pieprzenie w bambus XD

Zobacz cały wątek:  portal / śmietnik / pieprzenie w bambus XD
pieprzenie w bambus XD 2014.08.24, 02:15
[autor]
Cały czas zastanawiam się jak to sensownie napisać. Może zacznę od tego, że pewna rozmowa sprzed kilku dni nie daje mi spokoju. I próbuję to wszystko rozgryźć na chłopski rozum. Bo właściwie po co zdrowy mężczyzna miałby przyjmować żeńskie hormony płciowe, a po co ja miałbym je przyjmować? Otóż ten zdrowy mężczyzna będzie to robił w innym celu niż ja osobiście. Po co ja to robię to najwięksi mędrcy tego świata by mieli trudność odgadnąć. A ta pierwsza wspomniana osoba robi to po żeby w najlepszym przypadku finalnie zostać przyjętym przez społeczeństwo jako płeć jemu przeciwna biologicznie. Ja natomiast z względów nieznanych. Jak ktoś zaczyna hrt, to w założeniu żeby coś zmienić w swoim życiu jak i dalej w wyglądzie, jeśli cechy płci przeciwnej do jego biologicznej zaczną być w większym stopniu zauważalne.


A teraz jak ja robię – pół roku na hrt u mnie nic się nie dzieje i nie zmienia w nawykach i sposobie ubierania się. Rok – jak powyżej. Półtora roku – jak powyżej. Kto inny byłby już w tym czasie full time jako swoja odczuwalna płeć, ja, mówiąc prostacko, z takich czy innych przyczyn kładę na to lagę. I cały czas sobie mówię na dodatek, że otaczający mnie ludzie nie widzą u mnie zmian wywołanych hrt, w co święcie i z ręką na sercu, wierzę. Normalnie ts-ki by chciały tych zmian jak najszybciej, jak te na filmikach YT, ja mam na to wyjebane. Pojawiają się teraz różne wersje na temat tego co od pewnego czasu robię – moich rodziców, czyli wprost „zmieniam płeć”; wersja, która dzięki mojej mamie rozeszła się po rodzinie i znajomych, czyli ta hujowa oraz druga wersja – moja, czyli bajanie w stylu <<to taka nowomodna subkultura z Ameryki Północnej>> oraz że jestem no genderem, dla bardziej opornych, co w sumie nawet jest i prawdą, bo nie opowiadam się po stronie żadnej z płci. Konkretnie dlatego, że kojarzy mi się to ze specyficznym typem szowinizmu. A hormony… <<a hormony to biorę leczniczo dla łagodzenia objawów pewnych schorzeń związanych z krążeniem>> No i jestem usprawiedliwiony. Do ŻADNEGO tam ts się nikomu i pod żadnym pozorem nie przyznaję - << ya sem dżenter pane>> tylko i wyłącznie. Noł dżenter. I tych zawartych wyżej prawd 3mam się jak rzep… i nie puszczam. Pewna tska powiedziała mi kiedyś, że jeśli chcę być no gender-em nie jest mi potrzebne hrt. Tylko że będąc no genderem trzeba to jakoś czymś podkreślić, zrobić coś charakterystycznego, co by świadczyło o tym że, tak – jestem, należę i się identyfikuję. Ale co gorsza, jeśli mój wyjazd dojdzie do skutku, planuję podjęcie pewnych drastycznych kroków, do których dopuszczają wyłącznie przy stosowaniu hrt. Mimo to, nawet jeśli bym je podjął, to całej reszty zmieniać i tak NIE ZAMIEŻAM i dalej kłaść lagę na to wszystko i najlepiej myśleć, że ludzie wokół nie będą tego widzieć, bo przecież są ślepi, głusi i co tylko. I dalej będę chodzić w męskich spodniach i koszuli, a co tam. No dobra, chociaż żeby to była męska koszula, a tak naprawdę, bo nie będę ściemniać, to byle jaka bluzka z loompeksu za 2 zł, bo na więcej mnie nie stać bo za mało mi płacą. Więc tak w skrócie, posiadanie kobiecych cech tak, ale przy jednoczesnym NIE BYCIU kobietą. A Rozkładając na czynniki pierwsze – eksponowane duże piersi+ szerokie biodra+ kobieca buzia + długie włosy + męski strój + brak makijażu + zachowanie typowe bardziej dla M niż K = No gender. Pomieszanie z poplątaniem. Ale to jest The Best.


Chciałbym wgl, żeby było więcej osób nie identyfikujących się z konkretną płcią, którzy to nie muszą / skikać przez most / albo / przechodzić na drugą stronę rzeki / bo nie boją się w niej pozostać i tego, ze piranie w razie „W” upierdolą ich w dupę.

zmian: 2, ostatnia: emilymae - 2014.08.24, 02:18

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj