Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną

  liczba postów: 9
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną
zobacz komentowany artykuł
Re: Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną 2011.12.05, 19:30
[autor]
Ba! Dlatego odszedłem od Kościoła...jako instytucji...bo Boga ciągle mam w sercu...
Re: Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną 2011.12.05, 20:27
[autor]

Gdzie mi brakuje logiki jesli stwierdzę że Szanowny pan Xiądz sugeruje że Kościół Rym-Kat zezwala na śluby homoseksualistów bo..... skoro Dajmy na to że Obecna Panna Kowalska, dawniej (i dla Koscioła niezmiennie) Jaś Kowalski zechce wziąc slub z całkiem genetyczną Panną Zofiją Jakąśtam to z punktu widzenia Kościołą jest OK bo przed ołtarzem stanie Jaś Kowalski i Zofija Jakaśtam? A co na to Państwo Polskie i jego prawo, nawet to przez małe "p"?

 

Chyba że Pan Xiądz do końca nie powiedział wszystkiego co Kosciół Rym-Kat myśli o transeksualistach. Chociaż plusa u mnie mają, za to że powolutku  ewoluują, nawet zaczynają mówić, że pedofila wśród księży istnieje!!! Jeszcze ze dwadzieścia lat takiego postępu i może nawet wykoncypuja, że poseksować się z ministrantem to nie jest takie złe a po wyspowiadaniu to się już wogóle nie będzie liczyło na liczniku grzechów w trakcie sądu ostatecznego.      

Re: Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną 2011.12.05, 21:19
[autor]
atropos pisze:
Ba! Dlatego odszedłem od Kościoła...jako instytucji...bo Boga ciągle mam w sercu...
Moim zdaniem prawo kanoniczne jest tworem ewoluującym zbyt wolno.
Juz chyba szybciej zmienia sie prawo RP :)
Z racji tego doktryny i podobne stwierdzenia trzeba traktowac ze zdrowym rozsadkiem.
Tak jak czyni to osoba o ktorej jest ten artykuł mowiac "Bóg mnie kocha takiego, jakim jestem " .

>"ks. Marek Dziewiecki: Transseksualizm nie jest grzechem, lecz przejawem wewnętrznego konfliktu >człowieka. Operacja zmiany płci w rzeczywistości nie powoduje zmiany płci, a jedynie za pomocą >interwencji chirurgicznej modyfikuje wygląd cielesny. Od strony prawa kanonicznego transseksualizm >jest analizowany głównie w kontekście zdolności do zawarcia małżeństwa. Nie można zatem takiej >osoby dopuścić do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego, ponieważ znaczyłoby to, iż >poślubiłaby osobę tej samej płci."

>"Zgodnie z prawem kanonicznym płeć osoby ludzkiej określona jest podczas narodzin człowieka i >przynależna do śmierci. To powinno się zmienić - uważa Marek."

Skoro w szpitalu sie pomylili bo ich metoda była niedoskonała.
To dlaczego nikt ze strony kościoła nie chce uznać tego iż ten bład należy odkręcić lub przynajmniej pewne sprawy ułatwić.
Przecież nawet Polskie prawo potrafi sie dostosowac , mało tego w zasadzie jeżeli nie wystarcza prawo to informacje o płci będa pochodzic od tego samego żródła co wcześniej - lekarzy .

A co by było jakby przy określaniu płci przy urodzeniu(wg wymogów prawa kanonicznego) wykorzystać to urzadzenie skanujace mozg ktore ponoć jest w stanie zidentyfikować osoby transeksualne.
W tym momencie badania zatrzymały sie planach urządzenia do diagnozy na dzieciach od 2-3 lat w gore ale z czasem pewnie będzie to dopracowane.

Ten link juz tu był ale nie pamietam wątku :)
http://www.newscientist.com/article/dn20032-transsexual-differences-caught-on-brain-scan.html
Wtedy wszystko teoretycznie było by to zgodne z prawem kanonicznym( bo właściwa  prawdziwa płeć była by określona przy narodzinach) aczkolwiek fizycznie wiadomo  terapia jest rozpoczyna później.
Jednakże jest to malo realne wiec lepiej by było dla biurokratów jakby dopuszczali możliwość wprowadzania zmian.

Tak wiec skoro w zasadzie problem wynika z niedoskonałości metody identyfikacji płci przeprowadzonej w szpitalu.
Czy prawo kanoniczne nie jest przypadkiem jak zwykle opóżnione z dostosowywaniem sie do realiów.
No niestety ogrom molocha i biurokracja tworza skostniały odporny na czynniki zewnętrzne twór.

Inna sprawa ze niekoniecznie dla każdego kościół ,doktryny  i Bog to to samo.
Zreszta na swiecie jest wiele religii ciekawe czy ktos sie zastnawiał jakby wygladało zycie w naszym braku jakby dominujący był buddyzm.
zmian: 1, ostatnia: stary_sciemniacz - 2011.12.05, 21:21
Re: Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną 2011.12.05, 21:31
[autor]

kocham się jak stuprocentowy facet - mówi. - Mam orgazm i wytrysk.      

hmm, troche mi ten art zajezdza mistyfikacja. No chyba ze sie nie znam i maciej jakies nowe rewolucyjne opcje drodzy panowie?
Re: Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną 2011.12.05, 23:35
[autor]
Artykuł jest jakiś dziwny - pomyślałem najpierw. A potem popatrzyłem - SE i wszystko jasne.
1. "Po operacji Anna stała się prawdziwym mężczyzną." - takie zdanie to tylko w SE (ewentualnie Fakcie) :D
2. "Mam orgazm i wytrysk." - bujaj las a nie nas (no chyyba, że...)
3. "Kim ja jestem dla Kościoła?" - przecież to proste. Skoro przyjął chrzest po zmianie płci to jest mężczyzną i zawarł ważny ślub kościelny (przynajmniej teoretycznie), no ale to w sumie nie jest tak jasno w artykule napisane.

O, widzę, że już Maja zauważyła to samo ;) Chociaż owszem, niektórzy twierdzą, że mają wytrysk (tyle że to raczej po metoidioplastyce - więc kochanie się takie normalne, to też odpada), ale jeżeli już, to jedyne co mi przychodzi do głowy... że jakoś zachowano im te gruczoły... no te odpowiedzialne za kobiecy wytrysk (tyle że to dopiero loteria - raz żeby w ogóle to mieć, bo nie każda genetyczna kobieta ma, dwa żeby akurat na transa trafiło i trzy żeby po operacji to zachować... nie wiem, nie wiem, wątpliwe, ale może nie niemożliwe).
zmian: 3, ostatnia: wendigo - 2011.12.05, 23:37
Re: Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną 2011.12.06, 02:56
[autor]
wendigo pisze:
Artykuł jest jakiś dziwny - pomyślałem najpierw. A potem popatrzyłem - SE i wszystko jasne.
1. "Po operacji Anna stała się prawdziwym mężczyzną." - takie zdanie to tylko w SE (ewentualnie Fakcie) :D
2. "Mam orgazm i wytrysk." - bujaj las a nie nas (no chyyba, że...)
3. "Kim ja jestem dla Kościoła?" - przecież to proste. Skoro przyjął chrzest po zmianie płci to jest mężczyzną i zawarł ważny ślub kościelny (przynajmniej teoretycznie), no ale to w sumie nie jest tak jasno w artykule napisane.

O, widzę, że już Maja zauważyła to samo ;) Chociaż owszem, niektórzy twierdzą, że mają wytrysk (tyle że to raczej po metoidioplastyce - więc kochanie się takie normalne, to też odpada), ale jeżeli już, to jedyne co mi przychodzi do głowy... że jakoś zachowano im te gruczoły... no te odpowiedzialne za kobiecy wytrysk (tyle że to dopiero loteria - raz żeby w ogóle to mieć, bo nie każda genetyczna kobieta ma, dwa żeby akurat na transa trafiło i trzy żeby po operacji to zachować... nie wiem, nie wiem, wątpliwe, ale może nie niemożliwe).
Swoją drogą ja nawet foty widziałem kolesia dokumentującego wytrysk po fallo. Nie wiem co to tam leciało, no ale coś było. :D
Re: Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną 2011.12.06, 20:16
[autor]
pewnie mleka duzo pil :)
Re: Nie wiem, czy jestem kobietą, czy mężczyzną 2011.12.08, 18:23
[autor]
Witam  ten  artykul  zostal  zmieniony  i  przekrecony   tresc  autoryzowana  byla  zuperlnie  inna  natomiast  SE.przedstawil  sprawe  zupelnie  inaczej  a  wrecz  w  bardzo  zlym  swietle  i  bohatera  i  wogule  osoby  transspluciowe.Takie  osoby  wiedza  zawsze  kim  sa  i  kim  sie  czujea ,a  katolicy zawsze wiedza  w  co  wierza,  choc  ostatnio  moja  wiara  bardzo  walczy  z  tym jak  kosciol  postepuje z  osobami   transspluciowymi  i  wogule  z  ludzmi  myslacymi .Wiem  jedno  SE.szuka  sensacji  i  sam  ja  stworzyl  przekrecajac wywiad ktory  mial  na celu  probe  przekazania jak  wyglada zycie  transss w naszym kraju.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj