A czas leci...

Zobacz cały wątek:  portal / trans-cośtam - i co z tym robić? / A czas leci...
A czas leci... 2013.12.22, 00:19
[autor]

Witam,

Mam 27 lat i przynajmniej od 10 poważne dylematy dotyczące poddania się operacji zmiany płci. Chciałabym się z Wami tym podzielić ponieważ po wielu latach chyba po prostu chciałabym komukolwiek o tym powiedzieć (tzn. jest jedna osoba, która o tym wie ale o tym może w dalszej części).

Ale po kolei, jestem fizycznie mężczyzną, psychicznie kobietą czuję się od 11 lub 12 roku życia - dlatego jestem pewna, że nie jest to chwilowe zawirowanie. Nie jestem też osobą, która nie znosi świata i poszukuje jakiejś zmiany...

Jestem bardzo optymistycznie nastawioną do świata osobą, z artystyczną duszą, mam wielu przyjaciół, uprawiam regularnie sport... Więc na czym polegają moje problemy...?

Zwyczajnie przez te wszystkie lata nigdy nie czułam się facetem... wciąż czuję, że gram... Mam wrażenie, że spędziłam ostatnie 10 lat próbując siebie przekonać na wszystkie możliwe sposoby, że mogę być chłopakiem... Bezskutecznie... a ostatnio dociera do mnie jak bardzo nieskutecznie... Przez ostatnie dwa-trzy lata znajomi wciąż mi powtarzają, że mam jakby mniej życia w sobie - owszem wciąż jestem wesoła, spontaniczna, radosna... ALE nie ma dnia żebym nie czuła się zmęczona... I to coraz bardziej... Dociera do mnie, że czuję się zmęczona ciągłym udawaniem...

Moje dylematy nie są proste... Kiedyś były to pieniądze - zwyczajnie wiedziałam, że mnie nie stać... Obecnie bardzo dobrze zarabiam i kwestie finansowe nie są kłopotem... Ale teraz z kolei jest cała masa innych spraw, które mnie blokują...

1. Mam 189 cm wzrostu - na szczęście nie jestem umięsniona w górnych partiach i jestem raczej drobniejszej budowy - przez co nie mam figury typowo męskiego osiłka... Niemniej obawiam się ewentualnego efektu - gdybym była niewysoka to nawet ewentualnie niezbyt wyględna byłabym w miarę normalna... ale przy tym wzroście bez typowo kobiecego wyglądu mogę być w oczach innych dziwadłem... (pocieszam się tym, że mam pewne cechy, które mogą mi pomóc osiągnąć odpowiedni wygląd jak gęste włosy, delikatną zadbaną skórę, paznokcie...)

2. Mam masę wspaniałych przyjaciół, mam swoje pasje w życiu, które realizuję oraz pracę, która zapewnia mi bardzo stabilną przyszłość... Decydując się na ten krok musiałabym zacząć wszystko od nowa.

3. Jestem w kiepskich relacjach z rodzicami i po ewentualnej korekcie płci jestem w 100% pewna, że chciałabym wyjechać ze swojej rodzinnej miejscowości i zacząć KOMPLETNIE nowe życie od zera, nie jestem osobą, która chce się zmierzyć z krytyką rodziców, a także brakiem akceptacji obecnie ważnych dla mnie osób. Samo podjęcie z nimi tego tematu oznaczałoby, że będę musiała to doprowadzić do końca, a nie jestem pewna, czy byliby skłonni przystać na to...

 

Tak jak wspominałam - nie wiem jak długo jeszcze jestem w stanie próbować siebie przekonać, że mogę i potrafię być mężczyzną... kiedy w każdej sekundzie przez wiele lat jestem świadoma, że nim nie jestem... Czuję się wiecznie umęczona... Wciąż próbuję wykrzesać w sobie siłę do walki ale nie jestem w stanie pokonać siebie...

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj