fetyszyzm a transseksualizm

Zobacz cały wątek:  portal / a co z fetyszyzmem? / fetyszyzm a transseksualizm
Re: fetyszyzm a transseksualizm 2015.03.08, 09:54
[autor]
znalezione w sieci :

"A ja znałem autentyczny przypadek wsadzenia chłopaka w suknię. Dawno temu , pod koniec lat siedemdziesiątych, miałem kolegę, który pochodził z bardzo religijnej rodziny. A byli wyznania prawosławnego. I jego rodzice postanowili, że po zrobieniu matury, pójdzie on dozakonu.
Aby przyzwyczajał się do noszenia habitu, na polecenie matki w domu musiał nosić długą, czarną suknię, z długim rękawem, szczelnie zapiętą pod szyją. Ta sukienka była chyba z satyny, z takim połyskiem.
Po szkole nie wolno mu było kontaktować się z kolegami, praktycznie był zamknięty w domu, wychodził tylko do szkoły i codziennie na mszę do cerkwi, tylko nauka i modlitwa.
Często na tą sukienkę musiał zakładać taki falbaniasty fartuch, bo matka uczyła go różnych prac domowych, gotowanie, pranie, prasowanie, a nawet szycie i haftowanie, bo te umiejętności miały mu się przydać w zakonie. Spytałem go kiedyś, jak się czuje w takiej sukni, to odpowiedział, że cudownie i jest szczęśliwy, że będzie mógł nosić do końca życia habit, czyli rodzaj sukni. Pokazał mi zdjęcie mnicha prawosławnego w habicie. Rzeczywiście ten habit miał krój takiej dziewiętnastowiecznej sukni, czarny, długi do samej ziemi, pasowany w talii, a dół szeroki, układany w fałdy no i takie szerokie rękawy. Jeszcze ten mnich miał na głowie okrągłą czapeczkę, do której przyczepiony był długi jedwabny welon.
Bardzo malowniczy strój, podobno nazywa się riasa.
Potem kontakt z tym kolegą urwał się, ale słyszałem, że zaraz po zdaniu matury, rodzice odwieżli go do zakonu, gdzieś w Bieszczady.
A swoją drogą takie suknie z XIX wieku były przepiękne, kwintesencja kobiecości, jak było to już tutaj napisane"
"Przedstawione obrazki „wkładania chłopców w sukienki” (petticoating) to specyficzna forma głównie psychicznego ukarania, polegająca spacyfikowaniu chłopięcej (męskiej) dumy, pychy zadufania a zwłaszcza jednak jako próba ugrzecznienia. Jeszcze w latach 60 była w miarę stosowana w wielu krajach, nawet w Polsce. Matki czasami za karę przebierały właśnie małych chłopców w sukienki (lub im jedynie groziły, że za karę będą nosić sukienkę), jeżeli np. pobrudzili lub podarli spodnie. Budziło to w chłopcach niepohamowany strach, lęk przed tak okrutną karą, a przede wszystkim przed szyderstwem swoich kolegów. Nie było dla nich bardziej hańbiącej kary niż założenie różowej sukienki z kokardkami czy też falbankami. Taka kara, dość popularna w Anglii epoki wiktoriańskiej była właśnie nazywana petticoating (kara spódniczki), o czym już wcześniej pisałem.
Aczkolwiek obecnie nieraz także się jeszcze da słyszeć o jakiejś matce (najczęściej samotnej), która zawiedziona ze ma syna jednak robi wszystko by poprzez pełna stylizacje upodobnić go do dziewczynki
Odnośnie „kary spódniczki”. Faktycznie ona była zdecydowanie najbardziej powszechna w Anglii pod koniec XIX wieku. Tym niemniej przetrwała w różnych formach i powszechności do końca lat 60, a nawet początku lat 70 ubiegłego wieku. Była stosowana nie tylko oczywiście w Anglii, ale także w USA, a także w innych krajach Europy, w tym w Polsce. Na ile była popularna to trudno mi powiedzieć. Myślę, że sporo matek jednak w pojedynczych przypadkach bezwiednie ją stosowała, nie wchodząc w jakieś psychiczne aspekty owej kary czy też ogólnej powszechności jej stosowania. Myślę, że bardziej siedziało to w naturze zdenerwowanych matek, nie zawsze mogących sobie poradzić z rozwydrzonymi bachorkami. Potem ta kara zanikła z oczywistych względów, a mianowicie z umacniania się metod humanitarnych i wszelakich obronnych stowarzyszeń czy też organizacji piętnujących, ich zdaniem poniżające traktowanie dzieci. Z pewnością jednak pojedynczo dalej ktoś tam stosuje dyscyplinę spódniczki. Podkreślić jednak bym chciał, że kara ta nie była stosowana nawet w sytuacji jej powszechności, w oficjalnych, publicznych instytucjach jak np. w szkołach. Z tym, że akurat miała znaczne powiązania z formami dyscypliny i nauką. Zatem częstymi inicjatorkami owej kary były nauczycielki, czy też wychowawczynie prywatne a mianowicie guwernantki. I co najdziwniejsze – szczególne nasilenie stosowania owej kary miało w sferach wyższych = stad też nawiązanie w przedstawionych rysunkach do sukni wytwornych, eleganckich, wieczorowych a nawet ślubnych.
Zauważyć także należy, że w dawniejszych czasach znaczny wpływ na stosowanie owej kary miała także sytuacja społeczno-ekonomiczna. Z pewnością niejedna rodzina borykała się z trudnościami związanymi z zapewnieniem wszystkim dzieciakom stosownych ubrań. Często młodsi nosili ubrania po starszych, a bardzo mali chłopcy byli ubierani w sukienki po starszych siostrach. To było dość powszechną normą."

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj