miłość przed zmianą

Zobacz cały wątek:  portal / nasze związki / miłość przed zmianą
Re: miłość przed zmianą 2013.03.23, 03:36
[autor]
wendigo pisze:
fteroto:
A po co ludziom do-życia penis lub pochwa?


To bardzo proste: jak robisz te zakupy (jak nie zakupy to cokolwiek innego, może być w pracy, a może być w czasie wolnym kiedy np. zawiązujesz buta) i ukucniesz... to albo masz wypukłość między nogami odznaczającą się w spodniach albo nie - i już o samo to się rozchodzi :P Z resztą, wypukłość widać i bez tego. W sumie w przypadku małego rozmiaru może nie być widać, ale z kolei jak u faceta nie widać, to jest dziwne ;)

Tak z ciekawości na bazie ogromnego zdumienia: czy ktoś kiedyś dał Ci to odczuć? Bo mnie NAWET transi nie dali. A jak wiadomo transi czepiają się najbardziej xD


wendigo pisze:
autumn:
Interesująco brzmią Twoje zapewnienia, że nie potępiasz osób TS, które nie robią sobie SRS, ale po prostu Ty go byś chciała, w perspektywie tych stale przewijających się określeń na osoby po SRSie: pełnoprawna, prawdziwa, w pełni, pełnosprawna. Pokazuje to pomiędzy wierszami co myślisz o dziewczynach bez SRS. Bo w tych wypowiedziach SRS jest cechą prawdziwej, pełnej, pełnoprawnej jakoś jedynie kobiety.


Bo widzisz to jest tak... Jak widzę faceta bez SRS, to ogarnia mnie takie dławiące uczucie - przypominam sobie siebie przed (a to nie jest przyjemne), przypomina mi się że nawet teraz daleko mi do idealności (to też nie jest przyjemne). Mnie nawet ciężko/smutno patrzeć, ciężko mieć świadomość, że jest więcej ludzi w podobnej sytuacji i nawet jeśli wszem i wobec zapewniają że akceptują czy nawet kochają swoje ciała w takiej postaci... mnie jest bardzo trudno to sobie wyobrazić, że to jest w ogóle możliwe (i zawsze włącza mi się lampka, że może to albo z powodu braku kasy na operację albo strachu przed nią itp.). Może Wicki widzi to podobnie tylko w odniesieniu do dziewczyn. To nie jest ze złej woli mówione, to jest bardziej... reakcja obronna organizmu - raczej tak bym to nazwał.

Mmmmm, o dziwo rozumiem Cię. Jak ja patrzę na faceta po operacji, to w pierwszej kolejności automatycznie myślę: o rany, zrezygnował z tak zajebistego seksu...? Co ma w zamian? - co też ewidentnie jest przeniesieniem mojego własnego stosunku do ciała na drugą osobę. Dopiero później włącza mi się, że dysforia, że skoro zdecydował się na operację, to pewnie nie używał wcześniejszego narządu i bardzo mu on przeszkadzał, a nawet jeśli używał, to bez większej satysfakcji, że może dopiero teraz zaczyna życie seksualne...

Tak więc jasne jest dla mnie, że Ty masz odwotnie i najpierw włącza Ci się Twoje osobiste przekonanie, a dopiero potem przestrzeń na przekonania innych osób. 

Co nie zmienia faktu, że ta pełno(s)prawność jest trochę... ograniczająca. Tak naprawdę to my sami definiujemy, co decyduje, że jesteśmy pełno(s)prawni - a potem działamy według naszych definicji. 

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj