Po co jest to forum?

Zobacz cały wątek:  portal / pytania i propozycje / Po co jest to forum?
Re: toalety 2009.10.03, 11:17
[autor]
dalida pisze:
 
wstyd ale chodzi mi o to że  będąc TS  to jest okropne rozbierać się w towarzystwie facetów
to to samo jak by kazać 100% kobiecie rozbierać się w szatni pełnej facetów i na odwrót!!
osoby TS nie tolerują swojego ciała wiec dlaczego mają  je  pokazywać?

 

 

Hm... myślę, że nie jest to uniwersalne doświadczenie wszystkich, niechęć do przebierania się lub bycia nago przy osobach różnych płci. Nie trzeba być zdeklarowaną naturystką (ja jestem ;-) ), żeby swobodnie się czuć w otoczeniu innych ludzi, tak mi się przynajmniej wydaje... Tak niewiele ludzi jeżdzi do naturystycznych kurortów, a w wielu sytuacjach na codzień jednak się nie krępują.

 

Skrępowanie jest, moim zdaniem, jednym z tych problemów, które można pokonać, biorąc pod uwagę, że właśnie takie wyuczone skrępowanie stoi  na straży wykluczeń i podziału ludzi na lepszych i gorszych. Według feministycznych pedagożek (np. syntentycznie ujmuje to Julia Estor) przyuczanie do wstydu jest podstawowym narzędziem socjalizacji dzieci płci żeńskiej, które zaważa na ich poczuciu komfortu w sferze publicznej i intuicyjnej ekspansji w przestrzeni. Generalnie rzecz biorąc: służy ograniczeniu komfortu i ekspansywności.

 

Na poziomie przekazu wychowawczego w mediach, dobrze to widać w jednej z nieśmiertelnych reklam Vizira: Dwie mamy, które nie mogą się doczekać wielkiego prania tym proszkiem (heh), są wręcz zachwycone, że ich synowie tak żywiołowo umorusali się, grając w piłkę nożną. Natomiast dziewczynka za każde najmniejsze odstępstwo od czystości jest strofowana i rodzice mówią, że im wstyd "za takiego brudasa". Natomiast dla chłopców jest to "zdrowe", bo mają się rozwijać w tym kieurnku. Uczenie wstydu ma także związek z ogólną postawą, eksponowaniem zagrożeń.

 

 

Na szczęście jest to program, który nie skutuje zawsze, nie dajemy się tak do końca zaprogramować i wiele kobiet (bezwstydnice?) wcale się nie wstydzi.

 

 

Z transkami jest podobnie, Dalido, dlaczego zakładasz, że żadna nie toleruje swojego ciała? Nie tolerują płci, ale czy to za każdym razem znaczy, że nie tolerują ciała? A jeśli niektóre z nich zmieniły coś w swoim ciele, to czy nadal go nie tolerują? Czy transwestyci nie tolerują swojego ciała?

 

Nie udzielajmy na te pytania uniwersalnych odpowiedzi. Myślę, że każda osoba, która się czegoś wstydzi, mogłaby o tym opowiedzieć: "Wstydzę się...". Wtedy łatwiej jest zareagować, jeśli to moja przyjaciółka, to znajdę jakiś swój sposób, żeby jej powiedzieć, że damy sobie z tym radę! Gorzej, jeśli ktoś mówi: "Wszystkie transki to... albo tamto", wtedy dochodzi do czegoś, co można by nazwać wiktymizacją: nie ma odwrotu, wszystkie jesteśmy ofiarami wstydu, niegodziwości, non stop, bez przerwy, zaraz ktoś nas uszlachtuje po prostu! Więc to niezbyt praktyczny sposób, żeby coś zakomunikować, np. to, że potrzebuje się wsparcia. Zresztą poczucie wstydu jest zaraźliwe w pewnym sensie... można kogoś nieprzyjemnie zawstydzić, non stop mówiąc o wstydzie ;-)

 

Tak w ogóle to nie wiem za bardzo, co to jest 100% kobieta, ale jak jakąś spotkam na księżycu, to przekażę jej pozdrowienia ;-)

 

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj