miłość przed zmianą

Zobacz cały wątek:  portal / nasze związki / miłość przed zmianą
Re: miłość przed zmianą 2013.03.21, 23:18
[autor]
wicki pisze:
caprica pisze:
Dla mnie srs na tą chwilę nie jest wcale tak ważny, jak hrt czy orchidektomia. Ostatnie o czym pomyślę, że jestem przez to mniej kobieca :)
Może będę miała taką potrzebę, by mieć srs, ale to nie jest priorytetem; nie stanowi o moim poczuciu kobiecości.

Co to jest te hrt i to drugie? Wybaczcie za literówki, ale piszę z telefonu. Safiya ja to rozumiem i nie mieszam z błotem kobiet które nie chcą SRS. Mówiłam o sobie i wiem że istnieją wyjątki. Szanuję to. Tylko czytając to o czym piszecie zastanawiam się co się nam nie podoba w naszej biologicznej płci skoro ktoś z penisem czy pochwą to nie kobietaani facet tylko ludzie z pochwami i z penisani? Po co bierzemy hormony? Tylko po to by stanąć przed sądem i zmienić dokumenty?

A czy zmiana płci opiera się wyłącznie na ucięciu penisa i wytworzeniu pochwy? Moim zdaniem ważniejsze jest to, że funkcjonujemy w społeczeństwie jako płeć którą się czujemy, że ludzie tak nas odbierają i tak się do nas zwracają, że wyglądamy tak jak chcemy. IMO to nam nie odpowiada przed zmianą. A SRS jest na szarym końcu.

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj