Tu i Teraz w zmianie – Warsztat ustalania priorytetów w osiąganiu celów życiowych w oparciu o Metodę TROP

Zobacz cały wątek:  portal / komentarze artykułów / Tu i Teraz w zmianie – Warsztat ustalania priorytetów w osiąganiu celów życiowych w oparciu o Metodę TROP
Re: Tu i Teraz w zmianie – Warsztat ustalania priorytetów w 2014.09.13, 13:18
[autor]
Autorzy warsztatu rozdzielają kwestię priorytetów oraz osiąganie założonych celów - są to dwie różne kategorie, zgodnie z treścią zdania:
(...) spotkanie będzie poświęcone pracy nad ustalaniem priorytetów i osiąganiu założonych celów życiowych w procesie tranzycji.
Z tego zdania można wnioskować, że priorytety życiowe i cele życiowe w procesie tranzycji to zupełnie dwie różne rzeczy.

Następnie jest napisane, że:
Pracując Metodą TROP przyjrzymy się wspólnie temu, co jest dla nas ważne w obecnym momencie życia.

Z tego zdania mogę zrozumieć, że moje obecne wartości [to co dla mnie ważne] będzie badane za pomocą metody TROP. Pytanie na czym polega ta metoda?

Następne zdanie:
Spróbujemy zrozumieć, jak właściwe ustawienie tego, do czego dążymy, wpływa konstruktywnie na całość naszej egzystencji.

Użycie słowa "właściwe" w kontekście "ustawienia tego, do czego dążymy" oraz pojęcia "konstruktywnie" w odniesieniu do wpływu [właściwego ustawienia] na całość naszej egzystencji. Pokazuje, że autorzy już implikują pewien sposób wartościowania. Mówią innym co jest dobre a co złe. Pytanie jednak co rozumieją pod płaszczem konstrukcji słownej "konstruktywny wpływ na całość naszej egzystencji"? Czy odpowiednie ustawienie priorytetów wpłynie konstruktywnie na proces trawienia lub bicia serca? Mówiąc inaczej autorzy oferują nam panaceum - wystarczy tylko właściwie ustawić priorytety i a to wpłynie konstruktywnie na twoją egzystencję!
Pytanie co oznacza "wpłynąć konstruktywnie na naszą egzystencję"? [już bez tego enigmatycznego pojęcia "całość"]

Zdanie:
Do udziału w warsztacie zapraszamy osoby, które przechodzą proces tranzycji, szukają właściwych priorytetów lub czują się zagubione w procesie zmiany.
nie implikuje jednak tego, że wszystkie osoby w trakcie procesu tranzycji są zagubione [ani większość, ani że w ogóle taka osoba istnieje] jak pisze Mikro, ale jest zaproszeniem tych osób, które:
- właśnie przechodzą tranzycję (i szukają właściwych priorytetów lub/i czują się zagubione w procesie zmiany).

Problematyczne są jednak implikacje, że "właściwa priorytetyzacja" pozwala konstruktywnie wpłynąć na egzystencję - bo pytanie czy egzystencja może być konstruktywna (ale uznaję to za skrót myślowy)? Problem jednak tkwi w tym, że autorzy już implikują coś co można nazwać "właściwym podejściem".
W ten sposób autorzy przemycają myśl, że osoby, które czują się zagubione w procesie zmiany, źle [niewłaściwie] ustaliły swoje priorytety.

Przypatrzmy się zatem Metodzie TROP - a właściwie (sic!) jej filarom [za stroną: http://www.grupatrop.pl/index.php/strona-startowa/metoda-trop/filary-metody-trop ]

1.W Metodzie TROP chodzi o to, aby ludzie się uczyli, a nie byli uczeni. Idąc za naszym mistrzem, Carlem Rogersem, przyjmujemy, że większość osób sprawnie funkcjonujących społecznie, chce się rozwijać i chce być coraz bar­dziej adekwatna i sprawna.

W tym miejscu mamy pierwszy zgrzyt. Pierwszą rzeczą jest to, że podważa ona sama siebie w odniesieniu do osób zagubionych. Ludzie zagubieni w tranzycji (którzy nie mają właściwych priorytetów) nie funkcjonuje sprawnie społecznie - oznacza to, że ta metoda jest kierowana do ludzi "sprawnych", którzy chcą być jeszcze sprawniejsi

Ponadto ludzie potrafią się uczyć, są ekspertami w zakresie samych siebie, ale często nie ufają swojej sile i mądrości. Metoda TROP pozwala odzyskać to zaufanie, a przez to skutecznie aktywizuje rozwój.

Tutaj mamy kolejny zgrzyt. Przemycona zostaje przesłanka, że osoby, które zaufały swojej mądrości, a przez to doszły do czarnowidztwa i poczucia braku sensu życia, rozwoju i dążenia gdziekolwiek nie są sprawne społecznie - ponieważ [przynajmniej większość] sprawni społecznie dążą do samorozwoju. Czy wiara w siebie zawsze skutecznie aktywizuje rozwój?

2. Współpraca oparta na empatii.
Pytanie czy jest możliwa inna współpraca, niż ta oparta na empatii? Kolejna kwestia, że w tym wypadku już wiele osób transseksualnych może mieć problemy - ZA, neurotyczność, egocentryczna osobowość, narcyzm...

Ponieważ jest to jeden z filarów tej metody, to zastanawiam się do kogo jest w rzeczywistości kierowany ten warsztat? Dla osób zagubionych w tranzycji, czy osób mających problemy społeczne?

W tym samym punkcie jest napisane:
To podejście polega na indywidualnym zaangażowaniu się i podążeniu za propozycjami i działaniami, które nam się wydają przekonywujące. Wymaga wzięcia odpowiedzial­ności za siebie i opiera się na dużej samoakceptacji. Mając swoje przekonania, wartości możemy poznawać i wchodzić w relacje z osobami, które mają inne wartości, poznawać ich kulturę.

Czyli w punkcie dotyczącym empatii jest akcentowana nie kwestia otwartości na drugą osobę, ale "wzięcia odpowiedzialności za SIEBIE", "podążaniu za propozycjami i działaniami, które NAM wydają się przekonywujące", współpraca oparta na empatii ma położony również akcent na "oparciu na dużej SAMOakceptacji". Do tego "Mając SWOJE przekonania, wartości możemy poznawać i wchodzić w relację z osobami, które mają inne wartości, poznawać ich kulturę"
W sumie ostatnie zdanie nic nie znaczy, bo w relacje można wchodzić zawsze. Zresztą zawsze można mieć swoje przekonania, które polegają na tym, że nie wchodzi się w relacje z innymi by poznać ich kulturę.

3. Tu i teraz (zgaduję, że warsztaty tytułem nawiązują właśnie do tego punktu - reszta nie będzie poruszana?)
(bla bla bla)
Coach i trener trak­tuje samo spo­tkanie jako szansę na zapocząt­kowanie nie­których zmian natych­miast, w trak­cie trwania spo­tkania. W ten spo­sób można wspierać na przy­kład w roz­woju umie­jęt­no­ści komunikowania się.
Jak ma się to do problemów "pogubienia w tranzycji"?

Jed­nocześnie coach czy trener TROP szczerze dzieli się z klien­tem swoimi spo­strzeżeniami i podej­muje dys­kusję na ten temat. W ten spo­sób klienci roz­wijają swoją samo­świa­do­mość, a co za tym idzie motywację do roz­woju.
Czy autorzy sugerują [przez tytuł tych warsztatów], że problemem osób transseksualnych w trakcje tranzycji (i szukające właściwych priorytetów lub będące zagubione) to brak samoświadomości, a w związku z tym motywacji do rozwoju?

Tak można to odczytać

Dla mnie wygląda to na typowy psychologiczno-korporacyjny bełkot, który faktycznie nic nie wnosi do niczyjego życia. Służy to tylko temu aby przyszły coach mógł w swoim CV wpisać kolejną pozycję - i kiedyś w końcu uwolnić się spod kurateli supervisora.

Ale to przecież nic nie znaczy:


forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj