miłość po zmianie

Zobacz cały wątek:  portal / nasze związki / miłość po zmianie
Re: miłość po zmianie 2012.10.07, 15:14
[autor]
gilbert pisze:
ja też nikogo tak na poważnie nie miałem, a laska zostawiła mnie tylko dlatego, że moimi zainteresowaniami była manga i anime. Więc stwierdziłem że pewnie nigdy nikogo nie znajdę że zawsze będę singlem. Więc nie powiedziałbym że my mamy łatwiej niż wy drogie Panie
Spokojnie. Każdy kolejny związek... który mi się rozpadał...powodował we mnie żal...wręcz rozpacz, że już nigdy nikogo nie znajdę..., że będę już do końca życia sam...w każdym kolejnym związku dawałem z siebie wszystko lecz z coraz mniejszą siłą (mając na uwadze fakt, że i tak odejdą)...każda kolejna kobieta, która odchodziła a z którą się rozstawałem podawała bardzo różne powody rozstania...zawsze absurdalne...a ja tylko słuchałem tych argumentów...w podtekście zawsze był jednak TS...Więc...albo spełnianie własnych życzeń...co do bycia sobą i nie grania roli kim nie jestem ... albo wieczne narzekanie, że nikogo nie znajdę...W rzeczy samej zawsze ktoś się znajdzie...tylko...czy warto w tę relację inwestować swoje uczucia? Oto jest pytanie? Mało mamy problemów z samym sobą? Może lepiej jednak nie szukać bo jak to mówią: "Strzeż się przedmiotów swoich pragnień bo możesz go posiąść?" i co wówczas? Kolejne rozczarowanie? Tu nie chodzi o pewność, że Ty dasz radę tylko...czy one to uniosą?!...Najlepiej nie szukać na siłę...jak coś ma być...to będzie...i to do końca świata i jeden dzień dłużej...
zmian: 1, ostatnia: atropos - 2012.10.07, 15:15

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj