- Linki

  liczba postów: 47
UWAGA: Forum Trans-Fuzji zostało zamknięte. Tworzenie i edycja postów nie są już możliwe.

Wszystkich forumowiczów zapraszamy pod nowy adres: http://transpomoc.pl
do naszego własnego, społecznościowego, Wolnego Forum Transowego.

Zawartośc starego forum zostanie zapisana i przeniesiona w nowe miejsce w postaci archiwum.

na dół strony  
- Linki
zobacz komentowany artykuł
szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 14:20
[autor]
Hej ja Marysia szukam przyjaciółki dziewczyny co zaakceptuje mnie taką jaką jestem 
do tych czas mnie brano za dziwoląga 
pajaca
pedała
kurwę
ale to nie jest tak od naj młodszych lat chciałam być dziewczynką
ale nikt mnie nie słuchał
pragnę tylko jednego akceptacji mojej osoby i być kochaną jak Marysia

Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 17:10
[autor]
Marysiu! Ja Cię kocham. No, nie będę Twoją dziewczyną ani żoną. Chłopakiem lub mężem też pewnie nie. Ale trzymam kciuki za Ciebie. A co do etykietki pedała- ach, jak ja już chciałbym na dobre zasłużyć na ową etykietkę. Ale na razie, cóż, muszę obejść się smakiem- a raczej, wyobrażaniem sobie tegoż smaku ;-p
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 17:40
[autor]
cybernet pisze:
Marysiu! Ja Cię kocham. No, nie będę Twoją dziewczyną ani żoną. Chłopakiem lub mężem też pewnie nie. Ale trzymam kciuki za Ciebie. A co do etykietki pedała- ach, jak ja już chciałbym na dobre zasłużyć na ową etykietkę. Ale na razie, cóż, muszę obejść się smakiem- a raczej, wyobrażaniem sobie tegoż smaku ;-p
to nie takie miłe jest uwiesz mi 
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 17:57
[autor]
Chcialas byc dziewczynka to zmien plec, jak ja uwielbiam transwestytow biadujacych nad tym jak im zle w ciele faceta, a jakos plodza dzieci bez mrugniecia okiem
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 18:21
[autor]
harajuku pisze:
Chcialas byc dziewczynka to zmien plec, jak ja uwielbiam transwestytow biadujacych nad tym jak im zle w ciele faceta, a jakos plodza dzieci bez mrugniecia okiem
to sporo kosztuje
ale miło by było ciebie poznać
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 19:16
[autor]
Ja tam nie widzę nic śmiesznego w sytuacji Marysi,sama wiem co to znaczy,żyć w nieswoim ciele,i co to jest znosić te wszystkie obelgi typy pedał,kurwa.Ja przez to wszystko przeszłam.
Marysia to trzeba zrobić tak wez się w garść,i przede wszystkim wez się za zmianę,najtrudniej to się zdecydować a potem to już wszystko samo się toczy,a jak już będziesz sobą na pewno szybko znajdziesz sobie kogoś.
Powodzenia
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 19:20
[autor]
supernata pisze:
Ja tam nie widzę nic śmiesznego w sytuacji Marysi,sama wiem co to znaczy,żyć w nieswoim ciele,i co to jest znosić te wszystkie obelgi typy pedał,kurwa.Ja przez to wszystko przeszłam.
Marysia to trzeba zrobić tak wez się w garść,i przede wszystkim wez się za zmianę,najtrudniej to się zdecydować a potem to już wszystko samo się toczy,a jak już będziesz sobą na pewno szybko znajdziesz sobie kogoś.
Powodzenia
dzekuje za w sparcie
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 23:03
[autor]
Marysia napisała:
"to nie takie miłe jest uwiesz mi "

Wiem, że nie jest miłe dla Ciebie, to zrozumiałe.

Ja o tym marzę. No, może nie o samym przydomku "pedał", lecz o tym, co kryje się pod tym pojęciem, tak perwersyjnym, że nawet "normalni" ludzie pragną mieć to przynajmniej na ustach... ;-p

A sama przemiana w kobietę jest kosztowna, owszem.
Mnie też nie stać. Na przemianę w faceta, rzecz jasna.
Zresztą, jak wiadomo, Twoja wersja tranzycji jest tańsza, niż moja. I na dodatek dostępna w Polsce. Bo ja tutaj w naszych rodzinnych stronach mogę co najwyżej jakiegoś flaka sobie zafundować ;-p
Diagnozę można przeprowadzić z kasy NFZ, przynajmniej częściowo- to wersja dla tych, których nie stać, ale którym zależy.
Ja tak właśnie robię- zaczynam diagnozę na własną rękę, korzystając z publicznych instytucji. I super- bo chciałbym jeszcze zdążyć pożyć jako młody, przystojny chłopak, a nie tylko facet w średnim wieku ;-p
A Ty mogłabyś, Marysiu, pobyć dłużej (bo wcześniej) Marysią- taką Marysią ze znakiem jakości Q, a nie "pedałem"- przepraszam za brutalność, nie uważam Cię za żałosną osobę, chcę jednak powiedzieć Ci, że diagnozując się nic nie tracisz- zanim przyzwolą Ci na srs, to długo jeszcze- i to wcale nie jest dobra wiadomość! Przy odrobinie sprytu i pewnej determinacji można sporo załatwić tanim sumptem.
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 23:09
[autor]
cybernet pisze:
Marysia napisała:
"to nie takie miłe jest uwiesz mi "

Wiem, że nie jest miłe dla Ciebie, to zrozumiałe.

Ja o tym marzę. No, może nie o samym przydomku "pedał", lecz o tym, co kryje się pod tym pojęciem, tak perwersyjnym, że nawet "normalni" ludzie pragną mieć to przynajmniej na ustach... ;-p

A sama przemiana w kobietę jest kosztowna, owszem.
Mnie też nie stać. Na przemianę w faceta, rzecz jasna.
Zresztą, jak wiadomo, Twoja wersja tranzycji jest tańsza, niż moja. I na dodatek dostępna w Polsce. Bo ja tutaj w naszych rodzinnych stronach mogę co najwyżej jakiegoś flaka sobie zafundować ;-p
Diagnozę można przeprowadzić z kasy NFZ, przynajmniej częściowo- to wersja dla tych, których nie stać, ale którym zależy.
Ja tak właśnie robię- zaczynam diagnozę na własną rękę, korzystając z publicznych instytucji. I super- bo chciałbym jeszcze zdążyć pożyć jako młody, przystojny chłopak, a nie tylko facet w średnim wieku ;-p
A Ty mogłabyś, Marysiu, pobyć dłużej (bo wcześniej) Marysią- taką Marysią ze znakiem jakości Q, a nie "pedałem"- przepraszam za brutalność, nie uważam Cię za żałosną osobę, chcę jednak powiedzieć Ci, że diagnozując się nic nie tracisz- zanim przyzwolą Ci na srs, to długo jeszcze- i to wcale nie jest dobra wiadomość! Przy odrobinie sprytu i pewnej determinacji można sporo załatwić tanim sumptem.
ok daj mi namiary na tych lekarzy
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 23:24
[autor]
Rozpoczynam diagnozę, zainspirowany rozmową z osobą ts m/k, która jest lekarką z zawodu.
Dzięki niej dowiedziałem się, że można udać się do zwykłego psychiatry, który skieruje Cię do zwykłego psychologa na standardowe testy diagnostyczne. Ale nie wiem, jak to wygląda z orzekaniem- być może wyniki testów trzeba będzie zanieść osobie upoważnionej do tego, nie mam pojęcia. Znajoma transka jest lekarką, więc myślę, że nie bredzi- zna się na fachu. Trzeba się potem udać do seksuologa- prywatnego lub państwowego. Z papierkiem od niego wystarczy iść do lekarza rodzinnego. I w sumie wszystkich badań laboratoryjnych/somatycznych musisz sama pilnować. Na tzw. Niebieskim Forum masz podane wszystkie badania, które muszą być wykonane- do Ciebie należy dopilnować tego. Część badań jest darmowa, część niestety nie (np. test na poziom hormonów jest chyba płatny). Ale i tak podaję Ci wersję z drastycznym cięciem kosztów.
Mnie też paraliżowały koszty diagnozy, ale jak usłyszałem od znajomej, że można to wszystko załatwić w indywidualny sposób, to w podskokach pobiegłem do telefonu i oto jestem umówiony na wizytę.
Jeśli to wszystko, co mi koleżanka powiedziała jest prawdziwe, to mogę uczciwie stwierdzić, że jestem transem w trakcie diagnozy (transem- tak już siebie nazywam niezależnie od wyniku diagnozy, który ma być pozytywny i basta!)
Spotkam się z tą znajomą w sobotę i dowiem się jeszcze więcej. I dam znać.
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 23:32
[autor]
cybernet pisze:
Rozpoczynam diagnozę, zainspirowany rozmową z osobą ts m/k, która jest lekarką z zawodu.
Dzięki niej dowiedziałem się, że można udać się do zwykłego psychiatry, który skieruje Cię do zwykłego psychologa na standardowe testy diagnostyczne. Ale nie wiem, jak to wygląda z orzekaniem- być może wyniki testów trzeba będzie zanieść osobie upoważnionej do tego, nie mam pojęcia. Znajoma transka jest lekarką, więc myślę, że nie bredzi- zna się na fachu. Trzeba się potem udać do seksuologa- prywatnego lub państwowego. Z papierkiem od niego wystarczy iść do lekarza rodzinnego. I w sumie wszystkich badań laboratoryjnych/somatycznych musisz sama pilnować. Na tzw. Niebieskim Forum masz podane wszystkie badania, które muszą być wykonane- do Ciebie należy dopilnować tego. Część badań jest darmowa, część niestety nie (np. test na poziom hormonów jest chyba płatny). Ale i tak podaję Ci wersję z drastycznym cięciem kosztów.
Mnie też paraliżowały koszty diagnozy, ale jak usłyszałem od znajomej, że można to wszystko załatwić w indywidualny sposób, to w podskokach pobiegłem do telefonu i oto jestem umówiony na wizytę.
Jeśli to wszystko, co mi koleżanka powiedziała jest prawdziwe, to mogę uczciwie stwierdzić, że jestem transem w trakcie diagnozy (transem- tak już siebie nazywam niezależnie od wyniku diagnozy, który ma być pozytywny i basta!)
Spotkam się z tą znajomą w sobotę i dowiem się jeszcze więcej. I dam znać.
super super
dam ci mojego mejla
slodkamarysia@onet.eu
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.27, 23:56
[autor]
Zanotowałem. A sytuacja wydaje mi się tak piękna, że trudno mi w nią uwierzyć. Ale nawet jeśli ten sposób byłby niemożliwy, to istnieją publiczne placówki, gdzie wykonuje się diagnozę- na pewno w Łodzi taka jest. I pewnie nie tylko w Łodzi. Ja co prawda od października będę miał pracę i być może mógłbym sobie pozwolić na prywatnych lekarzy, ale wcale mi się nie chce czekać do jesieni. Jakieś wstępne badania zamierzam wykonać już w wakacje. Wkurza mnie ten przejściowy stan- takie ni to, ni owo. Nawet nadałem sobie nowe imię- męskie imię, rzecz jasna. I wiesz co, Marysiu? Zaczynam nienawidzić tego imienia- bo to nie jest imię faceta, tylko jakiegoś trans-coś-tam-nie-wiadomo-co. Miałem imię żeńskie i używałem go w czasach "ukrycia". Jak się wyoutowałem, bliskie mi osoby zwracają się do mnie tak, jak sobie zażyczyłem. Ale na rozprawie sądowej- po zmianie płci- zażyczę sobie jeszcze innego imienia- takiego już naprawdę "męskiego"- tzn. imienia używanego przez osobę płci ewidentnie męskiej. Bo teraz to jakaś szopka i tyle. I to imię, którym dzisiaj się określam jest przejściowe. Nienawidzę tej przejściowości. I dlatego nie lubię mojego imienia "męskiego". I dlatego z całej siły będę popychał sprawę do przodu- żadnego czekania do jesieni.
Marysiu, nie wiem, jak Ty wytrzymujesz. I trudno, żeby ktoś pokochał Cię jak "rasową" Marysię. Ja też próbowałem wchodzić w relacje- w formie unisex, w formie "chłopczycy", w nadziei, że on to gej, a ja to facet... I co? najbardziej szlachetny facet, o najwspanialszych intencjach, doceniający moją "męską" naturę, jak rozbiorę się przed nim, to się zachwyci... Czym? Owłosioną klatą? Męską sylwetką? Za przeproszeniem, on nie ma halucynacji- zachwyci się, owszem, cyckami i innymi "artefaktami". Marysiu, odwróć "do góry nogami" moją sytuację i będziesz znać swoją własną.
Chcesz, żeby pokochano Cię jako Marysię... Może ktoś Cię pokochać jako faceta o duszy Marysi. Na to możesz liczyć, i to tylko od osób wyjątkowo otwartych na różnorodność.
Zdefiniuj tą swoją "Marysię"- kim jest, jak wygląda, jak mówi... i będziesz wiedziała, co dalej czynić.
Pozdrawiam, mam skłonność do kwiecistych wypowiedzi pisemnych :-)
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 01:27
[autor]
no tak a masz jakies sukienki nie potrzebne 
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 01:53
[autor]
A to dobre! Czy do mnie kierujesz to pytanie? Nie mam sukienek- oddałem siostrze dawno temu. Ale mam kilka spódnic, powiem Ci w tajemnicy, może ze trzy sztuki, ich też nie oddam. Czasami bywam facetem- crossdesserem. A to dobre, co! Przypuszczam, ze sporym prawdopodobieństwem, że moje sukienki byłyby na Ciebie... za małe. Widocznie znaleźliśmy się w społeczności wysublimowanych mężczyzn i potężnych kobiet. Ani jedno, ani drugie nie jest pomyłką natury- wręcz przeciwnie, tym razem natura wykazała się nieprzeciętną kreatywnością i zagrała na nosie- fizjologom, a nawet filozofom. A moje sukienki są za małe nawet na moją młodszą kuzynkę, więc nie przejmuj się, jakby co ;-)
zmian: 1, ostatnia: cybernet - 2011.06.28, 02:36
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 02:06
[autor]
a od siostry jakieś spudniczki
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 02:35
[autor]
Idę spać. Ale jeszcze odpiszę. Moja siostra ma 1000 sukienek i drugie 1000 spódniczek. Do tego 300 gorsetów, 50 par rajstop w 60-ciu kolorach (a tak!) i inne cuda jeszcze. Ale raczej nie odda- jej ciuchy to jej rodzone dzieci- jest bardzo płodna, jak widać- i wciąż się rozmnaża. Poza tym- jak wyżej- wszystko w rozmiarach malutkich. Mówię Ci, jej ciuchy mogą być za duże już chyba tylko na mnie ;-p;-p;-p
Dobranoc,
właśnie widzę z okna wschód słońca, więc pora iść spać.
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 03:29
[autor]
ok dobranoc i dziękuje 
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 11:25
[autor]
jedno cisnie mi se na usta - WTF
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 11:49
[autor]
harajuku pisze:
jedno cisnie mi se na usta - WTF
Masz rację. Ale przynajmniej jest... wesoła atmosfera. Czy tak jest poprawnie sformułowane? Patrz: dwa posty dalej.
zmian: 1, ostatnia: cybernet - 2011.06.28, 13:11
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 12:53
[autor]
Cybernet jak nie chcesz pomóc Marysi,to przynajmniej się z niej nie naśmiewaj.
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 13:09
[autor]
Natalio- Super Natalio- odpowiadam na oba człony Twojego postu:

~^~:  jak nie chcesz pomóc Marysi...
#_#: Z Marysią gadam sobie jak równy z równym, nie w charakterze pomocy, lecz raczej towarzysko. Ona, jak sądzę, wie, czego chce.

~^~: ...przynajmniej się z niej nie naśmiewaj
#_#: Nie naśmiewam się tu z nikogo. zastanawiałem się, który fragment mojej pisaniny mógłby świadczyć o tym "naśmiewaniu się". Może ten: "ale przynajmniej jest śmiesznie"?
Widocznie muszę ważyć słowa, gdyż niewinne słowo "śmiesznie", oznaczające w moim naiwnym mniemaniu "wesołe, towarzyskie"- może kojarzyć się z lekceważeniem kogoś.

Konkluzja: Dziękuję, Natalio, za tę uwagę. Zdziwiła mnie mocno, ale natychmiast skoryguję ten przymiotnik w niefortunnym poście.

Z drugiej strony... gdzie Cię nauczono takiej podejrzliwości? Nie tylko wobec mojej wypowiedzi, na innych wątkach też coś by się znalazło. I obyś tego nie odczytała na opak. Pozdrawiam, spieszę zatrzeć ślad zbrodni :-P
zmian: 1, ostatnia: cybernet - 2011.06.28, 13:15
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 13:22
[autor]
Cybernet w ogóle rozbawiła mnie Twoja histeryczna reakcja na mojego krótkiego posta,ale sam widzisz zmieniłeś kilka słów wydzwięk wypowiedzi jest zupełnie inny,tak trzymaj.
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 13:24
[autor]
Aha! Jedna jeszcze uwaga do powyższego.
Jeśli z kogoś się nabijam, to tylko z siebie samego.
Bo po pewnym czasie widzę, że to ja tu piszę śmieszne rzeczy.
I to "WTF" od Harajuku wziąłem także do swojego serca.
I wrażliwe moje serce, a nawet nadwrażliwe, nie obraziło się o to.
Syndrom ofiary to właśnie taka poza, która hamuje innych i już nie śmieją się z nas- bo nie kopie się leżącego. "WTF" w tym kontekście ma w sobie coś sympatycznego (może wbrew woli Autorki owego skrótu).

zmian: 1, ostatnia: cybernet - 2011.06.28, 13:26
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 13:34
[autor]
Ok Cybernet kończymy temat bo nerwy ci puszczają.
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 17:55
[autor]
cybernet, prosze nie koncz, bo przynajmniej cos sie dzieje na tym forum:-) Natalio, Ciebie mozna chyba sprowokowac nawet slowem "dziekuje". Wszedzie znajdziesz zakamuflowana opcje... erm.. ataku na swoja wielmozna osobe?
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 17:58
[autor]
maja pisze:
cybernet, prosze nie koncz, bo przynajmniej cos sie dzieje na tym forum:-) Natalio, Ciebie mozna chyba sprowokowac nawet slowem "dziekuje". Wszedzie znajdziesz zakamuflowana opcje... erm.. ataku na swoja wielmozna osobe?
Się dołączam do opinii i podpisuję wszystkimi moimi śmiesznymi trzema łapkami :):):)
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.28, 22:18
[autor]
hej widze że są tacy co lubią tak  robić jestem do tego przyzwyczajona
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.29, 10:56
[autor]
Myślę jednak, że temat się wyczerpał. A właściwie to odeszliśmy spory kawał od tematu (patrz: nazwa wątku). Co nie oznacza, że nie można pogadać w wesołym i przyjaznym gronie. Zaproponujmy wątek. A jak ktoś zechce wypowiedzieć się stricte na temat tego wątku, to będzie tu on cały czas. Marysiu, życzę Ci spotkania wspaniałej dziewczyny. Pytanie tylko, kim chcesz być dla niej? Psychicznie i, nie da się ukryć, fizycznie. Powiadam Ci- tego nie da się ukryć, przynajmniej w pewnej specyficznej sytuacji :-P
zmian: 1, ostatnia: cybernet - 2011.07.06, 22:22
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.29, 11:22
[autor]
supernata pisze:
Ok Cybernet kończymy temat bo nerwy ci puszczają.
hej co tam u ciebie kope lat penie nie mnie nie poamietasz poznalismy się w galerii przes sylwie

Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.29, 12:13
[autor]
chce byc dziewczyną i chce być kochana jak dziewczyna dla tej jednej i jedynej
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.29, 12:14
[autor]
witaj miło ciebie poznać
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.30, 00:12
[autor]
Chcesz byc dziewczyna i miec zone? To chyba musisz poszukac szczescia u skandynawow ewentualnie w niderlandach. Bo ja czegos nie rozumiem... chcesz byc NORMALNA KOBIETA czy przebierana kobieta -> tv -> w twoim mniemaniu dziewczyna? 
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.30, 09:51
[autor]
harajuku pisze:
Chcesz byc dziewczyna i miec zone? To chyba musisz poszukac szczescia u skandynawow ewentualnie w niderlandach. Bo ja czegos nie rozumiem... chcesz byc NORMALNA KOBIETA czy przebierana kobieta -> tv -> w twoim mniemaniu dziewczyna? 

Lady Pank - Raport z miasta N.

Zerwałem się nad ranem
w mieście, dajmy na to N.
Pośród tysiąca takich samych miast
Donośny łoskot na ulicy
nagle obudził mnie - jakby ktoś z nieba
strącił worek gwiazd
Za oknem w dole co minutę
wielki przebiegał tłum
Gonili jedni drugich z całych sił
Proporce lśniły, bębny biły,
ludzie wzniecali szum
A każdy ile pary w płucach wył

Hip, hip, hip, hura, hura
My tak - cała reszta zła
Hip, hip, hip, hura, hura
Bóg wie kto tu rację ma

Najpierw mańkutom praworęczni
przysolili, że hej
A potem tłum brunetów rudych lał
Fani muzyki zwarli szyki
przeciw głuchym jak pień
A każdy z nich się opętańczo darł

Hip, hip, hip, hura, hura
My tak - cała reszta zła
...
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.30, 11:21
[autor]
To ja pytam, apelując:
Dlaczego nikt nie podniesie tematu PRAWDZIWYCH FACETÓW i PRZEBRANYCH FACETÓW? Ja właśnie tym przebranym jestem. No. Tak źle ze mną jest, że nawet za PRZEBRANEGO faceta nie uchodzę? No, popatrzcie- mam te kalesony cholerne!

A poza tym:
Freja! Gdzieś Ty się podziewała tak długo? Całe wino wypite, impreza jakaś dekadencka.
Ja już chciałem pisać do Ciebie maila- ponaglającego- serio, tak było.
Jesteś, nareszcie. Ale wszystko wyżłopane.
I potem skutki są widoczne- w takich postach właśnie, jak ten.
zmian: 2, ostatnia: cybernet - 2011.06.30, 11:38
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.30, 11:46
[autor]
cybernet pisze:
Freja! Gdzieś Ty się podziewała tak długo?
Pracowałam i poszerzałam świadomość - tak na zmianę.

cybernet pisze:
Całe wino wypite, impreza jakaś dekadencka.
Ha! No to może trzeba było raczej jaką fajkę pokoju wypalić?

Dostałem ziele z Izraela
Dali przyjaciele z Izraela...


Kiedyś byłem wojakiem
Machałem tasakiem
Ale na pustyni dali mi ziele Beduini
Niech mnie teraz ktoś rozkmini
Zapomniałem co to wojna
Moja dusza jest spokojna


Izrael - Ziele

cybernet pisze:
Ja już chciałem pisać do Ciebie maila- ponaglającego- serio, tak było.
Jesteś, nareszcie. Ale wszystko wyżłopane.
I potem skutki są widoczne- w takich postach właśnie, jak ten.
Ja tu zaglądam, ale nie mam natury wykidajły, co się jara, jak może kogoś w szeregu ustawiać. No chyba, że już naprawdę trzeba.
zmian: 1, ostatnia: freja - 2011.06.30, 11:48
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.30, 12:36
[autor]
Ależ ja Cię tu nie oczekuję w roli cenzora. Twierdzę, że towarzystwo Twoje przednim jest.
A fajek nie palę. Wino żłopię hektolitrami. Dziś też będę żłopał. Wieczorem. Ze "starą ciotką" na dodatek. I z babcią.
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.30, 13:39
[autor]
cybernet pisze:
Ależ ja Cię tu nie oczekuję w roli cenzora. Twierdzę, że towarzystwo Twoje przednim jest.
A... z wzajemnością, z wzajemnością. To co? Pogadamy sobie o sieciach Petriego i systemach wieloagentowych?

cybernet pisze:
A fajek nie palę. Wino żłopię hektolitrami. Dziś też będę żłopał. Wieczorem. Ze "starą ciotką" na dodatek. I z babcią.
Ja - jak to typowa kobieta - wciągam najchętniej piwo i ew. szampana jeszcze od czasu do czasu :)
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.30, 16:10
[autor]
Ciekawe, ciekawe.
...sieci Petriego i systemy wieloagentowe...
Tematy, powiedzmy, z pogranicza moich zainteresowań. Albo raczej- piąta woda po kisielu...
Jestem w stanie zainteresować się. Być może niebawem będę "zmuszony".
Ja- cybernetyk początkujący w sensie "formalnym", doświadczony w innym sensie- w szczególności fascynuję się czymś takim, jak czarna skrzynka.
Ale nie ta z samolotu, na boga! Czarna skrzynka w ogólnym sensie. Zacząłem od lektury W.R.Ashby'ego- i od zamieszczonego tam rozdziału o czarnej skrzynce.
Tak się to wszystko zaczęło.
I dalej to już takie moje własne wariacje.  Na temat, obok tematu i daleko od tematu
A programować też lubię. Niskopoziomowo.
Strasznie nienawidzę wysokiego poziomu abstrakcji, w sytuacji gdy nie wyszliśmy od znajomości tego niskiego. W innym przypadku lubię, ale i tak wolę wchodzić w te głębokie głębie... podstaw. Choć i tutaj, paradoksalnie, wejdziemy w te "wyższe poziomy".
No to dawaj, Freja- co o tych sieciach Petriego i systemach wieloagentowych?
Ja chłonny umysł- dlatego, że pusty i mało szufladek jeszcze mam. Więc póki co, możesz mnie skrzywić, jak zechcesz
A piwa nie lubię. Chyba że to wytrawne. Warka Strong bodajże. Skreśliłem, żeby nie było kryptoreklamy :-P
Na przystanku autobusowym widniał kiedyś taki napis:
"Choćby wino było z gówna, nic mu w smaku nie dorówna".
A ja zaprzeczę- wino jest dobre, właśnie dlatego, że nie jest z gówna.
zmian: 3, ostatnia: cybernet - 2011.06.30, 16:20
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.30, 17:20
[autor]
cybernet napisał:

> ...sieci Petriego i systemy wieloagentowe...
> Tematy, powiedzmy, z pogranicza moich zainteresowań. Albo raczej- piąta woda po kisielu...

Hm... a np maszyna Turinga i "życie" Conwaya ?


> fascynuję się czymś takim, jak czarna skrzynka.
> Zacząłem od lektury W.R.Ashby'ego

No to pojedynczego agenta możesz uznać za wirtualną czarną skrzynkę w interakcji z innym agentami i tu się dopiero zaczyna prawdziwa zabawa, bo zespół prostych elementów generuje złożone zachowania (np. takie algorytmy mrówkowe).


> A programować też lubię. Niskopoziomowo.
> Strasznie nienawidzę wysokiego poziomu abstrakcji, w sytuacji
> gdy nie wyszliśmy od znajomości tego niskiego.

Chie, chie. Zaczynałam od ZX Spectrum i C-64, gdzie pracowało się czasem, manipulując pojedynczymi bajtami w pamięci (np. obrazu, albo sterującymi parametrami generatora dźwięków, a okienkowy Workbench Amigi z początku irytował mnie brakiem poczucia "bezpośredniego kontaktu z maszyną" (cokolwiek by to miało znaczyć ;), ale znam większych hardkorów od siebie, co zaczynali nosząc na uniwerek karty perforowane z zapisem programu.

Podstawy dobrze znać, żeby mieć pojęcie, co tam się w środku najprawdopodobniej dzieje i co (w związku z tym) jest wykonalne, a co nie, ale z czasem zaczynam doceniać takie właśnie abstrakcje. Świat jest pełen systemów, systemów w systemach i pod-pod-systemach i nie da rady ogarnąć tego wszystkiego na najniższym poziomie. Z wiekiem zatem staram się głównie kombinować nad tym, jak wykorzystać dla swojej korzyści to co już jest i jak zbudować z tego coś własnego, niż rozkminiać wszystko samemu i budować wszystko własnoręcznie od poziomu bramek logicznych ;)
 
 
> No to dawaj, Freja- co o tych sieciach Petriego i systemach wieloagentowych?

Sieci Petriego ujęły mnie głównie tym, że w ich opisie pojawia się pojęcie "tranzycji" ;) A tak na serio, to będę niedługo potrzebować "symulatora społecznego" czegoś w rodzaju Simów, tylko bez graficznego interfejsu i z bardziej kumatymi "Simami". Wyjściowym interfejsem będzie system opisujący tekstowo ich zachowania, a wyjściowym produktem tekst (taki parablogowy powiedzmy). A wszystko oczywiście dla kasy :)

No kombinowałam najpierw, żeby cały zespół simy + środowisko potraktować jako jedną dużą maszynę stanową, potem rozważałam, żeby to zrobić może jako sieć Petriego, a w końcu wymyśliłam, żeby każdego sima zrobić jako osobnego agenta / maszynę stanową i umożliwić im interakcje. I jak już tak wymyśliłam, to wygouglałam nawet jakieś opisy podobnie zbudowanych systemów.
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.30, 21:49
[autor]
Chyba nietrudno jest mnie czymś zainteresować. Zwłaszcza niektórymi rzeczami.
Wakacje mam, co prawda "muszę" opracować coś tam z energoelektroniki :-P bo sobie ambicję zrobiłem taką, że coś tam podłubię w układach dc-dc. Tak teoretycznie, jakieś wzory wyprowadzić, coś tam takiego.
Ale jednak to, co określiłem jako peryferia moich zainteresowań... to się może elegancko powiązać i z tym, co konikiem mym jest.

A tak, Freju- od pojedynczych bramek wychodząc, ciężko byłoby złożony układ stworzyć.
I w tym celu należy koniecznie przechodzić na wyższe poziomy abstrakcji.
Ale ktoś "musi" te fundamenty obrabiać. Bo architektura może być kunsztowna, powalająca na kolana. A mnie- z racji jakiegoś zboczenia, czy co?- te fundamenty interesują i w nich się pławię. A skomplikowane układy zostawiam innym pasjonatom- jedna z nich, w formie siedmio (i pół) metrowego smoka (czy jakoś tak) już się tym zajęła. Ja z kolei te "bramki", te podstawy, te elementarne cegiełki- traktuję jako cel, czy może centrum zainteresowania, a nie środek do "wyższego" celu. Już sama bramka, a nie to, co można z nią począć, stanowi godny obiekt badań.

Ale powiem Ci (napiszę), że do lepszego zgłębienia podstaw, tego niskiego poziomu, trzeba tworzyć abstrakcje- i tu kapituluję. Ale brameczki "ubóstwiam" dalej.

Dobrze trafiłaś z tymi bramkami- mam taką zabawę (kiedyś miałem), że wymyślałem różne formy bramek- bo są elektroniczne, elektromechaniczne, a ja swoje- nie komercyjne, rzecz jasna. Ale to taka sztuka, artystą jestem- nie technikiem.

I mam wiele takich "jałowych" zabaw. One mi życie wypełniają.

Powodzenia Ci życzę w twórczej pracy. Pracuj, wymyślaj i odcinaj kupony.

Maszyna Turinga już kiedyś mnie zainteresowała. Kształcę się pomału w tym, co mnie ciekawi. Na własną rękę, bo z zawodu jestem elektrykiem- ale raczej teoretykiem, choć w warsztacie też sporo pracowałem- i takie coś też jest dobre. Z tym, że w warsztacie raczej przy ślusarskich pracach, z elektryką praktyczną, o dziwo, niewiele miałem do czynienia.

Ja i tak wszędzie wypatruję jakichś "podstaw"- nazwijmy to tak.
Skomplikowane mechanizmy zaciekawią mnie, ale zaraz zechcę je rozebrać na podstawy i jakieś tam "tajne" powiązania wykryć. A potem gdzieś indziej to zastosować, najlepiej w odmiennej dziedzinie.
Swego czasu mechanizmów szukałem w... poezji.

Nie wiem, czy jasno piszę, bo o sprawach niskopoziomowych trudno się opowiada.
zmian: 2, ostatnia: cybernet - 2011.06.30, 21:54
Re: szukam dziewczyny żony 2011.06.30, 23:57
[autor]
cybernet napisał:

> Ja z kolei te "bramki", te podstawy, te elementarne cegiełki- traktuję jako cel,
> czy może centrum zainteresowania, a nie środek do "wyższego" celu.
> Już sama bramka, a nie to, co można z nią począć, stanowi godny obiekt badań.

Też tak kiedyś miałam. Pamiętam, jak w wieku 13-14 lat zbudowałam swój pierwszy przerzutnik bistabilny z dwóch bramek not i potem w uniesieniu dotykałam kawałkiem druta do dwóch innych kawałków druta i patrzyłam, jak się zapala i gaśnie dioda reprezentująca stan układu. I ta świadomość, że oto właśnie stworzyłam najprawdziwszy kawałek własnej pamięciu SRAM o pojemności... 1 bita :)

Potem się trochę bawiłam w projektowanie na papierze układów cyfrowych (jakieś liczniki, sumatory, mrygacze do świateł) i bardzo to było wówczas ekscytujące zwłaszcza, że o jakimkolwiek komputerze mogłam se wtedy najwyżej pomarzyć, ale na początku szkoły średniej stwierdziłam, że ja po prostu MUSZĘ uzbierać kasę na własnego kompa i już mi się więcej nie chciało w drutach grzebać.

> Dobrze trafiłaś z tymi bramkami- mam taką zabawę (kiedyś miałem), że wymyślałem
> różne formy bramek- bo są elektroniczne, elektromechaniczne, a ja swoje-
> nie komercyjne, rzecz jasna. Ale to taka sztuka, artystą jestem- nie technikiem.

Che, che: mechanizne. Widzę, że drugi Konrad Zuse nam się trafił :)
A tak a propos automatów komórkowych, wiesz, że istnieje i taka odmiana algorytmu "życia" jak: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wireworld


> Powodzenia Ci życzę w twórczej pracy. Pracuj, wymyślaj i odcinaj kupony.

Kiedyś trzeba, nie można całe życie zabawiać się tylko swoimi pasjami, ale najlepiej, jak uda ci się zaprządz własne pasje do realizacji swoich celów życiowych. A poza tym cybernetyka to nie tylko bramki, cybernetyka to ogólna teoria sterowania i powiem ci, że "cybernetyczne" podejście warto przenieść też na poziom swoich decyzji życiowych, bo długo niestety bawiłam się tworzeniem i optymalizowaniem jakichś "zabawek", a nie docierało do mnie, że w taki sam sposób mogę tworzyć i optymalizować własne życie :)


> Swego czasu mechanizmów szukałem w... poezji.

Hm... w poezji? Znaczy rym, rtym, metafora, przekaz metajęzykowy i jak to wszystko rezonuje w łepetynie odbiorcy?
zmian: 1, ostatnia: freja - 2011.07.01, 00:05
Re: szukam dziewczyny żony 2011.07.01, 09:31
[autor]
hej
ale to nie ten temat
sory ze mnie nie było byłam w szpitalu
fleja dziękuje za wiadomość 
Re: szukam dziewczyny żony 2011.07.01, 09:37
[autor]
odpowiem ci na ranie nie mam na operacje a chce być prawdziwa kobieta ale jestem Marysia i tak już na zawsze zostanie dam ci moje gg to to wyjaśnię jak chcesz
Re: szukam dziewczyny żony 2011.07.01, 10:00
[autor]
marysia14 pisze:
fleja dziękuje za wiadomość 
Fleja zawsze do usług
Re: szukam dziewczyny żony 2011.07.01, 12:03
[autor]
Masz rację, Marysiu- to nie ten temat. Mocno zboczyliśmy z tematu tytułowego. W każdym razie- J. (ja :-)) także do usług! Jak obiecałem, tak wyślę Ci maila z informacjami o możliwych sposobach "zmiany płci" w trybie oszczędnym. I pewnie, że jesteś Marysią- Ty wiesz najlepiej, kim jesteś. Mnie na co dzień męczą ludzkie pytania i apele do mnie, żebym się w końcu zdefiniował- ale na zasadzie "wóz albo przewóz". No i mówię: jestem facetem, alternatywnym facetem. I ta alternatywa swędzi niektórych, tzn. jest niewygodna i kłopotliwa- bo nie ma "procedur" postępowania z taką alternatywą mężczyzny. Ale ja uparcie twierdzę, że jestem tym, kim jestem. Na zaczepki w stylu: "sam(a) nie wiesz, czego chcesz", odpowiadam: "ja wiem, czego chcę, to ty nie wiesz, czego ja chcę". Pomaga- zatyka delikwenta. Życzę Ci udanej tranzycji i transformacji- fizycznej (cielesnej) i zapewne wielu innych- bo nasze życie nie pozwala spocząć na laurach. Freja- rozmarzyłem się, czytając Ciebie (tzn., Twoją wypowiedź, nie Ciebie). Załóż jakieś osobne forum tematyczne- wiadomo, o co chodzi. A może gdzieś już tam masz w necie jakieś miejsce spotkań czarownic (i czarodziejów). A to, co nazywamy tutaj "cybernetyką" (nie mam pewności, czym to jest) już od dawna wcielam w życie prywatne. I bardzo pomaga na co dzień. Poezja to raj dla "inżynierów"- bardzo często we współczesnych wierszach mamy ciekawe mechanizmy- zawsze coś wypatrzę, zwłaszcza analogię do techniki lub zjawisk "przyrodniczych". A samo podejście do techniki (np. wśród moich kolegów ze studiów) jest czasem bezduszne, nie jestem typowym inżynierem, raczej artystą- może to zuchwałe...
zmian: 2, ostatnia: cybernet - 2011.07.06, 22:21
Re: szukam dziewczyny żony 2011.07.01, 17:14
[autor]


na górę strony  

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj