Decyzja podjęta! I do przodu...

Zobacz cały wątek:  portal / trans-cośtam - i co z tym robić? / Decyzja podjęta! I do przodu...
Re: Decyzja podjęta! I do przodu... 2013.01.04, 16:05
[autor]

Fteroto słuchaj ja nigdzie nie pisalem o utracie rodziny i o reakcji społecznej - tylko o samym człowieku, którego życie odwraca sie nagle o 180 stopni i musi sie nauczyc tego, siamtego, owego i pojawi sie millon nowych questów w jego "life journal". Taki człowiek przebiegając tranzycje może odprowadzić do problemów... siebie ze samym sobą. I wiem o czym pisze bo poznalem w zyciu troszke transow, a zwlaszcza mk ktore podchodza do tematu zwykle o 180 stopni odwrotnie niz km. To sa jednak delikatne sprawy.

 Nie znasz osoby ktora napisala te kilka postow w tym watku. Nie wiesz nic o jej delikatnosci, wrazliwosci itd(mowie tu ogolnie, kazdy ma w jakims stopniu te przymioty). Zmiana to nie jest hokus pokus czary mary i wsparcie jest po prostu potrzebne. Swiadome odrzucanie porzadnej terapii to oszustwo nie leczenie. Oszustwo samego siebie a konsekwencje moga byc spore.

zmian: 2, ostatnia: julita_borowska - 2013.01.04, 16:28

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj