Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategorię

Zobacz cały wątek:  portal / śmietnik / Dodaję ponownie mój post - tym razem sama wybieram kategorię
Re: Szanowne dyskutantki, szanowni dyskutanci; 2009.11.03, 02:15
[autor]
ewa pisze:

Lalko i Aniu;

Może mi poniosło, lecz nie ze wszystkim. Także was obie bardzo sznuję, lecz oczywiście nie znaczy to, że się zgadzam.

 

1. Osoby, które ze względów medycznych lub innych ważnych, niezależnych od siebie powodów nie robią operacji są oczywiści transseksualnymi.

 

2. Według wielu badań "transwestyci o podwójnej roli" końcżą cykl jako osoby transseksualne i tylko rozwój tego zjawiska jest inny, można powiedzieć dużo wolniejszy, niż tych "zadeklarowanych" od razu. Dlatego też w amerykańskim DSM-4 obie grupy są połączone. Wyróżnikiem obu jest brak podtekstu seksualnego.

 

3. Oczywiście, ci co mają ten podtekst seksualny, a takich jest wielokrotnie więcej niż tych grup "w zaparte" będą twiedziłli, że do nich przynależą. Po prostu "na zewnątrz" jest się lepiej widzinym , gdy jest się osobą transseksualną, a nie transwestytą fetyszystycznym. Zobaczcie, co wielokrotnie pobrzmiewa w dyskusjach i na forum: "Łatwo stosunkowo żyć podając się za transseksualistkę, a nie ponosić konsekwencji tego, gdyż na codzień jest się mężczyzną." To nie żadna wewnętrzna transfobia moje drogie koleżanki. Po prostu osoby transseksualne, które dostają razy od wszystkich homofobów w tym gromady agresywnych 'łysoni" moga być ofarami wzmożonych aktów nietolerancji, w zamian za tych, którzy tylko pokażą od czasu do czasu "legitymację', a na codzień będą de facto mężczyznami - tranwestytami fetyszystycznymi. Przecież, rzetelną weryfikacja w warunkach polskich jest niemożliwa. I to nie żadna nietolerancja przeze mnie przemawia, tylko obawa przed eskalacją aktów, którymi ofiarami będa w rezultacie przede wszystkim osoby transseksualne typu M/K.

 

Oczywwiście, tym którzy transseksualizm mają za sobą legitymacja jest niepotrzebna. To nie o to chodzi - powiem dosłownie, legitymacje w Polsce mogą nawet spowodować, że kiedyś "więcej świeczek postawimy w listopadowej akcji".

 

Z całym szacunkiem;

Ewa

Ewo, transwestyta fetyszystyczny nie potrzebuje legitymacji. Transwestyta fetyszystyczny nie zakłada sukienki i nie wychodzi na ulicę. Transwestyta fetyszystyczny "wali konia" (przepraszam za wulgaryzm) w pończoszkach w zaciszu domowym przed lustrem. Nie odczuwa potrzeby pokazania się światu jako kobieta, więc nie potrzebuje legitymacji.
BTW, jego "dolegliwość" nie przynosi krzywdy nikomu, najwyżej jemu samemu, jeśli źle się czuje z tą przypadłością.

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj