Niedawno dowiedziałam się...

  liczba postów: 4
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
Niedawno dowiedziałam się... 2010.10.22, 10:16
[autor]
Witam Was wszystkie!
W sumie nie wiem od czego zacząć...
Dowiedziałam się o marzeniach mojego męża jakieś 2 tygodnie temu. Nie powiedział mi...sama go(ją) "przyłapałam",   Było sporo łez...ale od samego poczatku wiedziałam, że chce nauczyć się z tym żyć i że kocham mojego męża mimo wszystko. Niestety trochę mnie to wszystko przytłacza. Rozmawialiśmy już parę razy...jak to będzie...on(ona) przyrzekał, ze chce być ze mną, że kocha mnie i tylko mnie, ze zrobi wszystko żeby było nam ze sobą dobrze... ja mu wierze, ale bardzo bolą mnie jego słowa. Wciąż powtarza że nie znosi swojego ciała, że chciałby być kobietą, że .... no własnie... Gdzie w takim razie jest w tym wszystkim moje miejsce. On nie chce byc "moim mężczyzną", chciałby codziennie czuć sie jedynie kobietą. Ja rozumiem go, akceptuje jego potrzeby, zrobilismy razem pierwsze zakupy... pomagałam we wszystkim... ale boje się, że to bedzie wciąż mało, że on będzie chciał coraz więcej ... że mogę nie dać rady na wszystko przystać. W ogóle myślę, że chce ode mnie za dużo na raz. Już następnego wieczoru kiedy się dowiedziałam, ubrał się "od stóp do głów". Następnego dnia zamówił już perukę, pokazał całą swoja garderobę. Potem były wspólne zakupy. Niestety na słowa, ze chciałby za jakiś czas poznać osoby z podobnymi potrzebami, wręcz się przeraziłam... nie zrozumcie mnie źle... Chodzi mi tylko o to, że boje się go stracić... po głowie biegają mi myślę, że jeśli spotka kogoś kto będzie go bardziej rozumiał, kogo uzna za bliższego sobie...to.... Nie wiem czy to co napisałam ma jakiś sens...ale mam straszny mętlik w głowie. Niby już po części poukładałam sobie to wszystko w głowie ale nadal płacze pisząc ten post... nie wiem co będzie... ale mam nadzieje że nam się uda...
Pozdrawiam wszystkich!
Re: Niedawno dowiedziałam się... 2010.10.22, 12:21
[autor]

Witaj Niezapominajko


Po pierwsze - masz prawo do wszystkich obaw i uczuć. Masz prawo się bać, masz prawo płakać, masz prawo być zagubiona.


Po drugie - to jest Twój mąż. A to coś znaczy - że Cię kocha i że ożenił się z Tobą, żeby z Tobą być. Wybrał Ciebie. Więc moje wnioski są takie, że to Ty jesteś dla niego najbliższa i najważniejsza. Ktoś inny może go w niektórych sprawach lepiej rozumieć, ale to jest naturalne. Natomiast Ty możesz go najbardziej ze wszystkich kochać i ta miłość się liczy. Z Tobą łączy go o wiele więcej, niż z innymi - w końcu jesteście małżeństwem. To, że wyszedł z szafy i powiedział Ci o sobie prawdę, znaczy, że czuł się na tyle pewnie, że Ci w końcu zaufał, przełamał się. Zakładam, że zrobił to po to, żeby nie mieć przed Tobą tajemnic, czegoś, co będzie Was od siebie odgradzało.


Cały czas piszę "on", dlatego, że nie wiem (pewnie Ty też nie wiesz), czy jest crossdresserem czy transseksualną kobietą. 


Napisałaś " On nie chce byc "moim mężczyzną", chciałby codziennie czuć sie jedynie kobietą". Nie wiem, jak to do końca rozimieć - ale widzę w tym jedną rzecz. Ludzie nie są czyjąć własnością. On(a) ma prawo być, kim jest. Jeśli jest tylko transwestytą (crossdresserem) być może za jakiś czas cała para na bycie "tylko kobietą" ujdzie i będzie między Wami harmonijnie. Jeśli zaś jest transseksualną kobietą, to możesz kochać wciąż - to ta sama osoba, tylko inne ciało. Jeśli jest kobietą, raczej nie polecałabym Ci namawiać ją do "bycia mężyczną". On(a) nie jest Twoją własnością, ani Ty nie jesteś jego/jej własnością. 


Ale myślę, że to jeszcze nie jest czas na roztrzyganie kwestii płci. Myślę natomiast, że jeśli między Wami jest więź, to ta więź pozwoli Wam przejść przez chwilowy kryzys i żyć harmonijnie w przyszłości. 

Re: Niedawno dowiedziałam się... 2010.12.08, 13:14
[autor]
Witam Niezapominajko. Ja tez mam podobną sytuacje jak ty. Mój mąż też często zakłada bieliznę damską oraz przeistacza się w pełni w kobietę. Chociaż nie w pełni to akceptuję . Gdy chce założyć sobie stanik czy inną część bielizny  to jest ok, natomiast nie potrafię zobaczyć moją połówkę w pełnym przebraniu en femme. Ma swoją szafkę z bielizną , gdy robiłam porządek ze swoimi sukienkami  to nawet mu sprezentowałam . Nawet gdy gdzieś wychodzimy zakłada sobie gorset, pończochy lub inną część bielizny. Myśłę że warto wszystko sobie powiedzieć by wszystko dobrze w związku się układało.
Re: Niedawno dowiedziałam się... 2010.12.08, 13:14
[autor]
Witam Niezapominajko. Ja tez mam podobną sytuacje jak ty. Mój mąż też często zakłada bieliznę damską oraz przeistacza się w pełni w kobietę. Chociaż nie w pełni to akceptuję . Gdy chce założyć sobie stanik czy inną część bielizny  to jest ok, natomiast nie potrafię zobaczyć moją połówkę w pełnym przebraniu en femme. Ma swoją szafkę z bielizną , gdy robiłam porządek ze swoimi sukienkami  to nawet mu sprezentowałam . Nawet gdy gdzieś wychodzimy zakłada sobie gorset, pończochy lub inną część bielizny. Myśłę że warto wszystko sobie powiedzieć by wszystko dobrze w związku się układało.
na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj