brak nadziei na związek

  liczba postów: 20
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
brak nadziei na związek 2011.09.03, 10:50
[autor]
Mam ostatnio trochę problemów.


Niestety pociągają mnie jednak raczej kobiety. Dlatego moje wymysły (z płcią) zaczynają wyglądać niezbyt sensownie. Nie chodzi o to, że mężczyźni są dla mnie fizycznie czy psychicznie nieatrakcyjni, albo że nie widziałabym się w związku z chłopakiem - szczerze mówiąc to widziałabym się chętnie, jako dziewczyna, gdybym mogła czuć się kochana i atrakcyjna i sama kochać drugą osobę będąc sobą. Jednak w związku z gejem czułabym jakąś pustkę i żal że czegoś nie mam i nigdy nie będę miała bo nie zasługuję. (Nie mówiąc już o tym, że oni najwyraźniej też nie są mną szczególnie zainteresowani. :P)


Nie to, że ja nie czuję się kobieco czy nie chcę nią być, po prostu po zmianie nigdy nikogo nie znajdę i tylko ostatecznie przekreślę swoje szanse na jakikolwiek związek. Będę sobą i co? Będę zadowolona że osobowość mi pasuje do ciała i mogę się ubierać jak chcę i tak dalej ale moje życie nadal będzie nieszczęśliwe i nadal będzie mi uchodzić energia do życia za każdym razem gdy widzę jakąś zakochaną parę.


Dlatego ostatnio gdy zaczęłam łykać te hormony zastanawiam się, czy przypadkiem nie jest to droga którą ostatecznie doprowadzę się do samotności. Wszyscy mi całe życie powtarzali że mam być męska a ja nie lubię i nie chcę taka być, zazdroszczę bardzo ludziom obu płci tego, że mogą być sobą a ja nie jestem nic warta, nie wiem jak to zmienić, nie wiem nawet jak powinnam się zachowywać. Dlaczego ja się tego nie mogłam nauczyć, żadnych z tych zachowań?

zmian: 2, ostatnia: jul7 - 2011.09.05, 13:37
Re: brak nadziei na związek 2011.09.03, 11:03
[autor]
Oj co Ty pieprzysz :p  dlaczego miałabyś być samotna? Skoro transseksualne hetero znajdują facetów, to czemu transseksualne homo nie znalazłyby kobiety? Bez przesady.

Po drugie widzę, że masz dziwne przekonanie, że skoro pociągają cię kobiety to cała twoja przemiana nabiera dziwaczności, wcale nie, nie czytałaś na starej niebieskiej że 70% tsek w polsce to lesbijki? Co da się zresztą zauważyć.

Wierz w siebie, dąż do spełnienia marzeń. Jako facet nie bedziesz szczesliwa, związki to loteria, mogą być porażki, mogą być sukcesy, ale napewno nie ejsteś skazana na samotność... Trochę wiary optymizmu i pracuj nad sobą :)
zmian: 1, ostatnia: littlepeople - 2011.09.03, 11:04
Re: brak nadziei na związek 2011.09.03, 14:45
[autor]

" Będę sobą i co? "


No, właśnie, będziesz sobą i co? Jest fajnie, no nie? Pewnie kochasz siebie taką, jaką jesteś, nie masz żadnego problemu z płcią, patrzeniem w lustro, zaakceptowaniem siebie, relacjami z ludźmi? - trafiłam? A hormony bierzesz z nudów i dlatego, że nie masz na co wydawać pieniędzy. 


Zamiast uciekać w problemy zastępcze, zastanów się nad tym:


1. kim jesteś?

2. kim chcesz być?


Jak odpowiedz sobie na te 2 pytania szczerze i prawdziwie.

Jeśli wyjdzie Ci, że branie hormonów się nie opłaca i prowadzi Cię zupełnie w inną stronę niż chcesz, to zastanów się, po co to robisz. Nic na siłę. Robiąc coś wbrew sobie, gwałcimy własną osobowość.

Re: brak nadziei na związek 2011.09.03, 18:22
[autor]
Voco, ja te pytania zadawałam sobie już dawno temu i to mnie pchnęło do tego wszystkiego co robię teraz. :) Tak więc wiem czego chcę, moje lęki dotyczą czegoś innego - czy nie mam zbyt dużych oczekiwań... Moja matka mi to powtarza bez przerwy, wiecie przecież - jeśli do końca życia mam żyć jako transka a nie zwykła, normalna dziewczyna/kobieta to mnie bardzo dołuje.

Robiąc coś wbrew sobie, gwałcimy własną osobowość.
Ja tak już nie mogę, nie mogę znieść myśli że albo moja osobowość albo wygląd jest do niczego i tak już musi zostać. Nie wiem kiedy ja zarobię na SRS a jaki facet by mnie taką zechciał gdy ma wokół siebie tyle pięknych, naturalnych kobiet... Zresztą nawet jakby zechciał to i tak spaliłabym się ze wstydu... Z homoseksualnymi kobietami tak samo choć bardzo je lubię. Bardzo brakuje mi miłości, patrzę wszędzie wokół i każdy kogoś ma, czym dłużej jestem sama tym bardziej się brzydzę samą sobą. :/
zmian: 1, ostatnia: jul7 - 2011.09.03, 18:42
Re: brak nadziei na związek 2011.09.03, 19:26
[autor]
Julia... nic na siłę... A i sama widziałaś... trzeba nad sobą popracować, troszkę skasować tej nieśmiałości... Ot jak wtedy jak zeszło na komputery. Miałaś wtedy fajny błysk w oku :) hyhyhy
Ale co najważniejsze. Musisz być pewna czy i czego chcesz. Po to jest ta koleinowata droga. Jeśli odpadniesz z niej na jakimś etapie, to dobrze. Nie będziesz cierpieć potem. Jeśli nie odpadniesz... to tak samo. Po to właśnie robisz testy, badania... itd...
Trzymaj się mocno... Tak??? :*
Re: brak nadziei na związek 2011.09.03, 21:02
[autor]

Wiesz co. Tyle dziwnych, czasem brzydkich, ludzi ma drugą połówkę, to ty masz nie mieć? prosze cie

Jest nas bardzo duzo na swiecie, ludzi, ktorzy sa samotni. Nie zastanawiaja sie czy ktos cie pokocha. samo przyjdzie.

ja juz tyle widzialam zwiazkow, zajebistych lasek z łysiejącymi brzydkimi facetami (biednymi dodam w gwoli ścislosci) bądź fajnych facxetow ale z grubymi laskami. to takie przyklady, nie wierzysz polecam zorientowanie sie chociazby w necie, nawet nie ktore gwiazdy maja za partnerow paszczury. Nie ma sie co łamać. :)

Re: brak nadziei na związek 2011.09.03, 21:53
[autor]

jul7 pisze:

Mam ostatnio trochę problemów.


Niestety pociągają mnie jednak raczej kobiety.


To się ciesz, kobiety są podobno bardziej tolerancyjne :)

jul7 pisze:

po prostu po zmianie nigdy nikogo nie znajdę i tylko ostatecznie przekreślę swoje szanse na jakikolwiek związek.


No to co? Życie w samotności jest piękne! Bo życie w ogóle jest piękne kiedy czujesz się dobrze! :) I tyle na początek, a jak się rozkręcisz to i może ktoś się znajdzie :)
A jeśli się nie zmienisz, to sztuczny związek da Ci szczęście? Wątpię.
Re: brak nadziei na związek 2011.09.03, 22:10
[autor]
Kochana, mówisz o czyjejś miłości a kiedy o sobie to nic innego nie słyszę tylko lament o tej która jest zła, wadliwa, brzydka i bez wartości. Miłość nie zawita w twoim sercu dokąd będziesz siebie sama dołowała i nie zauważysz pięknej, wspanialej istoty którą już jesteś. Wszystko zaczyna się od ciebie, prawda, miłość, szczęście to warianty jak patrzysz się na świat, ale kiedy twe oczęta są załzawione rozpacza i smutkiem wtedy ciężko zauważyć piękno tego świata i piękno twej duszy. Otrzyj łzy, posłuchaj co ci serce mówi, i idź po szlaku który dla ciebie został wyznaczony, zapewne jest on w prawdzie i mierzy ku miłości. Zapewniam ciebie ze wszystko będzie OK!
Re: brak nadziei na związek 2011.09.05, 00:10
[autor]

Rozumiem, że możesz czuć się samotna, nieszczęśliwa itd. ale powiedz sama - jesteś wrożką albo prorokiem? Lepiej porządnie trzaśnij się koleżanko w głowę i postaw sobie jakiś cel, zdecyduj kim chcesz być i kim się czujesz.


Jakimś dziwnym cudem ja znalazłam faceta, który wie wszystko, wspiera mnie na każdym kroku, opiekuje się mną a nawet czasem pyta ze srogą miną "Czy wszystko jest w porządku KOCHANIE? // Wziełaś leki? // Nic Cię nie boli po tym całym SSSSRSRWEESSSie...?" I jak najbardziej mój skarb jest mężczyzną heteroseksualnym. Da się? Da! Więc bez tych bzdur.


Weź się w garść!

Re: brak nadziei na związek 2011.09.05, 10:39
[autor]
Chyba każde z nas trans jednak kiedyś przechodziło taki kryzys, prawda? Czy ktoś mnie pokocha, czy ktoś mnie zaakceptuje, czy ktoś powie mi, że widzi we mnie tę osobę, którą naprawdę jestem...
I mnóstwo szczęśliwych historii dowodzi, że tak może być, że mamy taką samą szansę na szczęście w miłości jak każdy inny człowiek - tylko póki nas to szczęście nie spotka, trudno uwierzyć.
Dołączam do zapewnień, że to możliwe :) Mój facet jest cudowny, ROZUMIE co przechodzę, wspiera mnie, akceptuje, a w chwilach kryzysu mówi, żebym był sobą i okazuje wiarę we mnie. Życzę Ci, abyś równie fantastyczną osobę spotkała już niedługo :) Bo że spotkasz - jestem pewien.
Re: brak nadziei na związek 2011.09.05, 13:33
[autor]
Dziękuję Wam wszystkim za wsparcie. :) Naprawdę bardzo mnie podnieśliście na duchu.  
zmian: 3, ostatnia: jul7 - 2011.09.05, 13:37
Re: [usuniety] 2011.09.09, 10:31
[autor]

Julka, ja się domyślam, że masz przemyślane, jednak to, co napisałaś: Będę sobą i co? - sugeruje, że dla Ciebie bycie sobą to żadna wartość. A chyba nie ma nic ważniejszego na świecie nić być sobą - dla każdego człowieka. Bez masek, grania, kłamstw itd. Po to, by czuć, że się żyje, by można było kochać szczerze i uczciwie.


Nawet jeśli byś miała być sama przez całe życie, to co? Miłość to nie jest proteza, druga osoba nie jest po to, żeby być wypełniaczem czasu i pustki w życiu drugiej osoby. Każdy może być singlem i może być szczęśliwy, o ile umie być sam ze sobą. Bycie z kimś, kiedy człowiek nie umie być ze sobą i szuka tego drugiego, który wypełni mu życie, to nie prawdziwa miłość, tylko uzależnienie od miłości. Świat sprzedaje nam bajkę o dwóch połówkach - ale żadnych połówek nie ma. Można spotkać cudowną osobę, można spotkać tuzin cudownych osób i kochać je wszystkie. Zanim jednak spotkasz kogokolwiek, najpierw musisz spotkać siebie. Dać sobie tę czułość i miłość, której potrzebujesz - sama. 


Znajdziesz kogoś w tym momencie, kiedy zaakceptujesz i pokochasz siebie. Jeśli sama coraz bardziej siebie nie lubisz, a przecież znasz siebie najlepiej, to dlaczego ktoś obcy miałbym się Tobą zachwycić? Jest teoria, która mówi, że aby pokochać kogoś innego, trzeba najpierw nauczyć kochać siebie. Oraz - jeśli chcemy, żeby w nas ktoś dostrzegł wartościową istotę i nas pokochał, to najpierw my sami musimy dostrzec tę wartościową osobę w sobie. Wtedy stajemy się magnesem dla innych ludzi i miłości.


Jest jeszcze wielki strach przed samotnością i brakiem. Strach paraliżujący. Głupie słowa innych ludzi, o tym, jakto trudno o miłość, że nie można za wiele oczekiwać itp. A jednak znajdujemy przyjaciół, kochanków, partnerów - bez względu na to, jak namieszane mamy w głowach:-), bez względu na to, jak dalece nasze genitalia odbiegają od standardów! Ludzie są ze sobą nie ze względu na posiadanie konkretnych genitaliów, ale pomimo. U kochanej osoby wszystko jest cudowe:) Idź śmiało. Na pewno kogoś znajdziesz. Życie jest zaskakujące:)


Nie poświecaj bycia sobą na rzecz czegokolwiek. Jeśli wyprzesz się siebie, to już nigdy niczego nie będziesz mieć.

Re: [przysuniety] 2011.09.09, 16:11
[autor]
Voca, pięknie napisałaś :) miłość zaczyna się od nas samych! A do zrozumienia że już od początku jesteśmy wspaniałymi istotami czasami potrzeba przyjaciela aby nam to uświadomił.
Re: [usuniety] 2011.09.09, 23:30
[autor]
voca pisze:
Jest teoria, która mówi, że aby pokochać kogoś innego, trzeba najpierw nauczyć kochać siebie. Oraz - jeśli chcemy, żeby w nas ktoś dostrzegł wartościową istotę i nas pokochał, to najpierw my sami musimy dostrzec tę wartościową osobę w sobie.

Święte słowa :)
Re: brak nadziei na związek 2011.09.10, 20:28
[autor]
Nie rozumiem dlaczego tak sadzisz:
Niestety pociągają mnie jednak raczej kobiety.
Nie wazne kto cie pociaga, ale kim jest dla ciebie ta osoba. Nie wazne czy mezczyzna czy kobieta.
Wiem ze jest trudno niektorym zyc bez kogos blizszego, ale nie mozesz szukac na sile! Musisz byc cierpliwa. A jesli juz kogos znajdziesz, to nie wahaj sie jej to mowic. Lepiej jej powiedziec prawde, czemu? bedzie wiedziala na czym stoi, poza tym ciagle bys sie dolowala.

Jesli juz spotkasz taka osobe ktora cie pokocha, to wiesz, ze cie naprawdę kocha za osobowosc. Za to, kim jestes naprawde jestes!

...ale sie rozpisalam.
Re: brak nadziei na związek 2011.09.25, 18:35
[autor]
Pozostań sobą i nie bierz tych hormonów ponieważ potem to dopiero będziesz mieć problemy zdrowotne . Akceptuj siebie i pokochaj siebie taką jaką  jesteś.
Re: brak nadziei na związek 2011.09.26, 00:25
[autor]

madziara8 pisze:
Pozostań sobą i nie bierz tych hormonów ponieważ potem to dopiero będziesz mieć problemy zdrowotne .

Ktoś Ty i czemu straszysz ją wypisując takie bzdury?
Re: brak nadziei na związek 2011.09.26, 08:39
[autor]
Żyję 43 lata...od 25 jestem na hormonach...jestem może i mniej cierpliwy i nieco rozchwiany emocjonalnie ale żyję...Nie wolno straszyć...
Re: brak nadziei na związek 2013.09.01, 15:26
[autor]
madziara8 pisze:
Pozostań sobą i nie bierz tych hormonów ponieważ potem to dopiero będziesz mieć problemy zdrowotne . Akceptuj siebie i pokochaj siebie taką jaką  jesteś.

Boże człowieku co ty wgl. gadasz ???
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj