Chyba trochę pogmatwało mi się w życiu uczuciowym.

Zobacz cały wątek:  portal / nasze związki / Chyba trochę pogmatwało mi się w życiu uczuciowym.
Re: Chyba trochę pogmatwało mi się w życiu uczuciowym. 2015.02.27, 10:47
[autor]
silveira pisze:
momoko pisze:
Cóż, szkoda, że wcześniej nie wyrobiłeś sobie obrazu tego, jaka naprawdę jest. Ale dobrze, że się to zakończyło, nic by z tego dobrego nie wyszło. Pozostaje znaleźć teraz odpowiednią osobę.
Choć mówię, jakby to takie łatwe było, a moje życie uczuciowe to trzeszcząca bida. :v Zawsze albo ja zakocham się w kimś nie dla mnie, albo ktoś, dla kogo ja nie jestem odpowiednią osobą we mnie i nigdy nie wiem, w jaki sposób zakomunikować, że nic z tego nie będzie. A uczucia do dziewczyny, którą w sumie rzeczywiście kochałem (i, co najlepsze, ona by to odwzajemniła), uświadomiłem sobie zbyt późno, akurat kiedy wynosiła się kawał drogi i kontakt podupadł.
Czasem i tak bywa, a to w sumie szkoda, bo mogło coś pięknego może z tego wyjść :( macie w ogóle jeszcze jakiś kontakt?
A w ogóle to chyba mamy podobne życie uczuciowe, co prawda tylko raz byłem zakochany, ale też we mnie zakochiwali się różni nie w moim typie :x to chyba dość powszechne jest :D aż mi się przypomniało jak syn sąsiada wydzwaniał do mnie i smsował, bo mu się ubzdurało, że wpadł mi w oko XD jeszcze czego.
Widzisz, to nie takie proste znaleźć odpowiednią osobę, ale nie niemożliwe przecież, prawda? :3 i na nas gdzieś tam czeka szczęście :3 a zobacz, jestem głupi, bo cały czas miałem przeczucia, że ona robi coś za moimi plecami, a i tak nie odszedłem ._. być może tak bardzo potrzebuję miłości, psycholog by się przydał :x
No, jak do niej napiszę, to może i będzie. :P Chociaż po takim czasie z jakiegoś powodu głupio mi by było się odzywać. Sam na jej miejscu pomyślałbym coś w stylu ''o, a temu co się przypomniało''. Jestem totalnie aspołeczny. Poza tym kompletnie nie umiem okazywać uczuć.
Haha, no to zabawna sytuacja. Mi ktoś wyznał parę lat temu miłość... przez gg. Po może 2 spotkaniach na żywo (a jesteśmy z tego samego miasta), które w moim odczuciu były tak niesamowicie drętwe i nieudane, a ta osoba była tak bardzo nie w moim typie nie tylko pod względem wyglądu, ale i charakteru, sposobu bycia, że na samą myśl o następnym robiło mi się słabo.
Ale już zakończyłeś ten związek i liczy się to, że więcej nie musisz jej znosić, więc nie ma się co zadręczać. :)

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj