wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza

Zobacz cały wątek:  portal / śmietnik / wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza
Re: wizja tematu transesksualizmu za 15 lat starego_sciemniacza 2012.02.21, 08:08
[autor]
Wiec zastanawiałem sie co mnie intryguje w tym temacie .
I doszedłem do tego że to jakis niepokój zwiazany z poczuciem niewiadomej.
Czymś w rodzaju transeksualizm u mlodej osoby i co dalej (czarna dziura).
Miałem takie poczucie zawsze od momentu kiedy poznałem pierwsza osobe z takim stanem.
Wydawało mi sie ze transeksualizm nie prowadzi do niczego.
Z prostego wzgledu miałem tylko przykłady medialne i powiedzmy troche negetywnych i tak żle kojarzonych.
Bo skoro jest tak dużo osób transeksualnych to czemu nie sa pokazywane , pochowały sie mysich norach czy jak ? Czemu nie widać że jakoś sobie radza.
Ja jako przecietny zjadacz chleba nie widziałem tego w tv ani w radio.
Natomiast to co widziałem albo słyszałem podsycało tylko mój niepokój. Czyli ukazywanie ludzkiej tragedii .
Wiec powiedzmy moje pojecie transeksualizmu to niepewność , tragedia.
Nawet jezeli było mowione coś o normalnym zyciu to nie było to określane jakie ono jest.
Być może podobne niepokoje i niepewność jak ja odczuwa też sporo ludzi.
Być może też częśc rodziców osób transeksualnych dla ktorych kojarzy sie to z obrazem ktory ja widziałem do tej pory. Czyli niepewnościa , tragedia i niewiadomą niezdefiniowanym normalnym życiem.

Może gdy by przecietniacy tacy jak ja(ogół narodu i sasiedzi) inaczej to postrzegali było by łatwiej.
Zrozumiałem że wyleczone osoby transeksualne nie afiszuja sie z tym bo nie maja po co.


Przy okazji zorientowałem sie że wykazuje sie totalnym niezrozumieniem tematu i problemów ktore Was dotyczą. Jezeli ktos z Was poczuł sie dotknięty moimi słowami to szczerze przepraszam.
Mi sie długo po prostu długo wydawało że ci ludzie jakoś przepadaja , nie radza sobie w zyciu , egzystują w jakiś trudnych warunkach bez pracy albo bez kogoś bliskiego.

Ale przypuszczam że tak nie jest tylko o tym nie słychac a Kowalski też o tym nie wie.
A może on myśli tak samo jak ja ?

Wiec eksploracje tego tematu uwazam za zakończona.
Aczkolwiek licze że w ciagu najbliższych 15 lat zostanie przyblizona i zaprezentowane to
czego nie było do tej pory. Od strony ujęcia  tematu.
Zwykła szarośc życia osób transeksualnych , ktore sa i sobie radzą .
Czyli wyjdą ze swoich mysich nor i jakoś to wszystko urealnia przecietnemu zjadaczowi chleba.

Czyli chodzi mi o kojarzenie tematu nie że transeksualizm choroba ,ból , cierpienie niepewna przyszłość.

Tylko nazywam sie Czesław to moja żona Ilona zajmujemy sie tym i tym . Jakoś nam sie wiedzie.
Maż jest osoba transeksualna ale to dawne sprawy teraz tu juz wspomnienie.
Porozmawiajmy może o tym co was sprowadza.

To druga  prezentacja do mnie przemawia jest moim zdaniem conajmniej bliska ideału.
I moim zdaniem nie ma bata zeby nie zmienilo sie postrzeganie społeczne i akceptacja transeksualizmu oraz poziom zrozumienia jezeli było by to tak ujmowane.
Ale ja tam sie nie znam ...
zmian: 3, ostatnia: stary_sciemniacz - 2012.02.21, 09:02

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj