Czy powinno się podejmować leczenia na własną rękę?

Zobacz cały wątek:  portal / pytania i odpowiedzi związane z terapią / Czy powinno się podejmować leczenia na własną rękę?
Re: Czy powinno się podejmować leczenia na własną rękę? 2011.12.01, 13:17
[autor]
wendigo pisze:
To ja może się już tu odniosę do posta z tamtego tematu :)
ciach
...
ciach
A ja pociąłem Twoja wypowiedz bo tak akurat było mi wygodnie.(stary_sciemniacz)
>Mam wrażenie że ogólnie nie jestem dobrze rozumiany :P Powiem może jeszcze tak: również nie >miałbym nic przeciwko temu by ogólnie dostępne były instrukcje wykonania bomby pod >warunkiem, że składniki nie byłyby ogólnodostępne, bo instrukcja to tylko INFORMACJA, informacja >sama w sobie nie może być zła, dopiero jej zastosowanie, a zastosowanie z kolei nie jest możliwe bez >składników.
>Skąd się biorą składniki? (w tym przypadku leki dostępne na receptę)

Sęk w tym ze informacji szuka sie  raczej w konkretnym celu ,nieprawdaż ?
Wiec jak nie oderwiemy od siebie tresci od jej przeznaczenia czy zastosowania nabiera to wtedy troche innego sensu.
Tez do sklepu raczej nie idziesz pogadac o zaletach baleronu tylko w  myslisz co jeszcze bedzie w bułce. W sumie po co sie o to spierac ,jak problem jest byc moze gdzies indziej.

>No i co? To jej problem.
>I znów nie chcę być źle zrozumiany, przykro mi jak ktoś robi sobie krzywdę, ale kurcze dopóki nie >jest ubezwłasnowolniony to ma prawo decydować o sobie i robić sobie krzywdę.
Co nie znaczy iz sens ma ułatwianie robienia tej krzywdy na własne życzenie .
Mozna wrzucij jakiegos lewego posta i zobaczyc kto sie odezwie , dopiero potem z taka osoba pogadac  i troche urealnic jej plany i zamierzenia starajac sie je naprostowac.
No ale komus musiało by sie chciec ....

>Ja tak samo. Ktoś mi kiedyś proponował kilka dawek testosteronu ale odmówiłem. Już pomijając >aspekt zdrowia (bo Inna ma tu trochę racji), to jak żyć na dłuższą metę z zachodzącymi na ciele >zmianami ale bez jakiejś oficjalnej terapii, bez planów zmiany dokumentów? Wow, dla mnie to jakiś >hardcore i ja bym się nie odważył, zwłaszcza będąc m/k (cóż, może taki jestem strachliwy).

No własnie mozesz napisac o swoich odczuciach i przemysleniach ale tak naprawde tylko i wyłacznie o swoich jezeli miała by to być w 100% prawda a nie przypuszczenia.

>I serio nie kumam czemu ktoś podający informację miałby czuć się winny.
>Że miliony dzieci w Afryce umiera też czujecie się winni? No przecież możecie wysyłać kasę, wtedy >umrze mniej. Siedzimy przy komputerach....

Na siódmym poziomie abstakcji owszem byc moze  tez mozna sie przejmiowac sie tym iż łodygi kwiatów padaja pod stopami obutymi w trapery gdzies na jakims zaczadziu dolnym gdzie psy ... szczekaja.

>Winni powinni się czuć ci, którzy rozdają hormony a nie opisują dawki.

To jest własnie trzon problemu albo jadro jak wolisz .
Ani Ty ani ktos inny nie decyduje o tym jak ktos ma sie czuc.
Pogodz sie z tym i bedzie posprzatane.
Nie ze sie czepiam bo po prostu masz inne zdanie .
Ja uwazam ze jest ono ze tak powiem lekko pozbawione odpowiedzialności( bo mozesz jasne pisac o sobie ale i tak nie wpadniesz na to co ktos inny wykombinuje albo zrobi) ale to moj poglad.

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj