WORD odmówił mi prawa do egzaminu na prawo jazdy. ;'(

Zobacz cały wątek:  portal / co tam panie w polityce? / WORD odmówił mi prawa do egzaminu na prawo jazdy. ;'(
Re: WORD odmówił mi prawa do egzaminu na prawo jazdy. ;'( 2012.07.21, 15:31
[autor]
Już chyba po wszystkim.

W Urzędzie Miasta pani na początku tłumaczyła, że to nie jest możliwe. Zaczęłam mówić że wiele osób w podobnej sytuacji tak robi, powiedziałam ten przepis o ewidencji ludności, a na koniec zapytałam: "A co, jeśli sprawa o zmianę płci potrwa 5 lat? Przez te 5 lat nie będę miała żadnych praw?" Zrezygnowała z dyskusji. :] Zaczęła biegać po pokojach. Ostatecznie przyjęła wniosek, ale zaznaczyła, że robi to na moją odpowiedzialność. Zgodziłam się. W końcu co mi może za to grozić? Przecież nie popełniam przestępstwa. :) Dla jej komfortu psychicznego zostawiłam jej numer telefonu do siebie - w razie czegokolwiek ma dzwonić. :)

W WORD'zie rozmowa była chaotyczna, i bezowocna.
Podchodzę do okienka, i mówię, że kazali mi przyjść, i zrezygnować z terminu. Ona prosi mnie o dowód, później o jeszcze jeden papierek, po czym mówi:
- Zaraz panią wypiszemy.
SZOK!
- Ale ja nie chcę się wypisać! Niby dlaczego miałabym to zrobić?!
Pani się speszyła.
- Zaraz przyjdzie egzaminator nadzorujący. On pani wytłumaczy. Proszę chwilę zaczekać.
Poszłam usiąść. Za chwilę mnie woła do okienka. W okienku inna pani kieruje mnie na zaplecze. Tam wracamy do tematu:
- Musi pani zrezygnować z terminu.
- Dlaczego?
- Bo nie zostanie pani dopuszczona do egzaminu.
- Niby dlaczego?
- Bo dowód osobisty nie potwierdza pani tożsamości.
- Proszę pani, ja z tym dowodem chodzę od roku, i to jest pierwsza taka sytuacja, że ktoś mi zarzuca, że to nie jest mój dowód, lub coś w ten deseń.
- Ja rozumiem. Zadzwonię do egzaminatora nadzorującego. On pani wytłumaczy.
Poszła zadzwonić. Wraca. Mówię:
- To dobrze się składa, że za trzy tygodnie będę miała dowód osobisty z nowym zdjęciem.
- Będzie pani miała dowód z aktualnym wyglądem?
- Tak.
Ulga na Jej twarzy.
- Ale i tak może być problem z końcówką numeru pesel.
- Dlaczego?
- Ja nie wiem.
- Jak to pani nie wie? Dlaczego będzie problem z końcówką pesel?
- Ja nie wiem.
- Proszę pani ja nie zrezygnuję z tego terminu, bo potrzebuję prawo jazdy. To nie jest tak, że mogę z tym czekać.
- Rozumiem.
Poszła dzwonić. Wraca.
- Rozmawiałam z dwoma egzaminatorami. Jeden mówi, że w momencie, gdy będzie aktualne zdjęcie w dowodzie, nie powinno być żadnego problemu. Drugi mówi, że może być problem z końcówką numeru pesel. Tam na końcu w numerze jest określona płeć. Męska, albo żeńska.
- No i co z tego? Przecież wszystkie papiery są na płeć męską, na stare dane. I prawo jazdy też powinno zostać wydane na stare dane, i na pewno nikt się nie przyczepi.
- Ja nie wiem. Moim zdaniem wszystkie papiery są okej. Nie wiem o co chodzi.
Chwila ciszy. Mówi:
- Gdyby nie wydali tego dowodu przed egzaminem, to można spokojnie dzień wcześniej tutaj podejść, i przesunąć egzamin na późniejszy termin.
- Wystarczy dzień wcześniej?
- Tak, dzień wcześniej przyjść, i przesunąć na przykład o 6 dni.
- Świetnie.
Chwila ciszy. Mówię:
- Boję się stąd odejść. Szczerze mówiąc spodziewałam się, że zostanie to załatwione, a to wszystko zostało  w takim zawieszeniu.
Pani kiwa głową ze zrozumieniem. Mówi:
- Proszę mi zostawić swój numer telefonu. W razie czego będziemy dzwonić.
Podałam, pożegnałyśmy się grzecznie, po czym wyszłam. Byłam wściekła.


Ad.1: To jest relacja na podstawie mojej zawodnej pamięci. Brakuje dialogów.
Ad.2: Na podstawie tej rozmowy wnioskuję, że nic się nie dzieje. Po prostu panikują. Spotkało ich w życiu coś, na co nie byli gotowi, i nie wiedzą co z tym zrobić.
Ad.3: Nie muszę się martwić o egzamin, bo nikt nie będzie w stanie uzasadnić odmowy. Więc będą musieli mnie dopuścić.

Piszcie komentarze, i opinie. :D

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj