Okrakiem na płocie - wyjście z szafy

Zobacz cały wątek:  partnerki / komentarze artykułów / Okrakiem na płocie - wyjście z szafy
Re: Okrakiem na płocie - wyjście z szafy 2010.01.17, 23:51
[autor]
Artykul trafil w moje mysli. Kim jestem, kim sie czuje, kim jestem dla partnerki, jak Ona sie czuje. Najpierw chwila wyjasnienia. Moja partnerka dowiedziala sie o mnie o wiele lat za pozno niz powinna. A pomimo tego okazala sie Kochana, Madra, Wrazliwa Kobieta. Nasz zwiazek jest niewatpliwie znacznie bardziej poglebiony i silniejszy niz kiedykolwiek. Zaluje, ze tyle lat stracilam. Teraz wracam do moich pytan. Kim jestem ? Fizycznie i roli zyciowej facetem czy chce czy nie chce - nie mam specjalnego wyboru. Kim sie czuje - bezwzglednie w kazdym "ulamku" moich mysli czuje sie dziewczyna. A wiec juz mam tak pewno typowy tutaj konflikt osobowosciowy. Kim jestem dla partnerki - facetem. Troche innym bo transujacym do granic akceptowalnosci i niezauwazalnosci przez otoczenie, praktycznie stale, gdyz wtedy jako tako czuje ze moja osobowosc jest poskladana. Teraz zaczyna sie problem. Jak ona sie czuje ? Wielokrotnie mowi, ze mnie akceptuje i kocha, wierze jej. Czasami zadaje jednak pytanie - cytat "Jak bym sie czul, gdyby Ona nosila meska bielizna, czy meskie koszule i garnitury na codzien". Oczywiscie czulabym sie zle, gdyz nigdy nie podobaly mi sie chlopczyce. (zartem, moge powiedziec, ze gdybym chciala przejsc operacje - nie chce - to w LBGT literke T zamienilabym tylko na L), Po takim pytaniu, zaczynam byc drazliwa, zgadzam sie ze jestesmy jako ts chimeryczne, i oczywiscie w manifescie ubieram wylacznie meskie rzeczy - co psuje mi humor do konca dnia. Nie klocimy sie, chyba za bardzo sie kochamy, ale mowie wtedy przykre i nie uczciwe zdania. Potem zaluje, Zauwazam, tu taka mode, ktora sami chyba dla lepszego samopoczucia wprowadzilysmy, ze ts to cos lepszego, bo jestesmy bardziej wrazliwe etc. Nie wiem, moja partnerka wielokrotnie wczesniej niz sama to zaakceptowalam mowila, ze powinnam byc kobieta, ze mam umysl kobiecy etc. Ale jak jest naprawde nie wiem. Moze jestem egoistka ktora naraza swoim transowaniem bezpieczenstwo najblizszych, moze sprowadzam swiat do prostego podzialu to jest meskie a wiec be, a to kobiece wiec :), moze po prostu nie mialam prawa angazowac sie w zwiazek zanim siebie nie zaakceptowalam, bo wtedy partnerka od poczatku by wiedziala "w co wchodzi" bez trzesienia ziemi. W sumie mam duzo watpliwosci i pretensji do siebie. Kocham moja Perelke ktora powtorze, jest Madra, Wrazliwa i w sumie silna Kobieta, ale czuje, ze ja krzywdze. Jezeli sa chwile gdy mam problemy z samoakceptacja to wlasnie w relacji do najblizszej mi osoby, gdyz ja skrzywdzilam. Dlatego Szanowne Perelki, dzieki za pozytywne informacje o swoich zwiazkach z nami, ja tez moge powiedziec, ze nasz jest bardzo silny. My jako ts czy tv pewno tez bedziemy wychwalc "wyjatkowosc" naszych zwiazkow. Ale nie gloryfikujmy naszych zwiazkow Sa pewno 100% faceci wrazliwi, madrzy ktorzy nie maja tych problemow co my. Pewno tacy faceci byliby lepszymi partnerami niz my. Dlatego Perelki i TS/TV czy czasami sie nie oszukujemy, piszac o "pozytywnej" wyjatkowowsci naszych zwiazkow.
 

zmian: 1, ostatnia: adatoniewypada - 2010.01.17, 23:55

forum / dział

  kontakt@transfuzja.org użwamy cookies »  
fundacja na rzecz osób transpłciowych
 
login

hasło

zapomniane hasłozarejestrujzaloguj