Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategorię

Zobacz cały wątek:  portal / śmietnik / Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategorię
Re: Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kateg 2009.11.02, 15:07
[autor]
Już Ci tłumaczę, Nino, czemu jestem taka "niedobra" i będę korzystała ze swojego konstytucyjnego prawa śląc do upadłego listy z głosem sprzeciwu do MSWiA, do biura RPO wobec, np. sztandarowego projektu Trans-Fuzji, czyli legitymacji. Uważam, że jeszcze za mało – zbyt dyplomatycznie napisałam w tej korespondencji. Otóż szlag mnie trafił ostatecznie, gdy w kulminacyjnym momencie medialnego horroru związanego z reklamowaniem tej inicjatywy, gdzie tylko było można - tuż przed wyborami do Europarlamentu natknęłam się na rozmowę Moniki Olejnik w „Kropce nad i” z panem Kochanowskim (RPO) i usłyszałam o godzinie 20 z minutami, a wraz ze mną kilka milionów Polaków, że ów popiera ten postulat. Wcześniej co rusz sięgano po dyżurnego „transa” RP – pana o pseudonimie artystycznym Rafalala do ilustrowania tarapatów w jakie wpędza osoby „transpłciowe” bezduszne prawo. W „Dzień dobry TVN”, a więc telewizji śniadaniowej adresowanej do - jeśli nie przysłowiowych gospodyń domowych, co może nieść pejoratywny wydźwięk, to tych, którzy mają czas, by spędzać poranki przed telewizorami podpisano rzeczoną osobę: transseksualistka, której uniemożliwiono udział w wyborach. Jest taki z pewnością znany większości Was pan dr seksuolog – nazywa się Zbigniew Liber. Nie należy on przecież pokoleniowo do tzw. starej szkoły psychiatrii, do której wrzucani są przez postępowych Transfuzjan najwięksi „betonogłowi” specjaliści w rodzaju pana Lwa-Starowicza seniora, czy śp. Bilikiewicza. Chodziło i aktualnie chodzi do niego w ramach diagnostyki wielu z Was. Otóż, przypominam, że pan dr Liber zetknął się w jednym programie telewizyjnym z panem Rafałem vel Rafalala i parsknął ironicznym śmiechem na opowieści pana R., o tym że tenże czasam budzi się i czuje się mężczyzną, a innego dnia funkcjonuje jako kobieta. Odpowiedział też, że nie wydałby panu R. zgody na proces korekty płci. Przypominam sobie wypowiedź Stanisławy-Lalki w poprzedniej edycji quasi-forum na T-F w kłótni o postać pana R. Jeśli miałabym jako niezależny obserwator zadecydować, komu warto uwierzyć: lekarzowi seksuologowi z długoletnią praktyką, czy pani Stanisławie, która jest za pełną liberalizacją w zakresie samookreślania płci i funkcjonowania wg tejże w utopijnym społeczeństwie – to bez urazy, Lalko... Dlaczego tak ten szum medialny wokół legitymacji mnie zdenerwował? Ponieważ mieszkam na tzw. starych śmieciach i zdarzało się z tego powodu, że jakiś sąsiad chcąc popisać się swoim oświeceniem na temat transseksualności tak w przeszłości mówił do mojej mamy: a wie pani, ja trochę wiem, co dolega pani dziecku, bo oglądałem ostatnio talk-show Jerry’ego Springera. Inna sąsiadka przytekściła: a u nas w rodzinie też był taki chłopiec, który wiązał sobie kokardki. Tak się złożyło w moim życiu, że najwięcej bezinteresownej agresji, obmowy spotkało mnie ze strony gejów. To oni zakapowali mnie do heretyków w poprzedniej pracy, że ja – to nie taka znowu zwykła ja – kobieta, koleżanka jak inne w załodze, że mam pewną tajemnicę. Wg nich widocznie było to niesprawiedliwe, że oni są namierzeni jako ci inni w firmie, a mi się miałoby się to bezkarnie upiec – niedoczekanie! Nie mam homoseksualnej przeszłości, zwyczajnie zemściło się na mnie to, że moje miasto, to de facto duża wioska, pełna plotkarzy i miałam pecha znać w „poprzednim wcieleniu” jednego z drugim pana niedyskretnego jako moich sąsiadów z jednej dzielnicy. Tomasz Jacyków, którego bardzo cenię swoją drogą za życiową mądrość, kilkukrotnie już podkreślał w wywiadach, że nie ma drugiego, tak zawistnego, pełnego animozji środowiska jak homoseksualne, że jest 100 razy gorsze od heretyckiego. Wiem teraz, że dużo w tym prawdy. Czytam kolejne wywiady z panią prezes Fundacji. Tak się złożyło, że jeden z nich został opublikowany przez czasopismo, którego naczelną jest moja najbliższa kuzynka. Kilkanaście lat temu, gdy widziałyśmy się ostatni raz - była jeszcze dzieckiem i nie odstępowała mnie na krok. Była fajnym dzieciakiem, a ja – mam nadzieję, że jawiłam się jej jako sympatyczny, kuzyn o spokojnym usposobieniu, syn starszej siostry jej mamy, który okazał jej szacunek jako małemu, choć rezolutnemu ponad wiek człowieczkowi i opowiadał o zwierzętach. Jak to czasem w rodzinach bywa, nasze więzi – naszych mam niestety w jakimś momencie pękły, pojawiły się wzajemne poranienia. Nie „zawinił” tu mój transseksualizm – to było o wiele wcześniej – poszło o sprawy majątkowe, niestety. Jestem przekona, że na kolegium redakcyjnym, gdy zbierano pomysły na kolejne wydanie i zapadała decyzja o wywiadzie z panią Grodzką – pomyślała o mnie, ale nie przyznała się, o nie. Nie chcę licytować się na „zasługi” wobec tzw. środowiska, ale jeśli mówilibyśmy o konkretach – to proszę, zapytajmy, gdzie jest te kilkanaście, czy już na tę chwilę dziesiąt dziewczyn, które przeszły chondroplastyki krtani w Gdańsku – za free - na NFZ, bo nie byłam samolubna 3 lata temu i poprosiłam osobiście pana profesora, żeby zgodził się operować inne osoby, takie jak ja. Nie musiałam tego robić i do dzisiaj prawdopodobnie nie byłoby alternatywy wobec Poznania (w pełni płatnego) dla pozbycia się jabłka Adama. Przyznaję, że czasem zaczynam żałować, że to zrobiłam, jak widzę, że jeden z drugim oblewa mnie pomyjami, bo nie ubóstwiam talentu Rafalali i innych mających parcie na szkło oryginałów. Chcę pomagać, i robię to, gdy tylko mogę, bo wciąż jest we mnie wystarczająco dużo empatii, ale chcę czynić to mądrze - bez wylewania dziecka z kąpielą. Nie życzę sobie, by moim rzecznikiem w masmediach był pan R i inne postaci, które tłumaczą w Poradniku Domowym, że większość osób TS, które osobiście zna nie przeszła ostatecznej operacji na narządach, a ona sama nie wie, czy jej potrzebuje do szczęścia. Proszę nie iść na myślowe uproszczenia i nie doszukiwać się na siłę frustracji, życiowego rozczarowania kierujących rzekomo moim postępowaniem, aktywnością w necie, bo to nie one decydują o moim głosie sprzeciwu wobec uprawiania szkodliwej propagandy dezinformacji, queerowej nowomowy, którą chętnie kupują dziennikarze dający ciemnemu ludkowi igrzyska.

 

 
 
 
 
 
 
 
 

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj