[usuniety]

  liczba postów: 29
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.11, 11:52
[autor]
Czy niepowodzenia w związkach są związane z byciem ts czy z czymś innym, głębszym?
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.11, 16:14
[autor]
A wiele tych związków masz za sobą? Bo to niestety działa tak, że dopiero po przerobieniu kilku relacji uczysz się tego, czego sam właściwie od związku oczekujesz, uczysz się tego jak oceniać drugą osobę i co możesz na jej temat wnioskować i czego potencjalnie mógłbyś się (pozytywnie i negatywnie) po takiej osobie w związku spodziewać. Dopiero zatem po przerobieniu na własnej d.... kilku nieudanych związków jesteś w stanie świadomie i aktywnie budować relację z drugą osobą, rozsądnie wybrać sobie taką osobę i samemu się konstruktywnie w takim związku zachowywać.

Celibat zatem nic tu nie pomoże, może dać chwilową ulgę i czasem nawet taka chwilowa ulga jest potrzebna, żeby się pozbierać i przemyśleć to, co nas spotkało. Nie jest to jednak metoda na życie.
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.11, 21:00
[autor]
maksiu89 pisze:

Odechciało mi się szukania, czekania na cokolwiek co można by nazwać miłością. Trans nie ma łatwo. Zwłaszcza trans kurduplowaty.

Dawno, dawno temu, kiedy miałam naście lat, a życie regularnie dawało mi w d... kość, a ja szukałam jakiegoś sposobu na to, żeby w to życie żyć i nie zwariować, wymyśliłam sobie filozofię prawie jak Budda, który to uczył swego czasu (z dużego grubsza), że:

Pragnienie jest źródłem cierpienia.
Wyrzeczenie się pragnień, jest wyzwoleniem z cierpienia.

I ja wymyśliłam podobnie. Jeśli nie będę chcieć, jeśli nie będę zakładać, że mi się uda, że osiągnę, że dostanę, to nie spotka mnie rozczarowanie, kiedy mi się faktycznie nie uda, nie osiągnę i nie dostanę. I... to nawet faktycznie działało.

Tylko nie rozumiałam wtedy jeszcze, że przyjmując taką postawę, oprócz uwolnienia się od rozczarowań, uwalniam się też tak naprawdę od dania sobie szansy na to, żeby się udało, żebym osiągnęła i żebym dostała, bo tak naprawdę nawet się nie staram i nie próbuję.

A później, wiele lat później pewna znajoma opowiadała mi o tym, jak sama swego czasu poradziła sobie z pragnieniem-cierpieniem. I z grubsza szło to tak:

Zakładam, że się uda, że zdam, że będzie ok. Tak myślę, działam z myślą o tym, że tak będzie, o to zabiegam. A jeśli jednak nie wyjdzie...? No to staram się jak najszybciej zapomnieć, iść dalej i wyznaczyć sobie nowe cele do osiągnięcia.

Pamiętam, że opowiadała o tym właściwie mimochodem, a dla mnie to było prawie jak objawienie. O jejku, to można przecież inaczej. To można przecież też tak, bo kto nam zabrania tak do tego podejść? Nikt. Jeśli już to sami sobie to robimy.

Tak też staram się od tamtego czasu żyć i żyje mi się zdecydowanie lepiej niż w "epoce buddyjskiej"
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.12, 03:05
[autor]
maksiu89:
moje związki to prawdziwa porażka.


Moje tym bardziej. Bo nie było żadnego a jeśli cyferka w nicku to Twój rocznik, to jestem trzy lata starszy.


maksiu89:
Żyję w celibacie i nie jest źle.


Jeśli nie bierzesz hormonów jeszcze, to wierzę. Jeśli bierzesz to jak Ci się to udaje że nie jest źle? :D


maksiu89:
Trans nie ma łatwo.


Już nie raz mówiłem to transom k/m hetero i powtórzę i Tobie: ciesz się, że nie jesteś homo, taki trans ma jeszcze trudniej ;)
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.12, 05:07
[autor]
  • wendigo pisze:
maksiu89:
Trans nie ma łatwo.


Już nie raz mówiłem to transom k/m hetero i powtórzę i Tobie: ciesz się, że nie jesteś homo, taki trans ma jeszcze trudniej ;)
Wendigo, a ja jestem jeszcze w dwóch innych istotnych tutaj seksualnych mniejszościach i dla gejów wyglądam jeszcze mniej atrakcyjnie ;P O, i mam gorszą sytuację życiową.

No po prostu bez szans jestem, ojej, jak ktokolwiek mógłby mnie kiedykolwiek zechcieć XD

(Sorry, ale taka licytacja aż się prosi o przebicie).


Problem z transami jest taki, że "trans" to takie fajne, łatwe wyjaśnienie wszystkich życiowych problemów. W rzeczywistości często mamy jeszcze ileś problemów typowych również dla innych przedstawicieli społeczeństwa, które rzutują na związki:


  • złe doświadczenia wyniesione z domu rodzinnego, 
  • trudności z komunikowaniem własnych uczuć, potrzeb, etc.
  • nieumiejętność wyciągania wniosków z wcześniejszych doświadczeń czy jakiegoś głębszego wglądu w sytuację, 
  • brak wiary w siebie, 
  • słaba socjalizacja i w konsekwencji nieznajomość wielu reguł społecznych lub ich lekceważenie,
  • unikanie ludzi i spławianie każdego zainteresowanego lub zaszywanie się w domu, tak że nikt w ogóle nie ma się szans zainteresować,
  • nadmierne angażowanie się i rzucanie na pierwszą lepszą osobę, która nas w ogóle zechciała,
  • przerzucanie własnych zmartwień na partnera/partnerkę
  • interpretowanie wszystkiego na swoją niekorzyść
  • itd.

    Jasne, że bycie trans na to wpływa (powoduje / pogłębia), ale akurat te problemy daje się wyeliminować, a BARDZO utrudniają stworzenie zdrowego związku. Dla wielu osób cis są duuuużo istotniejsze niż samo bycie trans. Ale osoby trans wolą poprzestać na "nie mam szans, bo ja jestem trans!", bo to jest, paradoksalnie, znacznie łatwiejsze (umówmy się, dojście do takiego wniosku nie wymaga zbyt wiele, a poza tym tak fajnie się tym umartwia).

    Dodatkowo K/M celują w mizoginii i u hetero może to być duuża przeszkoda, bo kobiety częściej zniosą mężczyznę w niezbyt normatywnym ciele niż mężczyznę, kto mówi o nich z pogardą, traktuje jak pustogłowe gumowe lalki i zgrywa pozbawionego empatii macho/cyborga, co to w ogóle nie nadaje się do rozmów o związku, "bo to takie męskie".
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.12, 14:39
[autor]

Wendigo tak apropo "trans homo ma trudniej" to mam kumpla ts km homo, który ma świetny związek i jakoś nie było mu trudniej niż mnie. Wręcz przeciwnie. Przed przyjściem uczucia też się spotykał z facecami, odwiedzał miejsca takie no "dla was", korzystał z profili na jakichśtam stronach i z znajomości "branżowych". Natomiast jego podejście nigdy nie brzmiało "o jestem beznadziejny bo to i tamto i nie mam szans na związek" tylko raczej zadziwiał mnie działaniem i pewnością siebie... I nie doszedł jeszcze nawet do połowy "drogi", którą przeszedłeś Ty ;)


 A co do hetero - cóż, tych znam o wiele więcej i hmm... No niewielu z nich(mówie o km teraz) się związkowo ułożyło.

Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.12, 20:30
[autor]
A ja się zgadzam z Marcinem i Freją
Wiele osób wymyśla wymówki, nie udaje się mi, bo jestem biedny, a bo nie mam ręki, a bo rodzice byli nie dobrzy, a to by mam duży nos, a bo jestem TS, a bo szef dziwnie na mnie patrze, a to bo nauczycielka była wredna, a bo mam gila w nosie :) a bo żeby mi się tak chciało, jak chce mi się nie chcieć itd...

A tak naprawdę, kto nie idzie do przodu, ten umiera. Pytanie, czy lepiej być zombie, czy człowiekiem? Ludzie to uczucia, doświadczenia, tego potrzebuje nasza dusza, umysł. Bez tego umieramy.

Amen :)
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.12, 21:40
[autor]
marcin pisze:
  • Dodatkowo K/M celują w mizoginii i u hetero może to być duuża przeszkoda, bo kobiety częściej zniosą mężczyznę w niezbyt normatywnym ciele niż mężczyznę, kto mówi o nich z pogardą, traktuje jak pustogłowe gumowe lalki i zgrywa pozbawionego empatii macho/cyborga, co to w ogóle nie nadaje się do rozmów o związku, "bo to takie męskie".
O właśnie. Tak na marginesie, bo czytanie o mizoginii zaraz mnie podrażnia: jakim prawem tacy mężczyźni wiążą się z kobietami? Gardzisz kobietami - nie masz moralnego prawa nawet z nimi rozmawiać!
Choć jak to jest z mizoginią u transów, to nie bardzo wiem; wiem za to, że "miękka" mizoginia w postaci lekceważenia kobiet jest absolutnie powszechna społecznie. Nawet wśród kobiet.
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.13, 03:30
[autor]
Marcin:
Wendigo, a ja jestem jeszcze w dwóch innych istotnych tutaj seksualnych mniejszościach i dla gejów wyglądam jeszcze mniej atrakcyjnie ;P O, i mam gorszą sytuację życiową.
No po prostu bez szans jestem, ojej, jak ktokolwiek mógłby mnie kiedykolwiek zechcieć XD
(Sorry, ale taka licytacja aż się prosi o przebicie).


Oj, tylko chciałem go pocieszyć :P

Nie, tak poważnie to myślę, że właśnie nie, k/m przed SRS jeszcze może być jakąś atrakcją, a facet z mikropenisem to już nie bardzo :P


Marcin:
W rzeczywistości często mamy jeszcze ileś problemów typowych również dla innych przedstawicieli społeczeństwa, które rzutują na związki.


A pewnie.


itsme_a:
I nie doszedł jeszcze nawet do połowy "drogi", którą przeszedłeś Ty ;)


Czyli jak wyżej ;) (ale ok, zaraz znów ktoś powie, że szukam sobie wymówek :P ale spoko, już niedługo się przeprowadzam, biorę lepszy net i zaczynam z psychologiem online ;) ).
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.13, 05:09
[autor]
wendigo pisze:
Oj, tylko chciałem go pocieszyć :P

Nie, tak poważnie to myślę, że właśnie nie, k/m przed SRS jeszcze może być jakąś atrakcją, a facet z mikropenisem to już nie bardzo :P
Kontynuujemy licytację?
To teraz powiedz mi, jak w ogóle gej mógłby być zainteresowany kimś, kto ma wszystkie (!) tzw. "atrybuty kobiecości"?

Bo facet bez mastektomii i bez SRS (protestuję przeciwko narzucaniu "przed") jest chyba porównywalnie nie-atrakcją jak facet z mikropenisem.

Wracając do tematu, nasz wygląd zawsze kogoś zniechęci. Ja kiedyś odpadłem, bo byłem wyższy od potencjalnego partnera. Ileś razy byłem za szczupły. Zapewne ileś osób nawet mnie nie zagadało, bo woli niebieskookich blondynów albo też zielonookich, ale rudych jak marchewka.
Z drugiej strony, wiele osób zniechęcą problemy, które już wymieniłem. W tym szukanie wymówek ;P
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.13, 17:31
[autor]
marcin pisze:
To teraz powiedz mi, jak w ogóle gej mógłby być zainteresowany kimś, kto ma wszystkie (!) tzw. "atrybuty kobiecości"?
Nie wiem, ale może to ukryty bi? :P Abstrahując od orientacji (bo to ie musi być najważniejsze), facet może być zainteresowany czymś oryginalnym i dla niego facet z atrybutami kobiecości, przed/bez SRS będzie taką właśnie atrakcją. ALe już ktoś, kto ma atrybuty męskości tylko bardzo niedoskonałe, to już chyba nawet atrakcją nie może być ;)
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.13, 18:04
[autor]
wendigo pisze:
Nie wiem, ale może to ukryty bi? :P Abstrahując od orientacji (bo to ie musi być najważniejsze), facet może być zainteresowany czymś oryginalnym i dla niego facet z atrybutami kobiecości, przed/bez SRS będzie taką właśnie atrakcją. ALe już ktoś, kto ma atrybuty męskości tylko bardzo niedoskonałe, to już chyba nawet atrakcją nie może być ;)

Dokładnie. Poza tym ja nie wierzę w gejów którym podobają się piersi i pochwa na człowieku z męską identyfikacją i tak samo nie wierzę w heteroseksualistów którym podobają się zwykli mężczyźni z żeńską identyfikacją.
Dochodzimy do tego, że generalnie orientacji seksualnych nie ma, każdy z każdym, keine grenzen i hej.
zmian: 1, ostatnia: safiya - 2013.01.13, 18:04
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.13, 18:14
[autor]

Oj Safcia punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. To co mówisz opierasz na swoich doświadczeniach z kolei to co mówi Wendigo/Marcin opierają na swoich. Nie ma w tym "prawdy" i "fałszu" tylko zwykłe, ludzkie historie. Kolega o którym wspominałem nie szukał partnera jako zdeklarowany "ts" - tej tajemnicy kolesie dowiadywali się dużo, dużo później i wcale nie reagowali na zasadzie "wow ale super". 

 Tak naprawdę nie wiesz co byś mówiła gdybyś z przyczyn losowych związała się w trakcie leczenia albo co by mówił Wendigo, jakby miał faceta, który by zwiększył jego poczucie wartości. Dlatego ciężko tutaj dyskutować... Zresztą będąc na zaawansowanym etapie lecznia w obu przypadkach można przecież być męskim/kobiecym. To, że mały na testo nie osiąga 18 cm ani fakt, że neowagina nie wytwarza się bez skalpela nie oznacza, że nie można być dla kogoś męskim/kobiecym. ;)

 

 A i ps pamiętajcie, że ja wcale nie jestem zwolennikiem poglądów Marcina na zasadzie "operacje są zbędne, bo wszystko siedzi w głowie" ale też nie uważam, że są dotknięciem czarodziejskiej różdżki, która wszystko zmienia. 

zmian: 1, ostatnia: itsme_a - 2013.01.13, 18:17
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.13, 20:27
[autor]
wendigo pisze:
Nie wiem, ale może to ukryty bi? :P Abstrahując od orientacji (bo to ie musi być najważniejsze), facet może być zainteresowany czymś oryginalnym i dla niego facet z atrybutami kobiecości, przed/bez SRS będzie taką właśnie atrakcją. ALe już ktoś, kto ma atrybuty męskości tylko bardzo niedoskonałe, to już chyba nawet atrakcją nie może być ;)

Sprawdzałeś empirycznie czy zgadujesz?


Bo moi rozmówcy na portalach dla gejów dzielą się, w dużym uproszczeniu, na:
1) zobaczę jak jest z kobietą (tym panom już podziękujemy)
2) sprawdzę sobie, jak to jest z jakąś osobą trans (tu duuuużo zależy od nasilenia tego akurat motywu oraz klasy)
3) o, facet. o, dobrze wygląda / o, fajny opis / o, oba. ciało? nieważne!
4) masz penisa? eee, to pa / zostańmy przyjaciółmi (i założę się, że większość obchodzi, żeby był JAKIŚ penis)
5) masz penisa? nie? :( a jak wyglądasz? (...) eee, zbyt kobieco, pa / zostańmy przyjaciółmi
6) masz penisa? nie? :) a jak wyglądasz? (...) eee, zbyt kobieco, pa / zostańmy przyjaciółmi


Przy czym występuje jeszcze hybryda 2&3, czyli "o, facet. o, fajny. trans? nigdy nie byłem z osobą trans, ale podoba mi się ten pomysł". I oni przeważnie w ogóle nie pytają o ciało, ewentualnie wychodzi to w bardziej konkretnych rozmowach o wzajemnych preferencjach.


I nie twierdzę, że poznałem i zapamiętałem wszystkie typy. 


A spoza portali - podrywanie przy wiedzeniu kim jestem (i co się z tym wiąże), ale totalnej niewiedzy, na jakim etapie. Zakończyło się związkiem. O etapie korekty powiedziałem jak już było praktycznie pewne, że jeszcze chwila i nie będę musiał XD


Tak więc z porównania moich obserwacji z Twoim kategoryzowaniem wynika, że cholernie upraszczasz...



Natomiast intryguje mnie coraz bardziej to, co itsme_a pisał o heterykach. Bo kobiety nadal postrzegam jako bardziej otwarte... ale może jednak przeszłość za bardzo rzutuje.


I korekta!


itsme_a pisze:

 A i ps pamiętajcie, że ja wcale nie jestem zwolennikiem poglądów Marcina na zasadzie "operacje są zbędne, bo wszystko siedzi w głowie" ale też nie uważam, że są dotknięciem czarodziejskiej różdżki, która wszystko zmienia. 

DLA MNIE są zbędne, nie neguję tego, że dla innych są istotne.


Natomiast owszem, w temacie związków uważam, że uczucie do drugiej osoby jest uczuciem do człowieka, a nie jego genitaliów. Genitalia to sobie można kupić w sex shopie - wychodzi taniej, bezpieczniej i mniej z nimi zachodu - a preferencje seksualne u wielu ludzi są dość elastyczne. Co oznacza, że osoby trans mają szanse kogoś poznać bez względu na ciało, CHYBA ŻE dodatkowo odstraszają stosunkiem do siebie / drugiej osoby / świata (albo będą mieć pecha i zauważać głównie osoby, które i tak akurat nimi nie byłyby zainteresowane).

Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.13, 23:05
[autor]
Marcin:
Sprawdzałeś empirycznie czy zgadujesz?


Zgaduję, ale tak na logikę ;)
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.14, 05:43
[autor]
No właśnie. Seksualność nie jest logiczna. Za to jest bardzo bogata i bardzo indywidualna i, u wielu ludzi, bardzo plastyczna. I jak się zaangażuje emocjonalnie, to różne preferencje odnośnie partnerów czy technik potrafią się dostosować. Czyli osoby trans naprawdę mają szanse, chyba że same je sobie przekreślą.

Trochę rozumiem te Twoje przewidywania na bazie logiki, bo również bardzo lubię układać sobie schematy jako punkt wyjścia, okołozwiązkowe też, ale praktyka nieodmiennie mnie zaskakuje :D
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.14, 09:43
[autor]
Wendigo, Marcin, Wy oboje macie rację. :)
Wendigo oczywiście bardzo to uprościł i uogólnił a ty Marcinie pokazałeś że faktycznie nie wszystko musi iść utartymi schematami.

Marcin rozumiem że wiele wnioskujesz na bazie dłuższych rozmów z ludźmi o różnych zainteresowaniach, ja mam podobnie. Często rozmawiam z ludźmi, jak rozmowa się klei to dzięki temu wiele się dowiaduje o ich fantazjach erotycznych, skłonnościach mimo że deklarują się jako BI, HOMO czy HETERO.
I dobrze że tak właśnie jest, że są wyjątki od takich twardych schematów.
Czasem napotykam na różne reakcje z homoseksualistami jak się określają i zazwyczaj jest"
- masz penisa?
- mam
- super
- piersi?
- mam
- :(

a czasem na trafię na kogoś kto określa sie gejem i on jak mu napiszę że mam te piersi i widzi mnie jak wyglądam mówi że OK:) i że tego szuka, bardzo rzadkie

Tak samo jest z hetero, jedni w życiu nawet by nie pomyśleli o seksie z innym facetem, inni dopuszczają taką możliwość, jeszcze innych podnieca jak kobieta ma tego penisa, dzielą się też na tych aktywnych i pasywnych jeśli chodzi o seks analny.
Możliwości i kombinacji jest bardzo wiele, wielu ludzi się do tego publicznie czy w kręgu swoich znajomych nie przyzna że podnieca go TO a TO, ale na portalu pod zmienionym anonimowym nickiem szuka tego czego sam chce. :)

Jednak jeśli chodzi o takie uproszczone schematy to tak jak Wendigo i Safiya napisali.
Sorry ale ja nie znam 100% geja którego interesowałyby piersi czy pochwa czy nawet zbyt kobiecy wygląd twarzy.
Ok są geje tacy bardziej męscy (sama na takich trafiłam) którym podobają się delikatni chłopcy o nawet lekko kobiecej twarzy ale nie z piersiami, stanikami to już ich nie podnieca specjalnie. Gej to gej.
Typowi geje ktorzy mieli ze mną kontakt zawsze mi mówili że to że ja chcę mieć piersi i pochwę to to jest "Blee" :)) i ja ich rozumiem, mnie samą interesują faceci bez piersi i wagin.
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.14, 16:02
[autor]
magdalena pisze:
Jednak jeśli chodzi o takie uproszczone schematy to tak jak Wendigo i Safiya napisali.
Sorry ale ja nie znam 100% geja którego interesowałyby piersi czy pochwa czy nawet zbyt kobiecy wygląd twarzy.
Ok są geje tacy bardziej męscy (sama na takich trafiłam) którym podobają się delikatni chłopcy o nawet lekko kobiecej twarzy ale nie z piersiami, stanikami to już ich nie podnieca specjalnie. Gej to gej.
Typowi geje ktorzy mieli ze mną kontakt zawsze mi mówili że to że ja chcę mieć piersi i pochwę to to jest "Blee" :)) i ja ich rozumiem, mnie samą interesują faceci bez piersi i wagin.

No ale typowych 100% gejów interesują mężczyźni, a nie transkobiety ;)


Wydaje mi się, że dokładnie odwrotnym przykładem są moje doświadczenia - jednego heteryka, który sie ze mną przyjaźnił a do tego widział mnie w bieliźnie na rok przed hormonami (i śmiem twierdzić, że miałem bardzo dobrą figurę), obrzydziła myśl o tym, że w ogóle mógłby ze mną uprawiać seks i jak ja mogę insynuować, że zachowywał się, jakby chciał. Jak wcześniej mieliśmy naprawdę dobry kontakt, tak potem włączyła mu się taka zajebista homofobia, że widać było, że on nie widzi żadnej różnicy pomiędzy mną a dowolnym innym facetem. 

Potem miałem analogiczne doświadczenie z drugim heterykiem, który nie był homofobem, ale też dosłownie udowadniał mi, że widzi mężczyznę, a potem byłem w związku z bi, który również widział mężczyznę.

Potem przestałem zwracać uwagę na to, jak ludzie mnie widzą oraz jak definiują własną orientację, bo to jest zbyt indywidualne. Dla jednych ważniejsza jest płeć biologiczna, dla innych tożsamość, jeszcze inni chcą po prostu konkretnej anatomii... albo sylwetki, albo np. poziomu inteligencji, bo to też mogą być główne kryteria doboru partnerów.

Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.14, 17:01
[autor]
W ogóle śmieszne jest to, że w transśrodowisku poziom tolerancji odmienności jest niższy niż u osób heteronormatywnych. Przynajmniej z tego co piszecie tak wynika. Ale mówić można dużo a znaleźć upragnionego penisa/wagine i mieć związek nie taki z fantazji nocnych to już ciężej :) (skoro do tego to upraszczamy)     
zmian: 1, ostatnia: itsme_a - 2013.01.14, 17:02
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.14, 23:03
[autor]
Marcin:
(...) że widzi mężczyznę, a potem byłem w związku z bi, który również widział mężczyznę.


Jeszcze tylko jedno: tak Ci powiedzieli. A mówić można dużo ;)
Ja wieem, znów wchodzimy w jakieś rozważania teoretyczne, bo się nigdy nie zweryfikuje co mówi dana osoba i czy naprawdę tak myśli, ale no taki temat...
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.15, 03:35
[autor]
wendigo pisze:
Marcin:
(...) że widzi mężczyznę, a potem byłem w związku z bi, który również widział mężczyznę.


Jeszcze tylko jedno: tak Ci powiedzieli. A mówić można dużo ;)
Ja wieem, znów wchodzimy w jakieś rozważania teoretyczne, bo się nigdy nie zweryfikuje co mówi dana osoba i czy naprawdę tak myśli, ale no taki temat...

Tak konkretnie, to wchodzisz w tym momencie w rozważania teoretyczne na temat moich związków, rozmów, których nie usłyszałeś, ludzi, których nie poznałeś i relacji, których nie znasz z własnego doświadczenia.

Powodzenia w przekonywaniu, że lepiej ode mnie wiesz o czym mówisz.

Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.15, 13:17
[autor]
Ja z własnego doświadczenia wiem, że jak ktoś mówi nam 'tak, jesteś dla nas 100% mężczyzną/kobietą!' to coś jest na rzeczy, bo w kontaktach międzyludzkich nikt się nie zastanawia czy odbiera te osobe jako kobietę czy mężczyznę i nie musi uświadamiać nikogo 'bo w tobie widze mezczyzne/kobiete, nie martw sie". Takie rzeczy powinny przychodzic naturalnie bez mowienia jezeli faktycznie tak jest. Nienawidze u ludzi, szczegolnie bliskich krewnych ktorzy wiedza o mnie, utwierdzenia mnie w tym ze jestem NORMALNA KOBIETA, czuje sie wtedy podwojnie nienormalnie, bo nikt na codzien nie ma potrzeby mowienia innym ludziom czy sa dla niego normalnymi mezczyznami, kobietami, jako jaka plec go/ja odbieraja. Jak juz mowilam, to powinno przychodzic naturalnie, samo z siebie i wynikac z traktowania a nie slow.
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.15, 18:20
[autor]
witam,

safiya, czy moglibyśmy pogadać? Zmagam się z dość trudnym problemem i może możesz pomóc. Proszę.

z góry dzięki
smile

gg:45972042
mail: maciej-jeicam@wp.pl
Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.16, 01:25
[autor]
safiya pisze:
Ja z własnego doświadczenia wiem, że jak ktoś mówi nam 'tak, jesteś dla nas 100% mężczyzną/kobietą!' to coś jest na rzeczy, bo w kontaktach międzyludzkich nikt się nie zastanawia czy odbiera te osobe jako kobietę czy mężczyznę i nie musi uświadamiać nikogo 'bo w tobie widze mezczyzne/kobiete, nie martw sie". Takie rzeczy powinny przychodzic naturalnie bez mowienia jezeli faktycznie tak jest. 

Taak. Do podobnej kategorii należy niezamawiane "w ogóle po tobie nie widać, że byłaś kiedyś mężczyzną! nigdy bym tego nie powiedziała!".

Natomiast jeśli np. osoba, która nie wie, pyta, czy masz pożyczyć tampon lub podpaskę, to już wiesz, że jesteś dla niej kobietą XD


I mniej więcej dlatego mówiłem wendigo, że analizuje rozmowy, których nie usłyszał. Każdy komunikat można wygłosić na x różnych sposobów, w x różnych kontekstach, wprost albo nie wprost (bo "jesteś dla mnie kobietą" w pytaniu o tampon jest komunikatem bardzo nie wprost). Odmawiam opowiadania o pozostałych kontekstach.

Re: Porażencja na ˝Maksa˝ 2013.01.17, 00:06
[autor]
marcin pisze:
wendigo pisze:
Marcin:
(...) że widzi mężczyznę, a potem byłem w związku z bi, który również widział mężczyznę.


Jeszcze tylko jedno: tak Ci powiedzieli. A mówić można dużo ;)
Ja wieem, znów wchodzimy w jakieś rozważania teoretyczne, bo się nigdy nie zweryfikuje co mówi dana osoba i czy naprawdę tak myśli, ale no taki temat...

Tak konkretnie, to wchodzisz w tym momencie w rozważania teoretyczne na temat moich związków, rozmów, których nie usłyszałeś, ludzi, których nie poznałeś i relacji, których nie znasz z własnego doświadczenia.

Powodzenia w przekonywaniu, że lepiej ode mnie wiesz o czym mówisz.


Niee, nigdzie nie napisałem że tak jest, rozważam. Rozważam wszystkie możliwości po prostu. Bo masz rację, że kontekstu przecież nie znam.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj