Tu i Teraz w zmianie – Warsztat ustalania priorytetów w osiąganiu celów życiowych w oparciu o Metodę TROP

Zobacz cały wątek:  portal / komentarze artykułów / Tu i Teraz w zmianie – Warsztat ustalania priorytetów w osiąganiu celów życiowych w oparciu o Metodę TROP
Re: Tu i Teraz w zmianie – Warsztat ustalania priorytetów w 2014.09.09, 22:34
[autor]
Mikro:
Zawsze będę z czegoś niezadowolona w życiu, nie wiem o co w takim razie chodzi i dlaczego miałabym zmienić swój system wartości. :P


A nie lepiej być niezadowolonym z pięciu rzeczy niż z dziesięciu?


Mikro:
Tobie. Pisałam już że dla ludzi z różnych kultur życie może mieć różne sensy i wcale nie musi mieć żadnego konkretnego.


Owszem ale każdemu zależy na byciu subiektywnie szczęśliwym. Nie zawsze potrzeba do tego konkretnego sensu.


Mikro:
Pewien przywódca czeczeńskich bojowników w czasie I i II wojny czeczeńskiej twierdził, że jego pragnieniem jest umrzeć w walce a nie żadne szczęśćie


A czym byłoby spełnienie pragnienia jak nie szczęściem?


Mikro:
Poza tym pojęcie 'szczęsśie' jest zależne kulturowo i gdy Europejczyk przez szczęście rozumie głównie zaspokajanie materialnych potrzeb Japończyk któy określi swoje życie jako szczęśliwe nie musi mieć na myśli że wszystko gra i nie ma żadnych problemów.


I nie neguję, że pojęcie jest zależne kulturowo, a nawet powiedziałbym że jest zależne od jednostki. Ale to nie zmienia faktu, że ludzie chcą być szczęśliwi (na swoje pojęcie szczęścia, a czasem i bez pojęcia ;) ).


Mikro:
Nie, po prostu nie. Nie zrozumieliśmy się. :P Czyż nie wydaje wam się, że wasz system wartości jest uniwersalny i absolutny więc ktoś kto ma inny po prostu musi mieć wolę zmiany tego stanu rzeczy, a jeżeli jej nie wyraża, to należy go zmanipulować albo ukarać tak, żeby ją wyraził?

Jakim "nam"? :P Ja się tu wypowiadam za siebie (i nie, nie wydaje mi się, że mój system wartości jest uniwersalny, bo jest nawet całkiem oryginalny).


Mikro:
Ciebie może nie obchodzić, kogoś innego już tak. Nie każdy jest taki jak ty, pamiętaj o tym.

No już kto jak kto, ale chyba nie wątpisz, że ja pamiętam? :)


Mikro:
Dalszy ciąg etyki kapitalizmu: skoro ktoś jest biedny i niezadowolony życia to też sam jest sobie winny, bo za mało cieżko pracował, bo przecież mógł Założyć Firmę™ albo po prostu ciężej pracować, albo nauczyć się patrzeć na życie inaczej, żeby tylko, cholera, był zadowolony z życia ponieważ zadowolony z życia pracownik pracuje wydajniej i nikomu niezadowolony nie jest potrzebny.


Nie, nie, nie. Biedny i niezadowolony z życia niekoniecznie jest sam sobie winny. Ja natomiast pisałem o czym innym - że się staram i że próbuję (a czy się uda, to wcale nie stwierdziłem, że wystarczy chcieć żeby się udało).


Mikro:
I oczywiście Możesz Mieć Wszystko Co Chcesz™ bo tych rzeczy których nie możesz mieć po prostu wcale nie chciałeś.


Jak wyżej. (chociaż tak, generalnie uważam, że wszystko jest możliwe :P ).


Mikro:
Może, ale wszystko służy tylko temu żebyś jako pracownik była wydajniejsza. Każda forma samorozwoju która nie prowadzi do wzrostu efektywności twojego działania nie jest uważana w naszej kulturze za samorozwój - tak po prostu jest, a jeżeli nie wierzysz, to przeczytaj co napisał właśnie Wendigo. :P

Wydaje mi się, że nie rozumiesz... ja akurat podobnie jak Emu również NIE miałem na myśli samorozwoju w sferze zawodowej...
Tym niemniej nie widzę absolutnie nic złego w tym, żeby jakaś firma "motywowała" swoich pracowników dla własnych interesów - efektowniejszej ich pracy. Jeśli jednak w rezultacie także prywatnie ci pracownicy będą czuli się lepiej, to przecież super i tylko się cieszyć.


Mikro:
Tylko obserwuję prostą rzecz: jeżeli uznasz, że wszystko co nas spotyka jest sprawą wyboru, a poza tym inni cię nie obchodzą, tylko twój samorozwój, to po prostu nie będziesz dostrzegała niesprawiedliwości tego systemu dlatego że:
- jeżeli ktoś się nie czuje szczęśliwy to znaczy że ma złe podejście i powienien działać żeby to szczęście osiągnąć
- jeżeli nie może osiągnąć to znaczy że źle lub za mało się stara
- wszyscy którzy cierpią sami tego chcą i na to zasłużyli
- nie warto o nich myśleć bo to psuje nastrój a ja mam tu bardzo ważny projekt do wykonania który muszę zrealizować z optymizmem :)


No i powiedz mi co jest w tym złego? Bo jak dla mnie to zdrowa dawka egoizmu.


Mikro:
to nie dostrzeżemy ogromu niesprawiedliwości na jakim oparty jest ten system i tego, że niektórzy rodzą się podatni psychicznie na depresję, a potencjał wielu jest tłumiony, i DLATEGO są nieszczęśliwi,

Czyli co? Jak się ktoś urodził podatny na depresję i jego potencjał jest tłumiony, to ma to zaakceptować i tak żyć męcząc się dalej?


Mikro:
większość ludzi na Ziemi nie jest i nigdy nie będzie szczęśliwa, nie tylko przez warunki bytowe, a także przez swoje wrodzone cechy psychiczne których zmienić się nie da.


To po co w ogóle żyć, skoro się szczęścia nie zazna? Nie lepiej skończyć z tym? Po co się męczyć? Pytam poważnie.


Mikro:
A ten cały przekaz:
"Udoskonalaj siebie, wszyscy są z każdym dniem coraz bardziej doskonali a ty gdzie jesteś? Jesteś zerem."
ma być twoim zdaniem czym, jeśli nie wywoływaniem frustracji i depresji?


Nie wiem gdzie Ty odbierasz takie przekazy. Jedyny przekaz jaki trafia do mnie to: "Udoskonalaj siebie, wszyscy są z każdym dniem coraz bardziej doskonali, a ty nie chciałbyś też spróbować?"

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj