Fetyszyzm czy co?

  liczba postów: 9
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Fetyszyzm czy co? 2011.05.19, 11:05
[autor]
Najpierw chciałem się przywitać - dzień dobry.

A poza tym pragnąłbym opisać to co mi jest, tutaj ludzie się pewnie znają na takich sprawach... Mój problem polega na tym, że mam taką dziwną seksualność jak na mężczyznę - czyli chciałbym bardzo mieć kobiece ciało i perspektywa robienia tego jako kobieta z mężczyzną albo inną kobietą bardzo mnie podnieca. Samo przebieranie sę jednak nie, choć lubię to robić. Wszystko byłoby w miarę w porządku, gdyby nie to, że u mnie na tym się niestety nie kończy. Cóż, co by to długo pisać - jestem "ciotą", w ogóle nie radzę sobie z kobietami, nigdy się nawet nie całowałem pomimo wieku 26 lat. W ogóle nie czuję się męsko, wielokrotnie próbowałem czytać o tym, jak powinienem sie zachowywać, żęby mieć jakąś wartośćw oczach kobiet, próbowałem to robić - ale to mi nie daje żadnej satysfakcji, tylko boli, że nie mogę być sobą żeby móc znaleźć sobie jakikolwiek szczęśliwy związek. Mam taki charakter w dodatku dość androgyniczny, i czuję że dłużęj już tak nię mogę żyć. Łaziłem do psychologów ale nic mi to nie pomogło. Ciagle mam wrażenie, że kobiety nie są mną zainteresowane (tym bardziej, że niedawno w dodatku zacząłem robić zupełnie na odwrót niż powinienem - upodabniam się wyglądem ciała do kobiety ale przynajmniej mam z tego jakąś satysfakcję :/ ), a związku z meżczyzną jakoś też nie widzę, choć mógłbym - nie byłoby to dla mnie satysfakcjonujące, bo czułbym, że robię to tylko dlatego, że żadna kobieta mnie nie chciała, a to raczej związkowi dobrze na przyszłość nie wróży. :/

Gdy czytam, że innym ludziom tak łatwo swoje skłonności seksualne wbudować w związki to jeszcze gorzej sie czuję. Zupełnie nie radzę sobie w życiu, czuję, że jako kobieta nadawałbym się do życia lepiej, ale jednoczesnie wiem, żę u mnie to wszystko wynika z czysto męskiej seksualności, nawet nie mogę się wytłumaczyć transgenderyzmem, nie mam już w ogóle siły ani motywacji.

Wiem, może powinienem iść do jakiegoś lekarza - ale jak on mi może pomóc? Przede wszystkim chciałbym wiedzieć co mi jest, bo sam nie wiem jak to się fachowo nazywa i dlaczego musiałem się taki urodzić.
Re: Fetyszyzm czy co? 2011.05.19, 15:16
[autor]
Hey, tutaj zawsze znajdziesz pomocną rękę. Psychoterapia u dobrego lekarza to podstawa dojścia do własnego zrozumienia, ale rozumiem twoja frustracje i spróbuję pomoc. Zrozum ze są dwie odrębne strefy, seksualna identyfikacja i płciowa tożsamość. Dwie są od siebie niezależne dlatego też zjawisko takie jak Gay, Lesbijstwo, Bi sexuality. Tożsamość płci natomiast odbieramy poprzez nasz mózg, tam jest zakodowana ta informacja i jest, jak zarazie naukowo potwierdzone, niezmienialna. Wejdź na stronę: https://sites.google.com/site/transkobieta/naukowe         i tam masz naukowe wytłumaczenie jak to działa.

Nie biorąc pod uwagę twoich seksualnych tendencji, od kiedy masz uczucie kobiecości ?


zmian: 2, ostatnia: inna - 2011.05.19, 15:19
Re: Fetyszyzm czy co? 2011.05.19, 15:32
[autor]
rnnn pisze:
Mój problem polega na tym, że mam taką dziwną seksualność jak na mężczyznę - czyli chciałbym bardzo mieć kobiece ciało i perspektywa robienia tego jako kobieta z mężczyzną albo inną kobietą bardzo mnie podnieca. Samo przebieranie sę jednak nie, choć lubię to robić.
A ile lat miałeś, jak to się zaczęło?
A miałeś myśli o zmianie płci?
Wyobraź sobie, że twój penis zniknął - na zawsze. Jak się z tym czujesz?

rnnn pisze:
w ogóle nie radzę sobie z kobietami, nigdy się nawet nie całowałem pomimo wieku 26 lat. W ogóle nie czuję się męsko, wielokrotnie próbowałem czytać o tym, jak powinienem sie zachowywać, żęby mieć jakąś wartośćw oczach kobiet, próbowałem to robić - ale to mi nie daje żadnej satysfakcji, tylko boli, że nie mogę być sobą żeby móc znaleźć sobie jakikolwiek szczęśliwy związek.
Czyli twój wymarzony związek to taki, w którym jesteś z kobietą i sam jesteś kobietą, a w każdym razie możesz się kobieco zachowywać i jej to odpowiada / pociąga ją?
Powiem ci, że takie kobiety się zdarzają. Rzadko, ale owszem i nie mam tu na myśli koniecznie lesbijek.

rnnn pisze:
nigdy się nawet nie całowałem pomimo wieku 26 lat
Spoko. Ja za pierwszym razem miałam 25

rnnn pisze:
Mam taki charakter w dodatku dość androgyniczny, i czuję że dłużęj już tak nię mogę żyć. Łaziłem do psychologów ale nic mi to nie pomogło.
Żaden psycholog nie powie ci, kim jesteś. Ja też ci nie powiem. Nikt ci nie powie. Sam to możesz ocenić, porównując się z innymi. Wpadnij na jakieś spotkanie transów, poznaj trochę tv, ts, pogadaj z nimi, posłuchaj ich wspomnień. Przez forum też możesz, ale to nie do końca to samo.

rnnn pisze:
a związku z meżczyzną jakoś też nie widzę, choć mógłbym - nie byłoby to dla mnie satysfakcjonujące, bo czułbym, że robię to tylko dlatego, że żadna kobieta mnie nie chciała, a to raczej związkowi dobrze na przyszłość nie wróży. :/
A faceci pociągają cię:
- jako uzupełnienie wizji o uprawianiu seksu w ciele kobiety,
- sami w sobie (tylko seksualnie),
- sami w sobie (seksualnie i emocjonalnie, ale mniej niż kobiety)
?

rnnn pisze:
Zupełnie nie radzę sobie w życiu, czuję, że jako kobieta nadawałbym się do życia lepiej, ale jednoczesnie wiem, żę u mnie to wszystko wynika z czysto męskiej seksualności
To zdanie jest trochę sprzeczne jak dla mnie. Widział byś siebie żyjącego jako kobietę i tak by ci pasowało (nawet gdyby na świecie nie było związków i seksu) czy też uważasz, że jako kobieta byłoby ci łatwiej uprawiać seks i/lub wchodzić w związki i poza aspektem związkowo-seksualnym temat dla ciebie nie istnieje?

rnnn pisze:
Przede wszystkim chciałbym wiedzieć co mi jest, bo sam nie wiem jak to się fachowo nazywa.
Nie wszystko się fachowo nazywa. Wykładnia transu wg. trans-fuzji głosi: seksualność jest kontinuum, które na wykresie wygląda mniej więcej tak:

<K ----- TS -------- TG -------- TV ------ M>

Natomiast konkretni ludzie mogą się mieścić w dowolnym miejscu tej skali i wtedy trudno o nazwę dla kogoś, kto mieści się gdzieś między TG i TS np.

Podobne do twoich relacje można usłyszeć tak z ust transseksualistów jak i transwestytów. Sam będziesz musiał ocenić, do czego ci najbliżej. Jeśli to jakieś pocieszenie: wiele transowych osób przechodzi przez okres takiego kompletnego zagubienia ranyrany-kto-ja-jestem.
Re: Fetyszyzm czy co? 2011.05.19, 16:34
[autor]

A ile lat miałeś, jak to się zaczęło?

A miałeś myśli o zmianie płci?

Wyobraź sobie, że twój penis zniknął - na zawsze. Jak się z tym czujesz?

Byłem wtedy jeszcze dzieckiem - właściwie to od początku gdy pojawiał się u mnie jakaś seksualność to miala właśnie taki charakter, tj. wyobrażałem sobie, że jestem dziewczyną... Miałem takie myśli też bardzo często i od dawna, ale nie wiem czy naprawdę tego potrzebuję. Nie jestem jakoś przywiązany do penisa, nigdy nie miał dla mnie większego znaczenia, ale oczywiście potrzeby seksualne jednak mam, przy pozbawieniu mnie możliwości czerpania w ten sposób przyjemności frustracja seksualna ciagle by u mnie narastała.


Czyli twój wymarzony związek to taki, w którym jesteś z kobietą i sam jesteś kobietą, a w każdym razie możesz się kobieco zachowywać i jej to odpowiada / pociąga ją?

Tak, zgadłaś. :)


Co do tego jaki jest charakter mojego pociagu do mężczyzn to sam nie wiem, zwykle służą wzmocnieniu fantazji o byciu kobietą ale czasem też chciałbym to zrobić z jakimś konkretnym tylko dlatego, że bardzo mi się podoba. Emocjonalnie to właśnie nie jestem pewien, może trochę.


To zdanie jest trochę sprzeczne jak dla mnie. Widział byś siebie żyjącego jako kobietę i tak by ci pasowało (nawet gdyby na świecie nie było związków i seksu) czy też uważasz, że jako kobieta byłoby ci łatwiej uprawiać seks i/lub wchodzić w związki i poza aspektem związkowo-seksualnym temat dla ciebie nie istnieje?

Życie na codzień jako kobieta by mi chyba nie przeszkadzało, jakoś lubię udawać kobietę np. w Internecie, ale pewności nie mam. Kobiety mają w naszym społeczeństwie chyba jednak trochę trudniej. Za to w związkach i seksie na pewno znacznie lepiej czułbym się będąc kobietą - ale taką urodzoną, mogącą to przeżywać naturalnie... Ewentualnie mógłbym być mężczyzną gdybym mógł wtedy zachowywać się tak jak lubię, czyli jak kobieta. :) (ubranie nie ma znaczenia)


Co do transseksualizmu lub transwestytyzmu to ja chyba za często się masturbuję jak na te dwie rzeczy, u mnie to ma silne powiazanie ze sferą seksualną.


Dziękuję za Waszą pomoc i zainteresowanie moim tematem.

Re: Fetyszyzm czy co? 2011.05.19, 17:03
[autor]
rnnn pisze:

Nie jestem jakoś przywiązany do penisa, nigdy nie miał dla mnie większego znaczenia, ale oczywiście potrzeby seksualne jednak mam, przy pozbawieniu mnie możliwości czerpania w ten sposób przyjemności frustracja seksualna ciagle by u mnie narastała.

Dobra - nieprecyzyjnie to ujęłam. Miałam na myśli taką sytuację, kiedy nie masz penisa, ale masz w zamian waginę, łechtaczkę i możesz realizować potrzeby seksualne.

rnnn pisze:
Życie na codzień jako kobieta by mi chyba nie przeszkadzało, jakoś lubię udawać kobietę np. w Internecie, ale pewności nie mam. Kobiety mają w naszym społeczeństwie chyba jednak trochę trudniej. Za to w związkach i seksie na pewno znacznie lepiej czułbym się będąc kobietą - ale taką urodzoną, mogącą to przeżywać naturalnie... Ewentualnie mógłbym być mężczyzną gdybym mógł wtedy zachowywać się tak jak lubię, czyli jak kobieta. :)
Jedno z pytań, które zadaję osobom w takiej sytuacji brzmi: wyobraź sobie, że możesz zmienić płeć za pomocą czarów, natychmiast, bezboleśnie, bez kompromisów, na stałe. Czy się decydujesz?

Co do tego, że kobiety mają gorzej - takie rozumowanie nie wchodzi w zakres definiowania swojej płciowości. Liczy się tylko to, co czujesz, nie to co sobie koncypujesz w stylu, "no ale jako facet to mogę sikać na stojąco"

rnnn pisze:
Co do transseksualizmu lub transwestytyzmu to ja chyba za często się masturbuję jak na te dwie rzeczy, u mnie to ma silne powiazanie ze sferą seksualną.
Taki objaw nie jest jednoznacznie rozstrzygający. Jak pogadasz trochę z ts-kami i podrążysz, to usłyszysz w końcu od niektórych rzucone nieśmiało: "no wiesz... tak działa testosteron".

Przejrzyj sobie te teksty. Poczytasz jak u tv/tg/ts trans może wpływać na seks:

http://transfuzja.org/pl/artykuly/zycie_seksualne_transow/studium_przypadku_tgts_mk_3x_lat_f.htm

http://transfuzja.org/pl/artykuly/zycie_seksualne_transow/studium_przypadku_tvtg_mk_3x_lat_b.htm

http://transfuzja.org/pl/artykuly/zycie_seksualne_transow/studium_przypadku_tvtg_mk_3x_lat_g.htm

Re: Fetyszyzm czy co? 2011.05.19, 17:24
[autor]
Miałam na myśli taką sytuację, kiedy nie masz penisa, ale masz w zamian waginę, łechtaczkę i możesz realizować potrzeby seksualne.

A to zdecyodowanie bym chciał, własciwie to marzę o tym już od dzieciństwa. :) Nie wiem dlaczego miałbym nie chcieć się tak zamienić. :D


Czy się decydujesz?

Nie widzę nic fajnego w męskości, co by mnie przy niej trzymało, więc może po głębokim zastanowieniu się, żeby sie upewnić, chciałbym zdecydowanie.


Dzięki za linki.

Re: Fetyszyzm czy co? 2011.05.21, 11:20
[autor]
Ja już gdzieś pisałam i powtórzę - zamiast diagnozować się tutaj, poszukaj pomocy u specjalisty. Równie dobrze to może być borderline albo schizofrenia.
Re: Fetyszyzm czy co? 2011.05.24, 22:02
[autor]
harajuku pisze:
Ja już gdzieś pisałam i powtórzę - zamiast diagnozować się tutaj, poszukaj pomocy u specjalisty. Równie dobrze to może być borderline albo schizofrenia.

Napisał: " Łaziłem do psychologów ale nic mi to nie pomogło." poza tym tyle się mówi, że diagnozę stawiamy sobie sami, ja się nie dziwię, że szuka, a jak już (jeśli w ogóle) podejmie leczenie to ewentualne takie choroby zostaną wyeliminowane.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj