Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą

  liczba postów: 12
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą
zobacz komentowany artykuł
Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.11.28, 22:39
[autor]
pierwszy raz tabletki.........
drugi raz - żyletka i gorąca woda w w wannie.........hmmm
Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.11.28, 23:25
[autor]

Zwracam sie z apelem do wladz fundacj Trans-fuzja o skopiowanie francuskiego pomyslu. Sadze, ze bez wiekszego trudu znajdziecie fachowa pomoc przy konstruowaniu kwestionariusza. Uwazam, ze takie badanie mozna przeprowadzic zarowno via internet, zwracajac sie do zarejestrowanych uzytkownikow tego portalu, jak i poprzez osobiste kontakty podczas spotkan organizowanych prze fundacje, otrzymujac w ten sposob dwa rozne raporty.

Na marginesie dodam, ze francuskie badanie pokazuje dobitnie, iz problem braku tolerancji nie jest WYLACZNIE  problemem wystepujacym w Polsce.

Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.12.06, 22:48
[autor]
A ja czemuś jakaś twarda w tej sprawie jestem.

Bywało, że życie bolało. Bywało, że życie bolało tak straszliwie, że heroizmem było iść na uczelnię, albo robić cokolwiek innego niż ryczenie w poduszkę, ale zawsze miałam jednak świadomość, że boli i przestanie. Że jakby cholernie trudno nie było, źle, podle i beznadziejnie, to trzeba to jakoś przetrwać i pracować nad zmianami na lepsze.

Pamiętam, że Scarlett O'Hara w "Przeminęło z wiatrem" w końcowej scenie wykrzykuje wrednemu światu w twarz - Jutro też będzie dzień!

I to było zawsze w takich okresach moje motto.
Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.12.07, 08:32
[autor]

Tak, ryczenie w poduszke to dosc popularna metoda. Ma zalete, jak sie wyryczysz to latwiej zasniesz. Ma tez wade, trzeba miec druga poduszke na zmiane bo jak zasniesz na mokrej to rano mozesz miec nieladne "odciski" na buzi

Freja, wojujaca ateistko, napisalas: 

"A ja czemuś jakaś twarda w tej sprawie jestem."

Mozesz oczywiscie, jak zwykle, sie ze mna nie zgodzic, pozwalam, ale poniewaz jestes myslaca Dziewczynka, zastanow sie na ile, postponowana obecnie przez Ciebie, wiara katolicka powstrzymywala Cie od siegniecia po zyletke. To oczywiscie nie byla jedyna przyczyna ale, smiem twierdzic, ze glowna.



 

Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.12.07, 14:36
[autor]
sara pisze:

zastanow sie na ile, postponowana obecnie przez Ciebie, wiara katolicka powstrzymywala Cie od siegniecia po zyletke. To oczywiscie nie byla jedyna przyczyna ale, smiem twierdzic, ze glowna.

E... tam moje najczarniejsze w życiu doły, to już z okresu dorosłości i świadomego ateizmu pochodzą. Tylko bez pochopnego wnioskowania proszę
Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.12.07, 20:03
[autor]
Wiesz, Freja...Czym skorupka za mlodu nasiaknie...Odnosze wrazenie, ze nie poddalas sie lobotomii po tym, jak wzielas rozbrat z wiara katolicka...
Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.12.07, 22:57
[autor]
sara pisze:
Odnosze wrazenie, ze nie poddalas sie lobotomii po tym, jak wzielas rozbrat z wiara katolicka...
Dwa tygodnie temu rzuciłam Frondę. Nie dam się sprowokować.
Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.12.08, 10:42
[autor]

Poza tym katolicy bynajmniej nie mają monopolu na wytrwałość, samozaparcie, determinację i inne czynniki, które składają się ostatecznie na siłę wewnętrzną pozwalającą przetrwać najgorsze piekło.

Człowiek, od którego uczyłem się przekonania, że jeszcze będzie lepiej, był zagorzałym ateistą. Co prawda wśród samych trój na maturze miał jedną jedyną piątkę z religii, ale ksiądz wyszedł z założenia, że niewierzącego legionisty pogrążać nie będzie i zadał mu pytanie z etyki :)

Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.12.08, 13:35
[autor]

Pani Kochana,

toż można spać bez poduszki w ogóle (oczywiście po uprzednim wypłakaniu się w nią). Zdrowiej i kark nie boli na drugi dzień.
Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.12.08, 14:03
[autor]

W kwestii meritum, jako wojująca agnostyczka, uważam, że wiara katolicka nie jest najlepszym sposobem na motywowanie ludzi, by cokolwiek robili lub czegokolwiek nie robili.

Wiara katolicka uczyniła w świadomości społecznej Polaków (i nie tylko) większe spustoszenie niż cokolwiek innego. Wypracowany przez wieki i obowiązujący obecnie obraz przeciętnego człowieka-obywatela obowiązujący w naszej świadomości społecznej powstał w przeważającej mierze pod wpływem tejże wiary, czy raczej pod wpływem jej instytucjonalnnych czynników, co i tak wychodzi na jedno, bo wiara ta w zasadzie sprowadza się dziś do trwania instytucjonalnego. Przeciętny katolik, chce, czy nie chce, widzi się w roli właśnie takiego przeciętnego człowieka i mniej lub bardziej chętnie się temu podporządkowuje. Jeśli istnieją jakieś powody, że owa chęć podporządkowania się jest mniejsza lub nawet zanika (a za takie można uznać wszelkie kwestie związane z transpłciowością), to może się to stać jedynie źródłem jeszcze większych frustracji i w efekcie prowadzić do ostatecznego rozwiązania. Taki delikwent myśli bowiem wówczas, że w środowisku wszystkich takich samych jest totalnym odmieńcem, co oczywiście nie uchodzi uwadze wszystkich takich samych i podlega charaterystycznemu dla tego środowiska publicznemu napiętnowaniu. Wobec czego katolickie społeczeństwo utwierdza go w przekonaniu, że jest kimś dziwnym, nienormalnym, osobliwym i z tego powodu zasługuje na potępienie. No to musi rodzić frustracje i może potęgować skłonności do zastosowania ostatecznego rozwiązania.

 

W siłę zdolną powstrzymać przed oststecznym rozwiązaniem, bo wynikającą z wiary katolickiej, nie wierzę. Siłą zdolną powstrzymać przed takim krokiem może być poczucie własnej wartości, świadomość własnego życia i człowieczeństwa, ale nie takie tam dyrdymały. Zwłaszcza że wiara, ta wiara, jako byt całkowicie abstrakcyjny, nie jest w stanie zaoferować żadnych powodów takiej motywacji. Dlaczego bowiem moja rzekoma miłość do wyimaginowanego bóstwa ma być dla mnie wiekszą motywacją niż moje własne życie, moje człowieczeństwo, moja wartość jako człowieka - istoty myślącej i czującej? To chyba wsytarczy.

 

Na koniec dodam jeszcze, że swoje też przeżyłam, różne rozterki z tego powodu miałam (śpię bez poduszki), ale jakoś ostateczne rozwiązanie nigdy mi do głowy nie przyszło. Z tego, jak również z żadnego inego powodu. Myślę, że wysuwanie teorii o rzekomych próbach dokonania ostatecznego rozwiązania jako wpisanych w istotę omawianego tu problemu jest sporym nadużyciem, choć zdaję sobie sprawę, że wiele osób ma za sobą chociażby myśl o tym. Wierzę jednak niezłomnie, że kończy się zazwyczaj na myślach, które raczej w czyn wprowadzane nie są. 

Re: Co trzeci trans ma za sobą próbę samobójczą 2009.12.08, 21:23
[autor]

Edyta, Marcin...

Zacytuje Freje (pozwolisz?):

"(...) nie dam sie sprowokowac."

na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj