Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategorię

Zobacz cały wątek:  portal / śmietnik / Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategorię
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.11, 01:41
[autor]

dalida pisze:

To nie tak że była transwestytą a jest transesksualistką, sądziła że jest transwestytą choć wcale nim nie była, pozatym to nie nienawiść to nie tak, to jakiś absurd nienawidzić całą społeczniość , moża poszczególne osoby niedażyć sympatą, bo co jest winien Niemiec że jest Niemcem i że Hitletr był takiej nacjii jak on jest? nic!!

Kolejny raz ze stoickim spokojem powtórzę, że wszystkie próby triumfalnego ogłaszania wszem i wobec, że już skumało się prosty jak ten drut mechanizm psychologiczny odpowiedzialny za mój krytyczny stosunek do prób medialnego wylansowania transwestytyzmu jako popularnego i zdrowego hobby, godnego polecenia każdemu mężczyźnie, który jeszcze nie spróbował duchowych wspaniałości pofiglowania od czasu do czasu w damskich fatałaszkach mogą skończyć się tak, jak do tej pory, czyli trafieniem przysłowiowo kulą w płot. Skoro szczególną niechęcią darzyłam w czasach świetności Transpokoiku fetyszystów - na zasadzie analogii do błyskotliwych tez panów transwestytów próbująych zwizualizowac sobie wyimaginowanego wroga - powinnam być w przeszłości, nie dość, że TV, to zapewne TV fetyszystycznym (!), he, he.

Dalida:

Gdy podjęłam decyzję o wizycie o seksuologa miałam dokładnie 33 i pół. Jestem dumna, że nie zagrałam przed panią doktor nikogo, kim nie byłam, żeby zyskać "w skali kobiecości" więcej punktów. Ja nie powiedziałam do lekarki kategorycznie: jestem TS, wiem na 100 % że jestem TS, proszę o potwierdzenie mojego autorozpoznania, etc., a że mam poważny problem ze swoją tożsamością płcią i wydaje mi sie, że mogę być TS. Sama dobrze wiesz, mimo młodego wieku, że nie o to chodzi, żeby wyjść na książkowy wzorzec transseksualnego pacjenta, ale żeby sobie przysłowiowo nie zrobić kuku wpakowując się w niezły kanał. Taki konkretny przykład podam Ci na zilustrowanie tego, o czym napisałam powyżej. W jednym miejscu opinii psychologicznej współtworzącej pełny obraz diagnostyczny jest zawarte następujące sformuowanie pani magister: " pacjent przyznaje się do politechnicznych zainteresowań, co może świadczyć o częściowo męskim ukształtowaniu umysłu". Śmiało można by to wyśmiać, że to przecież powielanie stereotypu, że męskie = techniczne - śrubki, majsterkowanie, smar na rękach, a kobiece - to jakieś robótki ręczne, szydełkowanie i gotowanie plus pachnienie perfumami ;-).

Nie mam najmniejszej potrzeby walecznego zaprzeczania dziwnym jak dla mnie meandrom niepamięci @Kingi, której to osobie wydaje się, że usłyszała ode mnie coś, czego ja za diabła nie umiem sobie przypomnieć. W pojedynku na wiarygodność/PR Kinga vs. Ja - przy transfuzjańskiej widowni stojącej w większości murem za tym pierwszym zawodnikiem  jest oczywiste, że nie mam najmniejszych szans i lada chwila wszyscy odkryją w sobie Freudów - amatorów, którzy będą próbowali zdyskredytować mnie kolejnymi wykopaliskowymi rewelacjami z mojej biografii

 

Dla mnie rozkoszna wręcz jest świadomość, że nieliczne żony transwestytów, które oswoiły w swojej jaźni przypadłość swoich facetów, nie chcąc się z nimi rozstawać nic nie wskórają przez najbliższe 100 lat z resztą społeczeństwa, by owo przedefiniowało to, co jest constans.

 

Pozdrawiam - szczególnie amatorów psychoanalityków,

 

Jus :-)

 

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj