Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝...

Zobacz cały wątek:  portal / newsy i artykuły / Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝...
Re: Drugi na świecie mężczyzna jest ˝błogo szczęśliwy˝... 2010.02.08, 14:03
[autor]
niczego nie wnosząca dialektyka Panie Marcinie... dialektyka...

a to jest dziecinnie proste. nie rozumiem dlaczego transseksualiści tak boją się przyznania do swojej płci biologicznej. rodzimy się jako biologiczni mężczyźni (m.k), czujemy się kobietami więc staramy się stać nimi na drodze a)formalnoprawnej b)społecznej. nie umiemy niestety zrealizować punktu "c" - stać się nimi na drodze biologicznej. tak jak zrealizowanie punktu "a" jest banalne tak z punktem "b" wiele osób będzie miało problemy ale nikt, nikt nie zrealizuje punktu "c". nasz konstrukt psychiczny domaga się ujawnienia przed społeczeństwem tego kim się czujemy. my ukazujemy się sobą na drodze przemiany. natomiast do grobu zawsze zostanie złożone ciało biologicznego mężczyzny i uznanej formalno/prawnie/społecznie kobiety. nie ma się czego wstydzić. nie wiem, może boicie się podważenia waszej pierwotnej natury (tu kobiecej) wietrząc w tym zaprzeczenia waszej kobiecości ? to jest dopiero dla wielu osób ts temat tabu a na pewno bardzo czuły punkt.

choćbyśmy chcieli przeinaczyć proste fakty nie zmienimy natury. Julita ma syna bo tę możliwość dało jej bycie biologicznym mężczyzną, to kim się czuła jaki mam konstrukt psychiczny nie ma tu żadnego znaczenia.

ja chyba za dużo pracuję z mężczyznami ale pomimo wykonywania typowo męskiej pracy jestem kobietą, ba jestem przez nich uważana za kobietę i nic tego nie podważy. podziwiają mnie i szanują. nawet gdyby ktoś przyszedł i powiedział - oo Ty to byłeś facetem. tak byłam fantastycznym facetem ale jego ciało nie pozwalało mi pokazać ludziom kim naprawdę jestem. narzucało mi zbyt wiele graniczeń począwszy od gospodarki hormonalnej wpływającej na moją psyche a na cechach zewnętrznych kończąc. na drodze terapii hormonalnej zmieniłam drugorzędne cechy płciowe aby uzyskać swobodę bycia sobą. gdy lekarze uformują mi atrapy narządów kobiecych będę miała swobodę pożycia intymnego z mężczyznami.
będąc formalno-prawnie i społecznie kobietą nadal działam w oparciu o modyfikowane biologiczne męskie ciało (doskonale się poddało, doskonale).
idę teraz grzecznie ugotować obiad moim chłopakom.
rzekłam.

EDIT:
byłam ostatnio na spotkaniu osoby ts ze studentami. na pytanie skierowane do cosia (cosia bo ni to była kobieta ni mężczyzna) "jak określa swoją płeć" coś odpowiedziało zgodnie z wytycznymi teorii kłir "jestem daleko od określenia mojej płci, skoro ja mogę się zmienić więc potencjalnie wszyscy to mogą więc płeć to coś niestałego, więc nie mogę jej przypisać".
skoro płeć to coś tak nietrwałego to idź i urodź dziecko palancie !!!
płeć jest stała i niezmienna, zmienne są pozory płci jakie tworzymy i obudowujemy daną nam wiarygodnością.
kropka.

zmian: 1, ostatnia: zaraza - 2010.02.08, 14:17

forum / dział

linki sponsorowane

fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj