W obcym ciele

  liczba postów: 293
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
W obcym ciele 2014.03.06, 09:17
[autor]
nie wiem czy to dobry dział na to pytanie, ale próbuję znaleźć na internecie serial "W obcym ciele". Niestety moje próby spaliły na panewce gdyż nie potrafię znaleźć.. 

Czy ktoś z was wie może gdzie można obejrzeć ten serial oprócz w telewizji?
Re: W obcym ciele 2014.03.06, 17:41
[autor]
W sieci może jeszcze nie być, skoro seria nie została jeszcze wyemitowana w tv. 
Re: W obcym ciele 2014.03.06, 20:06
[autor]
jak to nie został wyemitowany jak premiera miała być 1 marca?
Re: W obcym ciele 2014.03.06, 20:29
[autor]
Dla osób tóre nie mają TVN Style, a chciałyby obejrzeć.... /  http://player.pl/programy-online/w-obcym-ciele-odcinki,2053/odcinek-1,S00E01,27799.html#lista ">http://player.pl/programy-online/w-obcym-ciele-odcinki,2053/odcinek-1,S00E01,27799.html#lista
Po zalogowaniu można oglądać na żywo... niestety póki co pierwszy odcinek...


zmian: 1, ostatnia: patrycja_1973 - 2014.03.06, 20:33
Re: W obcym ciele 2014.03.06, 21:00
[autor]
nieznane pisze:
jak to nie został wyemitowany jak premiera miała być 1 marca?

Premiera i prapremiera odbyły się zgodnie z planem ale seria  jako całość nie została jeszcze wyemitowana, póki co to pierwszy odcinek i jego powtórki. Możliwie, że serial jest jeszcze w trakcie tworzenia więc nie może go jeszcze być w sieci.
Re: W obcym ciele 2014.03.06, 22:18
[autor]
Kama kończy właśnie prace nad 5 i 6 odcinkiem...  podobno są super.... :)
Re: W obcym ciele 2014.03.07, 09:31
[autor]
jeszcze tydzień będą trwały zdjęcia mogę jednak wspomnieć że w serialu będzie pokazana przemiana zuzy i paru innych osób będzie ruwnież pokazana wizyta u dr Libera więc jeśli ktoś szuka lekarza to warto obejrzeć.
Pozdrawiam wszystkie uczestniczki, uczestników, oraz ekipę która jest bardzo fajna :)

Re: W obcym ciele 2014.03.07, 19:33
[autor]
Osobiście mam nadzieję że serial zwróci uwagę tej części społeczeństwa, która nie jest dotknięta problemem ts na ważne zagadnienie i że te osoby to nie są zboczeńcy, tylko normalni ludzie tylko ze specyficznymi problemami, żadni pedofile jakie to opinie często o nas krążą.
Re: W obcym ciele 2014.03.08, 00:06
[autor]
Gabi,
Polskie produkcje jednak różnią się od zagranicznych, w kwestii mentalności i podejścia osób do danego tematu. Wiadomo, że nasze rodzime produkcje będą miały swój specyficzny charakter, zgodny z naszymi warunkami, a zagraniczne są realizowane w tamtym klimacie.
Re: W obcym ciele 2014.03.08, 20:21
[autor]
Pierwszy odcinek jest już dostępny pod:

http://player.pl/programy-online/w-obcym-ciele-odcinki,2053/odcinek-1,S00E01,27799.html

Re: W obcym ciele 2014.03.09, 00:32
[autor]
a Moi rodzice obejrzeli jeden odcinek i się zniesmaczyli, powiedzieli, że nie mogą się doczekać, aż zrobią tego typu serial ale o jakiś osobach wyglądających dość kobieco, Zuza ok, młody wiek, ale np Lukrecja powiedzieli że jak można nie chcieć się zmieniać hormonalnie, skoro się niby jest ts, że pewnie lepiej wyglądać jak chłop w sukience i się czaić bocznymi uliczkami czy ktoś się czegoś nie doszuka, w ogóle ich i mnie również zirytowało pojawienie się DRAG QUEEN, niby jakie to obce ciało skoro on się czuje kolesiem i jest mu z tym dobrze, jeszcze w trzecim odcinku wystąpi jakaś Ola z Wrocławia wygląda jak kobieta, ale po co np ta co będzie malowała swój obraz? przez to potem ludzie jak się napatrzą na starsze laski wyglądające jak kolesie to myślą sobie no tak ci TS to jednak nie kobiety tylko jakieś dziwolągi, a jakby do takiego programu zaproszono takie dziewczyny jak ZUZA czy ta Ola to ludzie by diametralnie zmienili o nas pogląd, a poza tym widzę że to psuje tylko wizerunek M/K bo np dolar wyglądał dość męsko, a np nie wzięliście 40 letniej kobiety która chce być kolesiem, nie rozumiem tego, nic oglądam dalej, liczę na ładne EMKI
Re: W obcym ciele 2014.03.09, 00:58
[autor]
Jak widać Ola wystąpiła, a wygląda jak kobieta, Zuza wyglądała na początku męsko, ale zaczęła hormony w wieku 24 chyba trochę późno ale jeszcze młody wiek, dolar młody chłopak, a reszta osób to się zobaczy:PS inna wygląda super bo Miała kompletny FFS, a osobiście chyba nie może być EMKI która zaczęła do 21 roku życia jest rok na hormonach i w spiętych włosach wygląda nie jak kobieta.
zmian: 1, ostatnia: kokosowa - 2014.03.09, 01:01
Re: W obcym ciele 2014.03.09, 08:59
[autor]
Czego w Polsce nie ma w środowisku osób transseksualnych (nie transpłciowych – w terminie pojemnym jak worek bez dna) – takie odniesienie - skoro mamy do czynienia z określeniem „W obcym ciele” w tym wątku, dotyczącym serialu z tytułem takim właśnie?

A jednocześnie czego mamy nadmiar w potrzebie szczególnego wyróżnienia „transpłciowości”, z rozmyciem terminów transseksualizm, transwestytyzm, reszta… Co kończy się uprzywilejowaniem owej „transpłciowości”, kosztem szczególnie transseksualizmu. I jaką rolę w tym odgrywa Fundacja Trans-Fuzja. Tak jak można przeprowadzić merytoryczną analizę portali np. Transseksualizm.pl, czy Crossdresser.pl

 

Etap emancypacyjny przechodzi przez określone fazy. Na jakim jesteśmy etapie?

 

Kiedy wolność-dowolność – która w temacie transpłciowości może skutkować fałszerstwem, zaczyna być szkodliwą dla ludzi „w obcym ciele”. I czy termin „w obcym ciele” – zdefiniujemy także na sposób, by uwzględnić całe spektrum transpłciowości nadal nie wyróżniając specyfiki ts, tv, tg, inter, inne…

 

W takim razie czym jest „w obcym ciele”?
Czym jest „trans”?
Czym jest „transpłciowość”?
Czym są „Wybory miss trans” w takim nie innym wydaniu w Polsce?
Czym jest transseksualizm?
Czym jest transwestytyzm?
Czym jest krosdresing?

 

Czym jest polityka? Jakiej w imię określonych potrzeb potrzebują ludzie spod ts, tv, tg, inter, reszta…

 

Nadreprezentacja czegoś, kogoś.
Brak reprezentacji czegoś, kogoś.
Wymieszanie służące zamieszaniu - wykluczeniu czy jednocześnie zatarciu różnicy w imię równości, swobody, czy ukrycia czegoś.
Że dowolność służy? Że dowolność wolnością i nadrzędnością? Pewne wybory czym skutkują – kiedy służą, a kiedy szkodzą. I czy próba dyskusji (merytorycznie) będzie zamachem na coś, czy jednak potrzebą uporządkowania, nawet jeśli ktoś straci. A jednocześnie zyski nie muszą być ocenianie jako „wywyższanie się”, odcinanie, wzgardzanie.
Nie da się wszystkiego zrównać do tego samego stanu/poziomu. To fikcja.
Re: W obcym ciele 2014.03.09, 10:19
[autor]
Weronika napisz to po ludzku, bo napisałaś jak jakaś poetka, wątpię że ktoś to zczai a tymbardziej będzie chciał przeczytać
Re: W obcym ciele 2014.03.09, 11:29
[autor]
dla mnie ten program to sabotaż mający utwierdzić społeczeństwo w przykrch i szkodliwych stereotypach dotyczących ts

dlatego własnie jak 14 czy 15 letnie mk mówią rodzicom, że chcą zmienić płeć, to rodzice im zabraniają - bo wyobrażają sobie, że będą mieć syna żyjącego jak drag queen

i nieprawda że dobrze wyglądajace mk nie chcą występować w telewozji - one własnie nie chcą, żeby robic z nich DQ a wiadomo, że w telewizji zrobią

"wow, ty wyglądasz prawie jak prawdziwa kobieta!"  - a mówimy o osobie która żyje normalnie

jeżeli nie zmieni się podejścia organizacji takich jak TF do transsseksualizmu sensu stricte to nie ma co liczyć że takie osoby będą chciały występować w polskiej telewizji


Re: W obcym ciele 2014.03.09, 11:34
[autor]
ta muzyczke w tle wybrali jakby to byl jakis bestiariusz magicznych stworzen xD
Re: W obcym ciele 2014.03.09, 14:12
[autor]
Obejrzałam i stwierdziłam że ten program tylko utwierdzi społeczeństwo w tym że TS m/k to faceci biegający w sukienkach i szpilkach wyglądający po części jak tv a po części jak dq i chcący nie wiadomo czego.

Niestety nie było to tylko moje odczucie.
Re: W obcym ciele 2014.03.09, 22:26
[autor]
Dla mnie to kolejne upokorzenie dla TS. Kreacje osób występujących w programie z kosmosu, jakieś obroże, jakieś brokaty.. Myślę, że w tym programie powinni pokazać więcej wypowiedzi dr L. i jego opinii odnośnie tego zjawiska. No umówmy się, tandetny program w celu rozrywkowym aby przeciętny Kowalski mógł zawołać do żony: ,,Pacz HENIA!!! dziwadła pokazują!!"
zmian: 1, ostatnia: lifenewyorkbabycola - 2014.03.09, 22:28
Re: W obcym ciele 2014.03.10, 00:26
[autor]
Fajny program. Taki trans-matrix. 

Ale to tyle. Wszystkie osoby biorące w nim udział, oprócz tego, że szokują swoimi (niekoniecznie dobrym) wyglądem czy stylem, nic więcej sobą nie reprezentują. Kobiecość sprowadzona do ilości butów, peruk, makijażu i innych dodatków. Zero naturalności.  Pokazana skrajność tego środowiska. Nie trzeba być ładnym, bo nie zawsze się da. Ale tandetnym się już jest, ale to można zmienić. Lukrecja, Edyta czy też Zuza dla mnie właśnie przedstawiają trochę taki tandetny/kiczowaty obraz. Ani to nie wygląda dobrze, ani nie pasuje. Zuza mogłaby najpierw zacząć HRT, zrobić żeby i dobrać ciuchy do tego jak wygląda. Lukrecja, mniej lateksów, makijażu. Edyta..... kiedy staje się Edytą, wygląda ok. Ciuchy odpowiednie, makijaż też. No i to co mówi, jest madre. Szkoda, że mowa mową, ale nic za bardzo nie dziala zeby byc sobą ,tak jak sama się określa.


Juz nie chce pisac jaki wplyw moze miec taki program na opinie ludzi. Ludzie i taka maja juz opinie na temat tego srodowiska. Ale nic dziwnego, skoro co osoba ts w telewizji, to po prostu brutalnie mowiac, ubrany w kobiece ciuchy genetyczny mężczyzna. 


 
Re: W obcym ciele 2014.03.10, 02:26
[autor]
niestety nie mogę odtworzyć tutaj bo tylko wyświetla na terenie Polski. Ale widząc już tylko zwiastuny jedynie tylko odbieram to jako program nakręcony z sensacyjnym podtekstem.

TransGender to jakby szeroki ocean zawierający w sobie wszystkie rodzaje żyjątek takich i innych.
 Transseksualni, to bardzo specyficzna grupa tych którzy dążą do przywrócenia swego ciała do płci wrodzonej, płci mózgu. Natomiast ciuszki czy makijaże zostają na planie ubocznym, nie mówiąc że jakiekolwiek podejście fetyszystyczne to nie droga do kobiecości a tylko interpretacja płci poprzez męski mozg.

Jeszcze raz moja wypowiedz to jedynie podsumowanie paru sekund montażu z całego odcinka.
Ale sama atmosfera i ideologia, są bardziej kontrowersyjne, a niestety nie popychają tematu do  otwarcia dialogu i do zrozumienia poprzez oglądające cis społeczeństwo .

PS; czy może ktoś nagrać odcinki na video i przesłać link pod którym mogłabym zobaczyć całość?
zmian: 1, ostatnia: inna - 2014.03.10, 02:27
Re: W obcym ciele 2014.03.10, 11:28
[autor]
Dziwny serial szczerze powiem, spodziewałam się czegoś innego. W sumie choćby Lukrecja wygląda bardziej na tv niż ts. Ola jest co prawda ok, ale choćby też Zuza nie umie dobrać stroju do wyglądu jaki ma na danym etapie. Wszystko to kreuje obraz, że standardowa ts-ka to biologiczny facet, wyglądający jak facet, tyle, że pomalowany i ubrany w damskie ciuchy. Efekt społeczny serialu może być zupełnie przeciwny od zamierzonego.
Re: W obcym ciele 2014.03.10, 11:32
[autor]
resoviagirl pisze:
Dziwny serial szczerze powiem, spodziewałam się czegoś innego. W sumie choćby Lukrecja wygląda bardziej na tv niż ts. Ola jest co prawda ok, ale choćby też Zuza nie umie dobrać stroju do wyglądu jaki ma na danym etapie. Wszystko to kreuje obraz, że standardowa ts-ka to biologiczny facet, wyglądający jak facet, tyle, że pomalowany i ubrany w damskie ciuchy. Efekt społeczny serialu może być zupełnie przeciwny od zamierzonego.
Zamiast marudzić nakręć serial po swojemu, aby przedstawiał prawdziwą TS a nie pomalowanego biologicznego faceta. 
Re: W obcym ciele 2014.03.10, 16:22
[autor]

Moja reakcja na wspanialy polski serial.

Wspolczuje osobom transseksualnym ktore niezbyt dobrze sie wtapiaja tlum, gdyz ten serial tylko wam pogorszy sytuacje.
Re: W obcym ciele 2014.03.10, 17:09
[autor]
Pomijając słabe wykonanie serialu, które pewno można zrzucić na niewielkie fundusze, a także pomijając fakt, że w serialu z bohaterek robi się właściwie ciekawostkę dla gawiedzi, godną kobiety z brodą z cyrku z okresu międzywojennego, co jest spowodowane najpewniej niską kondycją polskich mediów. To mnie na podstawie tego filmu, ale nie tylko bo również obserwacji tego co piszą ludzie to tu to tam, ciekawi tylko jedna sprawa. Czemu dla polskich aktywistów/aktywistek trans tak uwłaczające jest samodefiniowanie się jako osoba transwestytyczna i dlaczego tak niektórym zależy na tym, aby publicznie określić się za wszelką cenę jako osoba transseksualna? Czy bycie określoną/ym jako transwestyta jest, aż tak koszmarne, paskudne, złe i uwłaczające, że każdy łącznie z psem sąsiadki musi być transseksualny? Ja rozumiem, że to tylko nazwy i łatki, ale chyba jednak słowa i nazwy mają znaczenie, skoro ludzie czują wewnętrzną potrzebę zmiany tejże na jakąś inną. Taka tylko mała uwaga. Jeszcze kolejne odcinki przed nami i najpewniej skuszę się, aby je obejrzeć, może nie będzie tylu dziwnych, w tym negatywnych odczuć. Może będą. Ale jedno jak dla mnie jest pewne: jak na odcinek pilotażowy serialu, to nie wyszło super. Wyszło słabo. Mimo wszystko trzymam kciuki ;).
Re: W obcym ciele 2014.03.10, 17:41
[autor]
Gabi co jarasz?
Przeczytaj jeszcze raz tekst Autumn, a następnie swój.
Jakie wnioski?
Pytam o te nowe, nie te które tutaj przedstawiłaś...
Re: W obcym ciele 2014.03.10, 17:42
[autor]
Żałośni jesteście!

A pamiętacie jak podczas Olipmiady w Chinach podmieniono dziewczynkę występującą na scenie? http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,5581230,Chinska_spiewaczka_podczas_ceremonii_otwarcia_igrzysk.html

Wiec może zróbmy tak jak wtedy w Chinach? Pokażmy tylko to co najlepsze, w ramach naszego interesu oczywiście.

Zatem proponuję abyśmy zrobili Wielkie Trans Zgromadzenie i wybrali na nim tylko eMKi które:
- są ładne,
- są na hormonach,
- są kobiece,
- mają dobry głos,
- nie zakładają peruki,
- nie używają dużo make-up'u,
- dobrze dobierają ubrania,
- nie wyglądają jak faceci w damskich ciuszkach,
- nie mają dużej stopy.
I kolejny warunek, żadnych TV, DQ ani TS przed hrt! Mają być tylko i wyłącznie True śłitaśne TS na hormonach, bo przecież jeszcze by nie daj Boże te złe TV i Drag Queen'y popsuły by nam wizerunek w oczach naszego społeczeństwa.

I na takim Zgromadzeniu powiemy takiej Zuzie czy Lukrecji że NIE! Wy nie wystąpicie w serialu bo jesteście za mało kobiece i w ogóle wyglądacie jak transwestyci! A właśnie Lukrecja przecież ty jesteś TV?!

Jeszcze raz Wam powtórzę że jesteście żałośni.

A Lukrecji, Zuzie i całej ekipie która (ma jaja aby się pokazać) tam się pojawia Życzę Wszystkiego Naj Naj. I obyście dziewczyny nie przejmowały sie krytyką a już zwłaszcza hejterami z trans-fuzji.
Jak widać pod latranią najciemniej. :/

zmian: 1, ostatnia: freja - 2014.04.03, 07:23
Re: W obcym ciele 2014.03.10, 18:02
[autor]
Zrozumieć, następnie się odnosić (martyna_1989).
Nie doszukiwać się tego, czego tutaj nie ma - w wypowiedziach. Nie kreować nowego - i przypisywać tego innym. Bo to może o czymś świadczyć.
Re: W obcym ciele 2014.03.10, 19:56
[autor]
inna:
niestety nie mogę odtworzyć tutaj bo tylko wyświetla na terenie Polski.

Zrób sobie połączenie VPN z polskim IP :) proszę bardzo instrukcja: http://imediavpn.pl/test.html (tylko czasem tak słabo przez VPN idzie, że też się nie da oglądać, ale ogólnie powinno dać radę).
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 09:43
[autor]
No cóż nie będę cytowała wszystkich, więc postaram się powiedzieć co i jak zwłaszcza, że mamy już drugi odcinek za sobą.
A więc: 
1. " Zuza mogłaby najpierw zacząć HRT, zrobić żeby i dobrać ciuchy do tego jak wygląda." -
też dziwie się jak bardzo nie miałam jeszcze niedawno gustu... a co do mojego uśmiechu, to w trakcie kręcenia serialu zaczęłam leczenie bo niestety nie są to małe koszta. 
2. "Jak zauważyłam Zuza jest bez hormonów" - w pierwszym odcinku faktycznie nie biorę jeszcze hormonów, dopiero w drugim rozpoczynam łykanie cukierków.
3."Zuza wyglądała na początku męsko, ale zaczęła hormony w wieku 24 chyba trochę późno ale jeszcze młody wiek" - zaczęłam w wieku 25 lat, to tak dla ścisłości
4."Osobiście mam nadzieję że serial zwróci uwagę tej części społeczeństwa, która nie jest dotknięta problemem ts na ważne zagadnienie i że te osoby to nie są zboczeńcy, tylko normalni ludzie tylko ze specyficznymi problemami, żadni pedofile jakie to opinie często o nas krążą. " - dostaje coraz więcej wiadomości od różnych osób, że zainteresowała ich ta tematyka, że podziwiają moją odwagę, czy też rozliczne pytania dotyczące problematyki ts. Tak więc  ziarno padło na dobry grunt.
5."a jakby do takiego programu zaproszono takie dziewczyny jak ZUZA czy ta Ola to ludzie by diametralnie zmienili o nas pogląd, a poza tym widzę że to psuje tylko wizerunek M/K bo np dolar wyglądał dość męsko" - no cóż zapraszałam kilka moich dobrych znajomych dziewczyn, ale tylko Patrycja miała na tyle odwagi by się pokazać. Łatwo mówić o zapraszaniu kiedy większość z nas boi się bycia rozpoznawalną. Dolar będzie zachwycony jak mu pokaże tą wypowiedź.
6."Tak swoją drogą, podziwiam je za odwagę :-)" - będę nie skromna też się podziwiam za odwagę bo po każdej emisji wychodzę z domu z duszą na ramieniu. Chociaż obecnie nie wyglądam już tak męsko jak w pierwszych dwóch odcinkach, to doskonale sobie zdaje sprawę że od 4 mniej więcej moja rozpoznawalność wzrośnie... Trochę stres.
7."Bo który rodzic się zgodzi aby jego syn latał w szpilkach i sukience?" - a w tym momencie który rodzic się zgodzi? 
8."Dla mnie to kolejne upokorzenie dla TS. Kreacje osób występujących w programie z kosmosu, jakieś obroże, jakieś brokaty.. Myślę, że w tym programie powinni pokazać więcej wypowiedzi dr L. i jego opinii odnośnie tego zjawiska." - moja obróżka ma swój cel, poza tym noszę aksamitki, ładnie maskuje jabłko adama. Ogólnie polecam metodę. Co do dr. L myślę że nie ma problemu by wyjawił kilka swoich opini, czy masz trochę funduszy do udostępnienia by opłacić jeszcze jedną osobę? Bo niestety serial jest bardzo ograniczony z funduszami i producent sam dopłaca czasami... 
9." Film jest po prostu źle zrobiony, sztuczny i zamiast zachęcać zniechęca widza. Nie ma tam nic z naturalności, życia. zobacz podobne produkcje z zachodu, gdzie jest wszystko, śmiech , łzy, codzienność i naturalność." - nie będę sprzedawała co się dzieje w dalszych odcinkach... Pierwszy miał tylko przybliżyć wizerunki bohaterek. Drugi robi to dalej z czego pokazuje też początki mojej korekty. A 3 i 4... oooo tu już nie zdradzę.
10."Nikt nikogo personalnie nie krytykuje. A film jest zrobiony sztucznie z wyuczonymi na pamięć tekstami zapewne podsuniętymi przez nowicjusza reżysera. przecież to widać na pierwszy rzut oka." - kurcze to musiałam gdzieś zgubić swój scenariusz... chociaż nie... czekaj... zaraz... przecież nie dostałam żadnego scenariusza. ufff już się wystraszyłam.

Dziękuje za konstruktywną krytykę ^^.
zmian: 1, ostatnia: misia88 - 2014.03.11, 10:57
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 10:05
[autor]
Zuza dobrze napisała... Ile osób się zgłosiło do programu... Było oficjalne zaproszenie...
Nie wiem czemu, ale już dawno zauważyłam że na tym forum są osoby, tóre tylko szukaja zaczepki aby o nich mówić i sieją zamęt.
Zapraszam do oglądania pozostałych odcinów...

Re: W obcym ciele 2014.03.11, 10:24
[autor]
Właśnie rozmawiałam z reżyserką i poinformowała mnie, że jest jak najbardziej chętna jeszcze kogoś nowego pokazać w serialu. Więc jeśli któraś z was ma ochotę to może do mnie napisać. Byle szybko ponieważ do 24 marca musimy oddać ostatni odcinek. Moje gg:43303109, oraz mail: zuzanna.stachura@op.pl
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 11:28
[autor]
Co do programu.


Kochani. W życiu jest tak, że jeżeli ktoś coś robi pod większą publikę, musi liczyć się z krytyką. 
Jeżeli coś jest kiczowate, to po prostu jest. I to jest ocena tego co zostało pokazane w tv. Dla mnie ten program, osoby biorące w nim udział, oprócz kiczowatej "kobiecości" nic sobą nie reprezentują. 

Przeciętna osoba ts? Zbiera się w sobie, zaczyna leczenie, walkę ze światem. Mija rok, mija dwa, mija lat kilka. HRT działa, dokumenty zmienia, operacje (jeżeli chce/ma $) i.... i zaczyna żyć. Płacić podatki, pracować, gotować, rysować czy co tam kto chce. Zaczyna żyć. Jest się już przeciętnym obywatelem i robi się to co przeciętny obywatel. Po prostu się żyje. Już ts, pierwsze wyjścia na miasto, rozmowy z rodziną itp. są taką osobą. TS jakby znika.... No bo po co go już tak gloryfikować. Skończyła sie trans sielanka. Do roboty !


A osoby w programie co pokazują? A no to, że ten TS to jest jakby wszystko co je otacza. Nie tyle, że wyglądają jak ts.tv czy kto jak chce, ale i tak o sobie mówią. Tak się zachowują. Żyją tym, jakby niewidomy cały czas żył tym, że nie widzi i oczekuje ze kazdy bedzie się nad nim pochylał.

Sorry, ja tego nie kupuje. Kobiecość XXI wieku.... jeżeli to jest kobiecość i to są kobiety, to ja chyba jestem z marsa. Trzeba było sie zastanawiać nad swoj kobiecością, przed spłodzeniem dzieci, żenieniem się. A nie, po latach przebieranek, nagle o zaskakują, jestem kobietą, idę do tv niech wszyscy widzą jaka jestem zajebista.No nie, nie jesteś. 


I tyle w temacie. Zaraz posypią sie gromy, za nietolerancje itp. itd. Ale przykro mi. Takie jest moje zdanie i nie tylko moje. 

Ja nie podziwiam nikogo w tym programie. Bo niby za co? Podziwiać to ja mogę matkę która walczy z nowotworem, mogę podziwiać powaznie chore osoby ktore walcza i sie nie poddaja.

Ale transseksualną osobę, która pokazuje się w tv ? Za co podziwiać? Że mogla wzbudzic sensacje, dac mozliwosc wysmiewania przez widzow takich osob? Za to, że kreuje wzor ts jako przebieranki, peruki, szcztuczne cycki? 

Dla mnie to jedynie imitacja kobiecosci. Dla mnie kobiecością już prędzej jest, jak idzie niewymalowana, zmęczona i źle ubrana kasjerka z tesco po cięzkim dniu, wraca do domu, gotuje cos dla meza czy dzieci, potem sobie zrobi maseczke i obejrzy tani serial, niż taka Lukrecja. Dla mnie bycie kobietą, to nie jest chęć chodzenia w ciuchach, czesto kiczowatych (jak widac w programie).

Sorka, ale to tak wygląda. Te osoby, w większości nigdy nie będą miały szansy na to aby zaistnieć w spoleczeństwie jako kobiety. Wygląd, głos, styl ubierania się i ogolnie pojecie kobiecości w tych przypadakach jest dalekie od tego jak to jest naprawde. Dlatego tak wyniosle mowiac o tym swoim tsie i jakie nie sa super. Prawdą jest, że gdyby mialy inna sytuacje, zyly by normalnie bez rozglosu. Gdyby nie to, ze wszyscy sie od nich odwrocili, spolczena nie akceptacja. A tak to juz im to lotto, jak widac. I nie chodzi o to, że true trans musi byc ladna itp. Nie. Chodzi bardziej o zachowanie. O to jak prowadzą swoją przemianę. 



Re: W obcym ciele 2014.03.11, 13:13
[autor]
Ile osób się zgłosiło do programu... Było oficjalne zaproszenie...

Nie robiłam tranzycji po to, żeby robić przedstawienie dla publiczności.

 

Niektórym z was widocznie nie zależy, ale wielu osobom ts zależy na normalnym życiu. My nie robimy tego, żeby zademonstrować swoją odmienność, indywidualizm, czy wyzwolenie z reguł płci. My chcemy po prostu żyć jak normalni ludzie. Jakbym chciała być atrakcją dla gawiedzi to pracowałabym w cyrku jako kobieta z brodą.

 

Współczuję Zuzie i Oli, że wasz wizerunek zostął wykorzystany w taki sposób. Dla mnie ten serial nie pokazał nic z życia ts. Już lepiej gdyby się skupił tylko na Zuzie i na jej tranzycji, ew. na tych znajomych. A wyszedł odcinek który mógłby być pod tytułem "Lukrecja i jej świat oraz faceci w sukienkach". Taki klimat.

zmian: 8, ostatnia: ru - 2014.03.11, 13:23
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 13:19
[autor]
I kolejny warunek, żadnych TV, DQ ani TS przed hrt! Mają być tylko i wyłącznie True śłitaśne TS na hormonach, bo przecież jeszcze by nie daj Boże te złe TV i Drag Queen'y popsuły by nam wizerunek w oczach naszego społeczeństwa.

Nie rozumiesz. Ja nie mam nic przeciwko Drag King czy Drag Queen. I nie uważam, że psują nam wizerunek społeczny. Oni po prostu są sobą i robią to co lubią. Wizerunek społeczny psuje telewizja która pokazuje że TAK, TO SA OSOBY TRANSSEKSUALNE. A nie są. Nie dlatego, że są gorsze. Po prostu TV ani DQ nie żyją w "obcym ciele" i nie powinno się sugerować, że zmiana płci prowadzi do bycia drag queen. O co chodzi? Dlaczego to tak musi być przedstawiane?

zmian: 1, ostatnia: ru - 2014.03.11, 13:21
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 13:40
[autor]
misia88 pisze:
8."Dla mnie to kolejne upokorzenie dla TS. Kreacje osób występujących w programie z kosmosu, jakieś obroże, jakieś brokaty.. Myślę, że w tym programie powinni pokazać więcej wypowiedzi dr L. i jego opinii odnośnie tego zjawiska." - moja obróżka ma swój cel, poza tym noszę aksamitki, ładnie maskuje jabłko adama. Ogólnie polecam metodę. Co do dr. L myślę że nie ma problemu by wyjawił kilka swoich opini, czy masz trochę funduszy do udostępnienia by opłacić jeszcze jedną osobę? Bo niestety serial jest bardzo ograniczony z funduszami i producent sam dopłaca czasami... 


Chyba jest pewna roznica. Naprawde moglas sobie odpuscic obroze z kolcami do telewizji.
Myslalam ze jako osoby dotkniete takim problemem macie jakies pojecie o ograniczeniu myslowym ludzi w naszym wspanialym kraju. Nawet bardzo otwarte osoby to razi, a co dopiero przecietnych ludzi ogladajacych wasz serial.

Re: W obcym ciele 2014.03.11, 14:42
[autor]
Program to jedna wielka pokazówka dla gawiedzi skupiająca się na wesołej Lukrecji, TV i drag queen. Zgadzam się co do joty z onaczcigodna. To co jest prezentowane w tym programie to nie jest kobiecość. Ja nie potrzebuję szpilek zapinanych na wielkie klamry i sztucznych cycków żeby być kobietą. Bo to nie ma nic wspólnego z byciem nią.
Kto będzie słuchał o różnicach drag queen i ts kiedy na ekranie jest otyły facet w kiecce i peruce? Żenada.
Zuza, miałam Cię za rozsądną osobę, ale ta obroża to po prostu strzał w stopę.
Mam nadzieję że sytuacja w kolejnych odcinkach się poprawi, a jeśli nie, że chociaż program będzie miał małą oglądalność.
zmian: 1, ostatnia: leo92 - 2014.03.11, 15:10
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 15:02
[autor]
Zuza, ty mi lepiej daj telefon do tej reżyserki to porozmawiam z nią. :P 
zmian: 1, ostatnia: ru - 2014.03.11, 15:10
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 15:18
[autor]
Po prostu zniknąć bez śladu i pojawić się gdzie indziej jako zupełnie inna nierozpoznawalna osoba bez przeszłości.

Bardzo rzadko to jest możliwe. Musiałabyś zreygnować z doświadczenia zawodowego, bez tego zawsze jest szansa, że ts wyjdzie. Zrobienie sobie nowej tożsamości to nie byle jakie zadanie, a nawet służbom specjalnym zdarza się zostawiać dziury.

 

Poza tym to powoduje samotność. Musisz wymyślić sobie przekonującą historię, spójną, i nauczyć się jej na pamięć. Wspomnienia z dzieciństwa, szkoły, studiów - wszystko fikcja? Przyjaciele - kto cię znał, dlaczego już nie zna, rodzice? Żyją? I co, wszystkim to będziesz mówić, nie wygadasz się, nikt nie sprawdzi? Dzisiaj zaufana osoba nie okaze się mniej zaufaną za 5 lat?

 

Ja bym nie potrafiła tak.

zmian: 3, ostatnia: ru - 2014.03.11, 15:38
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 15:32
[autor]
To rzeczywiście trudne @ru, ale nie porównujmy do służb specjalnych. To chyba trochę wyolbrzymione spojrzenie ;)
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 15:38
[autor]
no dobra :D
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 15:45
[autor]
Nie chcę nic mówić... ale ludzie mogą mieć dużo śmiechu, jak w którymś odcinku Kim Lee będzie przebierać faceta za gejszę (jest fragment na fb). A to przecież przeczy samemu tytułowi serialu "W obcym ciele". Bo przebieranie się dla zabawy nie dowodzi, że osoba jest w obcym ciele.
Podczas ostatniego odcinka, bliska osoba z rodziny powiedziała mniej więcej tak: "Po kiego licha do serialu dali drag queena. Jeszcze sobie zrobił makijaż jak burdelmama". To było o Charlotte. Nie mam nic do niej, ale niestety wzbudza takie reakcje nawet wśród osób rozumiejących ts. A jakie reakcje może wzbudzać wśród zwykłego Kowalskiego? Kurde, no taki Kowalski nie odróżni ts od tv od dq i będzie wszystkich miał za świrów czy odmieńców. Dlatego też, nie powiedziałem dalszej rodzinie o serialu, bo by tego nie ogarnęli.
Ja czekam na ten odcinek, w którym będzie Patrycja, po tym artykule w gazecie chyba najbardziej wzbudziła moją sympatię. Może dlatego, że mimo trudnej sytuacji w jakiej się znajduje - leczenie w późniejszym wieku, problemy z pracą - jest po prostu wiarygodna (ale dobrze, że ma wsparcie bliskich).
Odnośnie innych osób: Dolar - ok, Zuza - ok, Edyta - ok. Lukrecja - ok, ale trochę za duże skupienie się na ubraniach i butach, może zostać odczytane przez ludzi jako jakiś fetysz lub infantylizacja kobiecości.
Zatem, czekam na kolejny odcinek :)
zmian: 1, ostatnia: bruce - 2014.03.11, 15:46
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 22:21
[autor]
Dzięi Bruce...  Skąd wiesz o artykule... :)

Re: W obcym ciele 2014.03.11, 23:02
[autor]
patrycja_1973 pisze:
Dzięi Bruce...  Skąd wiesz o artykule... :)

Znalazłem fanpage serialu na fb i spojrzałem na parę profili bohaterek i możliwe, że na Twoim był ten artykuł.
W ogóle, to podziwiam Was za odwagę (bo trudno ujawnić się w polskim społeczeństwie), życzę powodzenia i wytrwałości :)
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 23:31
[autor]
napisałam długi post, ale chyba za długo go pisałam, bo mi sie skasował, a to świadczy tylko o tym, że mam dać sobie spokój. Co niniejszym czynię. Piszcie sobie co chcecie, obrzucajcie błotem, mówcie mi, co jest dla mnie lepsze, kim jestem, a kim nie jestem.
Wisi mi to !
Nikt z was nie bedzie dyktował mi, jak mam zyć. Nic o mnie nie wiecie, nie znacie mnie, ale wyroki kreujecie bez problemu i zahamowań.
jestem fotomodelką, fetyszystką, kocham bdsm, szpilki, klamry, pejcze, obroże, wosk. I co, zabronicie mi ?
Będę żyła tak, jak chce i jak czuję. Tylko ja wiem, kim jestem, nikt z was nie ma wystarczającej wiedzy, by to stwierdzić i mi wmówić coś sprzecznego z moimi odczuciami.
Ale czego sie spodziewać.
tak było w czerwcu 2012, w czerwcu 2013, i teraz ponownie. A przegapiliście mój reportaż w dzieńdobry TVN, bo wtedy nie pojechaliście po mnie jak po łysej kobyle, ale zawsze możecie to nadrobić. Nawet nie zadaliście sobie trudu, by mnie poznać. Nie wiecie, po co i dlaczego mam te cycki, po co mi szpilki.
jestem kobieta i nie potrzebuje żadnych zewnętrznych atrybutów, by nią być, a ze ich używam ? To moja sprawa, jak będę chciała, to będę używała. I co, zabronicie mi ? Życzę powodzenia.
Piszcie sobie dalej, mi szkoda czasu, wole zając się realnym życiem, bo Ci, co żyją realnie nie maja zazwyczaj czasu na te "cudowne" dyskusje.
"Ściskam" was "serdecznie"
dziękuję, że pojawiły się nieliczne głosy rozsądku. Tylko one pozwoliły mi przebrnąć przez ten zalew mowy nienawiści i transfobii. W bardzo dobrym miejscu dla takiej mowy. W końcu jesteśmy na forum Trans-Fuzji. Brawo. Gratulacje
Wasza Lukrecja
Re: W obcym ciele 2014.03.11, 23:49
[autor]
Biedna Lukrecja, ofiara straszliwych transfobicznych transow. Oh... jeszcze chwila i się wzruszę, a może nie, bo mam za drogą mascarę :)

Lukrecja, duża dziewczynka jesteś. Chyba wiesz co to jest krytyka. No to własnie z tym masz do czynienia. Wiadomo, lepiej by było czytać same pochwały. Ale na nie trzeba sobie czymś zasłużyć.


Ja tylko się martwię i mówię to szczerze, żeby z tego wszystkiego, komuś się coś nie stało. Bo obawiam się, że nawet Lukrecji pistolet z którym spaceruje nie pomoże, jak trafi na pewne osobniki, grasujące po tym kraju. I szczerze, pomyślcie o tym, że narażacie się na to, w imię czego? No własnie, nie bardzo rozumiem. 

Już nie mówiąc o tym, że niepotrzebnie moim zdaniem, w projekt się wpakowała rzeczniczka TF, Pani Bejker. Jeszcze posłanki Grodzkiej tam brakuje i już w ogóle bedzie cała rodzinka. 

Serio, ta fundacja to się robi miejsce na wyskok medialny osób które dalekie są od samego transseksualizmu jako takiego. Ale wolność, wolność, można robić co się chce. Jakbym nie była w temacie, to bym nie wiedziała, oglądając ten program czym się różni ts od tv. Skoro i taka osoba i taka osoba wygląda podobnie :P

Smutna, szara rzeczywistość. 
zmian: 1, ostatnia: onaczcigodna - 2014.03.11, 23:50
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 00:17
[autor]
krytyka a krytyka, nie wiele było tu krytyki, i tak, masz rację, jestem duża i dorosła, i nie żalę się. Po co. Kto Wam dał prawo do krytykowania mnie. Ja wam nie daję. Kropka.
Tylko, co Wy wszyscy zrobicie, jak uda się przeforsować nowa ustawę, w świetle której będzie można dokonać korekty płci metrykalnej nawet bez HRT, że o innych zabiegach feminizacyjnych i na odwrót, nie wspomnę. Wtedy tak Lukrecja i jej podobne nagle będą mogły legitymować sie dokumentami zgodnymi z ich płcią psychiczną, a wierzę, że wiele z nas, Lukrecji podobnych, przejdzie przez sito komisji lekarskiej. I co wtedy zrobicie, połączycie siły z prof. Pawłowską i PISem, by nam to uniemożliwić. To najlepiej zacznijcie już, bo możecie nie zdążyć.
Ja się krytyki nie boję, zbyt wiele spotykam jej, ale przyjmuje tylko konstruktywną. i sa osoby, których krytykę przyjmuję, bo znają mnie i wiedzą, kim jestem.
I nie wiem, czy chciałabyś zostać potraktowana gazem pieprzowym. ja widziałam go w akcji, widziałam, jak trzeba było ewakuować cały lokal po użyciu niewielkiej dawki z pojemnika, a pistolet daje o wiele większe pole manewru. I nie będę wahała się go użyć, bo znam swoje prawa, dokładnie przestudiowałam odpowiednie artykuły. A twoje słowa to dla mnie nic innego jak nawoływanie, prawdziwi Polacy, spałujcie tego dziwaka, któremu wydaje się, że jest Lukrecją, bo psuje nam wizerunek.
Tak, jak już pisałam, szkoda czasu na dyskusje, ale niekiedy warto. jestem teraz kimś innym, niż byłam w 2012 roku, gdzie wściekłe ataki tutaj "zafundowały" mi niezłą depresję. jestem bardzo silna psychicznie, także "dzięki" temu forum. I to, że piszę, to nie świadczy o tym, że akurat ja poczułam się dotknięta. Ale ja znam kulisy produkcji, znam bohaterki, wiem, ile z siebie dały, dają i ile je to kosztowało. I wiem, kto i co będzie w kolejnych odcinkach. I reakcja na to, co już się pokazało w TV sprowokowała mnie, bo ja jestem silna, ale nie wszystkie z nas. I za chwilę One staną się przedmiotem Waszej "konstruktywnej" krytyki. I nikt sobie z was zapewne nie zada pytania, ile bólu im oraz im bliskim, tymi tekstami zadacie. Po mnie wasze słowa spływają jak po kaczce, zbyt wiele ich słyszałam w ciągu ostatnich trzech lat. Ale wiem, ze po Nich one nie spłyną. Pomyślcie o tym, zanim zaczniecie kolejna nagonkę po emisji kolejnych odcinków.
A i jeszcze jedno. W ostatnich słowach w pierwszym odcinku mówię o Was. Akurat dzień przed nagraniem na Placu Zbawiciela stałam się przedmiotem ataku tutaj, już nie pamiętam, o co poszło, ale było to tutaj, na tym forum. Tylko dlatego, że wspieram całą duszą i sercem to, co robi Trans-Fuzja (Nie Forum !) nie zrobiłam żadnej aluzji, o jakie forum chodzi. I pamiętam, że dostałam nawet wtedy maila od administratorki, że to ludzie, użytkownicy, a nie, mimo pewnych sugestii niektórych dyskutantów, głos Forum, a zwłaszcza Trans-Fuzji.

zmian: 1, ostatnia: lukrecja - 2014.03.12, 00:32
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 00:30
[autor]
Droga Lukrecjo. 
Obejrzałem program i mam niestety podobnie jak większość z nas tu raczej negatywne odczucia i nie mam tu na myśli tylko Twojej osoby. Osobiście uważam, że nasz kraj nie jest jeszcze gotowy na takie "dziwy" (nie używam tu tego słowa w sposób wulgarny). Nie jestem nawet pewien czy są Oni (naród) gotowy na "normalnych" (głównie chodzi mi o wygląd stricte dopasowany do płci) transów, a już nie mówiąc o ludziach typu tv, dq, czy po prostu nie gotowych, lub nie pragnących zmian hormonalnych, czy operacyjnych. O wiele bardziej podobała mi się wersja amerykańska programu, gdyż pokazano tam ludzi, którzy wpasowali się w jakiś obraz społeczeństwa otwierając dopiero furtkę trochę bardziej "pokręconej" reszcie. 
Sam jestem przed leczeniem, co nie przeszkadza mi chodzić w męskich ciuchach i póki zazwyczaj się nie odzywam uchodzą mi pewne rzeczy -jednak podejrzewam, że po takim programie, ludziom ts podobnym do mnie, czy takim, którzy zaczęli zmianę znacznie później (mam tu na myśli ts-ki, które zaczęły zmianę w wieku "dojrzałym") będzie teraz znacznie trudniej ukryć pewne rzeczy, bo tak naprawdę większość "śmiertelników" po prostu miała to w d.... Jednak po obniżeniu takiego programu taki "pół-mózg" złoży sobie 2+2 i wyjdzie mu, że to co łazi po ulicy to nie męsko wyglądająca kobieta,m czy trochę zniewieściały facet, a transol =zbok.
Po prostu moim zdaniem ten program nie był przemyślany i nie dopasowany w realia naszego kraju. 
zmian: 1, ostatnia: macius - 2014.03.12, 00:31
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 00:44
[autor]
nie wiem, może ja żyję w innej rzeczywistości, ale ja mam zupełnie inne informacje, od ludzi, i to wielu, którzy wwidza to, co chcemy pokazać, rozmawiam, tłumaczę i oni to przyjmują, ja sama codziennie jestem w miescie w swoim prawdziwym kobiecym wydaniu, chdze do biór, banków, na pocztę, mam wyglad kompletnie niezgodny z moim dowodem osobistym, i wszyscy, gdy musze go okazac w róznych sytuacjach, respektuja to. Ludzie, z którymi rozmawiam o filmie, widza jego sens, rozumieja o co chodzi, i nie maja problemu ze zrozumieniem róznic, jak sie z nimi o tym rozmawia. Nie demonizujcie, bo własnie wasza postawa, krytykujaca wszystko, robi krecia robotę. ja mojego biustu nie miałam na sobie od ponad pół roku, szpilki zakładam tylko na sesjach foto, nawet mnie znajomi, nie z naszego srodowiska, opieprzają, że nie chodze w szpilkach. Mieszkam w Poznaniu, jeżdżę pełnymi tramwajami w godzinach szczytu, chodze po ulicach, po pełnycch ludzi parkach, ma na sobiee mini, i nic. Nie raz juz mówiłam, że nie jest tak źle, jak sami próbujemy mówić, chwalimy zachód, a tam jest gorzzej niz u nas, wiem o tym, bo sama tego doswiadczyłam. ja wiem, bo sama tego doswiadczyłam, ze nasze społeczenstwo jest gotowe i chce się z tym uporać. To, że sa grupy, które tego nie akceptują / Były, sa i będą, chocbysmy nie wiadomo co robili. Oni zawsze będą, tak jak zawsze będa bijatyki na stadionach i pijani kierowcy, ale czy to znaczy, że trzeba potepiac wszystkich kobiców i kierowców. Zawsze bedzie taki, co cie na pasach rozjedzie i taki co cie przepusci. Czy mam nie dostrzegac tych dobrych ? Bo sa ci źli ? ja widze tych dobrych, albo obojetnych, i jest ich bardzo wielu, i ja dalej bedę robiła to, co robię, bo wiem, że to co robie, przynosi efekty. natomiast nie wiem, jakie efekty, poza depresjami i bólem, daja wasze krytyki. Sorry za byki, nie chce mi sie poprawiać, ide spać, dobranoc
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 00:52
[autor]
Zatem faktycznie żyjesz w matrixie i albo nie słyszysz tych "śmiechów" za sobą, albo nie chcesz słyszeć, bo jak obejrzeliśmy ze znajomymi, którzy o mnie nie wiedzą ten program, zresztą z mojej inicjatywy, to mieli niezły polew. 

Ja tylko spłuczuję dziewczyną, które wzięły w tym udział, bo mają już i tak na gmatwane, a teraz dopiero się zapewne spier....
zmian: 1, ostatnia: macius - 2014.03.12, 00:55
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 00:58
[autor]
a i jeszcze jedno, już wspominałam, ale napisze to osobno. Płaci za to TVN Style i narzuca formę, Nie wszystko robimy tak, jak byśmy chcieli. To nie jest tak, jak sie wam wydaje, że robimy co chcemy, i robimy głupoty. Tak, jak już wspominałam, nie macie pojecia o kulisach, o tym, ile walki trzeba bylo stoczyć, i jak długo ona trwała, by wogóle ten temat ujrzał światło dzienne. On ma tylko wywołac dyskusje, pokazać problemy, z którymi sie borykamy, pokazać, że wśród nas zyja tacy ludzie jak my. Ale to my sami musimy z naszymi znajomymi o tym rozmawiać i tłumaczyc zawiłosci i nieporozumienia, film ma byc tylko pretekstem. Wierzycie, ze gdyby był nakręcony inaczej, zgodnie z waszymi oczekiwaniami (i tak to nie możliwe, bo zapewne kazdy z was oczekuje czego innego) ludzie by wszystko pojeli i zrozumieli ?
Nie bądźcie naiwni. nawet gdybyście mieli fundusze i sprzet, by nakręcic to tak, jaak uwazacie za słuszne, myslicie, że w takiej formie, jezeli wogóle znalazłby sie ktoś, udałoby sie wam to wyemitować ? Życze powodzenia. próbujcie. ja sama wiem, że wiele jest w serialu wypaczeń, bo to pionierski temat, trudny, skomplkowany, bo taka jest sytuacja nas wszystkich. I bardzo przykre jest to, że wieszacie kalumnie na tych, którzy odwazyli sie postawic wszystko na jedna kartę, zaryzykowac bardzo wiele, by coś osiągnąć. i jak myslicie, ze zarobiliśmy na tym krocie, to mogę was rozczarować...Nikt z nas nie robi tego dla pieniedzy. 
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 01:02
[autor]
śmiechy ? dawno przestałam się nimi przejmować, bo one będa zawsze, czy bedzie sto seriali, czy nie bedzie wcale, ale ja dzisiaj zyje zupełnie inaczej niz jeszcze rok temu, i to sie dla mnie liczy. a śmiech, smiech to zdrowie, niech sie smieją i współczuje "towarzystwa" niezły poziom, moi znajomi, w róznym wieku, zrozumieli i docenili, nikt sie nie smiał, wrecz przeciwnie, gratulowali, widocznie zyje w matrixie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by dołaczyc do mego swiata, zapraszam, miejsce sie znajdzie
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 01:05
[autor]
Słuchaj rozumiem, że to TVN style narzucił i jestem tego świadom od początku, ale osobiście uważam, że na pewne rzeczy nie powinniście się zgodzić. Ogólnie zapewne program zniknie z powodu małej oglądalności z ramówki, ale mimo wszystko wy jako osoby występujące -reprezentujące powinniście pokazać te aspekty, które warto pokazać -a nie sztuczne cycki. Powinniście powiedzieć o walce, o tym że ciężko, że nie ma się wsparcia, a nie opowiadać o butach i miniówkach... sory, ale sądziłem że ts na tym nie polega. A przynajmniej mój ts i moich znajomych na tym nie polega.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 01:10
[autor]
lukrecja pisze:
niech sie smieją i współczuje "towarzystwa" niezły poziom, moi znajomi, w róznym wieku, zrozumieli i docenili, nikt sie nie smiał, wrecz przeciwnie, gratulowali, widocznie zyje w matrixie, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by dołaczyc do mego swiata, zapraszam, miejsce sie znajdzie

Widzisz a moi znajomi to przeciętni młodzi Polacy, po studiach. To ten naród, który cię otacza i którego zdajesz się nie zauważać... Pamiętaj także, że "przyjaciele" nigdy w twarz ci nie powiedzą, że coś z tobą nie tak (bo z zasady przyjaciel ma pomagać, a nie dobijać nas jeszcze bardziej). 
zmian: 1, ostatnia: macius - 2014.03.12, 01:14
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 01:45
[autor]
1. „W obcym ciele”?
Czy jednak o wszystkich na literkę T (i nie tylko)?
Jak zrobią dokument o lesbijkach – to będą tam także faceci? Wystarczy że stwierdzą że są mentalnie lesbijkami. Terlikowski jest przecież lesbijkiem.
2. Nie chodzi tutaj o wygląd, wiek, etap korekty – istotne jest jedno – to nie jest „w obcym ciele” skoro wrzucono do filmu wszystkich spod transpłciowość. Klasyczny przykład ignorancji – inaczej, ktoś kogoś obraził. Albo, albo. Czyli: twórcy dokumentu. Z czego to wynika? Nie zrozumienia tematu? Potraktowania go po macoszemu z przekonaniem że to tylko Polska i jego tępe społeczeństwo. Przecież się nie połapie – nie zadzwonią z pretensjami – przecież to nie o TS! Skoro to wszystko im zwisa – w takim razie trzeba zadbać o własną dupę, dopilnować jej, i podejść do kwestii „w obcym ciele” rzeczowo. Nie mieszać. A przy okazji nie spłycać tematu do: makijaż, ciuchy i fryzura. Bo w temacie transseksualizmu są jeszcze inne ważne sprawy.
3. Reprezentacja – kto ma wystąpić, kto wystąpił, kogo nie będzie, kto nie chce wystąpić. Powody. I czym to skutkuje.

I tak przy okazji:
Lukrecja napisała: "w świetle której będzie można dokonać korekty płci metrykalnej nawet bez HRT, że o innych zabiegach feminizacyjnych i na odwrót, nie wspomnę."

Skąd przekonanie, że nie można tego dokonać obecnie? Jakby nie było wiadomo, że osoby transseksualne na różny sposób zmuszone są kombinować z lekarzami czy sądem. Jak się chce, czy inaczej jak ma się chęć – to można dotrzeć do celu, bez hrt, bez innych feminizujących sztuczek – zagrać na nosie można. Trochę wyobraźni. Inną kwestią jest jednak to – że większości osób transseksualnych zwyczajnie zależy na dostępie do tego – co zmienia ich, czy uczestniczeniu w przeobrażaniu się. Nastawienie – ja niczego nie chcę tylko zmienionych papierów – jest zastanawiające.
Czuć się kobietą z jednoczesną chęcią nie robienia niczego w temacie korekty płci – poza potrzebą zmiany dokumentów.
Czy to jest transseksualizm…
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 02:11
[autor]
Witam,jestem tu nowy,ale posiadam "dlugi staz" jako ts.Troche jestem zdziwiony tyloma negatywnymi wpisami.Zaczynalem w czasach,kiedy geje wsrod k/m nie byli akceptowani a co dopiero tv.Ale czasy sie zmienily.Nie oceniam uczestniczek.Moze troche drazni mnie wizyta w gabinecie ginekologicznym,nie wiem co "tam zastanie" pokazane.Ale to jest moje subiektywne odczucie.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 07:09
[autor]
lukrecja pisze:
krytyka a krytyka, nie wiele było tu krytyki, i tak, masz rację, jestem duża i dorosła, i nie żalę się. Po co. Kto Wam dał prawo do krytykowania mnie. Ja wam nie daję. Kropka.

Niestety po wystąpieniu w programie stałaś się osoba publiczną i jako taka musisz się liczyć z także z głosami krytyki i nie jesteś w stanie nam odebrać prawa do wyrażania własnego zdania.

Ponieważ program miał wg tytułu przedstawiać osoby w obcym ciele a jak na razie tego nie robi to większość głosów ma wydźwięk krytyczny.

Swoją drogą byłam u dr.L i był zaskoczony jaki "cyrk" i pokaz dziwadeł był pokazany w tym programie.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 08:23
[autor]
ja osoba publiczna stałam się już dawno. Krytyka i "krytyka" jest stale obecna w moim życiu. I potrafię ja przyjąć, jak jest konstruktywna. Mnie wkurzyła nie krytyka serialu jako takiego, tego co pokazuje i jak, bo sama tez mam swoje odczucia. Tylko, ze ja nikogo personalnie nigdy nie zaatakowałam i nie zaatakuję. Nie napisałam do nikogo personalnie, że gada bzdury i robi mi krzywdę. Albo komus innemu. Nie znam was, nie wiem, kim jesteście, więc nie uwazam sie upoważniona do mówienia Wam, co i jak macie robić. A wy nie macie z tym problemu. Piszecie personalnie, krytykujecie, wytykacie. Piszcie ile chcecie, że film wypacza, że sposób jest nie taki, jak wam sie wydaje. Krytykujcie sobie mój sposób na zycie, ale nie wmawiajcie mi, ze ja nie wiem co robię, że nie wiem, gdzie żyję,. Skoro Liber powiedział to co powiedział, to sam sobie wystawił laurkę. Dla mnie to juz nie jest ktoś, do kogo bym poszła, gdybym zdecydowała sie na kurację. Na szczęście nie jest jedyny.
Próbowałam przez jakiś czas postępować zgodnie z oczekiwaniami środowiska. Cokolwiek zrobiłam i tak zawsze spotykałam się z krytyką, więc przestałam. I robie to, co uważam za słuszne. To moje zycie i siebie stawiam na pierwszym miejscu. Wisi mi to, czy psuje wam wizerunek, wypaczam spojrzenie. Żyje dla siebie i dla swoich bliskich. I szukam swojego sposobu na szczęście i bycie sobą.
I wiem, że ludzie sa fałszywi. Nie musicie mi tego mówić. Przez ten fałsz straciłam jedna pracę. Ale dzięki temu zyskałam nową, lepszą i lepiej płatną.
W każdym środowisku są ludzie i są "ludzie"
ja mam w swoim otoczeniu ludzi, z którymi dobrze sie czuję. Po co mi znajomi, którzy maja problem z tym, kim jestem. Odpuszczamy sobie. ja chce byc szczęsliwa i jestem. mam naprawdę szerokie grono znajomych w różnym wieku i z różnych grup społecznych.
A reakcje otaczających mnie ludzi ?
Dopóki nie dotykają mnie personalnie, niech sobie mysla i robią, co chcą, moga mi nawet za plecami stukać się w czoło. Proszę bardzo, ich prawo. Ale nie pozwolę, by ktoś mi w twarz, tak jak robicie to Wy, mówił, że jestem dziwakiem, że mam zmienić styl życia i postępowania. Myślcie tak sobie, macie prawo, ale nikt nie dał wam prawa narzucac innym sposobu postępowania.
I na pewno, dla Waszej przyjemności, nie dam zrujnowac swego organizmu. mam 45 lat, bardzo silnie rozwiniety testosteron. Kuracja w moim przypadku, pomijajac koszt, to zabijanie siebie na raty. A w mojej pracy nie mogę sobie na to pozwolić, nawet gdybym chciała. Ale na szczęście nie chcę. Piszecie, że Zuza za późno zaczyna, a mi wytykacie, że ja nie chcę. Ona ma 26 ja 45 lat. Przestudiowałam dokładnie, co i jak musiałabym robić, i jakie skutki by to przyniosło dla mojego organizmu, a jakie mierne efekty bym osiagneła. Tak łatwo mówić, że będąc ts trzeba dążyć. Pomyslcie tylko, że każda, każdy z nas żyje w innej sytuacji, rzeczywistosci i uwarunkowaniach, o których nie mamy zazwyczaj zielonego pojecia. Dlatego ja nikomu nie mówię, jak ma zyc i jak postepować. Natomiast, jak ktos pyta mnie osobiście, prosi o radę, to wtedy jej udzielam, indywidualnie. I podkreslam, że to moje odczucia, a ten ktoś może ale nie musi sie do nich stosować. I robię to stosunkowo czesto. To tez powód, dla którego nie udzielam sie na forach, bo szkoda mi czasu. Koniec, skonczyłam i wracam do swego pokreconego zycia a wy dalej krytykujcie, wisi mi to.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 08:40
[autor]
Skoro odpisujesz na nasze posty to jednak tobie to nie wisi, zresztą czytając twoje posty odnoszę wrażenie że dotknęło cię to bardziej niż sama chcesz przyznać.
Ale jak piszesz to twoje życie i rób z nim co chcesz jednak jak napisałam będziesz jeszcze nie raz i nie dwa spotykać się z krytyką pod swoim adresem odnośnie programu.

Co do wieku to w programie padły słowa że nigdy nie jest za późno na kurację, czyli co kłamstwo ?

Ja dawno temu byłam na spotkaniu grupy wsparcia dla TS i tam życzliwe koleżanki mi powiedziały że z moim wyglądem i w moim wieku już nic się nie da zrobić, straciłam przez to ładnych parę lat z życia, na szczęście spotkałam kogoś kto kopnął mnie w tyłek jak byłam na krawędzi i jestem na hormonach od 3 miesięcy.
Wg tego co wyczytałam moje wyniki powinny być mierne z racji mojego wieku.


Re: W obcym ciele 2014.03.12, 08:54
[autor]

Natia - każda wymówka jest dobra. :P "Później zacznę", "to nie jest odpowiedni moment w moim życiu", "i tak to nic nie da". Zamiast po prostu przyznać że się jest osobą tg i nie chce się hormonów.  Tylko dlaczego niektóre tg m/k mają takie parcie na szkło i pokazują, że są ts? Tg k/m tak nie robią - o co chodzi? Dlaczego w programie "W obcym ciele" pokazywane są przede wszystkim osoby które się czują dobrze we własnym ciele?

zmian: 2, ostatnia: ru - 2014.03.12, 08:57
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:05
[autor]
Natia... nie wiem ile masz lat... ale wiem o czym mówi Lucy... wiek i wyjściowy poziom teścia przed rozpoczęciem leczenia..... wiem co mówię.. sama mam 41 lat i od trzech miesiecy jestem na hormonach, ale poziom testosteronu miałam w 1/3 normy, czyli niski...  Sam okres zbicia teścia, do czasu aby zaczął działać estrogen, zajął 1,5 miesiąca...   U osób z wysokim poziomem teścia w organiźmie, ores ten może sie strasznie wydłużyć. Po prostu czasem nie jest wskazane rozpoczynanie terapi.. może wyrządzić wiecej szkód niż pozytku...

Co do dr.Libera...  Sama sie u niego leczę, rozmawiałam z nim o serialu, i nie uwierzę ze powiedział iz jesteśmy zbieraniną dziwadeł...
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:09
[autor]
Po prostu czasem nie jest wskazane rozpoczynanie terapi.. może wyrządzić wiecej szkód niż pozytku...

Tak, to prawda - czasem nie jest wskazane, ale dziwnym trafem w każdym przypadku TV w każdym wieku zawsze jest wymówka "jestem TS ale jeszcze nie teraz czas na terapię hormonalną". A przypadki, że nie można brać HRT są naprawdę rzadkie.


Widziałaś może Ewę Hołuszko? Jak myślisz - dużo jej dało HRT? Jakoś jednak jest osobą posrs-ową. ;> Ale jakto, poco? Przecież to nic nie da a medycznie jest niewskazane, a nie ten moment w życiu, a małżeństwo, dzieci. Jasne. :P


Sama sie u niego leczę, rozmawiałam z nim o serialu, i nie uwierzę ze powiedział iz jesteśmy zbieraniną dziwadeł
Wątpię, żeby miał na myśli swoje pacjentki lub swoich pacjentów. Poza tym - leczysz się. Robisz coś. To się mimo wszystko liczy. Tymczasem Lukrecja nie ma zamiaru leczyć się hormonalnie ani stawać się kobietą fizycznie, bo po prostu lubi swoje męskie ciało. Wszystko w porzątku, tylko dlaczego w takim razie program "W obcym ciele" jest przede wszystkim o niej i o jakichś DQ?


zmian: 3, ostatnia: ru - 2014.03.12, 09:11
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:24
[autor]
 "A przypadki, że nie można brać HRT są naprawdę rzadkie."

Jeżeli ta uważasz... jesteś w wielkim błędzie... Po Lucy.. znasz na pewno jeszcze jedną osobę tóra również nie może zażywać hormonów, a bardzo by chciała.....

Jeżeli piszesz że Lucy lubi swoje męskie ciało... sorki... to chyba wiesz więcej niż ona sama, i osoby tóre ją znają...  Najpierw zapytaj ją prywatnie, a potem dopiero wyciągaj wnioski...  A jest osobą która bardzo chętnie odpowiada na pytania. 


Poza tym jak mam rozmawiać z osobą, która wstydzi się tego kim jest, to zastanawiam sie nad sensem takiej rozmowy.
Pozdrawiam

Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:30
[autor]

Mylisz się - niczego się nie wstydzę. Tylko nie mam parcia na to żeby robić z siebie cud na całą Polskę. Pisałam już, że jakbym chciała być kimś w rodzaju kobiety z brodą, to bym pracowała jako kobieta z brodą? Brak wstydu nie oznacza parcia na pokazywanie się obok osób które z transseksualizmem nie mają nic wspólnego w programie który ma fukcję wystawy kuriozów.


 Po Lucy.. znasz na pewno jeszcze jedną osobę tóra również nie może zażywać hormonów, a bardzo by chciała.....

Większość tv i tg m/k które poznałam nie mogą brać hormonów, a bardzo by chciały. Zawsze jest masa przeszkód. W ogóle - nie da się. Niemożliwe. :D

Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:32
[autor]
Poza tym ciekawe - najbardzie jreprezentatywna TS to taka z żona i dziećmi, w peruce, która nie może zażywać hormonów, mimo że och, tak bardzo by chciała. :D Tak, typowa, klasyczna transseksualna kobieta. Tak samo jak DQ.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:32
[autor]
sos
patrycja_1973 pisze:
Natia... nie wiem ile masz lat... ale wiem o czym mówi Lucy... wiek i wyjściowy poziom teścia przed rozpoczęciem leczenia..... wiem co mówię.. sama mam 41 lat i od trzech miesiecy jestem na hormonach, ale poziom testosteronu miałam w 1/3 normy, czyli niski...  Sam okres zbicia teścia, do czasu aby zaczął działać estrogen, zajął 1,5 miesiąca...   U osób z wysokim poziomem teścia w organiźmie, ores ten może sie strasznie wydłużyć. Po prostu czasem nie jest wskazane rozpoczynanie terapi.. może wyrządzić wiecej szkód niż pozytku...

Co do dr.Libera...  Sama sie u niego leczę, rozmawiałam z nim o serialu, i nie uwierzę ze powiedział iz jesteśmy zbieraniną dziwadeł...
Dr.L nie miał na myśli swoich pacjentów czy osób TS ogólnie tylko wydźwięk programu a przynajmniej pierwszego odcinka puszczonego w TVN

Ja mam 36 lat ( kończę w kwietniu ) na hormonach jestem troszkę ponad 3 mieś, jak zaczynałam terapię miałam tst 940,38 przy normie 280.00-1100.00 , po 3 tygodniach na hormonach miałam poziom tst 13,36.
Ja już nie mogłam dłużej żyć w ciele którego nienawidziłam, teraz wiem że podjęcie terapii no najlepszy krok w moim życiu, z tego co wyczytałam to wyniki działania hormonów powinnam mieć w najlepszym wypadku mierne w gorszym wyglądać jak "potworek".

Dodam tylko że pomimo miernych wyników przed hormonami np wątrobowych i przeciwskazań, po tych 3 miesiącach czuję się lepiej niż przed braniem hormonów a wyniki np wątrobowe bardzo mi się poprawiły.
zmian: 3, ostatnia: natia - 2014.03.12, 09:36
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:37
[autor]
Natia... ja miałam 420... ale wiek zrobił swoje...   Gdybym w wieku 35 lat, zamiast do konowała, trafiła do normalnego lekarza psychologa, pewnie już bym się cieszyła z nowej tożsamości... a tak cóż... kolejne 5 lat w plecy miałam...
Moje samopoczucie uległo również dużej poprawie... zero problemów z nerkami i wątrobą... 
Teraz dla mnie też nie było to łatwe... (nasz syn ma 6 lat)  ale już nie mogłam tak dłużej... 


Ru... nie chodzi mi o parcie na szkło, ale o to jak siebie przedstawiasz tutaj... na tym forum...
zmian: 1, ostatnia: patrycja_1973 - 2014.03.12, 09:40
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:46
[autor]
Kurcze jakbym ja zamiast na spotkanie wsparcia trafiła do normalnego lekarza, miałam wtedy 28 lat...
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:50
[autor]
To powiem ci szczerze, że ta grupa jakaś dziwna....  na pewno była dla Ts??

Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:50
[autor]
Na pewno była.

A u mnie wiek też swoje zrobił, na szczęście po 1,5 mieś już wtapiałam się w tłum i dzięki ćwiczeniom głosu mówiłam altem zamiast moim pięknym głębokim basem.
zmian: 1, ostatnia: natia - 2014.03.12, 09:52
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:51
[autor]
Słuchajcie tu po prostu chodzi o to, że konwencja programu jest zła. Nasz kraj jeszcze nie dorósł do pewnych rzeczy. A my "walcząc" poniekąd o nasze prawa zamiast pokazać mu się od lepszej strony od razu wyskakujemy do niego z całym gównem. W stanach zjednoczonych by zalegalizowano pierwsze związki partnerskie lata temu toczono olbrzymie kampanie, gdzie pokazywano uśmiechające się, wyidealizowane pary z dziećmi, mimo że na "ulicach" rządził "niebezpieczny seks" i HIV. Wystarczy spojrzeć na amerykańską wersję programu i widzimy jak on został zrobiony tam... a nie na zasadzie pokazania "dziwów" spragnionej polskiej publice by miała się z czego pośmiać. 

A skoro TVN style chciał taką konwencję... to trzeba było pomyśleć, czy naprawdę warto rozdmuchiwać tak poważny problem w taki sposób. Czy nie będzie to przysłowiowy strzał w stopę. Jednak jak zwykle pewne osoby z naszego małego światka LGTB nie wiele myśląc, nie martwiąc się o konsekwencję, które mogą dotknąć nie tylko ich, po prostu w ekshibicjonistyczny sposób pokazały naszym kochanym zaściankowym polakom, jaką to jesteśmy śliczną, śmieszną, kolorową rodzinką "zboczeńców". Czemu tak inteligentni, dojrzali ludzie, którzy wystąpili zwłaszcza w pierwszym odcinku nie mogą zdać sobie sprawy, że to nie wzbudza do dyskusji, tylko właśnie do krytyki (która tak naprawdę jest nie potrzebna -bo mnie i większość ludzi tak naprawdę nie interesuje życie innych, "póki się mi na pokoje ie wpier... z butami"). Czemu nie możemy wziąć przykładu z innych "mądrzejszych" krajów i pokazać temu szaremu bytowi zamieszkującemu nasz kraj z najlepszej strony -ze strony medialnej -a nie od razu wywalać na pierwszy ekran ludzi, których po prostu oni nie zrozumieją. 

Tymi słowami, ani wcześniejszymi nie miałem na celu nikogo obrazić, ani dotknąć, a jedynie wyrazić swoje zdanie odnośnie tego co żeście po prostu skopali. Dziękuję.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 09:57
[autor]
a nie przyszło wam do głowy, że trzeba pracować, by mieć za co żyć. mam męskie cv, które dostaje rodzina, do której jadę. mam kazdemu tłumaczyć, o co chodzi, i narazac rodzine, firme, która bardzo mnie wspiera i siebie na sytuacje niejasne ? Jutro jade do osoby, która umiera na raka płuc, bede u niej prawdopodobnie do jej smierci, bo lekarze dają jej miesiąc. To jest moja praca. 
I tak, jak pisałam, nie chodzi mi o mnie, bo weszłam tutaj i przeczytałam ta dyskusję ze względu na innych. Zresztąa, myslcie sobie co chcecie, ale tak, jak pisze Pati, to moje ciało, moje zycie, moje wybory. Żyje w obcym ciele, bo gdyby była magiczna różdżka w tym momencie byłabym biologiczna kobieta ze wszystkimi tego skutakmi. A waszym zdaniem to, że próbuje znaleść sie w tej sytuacji, w jakiej obecnie funkcjonuję, znaleśc najlepsze dla siebie rozwiazanie, to robienie sobie kuku ? Ja nie twierdze i nigdy nie twierdziłam, że jest za póxno. Wiem tylko, ile by mnie to kosztowałao, i dokonałam wyboru. jeszcze dwa miesiące temu chciałam poddac sie pełnej transformacji. Osoby mi bliskie wiedzą, ile zwrotów było w moim postrzeganiu siebie. Nie potrzebuje do tego waszych "rad" bo sama je przerobiłam, nadal przerabiam.
tak jak pisałam, kazdy z nas zyje w indywidualnych warunkach i tylko my sami mozemy uznać, co sie da a czego nie. I o tym mówie cały czas. Przestańcie mi wmawiać, że wiecie lepiej ode mnie.
I ostatnie, przed chwilą rozmawiałam z rezyserką serialu, opowiedziałam jej o tej całej dyskusji, powiedziałam o tym, co podobno powiedział dr. Liber i Ona sie go o to zapyta, bo wczoraj u niego nagrywała, jeszcze bedzie nagrywała i ciekawa jestem, jak zareaguje dr. Liber na to, gdy dowie się, jak sie o nas wyraża.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 10:12
[autor]
Wychodzi na to, że w Poznaniu (czyli tam  gdzie chyba mieszka Lukrecja ) to poziom tolerancji jest tak wielki, że jak założę głowę konia, taką sztuczną, to będą wołali za mną : ale ładny konik, ihahah ihahahah. 


Na Boga. Ludzie. Ja rozumiem, to jest forum, internet. Ale czemu niektórzy sami się oszukują? ! 

Transseksualizm, tak na chłopski rozum, to stan w którym genetyczny mężczyzna(lub na odwrót), czuje, że jest kobietą. Czuje się kobietą. Chce mieć ciało jak kobieta, czyli np. piersi, kobiece rysy twarzy, nie mieć zarostu, mieć kobiecy głos, kobiece (nie)owłosienie, chodzić jak kobieta, zachowywać się jak kobieta. Taki ktoś marzy najbardziej na świecie, o tym, żeby móc wyjść do babci, po bułki, na miasto i nie wzbudzać niczyjej negatywnej uwagi. Chce taki ktoś wtopić się w tłum. Dąży do takiej zwyczajności. Bo ma już dość czucia się dziwnym, złym, niechcianym. Chce znaleźć pracę, gdzie będą zwracali się do niego normalnie, jak do kobiety. Chce móc zakochać się w kimś, bez poczucia, że to złe, bo nie żyje zgodnie ze samym sobą. Chce być kochany, za to kim jest a nie jaki jest. Marzy po prostu o tym, co x kobiet na świecie, dostaje od tak, bo się tak urodziły. Musi to sobie wywalczyć, wie po co to robi, dlatego jest w nim determinacja. Już przestaje mieć znaczenie rodzina, bliscy, inni ludzie. Tak, CHCE TEGO.
Proces jest trudny, kosztowny i długotrwały. Ale da się. Wiele osób pokazało, że można nawet wyjść z największego szamba i wygrać życie.
Taka osoba wie, że cały ten ts, to i tak jedynie droga, który musi przebyć. Ale na końcu tej drogi, jest coś innego, jakby inny świat do którego chce wejść. Ale wchodząc do niego, lepiej by było zapomnieć o wcześniejszych kilometrach przebytej drogi. Niech się cieszy, że ja przeszedł i tyle. 
To nie chodzi o to, aby zapomnieć. Bo chyba się nie da. Ale, żeby przestać żyć tym co było. Zacząć na nowo. Tego właśnie my chcemy. Dlatego tak bardzo sie boimy świata i ludzi. Nie chcemy aby Nas wyrzucali znowu na tą drogę i kazali iść. Nie. My chcemy już wejść do naszego wymarzonego świata i w nim zostać. 
Dlatego faszerujemy się tabletkami, dlatego ukrywamy to co chcemy ukryć, trenujemy, podpatrujemy, studiujemy, analizujemy. My kreujemy siebie. Jesteśmy dla siebie sami jakby Bogami. Mamy Adama i robimy z niego Ewe. Tyle, że samo żebro nic nam nie da. Bierzemy całego Adama i krok po kroku robi z niego Ewe. Czasami nie starcza czasu, pieniędzy. Ale robi wszystko aby efekt końcowy był taki, że oOOO! To Ewa ! 

I dlatego, osoby występujące w tym programie, wzbudzają takie emocje wśród Nas. One troszkę temu zaprzeczają. One z tego Adama nie robią Ewy. Robią jakby misz-masz. Mieszają Nam w głowach i innym ludziom. Lukrecja mówi, że ma tolerancje itp. itd. Mieszanie w głowie. Ktoś kto to czyta, na tym forum, może mieć mylne wrażenie tego co go czeka na mieście. Czytając te wszystkie farmazony, zrobi to co one i jego droga się wydłuży o wiele km. 

W Polsce, ludzie którzy wyglądają znacznie inaczej od reszty, wzbudzają emocje. Litość, smutek, płacz, ale także nienawiść, wyśmiewanie się. 

Jeżeli ktoś z ts mi powie, że wali go to co mówią ludzie, nie przeszkadza mu to, jakie negatywne reakcje są, to po co to robi? Skoro czuje sie kobietą, to może to wystarczy? 

Ludzie nie kupią fałszu. Albo wóz albo przewóz. Albo ktoś coś robi, wybiera daną drogę i nią podąża, albo nie. Ktoś kto skacze sobie, z pojęcia (ts/tv/itp) na pojęcie, co jakiś czas miesza w głowie rodzinie, ludziom, że raz jest tak raz tak itp itd, będzie odbierany jako ktoś niepoważny. 

Ludzie w PL może docenią kogoś kto naprawdę czuje ten dyskomfort. Ale nie błaga o tolerancje. Robi to co ma zrobić i git. Wtedy taki ktoś, może choć nie musi liczyć na społeczną akceptację. No bo wybrał to, zrobił to no to git. 


To wg mnie jest istota transseksualizmu. Tej "istoty" tego zjawiska, w tym programie nie widzę. Po prostu nie widzę. 


 
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 10:13
[autor]
To się dziwię że nic nie powiedział bo jak ja z nim rozmawiałam to twierdził że jak u niego będziecie to wam sam powie co myśli na ten temat.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 10:14
[autor]
onaczcigodna pisze:
Wychodzi na to, że w Poznaniu (czyli tam  gdzie chyba mieszka Lukrecja ) to poziom tolerancji jest tak wielki, że jak założę głowę konia, taką sztuczną, to będą wołali za mną : ale ładny konik, ihahah ihahahah.

Nie wiem jaki to Poznań bo ja też tutaj mieszkam i jeszcze długo przed HTZ jak próbowałam się "ujawniać" na mieście to skończyło się złamanym nosem.
Dlatego test realnego życia w wymiarze 2 lat zaproponowany przez dr.R był dla mnie nie do przyjęcia.
zmian: 1, ostatnia: natia - 2014.03.12, 10:16
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 10:24
[autor]
Nie wiem gdzie mieszkacie, ale wz własnego podwórka...

Mieszkam w małej wsi, gdzie to co powie ksiądz to najwyższe prawo...  a jednak,  po ujawnieniu im jestem, nie spotkałam sie, póki co, z żadną negatywną opinią, wręcz przeciwnie, ludzie podchodzą, pytają rozmawiamy... dlaczego, czemu ta późno itp... częśc osób mnie ignoruje, ale nie przeszadza mi to w żaden sposób... 
Więc może problem nie jest to gdzie mieszkamy, wyglądamy, ale jak sie zachowujemy...  jeżeli na każdą zaczepkę reagowałabym złością, na pewno nie raz już dostałabym po twarzy... 
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 10:27
[autor]
ostatni raz, dla mnie regułki nie liczą się wcale, to Wy nimi nagminnie operujecie i próbujecie wszystko dokładnie zaszufladkować.
W świetle waszych wypowiedzi, to, co próbuje się teraz w sejmie przeforsować, o czym była mowa wczoraj na urodzinach Trans-Fuzji z Panem Ferencem, to bzdury, bo pozwolą dokonać korekty osobom, które nie mogą z różnych względów, lub nie chcą, dokonywać zabiegów medycznych. A z mam obawy, że gdyby Pan Ferenc przeczytała tą dyskusję, to stwierdziłby, że projekt, jaki obecnie jest forsowany i konsultowany, mozna do kosza wyrzucić, łacznie z prawem człowieka do samostanowienia. To, do czego tak usilnie namawiacie to nic innego jak dyskryminacja i łamanie praw człowieka. Bo jak ktos nie jest tru i nie chce dokonac pełnej korekty to nie ma prawa okreslac sie tym, kim sie czuje. na szczęscie nie Wy o tym decydujecie. A ja teraz sie robię na bóstwo, biore szpilki, zakładam mini i idę, bo jest piekna pogoda, na spcer, straszyc ludzi genderem, ale przede wszystkim oczyscic umysł z tej chorej dyskusji.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 10:57
[autor]
Tak, pewno, wolność wolność.

Dojdziemy do takiej paranoi, że powiem w tramwaju " przepraszam pana, chciałabym skasować bilet, a facet się odwróci i zacznie na mnie krzyczeć, skąd przeświadczenie, że jest facetem, że może on czuje się kobietą. "

Masakra. 


Cały ten gender, to faktycznie jakieś zło jest. Ja myślałam, że to bardziej polega na odchodzeniu od stereotypów, żeby kobiety nie były niżej od mężczyzn i na odwrót. A nie o to, że każdy mówi, kim jest, na przekór nawet zdrowemu rozsądkowi. 

A cała ta ustawa, o której mowa, jak ma dawać możliwość zmiany płci, każdemu kto coś czuje, ale nie za bardzo coś z tym robi, to jakiś bubel. Sorry, ja za dużo przeszłam aby być tu gdzie jestem. Dlaczego ktoś kto wygląda jak facet przebrany, zachowuje się jak potłuczony czy też po prostu coś mu się wydaje, ma miec to o co ja tyle walczyłam? 


To ja chce nowych pojęć. Może faktycznie czas wprowadzić takie oficjalne true-trans. Bo nie widzi mi się bycia ts, taka jak jestem czy byłam, mając świadomość, że Pan Gienek lat x, też jest ts, chociaż tylko potrafi mowić pieknie jak to on sie nie czuje kobieta, ale nic za tym nie idzie.


To ts potrzebuje pomocy, ochrony. Nie ktoś komu sie cos wydaje. 
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 11:06
[autor]
(Lukrecja:) Widzę tutaj ogóle odniesienie się do tematu z Twojej strony – bez odnoszenia się do konkretnych zarzutów/przykładów niekonsekwencji w różnych sprawach. Tak się nie dyskutuje.

Hormony biorą ludzie i w starszym wieku – ludzie także palą i piją alkohol – najważniejsze żyć jak najdłużej (to tylko założenie, bo „zdrowy tryb życia” niczego nie gwarantuje), czy żyć krócej ale tak jak by się chciało (inaczej - na ile medycyna i finanse pozwolą w temacie korekty). To jedna opcja – tylko przykład, bez narzucania się z czymś. Korygować płeć można bez brania leków, jak można również z użyciem małych dawek. Czy w niechęci do korekty uwzględniasz także niechęć do operacji (srs) jeśli nawet miałabyś na to kasę (bez udziwnień w rodzaju Tajlandii). Też znajdzie się powód, aby zasłonić się stanem zdrowia? Albo zasłonić się własnym poglądem na własne życie? Bo przecież nikt Ci nie odbierze prawa do samostanowienia? A świat dąży do ułatwień dla środowiska osób transpłciowych (bez rozróżnienia typów jak widzę).

Mnie zastanawia kiedy sam papier na kobietę nie okaże się być przepustką do świata kobiet. Bo będą takie sytuacje, gdzie sam papier nie wystarczy – w obliczu poszanowania np. wolności ciskobiety. Jeszcze gdy przy „diagnozie” na TS, w papierach będzie zapisane – pacjentka, zainteresowana - stanowczo stwierdziła, że choć jest „w obcym ciele”, to dobrze się w nim czuje – znaczy nie jest „w obcym ciele” i pomimo posiadania miliona dolców na koncie – nie zamierza niczego w sobie zmieniać, pozostawiając nawet na boku kwestię brania leków… Ale jak mniemam, część osób transpłciowych marzy o likwidacji etapu diagnozy, aby w papierach nie zapisano jakie mają podejście – choć cóż to za problem skłamać… Są sytuacje, gdzie organizm na coś nie pozwala – i to bierze się pod uwagę, choć większość TS w Polsce w zasadzie żyje właśnie mając tylko zmienione papiery, bo na więcej ich nie stać. Czyli się da, czyli nic nowego w temacie życia na „kartę rowerową”. Nie trzeba więc czekać na nową ustawę. Więc o co biega?

Ogólnie już – poza tematem serialu i osób w nim pokazanych – warto kiedyś podejść do tematu od innej strony – konsekwencji takiego zliberalizowania kwestii korekty płci – gdzie wystarczy własna wola aby dostać określony papier. System na to pójdzie w imię poszanowania prywatności w temacie tożsamości płciowej – akcentując przy tym, teraz radź sobie sama. Jednocześnie w obliczu określonego „ale” osób cis w pewnych ważnych sytuacjach – dojdzie do konfliktu. I czy wtedy będzie hejt że osoby transpłciowe są dyskryminowane, czy może ktoś zacznie pukać się w głowę – i stwierdzi że ktoś przegiął. Wśród przysłowiowych transwestytów jest mnóstwo takich – którym marzy się oficjalny dokument na kobietę. Ale jako np. ciskobietę szlag by mnie trafił, gdybym dowiedziała się, że ktoś kto czuje się kobietą przez fakt „przebrania” się za nią – leży nade mną w celi więziennej, gdzie są piętrowe łóżka. Przebywa w domu samotnej matki, gdzie ja przebywam (no to niech będzie koedukacyjnie, ale jeśli już obowiązuje określona zasada to jak?). Dalej: szykuje się do wzięcia prysznica z innymi laskami na jakimś „basenie”. Siada na fotelu ginekologicznym w „moim” gabinecie (a ja właśnie odkrywam między „jej” nogami wiadome genitalia). Wolność osobista – może być jednocześnie – i jest mnóstwo takich przykładów z życia (reguluje się to w prawie) na tyle niepoważna i zagrażająca, iż nowa opcja podejścia do transpłciowości zrodzi potrzebę skonstruowania także nowego podejścia do kwestii dopuszczalności pewnego rodzaju „kobiet” do pewnych miejsc, czy usług. Tym samym nowe opcje w temacie uznaniowości tożsamości zrodzi nowe problemy, jakich to nie wolno zlekceważyć w imię poszanowania uczuć dotychczas dyskryminowanych...

Problemy większości TS da się uregulować, czy zlikwidować, dzięki refundacji leczenia. Więc zniknie większość z tych, która jest w stanie legitymować się tylko nowym papierem. Osoby które pomimo dostępności do zaplecza finansowego, czy medycznego (chirurgia) – uważają że nie są „w obcym ciele” tylko żyją w „źle skonstruowanej” kulturze nie pozwalającej na noszenie się tak jakby się chciało i jednocześnie domagają się papieru na „kobietę” - domagają się czegoś, dziwnego. Mieć możliwość skorygować płeć – a jednocześnie nie chcieć tego zrobić zasłaniając się prawem do samego uznawania siebie za kobietę – skutkuje w określony sposób dla innych. Nie chodzi o kulturę, tradycję. Tylko właśnie jednak o coś obiektywnego – czego nie da się zaczarować słowami. Są granice, przekroczenie ich w konkretny sposób skutkuje.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 11:12
[autor]
Bardzo mądra wypowiedź. 



Re: W obcym ciele 2014.03.12, 11:12
[autor]
a nie przyszło wam do głowy, że trzeba pracować, by mieć za co żyć. mam męskie cv

A ja myślisz jakie mam? Nie pracuję? Nie żyję? Masz na pewno lepsze doswiadczenie zawodowe niż ja skoro umiesz utrzymać rodzinę. Ja nie zmieniłam dokumentów a jakoś żyję i pracuję żyjąc jako kobieta - da się. Więcej nawet - inaczej się nie dało.

Re: W obcym ciele 2014.03.12, 11:19
[autor]
Nie wypowiem sie odnosnie serialu, bo mam ta przyjemnosc mieszkac poza granicami tego pieknego kraju i widac doksztalcanie sie na rozne tematy mnie nie obowiazuje.

Za to dorzuce swoje piec groszy odnosnie dyskusji.

"Zabijanie sie na raty". I tak umrzesz. Co za roznica, kiedy i na co... HRT nie odbiera Ci jakiejs wysnionej niesmiertelnosci spychajac w otchlan smietelnosci, zeby to byl jakis istotny problem. Nie robi z Ciebie kaleki, nie zabiera wzroku, nie obezwladnia, a piszesz tak, jakby po pierwszej dawce mialy Ci wysiasc nerki i skazac Cie na dializy. Skad wiesz, ze to hormony Cie zabija, a nie wykonczy Cie trwanie w takim letargu? Skad wiesz, ze jednego dnia Twoj organizm nie powie "nie" i juz sie nie obudzisz tak po prostu, bez powodu, bo zabraknie sil na zycie? Smierc to rzecz nieunikniona i chociaz to tylko ciecie miedzy jednym zyciem, a kolejnym, ma nas obudzic i powiedziec "nie przezyjesz wiecznosci na jednym zyciu, zrob uzytek z danym Ci czasem". To jest nasza motywacja, bo bez tego bylibysmy leniwi i jeszcze gorsi, niz jestesmy. "Zmienie sie", ale za 200 lat, jesli mi sie zachce, "odkryje cos", lecz wpierw 1000 lat poleze i poczekam, "zrobie cos", ale za 10,000 lat, bo moze samo sie zrobi... Zreszta, z tego, co wiem, testosteron jeszcze bardziej skraca zycie.
Jest tylko jedna rzecz, ktora zabija naprawde. Zycie.

To jest Twoj wybor, Twoje zycie i cokolwiek by ludzie nie pisali, Ty decydujesz, Ty sie cieszysz i Ty zalujesz. Ale w momencie, gdy robisz za reprezentanta calosci, my malutcy tez obrywamy. Wez to pod uwage, jak sie nazwiesz transseksualista bedac transgenderykiem. Ja walcze o zmiany, Ty nie. I nie chce, zeby ktos myslal, ze ja tez czekam na cud z nieba albo na "magiczna rozdzke". 
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 11:33
[autor]
Weronika, Meffistowy,
bardzo dobrze ujęte.


Re: W obcym ciele 2014.03.12, 13:47
[autor]
gabi pisze:
Właśnie, Meffistowy ma rację jeśli chcesz kogoś reprezentować to wiąże się to z odpowiedzialnością. Tytuł nasuwa skojarzenia związane z TS a nie TP. Gdyby tytuł był "w obcym ubraniu" to ok. Pamiętaj że osoby TS przede wszystkim walczą o zmianę fizyczną ciała a nie ubioru. Więc jak ktoś ts ma podeprzeć się takim dokumentem w którym osoba mówi, że nie chce zmian fizycznych? Akceptacja zmian fizycznych i akceptacja ubioru na ulicy to dwie różne rzeczy i choć obie są ważne dla osób transpłciowych to jednak dla ts i tv mają różne priorytety. Ja nie muszę ubierać szpilek, pończoch czy sexy sukienek choć na pewno byloby fajnie móc, ale wystarczyło by mi ubrać jeansy koszulkę nawet flanelowa w kratkę i trampki byle by ktoś patrząc na mnie nie miał wątpliwości, że rozmawia z prawdziwą kobietą a nie taką tylko w dowodzie osobistym i to byłoby dla mnie szczęście. Wiązać się z nikim nie mam zamiaru więc nikomu niczego opowiadać nie muszę. Nie chcę akceptacji mojego otoczenia, bo czuła bym się z tym bardzo źle, tym bardziej, że pełnej akceptacji tej choroby nie będzie nigdy i zawsze znajdzie się ktoś kto powie "ooo facet przerobiony na babę", dlatego planuję zniknąć i zacząć nowe życie gdzie indziej. Co do hormonów to Mefisstowy podsunął mi ciekawą myśl. połowę życia morduje Cię testosteron może zniszczył nawet 70% ile ci rezerwy zostaje? a na hormonach odcinasz teścia i trujesz się hormonami które jeszcze nie miały okazji Cię ugryźć więc dla nich jesteś jeszcze full wypas ;-)
Ym, generalnie nie zapominaj o punkcie  tak jakby "pomiedzy", czyli TG - transgender. To osoby, ktora chca byc uznawane za przeciwnej plci, czuja sie przeciwna plcia, ale nie chca zmian, bo nie maja przekonania co do operacji/hormonow, ich skutecznosci/zdrowie nie pozwala/czuje sie ok w takim wydaniu ciala, ale chca byc rozpoznawane jako "k" lub "m"/nie chca w ogole przynalezec do klasyfikacji plci tak, jak jest standardowo itd. To jest cos, co trzeba podkreslic: sa rozne przypadki i maja swoje naukowe nazwy. Wszystko zamyka sie w kregu transplciowosci, ale ma rozne formy. Szczerze to prosty czlowiek i tak tego nie pojmie, ale chociaz zacznie rozrozniac, ze sa rozne typy tych "dziwadel" i przynajmniej dostane wpieprz za to, ze jestem ts, a nie za to, ze ktos tg podal sie za ts i wg innych bede zawsze kobieta w meskich laszkach. :)

M/k jest latwiej byc i istniec jako tg pod niektorymi wzgledami. Zarost i owlosienie mozna eliminowac na rozne sposoby. Ogonek latwiej ukryc w spodniach/kiecce. Glos mozna cwiczyc. A piersi? Nie dosc, ze od e potrafia rosnac (np. podczas miesiaczki mi potrafily skoczyc o 1 numer w gore, co powodowalo straszne bole, bo byly jak napeczniale i moglem zapomniec o noszeniu bindera, bo w koncu mdlalem z bolu albo z podduszania samego siebie). Juz nie mowiac, ze ukrywanie cyckow moze prowadzic do deformacji zeber (niestety nie mamy na torsie dziur, zeby tam wepchnac te dwa garby - duze piersi na pewno znieksztalca zebra, nawet przy bidnerze - dlatego lepiej stosowac sztuczki, ktore nie splaszczaja Ci klaty, ale w duzym stopniu oszukuja patrzacego, ze masz plastka klate).

Mam proste, nawet troche stereotypowe myslenie o byciu facetem: wyrzezbione cialo, zadnych piersi, zadnej macicy i moj maly kolega na dole. Bycie facetem to dla mnie moja sila, determinacja i to, czego od siebie oczekuje, to jak sie zachowuje i to, jak radze sobie z zyciem. Podkreslam slowa: DLA MNIE, OD SIEBIE, SOBIE. Jestem blokiem marmuru i moim rzezbiarzem jest testosteron wraz z moim zawzieciem do osiagniecia celu. I moze nie skoncze jako cudowny Adonis, ale nie zostane Afrodyta. To i tak wiele. I jesli ktos stanie obok i mi powie, ze jest taki jak ja, to zaprzecze. Ja zaloze na siebie efekt swojej pracy, ktos inny garnitur.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 14:56
[autor]
Nikt nikomu nie zabrania wyjśc na mównice i powiedziec jedyna słudszna prawdę, prosze bardzo droga wolna. ja nie jestem nikogo reprezentantką, nie przedtsawiam sobą jakiejs grupy. ja opowiadam o sobie, o swoich odczuciach. I mam do tego prawo, i nikt mi tego nie zabroni. I nikt mnie nie zmusi do zaczynania HRT ani nikt mnie nie zmusi do zaprzestania okreslania sie transpłciową kobietą, czy wam sie to podoba czy nie. Odpowiadam tylko za siebie i do siebie sie odnoszę. To wasza interpretacja, za kazdym razem taka sama, że ja kogos reprezentuję. Bzdura. czy ktoś mnie wybrał w jakichś wyborach ? Czy ktos dał mi prawo reprezentowac was ? Nie, i ja tego nie robię. Ale nie zmusicie mnie, bym kłamała i robiła cos wbrew sobie, zwłaszcza dla ludzi, którzy tylko zza klawiatury komputera potrafia krytykować. ja odpowiadam tylko za siebie. I zawsze będe mówiła i robiła to co chcę. I nikt z was mi ust nie zamknie. I jak będe miała okazję, wystąpie wszędzie, gdzie się da, bo lubie to. A po co mam rezygnowac z czegos, co sprawia mi frajdę. mamy tylko jedno życie. ja znalazłam swój sposób na przezycie go. Nikt z was nie zadał i nie zada sobie trudu, by mi w czymkolwiek pomóc. Nie zrobił tego nikt z was i nie zrobi. I nie zamierzam nikogo z was o to prosić. Wiec nie czuje sie zobowiazana reprezentowac waszych pogladów. macie mozliwości, korzystajcie z nich, mówcie, że robię xle. wasze prawo. Ja i tak bede robiła to, co uwazam za słuszne w odniesieniu do siebie. Bo to moje zycie i nie pozwolę, by ktokolwiek mi dyktował, jak mam je przezyć.
Jestem kobietą, czy wam sie to podoba czy nie. I zyjcie sobie z ta świadomością, albo nie. To nie mój problem tylko wasz
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 15:28
[autor]
Lukrecjo,

Na stronie tvn jest napisane:
"Losy pięciorga młodych osób, które otwarcie mówią o swoich problemach z tożsamością płciową. Będziemy towarzyszyć im podczas całego procesu zmiany płci. Zaczynając od ważnych rozmów z bliskimi, aż po terapię hormonalną i operację."

Ale ty piszesz, że nie zamierzasz nic w tym temacie robić... Nie wkurzaj się na ludzi, którzy Cię tu krytykują, bo nie mają nic do Ciebie. Chodzi tylko o to, że nie pasujesz do tego programu.
I nie mów, że nie reprezentujesz TS swoją osobą, bo uczepiłaś się tego terminu pazurami a w rzeczywistości twój stan bardziej przypomina TV niż TS. Typowe tłumaczenie TV - "hormony szkodzą :) ". A jeśli już nawet chcesz się podawać za TS to co to za debilny pomysł z tymi fetyszami? Nie mogłaś tego zostawić dla siebie? Nie rozumiesz jak nas postrzega społęczeństwo? Nie dociera do Ciebie jaki to ma wpływ na opinię publiczną? Może tobie to nie przeszkadza, ale ja nie chcę być odbierana jako transwestyta. Pomyśl przez chwilę, bo takie wystąpienia w telewizji to już nie tylko "twoja sprawa i twoje życie". Teraz to jest również sprawa publiczna.

Co do życia w Poznaniu... To jako pyrka dziwię Ci się, że jeszcze nie poznałaś się na poznaniakach. Owszem, w twarz ci nic nie powiedzą, ale jak tylko znikniesz z pola widzenia... - to że nie słyszysz komentarzy nie znaczy, że ich nie ma.

BTW: dla czego ten film jest sklasyfikowany jako 16+ ? Przez czerwone szpilki?
zmian: 1, ostatnia: maja_poznan - 2014.03.12, 15:34
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 15:37
[autor]
z moich obserwacji doszłam do wniosku że "prawdziwa ts" określa się mianem kobiety, nie chce mieć na plecach metki z napisem transseksualistka, najczęściej po zmianie wizerunku/dokumentów znika ze środowiska transów i żyje normalnie wśród ludzi, natomiast cała reszta osób LGBT w tym osoby ts przed i w początkowym stadium leczenia rzucają się jak ryby po trawie i wzajemnie przypinają sobie metki, do tego oceniają innych np."Lukrecja nie jest ts tylko tv bo sie nie chce leczyć" "ona jest tg" "psuje nam opinie wśród ludzi" etc przepraszam bardzo a co mnie to obchodzi co Lukrecja robi? jest szczęśliwa? brawo jej życie jej zabawki. Ktoś chce pokazać Polsce problem trans, nakręcają film z kilkoma osobami które mają odwagę/chęć pokazać się i opowiedzieć o sobie to ich sprawa, nie wkurzam się jak w "rozmowach w toku" np są pokazane typiary z blond włosami i robiące z siebie idiotki, a powinnam bo sama się "tlenię" więc te dziunie mi opinie psują? w serialu "w obcym ciele" nie usłyszałam zdania "tak wygląda transseksualistka jak Lukrecja/Zuza" a specjalnie dziś obejrzałam te 2 odcinki bo zainteresowała mnie ów dyskusja. Niektórzy zachowują się jak dzieci, naprawdę. Każdy ma prawo do swojego zdania ale nikt nie ma prawa w ten sposób obrzucać błotem kogoś tylko dlatego że "psuje mój wizerunek" bo nikt Ci wizerunku nie psuje Ty sam na niego pracujesz każdego dnia. Dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś jest TS,TV,TG,DQ czy hermą ważne jakim jesteś człowiekiem, ostatnio moja koleżanka zadała mi pytanie "Czemu kolegujesz się z transami? jestem zupełnie innym przypadkiem niż oni" no i właśnie powiedziałam jej to co piszę wyżej bo liczy się jakim kto jest człowiekiem. Mam wrażenie że niektórzy biorą wszystko zbyt poważnie, widząc kolekcję butów Lukrecji pierwsza myśl moja "skubana ma więcej szpilek odemnie" i zaczęłam się śmiać bo tak jak ktoś Tu słusznie powiedział  że szpilki, miniówki peruki nie są wyznacznikiem kobiecości to jednak poczułam typowo stereotypową babską zazdrość :D. Gdybym urodziła się genetycznym facetem, mała dziś dzień 40 lat z jakiś tam powodów nie mogła "zmienić płci" to pewnie też bym stroiła się podobnie jak Lukrecja przy każdej nadarzającej się okazji, specjalnie "zmienić płeć" napisałam w cudzysłowie gdyż nie da się zmienić płci, możesz jedynie przystosować ciało do mózgu, ale to co Ty czujesz w środku to nikt Ci nie powie, żaden lekarz tego nie sprawdzi. A to że ktoś występuje w programie "w obcym ciele" i jest zupełnie inny niż ja nie znaczy że on nie żyje w obcym ciele, bo każdy człowiek jest inny i przeciętny Nowak zdaje sobie sprawę że niejednemu psu Burek na imie a każdy jest inny.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 16:29
[autor]
(Kolejny raz brak reakcji na postawione pytania. Ale idziemy dalej)
 Lukrecja napisała:
Nikt nikomu nie zabrania wyjśc na mównice i powiedziec jedyna słudszna prawdę, prosze bardzo droga wolna. ja nie jestem nikogo reprezentantką, nie przedtsawiam sobą jakiejs grupy. ja opowiadam o sobie, o swoich odczuciach. I mam do tego prawo, i nikt mi tego nie zabroni.

Nikt nie zabrania. Pomijając kwestię wartości jakie się reprezentuje – a to już jest bardzo ważne. Istotne jest kto stoi obok – czy kogo obok nie ma, dla porównania, dla wykazania jak jeszcze można w temacie. I co z tego wynika. Efekty. Odbiór bywa różny – zależy co się pokarze, i kto ogląda. Polityka, gra, dla ugrania czegoś. Brak reprezentacji pewnej grupy – i reprezentacja jednej – buduje określony przekaz – wynikiem określone wyobrażenie na temat. I to jest problem. Twórcy takich czy innych programów, przedstawień – muszą mieć tego świadomość. Jeśli nie mają, lub pewne sprawy bagatelizują – środowisko powinno zawalczyć o sowiej prawa. Rzucić: nie, gdy coś nie wygląda dobrze, lub jest fałszerstwem. Chyba że ktoś także z grupy preferuje „dziwne” opcje…

-nikt mnie nie zmusi do zaprzestania okreslania sie transpłciową kobietą, czy wam sie to podoba czy nie. -

Jasne że możesz się znaleźć w gronie osób transpłciowych. Pytanie – dlaczego postanowiłaś użyć słowa transpłciowych, zamiast transseksualnych. I czy określenie „kobieta” równe określeniu kobieta. Zajmij stanowisko – kiedy kobieta jest kobietą? Aby reszta wiedziała wreszcie na czym stoi.

że ja kogos reprezentuję. Bzdura. czy ktoś mnie wybrał w jakichś wyborach ? Czy ktos dał mi prawo reprezentowac was ? Nie, i ja tego nie robię.

Wybrał. Wybrano Cię do serialu – reprezentujesz tam określony punkt widzenia.
Wybrał. Wybrano Cię miss w wyborach Miss Trans.
Ale odpowiedz mi – co to jest „trans".
Prawo reprezentować środowisko dajesz sobie sama – przez fakt przyjęcia tytułu Miss, wzięcia udziału w enigmatycznie brzmiących wyborach Miss. Chyba człowiek wie, w czym bierze udział? Ktoś również dał Ci prawo reprezentować „Nas” – bo ktoś Cię wybrał – skąd założenie że wybór słuszny? Czy Ci którzy wybierali znają się? Albo czy Ci co wybierali są przeciętnym Kowalskim, czy przeciętną Kowalską? Na co kładziono akcent przy wyborze? Dlaczego wybory Miss tak w Polsce wyglądają? Dopiero do czegoś dorastamy?

Ale nie zmusicie mnie, bym kłamała i robiła cos wbrew sobie, zwłaszcza dla ludzi, którzy tylko zza klawiatury komputera potrafia krytykować.

A kto Cię zmusza do tego abyś robiła coś wbrew sobie – gdzie to pisze, gdzie to przeczytałaś? Istotne jest tylko rzeczowe ujęcie tematu w którym taka czy inna osoba się obraca. I to jest niestety ważne. Skutki – jest coś takiego. Nie tylko prywatny odbiór siebie, czegoś, kogoś, bywa ważny, ale także? Zgadnij.

ja odpowiadam tylko za siebie. I zawsze będe mówiła i robiła to co chcę. I nikt z was mi ust nie zamknie.

Jak fałsz, czy mydlenie oczu – nie dziw się negatywnym reakcjom.

I jak będe miała okazję, wystąpie wszędzie, gdzie się da, bo lubie to. A po co mam rezygnowac z czegos, co sprawia mi frajdę. mamy tylko jedno życie. ja znalazłam swój sposób na przezycie go.

No, parcie na szkło - nie bezpośrednio przyznałaś się, ale przynajmniej wiadomo o co chodzi. Twoje prawo. Ale rzetelność jest istotna. No i: istotne – skoro już jesteśmy w temacie – jest zasygnalizować kto chce występować publicznie, a kto nie chce. Co za tym stoi, czym to jest podyktowane. Jak to ocenić. Rzetelnie – powtarzam. Budowanie odbioru na podstawie nadreprezentacji pewnej grupy – skutkuje zafałszowaniem zjawiska trans. Tyle, zwyczajnie. Można mieć w tym (kreowanie wizerunku grupy) udział świadomy, lub nieświadomy.

 Nikt z was nie zadał i nie zada sobie trudu, by mi w czymkolwiek pomóc. Nie zrobił tego nikt z was i nie zrobi. I nie zamierzam nikogo z was o to prosić. Wiec nie czuje sie zobowiazana reprezentowac waszych pogladów.

Po pierwsze – mów o sobie i za siebie – a jak mówisz określaj się precyzyjnie. Przy tym – przemilczając coś – kreujesz pogląd na coś. Czyli np. działasz przeciw komuś. W imię wykreowania czegoś nowego – dla własnej wygody. Określona grupa osób transseksualnych nie ma ochoty występować w takim czy innym programie (bywają wyjątki) – nie zakładaj że wynika to z tego, że im się nie chce. Że nie walczą o swoje. Interpretujesz – dla wzmocnienia pewnego przekazu. A jeśli już reprezentujesz siebie czy podobnych do siebie – zważ na pogląd innych w temacie, w którym próbujesz się obracać.

macie mozliwości, korzystajcie z nich, mówcie, że robię xle.

Nie każda/każdy ma parcie na szkło.

 Ja i tak bede robiła to, co uwazam za słuszne w odniesieniu do siebie.

Skutki.
Jako że tylko nieliczne grono ma parcie na szkło – owi nieliczni słyszalni stają się wyrocznią, rozpoznawalni. W oparciu o obraz/wypowiedzi tych osób społeczeństwo buduje określony pogląd. Czy to znaczy że teraz ma wyjść ofensywa tru TS aby zmiażdżyć pseudo TS? Ironizuję – ale z wypowiedzi widzę, że namawiasz…

Bo to moje zycie i nie pozwolę, by ktokolwiek mi dyktował, jak mam je przezyć. estem kobietą, czy wam sie to podoba czy nie. I zyjcie sobie z ta świadomością, albo nie. To nie mój problem tylko wasz

 Legitymacja w oparciu o co? Było to już wałkowane – ale konsekwentnie brak odwołania się do tego co już pisano. Tylko stałe uogólnienie.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 16:40
[autor]


Lukrecjo,

Na stronie tvn jest napisane:
"Losy pięciorga młodych osób, które otwarcie mówią o swoich problemach z tożsamością płciową. Będziemy towarzyszyć im podczas całego procesu zmiany płci. Zaczynając od ważnych rozmów z bliskimi, aż po terapię hormonalną i operację."
ja nie odpowiadam za to, co robi TVN, ja zauważyłam, że im sie opisy pokręciły, bo ten odnosi sie do angielskiego serialu, który leciał wcześniej, nota bene pod tym samym tytułem. Poszukajcie innych zapowiedzi, to sami zauważycie różnice w opisach. Cóż, pomyłka. tak samo, jak w zapowiedzi 2 odcinka ponownie mnie przedstawiają, że widzowie mnie poznają, mimo, że w pierwszym było mnie sporo. I co, to pierwsze wpadki telewizji ? 
dzięki Dalida, przywróciłaś mi wiarę w ludzi, tutaj, bo gdzie indziej mam ją.
I oczywiście że wiem, ze sie smieją za plecami. I co, mam sie tym przejmować ? Jak komus pekną spodnie na tyłku to się nie będa smiać ? I co, nie mam w spodniach wychodzić, bo może akurat dzisiaj pękną i będzie śmiech ?
Zagwarantujecie mi tu i teraz, że jeżeli przejdę pełną korektę, łącznie z zabiegami chirurgicznymi, nikt nie będzie się za mną oglądał na ulicy i nie będę budziła negatywnych reakcji ? Jeżeli tak, to od jutra zaczynam, a nie, od jutra nie, bo jadę do pracy. Jak wrócę.
Tylko najpierw, zanim spróbujecie mnie przekonać, porozmawiajcie z Anią Grodzka i Ewą Hołuszko. Ja z nimi obiema rozmawiałam, wiele...
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 16:52
[autor]
Weronika
a czy ja mam obowiązek odpowiadać na jakiekolwiek pytania, pisze ogólnie, bo w większości, z bardzo nielicznymi wyjatkami, atakujecie mnie wspólnie, tylko na różne sposoby, więc odnoszę się do was jako grupy. Koniec. Kropka.
Alke na jedno odpowiem. Nie uzywam okreslenia transseksualna, bo to niesczęsliwe tłumaczenie z angielksiego, gdzie sex oznacza płeć. Uzywając zwrotu transseksualna, kierujemy uwage przeciętnego kowalskiego na sex, bo to mu sie rzuca w oczy, a nie połączenie i przedrostek trans. Polski termin, moze nie za ładnie brzmiący, ale o wiele bardziej poprawny, to transpłciowość, bo mówimy o płci, nie o seksie ! Własnie dlatego, żeby zwrócic uwagę przecietnego odbiorcy, gdzie jest ciężar tego okreslenia, uciekawmy w polski odpowiednik, czyli transpłciowość. A że w zapowiedziach pojawia sie transseksualizm, cóz, juz pisałam, to TVN pisze, nie my, opisy i zaapowiedzi.
A jak Ci się Weronika, nie podoba to, że zostałam wybrana Miss Trans, żee zostałam "wybrana" do serialu, co akurat jest wwierutna bzdurą, bo nikt mnie nie wybierał, sama sie wybrałam. I tak, mam parcie na szkło, i wwcale tego nie ukrywam, niee ukrywam tego od momentu, gdy zostałam Miss. I co, mam sobie kupić książke życzen i zażaleń. :-)
dzisiaj ponownie byłam w pełnej kobiecej krasie kilka godzin w mieście, byłam sobie na Cytadeli, byłam w banku, byłam w restauracji. I nadal zyję. I w imie waszych postulatów, nie zrezygnuje z tego, niedoczekanie
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 17:07
[autor]
Lukrecja cały czas piszesz że my "zakazujemy" tobie bycia kobietą, ja pytam gdzie, podaj cytat chociaż jeden gdzie MY tobie tego zakazujemy.
Były i są i będą negatywne komentarze odnośnie tego co zostało pokazane w programie, brałaś w nim udział więc takie komentarze znalazły się także pod twoim adresem, to normalne jak się występuje na szklanym ekranie czy "promuje" się w prasie.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 17:39
[autor]
(no, najlepiej zniknąć, usunąć profil)
Lukrecja napisała:
ja nie odpowiadam za to, co robi TVN, ja zauważyłam, że im sie opisy pokręciły, bo ten odnosi sie do angielskiego serialu, który leciał wcześniej, nota bene pod tym samym tytułem. Poszukajcie innych zapowiedzi, to sami zauważycie różnice w opisach.

I o czym to świadczy? Ale nie interpretuj jak Ci wygodnie.

dzięki Dalida, przywróciłaś mi wiarę w ludzi, tutaj,

No klasyka – zrozumieć i docenić tych, którzy myślą podobnie. To w określony sposób przemawia do innych – i nie tak, jak Ty zakładasz.

Zagwarantujecie mi tu i teraz, że jeżeli przejdę pełną korektę, łącznie z zabiegami chirurgicznymi, nikt nie będzie się za mną oglądał na ulicy i nie będę budziła negatywnych reakcji ? Jeżeli tak, to od jutra zaczynam,

Co to ma do rzeczy? Większość TS m/k ma problem z przekonaniem swoją twarzą i sylwetką – więc pij do tematu, ale z logiką. I te osoby mimo to – działają w określonym kierunku. Przecież tu chodzi o Twoje rozumienie płci, kobiecości.

Tylko najpierw, zanim spróbujecie mnie przekonać, porozmawiajcie z Anią Grodzka i Ewą Hołuszko. Ja z nimi obiema rozmawiałam, wiele...

Znaczy olśnisz nas wiedzą – że dla nich strój i makijaż jest „kobietą”?

Nie uzywam okreslenia transseksualna, bo to niesczęsliwe tłumaczenie z angielksiego, gdzie sex oznacza płeć. Uzywając zwrotu transseksualna, kierujemy uwage przeciętnego kowalskiego na sex, bo to mu sie rzuca w oczy, a nie połączenie i przedrostek trans. Polski termin, moze nie za ładnie brzmiący, ale o wiele bardziej poprawny, to transpłciowość, bo mówimy o płci, nie o seksie !

No, no – wiedziałam że dla pewnej grupy osób transpłciowych w tym kraju pewne nazwy są względne, i interpretują jak im pasuje. Co więcej – wiedzą lepiej… Znaczy w angielskim nie ma transseksualizmu? A mi się zdawało że w angielskim transpłciowość to transggender? Czyli transseksualizm to jakaś lipa? Po co się przyznawać – skoro dotyczy konkretnych, lepiej forsować transpłciowość – który dotyczy wszystkiego i niczego.

Teraz rozumiem – nie jesteś TS, tylko transpłciową osobą. No wśród nich są takie które nie są kobietami, i nie dostaną papierka potwierdzającego że nimi są. I dobrze. Cis facet też nie jest kobietą – w imię wolności i zwalczania ograniczeń – jednak nie da rady przeforsować pewnych tematów…

dzisiaj ponownie byłam w pełnej kobiecej krasie kilka godzin w mieście, byłam sobie na Cytadeli, byłam w banku, byłam w restauracji. I nadal zyję. I w imie waszych postulatów, nie zrezygnuje z tego, niedoczekanie

Ale że co? Co chcesz tym udowodnić? Baby też chodzą w spodniach – nikt ich za to nie bije. Żyjesz w kulturze, gdzie wyróżnia się płeć w oparciu o strój, image. Strój i image w naszej kulturze są „płcią” (taki absurd). Idź na basen i zajrzyj pod miejscówkę z prysznicami gdzie na golasa „grasują” kobiety – i wróć tutaj i zdaj relacje.
 A w ogóle – przestań uznawać za jedynie słuszny Twój pogląd na płeć, czy kobiecość.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 18:36
[autor]
Czytam i czytam, i wyciągam wnioski. Konwersacja niesamowicie ciekawa! Nie widziałam jeszcze serialu wiec nie mogę brać pod uwagę treści, aczkolwiek tak jak już pisałam, widziałam reklamę jego, i poczułam sensacje w charakterze przynajmniej tej zapowiedzi.

Także widzę że wiele osób tutaj nie rozumie pewnych pojęć które jak gdyby są określeniami fundamentalnymi  w naszym środowisku.

TransPlec (transgender) to określenie biorące pod uwagę wszystkie określenia względem ekspresji płci.

Transseksualności, Transwestytyzmu, Transwestytyzmu fetyszystycznego, Gender Fluid znaczy płynnego uczucia swojej płci, itd.

Myślę że temat który jest na pierwszym planie to to że społeczeństwo Polskie zostało poinformowane o istnieniu zjawiska. Wcale ten fakt nie znaczy że tolerancja rośnie, ale no ogół czym bardziej widać tym bardziej słychać!

Program w TV jest tam po to żeby wzbudzić sensacje i zachęcić widzów do oglądania za wszelka cenę. Tą wszelką ceną jest pokazanie pewnych skrajnych warunków które to będą wzbudzały ciekawość.

Ciekawość za wszelka cenę, pamiętajcie to TV!

Nikt tutaj w naszym gronie nie powinien pokazywać agresji w żaden sposób do osób które może nie idą tą drogą niby przez nas określoną jako "TA Właściwa", bo takiej drogi nie ma poza jedyną twoją.
Czytając widzę parę wypowiedzi które może lekko atakują personalnie chociaż w większości są to wypowiedzi o charakterze programu.

Wiem że tak samo jak i dla transseksualistki tak jak i dla transwestytki, tolerancja na ulicy jest sprawą wrażliwą, i jakikolwiek temat który drażni ten balans jest dla przewrażliwionego człowieka groźbą osobistą.

Określenie tego "kim ten człowiek jest" kiedy odczuwa płynność płci, jest bardzo chwiejne i dlatego wizyty u "Dobrego" terapeuty to podstawa.

Podsumowując, lepiej mieć serial pokazujący temat sensacyjnie niż wcale nic nie mieć, czym więcej z tematu tym więcej rozmowy, tym więcej pytań, tym więcej odpowiedzi.
Będą zapewne wywiady z członkami, mam nadzieje że wtedy będą wypowiedzi które wyklarują temat.


Re: W obcym ciele 2014.03.12, 19:39
[autor]
weronika02 pisze:

dzięki Dalida, przywróciłaś mi wiarę w ludzi, tutaj,

No klasyka – zrozumieć i docenić tych, którzy myślą podobnie. To w określony sposób przemawia do innych – i nie tak, jak Ty zakładasz.



.

Mnie przede wszystkim nie podoba się to że, skaczecie do gardła niczym wygłodniałe psy. Naskoczyliście na program i osoby występujące w nim, Lukrecja się zaczęła bronić więc wszyscy na nią skoczyli bo się odezwała, Zuzie i Charlotte daliście spokój bo milczą. Trzeba zdać sobie sprawę z jednego całą ta transpłciowość ma wiele twarzy, a to że program wprowadza w błąd wg pewnych Tu osób, to wypadało by napisać do scenarzysty i wyjaśnić ów błąd, wg mnie nie wprowadza to nikogo w błąd gdyż zarówno ts,tv,dq nie jest w swoim ciele skoro ma ten "odchył od normy" że czuję się stale bądź czasowo przeciwną płcią niż ta biologiczna.
Mam propozycję dla Tych co im się tak bardzo nie podoba przedstawienie problemu w ów programie, nagrajcie sami program z osobami ts, pokażcie ten temat z waszej perspektywy, masa osób ma amatorskie kamery, można nagrać się i przekazać społeczeństwo to co się chce, opublikujcie film w internecie, napiszcie do jakiejś stacji telewizyjnej a może uda się wyemitować?
Jeszcze jedno, ja jestem przeciwna uświadamiania społeczeństwa, uważam że to może bardziej zaszkodzić niż pomóż, niemniej nie podoba mi się nagonka na pewne osoby i sądzę że to nie fair tak się zachowywać, bo owszem każdy ma prawo do swojego zdania i można skrytykować ale nie w taki sposób jak pewne osoby tu to robią. Chyba już dość ciężko być "odmieńcem" byśmy wzajemnie sobie dokładali.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 20:00
[autor]
dalida pisze:

Mnie przede wszystkim nie podoba się to że, skaczecie do gardła niczym wygłodniałe psy. Naskoczyliście na program i osoby występujące w nim, Lukrecja się zaczęła bronić więc wszyscy na nią skoczyli bo się odezwała, Zuzie i Charlotte daliście spokój bo milczą.

Przecież Zuza też się wypowiadała.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 20:44
[autor]
Dalida napisała:
Mnie przede wszystkim nie podoba się to że, skaczecie do gardła niczym wygłodniałe psy. Naskoczyliście na program i osoby występujące w nim,

Bronić się przed zagrożeniem można na różny sposób. Transpłciowość – jest delikatną materią – zabijają za nią. Więc ktoś kto czuje że wystrychnięto go/ją na dutka – może adekwatnie zareagować (choć gdzie Ty tutaj widzisz skakanie do gardła?). Używasz określonego słownictwa – zważ też na to. Wzmacniasz przekaz – obarczając czymś innych. Ja tutaj widzę – a sama na tym się skupiam – głównie kwestię mylenia pojęć, podszywania się, bagatelizowania czegoś, kogoś, kreowania czegoś pod siebie.

Lukrecja się zaczęła bronić więc wszyscy na nią skoczyli bo się odezwała,

Jej wypowiedzi przekazują pogląd na temat. Mniejsza z filmem – chodzi głównie o przekonywanie, że ma się prawo być tym kim się czuje, kosztem całkowitego zlekceważenia tego – co leży u podstaw definicji kobieta. Mimo odnoszenia się do specyfiki transseksualizmu, gdzie istotne są daleko posunięte kompromisy. Dochodzi do tego mylenie pojęć – ugranie czegoś najniższym kosztem – kostiumem. Bagatelizując znaczenie zjawiska TS, TV czy reszty. Bagatelizując rzeczywistość – prawa innych. Wśród których są ciskobiety i właśnie kobiety TS. Nie licząc wyjątków – nie reagowała na określone zarzuty – skoro występowała w roli tej, która inaczej interpretuje, jak się przyjęło - i to nie bez słuszności – przy tym bierze czynny udział w przekazywaniu całą sobą, w tym w słowach, czym jest transpłciowość – inni czują się zrobieni w balona.

Trzeba zdać sobie sprawę z jednego całą ta transpłciowość ma wiele twarzy,


Ale znaczy że Ty tu widzisz wpisy – które temu przeczą? Na moje oko ktoś chciał zrobić program o TS – a zrobiło się z tego… No i Lukrecja chciała przekazać że jest… oczywiście na miarę swoich potrzeb. W imię wolności absolutnej.

a to że program wprowadza w błąd wg pewnych Tu osób


Pewnych tu osób? Znaczy stoisz na stanowisku – że jest git? Lukrecja także stoi na stanowisku że choć program nosi tytuł „w obcym ciele” – to ona i tak weźmie w nim udział, bo przecież jest osobą transpłciową, a że przyczyni się do przerobienia programu na „o wszystkim” a nie o „konkretnym” – to oczywiście "nie" miała na to wpływu. A nawet gdyby – to ona ma parcie na szkło – pójdzie w dym, nawet tam, gdzie nie powinno być o innych w temacie TS – pretensje później do filmowców, że jej nie powstrzymali, skoro robili program o TS. Ona chciała się tylko pokazać, jest szansa – wchodzi w to.

 to wypadało by napisać do scenarzysty i wyjaśnić ów błąd, wg mnie nie wprowadza to nikogo w błąd gdyż zarówno ts,tv,dq nie jest w swoim ciele skoro ma ten "odchył od normy" że czuję się stale bądź czasowo przeciwną płcią niż ta biologiczna.

Ty tak serio? Młyny mielą, bo od tego są młyny.

Mam propozycję dla Tych co im się tak bardzo nie podoba przedstawienie problemu w ów programie, nagrajcie sami program z osobami ts, pokażcie ten temat z waszej perspektywy, masa osób ma amatorskie kamery, można nagrać się i przekazać społeczeństwo to co się chce, opublikujcie film w internecie, napiszcie do jakiejś stacji telewizyjnej a może uda się wyemitować?

Ja to bym poprosiła o to, aby się odczepić o innych – i nie sugerować im, aby sami/same coś nakręcili. Aby „chwalili/chwaliły” się sobą całemu świata. Nie każda osoba ma parcie na szkło. Bierzesz się za coś – rób to solidnie, albo nie rób tego wcale – jest ma być spartolone. Bez obrażania się później – że był zły odbiór. Jak ktoś zanieczyści rzekę – nie dzwoń do mnie z pretensjami: gdzie byłaś, jak zanieczyszczali?! Albo: – masz szansę to naprawić – czyli wyczyścić ją, skoro nie podoba Ci się jak śmierdzi… No, bez jaja.

Jeszcze jedno, ja jestem przeciwna uświadamiania społeczeństwa, uważam że to może bardziej zaszkodzić niż pomóż,

Bo to Polska – internety zalane transpłciowością made in USA – od blogów przez „Youtuby” – gdzie ludziska się sobą chwalą, a nawet zdjęcia prezentują, jak drzewiej z nimi bywało… Recepta jest prosta: rzetelnie w temacie. Z reprezentacją różnych, w różnym wieku, na różnym etapie leczenia, z różnym „wyglądem” – także te młode i ładne. Te na razie mają w tym kraju za dużo do stracenia – i w ogóle mają inne priorytety w życiu.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 21:43
[autor]
Przed obejrzeniem programu komentowałem:

Lukrecja:
I nikt sobie z was zapewne nie zada pytania, ile bólu im oraz im bliskim, tymi tekstami zadacie.

Jak się boję bólu, to nie występuję w mediach - proste. Ja się boję i nie występuję.


Lukrecja:
a i jeszcze jedno, już wspominałam, ale napisze to osobno. Płaci za to TVN Style i narzuca formę, Nie wszystko robimy tak, jak byśmy chcieli.


No właśnie Lukrecjo - w tym cały problem może. Myślisz że TVN Style zależy na Waszym szczęściu? Czy raczej na kasie i sensacji czyli oglądalności?


ru:
Dlaczego w programie "W obcym ciele" pokazywane są przede wszystkim osoby które się czują dobrze we własnym ciele?


To chyba główny zarzut.


Patrycja_1973:
Po prostu czasem nie jest wskazane rozpoczynanie terapi.. może wyrządzić wiecej szkód niż pozytku...


Nigdy nie jest wskazane rozpoczynanie terapii ;) Ona zawsze wyrządza jakieś szkody, usunięcie gonad obniża odporność organizmu, terapia ma wiele skutków ubocznych... Ale albo ktoś zrobi wszystko żeby zmienić swoje ciało (bo ma to i tak więcej plusów niż minusów mimo wszystko) albo nie zrobi. Albo nie zrobi nie dlatego, że nie może ale dlatego że nie chce czy nie potrzebuje - i też spoko, no ale w jakim obcym on jest ciele skoro nie potrzebuje innego?


Lukrecja:
Przestańcie mi wmawiać, że wiecie lepiej ode mnie.

Lukrecjo, pamiętam z czasów kiedy zostałaś Miss Trans, że sama pisałaś iż jesteś TV (czy już mi się pokiepało całkiem? ale chyba nie tylko ja to pamiętam). Skoro więc takie było Twoje zdanie, to nie miej nam za złe, że "wiemy lepiej". Wiemy tylko tyle ile sama pisałaś, a ja np. nie wiedziałem, że się u Ciebie zmieniło.

Lukrecja:
a nie przyszło wam do głowy, że trzeba pracować, by mieć za co żyć.

Wszyscy (prawie) muszą pracować by mieć za co żyć. A jednak dokonują zmian.


Natomiast po obejrzeniu pierwszego odcinka (można już zassać z chomika): ej... wcale nie było tak źle! :) Fakt że czołówka nastawiona na sensację, ale wyjaśnienie jest zaraz na samym początku - że to nie będzie serial tylko o osobach transseksualnych - WOW, no ja tam jestem pod wrażeniem, że powiedzieli to wprost już na samym początku :) i w sumie to zdanie usprawiedliwia całą resztę. Lukrecja też dobrze wyjaśniła swoją sytuację... Tak właściwie po komentarzach w tym temacie spodziewałem się czegoś ze 100x gorszego, a tu takie zaskoczenie na plus :)
Tylko cały ten wątek z butami - bezsens :/ Faktycznie można było tego po prostu nie pokazywać, bo niepotrzebnie fetyszyzuje.


onaczcigodna:
Dlaczego ktoś kto wygląda jak facet przebrany, zachowuje się jak potłuczony czy też po prostu coś mu się wydaje, ma miec to o co ja tyle walczyłam?


Ponieważ w żaden sposób nie sprawi to Tobie ani nikomu innemu problemów (chyba że zazdrość nazwać problemem), to dlaczego nie? Akurat za tym jestem. Wszystko co ma na celu poprawienie czyjejkolwiek sytuacji (samopoczucia), a jednocześnie nie krzywdzi innych, ja popieram.


meffistowy:
Nie wypowiem sie odnosnie serialu, bo mam ta przyjemnosc mieszkac poza granicami tego pieknego kraju i widac doksztalcanie sie na rozne tematy mnie nie obowiazuje.


Wkleiłem wcześniej linka jak można nadać sobie polskie IP :) Ale jak już też wyżej piszę - można ściągnąć z chomika.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 22:14
[autor]
Chciałam podziękować niektórym uczestniczkom i uczestnikom tej "dyskusji" - do tej pory myślałam, że to ja jestem nietolerancyjna. Takiego "hejtu" dawno tu nie było - onet czeka panie i panowie !!!

a podrugie i cieszę się i żałuję.....żałuje, że nie chciaąłm zostać tu modem bo dziś bym odprawiła stad kilka osób....i dlatego się cieszę, że nie jestem modem i mogę być fajna ciotką :)


Re: W obcym ciele 2014.03.12, 22:42
[autor]
Szkoda, że za Lukrecją  i jej sposobem patrzenia na świat, stoją tylko osoby do niej podobne, jeżeli chodzi o proces zmiany płci.

Czyli bez owego procesu. Kobiecość kończy się często na pisaniu o tym, że się kimś jest i tyle.


Ja nie uważam, że to co tu zostało powiedziane, to hejt. Uważam, że każdy ma prawo do wyrażenia swojej subiektywnej opinii. A to, że dużo osób sie zgadza z poglądem, że to program to porażka, no cóż.... To, że jesteśmy ts, nie oznacza, że mamy chwalić wszystko to tsowe itp. Oprócz ts, każdy z Nas ma swoje poglądy, zdanie, sposób postrzegania świata. 

I to forum, to nie jest oaza transowego-włazidupstwa. To miejsce, gdzie osoby zainteresowane tematem, często dobrze się na nim znając, moge wyrazić swoje zdanie na rozne tematy. Jednym z nich jest ten program.

Więc skoro osoby ts, widzą tak ten program jak widza, to co dopiero osoby nie znające się w ogole na temacie? Jeżeli to czyta reżyserka czy też reżyser tego programu, to chcę żeby do niej/niego dotarło, że zrobił/a bubla na maksa. Szkoda trochę mi dziewczyn, że wzięły w tym udział. Ale ich wola ich zycie. 

 


Re: W obcym ciele 2014.03.12, 23:00
[autor]
fizia pisze:
Chciałam podziękować niektórym uczestniczkom i uczestnikom tej "dyskusji" - do tej pory myślałam, że to ja jestem nietolerancyjna. Takiego "hejtu" dawno tu nie było - onet czeka panie i panowie !!!

a podrugie i cieszę się i żałuję.....żałuje, że nie chciaąłm zostać tu modem bo dziś bym odprawiła stad kilka osób....i dlatego się cieszę, że nie jestem modem i mogę być fajna ciotką :)


Żenada.

Ale jeśli ma się przekonania tożsame z... to się tęskni za... I nie widzi w towarzystwie tych których uważa się za "nierozumnych".
Bawi mnie to.
Choć jednocześnie taki pogląd - w cytacie, jest niebezpieczny - bo ktoś tu myśli że nadaje się  aby ocenić z głową - i straszy wyrzucaniem.
Dobre samopoczucie u pewnych osób - może być jednocześnie śmieszne w swej wymowie.

Widzieć dane forum - jako własne, dla siebie - skoro gdzie indziej człowiek nie może się wpasować - a nie może - bo istotne są konkrety, rzeczowe podejście. Towarzystwo ma inny pogląd na to co wydawało się już zawłaszczone - i  już nie jest swojsko.
Czytać ze zrozumieniem.
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 23:30
[autor]
Nie miałem wcześniej czasu, aby przysiąść i napisać posta. Widzę, że Lukrecja już usunęła konto, a szkoda, bo nie wszyscy są przeciwko niej. Wiem, że trochę się czepiłem butów. Jak ma takie hobby/kolekcję to ok. Wiele kobiet też tak ma. Może jej wypowiedzi odnośnie innych zainteresowań zostały wycięte, a może pojawią się w kolejnym odcinku.

Mogę się tylko domyślać, o co jej chodzi, że nie może być na HRT. Możliwe, że nie może przyjmować hormonów, ponieważ wykonuje taką pracę, która wymaga siły fizycznej. A z hormonami bywa różnie (niektóre m/k słabną lub dopada je apatia), a pieniądze skądś trzeba brać. Albo zdrowie nie pozwala, przecież nie każdy może przyjmować hormony.

Z drugiej jednak strony, czytałem o m/k, która zaczęła leczenie jak miała 57 lat i wykonuje męską pracę (chyba jako pomoc drogowa), ma problemy z sercem, ale nadal przyjmuje hormony, teraz pewnie w zmniejszonej dawce. Cóż, rozpoczęcie czy zaniechanie leczenia to prywatna decyzja.

Odnośnie zdania - "transpłciowość ma wiele twarzy" - owszem ma, ale choćby tu na portalu, transpłciowością został nazwany: transseksualizm, transgenderyzm i transwestytyzm (typu podwójnej roli).  Natomiast drag queen jest crossdresserem i jednak nie wpisuje się w ramy terminu transpłciowość (podanego na portalu). Charlotte wygląda na fajną i wesołą osobę, ale niestety tytuł serialu sugeruje coś innego.

zmian: 1, ostatnia: bruce - 2014.03.12, 23:31
Re: W obcym ciele 2014.03.12, 23:38
[autor]
lukrecja:
Kto Wam dał prawo do krytykowania mnie. Ja wam nie daję. Kropka.
Demokracja nam daje takie prawo. Swiat realny to nie BDSM jak wasz Femdom bez cenzury na FetLife, gdzie wszystko co wam nie pasuje, kasujecie bo wam wygodniej.

Tylko, co Wy wszyscy zrobicie, jak uda się przeforsować nowa ustawę, w świetle której będzie można dokonać korekty płci metrykalnej nawet bez HRT, że o innych zabiegach feminizacyjnych i na odwrót, nie wspomnę.
Bardzo watpie zeby sie cos takiego udalo. W wiekszosci cywilizowanych krajow nie pozwalaja zmienic dokumentow zanim nie obetniesz sobie jaj, ciesz sie, ze jestes w polsce, niezdecydowana sprzeczna istoto. ;)

Ja się krytyki nie boję, zbyt wiele spotykam jej, ale przyjmuje tylko konstruktywną.
Kazdy w tym temacie burzy sie prawie o to samo.

nie wiem, może ja żyję w innej rzeczywistości, ale ja mam zupełnie inne informacje, od ludzi, i to wielu, którzy wwidza to, co chcemy pokazać, rozmawiam, tłumaczę i oni to przyjmują, ja sama codziennie jestem w miescie w swoim prawdziwym kobiecym wydaniu, chdze do biór, banków, na pocztę, mam wyglad kompletnie niezgodny z moim dowodem osobistym, i wszyscy, gdy musze go okazac w róznych sytuacjach, respektuja to.
Znow sobie sprzeczasz. Sam/a w waszym wspanialym programie mowisz, ze najbezpieczniej czujesz sie w swoim samochodzie by unikac komentarzy.

Mam nadzieje, ze dzieki unikaniu kuracji HRT dozyjesz na tyle dluzej, ze w koncu dorosniesz emocjonalnie.
zmian: 1, ostatnia: morrigan - 2014.03.12, 23:39
Re: W obcym ciele 2014.03.13, 02:15
[autor]
lukrecja pisze:
(...)
Zagwarantujecie mi tu i teraz, że jeżeli przejdę pełną korektę, łącznie z zabiegami chirurgicznymi, nikt nie będzie się za mną oglądał na ulicy i nie będę budziła negatywnych reakcji ? Jeżeli tak, to od jutra zaczynam, a nie, od jutra nie, bo jadę do pracy. Jak wrócę.
Tylko najpierw, zanim spróbujecie mnie przekonać, porozmawiajcie z Anią Grodzka i Ewą Hołuszko. Ja z nimi obiema rozmawiałam, wiele...
Czy ty myślisz, że którejkolwiek z dziewczyn ktoś to zagwarantował, do tej pory nie uważałam się za tru-ts ale chyba zacznę bo aż się we mnie gotuje po przeczytaniu tej dyskusji.

Nie można zacząć bo to, bo tamto bo siamto, do ciężkiej cholery gdy doszłam do punktu, że albo zacznę terapię albo koniec to wyobraź sobie, że CAŁE życie przeorganizowałam pod tranzycję, by mieć środki do życia i koniec końców tak by pozbyć się tego cholerstwa na dole. Nikt nie gwarantował, że hormony uczynią cuda, czy miało to znaczenie, NIE po prostu każdy kolejny dzień na testosteronie to była mordęga. Zarobić i odkładać każdy grosik z pensji by tylko pojechać do Tajlandii i się tego pobyć. Tak samo teraz nikt mi nie zagwarantuje, że aktualnie ziejąca krwią cipa mi nie zgnije (5 dzień post op) i nie miałam żadnych wątpliwości i bez wahania zrobiła bym to drugi raz. Wreszcie czuje się wolna.

Poza tym dziewczyny i chłopaki. Czy patrząc na polskie społeczeństwo, gdy ktoś jest 100% stealth, czy pchałby się do takiego programu, w imię k...wa czego ja się  pytam?!

Co do samego programu, czekam na aktywację konta vpn co by mój laptop udawał dla głupiego srogo rezyserowanego tvnu, że jest w Polsce mimo, że będzie Tajlandii, obejrzę, to odniosę się do programu, póki co odniosłam się jedynie do dyskusji.

Domyślam się także, że uczestnicy i uczestniczki dostali umowy które częściowo robią z nich marionetki w rękach tvnu... jednak to tylko spekulacje (ale warto pooglądać ich para-dokumenty typu surowi rodzice by wypatrzeć jak topornie są zmontowane i pocięte, a czy 100% reżyserki niech oceni widz)
Re: W obcym ciele 2014.03.13, 02:48
[autor]
Moi znajomi którzy są bardzo tolerancyjni i mnie akceptują i traktują jak chłopaka choć na niego nie wygladam jeszcze powiedzieli że ich to zniesmaczyło i dalej oglądać nie chcą, spytali się mnie czy faktycznie każda m/k wygląda jak normalny kolo tylko ubrany w kieckę, dlugo im musiałem wyjaśniać że wcale nie. Rodzinie to nawet nie będę próbował tego pokazać bo oni i tak nie ogarniają zbytnio tematu a te odcinki im tylko namieszają w głowie.

To już nawet tutaj lepiej pokazano nasz problem choć to też wytwór tvn-u
Re: W obcym ciele 2014.03.13, 07:14
[autor]
danny pisze:
Moi znajomi którzy są bardzo tolerancyjni i mnie akceptują i traktują jak chłopaka choć na niego nie wygladam jeszcze powiedzieli że ich to zniesmaczyło

Zmień znajomych. Wkrótce przejedziesz się na ich "tolerancji"
Re: W obcym ciele 2014.03.13, 10:03
[autor]
Włączyli mi vpn i mogłam obejrzeć 1 szy odcinek, serio to dziwi mnie, że się tym tak podniecacie ot kolejny mierny program.

Czołówka faktycznie jak z archiwum X.

Powtarza się motyw muzyczny jak z besiariusza Nekropolii w herosach 3'ce.

Minuta około 13-ta bo z łóżka ciężko było dowidzieć cyferkę, scena w żywej bibliotece, może faktycznie każdy jest inny ale ts'ki (może tru?) z którymi rozmawiałam akurat odwrotnie do pokazanej pani, jak najbardziej miały taki dzień(dni, miesiące,lata), tyle, że typu "k... ja już tak dłużej nie dam rady tak żyć" i wtedy zaczyna się przemiana, tudzież planowanie przemiany, by skrzętnie ominąć rzucane nam kłody pod nogi.

Tu jeszcze  do wcześniejszej dyskusji "W moim wieku na zmianę jest za późno". Dziękuję postoję ==' dzisiaj odwiedziła mnie pani (Szwedka) po 60-tce która jakieś 5 dni przede mną miała swój srs, i w pełni uchodzi jako ona (nie przeszła żadnego ffsu), poza tym jeśli ktoś może sobie pozwolić to są operacje feminizacji twarzy, no tak ale do tego trzeba determinacji i czasem wywrócenia życia do góry nogami, jednak "tru ts" wydają się twierdzić po wszystkim, że było warto xD

Oczywiście nie negują że istnieją osoby non-opi mają do tego święte prawo, z whatever reasons. Ale cóż to już wyłącznie w ich gestii pozostaje zdefiniowac swą kobiecość. Co one same rozumieją przez "być kobietą", co to dla nich znaczy?

Trochę denerwują te wmontowane przebitki z nocnych klubów, dobrze chociaż, że się z kamerą do dark roomów nikt nie zapuścił, choć pewnie wtedy program zamiast [16] dostał by taki rating

źródło - joemonster

Podsumowując mą krótką recenzję pierwszego odcinka mam nowy tytuł dla serialu:

W obcym ciele*
*może zawierać śladowe ilości osób transseksualnych

Pozdrawiam czule, Wera
 XOXO
Re: W obcym ciele 2014.03.13, 12:04
[autor]
- Nikt nikomu nie zabrania wyjśc na mównice i powiedziec jedyna słudszna prawdę, prosze bardzo droga wolna. ja nie jestem nikogo reprezentantką, nie przedtsawiam sobą jakiejs grupy. ja opowiadam o sobie, o swoich odczuciach. I mam do tego prawo, i nikt mi tego nie zabroni. I nikt mnie nie zmusi do zaczynania HRT ani nikt mnie nie zmusi do zaprzestania okreslania sie transpłciową kobietą, czy wam sie to podoba czy nie. Odpowiadam tylko za siebie i do siebie sie odnoszę. To wasza interpretacja, za kazdym razem taka sama, że ja kogos reprezentuję. Bzdura. czy ktoś mnie wybrał w jakichś wyborach ? Czy ktos dał mi prawo reprezentowac was ? Nie, i ja tego nie robię. Ale nie zmusicie mnie, bym kłamała i robiła cos wbrew sobie, zwłaszcza dla ludzi, którzy tylko zza klawiatury komputera potrafia krytykować. ja odpowiadam tylko za siebie. I zawsze będe mówiła i robiła to co chcę. I nikt z was mi ust nie zamknie. I jak będe miała okazję, wystąpie wszędzie, gdzie się da, bo lubie to. A po co mam rezygnowac z czegos, co sprawia mi frajdę. mamy tylko jedno życie. ja znalazłam swój sposób na przezycie go.

Oczywiscie, ze nie. Ale spoleczenstwo to nie oswiecona latarka ostoja madrosci i zrozumienia, i nie pojmie tego, ze miedzy Toba, a mna, czy innymi jest roznica. Takze idac do programu rozrywkowego idziesz jako czesc naszej grupy trans. Cokolwiek robisz, chcac nie chcac ma to impakt na wiekszosci. Jak wyciagasz fetysze, odbija sie to na wszystkich. Idac do takiego programu skupilbym sie na pokazaniu nas na poczatku jako ludzi zwyczajnych, dopiero pozniej zaglebialbym sie w roznice, ze jeden lubi to, drugi tamto. Niestety, pora sie obudzic z przekonania, ze wszyscy doskonale wiedza, bo wszyscy jedynie doskonale widza - ludzie to wzrokowcy. Po co w kosciolach obrazy Jezusa, Maryji i Ducha Swietego? Ludzie nie wierzyliby tak latwo, bo jakby ten ich bog wygladal? A tak maja gotowy obrazek i jak pada slowo bog to zaraz pojawia sie obraz starszego mezczyzny z biala broda. I najpierw musza zobaczyc, ze nie jestesmy dziwadlami, dopiero potem mozna karmic ich ciekawosc.

I nikt nie zmusza Cie do brania hormonow - nie chcesz, nie bierz. Twoje zycie. Rozbawil mnie jedynie argument, ze sobie zdrowie dobijesz. Antybiotykow tez nie bierz, zle dzialaja na watrabe i moga inne choroby/infekcje powodowac. Przeciwbolowe tez do kosza - wrzody, niektore mocniejsze powoduja spazmy miesni, a leki rozkurczowe na miesnie powoduja zanik miesni. Juz nie mowiac, ze meczenie sie w ciele, ktore i tak, chcac nie chcac, ciagnie Cie mimo wszystko w druga strone, to troche niskiej jakosci zycie. Ale Twoj wybor - szanuje go.

 - Nikt z was nie zadał i nie zada sobie trudu, by mi w czymkolwiek pomóc. Nie zrobił tego nikt z was i nie zrobi. I nie zamierzam nikogo z was o to prosić. Wiec nie czuje sie zobowiazana reprezentowac waszych pogladów. macie mozliwości, korzystajcie z nich, mówcie, że robię xle. wasze prawo. Ja i tak bede robiła to, co uwazam za słuszne w odniesieniu do siebie. Bo to moje zycie i nie pozwolę, by ktokolwiek mi dyktował, jak mam je przezyć.

Jakos wystepowanie w massmediowej szopce nie uwazam za forme pomocy, chyba, ze wbijanie widelca w reke nazywasz pomoca. Nie chodzi tu o Ciebie, a o forme przekazu. Jestes tylko ich zabawka, co przyciaga uwage, bo mozna zrobic z Ciebie naganiacza. Pomoca nazwalbym rozwiazanie zagadki, skad biora sie ludzie tacy jak my, ulepszanie hormonow, by zredukowac ilosc nieporazadanych efektow, zabawe z genetyka, bo hodowac narzady plciowe, ewentualnie ulepszac techniki wykonywania narzadow, aby mialy lepszy efekt. Tak, ale to sie pewnie z kapusty bierze, bylo, jest i bedzie i nie trzeba zmieniac, ani przec na zmiane, chociazby po to by np. k/m mogli miec conajmniej 5 - 7cm w zwisie na metoidioplastyce, a m/k miec taka terpia hormonalna, by hodowac wieksze piersi.

 - Jestem kobietą, czy wam sie to podoba czy nie. I zyjcie sobie z ta świadomością, albo nie. To nie mój problem tylko wasz

To jednak brzmi, jakby byl Twoj problem, bo pojawila sie krotka watpliwosc z powodu tego, ze ktos napisal, ze jestes TV. Jestes TG jak dla mnie, a to nie robi z Ciebie nikogo innego jak kobiety, tylko forme fizyczna pozostawiasz bez zmian.

 - z moich obserwacji doszłam do wniosku że "prawdziwa ts" określa się mianem kobiety, nie chce mieć na plecach metki z napisem transseksualistka, najczęściej po zmianie wizerunku/dokumentów znika ze środowiska transów i żyje normalnie wśród ludzi, natomiast cała reszta osób LGBT w tym osoby ts przed i w początkowym stadium leczenia rzucają się jak ryby po trawie i wzajemnie przypinają sobie metki, do tego oceniają innych np."Lukrecja nie jest ts tylko tv bo sie nie chce leczyć" "ona jest tg" "psuje nam opinie wśród ludzi" etc przepraszam bardzo a co mnie to obchodzi co Lukrecja robi? jest szczęśliwa? brawo jej życie jej zabawki. Ktoś chce pokazać Polsce problem trans, nakręcają film z kilkoma osobami które mają odwagę/chęć pokazać się i opowiedzieć o sobie to ich sprawa, nie wkurzam się jak w "rozmowach w toku" np są pokazane typiary z blond włosami i robiące z siebie idiotki, a powinnam bo sama się "tlenię" więc te dziunie mi opinie psują? w serialu "w obcym ciele" nie usłyszałam zdania "tak wygląda transseksualistka jak Lukrecja/Zuza" a specjalnie dziś obejrzałam te 2 odcinki bo zainteresowała mnie ów dyskusja.

Nie dziwie sie. Odcina sie od srodowiska trans, bo dzieki takim serialom i ludziom, i tak jej przypna metke "facet w sukience", mimo np. SRS. I jak ona moze sie poczuc? Na pewno niedocieniona, na pewno wyssie z niej troche tego szczescia, ktore zyskala. Jej wysilek, trud i pragnienie bycia "normalna" kobieta pojda sie kochac, bo i tak beda w niej widziec "dziwadlo", bo prosty lud nie zrozumie - musi wpierw zobaczyc, ze z nas sa zwyczajni ludzie, dopiero potem mozna ich straszyc. I nasza "zla opinia" kosztuje nas wpier...ol na ulicy. Czy tleniona blondi zarobi wpieprz za to, ze jest tleniona blondi? No wlasnie.

 - Niektórzy zachowują się jak dzieci, naprawdę. Każdy ma prawo do swojego zdania ale nikt nie ma prawa w ten sposób obrzucać błotem kogoś tylko dlatego że "psuje mój wizerunek" bo nikt Ci wizerunku nie psuje Ty sam na niego pracujesz każdego dnia. Dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś jest TS,TV,TG,DQ czy hermą ważne jakim jesteś człowiekiem, ostatnio moja koleżanka zadała mi pytanie "Czemu kolegujesz się z transami? jestem zupełnie innym przypadkiem niż oni" no i właśnie powiedziałam jej to co piszę wyżej bo liczy się jakim kto jest człowiekiem.

Nie zgodze sie. To, ze ktos ciezko pracuje na swoj wizerunek, nie znaczy, ze nie bierze sie pod uwage tego, kim jest i z jaka grupa spoleczna go kojarza. Jak rzucisz slowo p to z czym Ci sie kojarzy? No wlasnie. I chocby ktos byl najlepszym czlowiekiem na swiecie, jak sie go doda do nielubianej grupy, jego wizerunek zmienia sie diametralnie. Jesli ktos nie rozumie, czym jest szerokie pojecie trans-, nie spojrzy przychylnie na nas, a serial go tylko utwierdzi w tym, bo nie wyjasnia wszystkiego. Ty transi- jestesmy zbyt duzym i zbyt szerokim pojeciem, by robic z nas telewizyjna szopke bez przygotowania, wyjasnienia. Juz nie mowiac, ze ja tylko czekam na odzew kosciola, ktory jeszcze bardziej poglebi dol na grob, ktory sami sobie kopiemy.
Nie mam nic przeciwko Lukrecji, jest soba. Ale jej bycie soba zostaje wyrzucone na szeroka wode, do spoleczenstwa, ktore mentalnie jest w sredniowieczu i na jej podstawie odbiora nas zle i nasza sytuacja sie nie poprawi, a moze nawet pogorszyc.

 - Mam wrażenie że niektórzy biorą wszystko zbyt poważnie, widząc kolekcję butów Lukrecji pierwsza myśl moja "skubana ma więcej szpilek odemnie" i zaczęłam się śmiać bo tak jak ktoś Tu słusznie powiedział  że szpilki, miniówki peruki nie są wyznacznikiem kobiecości to jednak poczułam typowo stereotypową babską zazdrość :D. Gdybym urodziła się genetycznym facetem, mała dziś dzień 40 lat z jakiś tam powodów nie mogła "zmienić płci" to pewnie też bym stroiła się podobnie jak Lukrecja przy każdej nadarzającej się okazji, specjalnie "zmienić płeć" napisałam w cudzysłowie gdyż nie da się zmienić płci, możesz jedynie przystosować ciało do mózgu, ale to co Ty czujesz w środku to nikt Ci nie powie, żaden lekarz tego nie sprawdzi. A to że ktoś występuje w programie "w obcym ciele" i jest zupełnie inny niż ja nie znaczy że on nie żyje w obcym ciele, bo każdy człowiek jest inny i przeciętny Nowak zdaje sobie sprawę że niejednemu psu Burek na imie a każdy jest inny.

Ja bym sobie darowal strojenie. Elegancja jest lepsza, najlepszy stroj kobiety moim zdaniem i nie wyrazaja jej szpilki.
Tylko, ze taki Nowak powie Ci, ze moze i kazdy Burek inny, ale to wciaz pies. I co wtedy?

 - I oczywiście że wiem, ze sie smieją za plecami. I co, mam sie tym przejmować ? Jak komus pekną spodnie na tyłku to się nie będa smiać ? I co, nie mam w spodniach wychodzić, bo może akurat dzisiaj pękną i będzie śmiech ?

To moze kupowac spodnie na swoj rozmiar, a nie o numer mniejsze? I wybierac odzienie adekwatne do wykonywanej cyznnosci: zadnych jeansow, czy eleganckich spodni do sportow wyczynowych.

 - Zagwarantujecie mi tu i teraz, że jeżeli przejdę pełną korektę, łącznie z zabiegami chirurgicznymi, nikt nie będzie się za mną oglądał na ulicy i nie będę budziła negatywnych reakcji ? Jeżeli tak, to od jutra zaczynam, a nie, od jutra nie, bo jadę do pracy. Jak wrócę.

To Twoje zycie. Odpowiedz sobie na to: a teraz, ubrana w damske odzienie, nie budzisz sensacji i przemysl to sama, co Ci odpowiada.

 - Tylko najpierw, zanim spróbujecie mnie przekonać, porozmawiajcie z Anią Grodzka i Ewą Hołuszko. Ja z nimi obiema rozmawiałam, wiele...

I nie zmieni to mojego myslenia. Nawet pistolet przy skroni by mnie nie przekonal, ale nie bede tak drastyczny wobec Ciebie: rob, co uwazasz za sluszne, jesli niesie Ci to szczescie.

 - Alke na jedno odpowiem. Nie uzywam okreslenia transseksualna, bo to niesczęsliwe tłumaczenie z angielksiego, gdzie sex oznacza płeć. Uzywając zwrotu transseksualna, kierujemy uwage przeciętnego kowalskiego na sex, bo to mu sie rzuca w oczy, a nie połączenie i przedrostek trans. Polski termin, moze nie za ładnie brzmiący, ale o wiele bardziej poprawny, to transpłciowość, bo mówimy o płci, nie o seksie ! Własnie dlatego, żeby zwrócic uwagę przecietnego odbiorcy, gdzie jest ciężar tego okreslenia, uciekawmy w polski odpowiednik, czyli transpłciowość. A że w zapowiedziach pojawia sie transseksualizm, cóz, juz pisałam, to TVN pisze, nie my, opisy i zaapowiedzi.

Zabawne, bo jak powiem do Anglika "transsexualism" to on nie pyta sie mnie, czy przemycam seks przez granice, tylko najwyzej zapyta sie, co to jest. Polacy wszystko zawsze wiaza z seksem, katolicki narod z mania na punkcie seksu po prostu. Transseksualizm to termin, a gdy sie go wyjasni w klarowny sposob, przestaje on byc niewiadoma. To zabiegi obchodzenia go dookola robia z niego tabu i ludzie slyszac go, dopowiadaja swoje wersje.

 - dzisiaj ponownie byłam w pełnej kobiecej krasie kilka godzin w mieście, byłam sobie na Cytadeli, byłam w banku, byłam w restauracji. I nadal zyję. I w imie waszych postulatów, nie zrezygnuje z tego, niedoczekanie

Nikt nie kaze Ci rezygnowac. Ciekawi mnie tylko, jak Ty to robisz, ze na t wygladasz tak kobieco, ze nikogo to nie dziwi, a na e zamienilabys sie w dziwadlo... Hmm, e to jakis zlowieszczy hormon.

 - Mnie przede wszystkim nie podoba się to że, skaczecie do gardła niczym wygłodniałe psy. Naskoczyliście na program i osoby występujące w nim, Lukrecja się zaczęła bronić więc wszyscy na nią skoczyli bo się odezwała, Zuzie i Charlotte daliście spokój bo milczą. Trzeba zdać sobie sprawę z jednego całą ta transpłciowość ma wiele twarzy, a to że program wprowadza w błąd wg pewnych Tu osób, to wypadało by napisać do scenarzysty i wyjaśnić ów błąd, wg mnie nie wprowadza to nikogo w błąd gdyż zarówno ts,tv,dq nie jest w swoim ciele skoro ma ten "odchył od normy" że czuję się stale bądź czasowo przeciwną płcią niż ta biologiczna.

A Ty probujesz wbic nas w poczucie winy za wlasne zdanie, ktore podobno mozna miec (pod warunkiem, ze popiera sie jedna lub druga strone, w zaleznosci od punktu siedzenia).
Wypadaloby uwzglednic wyjasnienie nawet od samych osob trans. Nie wiem, ja mam wylane, ale niektorzy to poza swoja osoba swiata nie widza, kiedy za plecami ma mase malutkich.
Czemu wiec Lukrecja nie zaproponowala napisanie do scenarzysty? W sensie my piszemy - ona przekaze? Postawiloby ja ta w dobrym swietle, jako rzeczywiscie pomagajaca osobe.

 - Mam propozycję dla Tych co im się tak bardzo nie podoba przedstawienie problemu w ów programie, nagrajcie sami program z osobami ts, pokażcie ten temat z waszej perspektywy, masa osób ma amatorskie kamery, można nagrać się i przekazać społeczeństwo to co się chce, opublikujcie film w internecie, napiszcie do jakiejś stacji telewizyjnej a może uda się wyemitować?

Nie bedzie mass mediowa szopka i nie bedzie popularny, bo pokaze nas jako ludzi, a nie dziwadla w workach po kartoflach. Taka prawda. A jakbym chcial bawic sie w odstawianie szopek, poszedlbym pracowac w cyrku.

 - Jeszcze jedno, ja jestem przeciwna uświadamiania społeczeństwa, uważam że to może bardziej zaszkodzić niż pomóż, niemniej nie podoba mi się nagonka na pewne osoby i sądzę że to nie fair tak się zachowywać, bo owszem każdy ma prawo do swojego zdania i można skrytykować ale nie w taki sposób jak pewne osoby tu to robią. Chyba już dość ciężko być "odmieńcem" byśmy wzajemnie sobie dokładali.

Uswiadamianie nie jest zle, jesli nie robi sie tego pod publike, czyli ludzie sie posmieja, zniesmacza, cos przyciagnie uwage i utwierdzi tylko stereotyp, ze osoba trans to chodzace dziwadlo. Uswiadamianie to zabieg, ktory winien trwac latami i odbywac sie malymi kroczkami. Mamy spoleczenstwo ograniczonych osob, z mentalnoscia, ktora spycha wszystkich w dol, bo "nikt nie moze miec lepiej niz ja", a cudze szczescie to zawsze "lepiej niz mam ja". Juz pomijajac fakt, ze kosciol tez robi swoje, robiac z nas zboczencow, bo przeciez bedziemy prowokowac mlodych ludzi, ktorzy beda "zmieniac plcie" na prawo i lewo, szerzyc homoseksualizm i dzieci nie bedzie, aby je chrzcic, komunizowac, bierzmowac itd. i zgarniac pieniazki oczywiscie. Wybaczcie ten "wesoly" ton, aczkolwiek ten absurd jest zywy wsrod wielu ksiezy, a Ci normalni gina jak ryba na pustyni.

 - Wkleiłem wcześniej linka jak można nadać sobie polskie IP :) Ale jak już też wyżej piszę - można ściągnąć z chomika.

Sprawdze to. Dziekowac.

 - Chciałam podziękować niektórym uczestniczkom i uczestnikom tej "dyskusji" - do tej pory myślałam, że to ja jestem nietolerancyjna. Takiego "hejtu" dawno tu nie było - onet czeka panie i panowie !!!
a podrugie i cieszę się i żałuję.....żałuje, że nie chciaąłm zostać tu modem bo dziś bym odprawiła stad kilka osób....i dlatego się cieszę, że nie jestem modem i mogę być fajna ciotką :)

Wlasnie pokazalas, ze wolnosc slowa nie istnialaby na Twoim forum. Kazdy ma prawo do opinii, nawet, jak jest bolesna. Lukrecja pokazala po sobie, ze nie umie przyjac krytyki, ba, nie umie na nia odpowiedziec, bo nie czyta w ogole albo w wiekszosci, co ludzie pisza. Dosc latwo odbic wszystko kontrargumentem, jesli tylko przeczyta sie, co ma ktos na mysli, wiec gdyby sie postarala i umiejetnie uzyla slow, moglaby wszystkich przekonac na swoja strone uwzgledniajac wspolne interesy calej naszej transspolecznosci.
Re: W obcym ciele 2014.03.13, 12:09
[autor]
To mój drugi post w tym wątku i drugi raz w nim powtórzę że JESTEŚCIE ŻAŁOŚNI!

Najciemniej pod latarnią.

I robią to ludzie którzy sami oczekują akceptacji a sami nie potrafią akceptować jeszcze innych osób które sa jeszcze bardziej inne.

Wszystkie wielce prawdziwe transseksualne kobiety, na ulicy tak byście nie demonstrowały swojej inności. Czujecie się mocne tutaj na forum, przychodzi Lukrecja która jawnie nie wstydzi się swoich fetyszów, tego że nie chcę żadnego HRT ale jest TS i od razu jest krytykowana.
Co opinię Wam złą robi?!
Lukrecji czy Drag Queenom szacunek należy się tak samo jak innym z bardzo prostego powodu bo jest człowiekiem. Każdy człowiek zasługuje na akceptację i szacunek niezależnie od tego jakie ma preferencje seksualne i czy to dla kogoś jest atrakcyjne czy też nie.


Przykre jest to że na forum fundacji która ma zrzeszać takie osoby Lukrecja doznała tyle jadu.
Tutaj sie powoli dzieje jak na Frondzie. Trans fanatyczki, jedyne i prawdziwe transseksualne kobiety którym nie podoba sie że w serialu o transseksualizmie pokazywana jest Lukrecja i Draq Queen.
Jeszcze Wam nie daj Boże korona z głowy spadnie, oh jej.

Myślicie że gdyby zamiast Lukrecji pokazano tylko słitaśne młodziutki urocze trans na hormonach to by społeczeństwo nagle zmieniło nastawienie do osób trans?
Ok pokazaliby takie młode ładne Safiye po FFSie twarzy za 30 dolców i inne sweet blond tlenione idiotki żeby pokazać że zmiana płci przynosi bardzo dobre efekty.
Ale do ciężkiej dupy! To co takich ludzi jak Lukrecja czy Drag Qeunnów ma sie już chować i nie pokazywać?? Bo co? Bo psują wizerunek?
A idzdcie wy w pizdu... z tym waszym wizerunkiem.
Jak Hitler w latach 30.
Musiał wyczyścić pół  Europy z cyganów bo my mu jego cudowną rasę Aryjską popsuli!

Tak jak by fetyszystów, i trans którzy nie chcą SRSu i nie chcą HRT najlepiej zamieść pod dywan w imię własnego TRANS interesu!

Żal mi Was!

Przykre że Lukrecja przez ten cały hejt konto nawet usunęła. :(
Macie więc za swoje PRAWDZIWE trans "kobiety".




Re: W obcym ciele 2014.03.13, 12:48
[autor]
martyna_1989 - idź kup rozum, sprzedają za rogiem.
Poziom zrozumienia jest różny - tak już jest niestety w społeczeństwie. Nie zakładałabym - że np. masz pełną zdolność rozumienia tego, co oceniasz - dotyczy to także Twojej oceny innych osób z tego forum.
Ziew... na takie teksty jak Twój. Ale podobnie jak z tekstem Fizi...
Nosz Wasz "geniusz" - powala.

Ile można do ściany?
Nudne to. I strata czasu.
Produkujcie coś z sensem.
Re: W obcym ciele 2014.03.13, 12:50
[autor]
FFS z efektem Safi za 30 dolców?! Podaj adres kliniki kochanie :D
widzę że kogoś tu piecze zazdrość ;] oczywiście, brzydcy TV i DQ po 40stce są super mądre lalunie, a ładne i młode to idiotki od razu XD
zmian: 1, ostatnia: leo92 - 2014.03.13, 12:55
Re: W obcym ciele 2014.03.13, 13:02
[autor]
Ludzie czepiaja sie tu glownie serialu i jego formy zaprezentowania nas. Ze Lukrecja stala sie ikona - coz, przykro mi. Mozna sie nie wychylac albo robic to tak, by nie bylo sie tyle hejtu. Ale czekaj, wroc. Zawsze hejt bedzie, bo nie kazdemu moze sie ktos/cos podobac. Tak samo mozna powiedziec, ze hejtujesz to male kolko graniaste za to, ze hejtuje cos, co Ty popierasz, wiec wcale nie stoisz wyzej w hierarchii od nas.

Inny jest na pewno jej sposob wyrazania siebie, i rzuca to na pokaz, wiec niech oczekuje, ze ludzie to skomentuja. Pozytywnie badz negatywnie. Kazdy ma do tego prawo. I co? Bycie fragmentem spoleczenosci trans ma mi odebrac prawo do krytykowania "swoich"? Nie zgadzam sie z jej forma ekspresji, ale nie zabraniam jej tego, bo cokolwiek jej napisze, ona zrobi i tak po swojemu, bo to do niej nalezy decyzja. Mi chodzi tylko o to, by nabrala swiadomosci, ze jej styl bycia moze miec impakt na innych i za pewne bedzie mial, bo na pewno ktos anty wykorzysta to przeciwko nam. Jak ide na meeting w pracy patrzec na przetarg na temat tego, ktora firma bedzie wykonywac uslugi dla mojej, widze elegancko ubranych mezczyzn i kobiety, ktorzy wyrazaja sie skladnie i uprzejmie, chociaz widac po nich, ze nie sa tacy na co dzien. Dlaczego? Pierwsze dobre wrazenie.

Ja sie nie wstydze swoich fetyszy, ale nie wywlekam ich przed publicznosc. Chociazby z tego powodu, ze mam minimum szacunku do innych, ktorych moze to zmiesmaczyc, obrazic, czy zadziwic na smierc. Moje fetysze to cos, co trzymam dla partnera w lozku albo dla siebie samego, nie dla calego swiata, by zwrocil na mnie uwage. To rzecz prywatna, jak religia, orientacja... I jesli mam sie juz z czyms obnosci, to moze z tym, ze lubie pisac wiersze i gotowac?

Szacunek nalezy sie osobom, ktore na niego zapracuja. Czlowiek to machina, ktora niszczy, nie uczy sie, jest leniwa i gnusna, neguje wlasna historie i nie uczy sie na bledach. Mentalnie stoimy dalej w sredniowieczu, wiec oczekujesz szacunku, bo ktos jest czlowiekiem? Wole szanowac zwierzeta, bo przynajmniej nie mowia i glupot nie piep... Moge szanowac czlowieka za to, kim jest i co soba prezentuje, ale jak ktos nie wbija sie w takie wartosci, by musnac chociaz, cos, co nazywam "autorytetem", nie bede tego robil.
Hitler tez byl czlowiekiem. Mam go za to szanowac? A Trynkiewicza? Tez jest czlowiekiem!

HRT dotyczy TS, TG daruja sobie ciecie sie na plasterki i pakowanie w siebie hormonow. Straszne, nie? Krzycie, ze metkuje, ale taka klasyfikacja naukowa ulatwia spojrzenie na ludzi. Z moich prywatnych obserwacji: na HRT -> mozg plci przeciwnej znajduje sie we wlasciwym srodkowisku hormonalnym i osoba jest spokojniejsza, bez HRT -> cos jest nie tak, duzo frustracji, duzo zlosci i zawsze za malo akceptcji od swiata, a krytyka to "zamiatanie czlowieka pod dywan" i bicie nadmiernej piany. Widac roznice nawet miedzy nami. Kazdy jest inny personalnie, ale i my sami dzielimy sie na grupy - z medycznego punktu widzenia. Pora to zauwazyc, a nie udawac, ze wszystko co "trans" to jedno i to samo, bo to tylko opiera sie na tym samym - trans to korzen, TS/TG/TV/itd. to grubsze galezie, a kazdy z nas jest mala galazka na danej galezi.

To jest TRANS interes nas wszystkich, bo kazdy chce wyjsc na ulice i nawet powodujac niechec, nie oberwac za nia w zeby. Myslisz, ze mam na mysli tylko nas biednych pokrzywdzonych po hormonach? Trans to cala grupa, wiec nie tylko nam sie oberwie, ale tez i Wam. Ale widac Wam najmniej to przeszkadza. Jak zaczna do nas strzelac to TG i TV zawsze moga sie wycofac, wiec w sumie nie musi Wam zalezec. Coz.

A, i dziekuje grzecznie za pominiecie piszacych tu trans mezczyzn. Czy z nas tez staly sie nagle trans kobiety, bo nie zgadzamy sie z Toba?
Re: W obcym ciele 2014.03.13, 22:41
[autor]
onaczcigodna:
Szkoda, że za Lukrecją  i jej sposobem patrzenia na świat, stoją tylko osoby do niej podobne, jeżeli chodzi o proces zmiany płci.


Hmm... w sumie nie wiem. Ja nie jestem jej podobny, a tak trochę chyba zrozumiałem jej decyzję jak tak tu tyle razy o niej pisała.


bruce:
ale niestety tytuł serialu sugeruje coś innego.


Ale jedno z pierwszych zdań pierwszego odcinka brzmi dokładnie cytując: "zapraszamy do oglądania pierwszego w Polsce serialu dokumentalnego, w którym występują zarówno osoby transseksualne, jak i te które z różnych względów nie mieszczą się w granicach tradycyjnego podziału płci". Czyli to NIE JEST serial TYLKO O TRANSSEKSUALISTACH i nikt nie twierdzi że jest!! Warto o tym pamiętać.


Martyna_1989:
Przykre jest to że na forum fundacji która ma zrzeszać takie osoby Lukrecja doznała tyle jadu.
Tutaj sie powoli dzieje jak na Frondzie. Trans fanatyczki, jedyne i prawdziwe transseksualne kobiety którym nie podoba sie że w serialu o transseksualizmie pokazywana jest Lukrecja i Draq Queen.


Już też nie przesadzałbym. Przeczytałem cały temat i nie zauważyłem aby Lukrecji (czy innym) ktoś odbierał należny im szacunek itp. Nikt ich tu nie wyzywa, nie obraża. Ludzie tylko piszą, że nie podoba im się tak formuła programu, nie podoba im się co tam zaprezentowały.

Martyna_1989:
Tak jak by fetyszystów, i trans którzy nie chcą SRSu i nie chcą HRT najlepiej zamieść pod dywan w imię własnego TRANS interesu!

Martynooo... ludzie denerwują się, bo serial ma tytuł "W obcym ciele", a fetyszyści nie są w obcym ciele! Aczkolwiek jak już wyżej napisałem, to tytuł miał być tylko chwytliwy, potem jest mowa, że to nie tylko o ts.
Re: W obcym ciele 2014.03.13, 23:21
[autor]
Ludzie, co wy się tak czepiliście tej biednej Lukrecji ? Zejdźcie z tematu bo robi się żenada. Porażka.
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 08:56
[autor]
Wendigo napisał:
Ale jedno z pierwszych zdań pierwszego odcinka brzmi dokładnie cytując: "zapraszamy do oglądania pierwszego w Polsce serialu dokumentalnego, w którym występują zarówno osoby transseksualne, jak i te które z różnych względów nie mieszczą się w granicach tradycyjnego podziału płci". Czyli to NIE JEST serial TYLKO O TRANSSEKSUALISTACH i nikt nie twierdzi że jest!! Warto o tym pamiętać.

Tytuł jednoznacznie wskazuje o czym będzie (Kowalski swój rozum ma). Zmienić tytuł! Nie da się? Hehe, nie pokazywać w programie tych którzy/które nie są w obcym ciele. Tyłek ratowali – bo za mało TS się zgłosiło, więc trzeba było dokoptować TV, DQ i pseudo TS. Nazwać rzecz po imieniu. I tym samym wskazać z czego wynika nadmiar kogoś, i brak reprezentacji kogoś innego. Wskazując kiedy parcie na szkło TV dokumentuje pewien stan – tłumaczący jak jest w Polsce w pewnych sprawach.

Mam nadzieję że powstanie serial dokumentalny „transwestyci”, czy „krosdreserzy”. No ale to nie jest takie chwytliwe jak „w obcym ciele”. I czy wystąpi w nich Lukrecja…

Ludzie tylko piszą, że nie podoba im się tak formuła programu, nie podoba im się co tam zaprezentowały.

Kładziesz nacisk „co tam zaprezentowały” – ważniejsze jest: co w programie „w obcym ciele” robią ludzie którzy nie są w obcym ciele. Podtytuły w imię wybrnięcia z żenującej sytuacji – które wskazują że są też i „inni” – są niepoważne.

tytuł miał być tylko chwytliwy, potem jest mowa, że to nie tylko o ts.


Brakło TS – trzeba było „nadgonić” innymi. A ci inni mają zdaje się tradycyjnie parcie na szkło. A już szczególnie DQ, czy TV. Jest przedstawienie i szansa by się pokazać – są do dyspozycji. Tytuł – a treść – gdyby ktoś miał kasę – z twórcą czy telewizją wygraliby w sądzie za… W obronie siebie ludzie szli do sądu walczyć nie o takie rzeczy, jak mieli kasę /politycy, aktorzy/, (ciekawe czy jak niejaka Isis ugrała coś dla siebie, ugrałyby coś dla siebie TS w imię szacunku, przed umyślnym, czy nieumyślnym zrównywaniem ich publicznie z… bo tym sposobem ich problemy, okazują się być śmieszne, i w oczach innych stają się jedynie facetami w kieckach. To wystarczająco szkodliwe - i w określony sposób oddziałuje).

Emilymale
Merytorycznie się odnoś – a nie prezentuj na sposób innych tutaj z podobnym do Ciebie podejściem, którzy chcą jednym zdaniem przekonać o tym, że reszta bredzi. Nie poważne to.

Gabi
Zmiana frontu, czy odżegnanie się od wcześniejszego nastawienia – przyznanie się do tego że czyniło się niewłaściwie – nie świadczy dobrze o człowieku. Kawałek płótna na wietrze zachowuje się jak mu wiatr przywali – ale to tylko kawałek płótna. Zmienność człowieka w takiej skali – daje adekwatną ocenę.
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 13:42
[autor]
wendigo pisze:
Martyna_1989:
Przykre jest to że na forum fundacji która ma zrzeszać takie osoby Lukrecja doznała tyle jadu.
Tutaj sie powoli dzieje jak na Frondzie. Trans fanatyczki, jedyne i prawdziwe transseksualne kobiety którym nie podoba sie że w serialu o transseksualizmie pokazywana jest Lukrecja i Draq Queen.


Już też nie przesadzałbym. Przeczytałem cały temat i nie zauważyłem aby Lukrecji (czy innym) ktoś odbierał należny im szacunek itp. Nikt ich tu nie wyzywa, nie obraża. Ludzie tylko piszą, że nie podoba im się tak formuła programu, nie podoba im się co tam zaprezentowały.


Wendi słuchaj, ok, nie podobała się konwencja programu to ok, tylko po co u licha były jeszcze te teksty typu "mało kobiece", "boże jak ci faceci wyglądają", "jak faceci w damskich ciuszkach".
To mi by się przykro zrobiło.
Zauważ że Lukrecja usunęła konto. Może było tak że też zrobiło jej się przykro, popłakała się.
A ktoś kto doprowadza kogoś do łez jak dla mnie jest zwykłą bestią.

Co jeszcze jest przykre i zaskakujące że dzieje się to na forum Fundacji która ma zrzeszać osoby transseksualne, tv, tg, różne.
W miejscu w którym Lukrecja powinna czuć się najbezpieczniej nagle zaznała tyle jadu rodem z Onetu czy Frondy.
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 14:10
[autor]
martyna_1989 pisze:
To mi by się przykro zrobiło.
Zauważ że Lukrecja usunęła konto. Może było tak że też zrobiło jej się przykro, popłakała się.
A ktoś kto doprowadza kogoś do łez jak dla mnie jest zwykłą bestią.
Mi się zrobiło przykro po obejrzeniu tego programu.

W miejscu w którym Lukrecja powinna czuć się najbezpieczniej nagle zaznała tyle jadu rodem z Onetu czy Frondy.
Proponuję naprawdę poczytać Frondę dla porównania :D
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 14:51
[autor]
Idąc tokiem myślenia skoro ktoś nie chce się leczyć to nie jest ts pozwolę sobie napisać wnioski które mi się nasunęły. Rzekoma osoba transseksualna przed leczeniem np typu m/k jest facetem to że czuje się kobietą to bzdura i powinno się ów osobę traktować jak faceta, osoba która rozpoczęła diagnozę psychologiczną to rzekoma transseksualistka,osoba mająca w ręku opinię psychologa,psychiatry,seksuologa może mianować się transseksualistką, osoba mająca już wymienione dokumenty ale jeszcze nie będąca po SRS to shemale, dopiero osoba po srs-ie może tytułować się mianem kobiety!! w telewizji mogą tylko i wyłącznie występować osoby mające w ręku opinię psychologa, psychiatry i seksuologa bo wtedy są prawdziwymi transseksualistkami, a broń Boże by ktoś kto jest przed lub w trakcie leczenia ośmielił się powiedzieć że jest ts!! a już niech nawet nie pomyśli o pokazywaniu się w telewizji, dodam jeszcze że najlepiej by występowały przed szerszą publicznością osoby wyglądające jak modelki z lat90-tych.

Rozumiem krytykować program, że źle przedstawia problem transseksualizmu, że wymieszał pojęcia ts,tv,dg ale w życiu nie zrozumiem besztania z błotem i mówienia komuś kim jest. bo nikt nie wie co w drugim siedzi.


Re: W obcym ciele 2014.03.14, 15:27
[autor]
dalida pisze:
Idąc tokiem myślenia skoro ktoś nie chce się leczyć to nie jest ts pozwolę sobie napisać wnioski które mi się nasunęły. Rzekoma osoba transseksualna przed leczeniem np typu m/k jest facetem to że czuje się kobietą to bzdura i powinno się ów osobę traktować jak faceta, osoba która rozpoczęła diagnozę psychologiczną to rzekoma transseksualistka,osoba mająca w ręku opinię psychologa,psychiatry,seksuologa może mianować się transseksualistką, osoba mająca już wymienione dokumenty ale jeszcze nie będąca po SRS to shemale, dopiero osoba po srs-ie może tytułować się mianem kobiety!! w telewizji mogą tylko i wyłącznie występować osoby mające w ręku opinię psychologa, psychiatry i seksuologa bo wtedy są prawdziwymi transseksualistkami, a broń Boże by ktoś kto jest przed lub w trakcie leczenia ośmielił się powiedzieć że jest ts!! a już niech nawet nie pomyśli o pokazywaniu się w telewizji, dodam jeszcze że najlepiej by występowały przed szerszą publicznością osoby wyglądające jak modelki z lat90-tych.

Rozumiem krytykować program, że źle przedstawia problem transseksualizmu, że wymieszał pojęcia ts,tv,dg ale w życiu nie zrozumiem besztania z błotem i mówienia komuś kim jest. bo nikt nie wie co w drugim siedzi.


W cywilizowanych krajach na ludzi przed leczeniem lub rezygnujacych z leczenia mowi sie transgender, po polsku transplciowa. Osoba transseksualna to osoba, ktora podejmuje leczenie, ale takze jest transplciowa. 

Pozwole sobie odpowiedziec na to matematycznie. Kazdy kwadrat jest prostokatem, nie kazdy prostokat jest kwadratem. A rozumiem przez to to, chociaz kazda trans osoba jest prostokatem (transplciowa) to nie zawsze jest kwadratem (transseksualna). Nikt nikomu prawa do bycia kobieta nie odbiera, poza Toba i Twoim pokatnym odbieraniem cudzych slow.

Re: W obcym ciele 2014.03.14, 18:09
[autor]
meffistowy pisze:
dalida pisze:
Idąc tokiem myślenia skoro ktoś nie chce się leczyć to nie jest ts pozwolę sobie napisać wnioski które mi się nasunęły. Rzekoma osoba transseksualna przed leczeniem np typu m/k jest facetem to że czuje się kobietą to bzdura i powinno się ów osobę traktować jak faceta, osoba która rozpoczęła diagnozę psychologiczną to rzekoma transseksualistka,osoba mająca w ręku opinię psychologa,psychiatry,seksuologa może mianować się transseksualistką, osoba mająca już wymienione dokumenty ale jeszcze nie będąca po SRS to shemale, dopiero osoba po srs-ie może tytułować się mianem kobiety!! w telewizji mogą tylko i wyłącznie występować osoby mające w ręku opinię psychologa, psychiatry i seksuologa bo wtedy są prawdziwymi transseksualistkami, a broń Boże by ktoś kto jest przed lub w trakcie leczenia ośmielił się powiedzieć że jest ts!! a już niech nawet nie pomyśli o pokazywaniu się w telewizji, dodam jeszcze że najlepiej by występowały przed szerszą publicznością osoby wyglądające jak modelki z lat90-tych.

Rozumiem krytykować program, że źle przedstawia problem transseksualizmu, że wymieszał pojęcia ts,tv,dg ale w życiu nie zrozumiem besztania z błotem i mówienia komuś kim jest. bo nikt nie wie co w drugim siedzi.


W cywilizowanych krajach na ludzi przed leczeniem lub rezygnujacych z leczenia mowi sie transgender, po polsku transplciowa. Osoba transseksualna to osoba, ktora podejmuje leczenie, ale takze jest transplciowa. 

Pozwole sobie odpowiedziec na to matematycznie. Kazdy kwadrat jest prostokatem, nie kazdy prostokat jest kwadratem. A rozumiem przez to to, chociaz kazda trans osoba jest prostokatem (transplciowa) to nie zawsze jest kwadratem (transseksualna). Nikt nikomu prawa do bycia kobieta nie odbiera, poza Toba i Twoim pokatnym odbieraniem cudzych slow.

pierwsza część mojej wypowiedzi była ironią
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 18:21
[autor]
dalida pisze:
meffistowy pisze:
dalida pisze:
Idąc tokiem myślenia skoro ktoś nie chce się leczyć to nie jest ts pozwolę sobie napisać wnioski które mi się nasunęły. Rzekoma osoba transseksualna przed leczeniem np typu m/k jest facetem to że czuje się kobietą to bzdura i powinno się ów osobę traktować jak faceta, osoba która rozpoczęła diagnozę psychologiczną to rzekoma transseksualistka,osoba mająca w ręku opinię psychologa,psychiatry,seksuologa może mianować się transseksualistką, osoba mająca już wymienione dokumenty ale jeszcze nie będąca po SRS to shemale, dopiero osoba po srs-ie może tytułować się mianem kobiety!! w telewizji mogą tylko i wyłącznie występować osoby mające w ręku opinię psychologa, psychiatry i seksuologa bo wtedy są prawdziwymi transseksualistkami, a broń Boże by ktoś kto jest przed lub w trakcie leczenia ośmielił się powiedzieć że jest ts!! a już niech nawet nie pomyśli o pokazywaniu się w telewizji, dodam jeszcze że najlepiej by występowały przed szerszą publicznością osoby wyglądające jak modelki z lat90-tych.

Rozumiem krytykować program, że źle przedstawia problem transseksualizmu, że wymieszał pojęcia ts,tv,dg ale w życiu nie zrozumiem besztania z błotem i mówienia komuś kim jest. bo nikt nie wie co w drugim siedzi.


W cywilizowanych krajach na ludzi przed leczeniem lub rezygnujacych z leczenia mowi sie transgender, po polsku transplciowa. Osoba transseksualna to osoba, ktora podejmuje leczenie, ale takze jest transplciowa. 

Pozwole sobie odpowiedziec na to matematycznie. Kazdy kwadrat jest prostokatem, nie kazdy prostokat jest kwadratem. A rozumiem przez to to, chociaz kazda trans osoba jest prostokatem (transplciowa) to nie zawsze jest kwadratem (transseksualna). Nikt nikomu prawa do bycia kobieta nie odbiera, poza Toba i Twoim pokatnym odbieraniem cudzych slow.

pierwsza część mojej wypowiedzi była ironią

Naprawde? Ironia? W zyciu bym nie zgadl.

A moja odpowiedz to grzeczne ustosunkowanie sie do Twojej ironii. Zeby bylo jasne.

Re: W obcym ciele 2014.03.14, 18:44
[autor]
weronika02:
Tytuł jednoznacznie wskazuje o czym będzie (Kowalski swój rozum ma). Zmienić tytuł! Nie da się? Hehe, nie pokazywać w programie tych którzy/które nie są w obcym ciele.

Kładziesz nacisk „co tam zaprezentowały” – ważniejsze jest: co w programie „w obcym ciele” robią ludzie którzy nie są w obcym ciele. Podtytuły w imię wybrnięcia z żenującej sytuacji – które wskazują że są też i „inni” – są niepoważne.


Tytuł ma być chwytliwy i sensacyjny - to normalne nie tylko w sprawie mniejszości seksualnych. Nie raz i nie dwa tytuły nie mają nic wspólnego z np. filmami, bo zostały źle przetłumaczone. I świat toczy się dalej. A tutaj już chyba w pierwszych 5 minutach wytłumaczone jest o czym naprawdę będzie program. Naprawdę czepianie się w tych okolicznościach tego nieszczęsnego tytuły wydaje mi się bez sensu.


weronika02:
Mam nadzieję że powstanie serial dokumentalny „transwestyci”, czy „krosdreserzy”. No ale to nie jest takie chwytliwe jak „w obcym ciele”. I czy wystąpi w nich Lukrecja…


Lukrecja wyżej w tym temacie pisała, że jest TS (że się nie leczy to nie ma znaczenia, nie każdy TS się leczy).


weronika02:
Zmiana frontu, czy odżegnanie się od wcześniejszego nastawienia – przyznanie się do tego że czyniło się niewłaściwie – nie świadczy dobrze o człowieku.


Przeciwnie, świadczy bardzo dobrze.


martyna_1989:
Wendi słuchaj, ok, nie podobała się konwencja programu to ok, tylko po co u licha były jeszcze te teksty typu "mało kobiece", "boże jak ci faceci wyglądają", "jak faceci w damskich ciuszkach".
To mi by się przykro zrobiło.
Zauważ że Lukrecja usunęła konto. Może było tak że też zrobiło jej się przykro, popłakała się.
A ktoś kto doprowadza kogoś do łez jak dla mnie jest zwykłą bestią.


W sumie racja...
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 20:23
[autor]
Śledzę ten wątek i widzę że połowa dyskusji kręci się wokół tytułu. Do stu tysięcy kartaczy , przecież to tylko tytuł i nie zawsze musi odzwierciedlać treść domu. Pamiętacie taki tytuł filmu ,, Wirójący seks ,, czy było tam coś o seksie a tym bardziej o wirującym? Moim zdaniem ten serial powinien mieć tytuł ,, Pulp fiction,,. Dobrze że choć jeden Wendi to zauważył.
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 21:16
[autor]
anetarosa pisze:
  Dobrze że choć jeden Wendi to zauważył.

O rany...
Spłycić temat Anetarosa to Ty potrafisz.
A reszta mająca rzeczowe "ale" to taka niewydarzona, i tylko pieprzy bez sensu.
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 21:30
[autor]
Nie chwal dnia przed zachodem słońca, ją z komentarzem wstrzymuje się do końca serialu.
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 21:44
[autor]
Wera, dołożę co nieco do Twojego wpisu. Nie trzeba szukać starszej Szwedki - ja rozpoczęłam przemianę mając 57 lat. Jestem bez FFS, bez SRS, biust własny, bez silikonu, na jeszcze męskich dokumentach. Bez problemu żyję w naszych realiach jako kobieta, dla obcych - kobieta, dla osób znających moją "męską" przeszłość - w pełni zaakceptowana jako kobieta.      Justyna.
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 22:56
[autor]
justyna pisze:
Wera, dołożę co nieco do Twojego wpisu. Nie trzeba szukać starszej Szwedki - ja rozpoczęłam przemianę mając 57 lat. Jestem bez FFS, bez SRS, biust własny, bez silikonu, na jeszcze męskich dokumentach. Bez problemu żyję w naszych realiach jako kobieta, dla obcych - kobieta, dla osób znających moją "męską" przeszłość - w pełni zaakceptowana jako kobieta.      Justyna.
Dziękuję, wiem, bo kojarzę Cię z niebieskiego jesteś najlepszym dowodem na to, że chcieć znaczy móc a wiek nie ma tu nic do rzeczy. Szwedkę zaś wtrąciłam do tematu bo po prostu na nią trafiłam tu w Dusit, nie żeby na naszym polskim podwórku nie było osób ts które zaczęły wtedy kiedy co niektórym wydaje się, że "to już za późno". Jak ona sama dziś powiedziała, gdy zmarli jej rodzice nic już jej nie powstrzymywało przed przemianą, a czemu przez resztę życia nie miała by być szczęśliwa. :)

Pozdrawiam ciepło

PS: Też jestem jeszcze na męskich papierach, "sorry taki mamy klimat"

zmian: 1, ostatnia: veronique - 2014.03.14, 22:58
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 23:01
[autor]
justyna pisze:
Wera, dołożę co nieco do Twojego wpisu. Nie trzeba szukać starszej Szwedki - ja rozpoczęłam przemianę mając 57 lat. Jestem bez FFS, bez SRS, biust własny, bez silikonu, na jeszcze męskich dokumentach. Bez problemu żyję w naszych realiach jako kobieta, dla obcych - kobieta, dla osób znających moją "męską" przeszłość - w pełni zaakceptowana jako kobieta.      Justyna.
Jestem pelen uznania dla Pani i pod wrazeniem tego czynu. Nigdy nie jest za pozno na zmiane, kiedy ochodzi o taki rodzaj szczescia. :)
Re: W obcym ciele 2014.03.14, 23:56
[autor]
Łochryste... czytam, dziwię się i nadziwić nie mogę - to chyba jedyny komentarz, jaki warto tu pozostawić. 
Re: W obcym ciele 2014.03.15, 09:44
[autor]
Po obejrzeniu odcinka drugiego...

Czemu pilota i odcinek drugi musiała dzielić taka przepaść w jakości i rzetelności? Jest szansa, że z tego gó... (pilot) wciąż da się ukręcić nawóz (serial jako całość).

Mam wrażenie, że po obejrzeniu odcinka drugiego przeciętny kowalski ma jakie takie pojęcie co to tansseksualizm, czym się rożni od drugiej zaprezentowanej opcji w odcinku (drag), brak mieszania wszystkim i niczym jak w odcinku pierwszym, więc kciuki w górę, no powiem to k..., przejdzie mi przez gardło... brawo.

Może w dalszych widzowi przedstawi się całą "trans* umbrella" może to by pomogło zrozumieć kowalskiemu, że trans-płciowość jako taka to pojęcie worek zawierające wszystkie odmiany. Tak jak ktoś pisał bardzo klarownie wyżej z prostokątem i kwadratem, "każdy kwadrat jest prostokątem ale nie każdy prostokąt jest kwadratem".

(kliknij aby powiększyć)

Pozdrawiam, Wera
Re: W obcym ciele 2014.03.15, 12:03
[autor]
Obejrzałam II odcinek. 

Bardzo, bardzo fajny.

Lukrecja, od niej chcę zacząć, rzeczowo i konkretnie wytłumaczyła to co przeżywa, przeżywała. Bez zbędnej oprawy, bez gadżetów. Ona i jej historia. Bardzo na +.

Zuza bardzo fajnie wyszła. Trochę robi się jej żal, poznając jej historię, oczywiście, jest to żal uzasadniony, bo nie miała i nie ma lekko. Mimo to pokazuje w tym odcinku, że zaczyna to o czym mówiła. Walkę o siebie. 

Dolar, mistrzostwo, bardzo fajny facet, konkretny i rzeczowy (typowe w sumie  dla facetów :P).
Pozytywny odbiór jak najbardziej.


Ale najlepszą postacią, jest oczywiście DQ Charlotte. Bardzo pozytywna postać. Również dosyć konkretnie powiedziała o co z nią kaman :) Kim jest jak to wygląda. Mega spoko. Oglądajac ją, banan  nie schodzi z mordki. 


Odcinek II porównojąc do odcinka I niebo a ziemia. Bardzo fajny, miło się ogląda. Chcę się wiecej.


Żeby ie było, zero ironi. Pisze jak jest.


Re: W obcym ciele 2014.03.15, 12:30
[autor]
no też muszę zwrócić honor, drugi odcinek rzeczywiście o niebo lepszy. 
Moi znajomi (przeciętni Kowalscy) :
po 1 odcinku - o matko ale o co chodzi ?
po 2 odcinku - aha już kumam
Szkoda że 1 odcinek nie został nakręcony w taki sposób jak 2 bo Kowalski po obejrzeniu jak to ktoś wcześniej ujął - źboczeńców we wtelewizji, zapewne nie będzie miał ochoty na oglądanie drugiego odcinka  i jego pojęcie o Transpłciowości skończy się na tym co odczuł oglądając pierwszy odc.
Re: W obcym ciele 2014.03.15, 20:11
[autor]
edyta pisze:
Łochryste... czytam, dziwię się i nadziwić nie mogę - to chyba jedyny komentarz, jaki warto tu pozostawić. 

Rzekła Trans-Fuzja
Jednym zdaniem - wszystkowiedząca i wyrocznia.  Bać się, czy się zastanawiać... szukać, gdzie są drzwi?
Wiadomo, takie zaplecze.
Taki mamy klimat.
Re: W obcym ciele 2014.03.15, 23:10
[autor]
weronika02 pisze:
edyta pisze:
Łochryste... czytam, dziwię się i nadziwić nie mogę - to chyba jedyny komentarz, jaki warto tu pozostawić. 

Rzekła Trans-Fuzja
Jednym zdaniem - wszystkowiedząca i wyrocznia.  Bać się, czy się zastanawiać... szukać, gdzie są drzwi?
Wiadomo, takie zaplecze.
Taki mamy klimat.

I po co było bić Tyle piany TVN to nie telewizja edukacyjna , jeśli produkuje jakiś program to musi na nim zarobić . Być może to było zamierzone , być może nie , a Lukrecja była tam tylko aktorem. Twoje zachowanie wobec niej było kary godne . Kiedyś w mojej miejscowości na bloku ktoś napisał sprayem ,,myśl człowieku to nie boli ,,.
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 00:17
[autor]
Dorośnij do merytorycznego odnoszenia się - za dużo tu podobnych do Ciebie w różnych tematach. Przykład który podałaś:
anetarosa pisze:

Kiedyś w mojej miejscowości na bloku ktoś napisał sprayem ,,myśl człowieku to nie boli ,,.

Poświadcza o Twoim stanie umysłu. Z czego się cieszysz? Cenisz sobie idiotę który smaruje po murach? Trzeba było napisać niżej (skoro to tak Cię jara): "na przyszłość pomyśl człowieku zanim użyjesz farb do niszczenia ścian". Inaczej: do Ciebie - na przyszłość pomyśl człowieku jak będziesz chciała mnie "załatwić" takim argumentem, to obnaża stan umysłu i poświadcza o zdolności rozumienia.
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 00:18
[autor]
Wrócę do dyskusji bo myślę , że warto   sprostować. Po obejrzeniu drugiego odcinka powiedziałam "uffff i o to chodziło" Mam tylko jeszcze jedno zastrzeżenie, odcinki są zdecydowanie za krótkie. A i jeszcze słówko do Pana doktora. ;-) Miał Pan do Zuzy zwracać się bezpłciowo a jednak walił Pan jak do faceta, nie ładnie.
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 00:45
[autor]
weronika02 pisze:
Dorośnij do merytorycznego odnoszenia się - za dużo tu podobnych do Ciebie w różnych tematach. Przykład który podałaś:
anetarosa pisze:

Kiedyś w mojej miejscowości na bloku ktoś napisał sprayem ,,myśl człowieku to nie boli ,,.

Poświadcza o Twoim stanie umysłu. Z czego się cieszysz? Cenisz sobie idiotę który smaruje po murach? Trzeba było napisać niżej (skoro to tak Cię jara): "na przyszłość pomyśl człowieku zanim użyjesz farb do niszczenia ścian". Inaczej: do Ciebie - na przyszłość pomyśl człowieku jak będziesz chciała mnie "załatwić" takim argumentem, to obnaża stan umysłu i poświadcza o zdolności rozumienia.

Po prostu cenie idiote, który pisze monde teksty.
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 05:38
[autor]
anetarosa:
Pamiętacie taki tytuł filmu ,, Wirójący seks ,, czy było tam coś o seksie a tym bardziej o wirującym? Moim zdaniem ten serial powinien mieć tytuł ,, Pulp fiction,,. Dobrze że choć jeden Wendi to zauważył.


Bo w sumie też pomyślałem o "Wirującym seksie" :D
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 09:17
[autor]
anetarosa pisze:

Po prostu cenie idiote, który pisze monde teksty.

No i wszystko jasne – jeszcze rozumieć na swój sposób taki przekaz: idiota – niszczący czyjąś własność – i ten chwyt że słowa powalają odbiorcę, musiał walnąć tekstem aby przypomnieć innym… Zakładając że ci inni nie są jednak zdolni myśleć. Założył z góry – nie znając. „Dobrze” to o nim świadczy.
Ty nawet znasz – ale zdolności zrozumienia brak, a mimo to pozwalasz sobie. Daje to podobny wynik: brak świadomości, kiedy człowiek się ośmiesza.

Zakładać że posiadasz tą zdolność oceny moich tekstów powyżej, i zdaje Ci się, że ocena jest właściwa. Zawzięcie brnij – bo Ci dobre samopoczucie wyparuje. A o to w tym chodzi, aby Twoje było na wierzchu. To ignorancja.
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 13:07
[autor]
weronika02 pisze:
anetarosa pisze:

Po prostu cenie idiote, który pisze monde teksty.

No i wszystko jasne – jeszcze rozumieć na swój sposób taki przekaz: idiota – niszczący czyjąś własność – i ten chwyt że słowa powalają odbiorcę, musiał walnąć tekstem aby przypomnieć innym… Zakładając że ci inni nie są jednak zdolni myśleć. Założył z góry – nie znając. „Dobrze” to o nim świadczy.
Ty nawet znasz – ale zdolności zrozumienia brak, a mimo to pozwalasz sobie. Daje to podobny wynik: brak świadomości, kiedy człowiek się ośmiesza.

Zakładać że posiadasz tą zdolność oceny moich tekstów powyżej, i zdaje Ci się, że ocena jest właściwa. Zawzięcie brnij – bo Ci dobre samopoczucie wyparuje. A o to w tym chodzi, aby Twoje było na wierzchu. To ignorancja.

Dobre samopoczucie mnie nie opuszcza, zwłaszcza po przeczytaniu Twojego posta uśmiałam się po pachy.Tak się przejmujesz niszczeniem czyjejś własności ( o ile można to nazwać niszczeniem) , a nie widzisz tego , że Twoje publicznie wyrażone o kimś zdanie może tego kogoś niszczyć? To przecierz jest człowiek , to nie jest kawałek betonowej ściany , którą można na nowo pomalować. Ferujesz wyroki oludziach niewiele onich wiedząc. A kim Ty jesteś? Alfą i omegą? Naet nie pdajesz swojego wieku , nic o Tobie nie wiemy. Bardzo łato jest strzelać do tarczy ,z pozycji swojego komputera będąc niewidocznym  internautą , korzystając z okopu anonimowości internetu.Dziwisz się że inni bochaterowie tego serialu nie wypowiadają się . A niby z kim mają dyskutować? z wszystkowiedzącym anonimem? Wcale nie chodzi mi o to żeby moje było na wierzchu , ja bronię ludzi którzy zdecydowali się publicznie pokazać swoją twarz w interesie całego środowiska
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 14:01
[autor]
łooo matko....ale zeście się rozpisali x___X *przejrzał niektóre wypowiedzi, jeżeli się moja wypowiedź pokrywa z czyjąś /powtarza to przepraszam*to może ja też wrzucę swoje 3 groszę z racji, że brałem udział...więc tak...pozwolę sobie zacytować post jaki dałem na facebooku na fanpage serialu..."Fala hejtu jest, można się było tego spodziewać...wyszło jak wyszło, mogło być lepiej ale również i gorzej...cud, że z takimi realiami serial wgl. doszedł do publikacji...osoby, które krytykują i aż tak negują ten serial...to po co wgl. oglądacie? Nie podoba się, to zmiana programu i po problemie. A jeżeli naprawdę Wam to aż tak przeszkadza to zróbcie sami, wszystko od podstaw..." może i trochę ostro wyraziłem zdanie na ten temat ale naprawdę...ludzie się wkurzają, mówią jakie to źle zrobione, zmontowane...ale sami nic nie zrobią...fakt, mi się średnio podobało ukazanie np. Lukrecji z takiej a nie innej strony...ale nie oszukujmy się, tak już jest i nie tylko w społeczeństwie ts...dziwi mnie trochę fakt, czemu w serialu o strikte ts pojawiła się drag queen x.x no ale ok, tu kończę swoją wypowiedź...ahhh i jeszcze jedno...nie wymagajmy serialu na poziomie tych co robią za granicą, bo kwestia funduszy w Polsce też trochę leży...
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 14:24
[autor]
anetarosa:
Dobre samopoczucie mnie nie opuszcza,

Widzę – obrona siebie poprzez ignorancję.
Samobój.

Tak się przejmujesz niszczeniem czyjejś własności ( o ile można to nazwać niszczeniem) , a nie widzisz tego , że Twoje publicznie wyrażone o kimś zdanie może tego kogoś niszczyć?

Żenada – ja tutaj w dyskusji widzę zwrócenie uwagi na „niszczenie czyjejś własności” (nie ściany wyobraź sobie, bo tylko to rozumiesz) – przez fakt kreowania czegoś co ma być tylko podszyciem się, i jednocześnie usilne skoro już inaczej się nie dało dokooptowanie osób nie mających nic wspólnego z „obcym ciałem” do… - przy okazji prezentowanie nie zrozumienia i ignorancji. Chcesz ocenić moje wypowiedzi podsumowując je jednym zdaniem? Przecież to śmieszne – ustosunkować się można odwołując konkretnie do. A nie jak Ty i kilka innych osób tutaj z kółka wzajemnej adoracji pośmieją się, uznając że zarzuty reszty – która wyraża się szerzej, to jakieś brednie.
Ignorancja i przetworzenie tematu tak, aby nie wyszło z tego to o czym być powinno – wynikiem lekceważenia.
Na co kładę akcent – a na co Ty – ignorantko.

To przecierz jest człowiek , to nie jest kawałek betonowej ściany , którą można na nowo pomalować.

Ale co Ty sobie wyobrażasz?! Albo mi tu zacytujesz gdzie kogoś obrażam, albo idź stuknij się w głowę! TS to człowiek – i nie życzę sobie zakładać że dobrze mi robi zrównywać tego co mnie dotyczy do zabawy w przebieranie się i odstawianie przedstawienia na scenie. Kreując w niedouczonym społeczeństwie określone przeświadczenie. Tak jak sobie nie życzę kompletnie nie merytorycznego plucia z Twojej strony.

Ferujesz wyroki oludziach niewiele onich wiedząc.

No doskonale „geniuszu”! Właśnie potwierdzasz do czego się nadajesz – ferować wyrok – nie rozumiejąc. Byle tylko poszczekać.

A kim Ty jesteś? Alfą i omegą?

Ale merytorycznie ciągle chcę – a dostaje od Ciebie serię mowy nienawiści, na zasadzie: a bo tak. Się uparłam i się rozładuję.

A niby z kim mają dyskutować? z wszystkowiedzącym anonimem? Wcale nie chodzi mi o to żeby moje było na wierzchu ,

Merytorycznie to ja się doczekam, czy będziesz tak składać zdania bez wartości do końca świata, aby sobie popluć w ekran? Przecież Ty niczego sensownego nie prezentujesz.
Ktoś czegoś się podjął – wyprodukował, ma współudział (występując) kreuje obraz czegoś/kogoś – i to jest oceniane. Wyobraź sobie „geniuszu” że mnie tam nie ma, nie stałam za kamerą, nie wykładam kasy jako telewizja. Więc co tutaj jest komentowane? „W obcym ciele” – ale i przy okazji pewien sposób odnoszenia się części piszących tu – w tym z poziomu lekceważących?

Jak zapodam tutaj temat: „Ja, czyli np. TS, TV, DQ (reszta) siedząca na kiblu z gazetą” i upublicznię to – pisz i krzycz aż się poplujesz. Jarzysz, czy to za trudne? Więc co chcesz komentować związanego ze mną? To co piszę odnosząc się do tematu i czegoś co wyszło przy okazji. Ale Ty w żaden sposób nie odnosisz się do tego – tylko ogólnikami jedziesz aby tylko wykazać wzgardę i nienawiść traktując mnie jak idiotkę i przygłupa. Co to ma być?!

 ja bronię ludzi którzy zdecydowali się publicznie pokazać swoją twarz w interesie całego środowiska


Ty nie bronisz. Ty w ogóle nie piszesz niczego, co byłoby rzeczowym argumentowaniem w imię: za, czy przeciw, czy mi to obojętne. To jest raz – dwa, zakładanie że ludzie nie mają prawa mieć negatywnych opinii (nie Ty jedyna tutaj tak to stawiasz) – świadczy tylko o usilnej potrzebie widzenia siebie w roli jedynie sprawiedliwych. I dwa – nikt tych ludzi nie prosił o to, aby występowali w roli zbawicieli, co to uświadomią, nauczą i w ogóle jeszcze polegną na pierwszej linii w walce o swoje przekonania. Co Ci do głowy wpadło aby zakładać że mnie interesuje, aby w ogóle miał mnie ktoś reprezentować w telewizji? A „w interesie całego środowiska” z taką mieszanką jaką tam widzimy – gdy tytuł wskazuje na „w obcym ciele”… Chyba kpisz. O transpłciowości? W porządku – ale jak ktoś uściśla: że w obcym… to może i samo środowisko powinno zareagować, i część tego środowiska wesprzeć, a nie stać na stanowisku, że jak o TS – to o wszystkich, jak o TV, to o wszystkich, jak o DQ, to o wszystkich.
Same wypowiedzi części osób tutaj to epatowanie: sobie gawiedź popisze, a my i tak potraktujemy ich z góry. Ignorując, wyśmiewając.
Ty idealnie wpisujesz się w pewien poziom.
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 14:34
[autor]
Najlepiej żeby ten temat nie ujżaj światła dziennego ci mi ludzi którzy są przed korektą płci i po korekcie płci mają być wyrzytkiem społoczeństwa  że urodziliśmy się nie w tym ciele to końca mam być napietnowani  że jesteśmy takim  ludźmi normalnym  jak wy i prosię was szacunku do bohaterów W obcym ciele  ja wiem co ci ludzie przechodzę coś dramatycznego jak ktoś nie urodził się osobą trans połciową niech się nie wypowiada jak problemy mają ci bohaterowie to jest dramat nie chwaleniem się że jest osobą trans połciową  .Chwała za to panu Wojtkowi że ten program powstała że będziemy pokazani w lepszym świetle  to jest program edukacyjny żeby uświadomić że osoby takie w Polsce są i trzeba uszanować a nie krytykować
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 14:52
[autor]
weronika02 pisze:
anetarosa:
Dobre samopoczucie mnie nie opuszcza,

Widzę – obrona siebie poprzez ignorancję.
Samobój.

Tak się przejmujesz niszczeniem czyjejś własności ( o ile można to nazwać niszczeniem) , a nie widzisz tego , że Twoje publicznie wyrażone o kimś zdanie może tego kogoś niszczyć?

Żenada – ja tutaj w dyskusji widzę zwrócenie uwagi na „niszczenie czyjejś własności” (nie ściany wyobraź sobie, bo tylko to rozumiesz) – przez fakt kreowania czegoś co ma być tylko podszyciem się, i jednocześnie usilne skoro już inaczej się nie dało dokooptowanie osób nie mających nic wspólnego z „obcym ciałem” do… - przy okazji prezentowanie nie zrozumienia i ignorancji. Chcesz ocenić moje wypowiedzi podsumowując je jednym zdaniem? Przecież to śmieszne – ustosunkować się można odwołując konkretnie do. A nie jak Ty i kilka innych osób tutaj z kółka wzajemnej adoracji pośmieją się, uznając że zarzuty reszty – która wyraża się szerzej, to jakieś brednie.
Ignorancja i przetworzenie tematu tak, aby nie wyszło z tego to o czym być powinno – wynikiem lekceważenia.
Na co kładę akcent – a na co Ty – ignorantko.

To przecierz jest człowiek , to nie jest kawałek betonowej ściany , którą można na nowo pomalować.

Ale co Ty sobie wyobrażasz?! Albo mi tu zacytujesz gdzie kogoś obrażam, albo idź stuknij się w głowę! TS to człowiek – i nie życzę sobie zakładać że dobrze mi robi zrównywać tego co mnie dotyczy do zabawy w przebieranie się i odstawianie przedstawienia na scenie. Kreując w niedouczonym społeczeństwie określone przeświadczenie. Tak jak sobie nie życzę kompletnie nie merytorycznego plucia z Twojej strony.

Ferujesz wyroki oludziach niewiele onich wiedząc.

No doskonale „geniuszu”! Właśnie potwierdzasz do czego się nadajesz – ferować wyrok – nie rozumiejąc. Byle tylko poszczekać.

A kim Ty jesteś? Alfą i omegą?

Ale merytorycznie ciągle chcę – a dostaje od Ciebie serię mowy nienawiści, na zasadzie: a bo tak. Się uparłam i się rozładuję.

A niby z kim mają dyskutować? z wszystkowiedzącym anonimem? Wcale nie chodzi mi o to żeby moje było na wierzchu ,

Merytorycznie to ja się doczekam, czy będziesz tak składać zdania bez wartości do końca świata, aby sobie popluć w ekran? Przecież Ty niczego sensownego nie prezentujesz.
Ktoś czegoś się podjął – wyprodukował, ma współudział (występując) kreuje obraz czegoś/kogoś – i to jest oceniane. Wyobraź sobie „geniuszu” że mnie tam nie ma, nie stałam za kamerą, nie wykładam kasy jako telewizja. Więc co tutaj jest komentowane? „W obcym ciele” – ale i przy okazji pewien sposób odnoszenia się części piszących tu – w tym z poziomu lekceważących?

Jak zapodam tutaj temat: „Ja, czyli np. TS, TV, DQ (reszta) siedząca na kiblu z gazetą” i upublicznię to – pisz i krzycz aż się poplujesz. Jarzysz, czy to za trudne? Więc co chcesz komentować związanego ze mną? To co piszę odnosząc się do tematu i czegoś co wyszło przy okazji. Ale Ty w żaden sposób nie odnosisz się do tego – tylko ogólnikami jedziesz aby tylko wykazać wzgardę i nienawiść traktując mnie jak idiotkę i przygłupa. Co to ma być?!

 ja bronię ludzi którzy zdecydowali się publicznie pokazać swoją twarz w interesie całego środowiska


Ty nie bronisz. Ty w ogóle nie piszesz niczego, co byłoby rzeczowym argumentowaniem w imię: za, czy przeciw, czy mi to obojętne. To jest raz – dwa, zakładanie że ludzie nie mają prawa mieć negatywnych opinii (nie Ty jedyna tutaj tak to stawiasz) – świadczy tylko o usilnej potrzebie widzenia siebie w roli jedynie sprawiedliwych. I dwa – nikt tych ludzi nie prosił o to, aby występowali w roli zbawicieli, co to uświadomią, nauczą i w ogóle jeszcze polegną na pierwszej linii w walce o swoje przekonania. Co Ci do głowy wpadło aby zakładać że mnie interesuje, aby w ogóle miał mnie ktoś reprezentować w telewizji? A „w interesie całego środowiska” z taką mieszanką jaką tam widzimy – gdy tytuł wskazuje na „w obcym ciele”… Chyba kpisz. O transpłciowości? W porządku – ale jak ktoś uściśla: że w obcym… to może i samo środowisko powinno zareagować, i część tego środowiska wesprzeć, a nie stać na stanowisku, że jak o TS – to o wszystkich, jak o TV, to o wszystkich, jak o DQ, to o wszystkich.
Same wypowiedzi części osób tutaj to epatowanie: sobie gawiedź popisze, a my i tak potraktujemy ich z góry. Ignorując, wyśmiewając.
Ty idealnie wpisujesz się w pewien poziom.
Słuchaj nikt nie ma prawa narzucać swojej woli będzie podrzebować korekty płci to ją zrobi . Musi jeszcze być silna(y) psychicznie i odważn(a)y żeby to przejśc to jest łatwo to zrobić mi się udało ale moje zdrowie zostało nadszarpinięte ale jest warto byc sobą i prosię was o szacunek do tych ludzi
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 15:56
[autor]
dolar pisze:
dziwi mnie trochę fakt, czemu w serialu o strikte ts pojawiła się drag queen 

Jakiś czas temu byłem na wykładzie o wizerunku medialnym i była prezentacja na temat manipulacji w mediach. Jednym z podpunktów była niezgodność tytułu programu z treścią programu. Także, reżyserka mogła się tego dopuścić nawet nieświadomie.

 

Tytuł programu - "W obcym ciele" - wskazuje na osoby transseksualne.

 

Czołówka programu - "zapraszamy do oglądania pierwszego w Polsce serialu dokumentalnego, w którym występują zarówno osoby transseksualne, jak i te które z różnych względów nie mieszczą się w granicach tradycyjnego podziału płci" - wskazuje też na osoby transpłciowe (ts, tg, tv podwójnej roli).

 

Treść programu - zwłaszcza drag queen Charlotta i drag queen Kim Lee - wskazuje na umieszczenie w programie wszystkich osób LGBTQ, ponieważ w ich przypadku bycie kobietą ma jedynie charakter sceniczny.

 

Czy, w ten sposób, również crossdresser Antyfacet dostałby się do serialu "W obcym ciele" (gdyby zechciał)?

 

To tak, jakby robić serial dokumentalny o górnikach, ciężko pracujących pod ziemią, a jednym z głównych bohaterów byłaby sekretarka dyrektora kopalni. 
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 20:19
[autor]
weronika02:
Ale merytorycznie ciągle chcę


Twoje posty też ostatnio nie są merytoryczne.


Obejrzałem drugi odcinek. Serio między pierwszym a drugim jest niebo a ziemia? Bo nie zauważyłem :D (aczkolwiek dla mnie już pierwszy był ok). Fakt - jest mniej o fetyszyzmie, ale np. nadal nie jest wyjaśniona różnica między TS a Drag Queen.
W każdym razie co bardzo na plus oceniam, to wątek partnera Dolara :) fajnie, że to jest nagłaśniane, że nie każdy k/m musi/chce mieć dziewczynę. Super. Więc Dolar, dzięki Ci chłopie za to :)
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 20:40
[autor]
W każdym razie co bardzo na plus oceniam, to wątek partnera Dolara :) fajnie, że to jest nagłaśniane, że nie każdy k/m musi/chce mieć dziewczynę. Super. Więc Dolar, dzięki Ci chłopie za to :)
Nie ma za co...przecież płeć mózgu a orientacja to dwie różne sprawy ;) a że niektórzy o tym zapomnieli...to nie moja wina ^^ 
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 20:48
[autor]
Do weronika02
Do meritum odniosę się po emisji wszystkich odcinków , a co do oceny bohaterów , nie mam zamiaru  tego robić.
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 21:34
[autor]
Dolar, fajnie ze też sie wypowiedziałeś... Mnie już się nie chciało....  
Re: W obcym ciele 2014.03.16, 22:59
[autor]
wendigo pisze:
 Fakt - jest mniej o fetyszyzmie, ale np. nadal nie jest wyjaśniona różnica między TS a Drag Queen.

A ja myślę, że już pewien obraz daje się zauważyć, Podstawowa różnica to podejście do życia. A Charlotta (chyba tak to się pisze) jest idealnym przykładem. Osoba wesoła, z dużym poczuciem humoru, generalnie bardzo pozytywnie zakręcona, czerpiąca radość z tego co robi. Tak zwykle odbieram DQ natomiast osoby tv to osoby częściej wstydliwe bardziej skryte choć tez czerpiące przyjemność z bycia sobą, no i osoby ts czyli totalna rozpacz X-D 
Re: W obcym ciele 2014.03.17, 07:38
[autor]
(od Hikaru)

powiem wam w czym jest problem - tak naprawdę przeciętnych państwo Kowalskich nie obchodzi, kto jest TS, TV, crossdresserem, nie obchodzi czy ktoś jest uśmiechnięty czy załamany: oni widzą przede wszystkim coś takiego:

mamy grupę głównie mężczyzn którzy mieli tam jakieś życie i któregoś dnia przyszło im do głowy, że zmienią płeć i staną się kobietami, zaczęli więc makijaże, przebieranki, chodzenie po imprezach dla transów i ich życie od tamtej pory do tego się sprowadza; żony z dziećmi zostały gdzieś tam z tyłu, nie wiadomo co się z nimi dzieje, znajomch poza innymi transami jakoś też w programie nie widać - tylko przebieranki

u Zuzy coś kamera pokazała chwilowo że ma inne zainteresowania poza "zmienianiem płci" ale krótko i nawet to nie zwróciło uwagi

to jest powód dla którego program sie nie podoba - a nie, że jacyś uczestnicy lub uczestniczki są złe bo nie biorą leków czy coś w tym stylu... po prostu serial pokazuje osoby transseksualne jako margines społeczny, ludzi żyjących w próżni, których życie polega tylko na "byciu trans" - dlatego przeciętni ludzie (np. matka samotnie wychowująca dzieci która myśli raczej o odpoczynku po całym dniu w robocie i nakarmieniu dzieci a nie o strojeniu się i pięknieniu do kamery) nie są w stanie zupełnie tego zrozumieć ani zauważyć czegoś bliskiego sobie u bohaterów serialu
zmian: 5, ostatnia: prolaktynka - 2014.03.17, 07:54
Re: W obcym ciele 2014.03.18, 07:12
[autor]
Pewnie zaraz mnie skrytykujecie, ale co tam....
Prolaktyne... nie przyszło ci do głowy, że rodzina dowiadując się o tym że jesteśmy Ts odwraca się od nas... (Pomijam już problem mówienia właśnie o tym swoim partnerom, co kilkakrotnie już poruszałam na forum....),  a zresztą.... 
Zapraszam do obejrzenia wszystich odcinków, a dopiero potem będziecie mogli/ły mieszać nas z błotem... 
 
Re: W obcym ciele 2014.03.18, 07:36
[autor]
patrycja_1973 pisze:
Zapraszam do obejrzenia wszystich odcinków, a dopiero potem będziecie mogli/ły mieszać nas z błotem... 
 
a ja zapraszam  do przeczytania całego tematu, bo głównie rzeczowa krytyka się pojawia a nie mieszanie z błotem

@prolaktynka:
Pokazanie trans*, że mają poza "transem" normalne, nudne przeciętne życie jak Kowalski  czy Iksińska było by zbyt nudne dla tv, ale może się pomylę w kolejnych odcinkach.

Co nie znaczy, że to dobrze, ale cały czas mam nadzieję, że przekaz będzie "poza byciem trans* osoby które widzicie są waszymi sąsiadami, współpracownikami, etc. i czy to naprawdę coś zmienia?!"

Re: W obcym ciele 2014.03.18, 09:00
[autor]
patrycja_1973 pisze:
Pewnie zaraz mnie skrytykujecie, ale co tam....
Prolaktyne... nie przyszło ci do głowy, że rodzina dowiadując się o tym że jesteśmy Ts odwraca się od nas... (Pomijam już problem mówienia właśnie o tym swoim partnerom, co kilkakrotnie już poruszałam na forum....),  a zresztą.... 
Zapraszam do obejrzenia wszystich odcinków, a dopiero potem będziecie mogli/ły mieszać nas z błotem... 
 
Wybacz Kochana, ale mów o sobie. To, że rodzina odwraca się od ts..... na to wpływa wiele czynników. Nie porównuj swojej sytuacji do całej społeczności ts, bo jej nie reprezentujesz. 


Ciebie nikt nie obraża, więc  nie wiem po co tak szumisz. Patrząc na Twoje zdjęcia i to co tu piszesz, jak Ty masz się pojawić w którymś odcinku, no to ja odpuszczam owy odcinek. 



Pozdrawiam jakże serdecznie ze słonecznej Toskanii. 
Re: W obcym ciele 2014.03.18, 16:42
[autor]
Ona... nie mówię o sobie... moja partnerka jest już ze mną 9 lat i jesteśmy szczęśliwe... i do tego razem wychowujemy naszego syna... chodziło mi o to, że nie zawsze mamy wpływ na to, że po powiedzeniu o sobie, wiele rodzin sie rozpada... i nie zawsze jest to wybór Ts...

Veronic... temat akurat śledzę od początku ponieważ dotyczy mnie również ... jeżeli posty po których Lucy skasowała konto, nazywasz normalną krytyką... no cóż... każdy ma prawo do własnego osądu.  Jeżeli nie potraficie zrozumieć że niektóre z nas, nie mogą przyjmować hormonów, jest to dla was bardzo dziwne i kłamliwe, to pozostańcie dalej w tej swiadomości... nie mam zamiaru Was przekonywać, ponieważ  i tak nic to nie zmieni... 


zmian: 1, ostatnia: patrycja_1973 - 2014.03.18, 16:48
Re: W obcym ciele 2014.03.30, 05:07
[autor]
Wrażenia po 3 odcinku:
Mery - fajna historia, i fajną ma żonę (i jaką ładną :P )
Ola - fajna dziewczyna, bardzo dobrze opisuje odczucia osób TS. I podoba mi się to co mówi, że uważa, że nawet dla jej dzieci lepiej że ona dokona korekty (takoż i ja uważam). I fajne hasło wymyśliła: "lepszy tata-baba niż tata-trup".
Re: W obcym ciele 2014.03.30, 10:52
[autor]
odcinek 4:
odpuściłam po "z Azji, z okolic Grecji" ;] widzę że ktoś tu postanowił na nowo przyporządkować państwa do kontynentów ;]
Re: W obcym ciele 2014.03.30, 11:55
[autor]
Kurcze przegapiłam 3 odcinek. Wie ktoś gdzie można to jeszcze zobaczyć?
Re: W obcym ciele 2014.03.30, 14:45
[autor]
Legalnie to pewnie nigdzie.
Nielegalnie to pewnie na chomikach.
Re: W obcym ciele 2014.03.30, 14:57
[autor]
marcin pisze:
Legalnie to pewnie nigdzie.
Nielegalnie to pewnie na chomikach.

Wolno na własny użytek nagrać każdy program czy film emitowany w tv, a także wolno go odtworzyć czy udostępnić nieodpłatnie znajomej osobie, więc jeśli ktoś nagrał, może śmiało przesłać znajomemu.

Re: W obcym ciele 2014.03.30, 16:41
[autor]
marcin pisze:
Legalnie to pewnie nigdzie.
Nielegalnie to pewnie na chomikach.

Jak to nigdzie???? Na tvn player można, LEGALNIE, wiem bo oglądam tam powtórki. Zresztą podałam link w jednym z pierwszych postów.
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 10:01
[autor]
Usiadłam i poczytałam i po raz kolejny zastanawiam się po co ja to zrobiłam... Patrzę jak narzekacie jaki to program jest kiepski i że kompletnie nie dociera do społeczeństwa. Ale tak naprawdę jaką możecie mieć wiedzę na ten temat? Bo ja jako bohaterka dostaje liczne maile o serialu tak od osób cis jak i osób ze środowiska. Większość z nich jest pozytywnie nastawiona i to mimo kilku rzeczy które mnie osobiście też wkurzają w produkcji, ale nie dam rady ich zmienić bo nie od mnie to zależy. Tłumaczyłam kilku bliskim jak to wygląda od kuchni i ich lekko opadnięte szczęki wcale mnie nie zaskoczyły. Owszem narrator ssie i to w wielu miejscach, osobiście mnie mało szlag nie trafił po obejrzeniu 4 odc. ale nie zmienia to faktu że problem jest poruszany i pokazuje naprawdę szerokie spektrum naszej społeczności. Nie tylko ts, ale dq czy innych. Sporym problemem jest fakt, że mało osób jest gotowych na ciężar występu publicznego. Jakby nie patrzeć ciężko potem ukryć, że nie jest się genetyczną kobietą czy mężczyzną. Ta drobna niedogodność sprawia, że ja czy też inne bohaterki musimy zaczynać mówić o rzeczach bardzo prywatnych (nie będę spoilerowała ale w 6 odcinku pojawi się kilka moich wypowiedzi które nie chciałam by się pojawiły, ponieważ są według mnie zbyt prywatne) bo nie mamy nowych historii. Tak więc owszem krytykować jest łatwo, przynajmniej krytyka zaczęła być konstruktywna... Ale ilu z was zgodziło by się odsłonić publicznie i zmienić coś dla naszego społeczeństwa? Ile z was jest gotowe poświęcić swoje życie prywatne dla dobra ogółu, a ile z was potrafi tylko narzekac?
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 10:37
[autor]
Bo ja jako bohaterka dostaje liczne maile o serialu tak od osób cis jak i osób ze środowiska.

Maile nie są reprezentatywne. :P

ale nie zmienia to faktu że problem jest poruszany i pokazuje naprawdę szerokie spektrum naszej społeczności. Nie tylko ts, ale dq czy innych.

Program mylnie pokazuje, że osoby ts żyją w jakiejś społeczności razem z dq i crossdresserami, a to są właściwie oddzielne grupy, odmienni ludzie o różnych potrzebach i życiach. Ukazania tego chyba zabrakło serialowi, ale widziałam tylko 2 odcinki.

Ale ilu z was zgodziło by się odsłonić publicznie i zmienić coś dla naszego społeczeństwa?

Ja wolę pokazywać się w życiu codziennym i pracy, przed nikim nie ukrywam że jestem ts. Mom zdaniem działa to na społeczeństwo lepiej niż różne programy w których używa się nas jako narzędzi do wzbudzenia sensacji - a przykro mi to pisać, miałam wrażenie że ciebie i innych bohaterów TVN po prostu cynicznie wykorzystał.

Bo co to za klauzula - nagrywamy co chcemy, montujemy jak chcemy i robimy z tym co chcemy, a ty możesz obejrzeć sobie co najwyżej efekt końcowy? Od początku było widać, że to jest zrobione dla robienia wystawy dziwności z ludzi.

zmian: 3, ostatnia: ksi - 2014.03.31, 10:43
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 10:39
[autor]
Swoją drogą bardzo przydałby mi się ten serial na jakiejś płycie albo kasecie, albo chociaż do ściągnięcia... Mam laptop ze skłonnością do przegrzewania, jak się nadmiernie przegrzeje, to po prostu sam się wyłącza - i nie wytrzymuje całego odcinka. Z dysku by wytrzymał, ale oglądanie dłuższych materiałów prosto z sieci szalenie go męczy.
Poprawka: dobra, już wiem skąd i się nie przejmuję. ;)
zmian: 1, ostatnia: emu - 2014.03.31, 10:41
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 10:45
[autor]
stachura pisze:
Ale ilu z was zgodziło by się odsłonić publicznie i zmienić coś dla naszego społeczeństwa? Ile z was jest gotowe poświęcić swoje życie prywatne dla dobra ogółu, a ile z was potrafi tylko narzekac?
Większość osób których ten problem dotyczy, wolą zmieniać, ale dokumenty i stary wizerunek, niż najpierw lecieć do TV jako facet i na oczach randomowych Kowalskich, przeistaczać się, niczym larwa w motylka. Gdzie z tym motylkiem bywa różnie ;-)

Ale żeby nie było, że jestem taka zua i niedobra. Fakt, są pewne plusy samego programu. Fajnie przedstawiona sytuacji DQ. Rzeczowo i na temat. Co do szukania pracy przez Zuze w ostatnim odcinku, totalne nieporozumienie. Nie znam nikogo kto szukał pracy jako facet, ale mówił, że zaczynać bedzie leczenie i jest taki i owaki. Jest to bardzo dziwne podejście, sama się taka osoba naraża. Ale kto jak chce.

Czekamy na więcej. :)
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 10:51
[autor]
stachura pisze:
Usiadłam i poczytałam i po raz kolejny zastanawiam się po co ja to zrobiłam...

Kochana, czy to nie jest aby Twoje DRUGIE konto tutaj?? Bo z tego co pamiętam ostatnio nazywałaś się inaczej. Na portalu Trans - Fuzji można posiadać tylko JEDNO konto.
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 11:03
[autor]
stachura pisze:
Ta drobna niedogodność sprawia, że ja czy też inne bohaterki musimy zaczynać mówić o rzeczach bardzo prywatnych (nie będę spoilerowała ale w 6 odcinku pojawi się kilka moich wypowiedzi które nie chciałam by się pojawiły, ponieważ są według mnie zbyt prywatne) bo nie mamy nowych historii.
Nie wydaje mi się. I Ty, i pozostałe główne bohaterki, macie bardzo bogate życiorysy. O Tobie na pewno dałoby się zrobić dwugodzinny film dokumentalny, i to bez odsłaniania Cię zanadto - masz tyle pasji, tyle rzeczy robiłaś w życiu, masz bogatą osobowość i dużo w głowie. Ale w tym serialu jesteś ograniczona - podobnie jak pozostałe osoby - do swojej transpłciowości, co rzeczywiście zawęża zakres możliwości i sugeruje przedstawianie nowych osób jako rozwiązanie, bo ileż czasu jedna osoba może mówić o byciu trans?
W czwartym odcinku to szczególnie bolało, bo widzę ogromny kontrast pomiędzy tym jak Ciebie zaprezentowano, a tym jak można było Ciebie zaprezentować. Jesteś super w tylu rzeczach, że ten odcinek mógł być Twoim CV i pokazać, że WOW, poza transpłciowością masz całe bogate życie, potrafisz to, tamto, siamto, jesteś hiper zdolna, zmotywowana, łaał, któż by nie chciał Zuzy w swojej firmie? Zamiast tego dostałaś poszukiwanie "pierwszej pracy w Warszawie" i ukrytą kamerkę. Seriously...? Przecież to Ci nie tylko totalnie umniejsza osiągnięcia, ale także dodatkowo utrudnia znalezienie pracy.

Nie umiem tego serialu kupić. Nie dlatego, że źle przedstawia osoby transpłciowe czy coś w tym stylu. Dlatego, że to jest serial dokumentalny, który każdą osobę, którą poznałem osobiście - poza jednym Dolarem i może Kim Lee - przedstawia w dużo gorszym świetle niż ta osoba sama się prezentuje. Myślałem, że to głównie kwestia montażu, ale doprawdy... po tylu miesiącach pracy nad serialem twórcy/producenci powinni mieć więcej materiałów i nie musieć wymuszać na Was mówienia o rzeczach bardziej prywatnych niż chcecie, tylko lepiej, głębiej, wierniej zaprezentować Was jako osoby. W każdym razie - żeby wziąć tyle fajnych osób i im wszystkim zrobić krzywdę przed kamerą, naprawdę trzeba się postarać.

No i, co do występowania/narzekania - wystąpienie przed kamerą jest znacznie prostsze, kiedy się ma zaufanie, że własny wizerunek też nie zostanie po drodze wypaczony. W Polsat News rok temu stanęli na uszach, żebym wypadł jak najlepiej - miałem dobre pytania, dobre ujęcia i podrasowany przez techników głos. Można. Bycie w mediach może być fajne. Co do serialu, o ile na etapie nagrywania byłaś bardzo motywująca i całość zapowiadała się super, o tyle wyemitowane już odcinki + Wasze skąpe (!) informacje o tym, jak to wygląda od kulis, są doskonałą antyreklamą.
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 11:04
[autor]

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=3e5mivkXmsc

Obejrzyjcie sobie to. Obrazuje jak nie powinno się robić filmów dokumentalnych. Sam link mówi o rasiźmie, ale łatwo zawuażyć analogię do stosunku autorów do osób trans.

A z Marcinem się w większości zgadzam - poza tym, że uważam że serial źle przedstawia osoby tg (ogólnie mówiąc).

zmian: 4, ostatnia: ksi - 2014.03.31, 13:32
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 13:24
[autor]
Nie przedstawiłam się jeszcze i to mój pierwszy post na tym forum, ale czuję, że muszę:
Bardzo chciałam podziękować wszystkim uczestniczkom serialu za odwagę cywilną. Wielkie brawo! Czekam na kolejny odcinek i bardzo podziwiam. Moje gratulacje! Jesteście wielcy.
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 13:58
[autor]
stachura pisze:
Usiadłam i poczytałam i po raz kolejny zastanawiam się po co ja to zrobiłam... Patrzę jak narzekacie jaki to program jest kiepski i że kompletnie nie dociera do społeczeństwa. Ale tak naprawdę jaką możecie mieć wiedzę na ten temat? Bo ja jako bohaterka dostaje liczne maile o serialu tak od osób cis jak i osób ze środowiska. Większość z nich jest pozytywnie nastawiona i to mimo kilku rzeczy które mnie osobiście też wkurzają w produkcji, ale nie dam rady ich zmienić bo nie od mnie to zależy. Tłumaczyłam kilku bliskim jak to wygląda od kuchni i ich lekko opadnięte szczęki wcale mnie nie zaskoczyły. Owszem narrator ssie i to w wielu miejscach, osobiście mnie mało szlag nie trafił po obejrzeniu 4 odc. ale nie zmienia to faktu że problem jest poruszany i pokazuje naprawdę szerokie spektrum naszej społeczności. Nie tylko ts, ale dq czy innych. Sporym problemem jest fakt, że mało osób jest gotowych na ciężar występu publicznego. Jakby nie patrzeć ciężko potem ukryć, że nie jest się genetyczną kobietą czy mężczyzną. Ta drobna niedogodność sprawia, że ja czy też inne bohaterki musimy zaczynać mówić o rzeczach bardzo prywatnych (nie będę spoilerowała ale w 6 odcinku pojawi się kilka moich wypowiedzi które nie chciałam by się pojawiły, ponieważ są według mnie zbyt prywatne) bo nie mamy nowych historii. Tak więc owszem krytykować jest łatwo, przynajmniej krytyka zaczęła być konstruktywna... Ale ilu z was zgodziło by się odsłonić publicznie i zmienić coś dla naszego społeczeństwa? Ile z was jest gotowe poświęcić swoje życie prywatne dla dobra ogółu, a ile z was potrafi tylko narzekac?
Zuza, ja Ci kibicuję od początku, od wygranej w Miss Trans. Teraz w tym tygodniu widziałam też Cię w TVN 24 w programie "czarno na białym". Byłaś Ty, Edyta Beker i Nicolas z Niemiec, wszyscy wypadliście super bardzo na plus.

Co do serialu, to nie trzeba być w telewizji, ja też nigdy nie byłam ale potrafię sobie wyobrazić że to co się powie przed kamerą to i tak jest później montowane i pokazane jest tak jak to sobie będzie widział producent.
Bardzo Wam kibicuję dziewczyny i chłopaki!
Nie każdy ma takie jaja (ja nie mam), odwagę do tego aby pojawić się w takim serialu telewizyjnym.

I bardzo dobrze że obok ts są tam też Drag Quuen, a co! To oni już nie maja prawa żyć i się pokazywać? Albo co? Niszczą nam wizerunek? Odezwały się wielce "prawdziwe trans kobiety".

Ludzie ludzi powinni szanować nie za to czy są fetyszystami, transami, gejami, żydami itd ale dlatego że po prostu jesteśmy wszyscy ludźmi, żyjemy na jednej planecie i wszyscy powinniśmy się szanować.
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 14:00
[autor]
emu pisze:
Swoją drogą bardzo przydałby mi się ten serial na jakiejś płycie albo kasecie, albo chociaż do ściągnięcia... Mam laptop ze skłonnością do przegrzewania, jak się nadmiernie przegrzeje, to po prostu sam się wyłącza - i nie wytrzymuje całego odcinka. Z dysku by wytrzymał, ale oglądanie dłuższych materiałów prosto z sieci szalenie go męczy.
Poprawka: dobra, już wiem skąd i się nie przejmuję. ;)
Ja ściągam z chomikuj.pl na dysk i wtedy oglądam, bo z moim netem wszystko co oglądam on-line jest tragiczne. ;)
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 14:09
[autor]
ksi pisze:

Ale ilu z was zgodziło by się odsłonić publicznie i zmienić coś dla naszego społeczeństwa?

Ja wolę pokazywać się w życiu codziennym i pracy, przed nikim nie ukrywam że jestem ts.

To dobrze że tak też robisz ale pojawienie się w serialu telewizyjnym który może zobaczyć każdy to już jest inna sprawa.
Dlatego wszystkim osobom występującym w tym serialu należą się wielkie brawa uznania za odwagę.
Równie dobrze Zuza też mogłaby sobie tylko swoje otocznie uświadamiać o transseksualiźmie.

Sama bym w czymś takim teraz na obecną chwilę nie wystąpiła, a nawet gdyby to dostałabym baty od Was. Mam 24 lata i nie biorę hormonów, a za wygląd bym od Was masę hejtów dostała.
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 14:21
[autor]
To dobrze że tak też robisz ale pojawienie się w serialu telewizyjnym który może zobaczyć każdy to już jest inna sprawa.

I wtedy cały obraz który buduję poleciałby jak domek z kart, a o szansie na zatrudnienie gdziekolwiek mogłabym pomarzyć. :P

Bo zostałabym przedstawiona tak jak osoby z serialu.

Zresztą - ja nawet chciałam wystąpić, wiesz? Tylko, gdy usłyszałam jakie są zasady - to zrezygnowałam. Ten program szukał okazów, nie bohaterów. Założeniem od początku było wykrozystanie ludzi do własnych potrzeb.

I bardzo dobrze że obok ts są tam też Drag Quuen, a co! To oni już nie maja prawa żyć i się pokazywać? Albo co? Niszczą nam wizerunek? Odezwały się wielce "prawdziwe trans kobiety".

Owszem - zresztą, jeżeli tego nie wiesz, bycie Drag Queen polega na pokazywaniu się, to jest rola sceniczna. Rozumiesz - większość z nich to na codzień zwykli faceci, crossdresserzy, nawet nie TV, a w kobiece role wcielają się na scenie? Nie mają nic do swoich ciał? To nie bycie "W obcym ciele" i jeżeli do tej pory nie rozumiesz, dlaczego ludzie to krytykują, to mogę tylko rozłozyć ręce w geście bezradności.


Co do wspomnienia przez ciebie "prawdziwych trans kobiet" to schowaj swoją pogardę, ponieważ osoby które tak nazywasz nie czują się "transami" ani "trans kobietami" tylko kobietami po prostu, i tak, czuję się prawdziwą kobietą - zabronisz? A poza tym program komentowali też mężczyźni a tego nie zauważyłaś (podejście "a tam, gdzie tam, to transmężczyźni też istnieją?"). Jeżeli nie potrafisz zrozumieć na czym polega transseksualizm to na jego temat się nie wypowiadaj i nie neguj czyjejś tożsamości ani podejścia do siebie - dobrze?

zmian: 7, ostatnia: ksi - 2014.03.31, 18:46
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 16:39
[autor]
martyna_1989 pisze:
ksi pisze:

Ale ilu z was zgodziło by się odsłonić publicznie i zmienić coś dla naszego społeczeństwa?

Ja wolę pokazywać się w życiu codziennym i pracy, przed nikim nie ukrywam że jestem ts.

Sama bym w czymś takim teraz na obecną chwilę nie wystąpiła, a nawet gdyby to dostałabym baty od Was. Mam 24 lata i nie biorę hormonów, a za wygląd bym od Was masę hejtów dostała.
Nie za wygląd, a pewno za to co tam byś pokazała. Z forum widać, że jesteś niezłym trolem, który zajmuje się obroną wszystkich i wszystkiego, z nadzieją, że ktoś ciebie obroni. Od lat wypisujesz tutaj te same puste hasla, jedynie wiek sie zmienia w ktorym to piszesz. Bardziej do ciebie pasuje portal crossdresing.pl czy jak to sie nazywa niz to forum.
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 17:57
[autor]
onaczcigodna pisze:
martyna_1989 pisze:
ksi pisze:

Ale ilu z was zgodziło by się odsłonić publicznie i zmienić coś dla naszego społeczeństwa?

Ja wolę pokazywać się w życiu codziennym i pracy, przed nikim nie ukrywam że jestem ts.

Sama bym w czymś takim teraz na obecną chwilę nie wystąpiła, a nawet gdyby to dostałabym baty od Was. Mam 24 lata i nie biorę hormonów, a za wygląd bym od Was masę hejtów dostała.
Nie za wygląd, a pewno za to co tam byś pokazała. Z forum widać, że jesteś niezłym trolem, który zajmuje się obroną wszystkich i wszystkiego, z nadzieją, że ktoś ciebie obroni. Od lat wypisujesz tutaj te same puste hasla, jedynie wiek sie zmienia w ktorym to piszesz. Bardziej do ciebie pasuje portal crossdresing.pl czy jak to sie nazywa niz to forum.
Wiek mi się zmienia zawsze 29 dnia każdego września moja Droga i zawsze podawałam rzeczywisty a na forum pisze od drugiej połowy 2011 roku. :)

Więc od dziś jestem Trolem and I like it.
Mi piace tantissimo! xD
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 18:18
[autor]
martyna_1989 pisze:
Więc od dziś jestem Trolem and I like it.
Mi piace tantissimo! xD
Nie od dziś - od drugiej połowy 2011 roku piszesz bzdury.
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 18:45
[autor]
Hej dziewczyny ...do tego wszystkiego to jeszcze Telimena będzie się udzielać w ostatnim odcinku ...no cóż, nie mówię tam że jestem ts ,bo jestem tv i tak funkcjonuję od wielu lat ...co do tytułu to myślę że może zawierać też elementy tv ,tg ....musiałby to być film tylko i wyłącznie o osobach ts i to musiało by być wyraźnie zaznaczone. Odcinek będzie 5 kwietnia ,czekam na rzeczowe rozsądne komentarze .Pozdrawiam Telka.










Re: W obcym ciele 2014.03.31, 18:46
[autor]
No ależ mnie rączka świerzbi. :))

Może jakiś zjazd trans-fuzja zorganizuje? Tylko niech będzie zapewniony ratownik medyczny bo z chęcią bym sobie z co niektórymi osobami "porozmawiała". :D
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 20:03
[autor]
martyna_1989 pisze:
No ależ mnie rączka świerzbi. :))

Może jakiś zjazd trans-fuzja zorganizuje? Tylko niech będzie zapewniony ratownik medyczny bo z chęcią bym sobie z co niektórymi osobami "porozmawiała". :D

Uprzejmie proszę o ściągnięcie mi ostrzeżenia, prawdopodobnie danego przez forumowego trola, w/w. :)

A co do Ciebie martyna1989, sorry, ale raczej jesteś z tych co się mówi potocznie " jednostrzałowiec", więc się nie pusz, bo nie masz czym.

Pozdrawiam
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 20:23
[autor]
A nie, to było ode mnie. Za wycieczki osobiste pod adresem innej użytkowniczki.
Re: W obcym ciele 2014.03.31, 20:35
[autor]
marcin pisze:
A nie, to było ode mnie. Za wycieczki osobiste pod adresem innej użytkowniczki.
ojej nie poplacz się.


Re: W obcym ciele 2014.03.31, 20:44
[autor]
Generalnie uważam że dobrze się stało , ze ta produkcja ukazała się w naszej telewizji, dlatego że ukazuje polskich bohaterów , osadzona jest w naszych realiach i skierowana do Polaków. Nie jest to historia jakiegoś Brytyjczyka , która minie bez echa , tylko ludzi , których można spotkać na ulicy, i dlatego coś tam głowie oglądających zostanie .Duży szacunek dla bohaterów , bo niestety poprzez upublicznienie swoich twarzy przez jakiś czas będą mieć na każdym kroku po prostu prze.....bane. I na tym plusy tej produkcji się kończą .Nie dlatego ze jest zły materiał , lecz dlatego że wyemitowano go po to żeby wywołać sensacje. Dlaczego nie pokazano w pierwszym odcinku Oli , która jest normalną dziewczyną chce normalnie żyć , pracować ,normalnie funkcjonować w społeczeństwie, dlaczego nie pokazali Dolara na rozmowie z dr Liberem , który by naświetlił trochę ludziom problem transseksualizmu? Bo wtedy okazało by się że transseksualiści to nie są jacyś zboczeńcy tylko normalni ludzie którzy chcą normalnie żyć , tylko w ciałach płci przeciwnej. Dlatego stacja wyemitowała ten materiał z korzyścią tylko dla siebie .Dla ts zrobili niedźwiedzią przysługę. W pierwszym odcinku pokazali osoby o męsko wyglądających twarzach ubranych w kobiece ciuchy po to żeby wywołać większy szok , żeby ludzie więcej o tym gadali żeby zwiększyć oglądalność. Ale w sumie czego można się spodziewać po komercyjnej stacji? Druga rzecz to pokazuje się poprzebieranych facetów (tak to odbierają przeciętni ludzie), a nie mówi się nic o tym dlaczego to robią nie ma nic o ich emocjach o tym co ich pcha do tego. A przecież ogromna część życia transseksualisty rozgrywa się w jego głowie, każda , każdy z nas codziennie wstaje rano patrzy się w lustro i się zastanawia kogo tam widzi. Musi dokonywać wyboru , męczyć się z tym dalej czy coś z sobą zrobić. Dla niektórych takie przemiany ,nawet krótkie prowadzą do rozładowania jakichś napięć wewnętrznych bo dla wielu z nas czasami jest to nie do zniesienia . Niestety w serialu nie ma ani słowa o tym. Nie wiem czy znajdą się osoby , które będą chciały wystąpić jeszcze w jakiejś kolejnej produkcji. Nie uważam też że nie powinni pokazywać TV, DQ ale w pierwszej kolejności powinny ukazać się osoby TS , które są w trakcie terapii bądź już po zakończeniu , a dopiero dalszej kolejności inne , bo to TS najbardziej pasują do słów ,,w obcym ciele"
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 01:19
[autor]
onaczcigodna:
Nie za wygląd, a pewno za to co tam byś pokazała.

Nie wiem co by tam pokazała, ale akurat po tym co i JAK pisze Martyna na tym forum, jest bardziej kobieca niż niejedna "m/k".


Martyna:
Może jakiś zjazd trans-fuzja zorganizuje? Tylko niech będzie zapewniony ratownik medyczny bo z chęcią bym sobie z co niektórymi osobami "porozmawiała". :D


No coś Ty, tru-ts nie będą się spotykać z jakimiś zboczeńcami spod szyldu TV, TG, nie podejmującymi leczenia TS itp. ;)
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 06:25
[autor]
Czemu mówię otwarcie o swojej korekcie na rozmowach? No cóż powód jest prosty, już kilka razy zdarzyło mi się, że ew pracodawca mnie poznał. Wolę być szczera na dzień dobry niż wyjść na oszustkę i tym bardziej nie dostać posady. Poza tym nie widzę powodu dla którego miała bym się ukrywać z tym faktem. Mam się wstydzić tego kim jestem? Nie dziękuję, jestem dumna z tego i nie zamierzam się chować. Lepiej iść z dumnie uniesioną głową niż chować się po krzakach.
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 07:50
[autor]

Wendigo - proszę, uzasadnij, i dlaczego nazwałeś nas "m/k"?


Mnie mniej obchodzi to czy Martyna jest kobieca czy nie, (większość DQ ma na scenie znacznie więcej kobiecości niż jakakolwiek prawdziwa kobieta :D) a bardziej to, jak podchodzi do osób transseksualnych. Tak, moim zdaniem transseksualna kobieta ma prawo czuć się prawdziwa i nie musi identyfikować się ze społecznością transpłciową ani w ogóle z LGBT, podobnie jak osoby interseksualne. Jeżeli dołączasz do grupy, w której panuje przekonanie, że jest to właściwie taki bardziej zaawansowany crossdresser, to ciekawi mnie, jaki masz stosunek do k/m... A pogląd "wszyscy jesteście zwykłymi gejami tylko nie możecie się z tym pogodzić" słychać od lat w środowisku TV i to nie jest nic nowego.


Wolę być szczera na dzień dobry niż wyjść na oszustkę i tym bardziej nie dostać posady.
Może chodzi o to, że ktoś może to uznać za nie grające roli przy rozmowie o pracę... Podobnie jak źle się dziś patrzy na podawanie pewnych informacji w CV (np. czy ktoś ma dzieci).
zmian: 11, ostatnia: ksi - 2014.04.01, 08:03
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 08:05
[autor]
onaczcigodna pisze:
martyna_1989 pisze:
No ależ mnie rączka świerzbi. :))

Może jakiś zjazd trans-fuzja zorganizuje? Tylko niech będzie zapewniony ratownik medyczny bo z chęcią bym sobie z co niektórymi osobami "porozmawiała". :D

Uprzejmie proszę o ściągnięcie mi ostrzeżenia, prawdopodobnie danego przez forumowego trola, w/w. :)

A co do Ciebie martyna1989, sorry, ale raczej jesteś z tych co się mówi potocznie " jednostrzałowiec", więc się nie pusz, bo nie masz czym.

Pozdrawiam
Bądź spokojna ja dostałam za wczoraj 2 ostrzeżenia. ;)

Nie wiem skąd u Was dziewczyny tyle agresji i nietolerancji.
A to że ja bronię niektóre osoby to też wiąże się z tym kim ja jestem.

Więc napisze o samej sobie, Prolaktynka niech też słucha bo 2 razy powtarzać nie będę.
Na forum trans-fuznji pojawiłam się we wrześniu 2011, wtedy też zaczęłam leczenie hormonalne. Tak samo jak przeciętna ts m/k w tym kraju chodziłam do psychologa która już na pierwszej wizycie mi powiedziała że nie potrafi co do mojego przypadku stwierdzić czegoś innego niż transseksualizm właśnie. Wcześniej byłam też u Robachy.
Jeździłam do Libera, super lekarz. :)) Na każdej wizycie mówił "Serwus Martyna co tam u Ciebie?". :D
Więc wszystko w wieku 22. lat szło u mnie dobrym torem ku zmianie sądowej a później tak samo jak każda chciałabym SRSu.
Jednak moje całe leczenie trwało 6 miesięcy, musiałam wszystko przerwać. Mam problemy z sercem, teraz odezwał się mój kręgosłup i teraz to mam niezłe problemy już nawet z czuciem w lewej ręce.

Obecnie mam 24 l., moje ciało jest męskie + owłosiona klata jak u pirata i czarny zarost. Jestem z nadzieją aby moje problemy zdrowotne się skończyły albo żeby były na tyle niegroźne abym mogła sobie pozwolić na HRT.
A leki hormonalne to nie witamina C tylko też trzeba przy tym uważać i dlatego też musiałam je odstawić a nie było to dla mnie przyjemne.

Jeśli wszytko pójdzie ok, rozpocznę HRT, to tak samo zmienię metrykę i będę się starała o SRS.
Jednak jeśli nie będę mogła nawet zacząć HRT a przecież czuję się kobietą i będę chciała zmienić sobie metrykę w sądzie to co?
Mam tego nie robić bo tylko i wyłącznie jest się kobietą trans na lekach hormonalnych a jak się ich nie bierze to już się Nią nie jest?
Jeśli moje zdrowie nie pozwoli mi na HRT a będę bardzo chciała zmienić metrykę to zrobię to. Liczy się to kim ja się czuję i jeśli mam na to potwierdzenie od psychologów to jest to dla mnie ważniejsze niż opinia innych ludzi.

Płeć nie jest wyrażana poprzez wskaźnik hormonów żeńskich/męskich w organizmie, czy się ma narządy płciowe kobiece czy męskie tylko przez to co ma się w głowie i to jak ktoś sam się czuje.
zmian: 1, ostatnia: martyna_1989 - 2014.04.01, 08:11
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 08:14
[autor]
Nie wiem skąd u Was dziewczyny tyle agresji i nietolerancji.

Sugerujesz istnienie agresji i nieteolerancji, a sama nazywasz nas kpiąco "prawdziwymi kobietami" podczas gdy do ciebie i twojego poczucia płci nikt się nie dowalał. :P


A leki hormonalne to nie witamina C
Powtarza się to na tym forum w kółko przez wszystkich którzy nie biorą leków, a przecież nikt tak nie myśli.


Jeśli wszytko pójdzie ok, rozpocznę HRT, to tak samo zmienię metryką i będę się starała o SRS.

No dobra. Tylko mnie zastanawia jedna rzecz: skoro wszyscy tutaj zgodnie piszemy, że każdy ma prawo być kim chce, i robić ze swoim ciałem co chce, to dlaczego to jest wciąż takie ważne czy ktos chce SRS czy nie i czy ktoś bierze leki czy nie? O dziwo, najwięcej o tym piszą same osoby TG które chcą w ten sposób się jakoś uwarygodnić, a przecież nikt tego od nich nie oczekuje.


Płeć nie jest wyrażana poprzez wskaźnik hormonów żeńskich/męskich w organizmie, czy się ma narządy płciowe kobiece czy męskie tylko przez to co ma się w głowie i to jak ktoś sam się czuje.

A ktoś to neguje? Mogę cię o coś zapytać - kim twoim zdaniem czuje się Drag Queen, kobietą? Albo taki przeciętni, typowi TV? "Prawdziwymi kobietami"?


Bronisz "niektóre osoby" czy bardziej serialu, który przedstawił te osoby tak a nie inaczej? Bo z tego co ja widziałam większość krytyki była pod adresem serialu, a nie konkretnych ludzi.

zmian: 3, ostatnia: ksi - 2014.04.01, 08:18
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 09:36
[autor]
Osoby które wystąpiły w serialu: Duma ich rozpiera. Strzelają na lewo i prawo – że to one/oni poszli/poszły na „wojnę”, a reszta została w domu i trzęsie du..ami. To im pomnik się postawi. To one/oni przejdą do historii. Powinni/powinne mieć dodatek do emerytury/renty.

To sobie wbijcie do głowy jedną rzecz – nie interesuje mnie, jak inne rzeczowo podchodzące do tematu osoby, Wasze święte przekonanie o tym że robicie coś super dla sprawy. Po pierwsze – dla jakiej sprawy? Po drugie co się Wam ubzdurało, że Wy musicie? A my potrzebujemy tego, aby znalazły się takie które „to zrobią”? Że najwyższy czas – aby ludzie dowiedzieli się o „Nas”? Jeśli o „Nas” – to piszcie/mówcie o sobie.

Nie jesteście reprezentatywni/reprezentatywne dla całego środowiska. Jesteście ułamkiem, jakąś wersją, obok innych wersji – która nie ma parcia na szkło. Jasne? TV, czy DQ nie są „W obcym ciele” – ja naprawdę zacznę produkować koszulki z takim napisem! Ta część z Was która jest TS – jest częścią z grupy TS. Należycie do osób, które chciały wystąpić w telewizji – przyczyna tego jest określona. Samo to nadaje się do analizy, jak Wasze przekonanie o wyjątkowości, bo Wy się podjęłyście/podjeliście, mieliście/miałyście „odwagę”… I wbijcie sobie to do głowy. Była już taka która przez ostatnie lata miała parcie na szkło – i konsekwentnie jeszcze czasem biorą ją do telewizji – Rafalala. Zaczynała jako TV, później była TS która lubi swojego peniska, przeszła na etap bycia shemale. Kreuje się tak – jak jej wygodnie, bo chce zarobić, bo chce wystąpić i się pokazać. Ale powtarzam, tak jak Wy, tak i ona jesteście tylko pewnym procentem środowiska – i tak się składa, że reprezentujecie tą część z tego środowiska, która chce się pokazać, która jest na takim nie innym etapie leczenia, która wygląda tak nie inaczej… Która kreuje świadomie i nieświadomie pewien pogląd na zjawisko transpłciowości. Nie patrzcie na siebie jak na jakąś forpocztę co to sztandar w garści trzyma i wystawia się dla dobra reszty na ostrzał. Mnie to nie bierze, jak inne osoby. Wczuwajcie się w to co robicie same/sami nie obarczając inne osoby potrzebą docenienia Was.

Martyna1989 – jesteś ignorantką, ale nie wiem czy wynika to z nieumiejętności rozumienia tego o czym się tutaj pisze. Czy po prostu taki poziom rozwoju. Jak ktoś 100 razy pisze że w „W obcym ciele” powinno być o ludziach w obcym ciele – to przestań wypisywać ten tekst o „obronie uciskanych” kładąc akcent: bronię TV i DQ. Bo wynik z tego tylko jeden – Tobie pasuje że w tym programie są, mi i innym nie pasuje! Ale jak nie rozumiesz czym jest TS, czym TV, czy DQ – przemilcz, i się nie ośmieszaj. Jakby pokazali słonia w programie – wyskoczyłabyś z tekstem: ja bronię słonia, obronię wszystkich i wszystko. Taka jestem obrończyni! To się skup na rzeczowym podejściu, a nie wypisywaniu bzdur. Nie interesuje mnie Twoje poczucie krzywdy – wyimaginowane – jakie to mogą odczuwać inne osoby. Chyba że te inne osoby kreują pewien pogląd – więc samo zwrócenie im uwagi że uczestniczą w czymś co jest idiotyczne w jakimś zakresie – będzie dla nich obrazą. Więc poczucie krzywdy nie będzie wyimaginowanie. Ale cóż – kwestia stanu umysłu. Jak zwinę z bazaru jabłko a ktoś powie mi że to było złe – mogę się obrazić, poczuć się źle przez sam fakt, że ktoś wytknął mi to co zrobiłam. Taki stan umysłu. Ale obwinię inne/innych – o sobie pomyślę na końcu.
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 09:47
[autor]

@weronika02

Strasznie agresywnie piszesz ("wbijcie sobie to do głowy" itd.) - nie dziwne, że niektórzy odbierają twoje posty jak atak. No ale duża część twoich postów faktycznie zwraca uwagę na coś istotnego, nie przeczę.

zjawisko transpłciowości

Moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak "zjawisko transpłciowości" - są rożni ludzie z różnymi potrzebami, a pojecie transpłciowości to właśnie zaburza: wrzuca wszystkich do jednego, zbiorczego worka, bez względu na różnice.

I, moim zdaniem, m.in. to wzmacnia wzajemną nienawiść. Kiedyś przyjaźniłam się z kilkoma TV, z jednym mam kontakt do dzisiaj, i nigdy nie było między nami napięć ani kłótni. Tym bardziej z osobami TG. Tymczasem z jakiegoś powodu przy okazji publicznego pokazywania osób transseksualnych, transgenderowych, transwestytycznych i innych, pojawia się wzajemne obrzucanie błotem. Myślę więc, że to nie jest problem ani w transseksualistach ani transwestytach czy crossdresserach tylko w tym, że głównie te grupy obwiniają się wzajemnie za tworzenie negatywnego obrazu lub nietolerancję. A przecież to nie one ten obraz tworzą: ten obraz tworzą ludzie tacy, jak filmowcy z TVN-u. I to na nich powinien iść cały hejt.

zmian: 8, ostatnia: ksi - 2014.04.01, 10:13
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 10:30
[autor]

Może dodam porównanie - bo lubię porównania. :)

Wyobraźcie sobie, że powstaje film, który chce przedstawić ludziom kutlurę narodów Afryki. Tytuł brzmi "Na wschód od Nilu" podtytuł mówi, że będzie w ogóle o mieszkańcach Afryki, a w prakyce pokazane jest wyrykowo kilka krajów z całęj Afryki i to w sposób jak najbardziej stereotypwy: biedne wioski, małe plemiona żyjące w dżungli, i może na dodatek modlący się Muzułmanie w Maroku.

A potem osoby, którym się taki film nie podobał, oskarżane zostają o nietolerancję dla osób które film pokazał.

Re: W obcym ciele 2014.04.01, 12:32
[autor]
Ale określenie transpłciowość jest formułką – która odnosi się do różnych osób „trans”. Dlaczego jest niewłaściwe? Coś źle definiuje? Wystarczy pisząc o kimś, czy mówiąc – określać się precyzyjnie. Kobieta i mężczyzna – ludzie. Ale gdy już odniesiemy się tylko do kobiety czy mężczyzny (cis) – musimy uwzględniać czym naprawdę się charakteryzują. I tak się jakoś składa – że ludzie rozumieją różnicę. Teraz mamy na ten przykład „dzielenie” się z nieświadomym społeczeństwem tematyką „trans”, dalej np. transpłciowością… i co? Nie rozumieją. A czy osoby które mają parcie na szkło – pomagają zrozumieć? Mieszają wszystko. Ktoś bierze udział w określonym programie – musi mieć na papierze co będzie – i pod tym się podpisać. Jeśli świadomie bierze udział w kręceniu czegoś – co jest „transpłciowe”, a nie transseksualne (jak powinno być „W obcym ciele”) – to czy ja mam prawo mieć do nich pretensje? I zarzucać im że mają współudział w fałszowaniu obrazu części z tego – co wpisuje się w tą transpłciowość?

Jest pewna zamknięta grupa osób w tym kraju – która chce wystąpić w telewizji. Widzi się w niej, nie ma nic przeciwko. Uważa że reprezentuje resztę. I co zadziwiające – oskarża tą resztę, że to ona (ta wąska grupa) musi brać na siebie wysiłek mówienia o „trans”, pokazywania się. Doprawdy… Rozsądek w domu pozostał. No i co istotne – jaka jest ta grupa osób. Kto w niej nie jest reprezentowany. Obraz „trans” jest zaburzony. Wystarczy mieć tego świadomość. Twórcy programu też zapewne doszli do tego – kogo będą mieć możliwość pokazać, a kogo nie – bo ta cała reszta ma inny pogląd na życie. A jeśli dobrze czy b. dobrze wtapiają się w tłum – to za „Chiny Ludowe” się nie podłożą. Przynajmniej w tym kraju jeszcze długo nie – inna kultura, w porównaniu z innymi krajami. Co widać na przykładzie Tajlandii, USA, Brazylii…

PS. Bawi mnie zasada tu panująca w temacie „ostrzeżeń” – niech ten/ta co je daje ma odwagę się ujawnić, tym sposobem utwierdzę się co do stanu umysłu... tej osoby.
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 12:44
[autor]
Rozsądek w domu pozostał. No i co istotne – jaka jest ta grupa osób. Kto w niej nie jest reprezentowany. Obraz „trans” jest zaburzony. Wystarczy mieć tego świadomość.

Nie wiem. Jeżeli mówimy w ogóle o całości transpłciowości to czytałam, że osoby transseksualne są wśród nich dużą mniejszością. Myślę, że większość osób transpłciowych albo nie pasuje do tradycyjnego pojmowania rol płci, albo pasuje, ale używa wcielania się w różne płcie wymiennie (jak u typowych TV), albo nie zamierza przechodzic pełnej korekty. I w tym sensie rozumiem, że mówiąc o transpłciowości należy przede wszystkim skupić się na nich.

Natomiast nie powinno się moim zdaniem mieszać wszystkiego ze wszystkim, robiąc jeden wielki chaos i niezrozumienie, bo to nikomu nie służy. Po takich akcjach kobieta/mężczyzna crossdresser/ka boi się, że jej/jego rodzina/dziewczyna/chłopak pomyśli, że on/ona chce zmienić płeć, a np. transseksualna kobieta po wszystkich zmianach dostaje zakaz wstępu na imprezy kobiece, gdyż dla niektórych jest już zbyt "queer", a transseksualni faceci brodami w różnych instytucjach słyszą "proszę pani" albo na randce, że druga osoba nie chce relacji z kobietą. :P

zmian: 6, ostatnia: ksi - 2014.04.01, 12:52
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 13:03
[autor]
Przepraszam, że się wtrącę, ale po pewnych przemyśleniach uważam, że serial nie zrobi nic złego nikomu. Tak wiem na początku po pierwszym odcinku uważałam inaczej, ale jednak taka jest prawda. Osoby TV, TG i tak chcą się pokazywać więc w czym problem? Osoby TS niestety chcąc wtopić się w tłum muszą wyglądać przynajmniej na 80-90% i zmienić otoczenie w przeciwnym wypadku i tak każdy się dowie kim są, a to jak będą wyglądać zweryfikuje ich przemianę i odpowiednio nastawi współmieszkańców i znajomych, jeśli będzie wyglądać na 30-40% powiedzą zbok, zboczka, jeśli na 50-60% sami nie będą wiedzieli co mówić, a przy wyglądzie i zachowaniu oczywiście, (bo niestety zachowanie, gesty, styl mowy itp. są niezwykle istotne dla otoczenia) na jakieś 80-90% nawet 100% w niektórych przypadkach, powiedzą "o kurcze ale z niego zrobiła się babka lub z niej zrobił się facio". I będą w szoku ale to wymaga masę pracy, samozaparcie, chęci i siły psychicznej. Więc dajcie spokój serialowi i osobom.
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 13:14
[autor]
Jeśli wszytko pójdzie ok, rozpocznę HRT, to tak samo zmienię metryką i będę się starała o SRS.
Jednak jeśli nie będę mogła nawet zacząć HRT a przecież czuje się kobietą i będę chciała zmienić sobie metrykę w sądzie to co?
Mam tego nie robić bo tylko i wyłącznie jest się kobietą trans na lekach hormonalnych a jak się ich nie bierze to już się Nią nie jest?


Nie. Jest sie nia mimo wszystko. Gdyby plec zalezala od hormonow, nikt z nas nie korygowalby jej, bo wszyscy poczuwaliby sie do bycia plcia biologiczna. Problemem, wedlug mnie, jest tutaj niescislosc tego tworu populistycznego, ktory nie przejmuje sie kim jestesmy i co soba prezentujemy. Ta papka zapomina o najwazniejszym: o tym, ze jestesmy ludzmi z zyciem, problemami, marzeniami, ambicjami, ale takze slabosciami, ktorych czasem nie potrafimy przeskoczyc. Jestem facetem z krwi i kosci, az do bolu i w nadmiarze, ale to nie znaczy, ze mam w glowie tylko operacje, branie hormonow i martwienie sie, czy ktos na ulicy wezmie mnie za faceta, czy moj ogonek spelni jakies unijne standardy i czy wygladam wystarczajaco mesko, czy nie. Moje zycie jako transseksualista zajmuje okolo 34 godzin w ciagu roku. Cala reszta to codzienne zycie: chodzenie do pracy, szkoly, spacery po parku, pasje, zamilowania, nauka, szukanie rozwiazan, zadawanie pytan i udzielanie odpowiedzi. Osobie trans brakuje nadania zwyklosci. Nie jestesmy "takiesobieniewiadomoco". Jestesmy jak kazdy przecietny obywatel. Z ta rozncia, ze pod pewnym wzgledem mamy troszke pod gore.
No i nie mowiac o roznicach pomiedzy TV, TS, TG i DQ, ktore wypadaloby podkreslic, bo nie jestesmy zaba w mikserze - wszystko jedno i to samo. Jestesmy drzewem. To, ze mamy wspolny konar (trans), nie oznacza, ze siedzimy na tych samych galeziach.

Przepraszam, że się wtrącę, ale po pewnych przemyśleniach uważam, że serial nie zrobi nic złego nikomu. Tak wiem na początku po pierwszym odcinku uważałam inaczej, ale jednak taka jest prawda. Osoby TV, TG i tak chcą się pokazywać więc w czym problem? Osoby TS niestety chcąc wtopić się w tłum muszą wyglądać przynajmniej na 80-90% i zmienić otoczenie w przeciwnym wypadku i tak każdy się dowie kim są, a to jak będą wyglądać zweryfikuje ich przemianę i odpowiednio nastawi współmieszkańców i znajomych, jeśli będzie wyglądać na 30-40% powiedzą zbok, zboczka, jeśli na 50-60% sami nie będą wiedzieli co mówić, a przy wyglądzie i zachowaniu oczywiście, (bo niestety zachowanie, gesty, styl mowy itp. są niezwykle istotne dla otoczenia) na jakieś 80-90% nawet 100% w niektórych przypadkach, powiedzą "o kurcze ale z niego zrobiła się babka lub z niej zrobił się facio". I będą w szoku ale to wymaga masę pracy, samozaparcie, chęci i siły psychicznej. Więc dajcie spokój serialowi i osobom.

Serial maci. Jego idea jest dobra, ale wykonanie niestety nie.
Re: W obcym ciele 2014.04.01, 14:21
[autor]
To, ze mamy wspolny konar (trans), nie oznacza, ze siedzimy na tych samych galeziach.

Sama nie wierzę we "wspólny konar" i transwszystko. W praktyce chodzi o to, że część ludzi miesza tradycyjnie pojęte role płciowe w różny sposób.

Sam transseksualizm jest moim zdaniem pojęciem sztucznym, i z tego co czytałam o badaniach i widziałam w środowisku, raczej nie ma jednej ustalonej przyczyny. A gdy dodamy do tego wszystkie inne podejścia do kwestii płciowości, to robi się jeszcze większy bałagan. Więc po co uogólniać jeszcze dalej, i mieszać jeszcze bardziej - do czego w ten sposób chcemy przekonać społeczeństwo?

Re: W obcym ciele 2014.04.01, 16:57
[autor]
Nie chcę się kłócić.
Serial ma tytuł "W obcym ciele" i DQ, TV i TG faktycznie tam nie pasują. Pasują do tego tytułu osoby transseksualne które poprzez to że dążą do operacyjnej korekty swoich narządów płciowych faktycznie czują się jak w obcym ciele, ja też tak mam.
W serialu pokazują również przy okazji TV, DQ i mi to nie przeszkadza.
Tu tkwi właśnie problem, mi to nie przeszkadza że osoby transseksualne zestawia się w jednym programie z transwestytami i Drag Qeenami, mi oni opinii nie psują.
Oni mają takie samo prawo się pokazać i nie powinni się wstydzić jacy są ani swoich fetyszów jeśli takowe mają, są ludźmi tak samo jak wszyscy i zasługują na szacunek.
Nikomu swoimi przebraniami, paradowaniu w damskich ubraniach, wyzywającym makijażem i fetyszami nie robią przecież żadnej krzywdy.

Wg mnie osoby TV, TG czy Drag nie psują nam żadnego wizerunku, a to że ludzi w tym kraju oburza że facet jak ma ochotę założyć sobie sukienkę i się umalować to jest to już inny problem.
Nie możemy w serialu o transach zabraniać pojawiać się transwestytom. Jak dla mnie bardzo dobrze że ich w tym serialu też pokazują.
Bo jak by to było? Pokazywaliby tylko sweet trans które dzięki HRT w młodym wieku praktycznie niczym nie różnią się od swoich genetycznych koleżanek.

Poznałam młodą sweet "wyleczoną z transseksualizmu" Moniczkę (z forum też odeszła bo przecież się wyleczyła jak inne młode TRUE WOMEN) z tego forum i więcej takich młodych rozpieszczonych blond tlenionych lasek nie chcę poznawać.
Już te Jej teksty że "O matko ale widziałam zajebiście przystojnego kolesia" lub "Ej what the fuck" mnie drażniły.
Zresztą pojawiła się też w rozmowach w toku. I jeśli w takim serialu mieliby pokazywać takie ładne trans którym pomaga HRT to ja dziękuję...
Jak będę chciała sobie obejrzeć jakieś pół inteligentki to sobie obejrzę "Miłość na bogato" albo włączę MTV.

Bardzo dobrze że TV i Drag Królów też tam pokazują w tym serialu. Jak by nie było oni też tworzą to środowisko a do tego są o wiele bardziej sympatyczni i mają większy dystans do siebie niż nie jedna napuszona rozpieszczona sweet transka.

Re: W obcym ciele 2014.04.01, 17:06
[autor]
wendigo pisze:
onaczcigodna:
Nie za wygląd, a pewno za to co tam byś pokazała.

Nie wiem co by tam pokazała, ale akurat po tym co i JAK pisze Martyna na tym forum, jest bardziej kobieca niż niejedna "m/k".
A no i muszę Ci Wendi podziękować.
Dla eMKi (a jak dla mnie bardzo) która się nie leczy to wielki komplement.
W dodatku stwierdza to facet który mnie nie zna w realu a potrafił to dostrzec i ocenić tylko po moich wypowiedziach na Forum.
Grazie moltissimo!

Re: W obcym ciele 2014.04.01, 17:36
[autor]
Nie możemy w serialu o transach zabraniać pojawiać się transwestytom. Jak dla mnie bardzo dobrze że ich w tym serialu też pokazują.
Ależ jakiekolwiek zabranianie istnieje tylko w twojej głowie.

Jak by nie było oni też tworzą to środowisko a do tego są o wiele bardziej sympatyczni i mają większy dystans do siebie niż nie jedna napuszona rozpieszczona sweet transka.

Mam nadzieję, że któregoś dnia zrozumiesz, że o ile dla TV czy Drag Queen/King zachowania przekraczające płeć to hobby, zabawa, a to dla mnie i dla innych osób transseksualnych jest to całe życie i zwykle jest to związane z istotnym i autentycznym cierpieniem psychicznym.


Tak, nie mam dystansu. Tak samo osoba która np. nie ma nogi ma prawo nie mieć dystansu do swojej niepełnosprawności i nie daje nikomu to prawa do wykpiwania jej problemów - nawet, gdy pokaże się kogoś, kto ten dystans posiada.

zmian: 8, ostatnia: ksi - 2014.04.02, 07:49
Re: W obcym ciele 2014.04.02, 00:19
[autor]
ksi:
Wendigo - proszę, uzasadnij, i dlaczego nazwałeś nas "m/k"?


Ale co mam uzasadnić i kogo nazwałem? Akurat Martyny posty są moim zdaniem po prostu bardzo kobiece, jej postawa, jej zdanie... Ona w ogóle nie wykazuje agresji, co jest o wiele bardziej kobiece niż agresywna postawa (właściwa raczej mężczyznom). Owszem, trochę stereotypowo, ale w każdym stereotypie jest też ziarenko prawdy. Po prostu czasem posty jakichś innych osób transseksualnych typu m/k odbieram inaczej. I tyle miałem na myśli w tamtym poście a nie pisałem o nikim konkretnie.


ksi:
Tak, moim zdaniem transseksualna kobieta ma prawo czuć się prawdziwa i nie musi identyfikować się ze społecznością transpłciową ani w ogóle z LGBT, podobnie jak osoby interseksualne.


Ma - z tym się zgadzam. Tylko widzisz, dla mnie "transseksualizm" to coś w rodzaju choroby/wady wrodzonej. Z chorobą też się nie identyfikuję (i nie mówię, że np. jestem grypowiczem jak mam grypę), ale jednak jestem na nią chory i też nie obrażam się gdy ktoś powie: "masz grypę" skoro ją faktycznie mam.


Martyna_1989:
Bardzo dobrze że TV i Drag Królów też tam pokazują w tym serialu. Jak by nie było oni też tworzą to środowisko a do tego są o wiele bardziej sympatyczni i mają większy dystans do siebie niż nie jedna napuszona rozpieszczona sweet transka.


Nom, ale przedmówcom chodziło o to, że serial ma niewłaściwy tytuł, bo TV i DQ nie są w obcym ciele. Ale no ludzie... to TVN i tytuł musi być chwytliwy. Jedyne co mi się nie podoba to faktycznie w treści brak jest dokładniejszego wyjaśnienia różnicy między TS, TG, TV, CD, DQ...


Martyna_1989:
A no i muszę Ci Wendi podziękować.


Nie ma za co :) po prostu uważam, że wytykanie akurat Tobie niedostatecznej kobiecości po postach to spooore przegięcie.
Re: W obcym ciele 2014.04.02, 07:42
[autor]

No dobrze - tylko ja naprawdę nie wiem co w moich wypowiedziach było tak męsko agresywnego, że aż dostałam wtedy bana. I nie napisałeś o nikim konkretnie, ale przecież konkretne osoby miałeś na myśli - i przecież można się domyślić kogo dotyczyło to określenie z kontekstu...


Mnie i paru innym osobom po prostu nie pasowało, że osoby w serialu zostały przedstawione z punktu widzenia ich płci biologicznej oraz że łączy się osoby TS z subkulturą crossdressingową a to wcale nie jest reguła i moim zdaniem wcale nie tworzymy z nimi jednej społeczności. Martyna jest przed tranzycją i może nie rozumieć osób po - faktycznie społeczność cd jest dla osób transseksualnych początkowo tolerancyjna, tylko czasem problem pojawia się, gdy chcemy z tego transpłciowego getta wyjść do ludzi, a nie każdy możę się perfekcyjnie ukryć i wtopić w społeczeństwo. I potem naprawdę boli, kiedy komuś trzeba tłumaczyć podstawowe rzeczy, tylko dlatego, że wiedzę na ten temat bierze z filmów takich jak ten w TVN... Zresztą, nie wspominając o stygmacie społecznym jaki w ten sposób się robi. TV łatwiej zostanie zaakceptowany przez społeczeństwo, nie musi iść w wersji płci przeciwnej do pracy, w związku zwykle może spełniać się zgodnie ze swoją płcią biologiczną, osoba TS ma przez to pod górę - bo jaki mężczyzna będzie chciał ożenić się z "przebierańcem" albo kimś, o kim tak opowiadają?


Ale no ludzie... to TVN i tytuł musi być chwytliwy.
Tak... Tylko na inne tematy (np. mniejszości etniczne) jakoś ludzie potrafią zrobić tak, żeby nie budować "chwytliwości" czyimś kosztem.


zmian: 18, ostatnia: ksi - 2014.04.02, 08:08
Re: W obcym ciele 2014.04.02, 14:05
[autor]
Większość wylanej tu krytyki to tak naprawdę efekt myślenia życzeniowo-roszczeniowego. Bo większość krytykantów (podkreślam: krytykantów, a nie krytyków - pomimo zalewu krytykanctwa, można tu bowiem odnaleźć także elementy konstruktywnej krytyki) oczywiście wie lepiej, jak taki serial powinien wyglądać, kogo i jak przedstawiać. Pozwólcie sobie otóż powiedzieć, że w większości nie macie nawet najmniejszego wyobrażenia, ani o produkcji telewizyjnej, ani o warunkach, w jakich serial powstaje, ani o zasadach, jakie tym rządzą. I zgoda - nie musicie mieć takiego wyobrażenia. Wy oglądacie finalny produkt i na tej podstawie krytykujecie. Pozwólcie jednak, że przybliżę Wam nieco, jak taki serial powstaje oraz podzielę się swoimi uwagami na temat panującego tu krytykanctwa.

Po pierwsze koncepcja serialu jest autorskim pomysłem jego twórczyni i reżyserki. Taką koncepcję sprzedaje się stacji (w tym przypadku TVN Style), która następnie daje kasę na produkcję. I tym samym stacja zaczyna wymagać i ingerować w to, co powstaje. Na nic więc najambitniesze zamierzenia, jeśli o tym, co w ostateczności zobaczymy na ekranie, decyduje jakaś dziunia z TVN Style, dla której bogiem jest oglądalność i domniemany target stacji. Bierzcie pod uwagę, że ten sam serial wyglądałby inaczej w National Geographic, inaczej w Polsacie, a jeszcze inaczej w telewizji Trwam - zależy po prostu od tego, kto daje kasę. No, ale akurat kupiła go TVN Style, płaci za niego i chce, by wyglądał jak program dla odbiorców tej stacji. To chyba jest logiczne, choć oczywiście niesie określone konsekwencje zarówno dla twórców serialu, jak i osób w nim uczestniczących.

Jak wiadomo, TVN Style jest telewizją głównie dla znudzonych kobiet. Dlatego serial ma być taki, żeby tym paniom się dobrze oglądał. A zdaniem stacji, dobrze będzie wtedy, gdy będzie przedstawiał kosmetyczki, stylistki, dobieranie ciuchów, mizdrzenie się przed lustrem, gabinety zabiegów upiększających, malowanie pazurów i inne takie. Nikogo tam w stacji nie obchodzi, kim jest Lukrecja, co ma o sobie do powiedzenia, ale bardzo ich obchodzi stylistka, która próbuje Lukrecji doradzić, jak się ubierać (moim zdaniem najgorsza scena w całym serialu, bo taką stylistkę - narzuconą przez TVN Style - to ewentualnie Lukrecja mogłaby nauczyć się ubierać, ale nie odwrotnie). Nikogo nie obchodzi, kim jest Zuza i co sobą reprezentuje, ale z pewnością bardzo ich obchodzi, jak np. maluje pazury. Nikogo nie obchodzi troista osobowość Daniela/Charlotty/Dominiki, ale obchodzi ich sceniczny występ DQ Charlotty w przegiętym makijażu. Nikogo nie obchodzą zmagania poszczególnych osób z - nazwijmy to ogólnie - życiem, natomiast obchodzą gówniane detale, duperele, szminki, puder, ciuszki, kosmetyczki, cellulit. Bowiem serial - w wyobrażeniu decydentów ze stacji - nie ma opowiadać o nas, ale być strawną papką dla znudzonych pań, którą obejrzą w przerwach między reklamami. Tak naprawdę ten serial, jak zresztą większość produkcji stacji komercyjnychi, jest robiony tylko po to, by w trakcie jego emisjii mógł polecieć blok reklamowy o długości niemal równej długości poszczególnych odcinków. Taka jest rzeczywistość, czy się to komuś podoba, czy nie. Jeśli więc zżymacie się na serial za to, że jest, jaki jest, to tak naprawdę zżymacie się na rzeczywistość.

Jak w takich warunkach można tworzyć serial rzetelnie i dogłębnie wyjaśniający zawiłości wszelkich barw trans? Oczywiście bardzo trudno i tylko producenci (serial robi zewnętrzna firma producencka, a nie TVN) i najbliżej współpracujące z nimi osoby wiedzą, jak trudno jest obronić podczas kolaudacji poszczególnych odcinków niektóre sceny, które właśnie mają służyć wyjaśnieniu czegoś, przemyceniu jakiejś prawdy, pokazaniu czegoś głębszego poza powierzchownością (sama się teraz zastanawiam, ile uda się obronić z mojej dość długiej opowieści o mnie samej i nie tylko, która pojawi się w szóstym odcinku), które są merytorycznymi wypowiedziami. Ileż było w tym serialu zmontowanych przez reżyserkę i producenta scen, które później trzeba było wywalać i przemontowywać odcinek w ostatniej chwili pod dyktando decydentek ze stacji!

Oczywiście można tu zadać pytanie, czy warto w takim razie uczestniczyć w tego typu produkcjach, czy nie. Odpowiedź na nie nie jest jednoznaczna i na pewno każdy ma swoje powody, by odpowiedzieć "tak" lub "nie". Ja jednak odpowiadam "tak, warto". Uważam bowiem, że jest to w jakimś stopniu kształtowanie społecznej wiedzy o nas i o transpłciowości. I doskonale zdaję sobie sprawę, że dużo jeszcze trzeba zrobić, by media zaczeły o nas mówić tak, jak my chcemy - zresztą, czy to w ogóle będzie kiedykolwiek możliwe...

Warto też, by Ci wszyscy, którzy uważają, że serial wypacza obraz transpłciowości i prowadzi do pomylenia pojęć, wzięli pod uwagę następujące fakty:
- w społeczeństwie nie ma żdanego obrazu transpłciowości, a dominują szkodliwe mity i schematy (zboczeńcy, popaprańcy, pederaści, psychole itp.)
- społeczeństwo w ogóle nie odróżnia żadnych pojęć, czego najlepszym dowodem jest mylenie zjawisk związanych z tożsamością seksualną ze zjawiskami z dziedziny orientacji i preferencji seksualnych.
Tym wszystkim, którzy tak krytykują pojawienie się DQ w serialu jako wrzucenie wszystkiego do jednego worka, poddaję pod rozwagę, że Kim Lee właśnie wyraźnie mówi, kim jest: mężczyzną przebierającycm się do scenicznych występów, a nie osobą czującą się uwięzioną w obcym ciele. A zatem mamy tu przeciwstawienie - drag queen jest pokazana właśnie po to, by nie mylić DQ z innymi osobami występującymi w tym serialu. Dlatego uważam zarzut wrzucania do jednego worka za nieco chybiony. To, że ktoś się pojawia w tym serialu, to jeszcze nie oznacza, że jest wrzucony do jednego worka, bo ważne jest też, co mówi. A to, co mówi, świadczy wyraźnie o tym, że wcale do tego worka nie chce być wrzucony.
Ponadto ja tu wcale nie zauważam jakiejś nadreprezentacji TV i TG w stosunku do TS, co też jest podnoszone jako zarzut przez większość krytykantów. W serialu występują osoby o różnych odcieniach transpłciowości - i dobrze, bo może w końcu ktoś się nauczy, że to nie jest zjawisko jednowymiarowe. I że tyle różnych sposobów na bycie osobą transpłciową, ile osób transpłciowych. I że żadna z dróg nie jest jedyna, najlepsza, najsłuszniejsza.

Wrócę jeszcze do wątku wymagań stacji emitującej serial. Weźcie pod uwagę, że serialu kręconego według życzeń i wyobrażeń niekórych wypowiadających się tu osób nie puściłaby żadna stacja. Śmiem twierdzić, że gdyby taki serial nakręcić, powstałaby nudna, przeładowana wszelkiego rodzaju mądrościami papka albo jakaś cierpiętniczo-martyrologiczno-kombatancka opowieść bez życia. Zapewniam, że to byłoby nieoglądalne i nie znalazłoby się w ramówce żadnej stacji. Bo większość znanych mi stacji odrzuci to, jako nieprzyciągające uwagi widza (tak, tak, wciąż musimy pamiętać, że nakręcenie kawałka filmiku to jeszcze nie wszystko, że jeszcze widz musi chcieć to zobaczyć, a przeciętny widz najbardziej nie lubi nudy i mądrzenia się gadających głów, widza nie przyciaga statyka, nie przyciągają encyklopedyczne definicje).

Nie żyjemy w próżni. Możemy obrażać się na rzeczywistość, nie zgadzać się z nią, przeczyć faktom, co jednak nie spowoduje, że rzeczywistość przestanie być rzeczywistością, a fakty - faktami. Żyjemy w określonym układzie odniesienia i nie możemy od niego abstrahować - że sparafrazuję słynną wypowiedź Olgierda Łukaszewicza z filmu "Seksmisja". Nie żyjemy w warunkach, w których społeczeństwo czeka z utęsknieniem na objawienie mu obrazu transpłciowości. Żyjemy w warunkach, w których społeczeństwo (w tym także media) ma barierę przed tego obrazu ujrzeniem i przyswojeniem. I tę barierę musimy stopniowo, wytrwale, po kawałeczku usuwać. Wszelkimi dostępnymi metodami. To nie jest sprawa na jeden strzał, ale mozolne i długotrwałe działanie. Gdybyśmy nie robili takich seriali, gdybyśmy nie uczestniczyli w innych produkcjach i audycjach telewizyjnych, rozmowach z prasą (z których, jak zawsze, jedne wychodzą lepiej, inne gorzej), nie byłoby nas w ogóle. Nie ma co hejtować i narzekać na to, że nie jest idealnie, bo jeszcze dekadę temu w ogóle nie było nas w mediach, a jeśli byliśmy to niemal wyłącznie w tonie sensacji typu "baba z brodą" lub cierpiętniczo-martyrologicznym. A żadna z tych wizji transpłciowości nie jest ani właściwa, ani nam potrzebna. Dziś jest lepiej, zdecydowanie lepiej. Media powoli zaczynają się nas uczyć, a ja żałuję tylko, że my wciąż jakoś nie możemy zacząć się uczyć mediów.

Chcę się jeszcze odnieść do kolejnego krytykanckiego argumentu, którym się tu niekiedy szermuje: że serial jest do niczego, bo niby znalazła się grupka osób, kóre mają parcie na szkło, chca się lansować i tak dalej, i tak dalej. No i oczywiście przynoszą wstyd i robią krzywdę wszystkim dodokoła. I że to oczywiście transwestyci, albo coś jeszcze gorszego, przed czym niech nas ręka boska broni.
Po pierwsze czepianie się, że TV przynoszą np. wstyd TS, to argument wyjątkowo idiotyczny. To tak, jak by przegrany przez piłkarzy mecz przynosił wstyd siatkarzom. Jeśli TV przynoszą komukolwiek wstyd, to tylko sobie. Po drugie, wstyd to jedno z tych pojęć, kórego należałoby się jak najszybciej pozbyć. Przestańcie się wstydzić, a zobaczycie, że nikt Wam wstydu nie przynosi.
Mi osobiście zwisa zwiędłym kalafiorem, czy ktoś uważa mnie za TV, TG czy TS (oczywiście jestem świadoma, że mówi się o mnie różne rzeczy, najczęściej piramidalne bzdury). Głównie z tego powodu, że moją samoświadomość kształtuję pod wpływem tego, co ja sama o sobie myślę, a nie pod wpływem tego, co się komuś o mnie wydaje. Jestem jednak zdania, że na tym świecie jest miejsce zarówno dla TV, TG, jak i TS i nikt nikogo nie powinien oceniać z powodu przypiętej łatki.
Co zaś do tego parcia na szkło, to powiem tylko tyle, że to fajnie, że ktoś wie lepiej niż ja sama, z jakiego powodu biorę w tym wszystkim udział. Tak się składa, że w świecie mediów obracam się od lat (zawodowo), stawałam wiele razy przed mikrofonem/dyktafonem/kamerą, a tysiące razy po drugiej stronie i naprawdę ani dziennikarz z dyktafonem czy mikrofonem, ani kamera nie robią na mnie specjalnego wrażenia. Natomiast uważam, że w naszej sprawie jest wiele do powiedzenia i do zrobienia. No i ktoś to musi powiedzieć i zrobić (czy jestem właściwą osobą, to już kwestia indywidualnej oceny, która jednak niewiele mnie obchodzi). Ja tego robić nie przestanę. Jeśli więć jest to z mojej strony parcie na szkło, to tak: mam parcie na szkło.

Jakiś czas temu pojawiły się także w Polsce osoby, które zaczęły głośno przyznawać się do swojej transpłciowości, zaczęły o niej mówić, zaczęły pokazywać się w mediach i swoim życiem pokazywać, że my też jesteśmy, istniejemy, mamy prawo do bycia sobą bez względu na to, kim jesteśmy. Z pewnością należę do tych osób i miło mi, że jestem tu w naprawdę doborowym towarzystwie obok Ani Grodzkiej, Wiktora Dynarskiego, Marcina Rzeczkowskiego, Telimeny, Marianny, Uli Werkowskiej, ale także obok Zuzi, Lukrecji, Dolara, Patrycji, Mery Kowalskiej, Oli... Parcie na szkło? Być może - niech sobie każdy myśli, co chce. Poczucie misji? Być może - sama nie wiem. Ale jeśli nie my, teraz, to kto? Kiedy?

Zanim więc wylewacze hejtów wyleją kolejną falę, może warto, by trochę pomyśleli, by trochę się zastanowili, by nie ferowali tak kategorycznych wyroków.

Tak generalnie przydałoby się w tej dyskusji, jak zresztą i w innych, nieco więcej szacunku dla innych, dla tego, co robią, więcej zrozumienia, a mniej zajadłości i przekonania o własnej nieomylności i słuszności. Bo czy tam kto sobie co o mnie myśli lub mnie jakoś tam ocenia, to mi to naprawdę zwisa, to tylko sprawa tego kogoś. Ale wzajemne odnoszenie się do siebie za pomocą hejtów, wyzwisk, wiecznego wytykania sobie tego i owego i wiecznego krytykanctwa jest takie głupie, że szkoda czasu i energii, by w tym uczestniczyć.

A tak już calkiem na marginesie... zastanawiam się, po co w ogóle ja to wszystko piszę...
zmian: 2, ostatnia: edyta - 2014.04.02, 14:42
Re: W obcym ciele 2014.04.02, 15:06
[autor]
Weźcie pod uwagę, że serialu kręconego według życzeń i wyobrażeń niekórych wypowiadających się tu osób nie puściłaby żadna stacja. Śmiem twierdzić, że gdyby taki serial nakręcić, powstałaby nudna, przeładowana wszelkiego rodzaju mądrościami papka albo jakaś cierpiętniczo-martyrologiczno-kombatancka opowieść bez życia.

Na Zachodzie potrafią, w Polsce się nie da. Jak zwykle...

Bo czy tam kto sobie co o mnie myśli lub mnie jakoś tam ocenia, to mi to naprawdę zwisa, to tylko sprawa tego kogoś. Ale wzajemne odnoszenie się do siebie za pomocą hejtów, wyzwisk, wiecznego wytykania sobie tego i owego i wiecznego krytykanctwa jest takie głupie, że szkoda czasu i energii, by w tym uczestniczyć.

Ja tam nigdzie nie krytykowałam, nie wyzywałam ani nie hejtowałam żadnych uczestników programu.

A poza tym już więcej nie piszę. Co chciałam to wyraziłam.

zmian: 5, ostatnia: ksi - 2014.04.02, 15:28
Re: W obcym ciele 2014.04.02, 18:06
[autor]
No ale ja nigdzie nie napisałam, że Ty. Ja pisałam ogólnie. Już ci, co hejtowali, będą wiedzieli, o kogo chodzi.

A na zachodzie też się nie da. To tylko złudzenie. :P
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 00:33
[autor]
Edyta napisała:
Jeśli więc zżymacie się na serial za to, że jest, jaki jest, to tak naprawdę zżymacie się na rzeczywistość.

Jasne… Jeśli mam wziąć w czymś udział – dowiaduję się jak to będzie wyglądać. Podpisuje się umowę – pod czymś, tym czymś jest informacja „co i jak”. Jeśli opis produkcji jest ogólnikiem, Wy to podpisujecie – znaczy bierzecie pod uwagę, że produkt może wyjść czekoladopodobny. Ewentualne tłumaczenie się później, i długa próba wytłumaczenia że czarne jest białe, a białe czarne – jest niepoważne. Jeśli w papierach stoi że ma być „W obcym ciele” – udział osób które w tym obcym ciele nie są – jest świadomym wsółdziałaniem w kreowaniu czegoś, co jest fałszywe. Ale cóż… istnieje pewne grono osób, które jest gotowe się pokazać. Nie pomyśli jednak o tym – czy program o ludziach w obcym ciele jest właściwym, by się do niego wepchać. Skoro dana osoba pasuje do programu z przykładowym tytułem „Transpłciowość”.

Ja na ten przykład – nie będę robiła za słonia, jeśli jestem żyrafą. O problemach żyraf, przy określonej świadomości społeczeństwa – co skutkuje – więc to uszanuję. Nie będę mieszać, współuczestniczyć w czymś, co mnie nie dotyczy. Utrudniając należyte przekazanie informacji o żyrafach, a jednocześnie wskazując mediom – że nie, nie będziecie kręcić tak jak wam pasuje. Albo na zasadach które uszanują osoby „trans” (z podziałem jeśli akcentuje się w danym programie akurat „zjawisko” TS, TV, czy DQ, ) albo nie nakręcicie nic.

Oczywiście można tu zadać pytanie, czy warto w takim razie uczestniczyć w tego typu produkcjach, czy nie. Odpowiedź na nie nie jest jednoznaczna i na pewno każdy ma swoje powody, by odpowiedzieć "tak" lub "nie". Ja jednak odpowiadam "tak, warto". Uważam bowiem, że jest to w jakimś stopniu kształtowanie społecznej wiedzy o nas i o transpłciowości. I doskonale zdaję sobie sprawę, że dużo jeszcze trzeba zrobić, by media zaczeły o nas mówić tak, jak my chcemy - zresztą, czy to w ogóle będzie kiedykolwiek możliwe..

Ta strategia na „transpłciowość” zaczyna być zastanawiająca. Usilnie przemycana na tym portalu. Tytuł tego wątku to „W obcym ciele”.

-Warto też, by Ci wszyscy, którzy uważają, że serial wypacza obraz transpłciowości i prowadzi do pomylenia pojęć, wzięli pod uwagę następujące fakty:
- w społeczeństwie nie ma żdanego obrazu transpłciowości, a dominują szkodliwe mity i schematy (zboczeńcy, popaprańcy, pederaści, psychole itp.)
- społeczeństwo w ogóle nie odróżnia żadnych pojęć, czego najlepszym dowodem jest mylenie zjawisk związanych z tożsamością seksualną ze zjawiskami z dziedziny orientacji i preferencji seksualnych.


Tytuł tego wątku i serialu to „W obcym ciele”. Osoby które wzięły udział w kręceniu go, a nie są „w obcym ciele” biorą udział w kreowaniu mitów, i nie pomagają w utożsamianiu TS z „obcym ciałem”. Jednocześnie same nie będąc TS, mogą być utożsamiane z TS. Z tego wszystkiego wynikają określone sprawy. Pod latarnią zawsze najciemniej.
A pisząc – można tak pisać, aby nie dotknąć tego co istotne, tylko konsekwentnie kreować dziwny przekaz. Ale i to – czemuś służy.

Wrócę jeszcze do wątku wymagań stacji emitującej serial. Weźcie pod uwagę, że serialu kręconego według życzeń i wyobrażeń niekórych wypowiadających się tu osób nie puściłaby żadna stacja.

Co to ma być?
Takie tłumaczenia i podejście – dalej czemuś służą. Po co się tak tłumaczyć? Telewizja kręci to – na co się jej pozwala. Szanujący się „aktor”/„aktorka” wie co podpisuje. Jeśli zgodzi się na scenę rozbieraną – a później ma do siebie pretensje - za późno. Nie zgodzi się – nie występuje/albo wystąpi, ale gołych cycków nie będzie. Ale oczywiście my mamy grono takich osób – które jest chętne wystąpić – w czymś, co ich nie dotyczy. Telewizji to pasuje – „mieszanka” zamiast konkretów będzie bardziej „sensacyjna”, kontrowersyjna.

-Gdybyśmy nie robili takich seriali, gdybyśmy nie uczestniczyli w innych produkcjach i audycjach telewizyjnych, rozmowach z prasą (z których, jak zawsze, jedne wychodzą lepiej, inne gorzej), nie byłoby nas w ogóle.


Konkrety – nie mieszanki.
Na co pozwalacie – to jest wykorzystywane.

Tak generalnie przydałoby się w tej dyskusji, jak zresztą i w innych, nieco więcej szacunku dla innych,

Jak jest „W obcym ciele” – szanuje się to. I oddaje scenę (program) dla TS.

mniej zajadłości i przekonania o własnej nieomylności i słuszności.

Przydałoby się to w wypowiedzi, którą częściowo cytuję i się do niej w części odnoszę.

Ale wzajemne odnoszenie się do siebie za pomocą hejtów, wyzwisk, wiecznego wytykania sobie tego i owego i wiecznego krytykanctwa jest takie głupie, że szkoda czasu i energii, by w tym uczestniczyć.

Jest konkretny produkt, o konkretnym tytule – uważanie że jakieś „ale” w odniesieniu do tego czegoś – to hejt i głupota, są żenujące.

A tak już calkiem na marginesie... zastanawiam się, po co w ogóle ja to wszystko piszę...

No właśnie, po co ja to piszę…
(i mogłabym jeszcze więcej)
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 01:18
[autor]
ksi:
I nie napisałeś o nikim konkretnie, ale przecież konkretne osoby miałeś na myśli - i przecież można się domyślić kogo dotyczyło to określenie z kontekstu...

Akurat nie Ciebie, Twoich postów nie odebrałem jako specjalnie agresywne ani Ciebie tak nie odbieram. I nawet niekoniecznie ten temat miałem na myśli bo na Trans-Fuzji mieliśmy już masę podobnie zapalnych tematów...


ksi:
Mnie i paru innym osobom po prostu nie pasowało, że osoby w serialu zostały przedstawione z punktu widzenia ich płci biologicznej


Ależ mnie to też nie pasuje, tylko że tupanie nóżką, bo tak się pojawiło w filmie na TVNie wydaje mi się mniej-więcej tak samo sensowne jak praca Syzyfa ;)


ksi:
Na Zachodzie potrafią, w Polsce się nie da. Jak zwykle...


Inaczej na to spójrz: na zachodzie ktoś za to płaci, w Polsce nikt nie chce za to zapłacić...


weronika02:
Tytuł tego wątku i serialu to „W obcym ciele”. Osoby które wzięły udział w kręceniu go, a nie są „w obcym ciele” biorą udział w kreowaniu mitów, i nie pomagają w utożsamianiu TS z „obcym ciałem”.


Czepiłaś się tego tytułu niesamowicie. I nie przekonuje Cię, że w pierwszych minutach pierwszego odcinka jasno jest wytłumaczone, że mimo tytułu będą występować z nim NIE TYLKO OSOBY W OBCYM CIELE? Bo jak dla mnie to na tyle powszechna praktyka, że nadaje się niezgodny z treścią tytuł, że nawet mnie to nie dziwi/bulwersuje. Grunt że treść nieźle wyjaśnia (choć jak dla mnie póki co trochę mało).


weronika02:
Szanujący się „aktor”/„aktorka” wie co podpisuje. Jeśli zgodzi się na scenę rozbieraną – a później ma do siebie pretensje - za późno. Nie zgodzi się – nie występuje/albo wystąpi, ale gołych cycków nie będzie.


A najpewniej zaangażują po prostu innego aktora. Któryś w końcu się zgodzi.
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 07:41
[autor]
Edyta dobrze pisze.
Tak w istocie wygląda "robienie telewizji" Pozostaje indywidualny wybór czy chce sie w coś takiego wchodzić czy nie. Ja bym nie chciała, ale mam ku temu różne osobiste i subiektywne powody , co nie znaczy , że nie jestem wdzięczna, że ktoś chciał i zrobił taką serię, i że ktoś chciał wystąpić, wiedząc, że będzie to miało przewidziane i nieprzewidziane skutki. Po całkowitym bilansie uważam, że dla "naszej sprawy" to jest dobry film. Jeśli ktoś uważa, że "to nie tak", że "do du..y" to proponuję - mamy wolny kraj. Naprawde nikt nikomu nie broni krecić filmów, później wystarczy tylko wykombinować jak go wyemitować i zgarnąć całkiem niezłą kasę - jakby dzieło było na miarę "Titanica" J.Camerona powiedzmy :) Ja nie żartuję!!!, podsuwam konkretny pomysł !!!. A jeśli "krytycy" nie maja kontrpomysłów, to sorry, ale to przypomina, sytuację, w której oglądacie sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej i mówicie - "a ja bym to zrobił/a lepiej" , po czym wychodzicie i wracacie na kemping wypić kolejnego browara.

Re: W obcym ciele 2014.04.03, 09:41
[autor]
Marcin :
Akurat Martyny posty są moim zdaniem po prostu bardzo kobiece, jej postawa, jej zdanie... Ona w ogóle nie wykazuje agresji, co jest o wiele bardziej kobiece niż agresywna postawa (właściwa raczej mężczyznom). Owszem, trochę stereotypowo, ale w każdym stereotypie jest też ziarenko prawdy. Po prostu czasem posty jakichś innych osób transseksualnych typu m/k odbieram inaczej. I tyle miałem na myśli w tamtym poście a nie pisałem o nikim konkretni.


Miałam zwrócić uwagę na ten tekst już wcześniej – ale jak go napisałam, to mnie wylogowało i nie chciało mi się tego powtarzać, no ale…
Lecisz tak niezgrabnym stereotypizowaniem – że aż szkoda. Zastanów się, na innych forach, gdzie udzielają się świadome uczestniczki/uczestnicy – np. feministycznych – zmiażdżono by Cię za takie absurdalne podejście. Zakładające że danej płci coś nie pasuje, nie wypada – a utożsamianie „potulności” i „grzeczności” z kobietą to coś czego się oczekuje i z nią utożsamia, jak jednocześnie sugerowanie że merytoryczne konkretne – które Tobie widać kojarzy się z agresją wskazanie że Ziemi bliżej koła a nie „płaskości” – jawi Ci się jako coś co jest nie miłe i trzeba to ocenić negatywnie.

Fizia:
(...)


Stałe lanie wody pod publikę Trans-Fuzji.
Potwierdzić rację tych – w towarzystwie których człowiek się odnajduje z określonych powodów.
Nudne.
I co ma do tego – jak dana telewizja coś przedstawia – chce, czyni to, jeśli ma chętnych do tego, aby współpracowali na ich zasadach.
Może czas najwyższy przyjrzeć się określonej grupie osób – tutaj się je głaszcze po główce, że miały odwagę, że miały prawo. Inne osoby ze środowiska „trans” są nietykalne gdy niepotrzebnie majstrują przy czymś – wpływając nie najlepiej na ostateczny przekaz? Jak jakiś cis facet czy babka pojadą po jakiejś osobie „trans” – rwiecie się do pisania i myślicie o kierowaniu pism do – np. mediów z wyjaśnieniem.

"Ciekawe” dlaczego niejaka Tamara Gee swego czasu uznała, że posądzanie jej o TS – musi się skończyć w sądzie…
Określone media i ich pracownicy uważały że mogą jak chcą – a tu p..pa.
„Transy” jednakże muszą być tolerancyjne dla wszelakich roszad (w tym i na tym portalu) – tym bardziej gdy miast konkretnie TS, TV, CD, czy DQ w samym środowisku – usilnie montuje się termin zastępczy „transpłciowość” i tak stosuje do wszystkich, „olewając” kwestię różnicy. Która ma znaczenie.
Nie wiem po co w ogóle „zmieniać” płeć – jak stosunek do tego na tym forum jest określony. Po co w ogóle przybierać imię inne, jak w dowodzie – ale tutaj oczekuje się dla tego akceptacji, a jak nie się nie dostosujesz – ostrzeżenie, albo ban. Bo czyjąś tożsamość podważasz, nie uznajesz…
Ale zrozumieć „głębie” tego wszystkiego co się próbuje wykazać? Nie da rady. Może na tym innym portalu… Na którym cześć z osób tutaj się nie odnajduje – więc tu znalazła azyl. Ręcami i nogami broniąc własnej opcji widzenia znaczenia „trans”, gdzie brak konkretów i nazywanie rzeczy po imieniu ma służyć…
Jak ogół – niech będzie „transpłciowo”.
Jak konkretny przypadek – niech będzie konkretny.

Jak ktoś ma się kolejny raz czepiać moich tekstów – merytorycznie. Ogólniki niczemu nie służą, co najwyżej podtrzymaniu jakiegoś absurdalnego „rozmycia”.Wszystkiego.
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 10:58
[autor]
Wchodzę na trans fuzję a tu dalej niekończąca się kłótnia, no w końcu to jest forum w polsce i użytkownicy są polakami.

Obejrzałam jeszcze raz i ten serial bardzo mi się podoba.
Lukrecja, jak obejrzałam Jej historię to jeszcze lepiej ją zrozumiałam. Tak jak ona powiedziała w pierwszym odcinku że podziwia Ankę G. tak ja podziwiam Lukrecję.
Wysoka jest a potrafi się fajnie atrakcyjnie ubrać i idzie tak, w następnym odcinku będzie tak u swoich dawnych kolegów z pracy. Jak dla mnie ONA robi dużo.

Patrycja, ja mieszkam na wsi ale o mnie nikt nie wie. Wielki szacun, mam nadzieję że uda Jej się znaleźć szybko nową pracę i że nic przykrego Jej dziecka w tej małej społeczności nie spotka.

Charlotta, super sympatyczna! Jak ja lubię takich ludzi, wielu powinno się od niej uczyć jak przyjmować to kim się w życiu jest i jak czerpać z tego radość.

Edyta, Ola, Dolar, Zuza no każdy mi się podoba w tym serialu.

A co do tytułu, to ok bo widzę że tutaj o tytuł tego serialu jest wojna.
W Obcym ciele są tylko Zuza, Dolar, Ola bo faktycznie dążą poprzez terapię hormonalną do operacji narządów. Tytuł serialu mógłby być inny ale skoro już taki jest to nie czepiajmy się tego.
I bardzo się cieszę że są tam pokazywane różne osoby transpłciowe, każda z historii jest warta uwagi aby pokazać ludziom różne odcienie transpłciowości i tożsamości płciowej, Drag Queen'y i transseksualiści.
Wszystko w tym serialu jest fajnie pokazane, Kim Lee mówi jasno i wyraźnie że jest facetem, Charlotta też opowie więcej w następnym odcinku o sobie kim jest na co dzień.
Pokazują Zuzę i Dolara (którzy są w obcym ciele) na wizycie u dr Libera.
Ci którzy tak krzyczą chyba nie słuchają co mówi lektor w programie.

A i jeszcze jedno dodam. Charlotta, Lukrecja, Patrycja i Kim Lee są jak dla mnie prawdziwszymi kobietami niż nie jedna TRUE eMKa.
Bo nie wiem jaką trzeba być kobietą aby o innych kobietach pisać teksty typu: "mało kobiece", "Boże jak Ci ludzie wyglądają", "jak faceci przebrani w damskie ciuszki" "psuja tylko nam opinię"...
Wątpię czy KOBIETA byłaby zdolna innym kobietom coś takiego powiedzieć.

Dlatego dla mnie bardziej kobiece są Drag Queeny i TV występujące w tym serialu niż Wy prawdziwe trans kobiety które przechodzą przecież przez taką straszną mękę.
Ja też jestem kobietą i dlatego nie wyobrażam sobie aby takie teksty pisać o innych kobietach. Przecież to może bardzo zaboleć. Chyba co niektórym HRT nie pomaga skutecznie bo jednak agresywny testosteron nadal wychodzi na jaw.

Też ją przechodzę, nawet się nie leczę, bo mam poważne problemy ze zdrowiem i może będzie tak że badania wykażą u mnie stwardnienie rozsiane lub już postępujący zanik mięśni i stracę w ogóle nadzieję na rozpoczęcie swojej przemiany.
Ale nie pluję jadem na lewo i prawo bo jestem człowiekiem i szanują i akceptuję tv i DQ bo to są tez ludzie i za to już im się należy szacunek.

Też na początku byłam sceptyczna co do pokzaywania sie takich osób TV i DQ w telewizji, ale byłam młoda i nawet nie zdawałam sobie sprawy jakie historie kryją się za tymi ludźmi.
A co o mnie? Możesz sobie onaCzciGodna wysyłać mnie na forum crossdressing i nazywać mnie TV.
Skoro już tutaj jestem określana jako "TV" to i może się pokażę jak wyglądam.

http://naforum.zapodaj.net/ee3153608162.jpg.html ][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ee3153608162.jpg [/img][/url]" style="">
http://naforum.zapodaj.net/f2e9145f0ae8.jpg.html ][img]http://naforum.zapodaj.net/thumbs/f2e9145f0ae8.jpg [/img][/url]" style="">

Żyję nadal 24h/7 jako chłopak a taki ze mnie mężczyzna że nawet nie potrafię dobrze wkleić tych zdjęć na forum. :))
zmian: 1, ostatnia: martyna_1989 - 2014.04.03, 11:06
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 11:58
[autor]
A i jeszcze jedno dodam. Charlotta, Lukrecja, Patrycja i Kim Lee są jak dla mnie prawdziwszymi kobietami niż nie jedna TRUE eMKa.

Przede wszystkim Kim Lee. I zrozum, co ci piszę chbya 3 raz, że Drag Queen nie są transpłciowi. To zwykli faceci.

Wątpię czy KOBIETA byłaby zdolna innym kobietom coś takiego powiedzieć.

Wniosek: genetyczne kobiety nie są prawdziwymi kobietami. Prawdziwymi kobietami są faceci bawiący się w parodiowanie kobiecości na scenie.


Moim zdaniem to jest ostatecznie najlepszy wniosek z tej dyskusji podsumowujący wszystkie spory. :)

zmian: 5, ostatnia: ksi - 2014.04.03, 12:15
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 17:09
[autor]
Jeszcze trochę o tytule.

Serial "Czterej pancerni i pies" jest głupim i źle nakręconym serialem, gdyż wcale nie pokazuje tylko czterech pancernych i psa. O ile jeszcze tłumaczy się tam jakoś postać Pułkownika, który w końcu jest dowódcą brygady pancernej, to jednak po kiego grzyba ktoś umieścił tam jakąś sanitariuszkę Marusię, co robi tam radiotelegrafistka Lidka, na co w tym filmie postać kierowcy samochodowego, który podszywa się pod prawdziwego czołgistę, kaprala Wichury. A całą kompanię gwardzistów starszyny Czernousowa to w ogóle powinni od razu wypieprzyć. Na co tam saper kapitan Pawłow, który też próbuje siłą wedrzeć się do czołgu? Co tam robi motocyklista Magneto i wszysyc jego koledzy? Komu potrzebny jest szwadron kawalerii wachmistrza Kality? No i po co jeszcze do tej całej menażerii na koniec dodawać kuchtę Honoratę w towarzystwie enerdowskiego gefraitra Kugla?
Nikt z nich nie jest czołgistą ani psem. Co robią w serialu pod tytułem "Czterej pancerni i pies"? Przecież to logiczne, że w takim serialu mogą znaleźć się tylko czterej czołgiści i jeden pies (też nie wiedzieć czemu, psów jest tam więcej). Wszyscy poza czterema pancernymi oraz jednym psem są tam niepotrzebni i tylko przynoszą wstyd tymże czterem pancernym oraz psu, wprowadzając w błąd odbiorców, którzy przez takie nieudolne zabiegi reżysera i producentów serialu potem nie wiedzą, czy kuchta Honorata jest pancernym, czy psem.

To mniej więcej tyle w kwestii zawartego powyżej tytułoczepiactwa wiadomych osób. :P
zmian: 2, ostatnia: edyta - 2014.04.03, 17:44
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 19:31
[autor]
Nie znam "Czterech pancernych i psa", ale jest dla mnie oczywiste, że występują tam również inne osoby, ponieważ - zonk - ludzie nie żyją w próżni społecznej i nawet na bezludną wyspę Robinsona Cruzoe trafiały inne osoby.
Jest też dla mnie oczywiste - i chyba nie tylko dla mnie - że "Rozważna i romantyczna" nie opowiada historii tylko dwóch osób, które znają wyłącznie siebie nawzajem, że "Harry Potter i Czara Ognia" nie jest wyłącznie o Harrym i Czarze (um, nie chcę sobie wyobrażać gatunku) i że generalnie w konwencji "coś tam i coś tam" zawiera się jeszcze coś innego.

Ale "W obcym ciele" jest w innej konwencji. "W obcym ciele" nazywa zjawisko. Jest też dokumentem, a nie powieścią/filmem fabularnym. Mogę więc, nie wiedząc nic o transpłciowości, przyjąć, że będzie to dokument, który będzie opowiadał o ludziach, którzy czują się obco w swoim ciele. I, nie wiedząc nic o transpłciowości, mogę sobie skojarzyć: "w obcym ciele"="transpłciowość". Mogę też nie umieć odróżnić TS przed hormonami od TV, a także TV od DQ, a nawet TS od DQ. Ludziom, z którymi rozmawiam, te terminy mylą się nieustannie i jednorazowe czy dwurazowe powtórzenie im definicji nie sprawia, że zaczynają to rozumieć. Więc raczej zobaczą "W obcym ciele" i osoby M/K i zapamiętają, że wszystkie przedstawione M/K są w obcym ciele.
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 19:41
[autor]
Ludziom, z którymi ja rozmawiam, również nieusatnnie mylą się terminy. I to, o dziwo, nie tylko laikom, ale także tym, którzy - wydawaloby się - coś o tej tematyce już wiedzą. Dlatego jestem dziwnie spokojna, że nawet, gdyby dać temu serialowi tytuł "Hipopotamy w Nilu", to i tak większość odbiorców nie będzie go kojarzyć z tym, kto w tym filmie występuje i czym się od siebie te osoby różnią. Generalnie, tytuł (dla ścisłości: również narzucony przez stację) nie będzie miał większego wpływu na odbiór treści tego serialu. Nie sądzę, by ktokolwiek po obejrzeniu serialu myślał, że DQ żyją w obcym ciele. Osoby, które są - nazwijmy to delikatnie - odporne na wiedzę i tak nic z tego serialu nie załapią. A ci, którzy mają coś więcej pod kopułką, z reguły nie budują swoich sądów, opinii i wiedzy na temat zjawisk na podstawie tytułów programów telewizyjnych czy artykułów prasowych.

Ponadto, jak napisałam wyżej, nie żyjemy w próżni. Każde zjawisko odbywa się w jakimś kontekście. Dlatego jest oczywiste, że w filmie "W obcym ciele" mogą występować nie tylko osoby czujące się w obcym ciele. I nie ma znaczenia, czy jest to film dokumentalny, czy fabularny.
zmian: 1, ostatnia: edyta - 2014.04.03, 19:43
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 20:41
[autor]
Wszystko to prawda ,ale jak grzebnęłam w internecie to pojawiały się artykuły z nagłówkami TVN stawia na transseksualistów , Transseksualiści w TVN, itp. w każdym tytule było słowo transseksualista , a nie było np.DQ , ani transwestyta.Skoro tak to osoba zupełnie nie znająca tematu mogła pomyśleć że oni wszyscy są transseksualistami. Wyobraźmy sobie teraz że chcę się wyautować , to jak mnie ludzie będą postrzegać jeśli oglądali serial?Mogą sobie skojarzyć mój wygląd z Kim Lee, albo z Szarlottą ? Chyba mogą przecież to był program o transseksualistach , o ludziach uwięzionych w obcym ciele.Chodzi mi o przesadny makijaż o wyzywające ubrania ,o nienaturalny wygląd , a nawet dla niektórych ludzi nie smaczny. Ne chcę żeby mnie z tym kojarzono. Chcę żeby zobaczyli we mnie cierpiącego człowieka w nie swojej płci. Ja rozumiem że TVN narzucił bardzo dużo swoich warunków przy produkcji, ale robienie dokumentu z poważnego problemu tylko po to żeby zaspokoić gusta znudzonych pań oglądających TVN STYLE? To ja uważam że nie warto było. Po pierwszym odcinku to nawet broniłam tego serialu , ale po czwartym takie są moje spostrzeżenia. Pewnie się narażę tym postem , ale trudno ja to tak odbieram.
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 23:35
[autor]
fizia:
A jeśli "krytycy" nie maja kontrpomysłów, to sorry, ale to przypomina, sytuację, w której oglądacie sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej i mówicie - "a ja bym to zrobił/a lepiej" , po czym wychodzicie i wracacie na kemping wypić kolejnego browara.


Niee, krytycy oglądają Kaplicę Sykstyńską i mówią: "to nie powinno było w ogóle powstać!" :P


weronika02:
Lecisz tak niezgrabnym stereotypizowaniem – że aż szkoda


To nie Marcin tylko ja. I to nie chodzi o grzeczność i potulność tylko o empatię. Nawet jeśli to trochę stereotyp, to w każdym stereotypie jest ziarnko prawdy.


Edyta:
Serial "Czterej pancerni i pies" jest głupim i źle nakręconym serialem, gdyż wcale nie pokazuje tylko czterech pancernych i psa. (...)


Buhahaha! <Lubię to!> :D :D :D


Marcin:
Więc raczej zobaczą "W obcym ciele" i osoby M/K i zapamiętają, że wszystkie przedstawione M/K są w obcym ciele.


Dwie minuty pierwszego odcinka - DWIE MINUTY wystarczą by dowiedzieć się, że to nie będzie serial tylko o osobach w obcym ciele...


anetarosa:
Nie chcę żeby mnie z tym kojarzono.


Ja nie wiem, ale jeśli w mojej obecności ktoś miesza pojęcia, to krótko mu wyjaśniam i zwykle słyszę tylko: "aha" i problem przestaje istnieć. To nie problem krótko komuś sprostować.
Re: W obcym ciele 2014.04.03, 23:55
[autor]
A ja tak sobie myślę, że to wszystko to nasza wina. Nasza czyli Polaków. Zapożyczamy słowa z obcych języków jakby w polskim było ich za mało a z tego co wiem to akurat nasz język ma "tuzin" odpowiedników na jedno słowo angielskie. Ale my akurat mamy tak dziwną mentalność, że co drugie słowo musi być w obcym języku, i widzi się to na co dzień, na ulicach, w szkołach, czy na forach, i później są niedomówienia. A dlaczego my w Polsce nie moglibyśmy poukładać to wszystko po swojemu tak aby było klarowne, kto jest kim. wtedy nie było by problemu z tym kto jest kobietą czy mężczyzną ze stałą świadomością swojej rozbieżności płciowej z potrzebą korekty ciała, kto ma tą rozbieżność jedynie od czasu do czasu bez potrzeby korekty ciała, a kto jedynie do celów artystycznych. Bo to, że wszystkie te osoby są transpłciowe to wiemy ale czy wiemy że transpłciowość to inaczej mówiąc transseksualność? tak więc można by przyjąć że DQ i TV to też TS ale gdzie w tym byłoby miejsce dla osób na które mówimy TS? Bo wygląda na to że brakuje tu czegoś.
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 07:48
[autor]
Bo to, że wszystkie te osoby są transpłciowe to wiemy

NIE SĄ. Drag Queen NIE SĄ transpłciowi. Z ich poczciem płci jest wszystko standardowo. To nie są nawet TV. Rozumiesz? Facet, chłop, przebiera się - dla zabawy... Marcin który jest k/mem też się przebiera dla zabawy. To nie ma najmniejszych związków z tzw. transpłciowością, wiesz?


Podobno to że to różni ludzie widać wyraźnie z serialu - tak pisała Edyta Baker, skoro tak, to dlaczego nikt o tym nie wie i nikt tego nie zauważył? xD Skoro serial jest tak edukacyjny że wyrażnie widać kto jest kim, to ludzie z forum krórzy wcześniej nie wiedzieli kim są Drag Queen po obejrzeniu go myślą, że to osoby transpłciowe?


No, na pewno taka stereotypowa osoba oglająca tv domyśli się, że DQ nie są transseksualni. :D Ja widziałam reakcje: nie domyślili się. To wszystko były osoby transseksualne = transpłciowe. Sex = płeć, transseksualizm = transpłciowość, Drag Queen = transseksualizm. Proste.


gdzie w tym byłoby miejsce dla osób na które mówimy TS?
Chodzi o to, żeby pokazać, że takich osób nie ma. Nie ma nie szokujących swojego otoczenia, w tradycyjnych związkach, wpasowująycych się w heteronormę, jest banda queer-cudaków (dla uściślenia: nie, to nie ja tak o was myślę, tylko mam wrażenie, że film was tak przedstawił) które o zgrodzo mogą wchodzić w związki małżeńskie i adoptować dzieci (chociaż zwykle mają swoje biologiczne). Chodzi o potwierdzenie stereotypu, że mk to fetyszysta który idzie na miasto po ubraniu maksymalnie przegięcie kobiecych, nie pasujących do siebie rzeczy i mu od tego staje, albo w wersji km: zbuntowana nastolatka w męskich ciuchach - ale przecież to jset wszystko w porządku, bo inaczej by się nie sprzedało, więc cieszmy się że jest chodziaż tyle. :P


zmian: 18, ostatnia: ksi - 2014.04.04, 08:05
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 08:45
[autor]
Na zachodzie to nie dziala? Jakos ciezko zauwazyc, zeby nie wiedzieli jaka jest roznica miedzy osobami TS i TG, a TV i DQ. Watpie, bym od kilku lat zyl wsrod aktorow, ktorzy tylko ytrzymuja mnie w takim przekonaniu.

Zabawne, ze to "robienie telewizji" wszedzie wyglada inaczej. Co kraj, to telewizyjny obyczaj.
Nie twierdze, ze serial jest zupelnie zly, ale ma swoje wady, ktore mi sie nie podobaja (i mam do tego prawo, wiec poprosilbym osoby z odmiennym zdaniem o uszanowanie mojej opinii). Nie trzeba by bylo robic serialu od nowa, wystarczyloby poprawic to i owo, bez zmiany calych tych "dodatkow", ktore przyciagaja uwage "znudzonych kobiet".
Nie czuje sie zobowiazany do krecenia filmow. To, ze serial nie wzbudzil mojej sympatii, nie oznacza, ze pobiegne i nakrece taki, ktory mi sie spodoba. Prawdopodobnie siedzialbym i kazdy polski serial tak bym nakrecal, bo sa ponizej moich oczekiwan. Ale to takie proste powiedziec "to zrob wlasny". A moze to Ty postaraj sie zrobic cos lepiej, bo "bylejakosc" to nie jakosc. Wymagaj od siebie tak samo, jak ode mnie, potem mozemy ten temat przedyskutowac.

A i jeszcze jedno dodam. Charlotta, Lukrecja, Patrycja i Kim Lee są jak dla mnie prawdziwszymi kobietami niż nie jedna TRUE eMKa.
Bo nie wiem jaką trzeba być kobietą aby o innych kobietach pisać teksty typu: "mało kobiece", "Boże jak Ci ludzie wyglądają", "jak faceci przebrani w damskie ciuszki" "psuja tylko nam opinię"...
Wątpię czy KOBIETA byłaby zdolna innym kobietom coś takiego powiedzieć.
Dlatego dla mnie bardziej kobiece są Drag Queeny i TV występujące w tym serialu niż Wy prawdziwe trans kobiety które przechodzą przecież przez taką straszną mękę.
Ja też jestem kobietą i dlatego nie wyobrażam sobie aby takie teksty pisać o innych kobietach. Przecież to może bardzo zaboleć. Chyba co niektórym HRT nie pomaga skutecznie bo jednak agresywny testosteron nadal wychodzi na jaw.


Tylko ze ci TV i DQ nie czuja sie kobietami... Uraga mi Twoje myslenie, bo tez jestem TV (zaraz sie burza zacznie, ze jak TS moze byc TV, ale juz mi to wisi i powiewa - moje zycie; przynajmniej show z tego nie robie). Zatem zastanow sie, prosze, co piszesz.

Serial "Czterej pancerni i pies" jest głupim i źle nakręconym serialem, gdyż wcale nie pokazuje tylko czterech pancernych i psa. O ile jeszcze tłumaczy się tam jakoś postać Pułkownika, który w końcu jest dowódcą brygady pancernej, to jednak po kiego grzyba ktoś umieścił tam jakąś sanitariuszkę Marusię, co robi tam radiotelegrafistka Lidka, na co w tym filmie postać kierowcy samochodowego, który podszywa się pod prawdziwego czołgistę, kaprala Wichury. A całą kompanię gwardzistów starszyny Czernousowa to w ogóle powinni od razu wypieprzyć. Na co tam saper kapitan Pawłow, który też próbuje siłą wedrzeć się do czołgu? Co tam robi motocyklista Magneto i wszysyc jego koledzy? Komu potrzebny jest szwadron kawalerii wachmistrza Kality? No i po co jeszcze do tej całej menażerii na koniec dodawać kuchtę Honoratę w towarzystwie enerdowskiego gefraitra Kugla?

Poniewaz sa to bohaterowie drugoplanowi. Slyszalas o czyms takim? Serial jest podstawowo o czterech pancernych i psach (jest przewaga ich wystepowania w nim), ale sama fabula dotyczy wojny, czyli jacys zolnierze, sanitariusze, cywile musza sie tam przewijac, jakies relacje musza byc, bo raczej watpie, aby zolnierze na wojnie jezdzili sobie z psem czolgiem po lesie i mieli w powazaniu rozkazy, a kobiety sa wstawione tez jako watki romantyczne - taki sposob przyciaga uwagi). Czyli logicznie rzecz biorac osoby TV i DQ powinny byc drugorzedne, ale osobiscie mi to wisi. Mi zalezaloby tylko na zaznaczeniu roznic miedzy nami, bo kiedy jestem TV to jestem TV, kiedy jestem TS to jestem TS.

Ludziom, z którymi ja rozmawiam, również nieusatnnie mylą się terminy. I to, o dziwo, nie tylko laikom, ale także tym, którzy - wydawaloby się - coś o tej tematyce już wiedzą. Dlatego jestem dziwnie spokojna, że nawet, gdyby dać temu serialowi tytuł "Hipopotamy w Nilu", to i tak większość odbiorców nie będzie go kojarzyć z tym, kto w tym filmie występuje i czym się od siebie te osoby różnią. Generalnie, tytuł (dla ścisłości: również narzucony przez stację) nie będzie miał większego wpływu na odbiór treści tego serialu. Nie sądzę, by ktokolwiek po obejrzeniu serialu myślał, że DQ żyją w obcym ciele. Osoby, które są - nazwijmy to delikatnie - odporne na wiedzę i tak nic z tego serialu nie załapią. A ci, którzy mają coś więcej pod kopułką, z reguły nie budują swoich sądów, opinii i wiedzy na temat zjawisk na podstawie tytułów programów telewizyjnych czy artykułów prasowych.

Dzielisz swiat na madrych i glupich, a pomiedzy nimi jest jeszcze taki miks spoleczny, nazywany przecietnoscia. I Ci przecietni nie zawsze sie lapia, o co chodzi. W szczegolnosci, ze nie jest to pokazane w jakis klarowny sposob. Jak wezme trzy zaby i zmiksuje je w mikserze, nikt mi nie powie, ktora zaba byla zielona, ktora w cetki, a ktora pomaranczowa tylko wszystkie okresli jako czerwona maz.

I to nie chodzi o grzeczność i potulność tylko o empatię. Nawet jeśli to trochę stereotyp, to w każdym stereotypie jest ziarnko prawdy.

Zabawne, ze ta "empatia" dziala tylko w jedna strone:

No ależ mnie rączka świerzbi. :))
Może jakiś zjazd trans-fuzja zorganizuje? Tylko niech będzie zapewniony ratownik medyczny bo z chęcią bym sobie z co niektórymi osobami "porozmawiała". :D


Dwie minuty pierwszego odcinka - DWIE MINUTY wystarczą by dowiedzieć się, że to nie będzie serial tylko o osobach w obcym ciele...

Ale w mediach wszyscy z serialu sa okreslani jako transseksualisci. Ups, dwie minuty nie wystarcza, bo nie kazdy obejrzy odcinki po kolei. Czasem ktos dowie sie od "psiapsioly" i wlaczy telewizor, a tam boom - telewizyjna rzcezywistosc. To tak jak afera w moim miescie. Z faceta zrobiono szuje w gazetach, okazal sie niewinnym to malutkim druczkiem na ostatniej stronie przeproszono. I dalej byl szuja, bo przeprosiny byly mniej widoczne od calego szumu wokol.

Ja nie wiem, ale jeśli w mojej obecności ktoś miesza pojęcia, to krótko mu wyjaśniam i zwykle słyszę tylko: "aha" i problem przestaje istnieć. To nie problem krótko komuś sprostować.

Tylko ciezko sprostowac cos, co zobaczyl w mediach i ma teraz dwie opinie do porownania. "Ekspertow" z telewizji i mnie. A ja moge nie byc nikim znajomym dla tej osoby i byc zatem zadnym autorytetem. I co wtedy?
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 12:50
[autor]
ksi pisze:
Bo to, że wszystkie te osoby są transpłciowe to wiemy

NIE SĄ. Drag Queen NIE SĄ transpłciowi. Z ich poczciem płci jest wszystko standardowo. To nie są nawet TV. Rozumiesz? Facet, chłop, przebiera się - dla zabawy... Marcin który jest k/mem też się przebiera dla zabawy. To nie ma najmniejszych związków z tzw. transpłciowością, wiesz?


gdzie w tym byłoby miejsce dla osób na które mówimy TS?
Chodzi o to, żeby pokazać, że takich osób nie ma. Nie ma nie szokujących swojego otoczenia, w tradycyjnych związkach, wpasowująycych się w heteronormę, jest banda queer-cudaków (dla uściślenia: nie, to nie ja tak o was myślę, tylko mam wrażenie, że film was tak przedstawił) które o zgrodzo mogą wchodzić w związki małżeńskie i adoptować dzieci (chociaż zwykle mają swoje biologiczne). Chodzi o potwierdzenie stereotypu, że mk to fetyszysta który idzie na miasto po ubraniu maksymalnie przegięcie kobiecych, nie pasujących do siebie rzeczy i mu od tego staje, albo w wersji km: zbuntowana nastolatka w męskich ciuchach - ale przecież to jset wszystko w porządku, bo inaczej by się nie sprzedało, więc cieszmy się że jest chodziaż tyle. :P


Ksi ja Ciebie rozumiem, że są ludzie, którzy nie odczuwają odmienności i nawet nie maja takiej potrzeby odczuwania i przebierają się z różnych powodów. Ale nauczyłam się tu że są osoby TV i DQ które wcielając się czasowo w rolę płci przeciwnej, na ta chwilę jednak przechodzą na ta "drugą stronę" i w tej własnie chwili można powiedzieć że są TS fakt, że to stan chwilowy, ale przejście płci czyli TS zachodzi. Wiem, że później staja się 100% osobnikami płci biologicznej, ale jednak ten stan był i rozumiem, że taki ktoś może się poczuć urażony. Problem w tym, że dla osób ze stałym stanem odmienności płci jakby zabrakło określenia, może to i lepiej bo szczerze wolałabym gdyby określano mnie po prosty "kobieta" a nawet "cis kobieta" (choć nie mam pojęcia co to jest to cis X-D) niż TS czy jakkolwiek inaczej. ;-)

Jeszcze chciałam dodać, że pewne sprawy będą trudne do ogarnięcia choćby napisać encyklopedię na temat TS Bo nie wierzę w to, że ktoś wychowany przez rodziców i otoczenie według płci biologicznej nie nabędzie pewnych cech i nawyków, które później będą zauważalne dla innych. Bo przykładowo dziewczynka wychowana jak dziewczynka przebywająca w środowisku innych dziewczynek i utożsamiająca się ze swoją płcią biologiczną więc 100% kobieca zawsze rozpozna , że ta druga kobieta w niektórych sprawach czy w pewnych gestach zachowuje się inaczej jakby męsko. tak samo w adekwatnej sytuacji do chłopców, mężczyzn i mężczyzn po TS zawsze jakiś maleńki szczególik zostanie, trzymanie papierosa, gest ręką itp. fakt, że można temu zaradzić ale trzeba troszkę po pracować ;-)

@ martyna_1989 Jeśli tak wyglądasz bez HRT bo tak wywnioskowałam z dyskusji , ale może coś mi uciekło. To aż boję się pomyśleć co by było na HRT ;-)
zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.04.04, 13:12
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 13:10
[autor]
nauczyłam się tu że są osoby TV i DQ które wcielając się czasowo w rolę płci przeciwnej, na ta chwilę jednak przechodzą na ta "drugą stronę" i w tej własnie chwili można powiedzieć że są TS

Chyba nie wiesz czym się odróżnia TS od TV w sensie teoretycznym. :P Owszem, oznacza to dosłownie "przechodzenie z jednej płci w drugą" ale Harry Bejnamin stworzył to pojęcie właśnie w odróżnieniu od TV. W czasach Benjamina panowało powszechnie przekonanie, że mężczyźni z uwagi na swój fetyszyzm albo homoseksualizm czasami odczuwają potrzebę wyrażania siebie w roli płci przeciwnej, gdyż tylko w tej sytuacji umożliwiła im to kultura. Poglad był taki, że czym dłuzej ktoś żyje, tym dłużej rozwija się jego fetyszyzm, więc tym silniej pragnie funkcjonować w przebraniu za kobietę. (mogłam to przekręcić) Tymczasem Benjamin zauważył, że nie dotyczy to na pewno wszystkich ludzi: ponieważ spotkał pacjentów, którzy byli dziećmi, nie mieli rozwiniętych fetyszy, a mimo to pragnęli żyć w przeciwnej płci, chłopców którzy czuli się dziewczynami. Doszedł do wniosku, że źródło tej tożsamości musi istnieć w mózgu, że nie wyleczy się tego w sposób taki, jak się leczy fetyszyzm seksualny i stworzył skalę, która jego zdaniem odpowiadała stopiowi, w jaki czyjś mózg jest sfeminizowany (dziś już nieużywana gdyż łączyła tożsamość z orientacją). To był taki pierwowzór przejścia TV - TG - TS z czego to co dzisiaj nazywamy TG Benjamin nazwał "transseksualizmem nieoperacyjnym".

TV nie staje się "na chwilę TS", tym bardziej nie Drag Queen, ponieważ ich subiektywne doznawane wtedy uczucia to jest nie kontakt z czymś własnym, a z czymś przeciwnym; jest to przekroczenie granicy własnej płci, chwilowe przejście na "drugą stronę". Osoba transseksualna lub transgenderowa nie postrzega natomiast płci przeciwnej do swojej fizycznej jako coś obcego, fascynującego przez swoją odmienność - ona doświadcza, przeżywa, włąsną męskość (u k/m) lub kobiecość (u m/k) w kontekście bycia "w obcym ciele" (upraszczając) - ona nie przechodzi na inną stronę, tranzycja jest postrzegana jako powrót do własnej płci, "druga strona" to jest właśnie ta płeć, na którą osobę TS wychowywano. Transwestyta ma swoje wyobrażenie kobiecości oparte na kulturowym stereotypie, czyli postrzega kobiecość przez pryzmat swojej biologicznej męskości: dlatego transwestytyczne wcielenia kobiece zwykle są kobietami takimi, o jakich marzą mężczyźni. To samo jest w przypadku TV k/m - znałam takie dziewczyny. Tymczasem u transseksualnej osoby jej kobiecość lub męskość pochodzi z wewnątrz i nie jest oparta o kulturowy stereotyp (bardziej o wcześniejsze doświadczenia w kontakcie międzyludzkim, samoidentyfikację na podstawie swojej emocjonalności i doświadczeń). Jest podobieństwo pewne między przeżyciami osób transseksualnych (w sensie stricte) a interseksualnych dlatego pojawiły się pomysły, że muszą być te zjawiska powiązane.

Fetyszowe lub transwestytyczne doświadczenia i przeżycia różnią się od tego, co doświadczają osoby transseksualne. Tym bardziej nie jest to doświadczenie "dragowe", gdy wiadomo, że chodzi o przegiecie, parodię.

Tymczasem wprowadzając pojęcie transpłciowości cofamy się do czasów przed Harrym Benjaminem, gdy wszystkie zjawiska, zwłąszcza jeżeli chodzi o mężczyzn wchodzących w kobiecy gender, opisuje się z tego samego punktu widzenia.

zmian: 8, ostatnia: ksi - 2014.04.04, 14:33
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 13:16
[autor]

Przynajmniej tak wygląda teoria. W praktyce okazało się, że wiele osób chce zmieniać płeć i teoria Benjamina do nich nie pasuje. Więc tak - zdarza się, że ktoś nabyć pragnienie zmiany płci w późniejszym wieku niż wczesne dzieciństwo, nawet znacznie późniejszym. Dzisiaj odeszło się od dzielenia prawdziwych od nieprawdziwych bo łatwo kogoś w ten sposób skrzywdzić: więc nie wnika się o powód tego, kim ktoś chce być, tylko, czy naprawdę tego chce i da mu to szczęście.

Co nie zmienia jednak tego, że transseksualizm to inne zjawisko niż crossdressing i bardzo wiele z osób transseskualnych wcale nie praktykuje crossdressingu.

zmian: 2, ostatnia: ksi - 2014.04.04, 13:18
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 13:24
[autor]
Bo przykładowo dziewczynka wychowana jak dziewczynka przebywająca w środowisku innych dziewczynek i utożsamiająca się ze swoją płcią biologiczną więc 100% kobieca zawsze rozpozna , że ta druga kobieta w niektórych sprawach czy w pewnych gestach zachowuje się inaczej jakby męsko. tak samo w adekwatnej sytuacji do chłopców, mężczyzn i mężczyzn po TS zawsze jakiś maleńki szczególik zostanie, trzymanie papierosa, gest ręką itp. fakt, że można temu zaradzić ale trzeba troszkę po pracować ;-)

Cechy i nawyki mają to do siebie, że są zmienne i można się ich nauczyć lub oduczyć. Jednak zachowania związane z płcią bywają też wrodzone, a nie wyuczone. Dla osoby transseksualnej nawyki płci którą się nie czują są trudne do wyuczenia i rzadko się ich uczą. Osoba TG/TS będąc sobą, będzie odbierana jako osoba płci którą się czuje - sprawdziłam, działa. Działało nawet przed HRT i w męskim stroju, inne dziewczyny łatwo mnie akceptowały... I widać to po innych. Nikt nie musi się specjalnie "ukobiecać", uczyć gestów, min, czy chodu - to przyjdzie naturalnie gdy przestanie się tłumić siebie, tak samo u k/m. "Bycie sobą" nie polega na uczeniu się na siłę tego, co normalnym ludziom przychodzi naturalnie. :P


Nieprawda, że każda osoba cis rozpozna osobę transseksualną czy interseksualną po zachowaniu - więcej, wyraźnie widać po zachowaniu tych osób, że nie czują się płci biologicznej. "Gest ręką" u m/k zdradza jej kobiecość na długo zanim podejmie decyzję o zmianie, zwykle przez to wezmą ją za geja.
zmian: 3, ostatnia: ksi - 2014.04.04, 13:30
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 15:24
[autor]
ksi pisze:
Bo to, że wszystkie te osoby są transpłciowe to wiemy

NIE SĄ. Drag Queen NIE SĄ transpłciowi. Z ich poczciem płci jest wszystko standardowo. To nie są nawet TV. Rozumiesz? Facet, chłop, przebiera się - dla zabawy... Marcin który jest k/mem też się przebiera dla zabawy. To nie ma najmniejszych związków z tzw. transpłciowością, wiesz?

AAAAAAAAAAAAAAAA. No weź, jak to nie, jak się przebieram to doświadczam transpłciowości od momentu kupowania kobiecych ubrań jako mężczyzna poprzez próby dopasowania makijażu do rysów twarzy w celu osiągnięcia zamierzonego efektu (nadal tego nie ogarniam), naukę chodzenia w szpilkach (to już ogarnąłem, mniej więcej), "jak ja się tam dostanę, gdzie się przebiorę, przecież nie wyjdę tak z domu", aż po doświadczanie traktowania mnie jak M/K (co momentami zabawne wcale nie jest) oraz nawet coming-outy, że tak w zasadzie to jestem facetem. Jako K/M od wieków nie mam takich przeżyć. A, i jeszcze kiedy już się przebiorę, zachowuję się inaczej.

Transpłciowość to nie jest tylko tożsamość płciowa. To także ekspresja płciowa, doświadczenia i wszystko co wiąże się z przekraczaniem dychotomii płciowej. Włącznie z parodiowaniem innej płci. Bo żeby coś sparodiować, to trzeba to całkiem nieźle rozumieć.


Aha, i to nie jest cofanie się do czasów sprzed Benjamina, bo transpłciowość nie jest zamiast wszystkich pojęć tylko ponad nimi.
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 16:11
[autor]
gabi pisze:
@ martyna_1989 Jeśli tak wyglądasz bez HRT bo tak wywnioskowałam z dyskusji , ale może coś mi uciekło. To aż boję się pomyśleć co by było na HRT ;-)
W moim wieku to już jest po ptokach, więc jak zacznę brać hormony za rok czy za 2 to i tak tutaj się nic nie zmieni.
Kości się nie zmieniają. :) Tylko się tyje, tłuszczu przybywa na twarzy więc się nie dziwię że eMKi piszą że im się twarz zmienia. xD
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 16:30
[autor]
Martyna - piszesz nieprawdę, kości twarzy pod wpływem testosteronu zmieniają się całe życie, tylko kości szkieletowe przestają rosnąć po 20 roku życia. Poza tym twarz nie zmienia się od przytycia tylko od zmiany rozkładu tkanki tłuszczowej i koloru skóry.
zmian: 3, ostatnia: ksi - 2014.04.04, 16:32
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 16:51
[autor]
meffistowy pisze:
A i jeszcze jedno dodam. Charlotta, Lukrecja, Patrycja i Kim Lee są jak dla mnie prawdziwszymi kobietami niż nie jedna TRUE eMKa.
Bo nie wiem jaką trzeba być kobietą aby o innych kobietach pisać teksty typu: "mało kobiece", "Boże jak Ci ludzie wyglądają", "jak faceci przebrani w damskie ciuszki" "psuja tylko nam opinię"...
Wątpię czy KOBIETA byłaby zdolna innym kobietom coś takiego powiedzieć.
Dlatego dla mnie bardziej kobiece są Drag Queeny i TV występujące w tym serialu niż Wy prawdziwe trans kobiety które przechodzą przecież przez taką straszną mękę.
Ja też jestem kobietą i dlatego nie wyobrażam sobie aby takie teksty pisać o innych kobietach. Przecież to może bardzo zaboleć. Chyba co niektórym HRT nie pomaga skutecznie bo jednak agresywny testosteron nadal wychodzi na jaw.


Tylko ze ci TV i DQ nie czuja sie kobietami... Uraga mi Twoje myslenie, bo tez jestem TV (zaraz sie burza zacznie, ze jak TS moze byc TV, ale juz mi to wisi i powiewa - moje zycie; przynajmniej show z tego nie robie). Zatem zastanow sie, prosze, co piszesz.
Nudzi mnie już ta dyskusja. Mamy tutaj taki problem że jednym przeszkadzają transwestyci i Drag Królowe a drugim NIE.
Dajmy se już z tym siana. ;p

I nie będę się do takiego agresywnego i drwiącego poziomu zniżała jaki ty prezentujesz. Nie napiszę że mi "Urąga Twoje myślenie" bo z natury jestem osobą bardzo nieśmiałą i pokojowo do ludzi nastawioną nawet jeśli nie podzielam ich poglądów.
Ale zaznaczę Ci że wiem czym się różnią TV od TS i jakimi osobami są DQ.
Faktycznie nie są to osoby transpłciowe ani nawet kobiety. I niezbyt trafnie napisałam że są prawdziwszymi kobietami.

Więc teraz to poprawię i napiszę że pomimo iż TV i DQ to faceci którzy tylko się przebierają i nie dokonują żadnego leczenia to i tak Kim Lee, Charlotta, Patrycja i Lukrecja są o wiele bardziej kobiece niż niejedna ts m/ka, a już na pewno bardziej od KSI, Onacczigodna, Weronika, Prolaktynka i pozostałych KOBIET z tego forum.

A teraz Ci wyjaśnię dlaczego tak uważam. Otóż dla mnie kobiecość to nie tylko fizyczność, ani też to że jakaś emka pięknie wygląda na hormonach, że ma piękne piersi, ładną twarz, piękne długie włosy i że ma ładne kobiece ubrania...
Kobiecość jest w środku, w nas. To są określone cechy. To że Onacczigodna weronika prolaktynka, KSI i pozostałe "KOBIECE trans KOBIETY" mają efekty po HRT, dokonują operacji i ładnie się ubierają to nie znaczy że są kobiece.

Może być mężczyzna który ma 190 cm, szerokie ramiona, silny, umięśniony jak Hardkorowy Koksu ale to nie znaczy że jest już męski. Bo równocześnie taki mięśniak może być zwykłym kretynem i małym chłopcem jak Hardkorowy Koksu znowu.
To że ktoś ma wacka i biceps nie robi z niego mężczyzny a już na pewno nie męskiego.
Męskość podobnie jak kobiecość jest w środku.

Dlatego chłopak który ma 165 cm, drobny może być bardziej męski bo będzie miał charakter, nie będzie jak chorągiewka na wietrze i będzie miał swoje poglądy i swoje zasady i to jest dla mnie bardzo męskie. A mięśniak niech się przy nim schowa! :)

To samo jest z kobiecością, to że ma się waginę i duże piersi nie robi z nikogo kobiecej kobiety.
Podobnie Was trans eMKi się to tyczy.
Kobiecość to jest umiejetność wczucia się w czyjąś sytuację, łagodność, delikatność, umiejętność słuchania, wrażliwość, wrażliwość i zrozumienie na inność właśnie, subtelność, większe pokłady empatii.
To że wy laski jesteście na hormonach to sobie bądźcie kobietami ale transwestyci i Drag Queeny czyli mężczyźni którzy się tylko przebierają są bardziej kobiecy niż wy.

Nie mają tyle agresji i jadu w sobie.
I jeszcze Wam powiem że dla mnie to wy jesteście dalej mężczyznami którzy się tylko leczą hormonami i dokonują operacji narządów płciowych i to że stajecie się kobietami to dla mnie dalej jesteście mężczyznami bo nie macie w sobie żadnej kobiecości tylko sama agresja i nietolerancja się wylewa z Waszych postów więc wnioskuję że posty Weroniki i reszty to posty zwykłych facetów.

Z Waszych postów sama agresja, nietolerancja i 1500100900 % testosteronu się wylewa. :)
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 16:54
[autor]
ksi pisze:
Martyna - piszesz nieprawdę, kości twarzy pod wpływem testosteronu zmieniają się całe życie, tylko kości szkieletowe przestają rosnąć po 20 roku życia. Poza tym twarz nie zmienia się od przytycia tylko od zmiany rozkładu tkanki tłuszczowej i koloru skóry.
A tak tak, twarz zmienia się ale właśnie że rozkład tkanki tłuszczowej się zmienia ale że kości itp.
Kości to ok do ok. 20 roku życia ale nie później. W moim wieku to już zostanie jak było, twarz to mi się już nie zmieni na HRT.
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 16:55
[autor]
Kobiecość jest w środku, w nas. To są określone cechy. To że Onacczigodna weronika prolaktynka, KSI i pozostałe "KOBIECE trans KOBIETY" mają efekty po HRT, dokonują operacji i ładnie się ubierają to nie znaczy że są kobiece.

To ty masz obsesję na punkcie wyglądu, i wcale nie jesteś ani miła ani empatyczna, tylko jesteś jako jedyna złośliwa i to na maksa. :)

Kobiecość to jest umiejetność wczucia się w czyjąś sytuację, łagodność, delikatność, umiejętność słuchania, wrażliwość, wrażliwość i zrozumienie na inność właśnie, subtelność, większe pokłady empatii.

Tak tak, tłumacz mi to jeszcze. I właśnie pewnie te cechy prezentujesz w swoich postach. Brak mi słów. :D Twoje wypowiedzi to jeden wielki hejt na ludzi, którzy się z toba nie zgadzają, próba dowalenia w czuły punkt, obrażanie ludzi personalnie. Jasne, och, jesteś TAKA KOBIECA. Tak wprost kipi z ciebie empatia i zrozumienie. :D (i pewnie wybitnie rozwinięta inteligencja emocjonalna: widzisz negatywne nastawienie i ataki anwet tam, gdzie ich nie ma) Moim zdaniem przede wszystkim piszesz głupoty, niektórzy uważają głupotę i nieskładne pisanie za przejaw kobiecego umysłu, ja bynajmniej.

zmian: 7, ostatnia: ksi - 2014.04.04, 17:09
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 17:08
[autor]
ksi pisze:
Kobiecość jest w środku, w nas. To są określone cechy. To że Onacczigodna weronika prolaktynka, KSI i pozostałe "KOBIECE trans KOBIETY" mają efekty po HRT, dokonują operacji i ładnie się ubierają to nie znaczy że są kobiece.

To ty masz obsesję na punkcie wyglądu, i wcale nie jesteś ani miła, tylko jesteś jako jedyna złośliwa i to na maksa. :)

Kobiecość to jest umiejetność wczucia się w czyjąś sytuację, łagodność, delikatność, umiejętność słuchania, wrażliwość, wrażliwość i zrozumienie na inność właśnie, subtelność, większe pokłady empatii.

Tak tak, tłumacz mi to jeszcze. I właśnie pewnie te cechy prezentujesz w swoich postach. Brak mi słów. :D Twoje wypowiedzi to jeden wielki hejt na ludzi, którzy się z toba nie zgadzają, próba dowalenia w czuły punkt, obrażanie ludzi personalnie. Jasne, och, jesteś TAKA KOBIECA. Tak wprost kipi z ciebie empatia i zrozumienie. :D

Staram się walczyć ze swoją nieśmiałością i brakiem pewności siebie więc teraz przynajmniej na forum postaram się Wam odgryźć takim samym hejtem jaki wy prezentujecie.
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 17:11
[autor]

Tak, walczysz z nieśmiałością, jasne, my prezentujemy hejt. Na razie to widzę, że ty walczysz, owszem, ale przede wszystkim z wiatrakami i z rzeczami które istnieją tylko w twojej głowie. Sama jesteś agresywna, robisz zadymę, a przy tym agresję przypisując osobom które dotychczas pokojowo i kulturalnie dyskutowały.


A szczerze: mnie zupełnie nie interesuje, czy problemy z czytaniem ze zrozumieniem lub odbiorem emocji z pisanego tekstu, pisanie nieprawdy i nieskładne wyrażanie się, jest kobiece czy męskie. Twoje inwektywy poza tym płytkie i prymitywne, ach, ale dowaliłaś, po prostu zaniemówię, jutro robię detranzycję bo przegrałam test na /głupotę/ empatyczne wczuwanie się w kiepski serial.

zmian: 9, ostatnia: ksi - 2014.04.04, 17:27
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 17:16
[autor]
Pewnie że kulturalnie, bo ja w określeniach "Boże jak Ci ludzie wyglądają", "poczułam wstyd przed znajomymi", "jak faceci w damskich ciuszkach", "za mało kobiece"nie widziałam niczego niekulturalnego. ;)
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 17:20
[autor]
Pewnie że kulturalnie, bo ja w określeniach "Boże jak Ci ludzie wyglądają", "poczułam wstyd przed znajomymi", "jak faceci w damskich ciuszkach", "za mało kobiece"nie widziałam niczego niekulturalnego. ;)

Aha, teraz pokaż mi posty lub autorów u któych znalazłaś te cytaty i przede wszystkim naucz się co znaczy słowo KONTEKST bo to akurat z tego co pamiętam były cytaty z reakcji cisów.

Taka z ciebie obrończyni, że "bijesz" wszystkich jak leci, prowokujesz prymitywne pyskówki, wyzywasz kogo popadnie i jak popadnie - hipokrytycnzie non stop robisz sama to, co przypisujesz innym i czujesz się WIELCE KOBIECĄ KSIEŻNICZKĄ, przechwalając się jaka jesteś zajebista ze swoimi fotkami i jak bardzo inni dyskutancji mniejszą hm... "kobiecość"

zmian: 3, ostatnia: ksi - 2014.04.04, 17:27
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 17:32
[autor]
ksi pisze:
czujesz się WIELCE KOBIECĄ KSIEŻNICZKĄ, przechwalając się jaka jesteś zajebista ze swoimi fotkami i jak bardzo inni dyskutancji mniejszą hm... "kobiecość"
Nie dałam tych zdjęć po to aby się chwalić bo nawet hormonów nie biorę, za brzydka na to jestem. A no właśnie przecież ja to jestem CD a może i nawet DVD.

A słowo "zajebista" to pozostaw dla siebie i swojego przepełnionego testosteronem MĘSKIEGO słownika. :)

Re: W obcym ciele 2014.04.04, 17:36
[autor]

jesteś jedyną osobą która tutaj się przechwalała swoimi fotami :)


ach, jesteś też taka skromna - skromność cnotą dziewczęcia

zmian: 1, ostatnia: ksi - 2014.04.04, 17:37
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 17:43
[autor]
ksi pisze:

jesteś jedyną osobą która tutaj się przechwalała swoimi fotami :)

W sumie tu masz rację bo w tym wątku nikt nie wkleił zdjęć.

Nie odbiegajmy od tematu serialu. Bo teraz to jest wymiana pyskuwek między mną a Tobą. Wiec od teraz zamilknę pierwsza bo tez już widzę że mocno przesadziłam z agresją. :/

zmian: 1, ostatnia: martyna_1989 - 2014.04.04, 17:46
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 17:59
[autor]
@martyna - haha, od kiedy to niby słownictwo, agresja świadczą o byciu kobietą? ;) jak ci cis laska pieprznie w mordę to od razu przestaje być kobietą?
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 18:06
[autor]
Chciałabym prosić aktywnych "podgrzewaczy" (a właściwie "podgrzewaczki") atmosfery o wyhamowanie. Bo widzę, że jak się skończyła "wena" na "jazdę" po serialu "W obcym ciele" to zaczeła się jazda po sobie :) :) :) Martyna dobrze napisała, że można zakończyć tą dyskusję.
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 19:24
[autor]
martyna_1989 pisze:
A słowo "zajebista" to pozostaw dla siebie i swojego przepełnionego testosteronem MĘSKIEGO słownika. :)

Męski słownik xD
20-30 letnie babki pracujące w markecie obok mojego domu w takim razie muszą być jakimiś napakowanymi testosteronem przebierańcami udającymi kobiety wnioskując po ich zachowaniu i słownictwie :D

Ty w ogóle widziałaś kiedyś jakąś kobietę na żywo?

Kobiecość to jest umiejetność wczucia się w czyjąś sytuację, łagodność, delikatność, umiejętność słuchania, wrażliwość, wrażliwość i zrozumienie na inność właśnie, subtelność, większe pokłady empatii.

Tylko niech będzie zapewniony ratownik medyczny bo z chęcią bym sobie z co niektórymi osobami "porozmawiała". :D
:D

zmian: 3, ostatnia: prolaktynka - 2014.04.04, 19:29
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 19:29
[autor]
leo92 pisze:
@martyna - haha, od kiedy to niby słownictwo, agresja świadczą o byciu kobietą? ;) jak ci cis laska pieprznie w mordę to od razu przestaje być kobietą?
Kobietą jest dalej, ale czy to jest kobiece?

Chociaż ja sama czytając to forum mam ochotę dać niektórym kobietom w buzię. ;-)
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 19:32
[autor]
prolaktynka pisze:
martyna_1989 pisze:
A słowo "zajebista" to pozostaw dla siebie i swojego przepełnionego testosteronem MĘSKIEGO słownika. :)

Męski słownik xD
20-30 letnie babki pracujące w markecie obok mojego domu w takim razie muszą być jakimiś napakowanymi testosteronem przebierańcami udającymi kobiety wnioskując po ich zachowaniu i słownictwie :D

Ty w ogóle widziałaś kiedyś jakąś kobietę na żywo?

Kobiecość to jest umiejetność wczucia się w czyjąś sytuację, łagodność, delikatność, umiejętność słuchania, wrażliwość, wrażliwość i zrozumienie na inność właśnie, subtelność, większe pokłady empatii.

Tylko niech będzie zapewniony ratownik medyczny bo z chęcią bym sobie z co niektórymi osobami "porozmawiała". :D
:D

No faktycznie poleciałam mocno w kosmos i się nieźle też ośmieszyłam. :))

Niech ta dyskusja się wreszcie zakończy bo już ten wątek mi się długo ładuje w przeglądarce a mam lipny internet na wsi. :P
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 19:41
[autor]
martyna_1989 pisze:
Ale zaznaczę Ci że wiem czym się różnią TV od TS i jakimi osobami są DQ.
Faktycznie nie są to osoby transpłciowe ani nawet kobiety. I niezbyt trafnie napisałam że są prawdziwszymi kobietami.

Więc teraz to poprawię i napiszę że pomimo iż TV i DQ to faceci którzy tylko się przebierają i nie dokonują żadnego leczenia (...)

...
...
...
...
...



Ja wiem, że dostrzeżenie i zapamiętanie obrazka wrzuconego jakieś sto czy dwieście wpisów wcześniej jest trudne.
Ja wiem, że nie każdy zna angielski w stopniu umożliwiającym zrozumienie treści przedstawionej na obrazku.
Ja wiem, że nie każdy wie, że transgender tłumaczy się na transpłciowość.

Ale i tak mam taki facepalm jak czytam tę dyskusję...
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 20:04
[autor]
marcin pisze:
Ja wiem, że dostrzeżenie i zapamiętanie obrazka wrzuconego jakieś sto czy dwieście wpisów wcześniej jest trudne.
Ja wiem, że nie każdy zna angielski w stopniu umożliwiającym zrozumienie treści przedstawionej na obrazku.
Ja wiem, że nie każdy wie, że transgender tłumaczy się na transpłciowość.
Z tego obrazka wynika, że transpłciowość znaczy wszystko i nic. Męskie kobiety są transpłciowe ale nie są jeśli nie chcą. Rzucasz tym jak jakąś ścisłą, naukową definicją, kiedy sam obrazek przyznaje, że taką nie jest w jakimkolwiek stopniu.

"Ambigender" lol
zmian: 1, ostatnia: prolaktynka - 2014.04.04, 20:05
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 20:09
[autor]
No, bo to właśnie znaczy wszystko i nic. Tak się używa tego słowa, które, notabene, powstało w Polsce m.in. po to, żeby zakończyć te wszystkie kretyńskie dyskusji kim są osoby TV, TG, TS, DQ, CD, DVD...
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 20:41
[autor]
Za moich młodych lat to jeszcze VHS było.
Re: W obcym ciele 2014.04.04, 21:04
[autor]
Co tam VHS, CD czy nawet DVD... teraz to już wszystko idzie w HD. :DD

A Japończycy wynaleźli Ultra HD.

Re: W obcym ciele 2014.04.04, 21:24
[autor]
To tak na obniżenie ciśnienia , a swoją drogą to ładna kotka z Ciebie , ale młoda jeszcze jesteś to i ładna.
Re: W obcym ciele 2014.04.05, 01:18
[autor]
ksi:
NIE SĄ. Drag Queen NIE SĄ transpłciowi. Z ich poczciem płci jest wszystko standardowo.


No to co że standardowo? A co to znaczy "transpłciowi"? Mnie się wydaje, że to zależy od definicji. Trans znaczy przejście, płeć - wiadomo. DQ przechodzą przecież (nawet jeśli tylko dla zabawy), więc są transpłciowi? (nom, są, Marcin już obrazek wkleił, dobrze mi się wydawało)


ksi:
Chodzi o potwierdzenie stereotypu, że mk to fetyszysta który idzie na miasto po ubraniu maksymalnie przegięcie kobiecych, nie pasujących do siebie rzeczy i mu od tego staje


o.O żadna z bohaterek tego serialu będąca TS m/k nie wyszła tam jeszcze na miasto ubrana przegięcie po kobiecemu... wręcz przeciwnie.


meffistowy:
bo nie kazdy obejrzy odcinki po kolei.


Ok, o tym nie pomyślałem (że w epoce internetu jeszcze ktoś ogląda seriale od środka...), ale masz rzeczywiście rację. Więc szkoda, że to nie jest powtarzane na początku każdego odcinka.


maffistowy:
Tylko ciezko sprostowac cos, co zobaczyl w mediach i ma teraz dwie opinie do porownania. "Ekspertow" z telewizji i mnie. A ja moge nie byc nikim znajomym dla tej osoby i byc zatem zadnym autorytetem. I co wtedy?


Nie wiem co wtedy, nie miałem takiego przypadku, żeby ktoś bardziej uwierzył mediom niż mnie czyli komuś kto mu oko w oko tłumaczy (i szeroko, i nie boi się dodatkowych pytań itp.) :P


ksi:
To ty masz obsesję na punkcie wyglądu, i wcale nie jesteś ani miła ani empatyczna, tylko jesteś jako jedyna złośliwa i to na maksa. :)


Nom, teraz już trochę jest, ale wiem co ma na myśli.


leo92:
haha, od kiedy to niby słownictwo, agresja świadczą o byciu kobietą? ;) jak ci cis laska pieprznie w mordę to od razu przestaje być kobietą?


Owszem, to nie będzie kobiece zachowanie (zależy jeszcze w jakim kontekście).
Re: W obcym ciele 2014.04.05, 09:34
[autor]
Ja wiem, że nie każdy wie, że transgender tłumaczy się na transpłciowość.
Myślałam, że w j. poslkim angielskie "sex" tłumaczy się na "płeć" a "gender" na "gender" (przynajmniej z takim użyciem się spotkałam w otoczeniu).
Re: W obcym ciele 2014.04.05, 10:00
[autor]
Więc teraz to poprawię i napiszę że pomimo iż TV i DQ to faceci którzy tylko się przebierają i nie dokonują żadnego leczenia to i tak Kim Lee, Charlotta, Patrycja i Lukrecja są o wiele bardziej kobiece niż niejedna ts m/ka, a już na pewno bardziej od KSI, Onacczigodna, Weronika, Prolaktynka i pozostałych KOBIET z tego forum.


Martyna... już nie wiem, czy było to powiedziane w odcinku, ale nieprawdą jest, że się nie leczę...

Jestem na hormonach od połowy grudnia... Przy moim wieku niestety zmiany nie bedą zachodzić ta szybko ja u młodych osób... Muszę włożyć w to dużo więcej pracy.
Niestety zostałam pokazana tak a nie innaczej... sama się zdziwiłam... ale cóż...

Re: W obcym ciele 2014.04.05, 11:57
[autor]
ksi pisze:
Ja wiem, że nie każdy wie, że transgender tłumaczy się na transpłciowość.
Myślałam, że w j. poslkim angielskie "sex" tłumaczy się na "płeć" a "gender" na "gender" (przynajmniej z takim użyciem się spotkałam w otoczeniu).
Czasami.
Ale gender identity tłumaczy się na tożsamość płciową.
Gender expression - na ekspresję płciową.
Gender dysphoria...

Przy przełożeniu"transgenderu" na "transpłciowość" chodziło o pozbycie się obcego Kowalskim "gender" i zastąpienie go zrozumiałym dla wszystkich słowem "płeć" - które u nas odnosi się do wszystkich warstw płciowości, a nie tylko do anatomii.
Z kolei "transseksualność" miała w środku "seks", więc się jakoś nagle przyjęło wśród wielu ludzi, że transpłciowość jest ładniejszym słowem do określania osób transseksualnych, bo nie jest o seksie. (Notabene, Wiktor Dynarski postuluje teraz u siebie na blogu przekładanie "interseksualności" na "interpłciowość").

Równocześnie "osoby transpłciowe" okazały się określeniem, do którego politycznie podłączono głównie sprawy osób transseksualnych, bo tu jest najwięcej do zrobienia - i nagle okazało się, że to termin, który się ludziom kojarzy z tymi formami transpłciowości, gdzie chodzi o tożsamość płciową, a nie ze wszystkimi (o których i tak nie mają pojęcia, bo pod parasolem jest za dużo zjawisk, żeby Kowalski je ogarnął).
Kiedy komuś się mówiło, że LGBT to nie "i osoby transseksualne" tylko "i osoby transpłciowe", często uznawał coś w stylu "aha, druga forma jest lepsza" a nie "aha, druga forma nikogo nie wyklucza".
A te inne osoby transpłciowe często same nie mają pojęcia, że są transpłciowe, bo im się to kojarzy z tożsamością płciową inną przeciwną do biologicznej, wrzuca temat korekty płci itd.
No i wyszło co wyszło zamiast tego, co miało być.

Chociaż ostatnio widziałem coś, co to przebiło: ankieta do osób trans (przed korektą, w trakcie i po). Nie do transseksualnych, tylko ogólnie trans - kiedy większość osób trans nie koryguje płci...
Re: W obcym ciele 2014.04.05, 13:36
[autor]
patrycja_1973 pisze:
Więc teraz to poprawię i napiszę że pomimo iż TV i DQ to faceci którzy tylko się przebierają i nie dokonują żadnego leczenia to i tak Kim Lee, Charlotta, Patrycja i Lukrecja są o wiele bardziej kobiece niż niejedna ts m/ka, a już na pewno bardziej od KSI, Onacczigodna, Weronika, Prolaktynka i pozostałych KOBIET z tego forum.


Martyna... już nie wiem, czy było to powiedziane w odcinku, ale nieprawdą jest, że się nie leczę...

Jestem na hormonach od połowy grudnia... Przy moim wieku niestety zmiany nie bedą zachodzić ta szybko ja u młodych osób... Muszę włożyć w to dużo więcej pracy.
Niestety zostałam pokazana tak a nie innaczej... sama się zdziwiłam... ale cóż...

O to przepraszam. Ale ja z tego odcinka to nie zapamiętałam czy była mowa o tym że się leczysz.
Więc podjęłaś już leczenie, nie jesteś TV a TS. Jesteś kobietą i zawsze nią byłaś.

Zazdroszczę Ci takiej odwagi, sama mieszkam na wsi i nie odważyłabym się tak mówić o sobie.
Na dodatek Ty musisz jeszcze teraz utrzymać swoją rodzinę. Ale dasz sobie rade bo jak widziałam w serialu jesteś fajną i zaradną dziewczyną.
Mam nadzieję że szybko znajdziesz pracę i że nikomu nie będzie przeszkadzać to kim jesteś.
Trzymam kciuki aby Wszystko było u Ciebie OK! :)
Re: W obcym ciele 2014.04.05, 13:49
[autor]
wendigo pisze:
ksi:
To ty masz obsesję na punkcie wyglądu, i wcale nie jesteś ani miła ani empatyczna, tylko jesteś jako jedyna złośliwa i to na maksa. :)


Nom, teraz już trochę jest, ale wiem co ma na myśli.
No faktycznie, przyznaję. Byłam bardzo niemiła i chamska wtedy bo pisałam to celowo aby dogryźć niektórym dziewczynom.
Teraz kiedy emocje opadły jest mi przykro że tak napisałam. Najbardziej nie podoba mi się że napisałam o dziewczynach że mimo iż przejdą HRT, SRS to i tak dla mnie dalej będą mężczyznami.
Głupio mi teraz bo kogoś to mogło zaboleć. Przepraszam więc dziewczyny Weronikę, Ksi, onaCzcigodna, prolaktynka, bo skoro się z Wami nie zgadzam co do serialu to nie powinnam się tak zachowywać.
Chociaż wiem że zwykłe przepraszam nie wystarczy bo i tak niesmak już pozostał. :/

A co do serialu no to faktycznie nie zgadzamy się wszyscy co do obecności osób TV, DQ.
Rozumiem bardzo dobrze argumenty drugiej strony że tytuł faktycznie nie pasuje do tego serialu.
To jak robiony jest ten serial to macie racje bo ja to oglądam ale ze swojej perspektywy a obejrzy to przeciętny polak i wrzuci nas też do jednego worka.
Sama też jak opowiadałam kilku chłopakom to oni też nie wiedzieli kto od kogo i jak się różni. A jeden to się mnie zapytał o to co nas odróżnia od homoseksualisty...
Więc też rozumiem Waszą krytykę pod adresem serialu.

Przestańmy się ciągle żreć. :)
Zaczekajmy do emisji następnego odcinka.
Re: W obcym ciele 2014.04.05, 21:35
[autor]
martyna_1989 pisze:

O to przepraszam. Ale ja z tego odcinka to nie zapamiętałam czy była mowa o tym że się leczysz.
Więc podjęłaś już leczenie, nie jesteś TV a TS. Jesteś kobietą i zawsze nią byłaś.

Zazdroszczę Ci takiej odwagi, sama mieszkam na wsi i nie odważyłabym się tak mówić o sobie.
Na dodatek Ty musisz jeszcze teraz utrzymać swoją rodzinę. Ale dasz sobie rade bo jak widziałam w serialu jesteś fajną i zaradną dziewczyną.
Mam nadzieję że szybko znajdziesz pracę i że nikomu nie będzie przeszkadzać to kim jesteś.
Trzymam kciuki aby Wszystko było u Ciebie OK! :)

Obejrzałam jeszcze raz odcinek... Fatycznie nie ma tam słowa o tym że się leczę....
Tym bardziej jest mi przykro.... /
Re: W obcym ciele 2014.04.05, 22:33
[autor]
patrycja_1973 pisze:
Obejrzałam jeszcze raz odcinek... Fatycznie nie ma tam słowa o tym że się leczę....Tym bardziej jest mi przykro.... /

Szkoda, że odcinki nie były dłuższe, bo mogłoby być zawartych więcej informacji. Moje koleżanki też mówią że ledwo się zacznie i za chwile koniec. W dodatku w wartym odcinku była zapowiedziana Ola w sądzie i Lucy szukająca pracy opiekunki a wcale tego nie było.
Re: W obcym ciele 2014.04.06, 00:18
[autor]
jeszcze nie widziałam W obcym ciele bo na razie dostępu nie mam, ale zobaczyłam coś pod tytułem tym samym, co dla widzów całkiem trzeźwo tłumaczy TS .

http://www.tvn24.pl/wideo/magazyny/najnowsze-fakty,1271907.html?playlist_id=12698
Re: W obcym ciele 2014.04.06, 04:02
[autor]
inna pisze:
jeszcze nie widziałam W obcym ciele bo na razie dostępu nie mam,
Z chomika ściągaj, a nie tam kombinujesz ;) Z chomika najprościej.
Re: W obcym ciele 2014.04.06, 06:37
[autor]
wendigo pisze:
inna pisze:
jeszcze nie widziałam W obcym ciele bo na razie dostępu nie mam,
Z chomika ściągaj, a nie tam kombinujesz ;) Z chomika najprościej.
dzięki, znalazłam i oglądałam tylko polówki bo złotówek mi brak na więcej, lol, ale tak na serio to wszystko jest przedstawione prostolinijnie, i nie widzę tam jakichś niedomówień. Jak na Polske to cudo, a tak jak Dr. Liber sam powiada, społeczeństwo nasze w Polsce ma dużo do nauki.
Re: W obcym ciele 2014.04.06, 10:58
[autor]
A propos na chomiku widzę tylko odcinki 1-4, czy gdzieś są już dalsze?
Jak wspominałam, mam dość słaby komputer, który dobrze znosi odtwarzanie z dysku, ale z sieci już nie.
Re: W obcym ciele 2014.04.06, 20:58
[autor]
Trans-Fuzja napisała:
Jeśli chcecie wiedzieć, jak trudny i uwłaczający bywa dla osób transpłciowych proces korekty płci (...)

Jestem Kowalska, cisbaba - czy TV korygują płeć? Czy mam zgadywać dalej? Mam się domyślić że korygują TS? Dobra - jestem genialna i się domyślam - dlaczego więc, skoro płeć korygują TS - nie pisze "osób transseksualnych"?


Jestem Kowalska, TSbaba - wiem że np. TV nie korygują płci. Nie zgaduję, wiem. Oczywiście może ktoś się trafić - z ciekawości, bo taki ma kaprys, nie musi być TS. Ale... Na pewno musi to zataić przed lekarzami i sądem - czyli oznajmić że jest TS. Czyli jednak nadal oficjalnie płeć korygują tylko TS.

Co kryje się za tym, że Trans-Fuzja transseksualizm zmiotła z kart historii i używa słowa transpłciowość? Gdy nad tym wszystkim wisi - korekta płci... A nie przebieranie się, czy kreowanie się przy pomocy odzieży i makijażu...


Już nie ma TS, TV, DQ, DK...? Cokolwiek ich dotyczy - jest takie same? Więc po co rozróżniać, lepiej zamykać w jedno, nowe słowo? Ono coś znaczy, coś definiuje, ale jednocześnie korektę płci - utożsamić da się z transseksualizmem, czy się nie da?

Jakaś nowa definicja kobiety i mężczyzny? Można być półkobietą i półmężczyzną? TG też ulżymy? Co będzie definiować płeć? Gdy już potrzeba korekty płci stanie się "przestarzała"? Sama chęć uznania się za kobietę czy mężczyznę? Znaczy czego zażądamy od cis? A jeśli się nie zgodzą - aby tylko imię i kiecka wystarczyły dla definiowania się kobietą? Gdy nie pozwolą skorzystać z czegoś - mając informację - że u ciebie z ciałem jest ok, tylko imię żeńskie i kiecka mi spasowały - więc zażądałam, aby mi w sądzie zmienili (drogą administracyjną) oznaczenie płci.


Wolność...

W sytuacji, gdy są pewne granice. To nie absurd, tylko logika.

Re: W obcym ciele 2014.04.06, 22:14
[autor]
inna:
dzięki, znalazłam i oglądałam tylko polówki bo złotówek mi brak na więcej, lol,


Aach, no tak, bo limit :P Ale jest pewien sposób żeby mieć wszystko za darmo, ale trochę czasu wymaga ;)


weronika02:
Co kryje się za tym, że Trans-Fuzja transseksualizm zmiotła z kart historii i używa słowa transpłciowość? Gdy nad tym wszystkim wisi - korekta płci... A nie przebieranie się, czy kreowanie się przy pomocy odzieży i makijażu...


Zapomniałaś o TG - oni mogą korygować płeć do pewnego stopnia. Stąd słowo "transpłciowe" zamiast "transseksualne", bo w "transpłciowe" mieszczą się i TS i TG.


weronika02:
Wolność...
W sytuacji, gdy są pewne granice. To nie absurd, tylko logika.


Abstrahując od serialu: jakie granice? Bo mnie np. dynda kalafiorem czy jakiś pan Zdzisio stwierdzi że jest kobietą i że chce by do niego mówić Krysia - spoko, dla mnie żaden problem, jeśli dzięki temu pan/i Zdzisio/Krysia poczuje się lepiej, to zrobię to z chęcią (taki jestem - przyznaję - po babsku empatyczny :P ), a nie będę się dochodzić czy aby pan/i Zdzisio/Krysia jest TS, a jak nie daj Boże wstrętnym TV to już nie wolno nazywać go kobietą!
Re: W obcym ciele 2014.04.06, 22:50
[autor]
weronika02 pisze:
................................

Wolność...

W sytuacji, gdy są pewne granice. To nie absurd, tylko logika.

to o co chodzi? Gdzie są Twoje granice akceptacji? Nie wiem, jest problem w mówieniu do TS w imieniu żeńskim? Ograniczenia kulturowo językowe. Trochę mi to zajęło , ale uwierzyłam i sprawdziłam - można z ludźmi rozmawiać, bawić się, pić alkohol nie wiedząc co mają w majtkach i jakie imię w dokumentach....tylko trzeba wyluzować :)
Re: W obcym ciele 2014.04.06, 23:26
[autor]
Weroniko, powiem Ci, że po przeczytaniu komentarzy pod pewnym artykułem, do którego wklejałam link w innym wątku. Doszłam do wniosku, że to wszystko i tak nie ma znaczenia dla cisów, dla nich to jest sprawa niemożliwa do ogarnięcia i albo uznają to za ściemę, jeśli ktoś wygląda idealnie, albo bez względu na wygląd dla nich będziesz obrzydliwym czymś płci wrodzonej które się poprzerabiało i teraz jest czymś a nie kimś.
zmian: 1, ostatnia: gabi - 2014.04.06, 23:28
Re: W obcym ciele 2014.04.07, 08:45
[autor]
Wendigo, Fizia – o rany, czy ja robię wrażenie, że spłycam temat do poziomu – który Wy spłycacie? Jeśli miałabym tak do tego podejść – to szkoda mojego czasu. To bardzo czytelne – ale albo chce się to odczytać, albo nie, i tyle. Tak jak w moim podejściu chcę na coś zwrócić uwagę, tak Wy banalizując także nakierowujecie na to, jak coś odbieracie.

Byłoby absurdalne zakładać – że jedna grupa społeczna występuje z pozycji wszechwiedzącej i ma prawo do roszczeń bez granic. I kompletnie się tego nie zauważa. Bo na razie transpłciowi są w natarciu. Oczekując ustępstw bez granic ze strony cisnormatywnych.

Jak rozumiem – z jakiegoś względu uznano, że istnieje coś takiego jak kobieta i mężczyzna? Jeśli jednak uznajecie że osoba trans (cokolwiek to może dla Was znaczyć) ma absolutne prawo kreować się na każdy sposób a następnie żądać uznania dla siebie określonego oznaczenia płci – prawnie, czy społecznie, to wychodzicie z pewnym stanowiskiem. A to można poddać ocenie. Sama niechęć do przyjrzenia się, kiedy „transy” przeginają, też okazuje się być zastanawiające. Okazywana otwartość w Waszych oczach ma wskazać jacy jesteście ach i och – ale nie na tym to polega, by się nie zastanawiać. I brać za dobrą monetę – że do gara wsypiemy cokolwiek, a i tak zakładamy, że nam wyjdzie z tego pomidorowa, bo na nią jesteśmy nastawieni.

I tym sposobem – tylko wskazuję, że jeśli mamy opcję dążenia „transów” do czegoś, a na razie widzę tutaj na tym forum działania bez granic, to interesuje mnie odpowiedź, kiedy te granice trzeba postawić, zdefiniować czego przeskoczyć się nie da – aby absurd nie stał się drugim imieniem osoby, która ma ochotę sięgnąć po miano kobieta czy mężczyzna. Bo nie – własna wola, imię w dowodzie, kiecka, czy spodnie – wcale nie muszą legitymować bez żadnego „ale” daną przedstawicielkę/danego przedstawiciela jako on, czy ona. Natomiast jeśli uda Wam się wykreować prawne istnienie trzeciej płci, która nie będzie znaczyć „tylko” kobieta, czy mężczyzna, nie ma sprawy. Tak jak przy okazji: większość TV przestałaby istnieć, gdyby tylko płeć kulturowa przestałaby istnieć, i przysłowiowy facet mógłby kreować się jak chce… Choć oczywiście dla dużej części z nich – byłaby to tragedia, że kiecka już nie przyczynia się do tego – że ktoś go ocenia jako kobietę. Tym sposobem jakoś ponownie okazuje się, że ma znaczenie, co ma się w kroku, wewnątrz ciała, na klacie, plus inne trzeciorzędowe cechy płciowe (choć do nich należą np. piersi).

Wystarczy wiedzieć, kiedy i gdzie nie pchać się gdy nie ma się prawa do tego, szanować granice innych, nie wymagać przedefiniowania określonych znaczeń tak, by to co istotne przestało mieć wartość, a przysłowiowe duperele przejęły by rolę tego – co stanowi o kimś czy o czymś.

Prywatnie o sobie – nawet jeśli absurdalnie, to jedno, ale nie żyjemy w próżni, i różnice mają znaczenie.
Re: W obcym ciele 2014.04.07, 09:53
[autor]
większość TV przestałaby istnieć, gdyby tylko płeć kulturowa przestałaby istnieć, i przysłowiowy facet mógłby kreować się jak chce

Nie ma czegoś takiego jak płeć kulturowa całkowicie oderwana od fizycznej a więc ludzie zawsze by to robili, choćby gestami i nawykami głosowymi, nawet jeżeli strój byłby taki sam dla obu płci. (w co wątpię, bo różne płcie mają różne gusta i to nie tylko kultura kształtuje...) :P

Poza tym mieszam się w tym co piszesz - czy chodzi ci o to, że środowisko transpłciowe próbuje przedefiniować pojęcie płci na coś, co jest dowolnym wyborem i określa się przez samą deklarację, w sytuacji, gdy dla przytłaczającej większości ludzi jest to jedna z najbardziej podstawowych i biologicznych cech jakie definiują nas przy urodzeniu?

Jeżeli tak - to faktycznie nie przejdzie nigdy.

Przejść może tylko akceptacja i tolerancja dla zachowań przełamujących płeć, gdy społeczeństwo będzie odbierało to tak, że nic złego nie robimy. Na razie tego tak nie odbiera - odbiera nas jako zagrożenie dla porządku społecznego, tradycyjnych wartości religijnych, zdrowego rozsądku oraz przede wszystkim jako seksualne zagrożenie dla dzieci...

zmian: 1, ostatnia: ksi - 2014.04.07, 09:59
Re: W obcym ciele 2014.04.08, 15:43
[autor]
weronika02:
Wendigo, Fizia – o rany, czy ja robię wrażenie, że spłycam temat do poziomu – który Wy spłycacie?


Nie, robisz wrażenie jakby co najmniej III wojna miała wybuchnąć albo koniec świata nastąpić dlatego, że TV występują w serialu pod tytułem: "W obcym ciele".

I nie mam wrażenia żebym spłycał temat - pisałem poważnie.
Re: W obcym ciele 2014.04.09, 14:46
[autor]
<quote>
Szkoda, że odcinki nie były dłuższe, bo mogłoby być zawartych więcej informacji. Moje koleżanki też mówią że ledwo się zacznie i za chwile koniec. W dodatku w wartym odcinku była zapowiedziana Ola w sądzie i Lucy szukająca pracy opiekunki a wcale tego nie było.


</quote>
Hmmm z tego co wiem, to ekipa nie dostała chyba pozwolenia żeby wejść na salę rozpraw.... Co do Lucy, to chyba głównie dla tego że była już za granicą jak powstawał 4 odcinek. Nie jestem pewna hem hem...
Re: W obcym ciele 2014.04.09, 19:14
[autor]
stachura pisze:



Hmmm z tego co wiem, to ekipa nie dostała chyba pozwolenia żeby wejść na salę rozpraw.... Co do Lucy, to chyba głównie dla tego że była już za granicą jak powstawał 4 odcinek. Nie jestem pewna hem hem...

Może i tak było ale jednak zostało to zapowiedziane.
Re: W obcym ciele 2014.04.09, 20:33
[autor]
Właśnie, mogli jakieś wyjaśnienie podać, bo tak to wygląda mega-nieprofesjonalnie.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj