Anna Grodzka - znak czasu w polskim Sejmie - biało-czerwona nabiera kolorów

Zobacz cały wątek:  portal / komentarze artykułów / Anna Grodzka - znak czasu w polskim Sejmie - biało-czerwona nabiera kolorów
Re: Anna Grodzka - znak czasu w polskim Sejmie - biało-czerwona 2011.11.13, 19:54
[autor]
Kolejny raz się potwierdza, że od osób trans wymaga się o wiele więcej, niż od przeciętnej osoby cispłciowej.
Wiktor pisał "Wszyscy jesteśmy trans" - w znaczeniu: nie ma ludzi doskonale wpasowanych w binaryzm płciowy, którzy nigdy w życiu nie poczuli w tym systemie niezadowolenia, ucisku czy dezorientacji. Tymczasem od osób trans oczekuje się calkowicie jednoznacznego, nieugiętego i pozbawionego wszelkiej nienormatywności przekonania o swojej Prawdziwej Płci.
A teraz okazuje się, że od osób trans oczekuje się jeszcze bycia cudem urody i najbardziej kompetentną osobą w Sejmie*, jeżeli w ogóle chcą do polityki "startować".
Gdyby Ania nie była trans, nikt by się do niej nie przyczepił. Z wyglądu jest osobą jakich wiele. Owszem, jest wyższa i potężniejsza od przeciętnej kobiety, ale czy cisposłanki (zabrzmiało, jakby transposłanek były już całe tabuny... ;)) w jej wieku wszystkie wyglądają na "stare malutkie" tudzież lale świeżo po pompowaniu botoksem? Ale oczywiście - jeśli osoba trans nie jest nadprzeciętnie piękna, zaraz "robi złą opinię środowisku".
Chyba wiem już, skąd w środowisku LGB moda na nielubienie Biedronia...

[uwaga:
* W pewnym sensie to sie wzajemnie wyklucza: nieprzeciętnie piękne kobiety - zwłaszcza działające w obszarach kojarzonych z kompetencją (polityka, nauka...) - bardzo często na podstawie samego wyglądu są odbierane jako mniej kompetente. Owszem, mniej ładne polityczki są z kolei wyśmiewane jako "kaszaloty" - toż dobrze wiadomo, że patriarchat w wielu sytuacjach oczekuje od kobiet spełniania wzajemnie sprzecznychwarunków - ale piękne też mają przesrane. W potocznym wyobrażeniu uroda i wiedza się wykluczają, do tego kobiety w otoczeniu takiej Pięknej zapewne są wytresowane do odczuwania zawiści na widok każdej ładniejszej kobiety...]

Na koniec jeszcze mała osobista deklaracja.
Otóż uważam całkowicie poważnie, że świat bez ludzi "brzydkich" byłby o wiele brzydszy. Świat samych doskonale pięknych ludzi byłby lodowaty i przerażający. Zresztą czym jest piękno? Nie sposób tego wyznaczyć, nie sposób znaleźć ludzi, którym podoba się to samo. Dawno przestały mi się podobać wymuskane ludzie lalki, nieskazitelnie gładkie buzie i ciała greckich posągów. O wiele bardziej zachwyca mnie różnorodność - ta najbardziej codzienna i w swej ulotności niepowtarzalna - twarze niekiedy przeorane przez życie, ale zamykające w sobie tajemnicę jedyności tej osoby, tego, czego nigdy nie poznamy, bo żadna chwila nie zostanie opowiedziana bez reszty. Pragnienie wyjrzenia poza tylko-swoje życie - i nadzieja, że można dotknąć życia innej osoby tam, gdzie Rozum przestaje wszechwładać.

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj