszystkim życzę prawdziwej,bezwarunkowej miłości,i chcę głęboko wieżyc w takie uczucie.
Chciałbym poznać,kogoś kto by,mnie rozumiał,akceptował to normalne,każdy ma taką potrzebę.
Przede mną jeszcze cały proces,jeśli nie się zdecyduje.
Re: miłość po zmianie 2012.10.07, 15:14
[autor]
gilbert pisze:
ja też nikogo tak na poważnie nie miałem, a laska zostawiła mnie tylko dlatego, że moimi zainteresowaniami była manga i anime. Więc stwierdziłem że pewnie nigdy nikogo nie znajdę że zawsze będę singlem. Więc nie powiedziałbym że my mamy łatwiej niż wy drogie Panie
Spokojnie. Każdy kolejny związek... który mi się rozpadał...powodował we mnie żal...wręcz rozpacz, że już nigdy nikogo nie znajdę..., że będę już do końca życia sam...w każdym kolejnym związku dawałem z siebie wszystko lecz z coraz mniejszą siłą (mając na uwadze fakt, że i tak odejdą)...każda kolejna kobieta, która odchodziła a z którą się rozstawałem podawała bardzo różne powody rozstania...zawsze absurdalne...a ja tylko słuchałem tych argumentów...w podtekście zawsze był jednak TS...Więc...albo spełnianie własnych życzeń...co do bycia sobą i nie grania roli kim nie jestem ... albo wieczne narzekanie, że nikogo nie znajdę...W rzeczy samej zawsze ktoś się znajdzie...tylko...czy warto w tę relację inwestować swoje uczucia? Oto jest pytanie? Mało mamy problemów z samym sobą? Może lepiej jednak nie szukać bo jak to mówią: "Strzeż się przedmiotów swoich pragnień bo możesz go posiąść?" i co wówczas? Kolejne rozczarowanie? Tu nie chodzi o pewność, że Ty dasz radę tylko...czy one to uniosą?!...Najlepiej nie szukać na siłę...jak coś ma być...to będzie...i to do końca świata i jeden dzień dłużej...
zmian: 1, ostatnia: atropos - 2012.10.07, 15:15
Re: miłość po zmianie 2012.10.07, 15:40
[autor]
każda kolejna kobieta, która odchodziła a z którą się rozstawałem podawała bardzo różne powody rozstania...zawsze absurdalne...a ja tylko słuchałem tych argumentów...w podtekście zawsze był jednak TS...

Kurde, przykro coś takiego czytać. Nie na siłę, ale szukać dalej, szukać...
Re: miłość po zmianie 2012.10.07, 21:26
[autor]
nastka pisze:
każda kolejna kobieta, która odchodziła a z którą się rozstawałem podawała bardzo różne powody rozstania...zawsze absurdalne...a ja tylko słuchałem tych argumentów...w podtekście zawsze był jednak TS...

Kurde, przykro coś takiego czytać. Nie na siłę, ale szukać dalej, szukać...
Nie przykro...zwyczajnie tak jest...nie można przywyknąć,  ale zwyczajnie można już mieć dość...tych ciągłych lęków i strachu, że odejdzie, że zostawi pomimo bezgranicznych deklaracji...grania roli błazna w związku...Nam naprawdę potrzebny jest spokój ducha i pewność stałości...więc nie ma się do czego śpieszyć....nie ma na co narzekać, że się jest samemu...zwyczajnie to może być dobre jak nie najlepsze rozwiązanie...być sobą i polubić siebie w stanie po przemianie...Więc spokojnie. Mężczyźni TS wcale nie mają lżej...
zmian: 1, ostatnia: atropos - 2012.10.07, 21:36
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj