jak to jest???

  liczba postów: 13
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
jak to jest??? 2013.02.22, 18:57
[autor]
Hej, mam pytanie, bo miotam się z tym od jakiegoś czasu i nabrałam do "tych" spraw wielu wątpliwości, a mianowicie: jak to jest, że o chłopaku, który mnie zaakceptował ja myślę jak o kimś nienormalnym, zboczonym, jak o "shemaleloverze", bo skoro zaakceptował, to musi być z nim coś nie tak, a jak mam styczność z chłopakami, którzy nie akceptują *trans i w ogóle LGBT to myślę sobie o nich: "nietolerancyjne świnie". Z takim podejściem, nie wiem czy kiedykolwiek będę mogła się z kimś związać: czy z chłopakiem, który nie ma nic przeciwko mnie (że wg mnie to zboczeniec) czy ukrywać się przed chłopakiem, który nie toleruje korekty płci (bo jest wg mnie normalny) ? Proszę pomóżcie mi to rozszyfrować, zrozumieć...
Re: jak to jest??? 2013.02.22, 19:09
[autor]
Jak na moje, to masz wewnetrzny konflikt. Uznajesz się za zboka, osobę nienormalną, ale jednoczesnie jesteś TS więc tłumisz to odczucie. Jednak ono wpływa na twoją percepcję. Mówiąc inaczej projektujesz "zboczoność" na tych, którym to nieprzeszkadza (bo ci przeszkadza). Jednocześnie popadając w hipokryzję i osoby nietolerancyjne nazywasz  świniami.

Taka szybka diagnoza.

Idz do psychologa, popracuj trochę nad akceptacją siebie - to pomoże.
zmian: 1, ostatnia: pureheart - 2013.02.22, 19:11
Re: jak to jest??? 2013.02.22, 19:15
[autor]
pureheart pisze:
Jak na moje, to masz wewnetrzny konflikt. Uznajesz się za zboka, osobę nienormalną, ale jednoczesnie jesteś TS więc tłumisz to odczucie. Jednak ono wpływa na twoją percepcję. Mówiąc inaczej projektujesz "zboczoność" na tych, którym to nieprzeszkadza (bo ci przeszkadza). Jednocześnie popadając w hipokryzję i osoby nietolerancyjne nazywasz  świniami.

Taka szybka diagnoza.

Idz do psychologa, popracuj trochę nad akceptacją siebie - to pomoże.
Być może masz rację, ale skąd u mnie takie dziwne przeświadczenie? Ja nie uważam siebie za zboczoną, w żadnym wypadku. Akceptuję siebie i nie mam z tym problemu. Wątpliwości mam co do mężczyzn, zarówno nietolerancyjnych jak i tych akceptujących mnie. Pokręcone to. Nie potrafię tego zrozumieć...
Re: jak to jest??? 2013.02.22, 19:24
[autor]
bia pisze:
Być może masz rację, ale skąd u mnie takie dziwne przeświadczenie? Ja nie uważam siebie za zboczoną, w żadnym wypadku. Akceptuję siebie i nie mam z tym problemu. 
Możliwe, że w głebi siebie nie akceptujesz. Zwykle trudno jest pogodzić się z tym, że jest się TS. Częśćiowo się od tego ucieka, np w stwierzenia, że jest się 100% kobietą (a nawet 200). Musiałaś nauczyć się tolerować siebie - jest to więc jakis tam pogląd na świat. Jednak emocjonalnie stłuimiałś różne obawy, odczucia - że jesteś "dziwna", "zboczona". 
 Zatem brak tolerancji wobec TS cię drażni - bo jest niezgodny z twoim wymuszonym światopogladem. Jednak uznajesz, że obrzydzenie do TS jest czymś naturalnym i zdrowym.
 Brzydzisz się siebie? Bo masz "męską przeszłość"? 
Takie magiczne myślenie. 
Może sama wciąż widzisz w sobie faceta? "męski owłosiony tyłek"?
Ponadto pragniesz normalnego życia, chcesz być normalna itp. 
 Nie wiem, tak sobie gdybam - uważam jednak, że problem tkwi w Tobie i warto się nim zająć. Inaczej będziesz miała problemy w związkach.
zmian: 1, ostatnia: pureheart - 2013.02.22, 19:26
Re: jak to jest??? 2013.02.22, 19:35
[autor]
pureheart pisze:
bia pisze:
Być może masz rację, ale skąd u mnie takie dziwne przeświadczenie? Ja nie uważam siebie za zboczoną, w żadnym wypadku. Akceptuję siebie i nie mam z tym problemu. 
Możliwe, że w głebi siebie nie akceptujesz. Zwykle trudno jest pogodzić się z tym, że jest się TS. Częśćiowo się od tego ucieka, np w stwierzenia, że jest się 100% kobietą (a nawet 200). Musiałaś nauczyć się tolerować siebie - jest to więc jakis tam pogląd na świat. Jednak emocjonalnie stłuimiałś różne obawy, odczucia - że jesteś "dziwna", "zboczona". 
 Zatem brak tolerancji wobec TS cię drażni - bo jest niezgodny z twoim wymuszonym światopogladem. Jednak uznajesz, że obrzydzenie do TS jest czymś naturalnym i zdrowym.
 Brzydzisz się siebie? Bo masz "męską przeszłość"? 
Takie magiczne myślenie. 
Może sama wciąż widzisz w sobie faceta? "męski owłosiony tyłek"?
Ponadto pragniesz normalnego życia, chcesz być normalna itp. 
 Nie wiem, tak sobie gdybam - uważam jednak, że problem tkwi w Tobie i warto się nim zająć. Inaczej będziesz miała problemy w związkach.
Rozumiem, że starasz mi się to wyjaśnić, ale z akceptacją siebie naparwdę nie mam problemu i wcale niczego nie maskuję, nie duszę w sobie. Mężczyzny w sobie nigdy nie widziałam i nie wiedzę do tej pory, problemów z wyglądem i wiarygodnością wśród ludzi nie mam, wydaje mi się, że jest ok jeżeli chodzi o te aspekty. Po prostu uważam, że faceci akceptujący mnie lecą tylko na moją seksulaność, na to kim byłam i kim jestem obecnie z punktu widzenia fizycznego i dlatego rożnie sobie o nich myślę, że to zboki, że zależy im tylko na spełnieniu fantazji i dlatego mnie to denerwuje, a z kolei nienawidzę mężczyzn nietolerancyjnych, bo są bezczelni i mało rozumni, ale z drugiej strony widzę w nich po porstu normlanych chłopaków, którzy "lecą" na kobiecość, a nie transseksualność.  
Re: jak to jest??? 2013.02.22, 19:44
[autor]
Na kobiecość... to znaczy?
Na cycki, dupe i kilka innych kobiecych aspektów?

Jak dla mnie lecą na to samo, tylko dla jednych kobieta jest "tym na co wygląda" a dla drugich "tym co odsłania".

P.S. Zwykle ci mało rozumni mają więcej połaczeń w "mózgu gadzim", zatem tym bardziej lecą na dupę, cycki itp.
zmian: 1, ostatnia: pureheart - 2013.02.22, 19:48
Re: jak to jest??? 2013.02.22, 19:56
[autor]
pureheart pisze:
Na kobiecość... to znaczy?
Na cycki, dupe i kilka innych kobiecych aspektów?

Jak dla mnie lecą na to samo, tylko dla jednych kobieta jest "tym na co wygląda" a dla drugich "tym co odsłania".

P.S. Zwykle ci mało rozumni mają więcej połaczeń w "mózgu gadzim", zatem tym bardziej lecą na dupę, cycki itp.
No akurat tego nie miałam na myśl. Pisząc, że lecą na "kobiecość" miałam na myśli, że podobają im się kobiety wśród, których my też jesteśmy jako trans ale te nieujawnione, bo jeżeli się ujawnimy to ci mężczyźni nietolerancyjni wrzucą nas wtedy do szufladki pd nazwą "trans". O to mi chodziło. Inaczej mówiąc, gdybyśmy nikomu nie powiedziały o sobie nikt by tego nie zauważył, nie domyślił się i wtedy traktował by nas normalnie jako zwykłą kobietę XX. Bo gdyby się ujawnić to ci faceci, którzy nie mieli by nic przeciwko nam i którym byśmy się podobały, lecieli by wtedy na naszą "transseksualność" nie uważasz. Jak tak to rozumiem. Każdy interpretuje ludzi i ich zachowania inaczej.
zmian: 3, ostatnia: bia - 2013.02.22, 20:06
Re: jak to jest??? 2013.02.22, 20:09
[autor]
W sumie wiesz, zawsze będziesz w jakimś zbiorze, blondynek, brunetek, kobiet z małym biustem, grubych, chudych, niskich, wysokich, zdradliwych, wiernych, żon, kochanek....
Re: jak to jest??? 2013.02.22, 20:30
[autor]
bia pisze:
Hej, mam pytanie, bo miotam się z tym od jakiegoś czasu i nabrałam do "tych" spraw wielu wątpliwości, a mianowicie: jak to jest, że o chłopaku, który mnie zaakceptował ja myślę jak o kimś nienormalnym, zboczonym, jak o "shemaleloverze", bo skoro zaakceptował, to musi być z nim coś nie tak, a jak mam styczność z chłopakami, którzy nie akceptują *trans i w ogóle LGBT to myślę sobie o nich: "nietolerancyjne świnie". Z takim podejściem, nie wiem czy kiedykolwiek będę mogła się z kimś związać: czy z chłopakiem, który nie ma nic przeciwko mnie (że wg mnie to zboczeniec) czy ukrywać się przed chłopakiem, który nie toleruje korekty płci (bo jest wg mnie normalny) ? Proszę pomóżcie mi to rozszyfrować, zrozumieć...
Myślę, że dziewczyny są fajniejsze ;)
Re: jak to jest??? 2013.02.23, 01:20
[autor]
Może akceptujesz ogólnie swój transseksualizm, przeszłość, wiarygodność jest ok, ale nie akceptujesz do końca swojego ciała? Wolałabyś, żeby Twój "tyłek" nie był owłosiony, więc jak partner akceptujący Cię patrzy na niego z pożądaniem, to Ty czujesz przykrość?

Caprica dobrze mówi, może spróbuj z dziewczyną, skoro masz aż tak silne uprzedzenia do mężczyzn?
Re: jak to jest??? 2013.02.23, 01:57
[autor]
Po prostu uważam, że faceci akceptujący mnie lecą tylko na moją seksulaność, na to kim byłam i kim jestem obecnie z punktu widzenia fizycznego i dlatego rożnie sobie o nich myślę, że to zboki, że zależy im tylko na spełnieniu fantazji i dlatego mnie to denerwuje, a z kolei nienawidzę mężczyzn nietolerancyjnych, bo są bezczelni i mało rozumni, ale z drugiej strony widzę w nich po porstu normlanych chłopaków, którzy "lecą" na kobiecość, a nie transseksualność.  

Czyli kiedy myślisz o sobie, to widzisz się normalnie, a kiedy myślisz o tym, jak faceci widzą Ciebie, to myślisz w kategoriach "jeśli ktoś wie i mu się podobam, to jest zbokiem lecącym na korektę płci" i "jeśli ktoś nie wie i mu się podobam, to jest normalnym facetem lecącym na kobietę, którą jestem". Nie dopuszczasz myśli, że mężczyzna mógłby Cię widzieć tak jak Ty sama.

Dla mnie to jednak jest zakamuflowany brak akceptacji i niska samoocena. To znaczy - owszem, akceptujesz SIEBIE, ale uważasz, że nie jest możliwe, by akceptowali Cię INNI, przynajmniej w aspekcie seksualnym.

W szerszym kontekście to także niedostatki w edukacji seksualnej, bo myślisz dość pornograficznymi i wartościującymi stereotypami na temat płci, trans, mężczyzn, parafilii, pożądania etc. No ale trudno w ogóle wskazać miejsce, gdzie mogłabyś taką edukację uzyskać.


Generalnie możesz:
- zmienić przekonania na temat siebie w oczach facetów
- być z facetem nietolerancyjnym, który o Tobie nie wie 

- być z facetem, którego poglądy są ok, ale o Tobie nie wie

- być z facetem, którego traktujesz jak zboczeńca 

- nie być z nikim 

- poszukać jeszcze innych opcji


Nie dodaję "przerzuć się na dziewczyny", bo jeżeli nie jesteś naturalnie bi/les, to byłaby po prostu ucieczka od problemu. Niczego nie rozwiąże, a wręcz przeciwnie: pogłębi przekonanie o zbokach i utrudni Ci zorientowanie się, jakiego związku chcesz.
I w ogóle to nie jest tak, że jak się ma uprzedzenia wobec jednej płci, to z automatu lubi się drugą.
Re: jak to jest??? 2013.02.23, 03:10
[autor]
Marcin trafił w sedno. Jeżeli facet chce być z tobą mimo transseksualności, to chyba znaczy że przyciągnęło go coś więcej niż sytuacja z przeszłości? Że może jesteś fajnym człowiekiem, atrakcyjną kobietą?

Nigdy nie miałam takich dylematów bo w związku temat ts dla mnie nie istnieje i nie rozmyślam i nie rozkładam na czynniki pierwsze tego czy facet na pewno jest normalny, czy może ma jakieś ciągoty. Tak w ramach ciekawostki, kiedyś dostałam kosza od faceta nie z powodu mojego ts tylko z powodu mojej religii <3 Nie znasz dnia ani godziny XD
Re: jak to jest??? 2013.02.24, 02:24
[autor]
@bia
Jeżeli masz ochotę, przeczytaj temat "Transi mają najgorzej jeśli chodzi o seks", bo zdaje się, że mamy bardzo podobne dylematy :P
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj