Stworzenie związku.

  liczba postów: 84
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Stworzenie związku. 2014.02.25, 19:49
[autor]
Wiem, jestem dopiero miesiąc na HRT i daleko mi do bycia laską taką jaką chce, to już zastanawiam się nad związkami z innymi osobami. Nie wiem jak to jest, jak to poznać inne dziewczyny czy też mężczyzn, którzy zaakceptują mnie taką jaką jestem.
W dodatku bardzo łatwo się naciąć. Wiele ludzi to fetyszyści, którzy szukają fkbuddy, a nie przyjaciela czy też partnera.
Chciałabym kogoś znaleźć, jakąś bratnią duszę, ale nie wiem jak, szczególnie, że w pewnym momencie swojego życia (przez zdiagnozowaniem TS) popaliłam wszystkie mosty, bo byłam taka 'nierozumiana' i 'wql'. 
Jakieś portale? Propozycje? Wyjścia do ludzi? Klubów? Galerii Handlowych?
Re: Stworzenie związku. 2014.02.25, 21:55
[autor]

Przed hrt, właściwie długo przed hrt, dajmy np w liceum nie byłam zbytnio rozumiana przez rówieśników i miałam dziwne pomysły, co spowodowało że znajomości się urwały, choć chciałabym znowu nawiązać kontakt z pewnymi osobami, ale one nie chcą ze mną. Mimo wszystko też chciałabym znaleźć bratnią duszę do spotkań na żywo bo na razie to komputer i komputer, gg, fb i takie tam. Mam w okolicy jednych tylko znajomych i to dużo starszych a chciałabym poznać kogoś mw w moim wieku, ale zdaje mi się że mam trudny charakter. Z doświadczenia wiem że palenie mostów nie jest najlepszym rozwiązaniem, bo te przyjaźnie zawsze mogą się okazać pomocne w wielu sytuacjach. W każdym razie wierzę że uda Ci się kogoś znaleźć, jeśli chodzi o związek, kogoś z kim będziesz się mogła zżyć i zaprzyjaźnić i z całego serca Ci tego życzę
Re: Stworzenie związku. 2014.02.25, 22:28
[autor]
Cóż. To palenie mostów było przez coraz większe zamykanie się w sobie.
Po prostu nie chciałam się uzewnętrzniać.
W moim przypadku związki były dość hm.. owocne przed tranzycją. A teraz stoję na rozstaju dróg i zastanawiam się czy kiedykolwiek kogoś znajdę.
Re: Stworzenie związku. 2014.02.25, 23:04
[autor]
kittyolusia pisze:
A teraz stoję na rozstaju dróg i zastanawiam się czy kiedykolwiek kogoś znajdę.
Znajdziesz na pewno! Każdy ma prawo do szczęścia i Miłości :) Więc Głowa do góry i nic się nie martw przyjdzie na Ciebie pora że spotkasz Kogoś takiego kto Cię pokocha całym sercem i będziecie szczęśliwi :)
Życzę Ci tego z Całego Serducha ♥
Pozdrawiam!
3-maj Się :)
Re: Stworzenie związku. 2014.02.26, 15:12
[autor]
Miejmy nadzieję. Jak na razie marnie widzę swoje szanse. Wszyscy są z poza Śląska, ale może otworzy mi się pewna możliwość wyjazdu, a wtedy pokombinuje. W końcu nowe otoczenie, nowi ludzie, nie będą wiedzieli o moim TS.
Może też podejmę się założenia konta na jakimś portalu randkowym czy coś.
Jestem dobrej myśli no ale... Zawsze jest to małe ale, że jestem sobą, ale wśród normalnych kimś innym (wg. mojej filozofii przekraczam granicę człowieczeństwa). 
Re: Stworzenie związku. 2014.02.26, 20:46
[autor]
zakochanawnim pisze:
kittyolusia pisze:
A teraz stoję na rozstaju dróg i zastanawiam się czy kiedykolwiek kogoś znajdę.
Znajdziesz na pewno! Każdy ma prawo do szczęścia i Miłości :)
Każdy ma prawo, ale nie każdy je dostaje :P niestety...
Re: Stworzenie związku. 2014.02.26, 21:57
[autor]
Kittyolusia,
jak Ci podeślę wszystkich swoich podrywaczy z fb i gg to po wielu godzinach flirtowania Ci się odechce. żartuję oczywiście. Wierzę że znajdziesz sobie kogoś, jesteś młoda i ładna, masz czas. Wierzę że Ci się uda

Re: Stworzenie związku. 2014.02.26, 23:09
[autor]
wendigo pisze:
Każdy ma prawo, ale nie każdy je dostaje :P niestety...
Na każdego przyjdzie pora wendigo wcześniej czy później każdy dostanie strzale od Amora.. Ja dobrze wiem że czasami jest cieżko z tą Miłościa ale cóż jakoś trzeba Sobie radzić.. i czekać na ten dzień w którym ktoś powie "Kocham Cię" "Jesteś Dla mnie wszystkim" "Jesteś moim Życiem" :) Wystarczy tylko uwierzyć że bedzie dobrze :) tak tak wiem ławo się mówi trudniej to uczynić.. wiem to po Sobie też mi ciężko uwierzyć ale Trzeba bo co nam innego zostało??
Re: Stworzenie związku. 2014.02.27, 01:25
[autor]
kittyolusia pisze:
W moim przypadku związki były dość hm.. owocne przed tranzycją. A teraz stoję na rozstaju dróg i zastanawiam się czy kiedykolwiek kogoś znajdę.
Zrozumiałem, że już umiałaś znajdować sobie kogoś i być z tym kimś w związku, przynajmniej przez jakiś czas. Jak to robiłaś? Może z któregoś z Twoich doświadczeń dałoby się ponownie skorzystać? 
Poza tym masz dużo różnorodnych pomysłów - czy któreś z nich już wcześniej dla Ciebie działały? Albo są takie, o których wiesz, że odpadają?
Bo z jednej strony dużo w Tobie się teraz zmienia, stajesz się pełniejszą wersją siebie, ludzie będą postrzegali Cię taką, jaką jesteś naprawdę, a z drugiej strony - to wciąż Ty, i może masz jakieś wspomnienia, umiejętności, skojarzenia, które mogłyby Ci pomóc? :)

Tych ludzi od fkbuddy wbrew pozorom łatwo rozpoznać - mówią do Ciebie o seksie. Albo komplementują za bardzo i nienaturalnie, a potem mówią o seksie. Niektórzy w żartach, a inni bardzo bezpośrednio. 
Polegaj na swoich emocjach, jeśli coś Ci nie pasuje i czujesz się niekomfortowo - to pewnie masz powód :)
Re: Stworzenie związku. 2014.02.27, 10:14
[autor]
@emilymae, z chęcią, takich to biorę na raz i często on się we mnie zadurza, a ja mam go gdzieś. Wiem, jestem wredna.

@zakochanawnim, No właśnie tego oczekuje, żeby znaleźć taką osobę, która wypowie parę magicznych słów. Nie wiem, czy będę w stanie kiedykolwiek kogokolwiek znaleźć, ale bądźmy dobrej myśli. W końcu studia przede mną ;)

@marcin, u mnie to była albo przyjaźń długoletnia, która przerodziła się w związek, albo losowa osoba i 'jakoś tak wyszło'. Generalnie będąc jeszcze (fujfujfuj) facetem łatwiej mi było kogoś znaleźć, bo rozumiałam się z dużo lepiej z dziewczynkami niż inni chłopcy. Teraz jestem dziewczynką i doświadczenie w wyrywaniu facetów mam takie samo jak w pracy poławiacza krabów, czyli żadne. 
Do tego mam zbyt niską samoocenę i kompleksy w dwie strony, wczoraj było za gruba, dzisiaj za chuda, jutro będzie coś innego itp. A transseksualizm w tym nie pomaga, bo chce być idealna, a z wydatnym nosem, jabłkiem adama i okropnym głosem nie da się.
Do tego jak mi się wkręci to zaczynam być zołzą. Dużo jest przeszkód.

A propo fkbuddy to czasami idzie się naciąć. Są sweet i chcieli pomóc, czasami takich spotkałam (jak jeszcze byłam [fujfujfuj] facetem i udawałam laske w necie).
Re: Stworzenie związku. 2014.02.27, 14:56
[autor]
Skoro przed tranzycją spotykałaś się i tworzyłaś związki z facetami to czemu na tranzycji i po celujesz w facetów? Nie to, żebyś nie mogła, ale ciekawi mnie: co się zmieniło. Orientacja? :>
Re: Stworzenie związku. 2014.02.27, 15:24
[autor]
pisanie na fb z łatwymi turkami i desperatami z pl to jeszcze nie związki, a podejrzewam ze autorka i emilymae innych doswiadczen nie maja ;)
Re: Stworzenie związku. 2014.02.27, 15:35
[autor]
Ahahaha. No tak. Doświadczeń internetowych brak, poza desperatami (ale ich olewałam, więc cokolwiek).

+ Przez całe życie byłam hetero i zarywałam do lasek i miałam laski. Związki były udane i owocne w kontakty różnorakie, więc...
Jakoś teraz mi dziwnie ogólnie. 
Re: Stworzenie związku. 2014.02.27, 15:56
[autor]
No bo rozważmy opcje:
Facet się we mnie zakocha jako w:
1 facecie = jest gejem = kocha mnie jako faceta, nie mogę się tranzycjować dla niego.
2 lasce = będzie musiał chodzić z shemalem
Analogicznie z laska:
1 facecie = jest heteryczka = nie chce mieć tski za partnerkę
2 lasce = jest les, będzie musiała chodzić z shemalem

Więc ewentualnie ktoś bi, albo opcja z seme lesbijką, która na mnie 'poczeka'. 
Re: Stworzenie związku. 2014.02.27, 16:18
[autor]
Czy Ty wszystkiego za bardzo nie rozkminiasz? I co z tego, że bi?  A może nie bi, a pansex? A może nie pansex, ale zaakceptuje i nie będzie przeszkadzać? A może...? A może...? A co złego w związku z pre-op/non-op jak komuś nie przeszkadza?
Związki to nie biznes plan, aby z góry rozważać co i jak. Każda sytuacja jest inna i wtedy będziesz ją rozważać, a nie z góry dzielić ludzi. Jedynie warto raczej unikać relacji, gdzie jest się postrzeganym/ą jako poprzednia płeć.
Re: Stworzenie związku. 2014.02.27, 16:20
[autor]
kittyolusia pisze:
Do tego mam zbyt niską samoocenę i kompleksy w dwie strony, wczoraj było za gruba, dzisiaj za chuda, jutro będzie coś innego itp. A transseksualizm w tym nie pomaga, bo chce być idealna, a z wydatnym nosem, jabłkiem adama i okropnym głosem nie da się.
Do tego jak mi się wkręci to zaczynam być zołzą. Dużo jest przeszkód.
Te przeszkody nazywają się kompleksy i brak akceptacji siebie. To chęć bycia idealną nie pomaga Ci w największym stopniu.
Nic w Twoim wyglądzie i osobowości nie przeszkadza Ci tak naprawdę znaleźć sobie kogoś (rolą partnera jest kochanie i akceptowanie Ciebie taką, jaką jesteś oraz wspieranie Cię w stawaniu się bardziej sobą) ale to jak negatywnie i krytycznie o sobie myślisz... cholernie.
Z drugiej strony, nawet kiedy chce się być kimś idealnym, da się znaleźć partnera (jak np. ja), więc... wszystkie przeszkody możesz obejść.
Poszukaj czegoś, co u siebie lubisz. I koncentruj się na tym.

kittyolusia pisze:
No bo rozważmy opcje:
Facet się we mnie zakocha jako w:
1 facecie = jest gejem = kocha mnie jako faceta, nie mogę się tranzycjować dla niego.
2 lasce = będzie musiał chodzić z shemalem
Analogicznie z laska:
1 facecie = jest heteryczka = nie chce mieć tski za partnerkę
2 lasce = jest les, będzie musiała chodzić z shemalem

Więc ewentualnie ktoś bi, albo opcja z seme lesbijką, która na mnie 'poczeka'. 
Za bardzo kombinujesz/za bardzo upraszczasz ;) Życie erotyczne i związki nie są jak równania matematyczne, a nawet jeśli, to uwzględniłaś stanowczo za mało zmiennych. Jest pełno osób określających się jako hetero i homo, dla których transpłciowość ukochanej osoby po prostu nie jest ważna, bo zwracają uwagę na inne cechy lub mają inne priorytety niż my.

Prawdopodobnie dobrze będzie Ci z osobą, która będzie Cię widziała tak, jak Ty sama siebie widzisz.

dopisane: O, Autumn była pierwsza :)
Re: Stworzenie związku. 2014.02.27, 17:46
[autor]
@autumn
Tak, wszystko za bardzo rozkminiam. Po prostu jestem taka. Nie wiem. Zawsze szukam drugiego, nawet trzeciego dna we wszystkim co robię. Po prostu przestałam wierzyć w ludzi. Nie wiem. Chyba macie rację. W sensie teraz mam ochotę być sobą i tylko sobą i liczyć na to, że ktoś mnie zaakceptuje taką jaką jestem. Ale pewnie jutro znowu się to zmieni...

@marcin
To też kwestia mojego analityczno matematycznego umysłu (mat fiz inf! :D). Usłyszałam, że wszystko analizuję i rozpatruję w kategoriach naukowych nie zwracając uwagi na emocje. Może rzeczywiście to samo nadejdzie.

Na razie jestem na dobrej drodze do uspołecznienia się, a to chyba pierwszy krok w celu znalezienia 2 połówki.

Re: Stworzenie związku. 2014.02.27, 19:28
[autor]
Marcin:
Jest pełno osób określających się jako hetero i homo, dla których transpłciowość ukochanej osoby po prostu nie jest ważna, bo zwracają uwagę na inne cechy lub mają inne priorytety niż my.

To ładne co piszesz, ale... gdzie takie osoby znaleźć? Bo jakoś nie widzę tego... Tzn. w tym sensie, że poza takimi osobami jest też cała masa innych :P (nawet większość rzekłbym).
Re: Stworzenie związku. 2014.02.28, 15:43
[autor]
kittyolusia pisze:
@autumn
Tak, wszystko za bardzo rozkminiam. Po prostu jestem taka. Nie wiem. Zawsze szukam drugiego, nawet trzeciego dna we wszystkim co robię. Po prostu przestałam wierzyć w ludzi. Nie wiem. Chyba macie rację. W sensie teraz mam ochotę być sobą i tylko sobą i liczyć na to, że ktoś mnie zaakceptuje taką jaką jestem. Ale pewnie jutro znowu się to zmieni...

Więc zacznij to rozważać może jak już będziesz mieć kogoś na oku i będzie się coś rozwijać? :> Na razie wiesz, że nie chcesz fuckbuddy, to chyba wystarczy.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.01, 01:23
[autor]
wendigo pisze:
Marcin:
Jest pełno osób określających się jako hetero i homo, dla których transpłciowość ukochanej osoby po prostu nie jest ważna, bo zwracają uwagę na inne cechy lub mają inne priorytety niż my.

To ładne co piszesz, ale... gdzie takie osoby znaleźć? Bo jakoś nie widzę tego... Tzn. w tym sensie, że poza takimi osobami jest też cała masa innych :P (nawet większość rzekłbym).
Zapewne... wszędzie. Wystarczy trochę się wysilić, założyć konto na jakimś profilu i uzbrojony w cierpliwość, przepędzić kijem niewyżytych napaleńców i zaczekać, aż zjawi się "ta jedyna i wyjątkowa osoba". ;P Albo wziąć sprawy w swoje łapy i sameu rzucać się na poszukiwania.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.01, 20:45
[autor]
wendigo pisze:
Marcin:
Jest pełno osób określających się jako hetero i homo, dla których transpłciowość ukochanej osoby po prostu nie jest ważna, bo zwracają uwagę na inne cechy lub mają inne priorytety niż my.

To ładne co piszesz, ale... gdzie takie osoby znaleźć? Bo jakoś nie widzę tego... Tzn. w tym sensie, że poza takimi osobami jest też cała masa innych :P (nawet większość rzekłbym).
No i co z tego, że to większość? 
Po pierwsze, nie wiem jak Ty, ale ja nie mam ambicji umówienia się z większością mężczyzn. 
Po drugie, osób cis też jest większość, a trans są mniejszością i tekst "gdzie takie osoby znaleźć, nie widzę ich" słyszałem w tym kontekście wielokrotnie.

Temat znajdowania takich osób wałkujemy we dwóch od... czekaj... jesieni 2011? Bo majaczą mi się rozmowy z Tobą o partnerach i "kto nas zechce" z czasów, kiedy byłem z moim ex. Więc chyba zacząłeś przez ten czas aktywnie szukać, prawda?
Re: Stworzenie związku. 2014.03.01, 20:50
[autor]
Cóż. Po założeniu tego wątku znalazłam mnóstwo osób, z którymi zaczęłam rozmawiać. Co prawda wszystkie rozwalone po całej Polszcze, jednak nadzieja jest. 
Szczególnie, że coraz bardziej się zaczynam sobie podobać.

Cieszę się z tego powodu, ale nadal będę szukać kogoś bliżej.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.01, 21:05
[autor]
Znaleźć odpowiednią osobę jest nawet trudno dla hetero i cis. Chociaż mają wielki wybór. A co dopiero trans. Może są takie osoby dla których bycie trans nie ma znaczenia bo cenią coś innego, ale aby to cenić muszę kogoś bliżej poznać, aby wydobyć te cechy, zalety, to co jest cenne inni muszą bliżej poznać taką osobę. A czasem ktoś nie daje szansy sobie i tobie na taką bliższą znajomość z góry skreślając kogoś jako transa. Nie jest to łatwe. 

Jeśli dla przykładu kobieta będzie mnie postrzegać jako kobietę, to nie da mi szansy abym mógł ją poznać bliżej, bo po prostu nie będzie mną zainteresowana. Skreśli mnie już na starcie nie dając najmniejszej szansy. 

A nawet na hormonach trzeba powiedzieć kim się jest i też nie jest to pewne że dana osoba przyjmie to z entuzjazmem. 

Ludzie nie chcą komplikować sobie życia mając wokół wybór wśród ''normalności'' szeroko pojętej. To musi być wyjątkowa osoba, taki ktoś kto nie zwraca na to uwagi bo ceni sobie coś innego, a takich osób jest niewiele. I to jest też tak że taka osoba musi również spodobać się tobie, bo inaczej to także jest bez sensu. 


zmian: 1, ostatnia: antares - 2014.03.01, 21:06
Re: Stworzenie związku. 2014.03.01, 22:51
[autor]
Marcin:
Więc chyba zacząłeś przez ten czas aktywnie szukać, prawda?

A jak myślisz? ;)
Ilekroć chcę zacząć aktywnie szukać (albo nawet zaczynam), wyłażą mi na wierzch jakieś blokady/kompleksy... Baa, właściwie to raz zacząłem i nic z tego nie wyszło (choć może to było za mało aktywnie...).


Antares:
Ludzie nie chcą komplikować sobie życia mając wokół wybór wśród ''normalności'' szeroko pojętej. To musi być wyjątkowa osoba, taki ktoś kto nie zwraca na to uwagi bo ceni sobie coś innego, a takich osób jest niewiele. I to jest też tak że taka osoba musi również spodobać się tobie, bo inaczej to także jest bez sensu.


Oo, dobrze mówisz, no właśnie...
Re: Stworzenie związku. 2014.03.02, 01:40
[autor]
kittyolusia pisze:
Cóż. Po założeniu tego wątku znalazłam mnóstwo osób, z którymi zaczęłam rozmawiać. Co prawda wszystkie rozwalone po całej Polszcze, jednak nadzieja jest. 
Szczególnie, że coraz bardziej się zaczynam sobie podobać.

Cieszę się z tego powodu, ale nadal będę szukać kogoś bliżej.

Wow, to bardzo pozytywne co piszesz!
Podzielisz się informacjami jak to zrobiłaś? :)


antares pisze:
Znaleźć odpowiednią osobę jest nawet trudno dla hetero i cis. Chociaż mają wielki wybór. A co dopiero trans.

Oj, my biedne sierotki, głask głask, bez szans, a ja jestem jeszcze homo i niepełnosprawny, i po różnych trudnych przejściach, i mam nietypowe preferencje seksualne, i nietypowe oczekiwania wobec związku... Któż mnie zrozumie, któż przytuli...? Nikt ze mną nie będzie chciał nigdy się związać!
Dobra, obśmiałem, a tak serio - porównywanie się w ten sposób nie ma sensu. Ta "lepsza kasta" hetero i cis ludzi też ma swoje problemy i lęki, i wbrew pozorom jest mocno zróżnicowana. Znam sporo takich, co są hetero i cis i żyją z "nikt mnie nie zechce", więc odpychają osoby nimi zainteresowane lub rezygnują z poszukiwań.

 
antares pisze:
Może są takie osoby dla których bycie trans nie ma znaczenia bo cenią coś innego, ale aby to cenić muszę kogoś bliżej poznać, aby wydobyć te cechy, zalety, to co jest cenne inni muszą bliżej poznać taką osobę.

Czyli sugerujesz, że rozwiązaniem naszych bolączek jest dać się poznać innym?
Cóż, zaryzykuję twierdzenie, że masz rację! :)

 
antares pisze:
A czasem ktoś nie daje szansy sobie i tobie na taką bliższą znajomość z góry skreślając kogoś jako transa. Nie jest to łatwe.

Nie jest. Ale z drugiej strony, jaka oszczędność czasu i jaka świetna selekcja osób dla nas nieodpowiednich.

 
antares pisze:
Jeśli dla przykładu kobieta będzie mnie postrzegać jako kobietę, to nie da mi szansy abym mógł ją poznać bliżej, bo po prostu nie będzie mną zainteresowana. Skreśli mnie już na starcie nie dając najmniejszej szansy.

Sekret o kobietach: część z nich bardzo szybko i łatwo zmienia zdanie o potencjalnym partnerze, jeśli on zmieni swoje zachowanie. To by pasowało bardziej do sąsiedniego wątku, ale niektóre kobiety są mistrzyniami w dawaniu drugich, trzecich i tysięcznych szans.
Większym problemem jest przekonanie: "skreśliła, mnie, więc nie mam szans" albo "i tak nie nadaję się do związków, więc nie będę próbował" lub "ona mnie i tak nie zechce, nie zaryzykuję, bo na 100% mnie skreśli". Czyli, cytując ozila, ciapowatość ;P

 
antares pisze:
A nawet na hormonach trzeba powiedzieć kim się jest i też nie jest to pewne że dana osoba przyjmie to z entuzjazmem.

No nie, ale z drugiej strony jest wiele rzeczy, których Ty nie przyjąłbyś z entuzjazmem, prawda? Nie powiesz mi chyba, że jako heteryk związałbyś się z absolutnie każdą kobietą?

 
antares pisze:
Ludzie nie chcą komplikować sobie życia mając wokół wybór wśród ''normalności'' szeroko pojętej. To musi być wyjątkowa osoba, taki ktoś kto nie zwraca na to uwagi bo ceni sobie coś innego, a takich osób jest niewiele. I to jest też tak że taka osoba musi również spodobać się tobie, bo inaczej to także jest bez sensu.

W moim otoczeniu akurat większość ludzi "normalność" nudzi. Owszem, rozumieją ją różnorodnie, ale doprawdy, poznałem ileś partnerek i iluś partnerów k/mów i ileś osób, które deklarowały, że partner trans byłby dla nich ok, to nie ma znaczenia.
Dobieraj sobie takich ludzi, którzy Tobie odpowiadają :)

 
wendigo pisze:
Ilekroć chcę zacząć aktywnie szukać (albo nawet zaczynam), wyłażą mi na wierzch jakieś blokady/kompleksy... Baa, właściwie to raz zacząłem i nic z tego nie wyszło (choć może to było za mało aktywnie...).

Czyli problemem nie jest to, że nie umiesz nikogo znaleźć, bo nie ma, tylko to, że boisz się szukać? 
Wiesz, trudności łatwiej się przezwycięża, kiedy koncentruje się na nich, a nie na tematach zastępczych... i nie poddaje na starcie :)
No i w realnym świecie nie ma ludzi, którzy przyjdą i powiedzą "cześć, jestem twoim księciem na białym rumaku" (a jeśli są, to często coś z nimi jest nie tak). Najpierw trzeba z nimi przynajmniej raz porozmawiać, może dać się gdzieś zaprosić, tak żeby w ogóle cokolwiek miało szansę zaiskrzyć ;)
Re: Stworzenie związku. 2014.03.02, 20:40
[autor]
marcin pisze:
wendigo pisze:
Ilekroć chcę zacząć aktywnie szukać (albo nawet zaczynam), wyłażą mi na wierzch jakieś blokady/kompleksy... Baa, właściwie to raz zacząłem i nic z tego nie wyszło (choć może to było za mało aktywnie...).

Czyli problemem nie jest to, że nie umiesz nikogo znaleźć, bo nie ma, tylko to, że boisz się szukać?
Chyba można tak powiedzieć... Ale nie wiem czy mając te kompleksy to dobry pomysł szukać, czy w ogóle jest szansa na sensowny związek a nie będzie to jakaś relacja na niedobrych zasadach... no nie wiem, jakiegoś wykorzystywania jednej strony przez drugą.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.03, 13:29
[autor]
Cóż, pierwsze związki to zawsze jest poligon doświadczalny. Na pewno popełnisz trochę błędów, możliwe, że wybierzesz inną osobę niż byłaby dla Ciebie ok albo będziesz się stresować z powodu rzeczy, które dla innych dawno zostały głupotami. Ale to zupełnie naturalny aspekt uczenia się bycia z drugą osobą. Każdy to przerabia :)
Jak nie będziesz udawać hiperdoświadczonego to powinno być dobrze :)
No i nawet nieudany związek to zawsze jakieś doświadczenie związkowe, z którego możesz wyciągnąć wnioski i poczuć się pewniej :) Początek zawsze jest najgorszy.

A co byś powiedział na to, żeby zacząć od czegoś mniej stresującego niż "znajdę partnera i stworzę z nim sensowny związek"? Bo to strasznie DUŻE wyzwanie i zrozumiałe, że od lat Cię przerasta. Może na początek spróbuj "znajdę kogoś, z kim się umówię na kawę"? Tak żeby nabrać trochę wprawy i trochę ograniczyć lęk i kompleksy?
Re: Stworzenie związku. 2014.03.03, 13:47
[autor]
marcin pisze:
Cóż, pierwsze związki to zawsze jest poligon doświadczalny. Na pewno popełnisz trochę błędów, możliwe, że wybierzesz inną osobę niż byłaby dla Ciebie ok albo będziesz się stresować z powodu rzeczy, które dla innych dawno zostały głupotami. Ale to zupełnie naturalny aspekt uczenia się bycia z drugą osobą. Każdy to przerabia :)
Jak nie będziesz udawać hiperdoświadczonego to powinno być dobrze :)
No i nawet nieudany związek to zawsze jakieś doświadczenie związkowe, z którego możesz wyciągnąć wnioski i poczuć się pewniej :) Początek zawsze jest najgorszy.

A co byś powiedział na to, żeby zacząć od czegoś mniej stresującego niż "znajdę partnera i stworzę z nim sensowny związek"? Bo to strasznie DUŻE wyzwanie i zrozumiałe, że od lat Cię przerasta. Może na początek spróbuj "znajdę kogoś, z kim się umówię na kawę"? Tak żeby nabrać trochę wprawy i trochę ograniczyć lęk i kompleksy?
Na jego miejscu zaczalbym od eliminowania kompleksow w sobie, bo bez tego to jak bez broni na wojne.

Wendigo - stan przed lustrem i pomysl o swoich dobrych stronach. Z tego, co piszesz zauwazylem, ze starasz sie byc mily, wiec wykorzystaj to. Znam sporo facetow, ktorzy zabiliby za milego kolesia, bo chca czegos wiecej niz spedzic z kims wiecej niz jeden wieczor w lozku. Chcialbys porozmawiac tak prywatnie? Moge troche pomoc Ci ogranizyc lek, jesli zamierzasz wspolpracowac. ;)
Re: Stworzenie związku. 2014.03.03, 13:59
[autor]
wendigo pisze:
Ilekroć chcę zacząć aktywnie szukać (albo nawet zaczynam), wyłażą mi na wierzch jakieś blokady/kompleksy... Baa, właściwie to raz zacząłem i nic z tego nie wyszło (choć może to było za mało aktywnie...).
Wendigo, a z czym właściwie masz problem?
Bo jak dla mnie to jesteś bardzo sensownie gadającym gościem
Re: Stworzenie związku. 2014.03.03, 22:27
[autor]
marcin pisze:  Każdy to przerabia :)

No właśnie nie każdy. Raczej sugeruję że większość. Są takie osoby, które zostają starymi kawalerami/pannami do końca i ich to nie dotyczy. Baa są prawiczkami/dziewicami przez całe życie. Takie osoby występowały np w różnych programach, np u Ewy Drzyzgi i były 50-60letnimi prawiczkami czyli nigdy nie mieli okazji tego przerobić. Ja np zaliczam się do takich osób.

Re: Stworzenie związku. 2014.03.03, 22:47
[autor]
u Drzyzgi ludzie plota co popadnie za 5 stówek takze bym sie nie sugerowała, choć oczywiscie nie zaprzeczam ze tacy ludzie pewnie istnieja.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 01:52
[autor]
@Marcin
Noo, w sumie też na to wpadłem, że trzeba ćwiczyć tak czy inaczej ;)

meffistowy:
Chcialbys porozmawiac tak prywatnie?


Pewnie :) podasz jakiś kontakt?


Freja:
Wendigo, a z czym właściwie masz problem?


Zasadniczo to... największy chyba z przeświadczeniem, które można ująć zdaniem: "po co cis miałby umawiać się z transem, skoro może sobie znaleźć innego cis". I jeszcze tam inne, ale generalnie to zdanie chyba podsumowuje wszystkie :P
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 02:13
[autor]
wendigo pisze:


Zasadniczo to... największy chyba z przeświadczeniem, które można ująć zdaniem: "po co cis miałby umawiać się z transem, skoro może sobie znaleźć innego cis". I jeszcze tam inne, ale generalnie to zdanie chyba podsumowuje wszystkie :P
Problem w tym, że większość ludzi patrzy na to z perspektywy związku i zapewne czego nie dopowiedziałeś, sexu. Ale popatrz na to z innej perspektywy. Poznajesz grono ludzi, jako znajomych, może się zaprzyjaźnisz z nimi, wspólne zajęcia itp. Nie pytasz kto jest cis a kto trans. Po prostu są przyjaciółmi. Po pewnym czasie może pojawić się coś więcej, a nawet bardzo więcej. Pokochasz kogoś bez opamiętania, bo ta osoba Ci odpowiada pod każdym względem, ale okazuje się, że ta osoba nie jest cis. I co wtedy? Myślę, że przy szczerym i głębokim uczuciu mogło by okazać się to błahostką. Opowiem Ci prawdziwą historię z życia. Pewien facet dawno temu poznał pewną kobietę, nawet dość blisko. Teraz doszedł do wniosku, że pewne cechy na które nie zwracał uwagi mogłyby wskazywać, że to osoba po przemianie. A mimo to wciąż ją uważa za naturalną kobietę, nawet jeśli faktycznie miała coś wspólnego z TS i dziś, z tego co wiem, jego zdanie i odczucia nic by się nie zmieniły, nawet gdyby była to prawda. Wszystko zależy od ludzi z jakimi się zadajesz. Dla niektórych wystarczy że facet nie będzie pluł i smarkał pod nogi aby uznać go za odmieńca lub dziewczyna będzie miała za mało wypięty tyłek i już zostanie uznana za odrażającego paszteta. mimo że będą super cisami.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 02:21
[autor]
Tak, w takiej sytuacji jaką opisujesz Gabi, to mogłoby się udać. Problem w tym że... raczej nie mam szans na taką sytuację :( Jak ktoś jest hetero - ma prościej, bo rzeczywiście może poznać gdzieś przy jakiejś okazji osobę, z którą się zaprzyjaźni nawet bez większych planów, a potem wyjdzie tak jak piszesz - co raz głębsza relacja i uczucie. A teraz jeśli chodzi o taki sposób poznania się osób tej samej płci, to prawdopodobieństwo spada niemal do zera już tylko dlatego, że takie osoby to jednak mniejszość...
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 02:25
[autor]
wendigo pisze:
Tak, w takiej sytuacji jaką opisujesz Gabi, to mogłoby się udać. Problem w tym że... raczej nie mam szans na taką sytuację :( Jak ktoś jest hetero - ma prościej, bo rzeczywiście może poznać gdzieś przy jakiejś okazji osobę, z którą się zaprzyjaźni nawet bez większych planów, a potem wyjdzie tak jak piszesz - co raz głębsza relacja i uczucie. A teraz jeśli chodzi o taki sposób poznania się osób tej samej płci, to prawdopodobieństwo spada niemal do zera już tylko dlatego, że takie osoby to jednak mniejszość...
Wiem Wendigo, że życie to nie różowa bajka, ale nie wolno od razu nastawiać się pesymistycznie, życie potrafi czasem mile zaskoczyć, choć fakt, że zdarza się to rzadziej, ale jednak zdarza.
zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.03.04, 02:26
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 04:41
[autor]
wendigo pisze:
Marcin:
Jest pełno osób określających się jako hetero i homo, dla których transpłciowość ukochanej osoby po prostu nie jest ważna, bo zwracają uwagę na inne cechy lub mają inne priorytety niż my.

To ładne co piszesz, ale... gdzie takie osoby znaleźć? Bo jakoś nie widzę tego... Tzn. w tym sensie, że poza takimi osobami jest też cała masa innych :P (nawet większość rzekłbym).

Wendigo
Odwiedzaj tęczowe kluby, tęczowe manify i inne imprezy, bo tam gromadzą się ludzie podobni do Ciebie. Wśród nich na pewno znajdziesz swoją połówkę. 
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 07:34
[autor]
wendigo pisze:
A teraz jeśli chodzi o taki sposób poznania się osób tej samej płci, to prawdopodobieństwo spada niemal do zera już tylko dlatego, że takie osoby to jednak mniejszość...
Wendigo, a co ja mam powiedzieć? Dla mnie zawsze warunkiem sine qua non odnośnie partnerki było to, żeby dziewczyna interesowała się fantastyką. Po prostu bez tego aspektu nie idzie stworzyć wspólnego języka, wspólnego świata i zwykłego poczucia, że jestem z kimś, a nie tylko obok kogoś. Laski tymczasem pośród miłośników fantastyki to zdecydowana mniejszość. No i 3 z 4 moich partnerek siedziało/siedzi w tych klimatach. Fakt, że pierwsza z nich to był czysty fuks, ale później to był już świadomy wybór i świadome poszukiwania właśnie w tym kierunku.
Bardzo wiele w naszym życiu jest po prostu kwestią determinacji :)
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 10:39
[autor]
największy chyba z przeświadczeniem, które można ująć zdaniem: "po co cis miałby umawiać się z transem, skoro może sobie znaleźć innego cis"

Takie coś wynika z niepoprawnego myślenia, że każdy cis jest lepszy niż każdy trans. W przypadku k/m - bo o tym piszę - penis nie musi być tym najważniejszym, co świadczy o atrakcyjności mężczyzny. Tym bardziej u gejów. K/m może wyglądać lepiej niż większość cisów - owszem, będzie go to kosztowało więcej pracy i wyrzeczeń, ale prawda jest taka, że większość cis facetów nie włoży nawet odrobiny takiej pracy w dbanie o siebie, jaką włoży k/m w tranzycję. Więc k/m może tutaj się wyróżniać pozytywnie. Poza tym androgynia sama w sobie nie jest uznawana za nieatrakcyjną.

 

Tak więc jeżeli ktoś dba o swoje ciało i ogólnie pojętą prezencję, w tym pewne siebie i sprawiające pozytywne wrażenie zachowanie, raczej nie powinien narzekać na brak potencjalnych partnerów.

 

Jeżeli natomiast kimś nikt się nie interesuje to wątpię, żeby było to wywołane transseksualnością. Raczej problemami z wyglądem lub zachowaniem.

 

Odwiedzaj tęczowe kluby, tęczowe manify i inne imprezy, bo tam gromadzą się ludzie podobni do Ciebie. Wśród nich na pewno znajdziesz swoją połówkę.

To by była prawda, gdyby problemem był przede wszystkim brak znajomych gejów. Kto wie, może jest, więc watro ich poznać. Ale to nie jest uniwersalne lekarstwo. Mój kolega, hetero, cis chłopak, przystojny, już od lat jest samotny. Żadna dziewczyna go nie chce, mimo, że sporo ich zna. Jak myślicie, dlaczego?

 

Dlatego, że on tak bardzo chce znaleźć dziewczynę. Widać że każdej nowo poznanej dziewczynie (z wyjątkiem ts :P) próbuje dawać sygnały zainteresowania seksualnego. Wygląda to bardzo sztucznie i nieautentycznie. Czyli ma problem z zachowaniem. :P

zmian: 7, ostatnia: ru - 2014.03.04, 17:54
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 10:57
[autor]
Baa są prawiczkami/dziewicami przez całe życie. Takie osoby występowały np w różnych programach, np u Ewy Drzyzgi i były 50-60letnimi prawiczkami czyli nigdy nie mieli okazji tego przerobić. Ja np zaliczam się do takich osób.

Marcin pisał o osobach, którym zależy na związkach i starają się. Osoby o których piszesz się nie starają bo im nie zależy.

 

Nawet moja babcia sobie znalazła faceta po rozwodzie. :P

zmian: 3, ostatnia: ru - 2014.03.04, 12:27
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 12:43
[autor]
@marcin
Wow, to bardzo pozytywne co piszesz!
Podzielisz się informacjami jak to zrobiłaś? :)

W sumie normalnie. Odnowiłam parę starych kontaktów, poznałam kilka nowych osób. Moje grono znajomych stopniowo się zwiększa i miejmy nadzieję, że wśród nich znajdę tą 'jedyną'.

Cóż, pierwsze związki to zawsze jest poligon doświadczalny. Na pewno popełnisz trochę błędów, możliwe, że wybierzesz inną osobę niż byłaby dla Ciebie ok albo będziesz się stresować z powodu rzeczy, które dla innych dawno zostały głupotami. Ale to zupełnie naturalny aspekt uczenia się bycia z drugą osobą. Każdy to przerabia :)

Cóż. Nie wypada mi się nie zgodzić. Teraz się z tego śmieje, ale w sumie mój kolejny związek będzie tym pierwszym w nowej płci. Wątpię, żebym wykorzystała cokolwiek z poprzednich, chyba tylko podejście do ludzi i oddanie drugiej osobie.


A co byś powiedział na to, żeby zacząć od czegoś mniej stresującego niż "znajdę partnera i stworzę z nim sensowny związek"? Bo to strasznie DUŻE wyzwanie i zrozumiałe, że od lat Cię przerasta. Może na początek spróbuj "znajdę kogoś, z kim się umówię na kawę"? Tak żeby nabrać trochę wprawy i trochę ograniczyć lęk i kompleksy?

Nawet lepiej. Zamiast zacząć od "szukam partnera/kogoś na kawę" lepiej po prostu znaleźć osobę, z którą będzie się przyjemnie rozmawiać. Nie patrzeć na nią jako na potencjalnego partnera/partnerkę, tylko towarzysza rozmów. W ten sposób poszerza się horyzonty i jest szansa na znalezienie tej jedynej.

BTW. Pochwalę się, zauroczyłam się xD
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 13:01
[autor]
Zamiast zacząć od "szukam partnera/kogoś na kawę" lepiej po prostu znaleźć osobę, z którą będzie się przyjemnie rozmawiać. Nie patrzeć na nią jako na potencjalnego partnera/partnerkę, tylko towarzysza rozmów. W ten sposób poszerza się horyzonty i jest szansa na znalezienie tej jedynej.

To prawda. :) Ale rozmawiać przecież można przy kawie i tak dalej. Wtedy zauroczenie może przyjść szybciej niż niektórzy myślą. :>

Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 18:52
[autor]
kittyolusia pisze:
poznałam kilka nowych osób. Moje grono znajomych stopniowo się zwiększa i miejmy nadzieję, że wśród nich znajdę tą 'jedyną'.
Kitkat -czy jak ty tam masz...
Po przeczytaniu tego jednego postu mam pytanie. Ile ty masz lat? 12,13? Wedle mnie maksymalnie 15.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 19:29
[autor]
martyna_1989 pisze:
Kitkat -czy jak ty tam masz...
Po przeczytaniu tego jednego postu mam pytanie. Ile ty masz lat? 12,13? Wedle mnie maksymalnie 15.
Czyli jak połowa tego forum.
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2014.03.04, 19:30
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 22:26
[autor]
martyna_1989 pisze:
kittyolusia pisze:
poznałam kilka nowych osób. Moje grono znajomych stopniowo się zwiększa i miejmy nadzieję, że wśród nich znajdę tą 'jedyną'.
Kitkat -czy jak ty tam masz...
Po przeczytaniu tego jednego postu mam pytanie. Ile ty masz lat? 12,13? Wedle mnie maksymalnie 15.

Jak prawie każda m/k na początku hormonów, gdy wszystko w niej buzuje. Normalne raczej. Może też kiedyś poznasz to, więc nie oceniaj.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.04, 22:43
[autor]
@martyna, przed rozpoczęsciem terapii byłam dość aspołeczną osobą, która miała wąskie zamknięte grono znajomych.
Na facebooku miałam około 20 znajomych, z których połowa była rozsiana po całej Polsce, 1/4 to byli ludzie od spraw organizacyjnych, a reszta to ci, z którymi utrzymywałam kontakt.

Dlatego też strasznie odżyłam, bo nagle chce się kontaktować z ludźmi, a nie od nich uciekać.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 00:55
[autor]
kittyolusia pisze:
@martyna, przed rozpoczęsciem terapii byłam dość aspołeczną osobą, która miała wąskie zamknięte grono znajomych.
Na facebooku miałam około 20 znajomych, z których połowa była rozsiana po całej Polsce, 1/4 to byli ludzie od spraw organizacyjnych, a reszta to ci, z którymi utrzymywałam kontakt.

Dlatego też strasznie odżyłam, bo nagle chce się kontaktować z ludźmi, a nie od nich uciekać.
To rzeczywiście duża zmiana i super, że terapia Ci aż tak bardzo pomogła! :) Oraz że dajesz sobie przestrzeń do dobrych kroczków w kierunku celu :)


wendigo pisze:
Tak, w takiej sytuacji jaką opisujesz Gabi, to mogłoby się udać. Problem w tym że... raczej nie mam szans na taką sytuację :( Jak ktoś jest hetero - ma prościej, bo rzeczywiście może poznać gdzieś przy jakiejś okazji osobę, z którą się zaprzyjaźni nawet bez większych planów, a potem wyjdzie tak jak piszesz - co raz głębsza relacja i uczucie. A teraz jeśli chodzi o taki sposób poznania się osób tej samej płci, to prawdopodobieństwo spada niemal do zera już tylko dlatego, że takie osoby to jednak mniejszość...
To jest ten moment w wątku o związkach, kiedy Marcin odpowiada wendigo, że zna dużo transów homo, którzy są w związkach, a wendigo odpisuje Marcinowi, że tak, ale oni nie byli po meto, a dla geja liczy się rozmiar, na co Marcin odpowiada, że nieprawda, a wendigo nie wierzy, po drodze zaś przewijają się akcesoria erotyczne oraz bycie pasywem/aktywem, a Marcin ma wrażenie, jakby próbował przebić głową Chiński Mur. Wzdłuż.

Po dwóch i pół roku rozmów według tego samego schematu jestem przekonany, że wymyślasz sobie preteksty, żeby tylko nie zmierzyć się z jakimś Twoim prawdziwym lękiem, o którym nie tak łatwo Ci tutaj pisać. Nie wiem co to jest, nie wiem, czy Ty wiesz, co to jest, ale po prostu kompletnie Ci nie wierzę, kiedy tak bardzo racjonalizujesz, że jesteś bez szans. Nie możesz tego wiedzieć, bo nigdy nie zaryzykowałeś i za bardzo się tego czegoś boisz, żeby zaryzykować już wkrótce... prawda?
Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 01:10
[autor]

U mnie to jest tak, że jedną z przyczyn nie wiązania się przeze mnie z mężczyznami jest to, że nie wiem jak przyznać się przed nimi, że jestem transseksualna. Z jednej strony nie chcę zaczynać od szukania fanów shemale, bo wiem z doświadczenia, że nie jest to coś czego szukam, a z drugiej, szukanie kogoś kto jest potencjalnie biseksualny i nie wiem jak zareaguje, wywołuje dużo stresu. Zresztą nie tylko przed mężczyznami. W ogóle wolałabym nie mówić, że jestem ts, gdy ktoś o tym nie wie.  


Z drugiej strony jest to poczucie, że nie jestem dostatecznie kobieca, żeby być w ten sposób odbierana jednoznacznie. A jednak na tym mi zależy: żeby istnieć w związku jako kobieta, i druga osoba miała trwałe wrażenie, że jest w związku z kobietą i żadnych wątpliwości co do tego. Na to nakładają się moje wspomnienia, cechy charakteru i wygląd. To jest trudniejsze do przeskoczenia niż pierwsza rzecz, ponieważ wymaga pogodzenia się z myślą, że "prawdziwą kobietą" nigdy nie będę i mogę być tylko "transkobietą". Praca nad tym, czyli własną autentycznością w nowej roli społecznej, to jest zadanie na wiele miesięcy lub nawet lat.

zmian: 2, ostatnia: ru - 2014.03.05, 01:11
Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 02:59
[autor]
ru:
Jeżeli natomiast kimś nikt się nie interesuje to wątpię, żeby było to wywołane transseksualnością. Raczej problemami z wyglądem lub zachowaniem.


To jest kolejna kwestia.


Marcin:
To jest ten moment w wątku o związkach, kiedy Marcin odpowiada wendigo, że zna dużo transów homo, którzy są w związkach, a wendigo odpisuje Marcinowi, że tak, ale oni nie byli po meto, a dla geja liczy się rozmiar, na co Marcin odpowiada, że nieprawda, a wendigo nie wierzy, po drodze zaś przewijają się akcesoria erotyczne oraz bycie pasywem/aktywem, a Marcin ma wrażenie, jakby próbował przebić głową Chiński Mur. Wzdłuż.


Wieeem :D (przynajmniej mnie rozbawiłeś :D dzięki).


Marcin:
Po dwóch i pół roku rozmów według tego samego schematu jestem przekonany, że wymyślasz sobie preteksty, żeby tylko nie zmierzyć się z jakimś Twoim prawdziwym lękiem, o którym nie tak łatwo Ci tutaj pisać. Nie wiem co to jest, nie wiem, czy Ty wiesz, co to jest, ale po prostu kompletnie Ci nie wierzę, kiedy tak bardzo racjonalizujesz, że jesteś bez szans. Nie możesz tego wiedzieć, bo nigdy nie zaryzykowałeś i za bardzo się tego czegoś boisz, żeby zaryzykować już wkrótce... prawda?


Pewnie prawda. Ale chyba właśnie nie wiem co to jest. Ale tak sobie myśląc... to chyba nie ma jednego lęku. Są zaburzenia lękowe. Szczerze powiedziawszy mam nawet problem z patrzeniem innym w oczy. Właściwie z całą masą zwyczajnych rzeczy żeby je robić bez lęku mam problem. Co w sumie powoduje takie błędne koło.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 09:22
[autor]
Wendigo - nie ma czegoś takiego jak "zaburzenia lękowe", to ty się boisz, nie jakieś zewnętrzne siły o nazwie "zaburzenia". Zależy to od ciebie. :/
Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 09:29
[autor]
ru pisze:

Z jednej strony nie chcę zaczynać od szukania fanów shemale, bo wiem z doświadczenia, że nie jest to coś czego szukam,

Też tego nie chcę.
Mam jeszcze penisa :/, wciąż nie mam zmienionych dokumentów. Nawet kuracji hormonalnej jeszcze nie zaczęłam a mam już 24, więc jak zacznę to i tak już jest po ptokach.

I jeżeli już jakiś mężczyzna się mną interesuje to fani shemali...
Jeżeli nic o mnie nie wiedzą to z racji mojego wyglądu (jablko adama które zakrywam) staram się szybko wyjawić prawdę.
I nagle okazuje się że ten przeciętny, normalny heteroseksualny polski mężczyzna mówi czasem "Ee to ja Ci podziękuję", "Sorry muszę już iść" a po kilku dniach odzywa się nagle i proponuje seks spotkanie...
Aż się boję ilu jest tych prawdziwych heteroseksualnych mężczyzn którzy tak się zarzekają seksu z transkami a potem kiedy przychodzi co do czego nagle zachowują się jak jacyś fetyszyści.

Ale na pocieszenie dodam że są też mężczyźni hetero bez fetyszów w stronę "kobiet z breloczkami". Jeden chłopak (21 l) poznał mnie i ja oczywiście chustka na szyi aby zakryć jabolca. :)
Ogromnie stresowałam się głosem ale było ok.
Później byłam już bez chustki i rozmawiałam akurat z ludźmi o mojej "inności" a tu nagle pojawił sie ten cudny przystojny wysoki szeroki w ramionach męski młodzeniec...
Wszystko słyszał... :D
I tylko jak do mnie później podszedł to powiedział -Serio?
Ja mówię -Tak to prawda, sorry że Cię okłamałam.

Później rozmawialismy chwilę ale to chwile bo on też się śpieszył.
Ogólnie ani mnie nie zwyzywał.
Zadawał pytania typu -Co więc Ciebie odróżnia od geja?/ -I co masz penisa? To łłeee :/ / -Funkcjonujesz tak cały czas jako laska? / -Pytam bo staram sie zrozumieć.
Musiałam dać mu szybki opis kim jest w ogóle osoba transskesualna a kim gej. Bo on wszystkich nas wsadza do jednego worka.
Już na pierwszym spotkaniu mi mówił że go geje zaczepiają i jacyś fetyszyści i mówił blee a ja wtedy takie gały.

Nie jest aż tak źle bo jak mi sam powiedział nic o tym nie wie i przynajmniej był szczery. Wszystkie trans, fetyszyści i geje kojarzą mu się z jednym wielkim BLEE TO OBRZYDLIWE.
Jednak ze mną rozmawiał, musiał iść.
Teraz będę musiała mu jeszcze tłumaczyć od podstaw kim my jesteśmy, jak wygląda taka przemiana.
On nawet nie wie że jest coś takiego jak leczenie hormonalne (w sumie ja też nie wiedziałam o tym kiedy miałam 20 lat ;p) i że nam zmieniają dokumenty.
On do mnie powiedział -Ok, co z tego skoro ty żyjesz jako dziewczyna skoro poczta do Ciebie będzie przychodzić na faceta? -Tak samo ze ślubem.
Tak więc wszystko muszę mu objaśnić od początku do końca i pokazać stronę transFuzji. :)

I całe szczęście że wtedy nie dał mi w zęby i nie narobił szumu. Mówił że mam wzrost, dłonie, stopy, twarz jak dziewczyna, budowę ciała i głos tez mam normalny, że nawet śmieję się jak inne dziewczyny tylko na koniec dodał -Noś faktycznie tą chustkę na szyi bo to jabłko adama faktycznie nie pasuje do Twojej dziewczęcej buzi. :)
Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 09:53
[autor]
I tu właśnie jest cały pies pogrzebany. Dla zdecydowanej większości ludzi, a może i dla wszystkich. Trans kobieta to: Facet przebrany w damskie ciuszki z brodą i owłosionymi nogami. Śliniący się gej na widok innego faceta ze sterczącym falusem pod spódniczką. Tak własnie nas widzą.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 13:06
[autor]
gabi pisze:
I tu właśnie jest cały pies pogrzebany. Dla zdecydowanej większości ludzi, a może i dla wszystkich. Trans kobieta to: Facet przebrany w damskie ciuszki z brodą i owłosionymi nogami. Śliniący się gej na widok innego faceta ze sterczącym falusem pod spódniczką. Tak własnie nas widzą.
W tym jest właśnie problem, bo ja mi chłopaki mówią że tak też sobie zawsze transsekualiste wyobrażają.
Oni przeciez nie widza czym sie różni transseksualista od transwestyty, to ja nie wiedziałam o tym w wieku 20 lat.

Mi często mężczyźni mówią że to im się kojarzy od razu z facetem przebranym w damskie ciuszki, lub takiego kobiecego geja z torebka albo Drag Qeen'a jak widzą relacje z parad gejów i lesbijek...

Więc jak do tego dodać kościół i prawicowych polityków którzy głoszą swoje poglądy to efekt jest taki jaki jest.
Dlatego nie warto nigdy na samym początku mówić kim się jest, chyba że to jakiś internetowy czat. Lepiej jest dać się poznać tej drugiej osobie, niech zobaczy w nas normalną dziewczynę/ chłopaka. A dopiero później wyjawić prawdę o tym kim się jest.

Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 14:01
[autor]
Facet przebrany w damskie ciuszki z brodą i owłosionymi nogami. Śliniący się gej na widok innego faceta ze sterczącym falusem pod spódniczką. Tak własnie nas widzą.

Jak myślisz - kto na ten stereotyp zapracował? :P

Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 14:21
[autor]
ru pisze:
Facet przebrany w damskie ciuszki z brodą i owłosionymi nogami. Śliniący się gej na widok innego faceta ze sterczącym falusem pod spódniczką. Tak własnie nas widzą.

Jak myślisz - kto na ten stereotyp zapracował? :P

Ci wstretni i zli katolicy na czele z cis tru hetero mezczyznami! Osobiscie widzialem jak przebierali sie, slinili i psuli innym opinie! :D

Nie no, powaznie. Przewaznie to sa ploty, bo ktos tak powiedzial, wymyslil, bo trzeba sie miec czym brzydzic. Generalnie takie rzeczy slyszalem odnosnie seksu homoseksualistow, ze az mi maly zwiedl z wrazenia, bo myslalem, ze to ja mam pomysly. ;D
No i w duzej mierze jest to tez brak rozumienia pojec transseksualista i traswestyta. :3

WENDIGO - dodam nr gg do profilu wieczorem, chyba, ze chcialbys inny kontakt? ;)
zmian: 1, ostatnia: meffistowy - 2014.03.05, 14:35
Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 14:50
[autor]
No i w duzej mierze jest to tez brak rozumienia pojec transseksualista i traswestyta. :3

W praktyce, gdy hormony są łatwo dostepne dla wszystkich i istnieje całe spektrum transgenderyzmu - myślę, że dzisiaj w praktyce to rozróżnienie nie ma już najmniejszego sensu.

Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 15:08
[autor]
ru pisze:
No i w duzej mierze jest to tez brak rozumienia pojec transseksualista i traswestyta. :3

W praktyce, gdy hormony są łatwo dostepne dla wszystkich i istnieje całe spektrum transgenderyzmu - myślę, że dzisiaj w praktyce to rozróżnienie nie ma już najmniejszego sensu.

Nie chodzi o wgryzanie się w takie detale jak to czym różni się ts od tg i tv. Mowa o braku rozumienia zjawiska i podstawowych pojęć przez społeczeństwo. Chciałabyś żeby każdy komu powiesz o swojej przeszłości z automatu uznawał Cię za fetyszystę, ew. geja mającego problem ze swoją płcią? :P

Na tak podstawowym poziomie pewne rozróżnienia jednak mają sens.
zmian: 4, ostatnia: prolaktynka - 2014.03.05, 15:20
Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 15:16
[autor]
Rozwiązaniem dla niektórych jest zwykłe życie stealth ale nie wszystkie m/k mają taką opcję. I myślę, że większość nie chciałaby przyczepiania im łatek "chory zboczeniec/prostytutka"
zmian: 2, ostatnia: prolaktynka - 2014.03.05, 15:17
Re: Stworzenie związku. 2014.03.05, 15:22
[autor]
Chciałabyś żeby każdy komu powiesz o swojej przeszłości z automatu uznawał Cię za tv fetyszystę, ew. geja mającego problem ze swoją płcią? :P

Przecież uznaje. Większość medialnych przypadków ts zresztą z punktu widzenia przeciętnego człowieka nie pokazuje wcale wyraźnie, na czym polega różnica między ts, tv czy homoseskualizmem, transfuzja mówi o kontinuum a na zachodzie od wszelkiego różnicowania się odeszło, mówiąc już tylko o "gender dysphoria". W dodatku artykuły i reportaże o LGBT w głównym nurcie są ilustrowane przez drag queen w kolorowych strojach.

 

Ludzie nie będą widzieli różnicy - albo nauczą się tolerować wszystkich z tej grupy, albo nikogo. Ponadto za ts przed HRT i SRS może się podawać ktokolwiek, nawet psychopata - w rodzaju wspomnianego przez kogoś z forum w swoim artykule na Salonie24 cesarza rzymskiego Heliogabala. To właśnie z tego powodu pojawił negatywny stereotyp LGBT - wynika on z rzeczywistości, ale wypaczonej w krzywym zwierciadle.

 

Więc albo uznamy zmianę płci za prawo każdego bez wzgledu od tego kim "jest naprawdę", albo nadal to będzie przywiązywane jako zaburzenie do grupy osób niepewnych swojej płci lub pewnych przynależności do przeciwnej, z których, jak podejrzewam, bardzo wiele nie jest w pełni zdrowa psychicznie czy społecznie do zaakceptowania przez dzisiejsze społeczeństwo, i bedzie to rzutowało na wszystkich łącznie.

zmian: 1, ostatnia: ru - 2014.03.05, 15:29
Re: Stworzenie związku. 2014.03.06, 00:54
[autor]
ru:
Wendigo - nie ma czegoś takiego jak "zaburzenia lękowe", to ty się boisz, nie jakieś zewnętrzne siły o nazwie "zaburzenia". Zależy to od ciebie. :/


Co zależy ode mnie?


Martyna_1989:
I jeżeli już jakiś mężczyzna się mną interesuje to fani shemali...
Jeżeli nic o mnie nie wiedzą to z racji mojego wyglądu (jablko adama które zakrywam) staram się szybko wyjawić prawdę.
I nagle okazuje się że ten przeciętny, normalny heteroseksualny polski mężczyzna mówi czasem "Ee to ja Ci podziękuję", "Sorry muszę już iść" a po kilku dniach odzywa się nagle i proponuje seks spotkanie...
Aż się boję ilu jest tych prawdziwych heteroseksualnych mężczyzn którzy tak się zarzekają seksu z transkami a potem kiedy przychodzi co do czego nagle zachowują się jak jacyś fetyszyści.


Po namyśle dochodzę do wniosku, ze faktycznie dziewczyny m/k hetero mają nielekko :( Może nawet gorzej niż homoseksualni k/m...


meffistowy:
WENDIGO - dodam nr gg do profilu wieczorem, chyba, ze chcialbys inny kontakt? ;)


Dzięki, odezwę się :)
Re: Stworzenie związku. 2014.03.06, 08:52
[autor]
Co zależy ode mnie?

To czy będziesz się bał czy nie. :/

 

Po namyśle dochodzę do wniosku, ze faktycznie dziewczyny m/k hetero mają nielekko :( Może nawet gorzej niż homoseksualni k/m...

Moim zdaniem homoseksualne osoby ts mają dużo łatwiej niż hetero. Przede wszystkim dlatego, że środowisku LGBT nie zależy tak bardzo na opinii społecznej, jest bardziej otwarte (mimo że nie aż tak bardzo) i nie przestraszą się wizji "ojej ale związek z ts czyni mnie gejem/lesbijką". :)

 

Wydaje mi się, że dużo łatwiej znaleźć m/k partnerkę niż partnera życiowego. Tak samo dużo łatwiej zrobić to przed SRS, tym bardziej, gdy mówimy o związku z kobietą. Większość TV ma jakieś związki głównie z kobietami, w których mniej lub bardziej otwarcie żyją, za to w przypadku TS m/k już tak nie jest. Kobietom zwykle łatwiej jest wybaczyć różne cechy partnera którego kocha - a m/k jest w takim związku niestety postrzegana zwykle, na poziomie czysto emocjonalnym i inticyjnym, jako partner, mężczyzna. Tym częściej, gdy związek zaczął się przed zmianą płci...

zmian: 5, ostatnia: ru - 2014.03.06, 12:12
Re: Stworzenie związku. 2014.03.06, 22:57
[autor]
Witam.
Widzę że rozmowa nieco odbiegła od tematu, wiec wrzucę tu swoje trzy grosze...
Wiekszość osób tutaj narzeka na na brak zrozumienia, na to ze ludzie nas nie lubią, dokuczają, nie rozumieją. A ja sie pytam dlaczego??  Może dlatego ze więszość boi sie rozmawiać o tym publicznie, nie na forach dla nas transów, ale w prasie, radiu, telewizji... jak wiele osób trans potrafi walczyć o swoje prawa w sądzie, i powiedzieć... "jestem osobą transpłciową i zostałam skrzywdzona".  Dopóki będziemy siedziały/siedziali cicho jak mysz pod miotłą, tak bedziemy postrzegani. 
Re: Stworzenie związku. 2014.03.06, 23:53
[autor]

Moim zdaniem jak na naszą liczebność to jesteśmy bardzo głośni i obecni w mediach. Chyba aż za bardzo.

Re: Stworzenie związku. 2014.03.07, 01:08
[autor]
ru:
To czy będziesz się bał czy nie. :/

Och, gdyby to było takie proste, to bym się nie bał ;)


ru:
i nie przestraszą się wizji "ojej ale związek z ts czyni mnie gejem/lesbijką". :)


Ale mogą przestraszyć się: "związek z ts czyni mnie hetero?!", a tego wielu też nie chce :P
Re: Stworzenie związku. 2014.03.07, 01:15
[autor]

Nie sądzę, żeby heteroseksualizm był w Polsce takim tabu społecznym jak homoseksualizm. Nie spotkałam się jeszcze z żadną osobą heteroseksualną, która chciałaby się leczyć, żeby zostać homo. Ani o problemach z akceptacją swojej heteroseksualnej orientacji u cis. A w drugą stronę jest ilość ogromna. Nie ma żadnej symetrii.  


Poza tym jest na świecie sporo biseksualistów.


Dodam jeszcze że wielu cis mężczyzn nie chce się wiązać z m/k też dlatego, że boją się, że to wyjdzie. Nie chcą cały czas żyć w stresie. A skoro mogą być z normalną kobietą, to wybiorą tą opcję. Na seks mogą się umówić, ale publicznie, przed rodziną i znajomymi się z taką kobietą nie pokażą. Dlatego, że jak już do kogoś raz przylgnie łatka geja to będzie miał delikatnie mówiąc bardzo niefajnie. Z czysto racjonalnego punktu widzenia - kto z heteroseksualnych osób chciałby świadomie być prześladowany za swój rzekomy homoseksualizm?

zmian: 4, ostatnia: ru - 2014.03.07, 01:22
Re: Stworzenie związku. 2014.03.07, 02:04
[autor]
ru pisze:

Nie sądzę, żeby heteroseksualizm był w Polsce takim tabu społecznym jak homoseksualizm. Nie spotkałam się jeszcze z żadną osobą heteroseksualną, która chciałaby się leczyć, żeby zostać homo. Ani o problemach z akceptacją swojej heteroseksualnej orientacji u cis. A w drugą stronę jest ilość ogromna. Nie ma żadnej symetrii.  

Cóż, ja od iluś gejów na portalach randkowych dostałem ścianę - że się ze mną nie zwiążą/nie umówią, bo mają za sobą fazę hetero, a teraz są 100% homo. Tak więc owszem, w przypadku k/m ma to jakieś uzasadnienie... ale bardziej takich, co to mają te straszne waginy ;P
No i w drugą stronę - dla mnie to płytkie. Dziękuję, też nie jestem zainteresowany ;P

Wendigo - na zaburzenia lękowe pomaga psychoterapia. Same z siebie niestety nie znikają i jeśli będziesz czekać aż coś się zmieni, to niestety się nie zmieni... chyba że na gorsze.  Sam mam teraz ich nawrót - razem z paroma innymi problemami - i serio, bycie pod opieką specjalistów to fajna sprawa.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.07, 09:40
[autor]
ru pisze:
 

Wydaje mi się, że dużo łatwiej znaleźć m/k partnerkę niż partnera życiowego. Tak samo dużo łatwiej zrobić to przed SRS, tym bardziej, gdy mówimy o związku z kobietą. Większość TV ma jakieś związki głównie z kobietami, w których mniej lub bardziej otwarcie żyją, za to w przypadku TS m/k już tak nie jest. Kobietom zwykle łatwiej jest wybaczyć różne cechy partnera którego kocha - a m/k jest w takim związku niestety postrzegana zwykle, na poziomie czysto emocjonalnym i inticyjnym, jako partner, mężczyzna. Tym częściej, gdy związek zaczął się przed zmianą płci...


Dobrze że są wyjątki od reguły, czytam ten temat i stwierdzam że ja chyba miałam niesamowite szczęście jeżeli chodzi o związek.
Praktycznie nie widzę żadnych osób TS piszących że są w szczęśliwe w związkach :(
Re: Stworzenie związku. 2014.03.07, 10:48
[autor]
serio, bycie pod opieką specjalistów to fajna sprawa

Dla mnie nie jest. "Specjaliści" mi poza przegadywaniem i sztucznym przedłużaniem tak zwanej "terapii" nijak nie pomogli. Specjalistami to mogłabym nazwać psychologów w kategorii wyłudzania pieniędzy i obciążania ofiary odpowiedzialnością za własne oszustwa.

 

Wendigo - na zaburzenia lękowe pomaga psychoterapia.

Marcin, czy zgodzisz się ze mna, że nie wszystko co psychobiznes nazywa "terapią" jest w jakikolwiek sposób skuteczne? W większości przypadków jest to właśnie to co wspomniałeś że nie pomaga: chodzenie latami do terapeuty i czekanie aż problem sam zniknie. A, że terapeucie nie zależy na tym, żeby problem zniknął, to będzie go roztrząsał bez końca, albo wyszukiwał wciąż nowe. Dla mnie to są nadużycia zaufania i oszustwa a nie żadna "terapia".

zmian: 2, ostatnia: ru - 2014.03.07, 10:51
Re: Stworzenie związku. 2014.03.08, 02:21
[autor]
ru:
Nie sądzę, żeby heteroseksualizm był w Polsce takim tabu społecznym jak homoseksualizm.

To nie o to chodzi. Tylko o to, że jak ktoś buduje swoją tożsamość na swojej (homoseksualnej w tym przypadku) orientacji, to równie mocno nie chce być postrzegany w swoim środowisku (innych homoseksualistów) jako hetero. No i ogólnie to co Marcin już napisał :P


Marcin:
i serio, bycie pod opieką specjalistów to fajna sprawa.


Tak... chyba w końcu czas się zebrać do tego ;) Tylko ja mam jeszcze jedną kwestię do zadecydowania - psychoterapia darmowa, tutaj, w języku obcym (co do czego mam wątpliwości :( ciężko jednak byłoby o wszystkim mówić w obcym języku), czy płatna, po polsku, online.


ru:
Dla mnie to są nadużycia zaufania i oszustwa a nie żadna "terapia".


Ciekaw jestem co zatem Ty proponujesz?
Re: Stworzenie związku. 2014.03.08, 09:48
[autor]

nic nie proponuję Wendigo, po prostu zawiodłam się na psychobiznesie i uważam, że jak już nie robić nic, to lepiej nie wydawać tych tysięcy złotych na utrzymanie kogoś, kto nas tylko wykorzystuje  


jak coś więc na twoim miejscu wybierałabym darmową - bo jest cień szansy że znajdzie się ktoś, kto naprawdę pomoże

zmian: 3, ostatnia: ru - 2014.03.08, 10:30
Re: Stworzenie związku. 2014.03.08, 23:00
[autor]
ru:
nic nie proponuję Wendigo, po prostu zawiodłam się na psychobiznesie i uważam, że jak już nie robić nic, to lepiej nie wydawać tych tysięcy złotych na utrzymanie kogoś, kto nas tylko wykorzystuje   


Tylko że wiesz... mnie się wydaje, że już samo wygadanie się przed kimś obcym, kto mnie wysłucha, może mi w jakiś sposób pomóc.

Re: Stworzenie związku. 2014.03.09, 14:50
[autor]
Trochę pomoże. Ale bardziej pomaga rozmowa ze specjalistą, który naprawdę wie o czym mówisz. Wiesz, to jak z problemem z komputerem - mogę się użalić, że mam jakiś problem i coś mi nie działa w systemie jak powinno, ktoś mi powspółczuje i też poczuję się lepiej (kiedy znowu się sfrustruję, mogę to powtórzyć), a mogę porozmawiać z człowiekiem, który z rozmowy dowie się, skąd ten problem i podpowie rozwiązanie.

Darmowa psychoterapia jest statystycznie mniej skuteczna z definicji, bo się mniej angażujesz, ale ogólnie nie widzę, gdzie widzisz problem. Obie dostępne dla Ciebie formy są związane z jakimś ograniczeniem komunikacyjnym - inny język albo kanał komunikacji.
Możesz więc wybrać najpierw bezpłatną i zobaczyć, jak Ci to się sprawdza, a potem ewentualnie płatną.
Albo możesz wybrać taką, jaka Ci bardziej odpowiada. Bardziej komfortowo Ci z obcym językiem czy z rozmową online?
Albo możesz poszukać psychoterapeuty, który mówi po polsku.
Albo możesz poszukać specjalisty od Twoich problemów. O ile pamiętam, mówiłeś o Aspergerze, prawda? Nie wiem jak w Niemczech, ale w Polsce na bank istnieje diagnozowanie spektrum autyzmu u dorosłych - w kwietniu mam wizytę u takiej specjalistki.

Największym wyzwaniem wydaje mi się tutaj samodzielne podjęcie decyzji, że tak, jesteś gotowy na psychoterapię i czujesz, że jest Ci potrzebna, bo chcesz coś w sobie zmienić, żeby Ciebie przestało blokować. Bo wcześniej to zawsze będą jakieś ale...
Re: Stworzenie związku. 2014.03.09, 20:55
[autor]
Marcin:
Trochę pomoże. Ale bardziej pomaga rozmowa ze specjalistą, który naprawdę wie o czym mówisz.


Znaczy to właśnie miałem na myśli. Rozmowę ze specjalistą.


Marcin:
Darmowa psychoterapia jest statystycznie mniej skuteczna z definicji, bo się mniej angażujesz, ale ogólnie nie widzę, gdzie widzisz problem. Obie dostępne dla Ciebie formy są związane z jakimś ograniczeniem komunikacyjnym - inny język albo kanał komunikacji.

Noo problem w tym, że w języku obcym pewnie nie dogadam się tak dobrze jakbym chciał (a myślę, że to ważne zwłaszcza w takiej terapii, która opiera się na mówieniu). Wolałbym jednak polski i forma online jest ok, tylko tu z kolei obawa czy finansowo dam radę. No ale chyba trochę nad wyraz skoro jeszcze nie zapytałem nawet ile liczy sobie wybrany specjalista ;) Poza tym skoro tak mówisz o tej skuteczności, to zapamiętam sobie jako plus dla odpłatnej terapii.


Marcin:
Albo możesz poszukać psychoterapeuty, który mówi po polsku.


Tego już próbowałem, niestety za daleko jest najbliższy (to znaczy wg tego co znalazłem na stronach internetowych dotyczących polskich lekarzy za granicą, może nie są tam ujęci wszyscy, ale jeśli nie są to nie wiem jak do nich dotrzeć :( ).


Marcin:
Albo możesz poszukać specjalisty od Twoich problemów. O ile pamiętam, mówiłeś o Aspergerze, prawda? Nie wiem jak w Niemczech, ale w Polsce na bank istnieje diagnozowanie spektrum autyzmu u dorosłych - w kwietniu mam wizytę u takiej specjalistki.


Ja już jestem po takiej diagnostyce (w PL)... I nie potwierdzili ZA, za to psychiatra (z którym między innymi była ta diagnostyka) zasugerował właśnie zaburzenia lękowe oraz zasugerował psychoterapię (i to taką dłuższą) wspomaganą farmakoterapią (przynajmniej na początku)...


Marcin:
Największym wyzwaniem wydaje mi się tutaj samodzielne podjęcie decyzji, że tak, jesteś gotowy na psychoterapię i czujesz, że jest Ci potrzebna, bo chcesz coś w sobie zmienić, żeby Ciebie przestało blokować. Bo wcześniej to zawsze będą jakieś ale...


No chyba masz rację. Właściwie to ja chcę i jestem zdecydowany, teraz to chyba jestem na etapie: "ale ja nie wiem co powiedzieć, co mi właściwie dolega" ;)
Re: Stworzenie związku. 2014.03.10, 22:00
[autor]
Darmowa psychoterapia jest statystycznie mniej skuteczna z definicji, bo się mniej angażujesz

Marcin, a kto wymyślił tą intepretację, że psychoterapia jest nieskuteczna zawsze tylko i wyłącznie z winy klienta? :D Niech zgadnę - terapeuci, nie? :) Terapeuci są zawsze uczciwi i zawsze działają dla dobra klienta. Wcale nie wciskają mu pseudonaukowego syfu za setki zł za godzinę rozmowy, wcale nie próbują uzależniać od siebie klientów, przez rozdłubywanie problemów i powodowanie, że istnieją jeszcze dłużej, niż gdyby człowiek próbował sobie z nimi sam radzić. :P


Dziwnym trafem najmniej skuteczny jest nurt psychodynamiczny i psychoanaliza a przecież płaci się za nie najwięcej.


Skąd więc pomysł, że czym więcej klient musi płacić, tym lepiej? Czyżby dlatego tylko to istniało, żeby uzasadnić absurdalnie wysokie ceny tzw. "terapii"? (nie nazywam tego terapią bo terapia to jest leczenie, a czegoś co z założenia ma nic nie zmienić tylko sobie pogadać leczeniem nie można nazwać)

zmian: 3, ostatnia: ru - 2014.03.10, 22:12
Re: Stworzenie związku. 2014.03.10, 22:14
[autor]
Wendigo, psychoterapia i farmakoterapia brzmi dobrze :) Bez względu na diagnozę, leki przeciwlękowe powinny Ci przynieść ulgę, podobnie psychoterapia (cel psychoterapii i tak ustala się po drodze).
I w ogóle jestem pod wrażeniem, że już coś zrobiłeś w swojej sprawie i poszedłeś na tę diagnostykę! :)

Ru, trochę inaczej :) Terapia może kosztować klienta głupią złotówkę, żeby była bardziej skuteczna niż darmowa - chodzi o to, by klient wiedział, że za nią płaci, bo wtedy ma inne podejście.
Czy Twój terapeuta nie wyjaśnił Ci, że przejściowy regres wskutek psychoterapii jest często normalną oznaką tego, że psychoterapia działa i przestała być takim sobie gadu-gadu po wierzchu, tylko rzeczywiście coś się układa od nowa? A może masz na myśli jakiś inny proces?
Re: Stworzenie związku. 2014.03.10, 22:16
[autor]
a mogę porozmawiać z człowiekiem, który z rozmowy dowie się, skąd ten problem i podpowie rozwiązanie.

Z mojego doświadczenia to tak nie wygląda - terapeuta nie powie, skąd jest problem, będzie czekał aż klient sam mu to powie, a potem będzie odwracał uwagę klienta z rozwiązania problemu, na rozdłubywanie tego, dlaczego ów problem zaistniał. I tak można wiele lat. Czasami zdarza się że ten problem zostanie przykryty innym problemem i przestanie być uważany za istotny. Wtedy mówi się, że "psychoterapia pomogła". Ale jest nowy problem - i znowu na psychoterapię. :D


I tak najlepiej całe życie. Wtedy psychobiznes będzie zadwolony najbardziej. :)

zmian: 2, ostatnia: ru - 2014.03.10, 22:22
Re: Stworzenie związku. 2014.03.10, 22:18
[autor]
Terapia może kosztować klienta głupią złotówkę, żeby była bardziej skuteczna niż darmowa - chodzi o to, by klient wiedział, że za nią płaci, bo wtedy ma inne podejście.

Tak, takie, że już mu będzie szkoda tych władowanych 3 tys. zł i właduje kolejny tysiąc, łudząc się, że ta rozmowa do czegoś dąży, a jak już poziom straconych pieniędzy będzie dostatecznie duży, to będzie sobie wmawiał, że mu jakoś pomogło - żeby nie czuć dysonansu poznawczego. Na pewno wiesz co to jest. :)


Ja czułam dysonans poznawczy. To trochę boli. Naprawdę chce się wrócić na jeszcze jedną wizytę, tylko po to, żeby mieć poczucie, że wszystkie potrzebne nie były po nic, że to całe zaangażowanie miało sens... I nie będzie się słuchało głosów znajomych, bliskich, że coś nie tak, nie będzie się słuchało głosu rozsądku, tylko tej wiary "ale może on/ona naprawdę chce mi pomóc".


Dziwnym trafem czym placebo jest droższe, tym też skuteczniej działa. :P

zmian: 4, ostatnia: ru - 2014.03.10, 23:08
Re: Stworzenie związku. 2014.03.11, 00:10
[autor]
ru pisze:
a mogę porozmawiać z człowiekiem, który z rozmowy dowie się, skąd ten problem i podpowie rozwiązanie.

Z mojego doświadczenia to tak nie wygląda - terapeuta nie powie, skąd jest problem, będzie czekał aż klient sam mu to powie, a potem będzie odwracał uwagę klienta z rozwiązania problemu, na rozdłubywanie tego, dlaczego ów problem zaistniał. I tak można wiele lat. Czasami zdarza się że ten problem zostanie przykryty innym problemem i przestanie być uważany za istotny. Wtedy mówi się, że "psychoterapia pomogła". Ale jest nowy problem - i znowu na psychoterapię. :D


I tak najlepiej całe życie. Wtedy psychobiznes będzie zadwolony najbardziej. :)

Teraz akurat opisujesz mocno nieetyczne działania. Uzależnianie klienta jest rzeczywiście paskudne. Dobra psychoterapia jest okontraktowana - wiesz od razu ile potrwa i wiesz, co jest celem terapii, więc dodawanie nowych problemów jest omawiane osobno. Chodzi o to, by klient NIE potrzebował psychoterapii.
Re: Stworzenie związku. 2014.03.11, 10:54
[autor]
kittyolusia pisze:
No bo rozważmy opcje:
Facet się we mnie zakocha jako w:
1 facecie = jest gejem = kocha mnie jako faceta, nie mogę się tranzycjować dla niego.
2 lasce = będzie musiał chodzić z shemalem
Analogicznie z laska:
1 facecie = jest heteryczka = nie chce mieć tski za partnerkę
2 lasce = jest les, będzie musiała chodzić z shemalem

Więc ewentualnie ktoś bi, albo opcja z seme lesbijką, która na mnie 'poczeka'. 
>z seme lesbijką
chyba za dużo yaoi czytasz xD

nie wiem skąd takie sztywne myślenie u ciebie, jest mnóstwo hetero facetów (z lezbami trochę gorzej ale też się znajdzie) którzy wezmą ładną transkę bez srs, sory ale nie po to bóg dał ci 3 dziury żeby potem brak pochwy był jakimś problemem. jak już komuś przeszkadza to imo raczej wina bardziej psychologii niż orientacji samej w sobie (i nie mówię tu o uprzedzeniach nawet
co innego jak narazie wyglądasz jak ten typowy facet w kiecce, ale jak nie masz jakichś straszych warunków to naprawde sporo można nadrobić ciuchem i makijażem (no i głosem, ja !@#$% jak mnie wkurza jak widze mtfki śliczniejsze niż 95% bab na ulicy z głosem jak jakiś elvis udający kastrata) nawet jak jesteś przed/na początku tranzycji

zaraz bowiesz - łe ftm co on sie może znać - ja powiem że swoje widziałem i możesz wierzyć albo nie xD

Re: Stworzenie związku. 2014.03.11, 10:59
[autor]
marcin pisze:
wiesz od razu ile potrwa
miałem w swoim życiu dość dobrych terapeutów i nigdy mi się to nie zdarzyło, o takich rzeczach słyszałem tylko na nfz i tbh jak dla mnie to jest przeciwieństwo dobrej terapii, skąd można wiedzieć ile sesji u danego pacjenta zajmie rozwiązanie problemu, to nie jest angina że tydzien antybiotykow i nie ma
Re: Stworzenie związku. 2014.03.11, 13:02
[autor]

zawsze można dołozyć dodatkową ilość spotkań, a ustalenie ilości służy temu, po jak długim czasie można się spodziewać efektów

 

akurat terapia behawioralna jest dobra i ma podstawy naukowe ale nie jest fajna, lekka i do sprzedania ludziom, którzy liczą, że zmienią w życiu coś bez wysiłku, przy pomocy czarów-marów :P

 

sama chodziłam na kilka terapii i muszę przyznać że właśnie behawioralna była uczciwa i najbliższa realnej pomocy, "nurt humanistyczny" natomiast wywołał we mnie nienawiść do wszystkich polskich psychologów i psychoterapii

 

na spokojnie pisząc - polecam terapię behawioralno-poznawczą ale tylko osobom, które mają naprawdę dużo determinacji bo bez niej efektów nie będzie; no i przeczytać wcześniej jak powinna wyglądać bo zwykle to co jest nazywane "terapią poznawczo-behawioralną" przez terapeutów niewiele ma z nią wspólnego

zmian: 2, ostatnia: ru - 2014.03.11, 13:26
Re: Stworzenie związku. 2014.03.11, 13:03
[autor]
jest mnóstwo hetero facetów (z lezbami trochę gorzej ale też się znajdzie) którzy wezmą ładną transkę bez srs

jakich facetów, na ile wezmą (tj. czy chcą czegoś więcej niż przygody czy eksperymentu łóżkowego), i czy naprawdę hetero :P

 

no i z mojego doświadczenia dużo łatwiej poznać dziewczynę bi (albo "lesbijkę") która zaakceptuje mk jako potencjalną partnerkę niż mężczyznę

zmian: 2, ostatnia: ru - 2014.03.11, 13:08
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj