miłość przed zmianą

Zobacz cały wątek:  portal / nasze związki / miłość przed zmianą
Re: miłość przed zmianą 2013.03.22, 17:36
[autor]
wicki pisze:
Czy ty wiesz o czym ja w ogóle mówiłam?
Pomyślmy:
- parę razy w życiu malowałam mieszkanie,
- jestem ts m/k i do pracy od jakichś 2-3 lat napędza mnie myśl o SRS (chociaż FFS chyba bardziej).
Tak, myślę, że wiem, o czym mówiłaś :)

wicki pisze:
Bo malowanie mieszkania w porównaniu z tym o czym mówłam jest kaszką z mleczkiem....
Zatem tym bardziej nie ma tu co się oglądać na opinie i wybory innych i liczyć to w procentach, tylko samemu wybierać, co nam najlepiej pasuje.

wicki pisze:
Mogę milion razy powtarzać, że czuję się dobrze sama ze sobą, ale zabieg SRS pomoże poczuć mi się jeszcze lepiej.
(...)
Powtarzam już setny raz, że robię to dla siebie. Ja mam czuć się bardziej pewna bo kłopotliwym będzie ukrywanie penisa między nogami.
I super. O to w tym chodzi: każdemu według jego potrzeb :)

wicki pisze:
Nikt mnie nie zmusi żebym myślała inaczej i nie pomogą mi gadki typu: To i tak nic nie zmieni, będziesz sfrustrowana, kobietą trzeba się czuć...
Czuję się kobietą, ale nie kompletną! Tyle czy to takie trudne do pojęcia?  
Nikt ci tutaj nie sugerował, że nie uważa cię za prawdziwą kobietę.

wicki pisze:
Lecz operacji plastycznych i operacji zmiany płci nie wymyślono tylko po to by pacjentka dobrze wyglądała, takie zabiegi mają na celu pozbycia się problemu- kompleksu, który nam przeszkadza, a przekłada się na relacje między ludźmi. Wstydzimy się tak? Boimi się otworzyć itp.
A tu powtórzę, co pisał ktoś przede mną: SRS rozwiązuje tylko problem tego co mamy między nogami i jego pochodnych: seks, plaża, basen itp.
Znam osoby przed SRS, które nie mają problemów w relacjach z innymi wyjąwszy właśnie sprawy łóżkowe, bo nikt oprócz najbliższych z najbliższych w majtki nam przecież nie zagląda.

wicki pisze:
Ja nie chcę powiększania piersi, ani zminiejszania nosa tylko chcę mieć to co powinnam mieć! 
Czy to takie złe?
Ktoś mówił, że to jest złe? Większość z nas przecież do tego właśnie dąży :)

wicki pisze:
Widzę, że zetknęłam się tutaj z przeciwnikami SRS..
Raczej z ludźmi (przynajmniej niektórymi) po SRS, którzy uważają go za ważny etap w swoim życiu, ale nie sposób na rozwiązanie wszystkich swoich problemów.

---------------
A tak generalnie: to chyba przyzwyczaiłaś się do tego, że w rozmowach ze wszystkim dookoła, musisz stale bronić swojego stanowiska i uzasadniać sensowność swoich wyborów. Tutaj jednak jesteś wśród swoich, którzy (w większości) chcą tego samego co ty, a nawet jak sami nie chcą, to rozumieją, że można chcieć. Zatem luzik - nas nie musisz przekonywać
zmian: 1, ostatnia: freja - 2013.03.22, 17:39

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj