Od razu małe sprostowanie - ja się nie boję poznawać innych. Ale przejechałem się już nie raz, bo nie dość, że jak ktoś do mnie pisał to nie był w stanie sklecić zdania poprawnego gramatycznie, to jeszcze byłem oceniany (gadki typu NIE JESTEŚ PRAWDZIWYM TS BO NIE BIERZESZ HORMONÓW albo NA CO CZEKASZ, PEWNIE TYLKO UDAJESZ TS, CZEMU SIĘ NIE ZMIENIASZ) itp. Nie szukam filozofa i połamanych nadgarstków, nie szukam wujka dobra rada bo sam sobie zajebiście układam życie, nie szukam użalającej się nad sobą ofiarki bo od tego są psychologowie, ja szukam po prostu kumpla (no najlepiej kogoś k/m, ale wszystkie inne konfiguracje też mogą być) tak do 30 lat, żeby gdzieś wyjść, na piwo, pogadać, popisać w nocy smsy jak mi się bedzie nudzić i takie tam. Ze swojej strony mogę obiecac brak nudy, jestem wariatem takim :P