Czy powinno się podejmować leczenia na własną rękę?

Zobacz cały wątek:  portal / pytania i odpowiedzi związane z terapią / Czy powinno się podejmować leczenia na własną rękę?
Re: Czy powinno się podejmować leczenia na własną rękę? 2011.11.30, 23:27
[autor]
To ja może się już tu odniosę do posta z tamtego tematu :)

stary_sciemniacz pisze:
To z tymi żyletkami nie jest tak do konca ale co powiesz np jak zmienimy np noże na leki na recepte bedzie prosciej :)

Nie no, różnica jest: żyletkę kupisz ot tak po prostu, a na lek musisz mieć receptę i tego nie powinieneś mieć jeśli nie byłeś u lekarza! No dla mnie to jest cała kwestia.

Mam wrażenie że ogólnie nie jestem dobrze rozumiany :P Powiem może jeszcze tak: również nie miałbym nic przeciwko temu by ogólnie dostępne były instrukcje wykonania bomby pod warunkiem, że składniki nie byłyby ogólnodostępne, bo instrukcja to tylko INFORMACJA, informacja sama w sobie nie może być zła, dopiero jej zastosowanie, a zastosowanie z kolei nie jest możliwe bez składników.
Skąd się biorą składniki? (w tym przypadku leki dostępne na receptę)


julita_borowska pisze:
Ponieważ rozgorzała dyskusja na temat słuszności, czy nie podawania konkretnych leków, ich dawek, sposobów nielegalnego zdobywania leków, itd. zakładam wątek, abyśmy mogli podzielić się opiniami.

Moje zdanie:
Podawanie leków: tak.
Podawanie konkretnych dawek: tak.
Sposoby nielegalnego zdobycia leków: nie, chociaż i to na PW można sobie przekazać.
I dopiero dostęp do leków: nie.
Przede wszystkim jednak interesuje mnie kto udostępnia innym leki? Czy ta osoba (te osoby) potrafią sobie spojrzeć w oczy i powiedzieć, że nic ich nie obchodzi jak narażają zdrowie a może i życie innych?
Wy się przejmujecie, że podajecie informację, a ktoś się wcale nie przejmuje, że innemu daje leki.


jul7 pisze:
Moim zdaniem to zależy od osoby - na przykład ja nie brałabym czegoś, dopóki nie miałabym wiarygodnych informacji czego mogę się spodziewać i czym ryzykuję, lub nie konsultując a wręcz ignorując opinię lekarzy.

Ja tak samo. Ktoś mi kiedyś proponował kilka dawek testosteronu ale odmówiłem. Już pomijając aspekt zdrowia (bo Inna ma tu trochę racji), to jak żyć na dłuższą metę z zachodzącymi na ciele zmianami ale bez jakiejś oficjalnej terapii, bez planów zmiany dokumentów? Wow, dla mnie to jakiś hardcore i ja bym się nie odważył, zwłaszcza będąc m/k (cóż, może taki jestem strachliwy).


julita_borowska pisze:
Czy fakt, że jesteśmy forum ogólnodostępnym, tj. takim, do którego mają dostęp dzieci, powinien mieć wpływ na zamieszczane treści?
J.B.

Nie. To znowu jest dla mnie zbawianie świata. Ostrzeżenie walnąć, że temat czy dział jest nie dla dzieci i tyle.
Już podobną kwestię mam na innym forum gdzie się rozchodzi o materiały objęte prawami autorskimi. Admin nie zgadza się na podawanie namiarów (nawet zewnętrznie linkowanych), bo na forum mają dostęp wszyscy i każdy może się zarejestrować. Tylko co z tego? Ostrzeżenia czy regulacje prawne są po to by się zabezpieczyć przed odpowiedzialnością, a to jest jedyne co powinno interesować admina. Forum można podciągnąć pod grupę znajomych, więc wymiana treściami objętymi prawami autorskimi jest legalna (a że teoretycznie każdy mógłby wtedy je pobrać, to już inna kwestia i nie problem admina). Tutaj byłoby podobnie: dawki podawane są w celu informacyjnym, a co czytający z nimi zrobi to jego sprawa i jego ewentualny problem.


jul7 pisze:
Na to chyba odpowiedź jest oczywista. :/

Zresztą, po zastanowieniu myślę, że masz rację. W ogóle nie powinno się o tym wspominać, bo nie można oczekiwać od nikogo, że będzie racjonalnie i obiektywnie myślał gdy sam jest osobą często emocjonalnie niezbyt stabilną... Znam takie zagraniczne forum na którym takich zasad jak tutaj nie ma, ludzie swobodnie rozmaiwają o lekach i ich dawkach, i przypominam sobie posty osób, które podjęły samodzielne "leczenie" bez dostatecznej wiedzy i zastanowienia, trwale uszkadzając sobie organizm. A potem po pół roku okazuje się, że taka osoba nie miała nigdy nic wspólnego z transseksualizmem tylko miała inne problemy które dało się rozwiązać psychoterapią...

No i co? To jej problem.
I znów nie chcę być źle zrozumiany, przykro mi jak ktoś robi sobie krzywdę, ale kurcze dopóki nie jest ubezwłasnowolniony to ma prawo decydować o sobie i robić sobie krzywdę.
I serio nie kumam czemu ktoś podający informację miałby czuć się winny.
Że miliony dzieci w Afryce umiera też czujecie się winni? No przecież możecie wysyłać kasę, wtedy umrze mniej. Siedzimy przy komputerach (zbędne do przeżycia, drogie kawałki elektroniki) a tam dzieci nie mają nawet na chleb, to dopiero jest odpowiedzialność!
Oczywiście ironizuję, ale taka jest dla mnie skala absurdu.
Winni powinni się czuć ci, którzy rozdają hormony a nie opisują dawki.

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj