Zakochałam się w mężczyźnie

  liczba postów: 11
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Zakochałam się w mężczyźnie 2013.06.29, 21:47
[autor]
Mamy po 19 Lat mieszkamy ze sobą pół roku,a jesteśmy razem już rok 
On jest Mężczyzną
Ja jestem kobietą 
On od samego początku ubierał moje ubrania ja traktowałam to jako zabawę ,z czasem zaczął czytać o trans ,zaczęły się rozmowy na ten temat i na początku była  pełna akceptacja z mojej strony  lecz z małym "ale"
________________________________________________________________________
Teraz pojawia się mnóstwo wątpliwości
-czy nie zmieni mu się charakter,zachowanie po wzięciu hormonów
-czy naprawdę nie może być szczęśliwy ze mną jako mężczyzna ?
-czy da się osiągnąć wygląd jakiego oczekuje 
-jak zareaguje rodzina
-strach że popełni samobójstwo jak nie podejmie się terapii

boję się rzeczy których nie mogę przewidzieć, pułapek które mogą się trafić trans
czy za 10 lat nie będę żałować że to zrobiliśmy 
nie chcę wpływać na jego decyzję,lecz wiem że moje zdanie nie pozostaje bez znaczenia
jak mam przewidzieć czy będzie wszystko dobrze po tym wszystkim!?
Chcę być szczera sama ze sobą,odetchnęłabym gdybym dowiedziała się że jestem Biseksualna,dało by mi to pewną gwarancję że mogę być w takim związku bez obaw że mi coś odwali 

boli mnie to że już nie wiem czy brak zaakceptowania terapii jest równoznaczny z brakiem uczucia ?!
Przecież od początku szukam informacji,jak zrobić konturowanie twarzy,jak wymodelować talię,zrobić delikatny makijaż profesjonalnymi środkami ,jak uwydatnić jego kobiece piękno

Boję się bo ostatnio gdy się pomalował,bardzo się z tym źle czułam (mimo że pierwszą jego szminkę sama mu kupiłam) Zrobił to tak nagle po dłuższej przerwie ,zwykle to ja mu robiłam makijaż ,subtelny ,staranny ,tak by wyglądał pięknie  ,ale tym razem czułam się jak ze zwykłym transwestytą,strasznie płakałam,nie chciałam się tak czuć ,było mi bardzo ciężko  
Toleruję jego przebieranie i makijaż,ale nie akceptuję na razie myśli o tym że naprawdę to zrobi 

Wiem jak bardzo mu zależy na zmianie ale on ma też na uwadze mnie,ani ja ani on nie potrafimy podjąć decyzji o podjęciu terapii  lub by z tym zerwać i spróbować normalnie żyć
ale co to znaczy normalnie,przecież jako kobieta może robić wszystko co mężczyzna (on nie chce dokonać korekty prącia)możemy mieć dzieci
ale jako młoda dziewczyna ,z całym życiem przed sobą mam jakieś oczekiwania co do partnera i w tym miejscu widzę go takim jaki jest teraz 
Jest samcem alfa,sprawnym,przystojnym inteligentnym,a ja wychowałam się w takim a nie innym kraju i takiej a nie innej cywilizacji gdzie 99,9% kobiet ma te same oczekiwania
Bieganie po plaży,wspólne marzenia,cele,wyjazdy,zdjęcia  ale czy mogę to wszystko robić z kobietą ? czy on może to robić to wszystko jako mężczyzna 
Zakochałam się w mężczyźnie ,on prawdopodobnie jest kobietą co dalej ? 
nie chcę go stracić takiego jaki jest teraz ,mam wątpliwości co do jego kobiecości,nie czuję jej na co dzień ,a on nie ma problemów z męskimi zachowaniami (chodź mówił że musiał się ich wyuczyć w dzieciństwie ,np chód,sposób siedzenia) ale chód itp jeszcze nie świadczą o płci 

Jak czytam forum wiem że jest nadzieja,w razie gdy zmiana będzie niezbędna do szczęśliwego życia
ale chcę byśmy oboje byli szczęśliwi po tej zmianie
nie chcę by zgoda na zmianę  była poświęceniem z mojej strony ,a było czymś oczywistym
On cały czas zapewnia że nic się nie zmieni ( no poza wyglądem i tym na co on mu pozwoli )

Dodatkowy kłopot jest w tym że w łóżku jako kobietę,nie tylko go akceptuję ale pożądam
od zawsze w związku chciałam dominować , daje mi to pewność siebie ,a jemu szczęście 
mimo tego czasem dalej pragnę otrzeć się o jego zarost i owinąć umięśnionym ramieniem,jejku jakie głupie są niektóre potrzeby


Proszę o pomoc, gdzie znajdę dobrego psychologa/lekarza na śląsku ?



zmian: 1, ostatnia: amendur - 2013.06.29, 21:58
Re: Zakochałam się w mężczyźnie 2013.06.29, 22:55
[autor]
Witaj

> czy nie zmieni mu się charakter,zachowanie po wzięciu hormonów

Podobno trochę tak. Ale charakter zmienia nam się też i z wiekiem.

> czy naprawdę nie może być szczęśliwy ze mną jako mężczyzna ?

Jeśli jest osobą transseksualną to raczej nie. Nie, że z tobą, ale że ze sobą w takiej formie.

> czy da się osiągnąć wygląd jakiego oczekuje

Tego nie wiem. W tym wieku prawdopodobnie tak. Na pewno da się natomiast polepszyć jego odbiór siebie i jego samopoczucie.

> jak mam przewidzieć czy będzie wszystko dobrze po tym wszystkim!? Chcę być szczera sama ze sobą

Tego nie możesz przewidzieć. Wiązałaś się z mężczyzną. Jeśli nie będziesz się dobrze czuć z osobą, która na twoich oczach staje się kobietą, nikt nie może oczekiwać, że będziesz działać wbrew sobie, tak jak ty nie oczekujesz, że osoba, z którą jesteś powstrzyma się przed tym, czego pragnie z powodu otoczenia.

> boli mnie to że już nie wiem czy brak zaakceptowania terapii jest równoznaczny z brakiem uczucia ?!

Nie. Strach przed tym, że osoba, którą kochasz może przestać istnieć w znanej ci postaci, świadczy właśnie o uczuciu. Natomiast tego typu sprzeciw nie jest raczej metodą na zachowanie satysfakcjonującego związku.

> ale tym razem czułam się jak ze zwykłym transwestytą,strasznie płakałam,nie chciałam się tak czuć ,było mi bardzo ciężko

Czujesz to co czujesz. Nie postrzegaj tego w kategoriach: powinnam czuć to i tamto, a tamtego nie powinnam czuć. Natomiast rozumiem, że może być ci ciężko.

> (on nie chce dokonać korekty prącia)

Jeżeli zdecyduje się na terapię hormonalną, trzeba będzie po pewnym czasie usunąć przynajmniej jądra - mogą rakowacieć, a dłuższe przyjmowanie blokerów testosteronu jest zabójcze dla wątroby.

> Dodatkowy kłopot jest w tym że w łóżku jako kobietę,nie tylko go akceptuję ale pożądam (...) mimo tego czasem dalej pragnę otrzeć się o jego zarost i owinąć umięśnionym ramieniem,jejku jakie głupie są niektóre potrzeby.

Potrzeby seksualne po prostu są. Nie ma sensu rozważać, czy są głupie, czy mądre bo inaczej dojdziemy do wniosku, że wszelka aktywność seksualna niezwiązana z płodzeniem potomstwa jest pozbawioną sensu głupotą.
Nie wiem, czy masz biseksualne upodobania, może kręci cię w takim układzie raczej zabawa w dominację. Niemniej tylko ty sama możesz sobie odpowiedzieć na pytanie, co cię najbardziej pociąga, z czego jesteś w stanie w tej sferze zrezygnować, a bez czego nie wyobrażasz sobie życia seksualnego. A jeśli faktycznie jesteś bi i przy tym osobą monogamiczną, to trzeba też niestety umieć się pogodzić ze sprzecznością części swoich pragnień i z tym, że nie da się jednocześnie zrealizować ich wszystkich.

> On cały czas zapewnia że nic się nie zmieni

I najprawdopodobniej jeśli chodzi o jego/jej stosunek do ciebie faktycznie tak będzie.

> Zakochałam się w mężczyźnie ,on prawdopodobnie jest kobietą co dalej? 

Tylko wy możecie o tym zadecydować. Rozstając się, próbując przejść to razem, żeby zobaczyć, jak się będziecie czuć w trakcie i potem. Jeżeli to jest faktycznie transseksualizm, to nie zniknie i osoba, z którą się związałaś będzie prędzej czy później dążyć do zmiany płci. Jeśli to jest "tylko" transwestytyzm, to też nie zniknie.

> gdzie znajdę dobrego psychologa/lekarza na śląsku ?

Szukaj tu:
http://www.transseksualizm.pl/p55
http://www.transseksualizm.pl/p56
zmian: 1, ostatnia: freja - 2013.06.29, 22:58
Re: Zakochałam się w mężczyźnie 2013.07.02, 02:43
[autor]

Mam poważny problem.

Jesteśmy od 2 lat razem,przeżyliśmy wiele burz, ale nawet po najgorszych nawałnicach nie rozstaliśmy się, bo się mocno Kochamy. Mamy po 22 lata.

Mój Ukochany wyznał,że nie akceptuje swojego ciała. Dałam mu swoje sukienki, pomagałam w makijażu. Podobało mi się,gdy się tak bawiliśmy łóżku ,cieszyłam,że jest szczęśliwy..ale traktowałam to chyba 'zbyt luzacko'.

 

Przez długi okres odmawiał włożenia damskich ciuchów. W końcu powiedział,że zapisał się do grupy wsparcia. Ucieszyłam się,że ma kontakt z podobnymi osobami,zawsze jest to duża psychiczna podpora,choć czułam się dziwnie, że znów zaczął się wstydzić przede mną i 'ukrywał się' pomimo moich zachęt przez ten cały czas.

Po pierwszym spotkaniu grupy zaczął z entuzjazmem opowiadać o osobach, które przeszły operacje i o hormonach. Z coraz większym natężeniem. I że długo potrwa, zanim w ogóle by zebrał pieniądze na operacje.

W panikę w padłam,gdy odpowiedział na moje pytanie'co myślisz o tej operacji'- 'poważnie'. A potem,że bez żalu zmieni swoje ciało. Widząc,że łzy mi lecą powiedział,że jeśli nie chcę,nie zrobi tego-raczej po to,żebym się uspokoiła i mając nadzieję,że poprę go w swoim czasie. 

Niestety,nie mogłam tego dusić w sobie i powiedziałam,że go Kocham takim,jaki jest teraz,jako mężczyznę i nie chciałabym,by się zmieniał. Zaniemówił na ponad godzinę. Bez słowa przebrał się i umył twarz wodą.

Wbiłam mu nóż w serce swoim brakiem akceptacji i strachem przed jego zmianą. Kiedyś sama ubierałam się bardziej na męsko,miałam ksywkę 'zdzichu' i w głębi serca cieszyłam się, gdy ktoś mnie pomylił z chłopakiem. Potem czułam się jako bi. I poznałam Jego. Zaakceptował mnie taką,jaką byłam,choć ani miss polonia ani mózg ze mnie nie był.Dzięki niemu polubiłam siebie i chciałam się mu podobać. Poznałam siebie i tego,czego pragnęłam. Nie chciałam innej kobiety,on jest ideałem, jedynym,kogo potrzebuję.

A teraz mam wrażenie,że Ukochana osoba chce zniknąć. Powiedziałam jej najstraszniejszą rzecz,jaką mógł stwierdzić partner osoby trans. Czuję się obrzydliwie, jak potwór,jak kat. Wiedziałam,że nie akceptuje siebie,ale chyba nie sądziłam,że będzie chciał nieodwracalnych zmian. Schował się,utaił i od razu przeszedł do operacji i hormonów. Ciężko mi to pogodzić ze snutymi planami/marzeniami o ślubie i dzieciach.

Stwierdził,że w takim razie go nie Kocham. Zawiodłam go i zniszczyłam marzenie o wspólnej szczęśliwej przyszłości.

 Dorastał i żyje w ciężkim środowisku, jest człowiekiem doświadczonym przez los i potrafi ukrywać 'siebie'.Po operacji zmieni się,zmieni płeć. Będzie szczęśliwy.

Nie wiem,co mam zrobić. Nie potrafię odejść, a nie chcę go hamować. Jeszcze bardziej boję się,że nie zaakceptuję go jako kobiety i skrzywdzę nas oboje w dużo większym stopniu.

 

Przepraszam za nieskładny opis-mojego-życia, ale nie jestem w stanie skrócić potoku myśli. Kocham go i nie chcę stracić w żaden sposób, przez co czynię nieszczęśliwym..

Re: Zakochałam się w mężczyźnie 2013.07.02, 08:56
[autor]
To nie jest niczyja wina. Po prostu czasami ludzie, którzy są ze sobą, odkrywają, że posiadają rozbieżne, wykluczające się potrzeby. Czasem da się wtedy wypracować kompromis i zostać ze sobą w nadal satysfakcjonującym związku. Czasem jedynym wyjściem jest rozstanie. I podobne zjawisko dotyka wielu par, nie koniecznie musi chodzić o transseksualizm jednego z partnerów. Macie oboje ciężko, więc nie katujcie się dodatkowo myśleniem typu: "Jestem złym człowiekiem, nie kocham jego/jej, bo chcę czegoś, czego on/ona by nie chciała". Każdy ma prawo do swoich potrzeb i pragnień.

Wiem, że to tak łatwo się gada, ale wiem też przez co prawdopodobnie przechodzisz, bo sama miałam przed laty podobną jazdę w swoim własnym związku (chociaż przeżywałam to, patrząc z drugiej strony).

Jedyne co wam chyba zostaje, to zobaczyć, jak będzie. W jaki sposób wyklarują się wasze emocje, i czy wraz z postępującymi przemianami, zaczniecie się przyzwyczajać i uspokajać, czy będzie coraz gorzej.
Re: Zakochałam się w mężczyźnie 2013.07.02, 12:03
[autor]
Dziękuję.

Dzisiaj dopiero zrozumiałam, co cechuje pary, które wypowiadają się na forum - rozmawiają ze sobą. Wspólnie działają i decydują. A ja poczułam się 'pominięta' w jego planach, nieprzygotowana w żaden sposób,stąd moja reakcja. Ostatnie 3 dni po prostu próbowałam wyciągnąć z niego coś konkretnego, czego on chce, chciałam mieć jasno powiedziane.. no i dostałam. Niestety, wyszło w brutalny sposób dla obu stron. Postaram się nakłonić go do jakiejś'współpracy',żeby mówił co w głowie mu piszczy,jeżeli będzie jeszcze chciał..
Re: Zakochałam się w mężczyźnie 2013.07.02, 13:51
[autor]
ikar pisze:
Dziękuję.

poczułam się 'pominięta' w jego planach, nieprzygotowana w żaden sposób,stąd moja reakcja. Ostatnie 3 dni po prostu próbowałam wyciągnąć z niego coś konkretnego, czego on chce, chciałam mieć jasno powiedziane.. no i dostałam. Niestety, wyszło w brutalny sposób dla obu stron.
Nie jestem twoim partnerem/ą, ale wnioskując po własnych i cudzych przeżyciach w tej kwestii:

Jeśli chodzi o jego wcześniejsze plany i podejście do transu, to jest bardzo możliwe,że sam starał się od swojego transu uciec, wyprzeć go i "znormalnieć", albo upierać np., że jest "tylko" transwestytą.

Natomiast w pewnym momencie, po spotkaniu z innymi ludźmi wszystko co w sobie blokował najprawdopodobniej posypało się i z tym się musiała wiązać ogromna eksplozja emocji. Jak sami w sobie bardzo dużo akurat przeżywamy, to często może zwyczajnie zabraknąć "mocy przerobowych" na wykazywanie empatii. Jeśli sami akurat jesteśmy pochłonięci ogromną gonitwą myśli związanych z silnymi emocjami, to nie mamy już siły, żeby zastanawiać się, co w tym czasie inni myślą*.

Możesz się coś z niego starać wydobyć, ale licz się z tym, że on sam jest teraz pewnie jak gotujący się kociołek, może jeszcze nie mieć wszystkiego poukładanego w głowie i nie będzie potrafił odpowiedzieć ci na pewne pytania, bo sam może nie znać jeszcze odpowiedzi.

* Tu taka anegdotka. Jak się przygotowywałam wiele lat temu do tego, żeby powiedzieć mojej partnerce o swoim transie, to się tak wkręciłam, że w końcu oświadczyłam jej przed snem coś w stylu:
- Wiesz, co muszę ci coś ważnego powiedzieć, ale to jest na długą rozmowę, więc lepiej jutro, a teraz już śpijmy.
- O nie kochany, ty mi to teraz powiesz, bo inaczej to po takim wstępie nie zasnę.
I tak nie spałyśmy potem przez pół nocy.
Re: Zakochałam się w mężczyźnie 2013.07.02, 20:18
[autor]
Cóż, trafiłaś w sedno. Owszem, pare razy chciał się tego 'pozbyć', ale sam przyznał,że wraca jak bumerang. Nie bardzo rozumiem tylko, dlaczego po ostatniej próbie określił to jako 'słabość, o której nie chce rozmawiać'. Przecież wiem, jaki jest nie od dziś, a teraz jakby się znów wstydził przede mną..
Sam przyznał,że nie chciał mi nic mówić - chyba rzeczywiście był zbyt pochłonięty tym, co dzieje się w nim samym.. teraz postaram się, żeby tak łatwo o mnie nie zapominał i zacznę go częściej molestować werbalnie. Introwertyk, który 'sam nie wie, co mi może powiedzieć',ja nie za bardzo wiem, o co pytać, ale się coś wymyśli(Jak on nie cierpi jak go męczę :D)
Twoje posty bardzo mi pomogły (: Emocje opadły i dało radę chwilę porozmawiać w przejściu pomiędzy jednym a drugim sklepem w poszukiwaniu chipsów. Myślenie zdecydowanie trzeźwiejsze.
Jestem Ci bardzo wdzięczna.
Re: Zakochałam się w mężczyźnie 2013.07.02, 20:49
[autor]
Freja, proponuję spotkanie naszej trójki. Może jesteś w stanie nam jakoś pomóc?
Tak, mowa jest o grupie Wrocławskiej.

Ikarku - może jakiś awatar, a może niewłaściwe forum ;) ?

zmian: 1, ostatnia: waher - 2013.07.02, 20:52
Re: Zakochałam się w mężczyźnie 2013.07.02, 21:16
[autor]
Dogadamy się na pivie.
Re: Zakochałam się w mężczyźnie 2013.07.02, 21:46
[autor]
waher, może nie ten dział? q:
Re: Zakochałam się w mężczyźnie 2013.07.03, 08:09
[autor]
No w sumie nie ten, bo psycholożką nie jestem.
Przeniosłam do "nasze związki".
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj