Czy jest sens dalej czekać?

Zobacz cały wątek:  portal / trans-cośtam - i co z tym robić? / Czy jest sens dalej czekać?
Czy jest sens dalej czekać? 2013.04.11, 23:27
[autor]

Witam Wszystkich! 
To moj pierwszy post więc, prosze wybaczyć braki w polskich znakach i ewentualne błędy.
 Długo zbierałam sie do tego aby napisać na tym forum - ale sama niedam tak dalej rady a juz napewno bez konsultacji... Przegladajac rózne watki widze, ze moj przypadek nie jest odosobniony jednak nie wiem czy sie cieszyć czy płakać. 
 Wszystko zaczelo się od fascynacji kobiecymi przyborami aż do kobiecej roli w szkolnym przedstawieniu w podstawówce - do ktorej przygotowałam się tak dobrze ze az rodzice przez chwile mieli zmieszane miny - ale wszystko przedstawiłam jako smieszną i fajna zabawę. 
Później pojawialy kobiety, mniejsze i większe milości, pojawiały się rownież  i znikaly marzenia o byciu trans - ukrywam to dokladnie z ciagłą obawa, ze obecne zyciowe osiagniecia i perspektywy moga zostac zmarnowane w tym durnym i nie tolerancyjnym kraju. 
Jestem teraz w dlugim zwiazku - kilka lata temu przerwałam go aby pojsc krok dalej (domowe transformacje)- nie mniej znow wrocilem do "Normalnosci", obiecujac sobie ze to koniec to tylko fetysz, oryginalna zabawa, ktora trzeba zakonczyc w imie miłości i "normalnej" przyszłosci.  Nie ukrywam, tez ze męska rola i różne typowo męskie zabawy mają swoje przyjemne strony i rowniez dają trochę satysfakcji. Druga natura nie pozwala jednak o sobie zapomnieć. Jakiś czas temu zdecydowałam sie na potajemne spotkanie z inną trans (oczywiście w bezpiecznej odległości od domu) - spotkanie było przełomowe i rewelacyjne, spełniając chociaż część moich marzeń. Nie mniej, jak szyko sie odbyło tak szybko sie skonczyło nie dając szans na więcej. Od tamtego czasu moja kobieca strona pragnie sięgnąć po więcej. Dodatkowo przesladuje mnie swiadomosc uciekajacego czasu (jestem blizej 30tki) i zmian jakie ze sobą niesie. Serce chce zmian, chce rzucic to wszystko i zacząć od nowa - zacząć świadomie. Problem w tym, że a logika przeczy - mówi o zranieniu bliskiej osoby, zawiedzionej rodzinie, niezrozumieniu społeczeństwa, utracie statusu (chociaz z tym moge sie pogodzić), niepewnej przyszłości. Nie pomaga brak przyjaciół i wsparcia osób, które rozumieją i w razie potrzeby wesprą swoim doświadczeniem... 
Po co to wszystko piszę? Chyba liczę, że bardziej doświadczone koleżanki podpowiedzą co zrobić, choć wiem, że decyzja niestety należy do mnie. :(

Dziekuje i pozdrawiam
Sandra 
 



forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj