Dlaczego m/k są przeważnie same?

  liczba postów: 12
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Dlaczego m/k są przeważnie same? 2013.04.27, 16:06
[autor]
Piszę na tym forum aby dowiedzieć się choć po części, dlaczego większość kobiet m/k jest samotnych? Dotyczy to również mnie :(
Od zawsze marzyłam o partnerze, od pewnego czasu wyglądam już jak kobieta, ale mimo, że podobam się facetom, jestem sama. Kiedyś miałam romans z pewnym chłopakiem, ale jak szybko się zaczął tak się skończył. Wydaje mi się, że był przerażony wizją bycia z kimś, kto bierze co dzień leki, kto jest inny itp.
Może to moja wina, że podświadomie boję się odrzucenia i nietolerancji? (większość mężczyzn właśnie jest nietolerancyjnych w stosunku do wszelkich odmienności).
Re: Dlaczego m/k są przeważnie same? 2013.04.27, 16:09
[autor]
Nie wiem, większość moich znaomych m/k jest w związkach.

Może mówisz o m/k w trakcie przemian, ale one zwykle mają tyle zmian w swoim życiu, że nie mają czasu, siły i ochoty na ładowanie się w związki - związek też wymaga czasu, pracy; moim zdaniem najlepiej zaczynać związki gdy rozwiąże się swoje problemy z ciałem, funkcjonowaniem społecznym itd. - inaczej mogą być problemy.
zmian: 1, ostatnia: fteroto - 2013.04.27, 16:09
Re: Dlaczego m/k są przeważnie same? 2013.04.27, 17:46
[autor]
A nie pytasz przypadkiem dlaczego to właśnie Ty jesteś samotna?
Dlaczego? Własnie? Ty?

Ba.
Potem wymieniasz nawet parę powodów dla których, według Ciebie, jesteś samotna.

A co do "większości emek"/"przeważnie emek".
Gros znanych mi emek jest w związakch.
Re: Dlaczego m/k są przeważnie same? 2013.04.28, 08:30
[autor]
Może to moja wina, że podświadomie boję się odrzucenia i nietolerancji?

Mnie się wydaje, że sprawa może być dużo prostsza - może to być wywołane po prostu tym, że po prostu szukasz nieodpowiednich facetów. :P

IMO nie ma sensu nic tłumaczyć "podświadomością" - ludzie dokonują wyborów życiowych świadomie.
zmian: 1, ostatnia: fteroto - 2013.04.28, 08:32
Re: Dlaczego m/k są przeważnie same? 2013.05.21, 20:41
[autor]
Michagros chętnie cię poznam i porozmawiam od serca i na luzie też moje gg w profilu :)
Re: Dlaczego m/k są przeważnie same? 2013.05.21, 23:04
[autor]
Może szukasz w złych miejscach?
Re: Dlaczego m/k są przeważnie same? 2013.05.23, 23:10
[autor]
Jeśli o mnie chodzi za dużo się zmienia żeby to ogarnąć żebym jeszcze sobie partnera szukała, inną rzeczą jest to że teraz wyglądam jak facet, jakoś to jeszcze chwile przeżyje ;) ale nie będę ganiać za dziewczynami ;) (są wyjątki LGBT (czy jakoś tak)), będę szukać chłopaka i co mu powiem? "Umówmy się za dwa lata bo muszę się przygotować?", jak by się znalazł ktoś taki komu nie przeszkadza to że zmiany się trochę ciągną, to nie wiem czy była bym zdolna do tego żeby pozwolić mu brać na siebie moje obecne zmagania, wahania nastrojów i innych :/ przydało by się i takie wsparcie a brakuje mi bardzo nawet zwykłego przytulenia :( nawet Jaśka mam zbyt małego teraz żeby chociaż poudawać że się do kogoś przytulam ;) Gdybym była teraz w PL może było by mi łątwiej ale musiałam wyjechać do nor. żeby naprostować swoje sprawy i uzbierać na cały proces zmian =) 
"Ciastko które masz pod ręką nigdy nie będzie tak samo smaczne,
jak to którego zdobycie wymaga wysiłku" - Ania :)
Re: [usuniety] 2013.05.24, 17:38
[autor]
Przyznaję się bez bicia - mój ojciec był tyranem psychicznym, gdy dorastałam - być może dlatego mam problemy ze znalezieniem partnera, bo po prostu się  boję mężczyzn (boję się odrzucenia, bo sama doznałam go od ojca). Macie jakieś rady, jak się z tym uporać?
Jak pisałam na początku, bardzo bym chciała poznać fajnego faceta, który mnie zrozumie i wesprze, ale chyba to tak jak z księciem z bajki...
Re: [usuniety] 2013.05.24, 17:43
[autor]

Może po prostu próbuj szukać sobie partnerów o typie osobowości innym niż typ twojego ojca dzięki czemu powoli przekonasz się, że mężczyźni są różni i nie ma po co się ich bać?

 

Przecież teraz już twój ojciec nie ma na ciebie wpłwu i twoje życie oraz decyzje nie zależą od czegokolwiek co się dawniej zdarzyło - tylko od ciebie.

 

Ale to takie amatorskie gadanie. Może lepiej porozmawiać o tym ze specjalistą zamiast szukać pomocy na forach?

 

Jak pisałam na początku, bardzo bym chciała poznać fajnego faceta, który mnie zrozumie i wesprze, ale chyba to tak jak z księciem z bajki...

Żeby znaleźć kogoś, kto będzie cię rozumiał i wspierał myślę, że dobrze jest najpierw nauczyć się rozumieć i wspierać samą siebie.

 

Kiedy ja byłam zagubiona też nie szło mi w związkach międzyludzkich.

zmian: 3, ostatnia: fteroto - 2013.05.24, 17:51
Re: [usuniety] 2013.05.24, 23:54
[autor]
michagros pisze:
Przyznaję się bez bicia - mój ojciec był tyranem psychicznym, gdy dorastałam - być może dlatego mam problemy ze znalezieniem partnera, bo po prostu się  boję mężczyzn (boję się odrzucenia, bo sama doznałam go od ojca). Macie jakieś rady, jak się z tym uporać?
Jak pisałam na początku, bardzo bym chciała poznać fajnego faceta, który mnie zrozumie i wesprze, ale chyba to tak jak z księciem z bajki...

jak już wyciągamy na wierzch takie sprawy to przyznam się że mój dziadek stosował takie metody, zahaczyłam nawet o neurologa z tego powodu. Jednak jest prosta rzecz, nastawienie. Jeśli masz pozytywne nastawienie wszystko staje się prostsze, łatwiejsze. Jeśli masz negatywne nastawienie to nawet coś tak prostego jak zawiązanie sznurowadła może się okazać niemożliwe ;) Zawsze starałam się znaleźć pozytywne rzeczy nawet w najgorszej sytuacji:
tak więc mogę stwierdzić że dziadek dręczył nas psychicznie, ale dzięki temu byłam lepiej przygotowana do przetrwania w tym nie łatwym świecie :) powiem więcej uświadomiłam sobie że w ten nie miły sposób chciał nas "wyprowadzić na ludzi", teraz gdy widzę jak radze sobie w tej czy innej sytuacji jestem mu wdzięczna i brakuje mi go bardzo (to dłuższa historia). Natomiast zastanawiam się czy gdyby nie ta psychologiczna wojna domowa czy wcześniej nie uświadomiła bym sobie kim na prawdę jestem :/ 

Faktem jest że każda taka sytuacja odbija się echem w życiu, Pamiętaj że nie każdy facet jest taki sam i nie każda dziewczyna jest taka sama, każdy z nas jest inny, widać to nawet na tym forum ;) niby każdy ma zbliżone przeżycia, myśli, pragnienia a jednak każdy z nas jest inny :)

PS: Książe z Bajki nie zawsze przyjeżdża na srebrnym rumaku,
Czasem przyjeżdża srebrną Fiestą :)

(Miałam srebrnego Forda Fieste z 2002 roku :D Nikt jeszcze nie wiedział co miałam w sercu na dnie ;) )
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj