[usuniety]

  liczba postów: 59
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Re: Jak kochać... 2010.02.05, 22:16
[autor]
Myślę, że przecież twoja koleżanka jest normalną kobietą. Nie pasuje mi jednak kilka szczegółów. Sama mam 16 lat i nie mogę podjąć leczenia hormonalnego  dopóki nie skończę 18 lat, więc jak twoja przyjaciółka to zrobiła? A zmiana dokumentów też nie była możliwa. Skąd ona miała hormony? Ale w każdym razie nie przejmuj się, bo jeżeli naprawdę to przeszła to jest tego warta.
Re: Jak kochać... 2010.02.05, 22:29
[autor]
Powinieneś chyba raczej zatytułować: jak się nie bać? Bo z kochaniem raczej nie masz problemow

Piszesz "czuję jednak, że coś jest nie tak", ale co? Gdybyś nie znał jej przeszłości, nigdy w życiu nie przyszłoby ci chyba do głowy, że spotykasz się z chłopakiem. Jeśli coś jest nie tak, to raczej reakcje otoczenia, zatem pytaj się raczej: czy dasz radę to unieść, bo będzie wymagało postawienia się ponad i poza grupą ew. przygadywaczy.

Narządy płciowe mówisz jeszcze nie skończone. No to się skończy i będzie git. Ginekolodzy się często nie potrafią połapać bez dokładniejszego badania.

A co do tego, co czujesz w głębi duszy, to pomyśl sobie: gdyby wynaleziono sposób na badanie poprzednich wcieleń i gdyby się okazało, że laska, z którą jesteś w poprzednim wcieleniu była pruskim dragonem, to też miałbyś problem i czuł, że coś nie tak? Było minęło, życie które czeka, jest po tej drugiej stronie historii
Re: Jak kochać... 2010.02.06, 01:44
[autor]

Twoja wypowiedź przypomina mi "troszkę" moją historię, która trwa do dnia dzisiejszego.

Zapamiętaj jedno.. kocha sie duszę a nie ciało. Bynajmniej ja tak uważam.

Na sexie świat się nie kończy.

Nie zwracaj uwagi na negatywne opinie na jej temat. Przekonaj jakos swoich znajomych do Oli.

No i jeszcze jedno.. nie oddalaj sie od niej, bo to może ją bardzo zaboleć......

 

 

 

zmian: 1, ostatnia: magneticgirl - 2010.02.06, 01:45
Re: Jak kochać... 2010.02.06, 10:07
[autor]
Kasiu, nie znam jej przeszłości tak dokładnie. Wiem ile wiem, nie chcę wałkować tematu, bo jest dla niej trudny... Mimo wszystko dzięki za wsparcie. Trochę pozamiataliście ten mój bałagan.
Mam jeszcze jedno pytanie: jak to wszystko jest po operacji, znaczy w sprawach intymnych... Czy ona może to przeżywać tak jak "zwykłe" kobiety?
Re: Jak kochać... 2010.02.13, 13:20
[autor]
Witajcie. Mój partner po wizycie u psychologa powiedział mi, że będzie miał testy na transseksualizm. Jesteśmy razem od ponad 5 lat. Od dawna stopniowo odkrywał przede mną swoją inność. Widziałam go nie raz w damskich ubraniach, bieliźnie. Przyzwyczaiłam się do myśli, że jest transwestytą. Obiecał, że w obecności mojej i mojego dziecka będzie 100% mężczyzną. Nasze kontakty seksualne zawsze były udane, po rozmowach wiem, że nigdy nie udawał satysfakcji. Wytłumaczcie mi jak to możliwe, że mężczyzna po 40, nieudanym małżeństwie, mającym wcześniej inne kobiety teraz mówi mi, że jest transseksualistą? Kocha mnie i nie chce mnie stracić, nie odwrócę się od niego choć czuję się oszukana, ale to inna bajka. Nie mogę pojąć jak mogło być mu ze mną dobrze, mieć orgazmy i drżeć z rozkoszy będąc trans? Mam wciąż nadzieję, że to tylko transwestytyzm. Planowaliśmy przyszłość, wielokrotnie mówił, że chciałby mieć ze mną dziecko(ma syna z małżeństwa). Swoją inność zauważył na studiach mimo tego chciał spróbować i ożenił się. Tłumaczy w podobny sposób związek ze mną. Czy to wszystko nie kłóci się ze sobą? Jest negatywnie nastawiony do gejów, ma skrajne poglądy. Czuję się fatalnie i nie rozumiem dlaczego skoro chce być kobietą nadal chce być ze mną? Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, ale pomyślałam, że u źródła dowiem się najwięcej.
Re: Jak kochać... 2010.02.13, 13:44
[autor]

Hej:)

W tym co napisalas, nic sie nie kloci ze soba. To sa pozorne sprzecznosci, wynikajace z miotania sie w zyciu. Taka, dosc typowa, kolej rzeczy.

Modl sie, zeby to byl fetyszyzm a nie transwestytyzm. Bo, wedlug niektorych teorii, transwestytyzm to tylko rodzaj uzewnetrznienia transseksualizmu.

Wiki 2010.02.13, 13:50
[autor]
Witaj
zacznę od tego iż orientacja seksualna nie ma nic wspólnego z odczuwalną płcią, Twój partner być może jest homoseksualną transseksualistką, i stąd Jego przyjemność z kontaktów płciowych z Tobą, mówi że chciał spróbować, powiem Ci tak wiele osób TS uważa że się "wyleczy z tego" jak będzie miało żonę czy męża w przypadku k/m, tak samo kontakty seksualne z innymi kobietami mogły być "lekarstwem" piszesz "
Nie mogę pojąć jak mogło być mu ze mną dobrze, mieć orgazmy i drżeć z rozkoszy będąc trans?" ano mogło mu być dobrze, bo cie kocha a jeśli podobają mu/jej się kobiety to tym bardziej, kocha się pomimo płci a seks jest ukoronowaniem miłości. piszesz "Mam wciąż nadzieję, że to tylko transwestytyzm" być może to transestytzm podwójnej roli bądź transwestytyzm albo transseksualizm, badania wszystko wyjaśnią "Swoją inność zauważył na studiach mimo tego chciał spróbować i ożenił się. Tłumaczy w podobny sposób związek ze mną. Czy to wszystko nie kłóci się ze sobą? Jest negatywnie nastawiony do gejów, ma skrajne poglądy" bo małżeństwo potraktował jak lekarstwo na swoją niezgodność. Negatywne nastawienie do homoseksualistów jest być może spowodowane tym że im zazdrości a zazdrości tego bo homoseksualistą jest łatwiej, oni są normalnymi facetmi/ kobietami tyle tylko że czują pociąg seksualny to taj samej płci, jest im łatwiej a osobą TS jest ciężko bo na każdym kroku myślisz o tym  kim jesteś, żeby nikt się nie zorientował kim jesteś i zazdrościsz każdej genetycznej kobiecie, albo poprostu tylko tak gada że nie lubi homoseksualistów, i to wcale się nie kłuci ze sobą, każdy człowiek jest inny, i każdy c złowiek in aczej świat odbiera, każdy ma swoje pogdy i swoje racje a jak mówi przysłowie "Racja jak dup... każdy ma swoją"

pozdrawiam Judyta
Re: Jak kochać... 2010.02.13, 13:58
[autor]
Chwilami mam wrażenie, że on to sobie wmawia. Uwypukla swoje kobiece myślenie i zachowania, a przecież ja chociaż mam męskie zainteresowania, lubię patrzeć na nagie kobiety, marzę o seksie z nimi nie czuję się lesbijką.
Re: Jak kochać... 2010.02.13, 14:15
[autor]
wiki pisze:
Chwilami mam wrażenie, że on to sobie wmawia. Uwypukla swoje kobiece myślenie i zachowania,
No jak bym moją mamę słyszała, kiedyś nawet stwierdziła że zmywam jak kobieta:D MASAKRA wiki to się ma w sobie a nie wyolbrzymia!!! obojętne czy zacznie leczenie czy nie BEDZIE MIAŁ W SOBIE KOBIECOŚĆ I SIĘ TEGO NIE DA WYOLBRZYMIĆ ANI WMÓWIĆ!!!!!
a przecież ja chociaż mam męskie zainteresowania, lubię patrzeć na nagie kobiety, marzę o seksie z nimi nie czuję się lesbijką.
I już wiem co cię w nim urzekło Ty masz skłonności homoseksualne i jego kobiecość cię pociąga nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, i sama sobie zaprzeczasz mówiąc "marzę i seksie z nimi, nie czuję się lesbijką" bo jesteś BI:)

pozdrawiam Judyta
zmian: 1, ostatnia: dalida - 2010.02.13, 14:17
Re: Jak kochać... 2010.02.13, 16:08
[autor]
Mecze piłki nożnej kibicowanie... dominowanie w różnych dziedzinach życia. Takie... typowo facetowe zachowania domowe.
Coś w tym jednak jest... i to coś wcale nie jest złe, a wręcz przeciwnie! W końcu w związku kto musi "nosić spodnie". A Ty... jesteś właśnie tym kimś :)
Jak ja to widzę :)
Re: Jak kochać... 2010.02.13, 16:10
[autor]
To, że lubię patrzeć na nagie kobiece ciało to jeszcze o niczym nie świadczy, przecież każdy ma w sobie wątki obydwóch płci. Jeśli on chce być kobietą to dlaczego nie pociągają go mężczyźni, będzie z orientacją na kobiety? Tłumaczył mi ten fakt, ale wciąż mam wrażenie, że ta cała sytuacja, to forum go nakręca i bardziej utwierdza. Jaka jest więc moja rola w tym wszystkim, mam się usunąć? On tego nie chce, czy można pogodzić różnice między nami?
Re: Jak kochać... 2010.02.13, 16:15
[autor]
To nie kwestia meczy i dobrze o tym wiesz. Byłam zdobywana przez mężczyznę. Wcześniej miałam męża macho, z którym dobrze się czułam, byłam mu uległa i znosiłam wszystko bo miałam do niego uczucie.
Re: Jak kochać... 2010.02.14, 11:23
[autor]

Testy na transseksualizm? Badania wszystko wyjaśnią? Naiwność...


Wiki, wiele osób zbyt późno oswaja się ze swoją tożsamością. Próbują żyć w roli przypisanej przez biologię, a czasem nawet przywiązują się do niej lub do pewnych jej elementów. Osobie, z którą jesteś, musiało zależeć na Tobie, bardzo. To zwiększa Wasze zagubienie.

Uwypuklanie kobiecych zachowań nie jest przejawem wmawiania sobie - to próby, czasem zbyt silne, czasem w ogóle źle wymierzone, uwydatnienia siebie. Przekroczenia granicy wszystkich zakazów i norm, które kiedyś ograniczały osobę. I udowodnienia - i sobie, i innym - że jest się tym, kim się czuje. Z czasem to się normuje.

A orientacja nie ma wiele wspólnego z płcią. Lesbijki istnieją, osoba transpłciowa również może być lesbijką. Niezależnie od poglądów na temat gejów.

Zastanówcie się wspólnie, jak ma wyglądać Wasz związek. Wcale nie musi się kończyć - skoro jesteście ze sobą bardzo blisko i jednocześnie pociągają Was kobiety... może uda Wam się go utrzymać, i to wcale nie za wszelką cenę, tylko tak po prostu :)


Re: Jak kochać... 2010.02.14, 12:23
[autor]
Wiem, że tożsamość płciowa kształtuje się we wczesnym dzieciństwie. Orientacja ma charakter wrodzony nie dziedziczny. Czynniki wychowawcze, przejmowane archetypy mogą wpływać na końcowy efekt choć wcale nie muszą. Wiem, rozumiem wasz tok myślenia, że próbował być normalny stąd małżeństwo czy związek ze mną, ale czy mówienie mi, że być może jest osobą transseksualną z orientacją lesbijską nie jest trochę naciągane? Jeśli ktoś chce to wszystko wytłumaczy sobie w sposób dla siebie najwłaściwszy. Czy przebywanie jego na tym forum jeszcze bardziej nie przekonuje go, że jest transseksualny? przecież widzi ilu was jest, takich w jego mniemaniu jak on, czy nie jest to usprawiedliwianie swoich skłonności nabytych z innych pobudek? Może przebieranie się, myślenie o byciu kobietą jest dla niego podniecające, że przestały w pewnym momencie wystarczać mu podstawowe bodźce, szukał nowych wrażeń typu rajstopy, bielizna i nagle przekroczył granicę. Wiem jak mu ciężko, przechodzi tragedię, teraz bo wcześniej był przecież usatysfakcjonowany z życia seksualnego i jeśli się spotkamy to nadal będzie. To że dziecko przebiera się lub chłopiec bawi się lalkami przecież o niczym nie świadczy.
Re: Jak kochać... 2010.02.14, 12:39
[autor]
I już wiem co cię w nim urzekło Ty masz skłonności homoseksualne i jego kobiecość cię pociąga nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, i sama sobie zaprzeczasz mówiąc "marzę i seksie z nimi, nie czuję się lesbijką" bo jesteś BI:)
To że marzę o seksie z kobietą nie świadczy o niczym i nie oznacza, że te marzenia muszą być zrealizowane. Przyznaję, że były w trójkącie z nim. Był to bodziec dodatkowo podniecający, ale również przemykały wrażenia negatywne.
Re: Jak kochać... 2010.02.14, 13:30
[autor]

Dużo czytałaś na ten temat, jak widzę. Rozumiem Twoje obawy, wątpliwości - Twój świat właśnie się wali i chcesz go ratować, szukasz punktów odniesienia...

Możliwe, że masz rację, pisząc o przekraczaniu granic. Możliwe, że się mylisz. Różnie w życiu bywa. Znasz osobę, z którą jesteś, dużo lepiej niż my, a przynajmniej niż większość z nas. A z drugiej strony, jesteś tu chyba najmniej obiektywną osobą - Twój partner/Twoja partnerka jest ze sobą całe życie i właśnie szuka swojego szczęścia, Ty natomiast masz mnóstwo do stracenia i na razie nie widzisz chyba opcji "ten związek przetrwa". A ma duże szanse przetrwać, tyle że na zupełnie innych zasadach, niż te, z których powstał - i tylko Wy możecie ocenić, czy nowe zasady by Wam odpowiadały (zakładając, że mówimy o związku Ty+transseksualistka, co też nie jest pewne).

Wiele odpowiedzi przyjdzie z czasem - przynajmniej to jedno jest pewne. No i na pewno łączy Was silne uczucie. Być może to dość, by powstał z tego solidny punkt wyjścia?

To, co sam wiem na pewno, to że jest wiele osób trans, które są jednocześnie homoseksualne - dużo więcej, niż przeczytasz w Poważnych Źródłach, które nie są jeszcze w stanie tego zaakceptować. Sporo wskazuje na to, że istotnie jesteś w związku z osobą zorientowaną wyłącznie na kobiety - nawet jeśli jest to transseksualistka. I w tym możesz uzyskać odpowiedź, czemu chce być z Tobą mimo chęci bycia kobietą, oraz do pewnego stopnia dlaczego kontakty seksualne były satysfakcjonujące dla Was, a nie tylko dla Ciebie. Druga część wyjaśnienia jest jeszcze prostsza: bo Cię kocha i Ci ufa.

Tożsamość płciowa i bycie trans-ale-jak-bardzo to oddzielny temat.

Re: Jak kochać... 2010.02.14, 14:42
[autor]

Wiki, napisalas : "(...)i nagle przekroczył granicę."

Czy mozesz to rozwinac? Co uwazasz za "przekroczenie granicy"?

Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m/k 2010.02.14, 14:50
[autor]

Statystyki mówią zdaje się coś o 7 - 10 % ludzi o orientacji homoseksualnej w każdej populacji ludzkiej. Przedziwnym i przyznaję, że w jakiś sposób podejrzanym jak dla mnie (sugerującym głębsze - wielowątkowe zaburzenie osobowościowe i seksualne u podłoża manifestowanej dysforii płciowej) jest dokładne odwrócenie tej proporcji u biologicznych mężczyzn deklarujących się jako transseksualistki typu m/k. Ciekawe, że u k/m jest pod tym względem konwencjonalnie. Tylko właśnie u m/k jest aż tyle potencjalnych "lesbijek". Cudzysłowy są zamierzone. Czym można by tłumaczyć ten fenomen? Dlaczego tyle diagnozowanych w gabinetach seksuologicznych osób kierunku m/k ordynarnie kłamie, zatajając prawdę o swojej orientacji seksualnej, wprowadzając w błąd lekarzy?

Jakoś, Wiki nie chce mi się wierzyć, żeby można być "uwięzioną w niewłaściwym ciele", a czerpać - jak piszesz - przez lata satysfakcję seksualną ze współżycia jako - za przeproszeniem - samiec. Korzystać z "dobrodziejstwa" fizycznej męskości - hydrauliki penisa, płodzić dzieci, itd. Jestem sceptyczna wobec trafności rozpoznawania transseksualizmu u tego typu "nawróconych" na zakodowaną, a wypieraną przez lata płeć mózgu 40 - 50 latków. Porównuję te przypadki ze swoją własną historią. Gdy zaczynałam diagnostykę 6 lat temu - miałam niespełna 34 lata i jakoś nie przypominam sobie bym przed osiagnięciem tego wieku wyobraziła siebie choć jeden raz w roli uprawiającego seks faceta - zgodnie z tym, czym obdarowała mnie biologia. Skrajnie nienawidziłam dawną anatomię dolnej części ciała, a gejem nie czułam się -  zatem jedyną słuszną opcją było pozostać z wyboru singielką.

 

Kończąc już te dywagacje chcę tylko dodać, że nie widzę sensu rozpisywania się w tym momencie o innej ciekawostce charakteryzującej 90 % umysłowości m/k, czyli idącej łeb w łeb z "orientacją lesbijską" powszechnej mitomanii odnośnie posiadanych warunków fenotypowych i mocno idealizowanego - pobożnożyczeniowego odbioru samych siebie w kontekście szans na udaną transformację - wtopienie się w społeczeństwo jako przedstawicielka wymarzonej płci.

Re: Jak kochać... 2010.02.14, 15:30
[autor]
sara pisze:

Wiki, napisalas : "(...)i nagle przekroczył granicę."

Czy mozesz to rozwinac? Co uwazasz za "przekroczenie granicy"?

Tak jak napisałam, zaczął od niewielkich dodatków w życiu intymnym, na ile pozwalały mu jego partnerki, stąd też ich poszukiwania, nie każda kobieta godzi się na damską bieliznę na swoim mężczyźnie. Potrzebował coraz mocniejszych podniet, myśl że jest kobietą podnieca go i to że mam świadomość jego inności. To bardzo twórczy przypadek jeśli chodzi o technikę i pomysłowość. Nie chcę pisać wprost bo mogłabym Cię urazić nazywając sprawę po imieniu, ale mógł tak bardzo zatracić się w swojej pasji że świadomość bycia kobietą stała się jedynym faktem, dzięki któremu odczuwa satysfakcję.
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 15:33
[autor]
A co z takimi, co są bi, którym podobają się i kobiety i mężczyźni, ale do uprawiania seksu z mężczyzną nie mają "warunków"??? Prawdziwy facet hetero przecież nie spojrzy nawet na transkę! A właśnie tacy są warci "drugiego spojrzenia. A nie geje.
 Z takimi, którzy przez lata udawali, tworzyli "normalne" rodziny pod presją środowiska? Tymi którzy doczekali umownej granicy 18 lat u potomstwa i postanowili zrobić w końcu COŚ ze sobą?

zmian: 2, ostatnia: bozena - 2010.02.14, 15:46
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 15:37
[autor]
Inna "ciekawostka" jest "wysyp" osob transseksualnych m>k (niezaleznie od deklarowanej orientacji), pojawiajacy sie u mezczyzn, wlasnie, w wieku 40-50 lat. Niektorzy zauwazaja korelacje pomiedzy kryzysem wieku sredniego i przezywaniem "drugiej mlodosci" a tym zjawiskiem. Powrot do korzeni? Zjawisko to jest zauwazalne wyraznie w euro-atlantyckim kregu kulturowym, opartym na judeo-chrzescijanskich wartosciach, stygmatyzujacych, od wiekow, wszelkich "odmiencow".
Re: Jak kochać... 2010.02.14, 15:40
[autor]
Wiki, do mnie mozesz pisac/mowic wprost, bez owijania w bawelne. Tak jest znacznie latwiej. Jesli nie chcesz tego robic na forum, moj mail jest w profilu.
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 15:44
[autor]
Bozena, namieszalas...Troche to nielogiczne.
zmian: 1, ostatnia: sara - 2010.02.14, 16:01
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 15:49
[autor]
bozena pisze:
A co z takimi, co są bi, którym podobają się i kobiety i mężczyźni, ale do uprawiania seksu z mężczyzną nie mają "warunków"??? Prawdziwy facet hetero przecież nie spojrzy nawet na transkę! A wlaśnie tacy są warci "drugiego spojrzenia. A nie geje.
 Z takimi, którzy przez lata udawali, tworzyli "normalne" rodziny? Tymi którzy doczekali umownej granicy 18 lat u potomstwa i postanowili zrobić w końcu ze sobą?

Bronisz swoich racji jak możesz, rozumiem to, w końcu od niedawna tutaj jesteś. Czekać do pełnoletności potomstwa to bardzo szlachetne, ale po co w takim razie byłeś samcem mimo iż od dawna wiedziałeś? Dlaczego wcześniej nie szukałeś podobnych sobie tylko spotykałeś się z kobietami? Może i jestem zdesperowana i szukam racjonalnego wytłumaczenia, ale coś tu się ze sobą kłóci. Nie przeczę, masz zaburzenia, ale jak wiesz od tego są specjaliści, którzy albo wykluczą albo poprowadzą dalej.
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 16:15
[autor]
Co jest nielogiczne saro??? Bycie bi? Niechęć do seksu z gejem? To, że facet hetero nie będzie mieć na mnie ochoty? Czy może, że presja społeczna nie istnieje?
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 16:21
[autor]

Presja spoleczna istnieje, to nie podlega dyskusji.

Skoro jestes "bi" to dlaczego nie mozesz znalezc innego mezczyzny "bi"? Istnieja tylko geje i hetero?A moze okreslanie sie jako"bi" to tylko wymowka, ze nie jest sie gejem? Czy "bi" to orientacja czy tylko zachowanie?

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 16:23
[autor]
sara pisze:

Presja spoleczna istnieje, to nie podlega dyskusji.

Skoro jestes "bi" to dlaczego nie mozesz znalezc innego mezczyzny "bi"? Istnieja tylko geje i hetero?A moze okreslanie sie jako"bi" to tylko wymowka, ze nie jest sie gejem? Czy "bi" to orientacja czy tylko zachowanie?

To się nazywa kryptogej
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 16:26
[autor]

Wiki, juz Cie lubie :)

A tak na marginesie, wielu (wiekszosc?) "prawdziwych" gejow, uwaza "transki" za "cioty" i nie chce miec z nimi nic wspolnego...

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 16:31
[autor]
sara pisze:

Presja spoleczna istnieje, to nie podlega dyskusji.

Skoro jestes "bi" to dlaczego nie mozesz znalezc innego mezczyzny "bi"? Istnieja tylko geje i hetero?A moze okreslanie sie jako"bi" to tylko wymowka, ze nie jest sie gejem? Czy "bi" to orientacja czy tylko zachowanie?

Udajesz, że nie rozumiesz??? Inny mężczyzna bi będzie mnie chcieć, jako faceta!
Czy zakonnik który będzie całkiem wstrzemięźliwy przestanie być hetero? Bi to orientacja.

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 16:36
[autor]
Bozena? Ty chcesz faceta "hetero" jako kto? Jako "bi"?
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 16:45
[autor]
sara pisze:
Bozena? Ty chcesz faceta "hetero" jako kto? Jako "bi"?
Nie! Jako kobieta!
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 16:46
[autor]
sara pisze:

Wiki, juz Cie lubie :)

A tak na marginesie, wielu (wiekszosc?) "prawdziwych" gejow, uwaza "transki" za "cioty" i nie chce miec z nimi nic wspolnego...


Dokładnie, gej potrzebuje "samca" nie "laski z penisem" a jeśli już się decyduje za sex z teską to oczeku że to ona będzie używała swojego narządu, rzaden gej nie zwiąże się z teską

pozdrawiam
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 16:50
[autor]
bozena pisze:
 Prawdziwy facet hetero przecież nie spojrzy nawet na transkę!

A guzik prawda, transka to kobieta!
na transke nie spojrzy tylko ten po myśli rozporkiem jeśli facet szuka kobiety to spojrzy ba nawet się umówi, w miłości nie liczy się co masz w majtkach tylko kim jesteś, i nie jeden
"normalny" facet się spotyka z teska nie dlatego co ona tam ma, tylko dlatego że jest kobieca

Pozdrawiam
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 16:52
[autor]

Bozena, czyli jak rozumiem, teraz zyjesz jako ten, wspomniany przez Ciebie zakonnik? Poki nie bedziesz miec "warunkow" (jak rozumiem chodzi o grs?) to nici z, jakiegolwiek, sexu?

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 17:38
[autor]
Dalido... niby prawda, tyle, że 99,9% facetów myśli rozporkiem
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 17:39
[autor]
wiki pisze:
Bronisz swoich racji jak możesz, rozumiem to, w końcu od niedawna tutaj jesteś. Czekać do pełnoletności potomstwa to bardzo szlachetne, ale po co w takim razie byłeś samcem mimo iż od dawna wiedziałeś? Dlaczego wcześniej nie szukałeś podobnych sobie tylko spotykałeś się z kobietami? Może i jestem zdesperowana i szukam racjonalnego wytłumaczenia, ale coś tu się ze sobą kłóci. Nie przeczę, masz zaburzenia, ale jak wiesz od tego są specjaliści, którzy albo wykluczą albo poprowadzą dalej.

 Wiki, prywatne rozmowy utrzymane w takim klimacie proszę toczyć prywatnie, nie na forum publicznym.  


bozena pisze:

Udajesz, że nie rozumiesz??? Inny mężczyzna bi będzie mnie chcieć, jako faceta!

 Albo będzie mu łatwiej zobaczyć w Tobie pełnowartościową kobietę. Na dwoje babka wróżyła ;)  
zmian: 1, ostatnia: marcin - 2010.02.14, 17:42
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 17:41
[autor]
sara pisze:

Bozena, czyli jak rozumiem, teraz zyjesz jako ten, wspomniany przez Ciebie zakonnik? Poki nie bedziesz miec "warunkow" (jak rozumiem chodzi o grs?) to nici z, jakiegolwiek, sexu?

Raczej SRS. I wybacz, ale nie jestem ekshibicjonistką i nie odpowiem na Twoje pytanie.
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 17:51
[autor]

Bozena, wybaczam. Zwlaszcza, ze robiac unik, posrednio odpowiedzialas na moje pytanie...

A nazwa "srs" powoli wychodzi z uzycia na rzecz "grs", ktora bardziej oddaje istote tej operacji.

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 17:52
[autor]
marcin pisze:
wiki pisze:
Bronisz swoich racji jak możesz, rozumiem to, w końcu od niedawna tutaj jesteś. Czekać do pełnoletności potomstwa to bardzo szlachetne, ale po co w takim razie byłeś samcem mimo iż od dawna wiedziałeś? Dlaczego wcześniej nie szukałeś podobnych sobie tylko spotykałeś się z kobietami? Może i jestem zdesperowana i szukam racjonalnego wytłumaczenia, ale coś tu się ze sobą kłóci. Nie przeczę, masz zaburzenia, ale jak wiesz od tego są specjaliści, którzy albo wykluczą albo poprowadzą dalej.

 Wiki, prywatne rozmowy utrzymane w takim klimacie proszę toczyć prywatnie, nie na forum publicznym.  


bozena pisze:

Udajesz, że nie rozumiesz??? Inny mężczyzna bi będzie mnie chcieć, jako faceta!

 Albo będzie mu łatwiej zobaczyć w Tobie pełnowartościową kobietę. Na dwoje babka wróżyła ;)  
Dobrze, dziękuję za pomoc, to było ciekawe doświadczenie. Wiem, że nikt z was nie przyzna mi racji, utwierdzajcie go dalej w byciu kobietą. To co napisałam mimo iż jest prywatne daje pogląd na tok jego myślenia, który z lekka nie jest taki jaki powinien być na tym forum. Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam was wszystkich.
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 18:01
[autor]
Wiki, mylisz sie w kwestii przyznawania racji... I niepotrzebnie sie unosisz. Choc rozumiem, ze graja tu role silne emocje. Nadal czekam na pelna odpowiedz na moje pytanie o granice, tak jak wspomnialam, jesli zwrocisz sie personalnie do mnie, nie obawiaj sie, ze poczuje sie czymkolwiek urazona. Zostaje jeszcze mail.
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 18:08
[autor]

Wiki, czy Ty aby nie oczekiwałaś, że obcy człowiek stąd rozwiąże Twoje problemy...?


Nie obchodzi mnie, jako kto Twój partner się tu wypowiada. Nie obchodzi mnie, czy jest trans czy nie trans, a jeśli trans, to TV czy TS, czy ktoś inny. Natomiast wjeżdżanie personalnie na inną użytkowniczkę portalu - obojętne, kim jest - i mówienie "masz zaburzenia" nigdy nie jest mile widziane... zwłaszcza przez moderatorów ;)

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 18:10
[autor]
wiki pisze:
marcin pisze:
wiki pisze:
Bronisz swoich racji jak możesz, rozumiem to, w końcu od niedawna tutaj jesteś. Czekać do pełnoletności potomstwa to bardzo szlachetne, ale po co w takim razie byłeś samcem mimo iż od dawna wiedziałeś? Dlaczego wcześniej nie szukałeś podobnych sobie tylko spotykałeś się z kobietami? Może i jestem zdesperowana i szukam racjonalnego wytłumaczenia, ale coś tu się ze sobą kłóci. Nie przeczę, masz zaburzenia, ale jak wiesz od tego są specjaliści, którzy albo wykluczą albo poprowadzą dalej.

 Wiki, prywatne rozmowy utrzymane w takim klimacie proszę toczyć prywatnie, nie na forum publicznym.  


bozena pisze:

Udajesz, że nie rozumiesz??? Inny mężczyzna bi będzie mnie chcieć, jako faceta!

 Albo będzie mu łatwiej zobaczyć w Tobie pełnowartościową kobietę. Na dwoje babka wróżyła ;)  
Dobrze, dziękuję za pomoc, to było ciekawe doświadczenie. Wiem, że nikt z was nie przyzna mi racji, utwierdzajcie go dalej w byciu kobietą. To co napisałam mimo iż jest prywatne daje pogląd na tok jego myślenia, który z lekka nie jest taki jaki powinien być na tym forum. Jeszcze raz dzięki i pozdrawiam was wszystkich.

ja w moim pierwszym poscie tutaj naposałam iż On może być transwestytą podwójnej roli! , i po twoich wpisach mam wrażenie że to transwestyta podwójnejj roli szczególnie twoje zdjnie że przekroczył granicę i że do stosunków sexualnych zakładał bieliznę damską...

pozdrawiam Judka
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 18:13
[autor]
A ja nie diagnozowałbym kogoś, kogo znam tylko z opowieści, i to opowieści strony w konflikcie. Dlatego próbuję się nie wypowiadać, na pewno zaś nie mam wyrobionego zdania.
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 18:28
[autor]
Marcin, badz konsekwentny, co?
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 18:36
[autor]

Bez wyrobionego zdania? Niewykonalne ;)

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 18:38
[autor]
Skoro zarzucasz Dalidzie stawianie diagnozy (fakt, poszla "szeroko po bandzie" i rozumiem Twoj sprzeciw) to sam unikaj stawiania diagnoz. A, to Ci sie, w tym przypadku, zdarzylo. Wczesniej...
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 18:59
[autor]

Hmmm. Faktycznie da się zauważyć pewną ewolucję, choć nie powiedziałbym, że można tu mówić o diagnozie. Pierwsza moja wypowiedź była po prostu ogólna. W drugiej pisałem w tonie "jeśli jest TS", bez obstawiania czegokolwiek. W trzeciej na temat - że nie stawiałbym diagnozy na podstawie relacji strony w konflikcie. 

Ma to związek z tym, że za każdym razem odpowiadałem na kolejne wypowiedzi Wiki, którą na początku odebrałem jako zwyczajną, zaniepokojoną partnerkę - dopiero później zacząłem oceniać jej wypowiedzi jako zbyt stronnicze, bym mógł na nich polegać.

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 19:03
[autor]

Może jednak udałoby mi się zachęcić kogoś z Was do w miarę merytorycznej dyskusji na powyższy - tytułowy podtemat tego topicu, czyli jak wytłumaczyć paradoks znaczącej przewagi homoseksualistek wśród transek m/k? Dlaczego u k/m jest normalnie - czytaj zgodnie z danymi statystycznymi dla ogółu społeczeństwa jako grupy odniesienia, a u "emek" na opak? :)

 

Co do Wiki i innych kobiet, które stanęły wobec podobnych rodzinnych dramatów z powodu ujawnienia tzw. transowania partnerów i stopniowego zatracania się tychże w realizacji kolejnych fantazji spod znaku kiecki i szminki - nie umiem sobie nawet wyobrazić, co za piekło przechodzą. I nie od dziś - jestem w tym konsekwentna - z założenia staję po stronie czujących się oszukanymi kobiet, a nie hodowców mrzonek w zagłuszającym dylematy moralne chórze koleżanek z trans-forów uniemożliwiających dostrzeżenie własnej kuriozalności.

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 19:10
[autor]
Jus, chcesz? Mozemy podyskutowac, tyle, ze moje zdanie znasz. Mamy sobie przytakiwac? ;)
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 19:26
[autor]

Zapytam prowokacyjnie: skąd teza, że "u K/M jest normalnie"? Bo tak mówią? M/K mówią w gabinetach, że są hetero i co z tego? I co to za "normalność"? Raczej gra w nią.

Polskie środowisko transów kłamie na temat swojej seksualności przed społeczeństwem (bo chcą być normalni), przed lekarzami (bo chcą dostać hormony), przed innymi transami (bo transi odrzucają innych) i do lustra (bo chcą być tru/mają sieczkę w głowie). Dlatego nie wierzę w nic, co transi mówią na temat swojej seksualności, chyba że jest to ktoś, kogo naprawdę dobrze znam.

W statystykach dr. Dulki na 300 transek przypada 15 lesbijek, a na 4000 transów - 1 gej. Taka dysproporcja (200:1!) również nie ma kompletnie żadnego sensu.

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 19:55
[autor]
Marcinie??? A o bi to jest coś w tych statystykach????
I ja przynajmniej myślę, że statystyka taka to jest robiona na podstawie wywiadu li tylko. Gdyby posadzić na wykrywaczu to możliwe, że wyniki byłyby nieco inne, aczkolwiek dysproporcja by pozostała. Sądzę, że chodzi tu o to, że M/K, znajdują więcej zrozumienia u kobiet, lepiej się z nimi dogadują, a w przypadku takiego zamieszania w głowie przyjaźń często przeradza się w głębokie uczucie. I mamy związek dwu kobiet, z których jedna do czasu jest biologicznie facetem, a w niektórych przypadkach nawet może zrezygnować z "siebie" i tym facetem już zostać dla ukochanej osoby. Różnie długo może to trwać i może się zmienić oczywiście...

zmian: 1, ostatnia: bozena - 2010.02.14, 20:02
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 20:19
[autor]
Odnosze wrazenie, ze to okreslenie orientacji dotyczy tylko i wylacznie osob przed przystapieniem do kuracji. I skad ten gej u Dulki??? Skoro jest m>k to jest kobieta, czyz nie?
Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 20:46
[autor]
bozena pisze:
Marcinie??? A o bi to jest coś w tych statystykach????


Skądże... 

[włącza ironię]

Bi dla standardowego seksuologa istnieją tylko w zdaniu "są trzy orientacje: heteroseksualna, homoseksualna i biseksualna". A potem mamy ludzi, o których orientacji się nie mówi oraz homoseksualistów, których orientację wałkuje się wte i wewte. Czasami dziwiąc się, że zdarzało się pojedynczemu homoseksualiście bywać z kimś przeciwnej płci, więc to jakiś wybrakowany homoseksualizm jest.

[/wyłącza ironię]  



bozena pisze:
I ja przynajmniej myślę, że statystyka taka to jest robiona na podstawie wywiadu li tylko.


IMO, dokładnie tak było.

(Wydaje mi się, że nie było podanego źródła, w każdym razie z kontekstu wynikało, że są to pacjenci doktora).


sara pisze:
I skad ten gej u Dulki??? Skoro jest m>k to jest kobieta, czyz nie?

Skąd w ogóle pomysł "skoro jest M/K"? Trans. Gej. K/M. :D

Natomiast Dulko jest moim zdaniem trochę niekonsekwentny, bo dla niego M/K to transseksualista i 'mężczyzna, który czuje się kobietą', ale jeśli jednocześnie jest z kobietą, to jest 'transhomoseksualistą'. Nie wiem, jak w takich kategoriach da się komuś wytłumaczyć, że 'transhomoseksualizm' różni się czymkolwiek od 'heteroseksualizmu'.

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 21:18
[autor]

No, to jest kwestia podejscia do zagadnienia. Ja nie widze tu niekonsekwencji w tym ujeciu.

Domyslam, ze Ciebie drazni stwierdzenie "transseksualista m>k, to mezczyzna, ktory czuje sie kobieta"?

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 21:51
[autor]

Niekosekwentne jest to, że najpierw mówimy o mężczyźnie, który cośtam, a następnie stwierdzamy, że ten mężczyzna jest homoseksualny, ponieważ jest z kobietą. Bałagan. Raz tożsamość płciowa to nieistotne nawet dla języka "czucie się", a raz - wyznacznik orientacji.

Drażni mnie także "transseksualista" (o M/K), ale przede wszystkim właśnie bałagan. Forma "transseksualista M/K to, transseksualista K/M tamto" też mnie drażni ;)

Ale to wszystko zimna, odhumanizowana medycyna, ewentualnie język psychopatologii...

Re: Odwrócone proporcje homo w stosunku do hetero u ts /˝ts˝ m 2010.02.14, 22:10
[autor]
Psychopatologia...Ladnie sie wkomponowalo to slowo w ten watek...
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj