elektryczka

Zobacz cały wątek:  portal / szkoła, praca i reszta świata / elektryczka
Re: elektryczka 2015.02.28, 08:06
[autor]
wendigo pisze:
Witać że lubisz swoją pracę :) poznaję to po tym, że ja o swojej obecnej tez mógłbym opowiadać choć jakby ktoś popatrzył z zewnątrz, to pomyślałby że nie ma o czym :P

Tak, właśnie w tym rzecz, że lubię. Choć zdrowotnie to już nie takie proste, bo z jednej strony socjalizowanie się z coraz nowymi i nowymi osobami ma pozytywny wpływ na moją chorobę psychiczną - że jak w przypadku pozostałych schizo nie zamykam się sam na sam w domu miesiącami, tylko właśnie wychodzę do ludzi; bywa tak, że opowiadają mi oni w zaufaniu o swoich kłopotach, więc poznaję, z czym inni borykają się na co dzień. Ale z drugiej, typ pracy i jej WARUNKI nie są dla mnie korzystne, bo kurz, pył, czasami zaduch, niewietrzone pomieszczenia, a wiadomo, ma to wpływ na moją astmę oraz liczne problemy skórne. Nawet gdyby jakiś budowlany pomocnik miał dla mnie wykonywać najgorsze prace związane z kuciem ( o czym myślę ostatnio ), to i tak nie do końca uniknę zdrowotnych "komplikacji remontowych".
Pracować tak czy owak muszę, bo renta nie pokrywa mi kosztów leczenia. Więc dodatkowe zarobione środki są niezwykle pomocne.
I faktycznie pracuję, bo lubię. Podejmuję się takich zajęć, które są dla mnie w jakiś sposób ciekawe i warte wykonania. Nie mogę za długo siedzieć w domu, nic nie robiąc, bo zaraz przychodzi depresja, ten cały "dżenter" oraz inne problemy ze zdrowiem dokuczają nawet bardziej.
Tak to mniej więcej wygląda. W dzieciństwie, oprócz innych zabawek, nawet dziewczęcych lalek, od zawsze towarzyszyły mi "kabelki" i tak jakoś pozostało. Kiedyś to była zabawa, rozrywka, teraz praca, którą lubię.

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj