Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategorię

Zobacz cały wątek:  portal / śmietnik / Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategorię
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.10, 20:54
[autor]

kinga_taruc pisze:

(...) Letizię znam "od zawsze", czyli mniej więcej od 200n (gdzie n to 0, 1 lub 2). Z wspomnianego przez nią transpokoiku. Był taki okres, że gadałyśmy ze sobą cholernie dużo, bo codziennie. Trudno to nazwać przyjaźnią, ale była to dość intensywna znajomość.

@Kinga_Taruc

 

 "Nie rycz, Mała, nie rycz. Twoje łzy lecą mi na koszulę z napisem King Bruce Lee karate mistrz". Pozwól, że skorzystam z prawa (moralnego) do przedstawienia własnej „wersji wydarzeń”. To nie tłumaczenie się, tylko odniesienie do mimo wszystko dość osobistych wątków wywleczonych na publiczne forum.

 

1. Ani razu w Transpokoiku, ani jeszcze wcześniej na Transportalu nie zadeklarowałam, że jestem TV. Słowo przeciwko słowu? No trudno, niech i tak będzie. Przypomnę Ci, że z Transportalu korzystały również, np. osoby interseksualne – choćby Milena, której – tak się złożyło w moim życiu zawdzięczam naprawdę dużo w „moim przebudzeniu” i ponownym odnalezieniu drogi do swojego wewnętrznego, rozpaczliwie wypieranego przez większość życia ja. Tak przy okazji, dzięki jeszcze raz, Milena – wątpię byś kiedykolwiek przeczytała te słowa, ale to nieważne - ja nigdy nie zapomnę o Twoim ultimatum, kiedy dałaś mi 3 minuty na wykręcenie do Ciebie, albo kończysz ze mną znajomość. Zadzwoniłam, no i ruszyła lawina wydarzeń – ocknęłam się z wiecznego użalania się nad sobą :-).

W Transpokoiku tępiłam bez pardonu głównie – przypomnij to sobie @Kinga_Taruc – ordynarnych fetyszystów i tzw. admirerów, narażając się tym paru opom-liberałom. Pamiętasz zapewne te taśmowo otwierające się okienka prive’ów i teksty typu: „ cze, co masz na sobie (?), bo ja mam samonośne, czarne pończoszki i bluzeczkę na ramiączkach”. Mając podobne do moich doświadczenia z tego czata, myślę, że zdajesz sobie sprawę z prawdziwych proporcji TV podwójnej roli do TV fetyszytycznego. Rację ma Mysza – tak na marginesie. Ma też słuszność w kwestii orientacji seksualnej większości użytkowników portalu crossdressing, który tworzą w 95 % na co dzień heteroseksualni, zwykli, czy jak wolisz „prawie zwyczajni” faceci mający intymne relacje z biologicznymi kobietami, a chyba temu akurat nie zaprzeczysz, że wiesz o mnie, że należałam do tych pozostałych 5 %. Gejem jednak nie byłam/nie czułam się nigdy – to środowisko było mi zupełnie obce i nie eksperymentowałam z nim empirycznie „za poprzedniej anatomii”, co chyba też pamiętasz z naszych licznych onegdaj rozmów, czy ewentualnie relacji osób trzecich. Nie wiem, czy to ma jakieś znaczenie – może (?) – mój nick nie miał dopisków TS, czy tym bardziej TV.

 

2. Owe tyrady na crossdressing o „wyższości TS nad TV” zdecydowała się wygłaszać moja koleżanka o pseudonimie Wredna_TS, czyli pewna Ania pochodząca z południowo-wschodniej Polski, która przeszła srs w 2004. Jak zapoznasz się uważnie z tamtym wątkiem – wychwycisz posty mojego autorstwa, w których, po pierwsze byłam wściekła, że Wredna zaczęła prowokacyjnie grzebać kijem w mrowisku, a po drugie, że praktycznie wszyscy rzucili się na mnie, przypisując mi na drodze nieudolnej dedukcji tożsamość Wrednej. Mój nick z tego starego (2004, czy 2005 – już nie pamiętam) wątku to Anka_Gdansk. Kiedy wiosną tego roku napisałam na cross kilka nowych postów jako Beetlejuice (do Anki_Gdansk zapomniałam hasła) – odniosłam się z otwartą przyłbicą do tamtej awantury sprzed kilku lat. Wątek o Ewie Hołuszko – przypomnę. Możesz porównać, czy utemperowałam swój charakterek, poskromiłam potrzebę "krucjat" rzekomo z definicji przeciwko Wam – jako osobom, Transwestyci. Ktoś, kto będzie obiektywny oceni, że byłam tylko i wyłącznie przeciwko Waszemu egoizmowi w relacjach z partnerkami, nieustannej eskalacji przebierankowych żądz strasznym kosztem patologizacji więzi rodzinnych, cholernym klapkom na oczach. Perełek - jak je określacie - czyli kobiet, które są w stanie Wasze skłonności zaakceptować, czy więcej – trwale wpisać w związek jest jak na lekarstwo.

 

Justyna

 
 
 
 
 
 

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj