Mój mąż nosi sukienkę

  liczba postów: 21
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Mój mąż nosi sukienkę
zobacz komentowany artykuł
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.07.30, 23:42
[autor]
Ta żona okazała się po prostu stereotypową babą, ale ma prawo taką być i trudno mieć do niej pretensję, że nie lubi widoku kiecek na facetach. To po stronie transki leży problem i wina, bo należało sprawę ujawnić jeszcze przed ślubem i zobaczyć, czy w tej kwestii oboje się rozumieją. A tak, masz babo placek...
Jak widać, w przypadku transek, dobór odpowiedniej partnerki to nie taka prosta sprawa :-)

zmian: 1, ostatnia: ania - 2010.07.30, 23:43
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.03, 23:31
[autor]

E ... tam, tandetne opowiadanie, osoba, która je pisała, liznęła temat. Błyskawiczny rozwód z facetem, którego się kocha i z którym ma się dzieci? Dlatego że ten maluje paznokcie? 


A psychologowie to skąd, z Pcimia Dolnego? A mediacje? 


Opowidanie pojechane stereotypem i polane transfobią. Szkoda tylko, że facet się jeszcze nie okazał kryptogejem. Byłoby dramatyczniej :P

Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.04, 21:52
[autor]

Aniu, to nie takie proste, że trzeba się ujawniac przed ślubem.  Przecież (wiem to po sobie) transwestytyzm może narastać z wiekiem, niekoniecznie wszystko wiadomo od dzieciństwa.

 Jeśli np. ślub był zawarty przez młodego mężczyznę w wieku 22 lat, a ktoś (tak jak np. ja) przyznał się przed sobą, że jest transką w wieku 28 lat, to co ma robić? Tłamsić to, usiłować uleczyć "nieuleczalne" (bo to odmienność, nie choroba) czy zażądać rozwodu? Myślę, że najlepszym wyjściem jest jakiś kompromis, na który pójdą obie strony związku.

 

Voco, artykuł jak to artykuł, pisany na pewno jednostronnie, trudno było się spodziewać innego tonu w stosunku do transki, skoro współżycie zakończyło się rozwodem.... :-(

Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.06, 10:08
[autor]
Powiem wam jak to jest u mnie.
Moja Żona wiedziała przed ślubem że bywałem transwestytą.
To był dla mnie okres kiedy moje pragnienia były jakoby w uśpieniu, nie potrzebowałem tego tak bardzo jak teraz.
Teraz jesteśmy rok po ślubie a ja nigdy nie miałem silniejszego pragnienia być kobietą.
Pokazałem się jej z własnej woli jako ona, nie chciałem żeby wyszło rzez przypadek. Była to chyba najbardziej odważna rzecz którą zrobiłem w życiu.
To był dla niej szok. Potem były wieczory z podkrążonymi od łez oczami.
Ona głównie twierdzi że boi się że przez to ją opuszczę. Ale myślę że boi się ogólnie tego co każdy czyli rzeczy której nie rozumie. A ja nie potrafię jej tego fachowo wytłumaczyć.
No i nie życzy sobie mnie oglądać jako ją nigdy więcej.
A moje kobiece wnętrze nie może się wydostać bo mi jej po prostu żal więc jestem sobą tylko czasem w ukryciu.


Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.06, 11:05
[autor]
A ja myślę, że każdego z nas najbardziej pali i męczy problem zamiatany pod dywan. Nie twierdzę, że masz żonie paradować przed oczami dzień w dzień en femme, ale może jakby sobie porozmawiała o tym z inną babeczką, to by jest poziom stresu opadł :)
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.06, 22:18
[autor]

Mogłoby ją to uspokoić a mi dać troszkę swobody.

Szkopuł taki że ona raczej się nie odważy sama o tym pogadać nawet z najlepszą przyjaciółką bo się boi. Jak na tą chwilę dla mnie sytuacja bez wyjścia a na terapię szokową jakoś nie mogę się zdecydować, za bardzo ją kocham.

Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.06, 23:26
[autor]
Miałam na myśli, żeby sobie porozmawiała z inną kobietą, która jest z transem. Przyjaciółka może jej kompletnie nie rozumieć.
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.07, 10:00
[autor]
I to jest własnie największy szkopuł. Ja bym bardzo chciał żeby moja żona miała o tym z kim pogadać ale nie znam nikogo chętnego, pewnie gdybyśmy mieszkali w wawie byłoby łatwiej kogoś takiego znaleźć (chodzi mi oczywiście o partnerkę transwestyty).
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.08, 18:43
[autor]
Ale chodzą tam jakieś pociągi z Gdańska do Wawy?:) Myślę, że raz w życiu możecie się przejechać te kilka kilometrów, żeby żona mogła się z kimś spotkać:) W Warszawie jest przecież mnóstwo spotkań. :D
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.08, 22:21
[autor]

Chociaż wydrukuj i daj jej do poczytania takie teksty:


http://partnerki.transfuzja.org/pl/artykuly/zwykle_zycie/znalezc_rownowage.htm

Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.25, 13:11
[autor]
No i się stało. Moja żona weszła na stronę "Partnerek", poczytała i.......
i nic, nawet nie wspomniała by o tym, gdybym jej nie spytała.
I utknęłam znowu ehh, już nie mam siły.
Ostatnio mam myśli samobójcze, cholibka.
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.25, 14:49
[autor]
futerkowadora pisze:
I utknęłam znowu ehh, już nie mam siły.
Ona zapewne też. Rad dla ciebie niestety nie mam, ale sugeruję: nie zakładaj złej woli z jej strony. To może być zwyczajna bezradność.
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.08.27, 23:12
[autor]

Czasem trzeba się trochę wysilić, wiesz?


Proponuję zrobić to tak: dzieci do babci, kolacja przy świecach, a przed deserem powiedzieć, że bardzo ją kochasz, że zależy Ci jak jeszcze na nikim na świecie i że marzysz o tym, żeby jej było dobrze w tym związku, i właśnie dlatego chcesz z nią poromawiać o tym, co przecztała na partnerkach. Po prostu niech mówi, nie musisz przerywać, tylko słuchaj. A jak się wygada, to jej będzie lepiej. 


Na każdym kroku musisz powtarzać, że chcesz o tym rozmawiać, aby wasz związek był lepszy, bardziej silny, trwały itd. Być może ona uważa, że chcesz ją przekonać do rozmowy, aby pozwoliła biegać ci w stringach i peruce po mieszkaniu, a nie dlatego że się o nią martwisz i troszczysz. Wytłumacz jej, że chcesz tylko porozmawiać, a w zasadzie wysłuchać jej wrażeń na ten temat. 


Nie oczekuj od kobiety, że przyjdzie do ciebie i powie, że od dzisiaj chce mieć w domu babę i że będziecie najlepszymi koleżankami, bo takie cuda się nie zdarzają. Równowaga jest możliwa, porozumienie jest możliwe, ale potrzeba pracy w zgranym zespole, a nie wymagania od żony, żeby na własną rękę się douczała, a potem spełniała marzenia swojego męża TV.


Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.10.15, 17:40
[autor]
Szczerze? Bardzo tą kobietę (Twoją żonę) skrzywdziłeś. Ona jest zwykłą heteroseksualną kobietą, lubi facetów i tylko facetów. Nie facetów przebierających się za babę. Swoją drogą albo jest się facetem albo babą. A Ty jesteś po środku. Ani jednym, ani drugim. I najgorsze, że nie pragniesz być do końca ani jednym, ani drugim. Na miejscu Twojej żony też bym się załamał, bo wyszła za faceta, a nagle okazuje się, że facet ma skłonności do przebierania się w damskie łaszki. Ogólnie rzecz biorąc to powinieneś się z tego leczyć i wyleczyć. Dla dobra swojego i swojej żony, no i dzieci jeśli takowe masz. Bo ani z Ciebie TS m/k, bo nie pragniesz być kobietą, ani z Ciebie facet, bo nim też być do końca nie chcesz.
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.10.25, 13:27
[autor]
Szczerze powiem, że takie odpowiedzi jak powyższa są typowe dla osób, które nie mają bladego pojęcia o temacie, problemach z własną tożsamością i uczuciach innych osób.
Zycie jest pasmem kompromisów i takowy próbuję osiągnąć, mam już na tym polu pewne sukcesy, moja żona wie że ją kocham i to że jestem transwestytą (nie mam zamiaru zmieniać płci - wiele jest takich osób, z resztą może gdybym mogła się cofnąć o 15 lat to tak) nie zmienia mojej miłości do niej (właśnie dlatego że nie mam zamiaru zmieniać płci i być kimś innym). Jeśli piszesz takie rzeczy o leczeniu to zaczynam podejrzewać że jesteś jakimś tajnym agitatorem homofobicznej bojówki w stylu goebbelsa który próbował poradzić sobie z problemem mniejszości narodowych za pomocą gazu cyklon B.

Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.10.25, 20:22
[autor]
Droga poprzedniczko, nie przejmuj się takimi komentarzami jak mr_air, wszędzie ich pełno, a czasem i na to forum zbłądzi ktoś taki. Pisząc coś publicznie, trzeba się z tym liczyć. A czytając później odpowiedzi, po prostu odrzucać te plewy...
A przy okazji, ujawniłaś się żonie przed ślubem, tak? I wtedy też pokazałaś się jej w kobiecym stroju? Czy może to okazanie nastąpiło już po ślubie?
No bo jeżeli cały coming out nastąpił przed zawarciem związku, to żona wiedziała z kim ma do czynienia. Inna sprawa, że może wtedy za słabo przerobiliście ten temat...
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.10.28, 09:30
[autor]
Nie twierdzę, że wszystko jest ok, bo przed ślubem wyznałam wszystko mojej obecnej małżonce ale wtedy to było w recesji, czułam że mogę z tym skończyć...
Cóż, myliłam się a teraz to wróciło jak nigdy najmocniej, czuję że bez tego nie mogę żyć, moje prawdziwe ja wyrywa się na wierzch jak tygrys w klatce. Teraz rozmawiamy o tym dosyć często, najgorsze że nie mogę jej przekonać że to nie ma wpływu na moje uczucia do niej. Ona boi się że pewnego dnia odejdę albo przestanę ją kochać a ja to zupełnie wykluczam i zawsze jej to powtarzam. Mam nadzieję że idzie ku lepszemu.
Ale "leczyć" się nie mam zamiaru bo sami wiecie że nie tędy droga, tak jak w średniowieczu problemy religijne próbowano wyleczyć inkwizycją a grypę pijawkami.
Życie jest jak rzeka, płynie tam gdzie najłatwiej znajdzie dla siebie koryto.
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.10.28, 17:11
[autor]

Moja Droga/tudzież mój Drogi (jak w danej chwili wolisz) , mam większe pojęcie niż Ci się wydaje. Nie znasz mnie, a co za tym idzie nie możesz stwierdzić jakie mam pojęcie w tematyce transpłciowej. Doskonale rozumiem transseksualizm, transgenderyzm, bo osoby z tymi problemami określają dokładnie swoją płeć. Ale transwestytyzmu już nie, dlatego że albo jest się kobietą, albo mężczyzną, a nie raz tym, raz tamtym.
A kompromisy? O czym Ty mówisz... Chyba sama siebie powinnaś poczytać. Czyli, że co- Twoja żona raz miałaby Cię akceptować jako faceta, a innym razem jako kobietę? A na czas Twojego "bycia" kobietą Twoja żona miałaby wcielać się w lesbijkę? A Twoje dzieci raz mają mamusie i tatusia, a innym razem dwie mamusie. Może zbyt dosadnie o tym piszę, ale tak to wygląda z boku.
zmian: 1, ostatnia: mr_air - 2010.10.28, 17:12
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.10.28, 22:02
[autor]
Piszesz o tym jakbyś kłonicą zegarek nakręcał.
Wszystko jest dla Ciebie złe albo dobre, czarne albo białe.
Jak dla Prezesa znanej partii: "albo po mojemu albo wcale"
Kto Ci mówi że chcę żeby żona mnie oglądała w sukience i była lesbijką.
Chyba od zachwytu od własnej mądrości na mózg Ci padło.
Nie mierz innych własną miarą, to Ci powiem.
A z boku oglądane twoje wypowiedzi świadczą o Tobie bardzo źle, ale zaznaczam że patrzę z boku przecież.
zmian: 1, ostatnia: futerkowadora - 2010.10.28, 22:03
Re: Mój mąż nosi sukienkę 2010.10.29, 15:20
[autor]
Może źle odebrałem ale z tego co tutaj piszesz wynika, że wręcz chcesz żeby żona akceptowała wszystkie Twoje TV-zachcianki.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj