Tu i Teraz w zmianie – Warsztat ustalania priorytetów w osiąganiu celów życiowych w oparciu o Metodę TROP

Zobacz cały wątek:  portal / komentarze artykułów / Tu i Teraz w zmianie – Warsztat ustalania priorytetów w osiąganiu celów życiowych w oparciu o Metodę TROP
Re: Tu i Teraz w zmianie – Warsztat ustalania priorytetów w 2014.09.09, 22:53
[autor]
A nie lepiej być niezadowolonym z pięciu rzeczy niż z dziesięciu?

To zależy jak liczysz. :P Punkt widzenia.


Owszem ale każdemu zależy na byciu subiektywnie szczęśliwym.

No właśnie - nie. To tylko produkt kultury. Zresztą nie tak dawny, bo mający kilkadziesiąt lat ledwie. "Masz być szczęśliwa, masz być jak ludzie w reklamach, oni zawsze są uśmiechnięci i wszystko tam gra".


A czym byłoby spełnienie pragnienia jak nie szczęściem?

Wypełnieniem obowiązku względem Boga i Ojczyzny. Brzmi patetycznie ale takie właśnie było.


chociaż tak, generalnie uważam, że wszystko jest możliwe

I tu cię mam. ;)


Jeśli jednak w rezultacie także prywatnie ci pracownicy będą czuli się lepiej, to przecież super i tylko się cieszyć.

Wiem. Dlatego też nie ma nic złego w odurzaniu kogoś narkotykiem który spowoduje, że będzie pracował ciężko dla twojego zysku, nawet jeżeli, jak niewolnik, będzie miał za to tylko jedzenie i miejsce do spania. Byle tylko był zadowolony i szczęśliwy, kto ma z tego zysk nie ma znaczenia. Zyski mają zawsze ci którzy na nie zasługują - a my nie zasługujemy. Wyzysk jest dobry, och, dziękuję za wyzysk.


Ale jestem nierozwojowa i mam roszczeniowe myślenie, jak z komuny.


To po co w ogóle żyć, skoro się szczęścia nie zazna? Nie lepiej skończyć z tym? Po co się męczyć? Pytam poważnie.
To co, może przymusowa eutanazja osób chorych psychicznie i niedostosowanych? Skoro nasze życie lepiej skończyć? Pytam poważnie.


A były takie pomysły: "i tak nie umiemy ich leczyć, nigdy nie będą szczęśliwi więc ich życie nie ma sensu, a nie pracują dla siebie tylko nas kosztują, po co mają cierpieć - pozbądźmy się ich". I się pozbyli.


Nie wiem gdzie Ty odbierasz takie przekazy.
Nie widzisz bo nauczyłeś się nie patrzeć.

ty nie chciałbyś też spróbować?
I to jest najlepsze - nie ma sukcesów WIĘC NAWET NIE SPRÓBOWAŁAŚ. Oczywiście, że przez 20 lat nawet nie spróbowałam żyć tak wartościowo jak Wspaniały Mistrz Życia i moje życie nie ma sensu, powinnam iść do odstrzału - jak można tak bezwstydnie bezwartościowo egzystować?

Jak się ktoś urodził podatny na depresję i jego potencjał jest tłumiony, to ma to zaakceptować i tak żyć męcząc się dalej?
Powinien odnaleźć chaos w sobie aby narodzić tańczącą gwiazdę.

A poważniej :P nie wiem co ma, czego nie ma, to nie ja spowodowałam, że takie ma warunki wrodzone, i ja tego zmienić nie potrafię. Zaakceptować się nie da, zmienić też nie, niektóre problemy pozostaną bez rozwiązań.
zmian: 14, ostatnia: mikro - 2014.09.10, 15:36

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj