Bezsilność.

  liczba postów: 9
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Bezsilność. 2014.01.05, 06:34
[autor]
Siemka :-)!

Jestem m/k... lat... 21 :-)

Zapytam z góry.. czy po 2 letnim leczeniu hormonalnym i zaprzestaniu go odzyska się płodność?

Czy są tutaj szczęśliwe, naprawdę szczęśliwe m/ki które są uważane za atrakcyjne wśród swoich partnerów i rodziny. Tak szczerze?? Nie żałując przy okazji popełnianego wyboru?

Ja niby wcześniej wszystko ustaliłam, że chcę być dziewczyną. Od czasu do czasu wracałam do tematu czy na pewno będę szczęśliwa.. odpowiadałam sobie że zawsze tak.

Właściwie jestem przed operacjami, mogę wszystko zmienić.. dlatego wolę się upewnić, znać wasze zdanie na ten temat...

Może zacznę od tego co widzę dobrego w byciu dziewczyną w moim przypadku..:
- Mój mężczyzna może dawać mi poczucie bezpieczeństwa
- Moge sie fochac, byc czasami beztroska pod warunkiem że się nie ma obowiązków aktualnie zwalając oczywiście wszystko na to że dziewczyny niestety takie są :-)
- Bycie mamusią... jak bardzo łapałam depresje, gdy miałam świadomość że nigdy nie dam dziecka mojemu przyszłemu mężowi + to że nigdy dziecko nie będzie posiadało moich genów.. a na pewno byłyby śliczne..
- że mogę się opiekować moimi pociechami w przyszłości jak i moim Obrońcą-opiekunem-przewodnikiem... po prostu facetem <3 :-)
- bycie czasami w centrum uwagi... i chęć bycia jak najbardziej atrakcyjną ( a jak wiadomo m/ki mają z Tym problem.. mimo że mówią mi że jestem atrakcyjna.. muszę cały czas to sobie jakoś udowadniać, np.. zdobywając.. )
- Fajnie być zmienną jak cztery pory roku.. życie jest ciekawsze. Pomijając to że zamiast rozumu posiadam duszę, inaczej mówiąc kieruję się stanem emocjonalnym niżeli myślowym.

W byciu chłopakiem... :
- Chęć zaopiekowania się kimś.
- Sprawiać by ta jedyna uśmiechała się..
- Dawać jej codziennie do zrozumienia że jest kochana i jest Tylko ona.
- Chęć posiadania własnych dzieci.. ( z własnych genów )..
- Nie martwienie się o wygląd.. o to jak ktoś na mnie spojrzy... a w byciu (m/ką) tego się boję..
- Zaoszczędzone kilka lat życia.. ( chodzi tu o finanse które musiałabym poświęcić na operacje i lekkie zabiegi kosmetyczne )...
- Traktować ciało mojej dziewczyny jak skarb.. którego sama nie posiadam (załóżmy ) :-).. po prostu naturalne piękno..

Ja już nie wiem co robić, myśleć.. męczy mnie ta sprawa.. może ktoś miał podobnie? Co o Tym myślicie? Tu już nie chodzi o to jak ja czuje.. bo ja sama nie mam pewności. Gubię się w Tym.
Mimo że rozmyślałabym nad byciu chłopakiem w związku z dziewczyną to ona musiałaby być, bardziej delikatna, wrażliwa ode mnie prawdopodobniej.. a to może być ciężkie.

Fantazje seksualne od zawsze miałam związane z facetami... a teraz nie wiem dlaczego nad Tym rozmyślam.. jakbym po prostu dojrzewała, albo potrzebowała czegoś co mamy już zapisane w genach... mimo że fantazje się nie zmieniły..

Jeszcze jest jeden aspekt który mnie zastanawia.. każdy mówi że brzydzi się swojego narządu.. odrzuca go. W moim przypadku jest to... że mam wrażenie że z narządem płci pięknej byłabym sobą że właśnie tego bym chciała. Ale co do aktualnego stanu, nie przeszkadza mi to i lubię sprawiać sobie przyjemność ;>...

Próbowałam już seksu z kobietą i facetem.

Z facetem - Spoko, myślę że właśnie tego szukałam.
Z kobietą - Miałam problem z dojściem przez bite dwie godziny ( a dziewczyna bardzo atrakcyjna ) może to przez blokery? Samo zdarzenie uznaję za fascynujące, ciekawe i nowe..


Może to też jeszcze może pomóc.. wcześniej w życiu prywatnym nie potrafiłam się nigdy przyznać i nie mam zamiaru się przyznawać. Lecz sama w sobie odrzucałam tę całą grupę społecznością trans... po prostu lubiłam być sobą, dziewczyną.. normalną..

Czym spowodowane mogą być rozterki? Czy ktoś z was cos takiego przechodził? Bo z tego co wiem, osoby transseksualne wykluczają własną starą płeć... ja nie do końca. Po prostu czuję że żyjąc jako chłopak czy dziewczyna.. czegoś mi zawsze będzie brakowało.

Pomóżcie, proszę ! ;-)


//Btw, jako dziewczyna funkcjonuję gdzieś od kwietnia 2012 roku..
zmian: 5, ostatnia: ciasteczko - 2014.01.05, 11:12
Re: Bezsilność. 2014.01.05, 18:16
[autor]
Szukasz szczęścia! Niestety zrozumienie szczęścia jest na ogol błędne i przez to zgubne. Przejście z ciała męskiego w ciało żeńskie szczęśliwą ciebie nie zrobi, doznanie uczucia że w końcu jesteś w tym ciele którego zawsze ci brakowało jest piękne, ale nadal, szczęśliwą ciebie nie zrobi.
Dla mnie szczęście to stan eszy, świadomości i dojścia do zrozumienia, a przez to, do życia w swojej prawdzie.

Czym nazywam swoją prawdę?
Mianowicie, wsłuchanie się w swe serce, nie w sferze zrozumienia intelektualnego, ale postępowanie dokładnie wedle rytmu nadanego przez intuicje. Niewiele osób posługuje się tym cudownym mechanizmem, i czerpią uzasadnienie na swoje postępowania poprzez logikę, prawie każdy z tego powodu cierpi, pomimo naziemnych dóbr.
Serce komunikuje bezustannie jakie następne kroki powinnaś począć, ale na ogól nie są one wcale logiczne, i prawie każdy boi się logicznych konsekwencji, i szybko tchórzy.

Poprzez prawdę do miłości.
Własna prawda prowadzi twoją ścieżką , wszystko co się staje, te widziane jako dobro czy zło. Zaprawdę iluzje dobra i zła to jedynie iluzje, zło i dobro nie istnieją, są to emocje próbujące wytłumaczyć wydarzenia które po prostu są wydarzeniami.
Jeśli stąpasz po tej ścieżce i zauważasz to że nie ma zła jako samo w sobie, czy dobra jako samo w sobie, zaczynasz kochać. Kochasz siebie jako niesamowite i piękne odzwierciedlenie tożsamości, bez wady, po prostu perfekt! Zaczynasz rozumieć że zło w innych to tylko ich uzależnienia ich niepewność ich strach!
Zaczynasz wtedy kochać wszystko i wszystkich tych którzy ciebie błogosławią i tych którzy ciebie ranią.

Prawda i miłość, razem tworzą szczęście!!!!!!
zmian: 1, ostatnia: inna - 2014.01.05, 21:21
Re: Bezsilność. 2014.01.06, 11:32
[autor]
Dziękuję za odpowiedzi, naprawdę :-)

Co do przykładów.. faktycznie, choć podałam jedynie przykłady, w których mogłaby się znaleźć prawdopodobnie bez konsekwencji.. wolność emocjonalna, duszy.. a taką osobą jestem.. gdzie rozum czasami jest mniej ważny od tego co człowiek czuje.. w końcu " Kiedy człowiek zyskuje rozum zatraca dusze, zyskując duszę, zatraca się rozum "..

Co do genów? Może faktycznie to jest męskie myślenie, ale uważam że gdybym była genetyczną mamusią, nie musiałabym się martwić o to, że więzi z pociechami kiedyś się urwą nie z mojego powodu..

Co do niepewności, myślę że każdy ją posiada, mniejszą, większą.. stoję przed wyborem. Niby wiem czego chcę, ale nie chcę kiedyś żałować tego. Dlatego tak dużo myślę..
Boję się też tego, że jeśli stanę się dziewczyną, pewne sprawy, sytuacje, wydarzenia mogą mnie zepsuć, przez to że mam zdecydowanie łatwiej niż część m/k.. jestem podrywana przez facetów, co bardziej.. uznawana za atrakcyjną. Dużo mam wątpliwości, związane ze wszystkim.. jestem niepewna. Może choć trochę zakompleksioną dziewczynką w środku która się nie zmieni. Tego też się boję.. najprawdopodobniej samotności.. bo nie widziałabym sensu istnienia bez rodziny, Tym bardziej jako osoba transseksualna. Chciałabym dać jak najwięcej ciepła moim bliskim, teraz czy to w przyszłości.. nikt nie chce chyba zostać sam ;-)
zmian: 3, ostatnia: ciasteczko - 2014.01.06, 11:36
Re: Bezsilność. 2014.01.06, 11:48
[autor]
Skoro jesteś tak niezdecydowana, zdecydowanie odradzałabym Ci podejmowanie nieodwracalnych decyzji. Możesz ewentualnie "ciągnąć" to, co jest teraz, ale nie rób zmian prawnych ani tym bardziej operacji, bo potem możesz żałować. Samo to, że ktoś się podobno brzydzi Twoich narządów, to nie powód do tak skrajnie poważnej decyzji jak SRS - powinny to robić tylko osoby w pełni przekonane i niejako dla siebie, a nie dla innych. Podejmowanie takich decyzji pochopnie to przepis na kłopoty.
Niepokoi mnie to, że bardzo sztywno postrzegasz role płciowe i że w jakiś sposób boisz się ewentualności bycia osobą homoseksualną. Na podstawie tego, co piszesz, można odnieść wrażenie, że jesteś raczej bi, ale wolisz mężczyzn - tymczasem kiedy zastanawiasz się nad plusami bycia mężczyzną, koniecznie stawiasz się w roli opiekuna kobiety. Może tak naprawdę problem leży właśnie w tym? Masz bardzo ograniczające wyobrażenia na temat ról płciowych i być może u źródła Twojej transpłciowości leży właśnie przekonanie, że trzeba zmienić płeć, by móc zmienić rolę społeczną?
Re: Bezsilność. 2014.01.06, 12:55
[autor]
Może to prawda, że nie potrafiłabym istnieć w związku homoseksualnym. Ograniczam się do roli płciowych i oba mi pasują, z Tym że bycie kobietą bardziej i jestem tego pewna . :-)

Tylko wypytuję, chcialabym znac zdania, wasze bagaże doświadczeń. Myślę że wiem czego chcę, albo inaczej.. jestem tego pewna. Ale pytam, bo taka wiedza da mi więcej do myślenia.. poszukuje szczęścia jak to inna napisała..

Mam nadzieję że je w końcu znajdę.. i znajdę odpowiedzi, na wszystkie dręczące mnie pytania ;-)
zmian: 2, ostatnia: ciasteczko - 2014.01.06, 12:56
Re: Bezsilność. 2014.01.06, 13:13
[autor]
Problem w tym, ze cale Twoje zycie zalezy od Ciebie i cokolwiek my Ci doradzimy, moze byc niewlasciwe dla Ciebie, bo moze skrycie pragniesz czegos innego? Jestesmy rozni i unikalnego przepisu na zycie, aby byc szczesliwym nie ma. Ja ide za zasada "znajdz to, co Cie cieszy i rob to". 
W gruncie rzeczy kazdy z nas chce byc kochany i kogos kochac, chce czuc sie bezpiecznie i dawac to bezpieczenstwo, niektorzy chcieliby miec dzieci, inni nie. Moze i przedstawiasz swoje "plciowe punkty widzenia" w taki sposob, ale w obu przypadkach chcesz miec kogos, kto sie Toba zajmie i zaopiekuje, a Ty moglabys to odwzajemnic. 
Co do samotnosci - nawet majac rodzine, "wlasne" dzieci moze doskiewac Ci samotnosc. Twoj partner/partnerka kiedys sie zestarzeje, dzieci zaczna wlasne zycie i po prostu o Tobie zapomna albo nie beda chcialy pamietac.
Re: Bezsilność. 2014.01.06, 15:28
[autor]
gabi pisze:
gdyby nikt nie wymagał ode mnie bycia, "myśliwym, obrońcą, lekiem na wszelkie zło, encyklopedią, uniwersalnym narzędziem, alfa i omegą, maszynką do sexu gotową na zawołanie, niewrażliwym twardzielem". Tego wszystkiego nie znoszę a nawet nienawidzę.
Jo!
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj